III SW 42/90

PostanowienieIzba Cywilna1990-12-14

Skład orzekający: Jadwiga Skibińska-Adamowicz

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN Jadwiga Skibińska-Adamowicz (spr.).Sędziowie SN: Teresa Flemming-Kulesza, Jerzy Kwaśniewski.Protokolant: B. Bielska.SentencjaSąd Najwyższy - Izba Administracyjna, Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, po rozpoznaniu w dniu 14 grudnia 1990 r. na posiedzeniu jawnym sprawy protestu Stanisława S. z udziałem prokuratora w Ministerstwie Sprawiedliwości Witolda B. i przedstawiciela Państwowej Komisji Wyborczej Wiesława A., postanawia:sformułować opinię, że protest Stanisława S. nie ma uzasadnienia w przepisie art. 72 ust. 1 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398).Uzasadnienie faktyczneW dniu 11 grudnia 1990 r. Stanisław S. złożył protest przeciwko wyborowi Prezydenta, w którym powołał się na wcześniejsze swoje pismo z dnia 24 listopada 1990 r., przedstawiające jego wątpliwości co do ważności wyborów w związku z istnieniem nieprawdziwych wpisów na listach osób popierających kandydatów na Prezydenta.Zdaniem składającego protest Państwowa Komisja Wyborcza nie dopełniła "podstawowego i ciążącego na niej obowiązku sprawdzenia wiarygodności podpisów osób popierających kandydatów na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej", co doprowadziło do przyjęcia przez tę Komisję list kandydatów zawierających nieprawdziwe dane o poparciu oraz sfałszowane podpisy.Posłużenie się takimi listami - zdaniem wnoszącego protest - oznacza, że kandydat nie spełniał ustawowego warunku poparcia przez co najmniej 100.000 wyborców, co z kolei uzasadnia wniosek, że oprócz naruszenia przepisów ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej zostało także popełnione przestępstwo przeciwko wyborom. Zatem "unieważnieniu powinna ulec rejestracja kandydatów", a gdyby śledztwo potwierdziło fałszowanie wymienionych wyżej list - unieważnieniu podlegałyby także całe wybory.W piśmie, które wpłynęło dnia 14 grudnia 1990 r., Stanisław S. podniósł, że technika zbierania oświadczeń od wyborców stwarzała możliwość dokonywania fikcyjnych wpisów, chociaż prawdą jest, że Sztaby Wyborcze nie były w stanie sprawdzić prawdziwości wszystkich wpisów na listach osób popierających danego kandydata i przyjmowały te listy w dobrej wierze, podobnie jak Państwowa Komisja Wyborcza. Jednak - zdaniem wnoszącego protest - zarówno Sztaby Wyborcze, jak i Państwowa Komisja Wyborcza powinny wprowadzić pewien system sprawdzania prawdziwości wykazów wyborców udzielających poparcia, by nie dopuścić do zarejestrowania kandydatów na Prezydenta legitymujących się fałszywymi zgłoszeniami. W szczególności, gdy chodzi o kandydata na Prezydenta - Lecha W., istnieje "uzasadnione domniemanie, że część oświadczeń popierających tego kandydata (...) została sfałszowana", gdyż doręczyciele pocztowi nie mogli dostarczyć podziękowań pewnej grupie osób, która jakoby go poparła, natomiast inna grupa osób wyraziła oburzenie, że przypisuje się jej dokonanie poparcia, którego w istocie rzeczy nie udzieliła.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Protest Stanisława S. dotyczy ważnych społecznie i politycznie zagadnień związanych z wyborem Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej i trafnie również zwraca uwagę na niekompletność regulacji prawnej zawartej w ustawie z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398), wyrażającą się przede wszystkim w pominięciu kwestii związanych ze sprawdzeniem przez Państwową Komisję wyborczą prawdziwości wpisów zawartych w wykazach wyborców popierających kandydata na Prezydenta. Jednak mimo takiej oceny, protest Stanisława S. jest nieuzasadniony.Według art. 72 ust. 1 wymienionej wyżej ustawy, "przeciwko wyborowi Prezydenta może być wniesiony protest z powodu naruszenia przepisów niniejszej ustawy, albo z powodu dopuszczenia się przestępstwa przeciwko wyborom, jeżeli to naruszenie lub przestępstwo mogło wywrzeć wpływ na wyniki wyborów".Treść przytoczonego przepisu pozwala zatem stwierdzić, że ustawowymi podstawami protestu są: naruszenie przepisów ustawy o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, albo przestępstwo przeciwko wyborom. Jednak nie każde naruszenie przepisów i nie każde przestępstwo przeciwko wyborom czyni zasadnym protest, lecz tylko takie, które "mogło wywrzeć wpływ na wynik wyborów".Ze stanowiska Stanisława S., wyrażonego w proteście oraz w jego pismach, wynika, że powołując się na obie wskazane wyżej podstawy, kwestionuje rejestrację kandydatów oraz ostateczny wybór Prezydenta.Zgłaszania kandydatów na Prezydenta i ich rejestracji dotyczą zwłaszcza art. 40-42 omawianej ustawy.Przepis art. 40 ust. 2 stanowi, że zgłoszenie kandydata powinno być poparte osobistymi podpisami, co najmniej 100.000 wyborców, natomiast art. 42 ust. 1 podaje informacje, jakie powinno zawierać zgłoszenie kandyda na Prezydenta i mienia - oprócz danych dotyczących samego kandydata i podmiotu dokonującego zgłoszenia - "wykaz wyborców popierających zgłoszenie, zawierający czytelne wskazanie imion, nazwisk, wieku, adresu zamieszkania, numeru dowodu osobistego, ewentualnie paszportu lub książeczki wojskowej wyborcy, który udziela poparcia, składając na wykazie własnoręczny podpis; każda strona wykazu powinna być opatrzona adnotacją: udzielam poparcia kandydatowi na Prezydenta ... (nazwisko i imię kandydata)".Z kolei art. 42 ust. 1 ustawy postanawia, że jeżeli zgłoszenia dokonano zgodnie z przepisami ustawy, Państwowa Komisja Wyborcza rejestruje kandydata, jeżeli natomiast wykazuje wady, odmawia rejestracji (ust. 2).Tak więc z samej ustawy nie wynika obowiązek Państwowej Komisji Wyborczej sprawdzenia prawdziwości danych osobowych wyborców popierających określonego kandydata, ani też obowiązek sprawdzenia autentyczności ich podpisów. Obowiązek taki nie wynika również z Regulaminu tej Komisji stanowiącego załącznik nr 1 do uchwały Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 5 października 1990 r. (dołączony do akt sprawy).Na podstawie art. 40 ust. 2 i art. 41 ust. 1 i 3 ustawy można wnosić jedynie to, że Państwowa Komisja Wyborcza powinna zbadać zgłoszenia kandydatów pod kątem wyczerpującego zamieszczenia w nich wszystkich wymaganych informacji dotyczących zarówno kandydatów i zgłaszających ich osób, jak i wyborców. Jak wynika z oświadczeń przedstawiciela tej Komisji - sędziego Naczelnego Wyroku Administracyjnego Wiesława A., złożonych przed Sądem Najwyższym, takie sprawdzenie nastąpiło w odniesieniu do każdego kandydata na Prezydenta.Przedstawiciel Państwowej Komisji Wyborczej oświadczył również, że w tych przypadkach, gdy zgłoszenie kandydata zawierało liczbę podpisów znacznie przekraczającą ustawowe minimum, Komisja liczyła podpisy do pewnej wysokości uznając, że spełnia to warunek ustawowy. Z protokołów posiedzeń Państwowej Komisji Wyborczej z dnia 24 i dnia 25 października 1990 r. wynika, że co się tyczy kandydata na Prezydenta Lecha W., Komisja zakończyła liczenie przy liczbie 121.680 podpisów, gdy natomiast chodzi np. o kandydatów Stanisława T., Leszka M., Kornela M., przeliczyła wszystkie podpisy, gdyż wykazy osób ich popierających nie były tak liczne.Dokumenty przedstawione przez Państwową Komisję Wyborczą i oświadczenia jej przedstawiciela pozwalają przeto wyrazić pogląd, że nie nastąpiło naruszenie przepisów ustawy o zgłaszaniu kandydatów na Prezydenta i ich rejestracji, a tym samym zarzut wnoszącego protest, iż wybór Prezydenta nastąpił z naruszeniem przepisów ustawy, jest nieuzasadniony.Wobec braku uregulowania w ustawie obowiązków Państwowej Komisji Wyborczej w zakresie weryfikacji zgłoszeń kandydatów, Komisja mogła tę kwestię uregulować w uchwalonym przez siebie regulaminie.Wprawdzie można by mieć zastrzeżenia do przyjętego przez Komisję sposobu przyjmowania zgłoszeń, w szczególności do niepodjęcia prób losowego choćby ich sprawdzania - co trafnie podnosi składający protest - jednak fakt ten nie uzasadnia zarzutu naruszenia przepisów ustawy.Popełnienie przestępstwa jest skuteczną podstawą protestu, gdy mogło ono - podobnie jak naruszenie przepisów ustawy - wywrzeć wpływ na wynik wyborów.Zdaniem wnoszącego protest, "w świetle podanych w prasie codziennej danych zachodzi uzasadnione domniemanie, że część oświadczeń popierających kandydata na Prezydenta Lecha W. została sfałszowana", gdyż świadczą o tym zwroty kartek z podziękowaniami skierowane do osób nieistniejących oraz oświadczenia innych osób składane w redakcjach pism dowodzące tego, że nie udzielały poparcia temu kandydatowi.Zgodnie z art. 74 ust. 4 ustawy o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, ze względu na zarzut popełnienia przestępstwa przeciwko wyborom zawarty w proteście, Sąd Najwyższy zawiadomił o tym Prokuratora Generalnego. Obecny na posiedzeniu przed Sądem Najwyższym Prokurator Witold B. oświadczył, iż po zbadaniu treści protestu i zarzutów Stanisława S. w przedmiocie sfałszowania podpisów i podania nieprawdziwych nazwisk wyborców, Prokuratura Generalna nie znalazła podstaw do wszczęcia postępowania, gdyż fakty przytoczone przez składającego protest nie świadczą - jej zdaniem - o popełnieniu przestępstwa.Z informacji (telefonogramu) kierownika Biura Organizacyjnego Sztabu Wyborczego Lecha W. - Danuty N. wynika, że podczas kampanii wyborczej Sztab Wyborczy tego kandydata wysłał 483.681 kartek z podziękowaniami za poparcie kandydatury, z czego zwrócono niespełna 12.000 kartek.Nawiązując zatem do zarzutów zawartych w proteście, iż zwrot części kartek sugeruje popełnienie przestępstwa, należy zwrócić uwagę na następujące okoliczności:-zwrot dotyczy tylko niewielkiej liczby kartek w stosunku do liczby kartek wysłanych,-przyczyny zwrotu kartek mogą być bardzo rozmaite: pomyłki przy wpisach na listy, podanie przez wyborców niewłaściwych adresów, zmiana adresów przez wyborców, nieprawidłowe odczytanie adresu przez doręczycieli pocztowych itp.,-z protokołu Państwowej Komisji Wyborczej - o czym była mowa wyżej - wynika, że Lech W. uzyskał poparcie co najmniej 121.680 osób (liczba ustalona w wyniku przeliczenia); gdyby więc zwrot 12.000 kartek z podziękowaniami miał świadczyć o nieprawidłowości 12.000 wpisów na listach osób go popierających, to w żadnym razie nie ma podstaw do wniosku, że nie uzyskał poparcia 100.000 wyborców, jako warunku koniecznego do rejestracji.Brak jest zatem wystarczających podstaw do wniosku, że popełnione zostało przestępstwo przeciwko wyborom. Gdyby wszakże założyć, że zwrot części kartek mógł świadczyć w pewnej mierze także o fałszowaniu wpisów w wykazach wyborców, to z przyczyn podanych uprzednio i w świetle wszystkich okoliczności, zwłaszcza wyniku wyborów, nie można przyjąć, że hipotetyczne przestępstwo mogło wywrzeć wpływ na ten wynik.Z tych względów i na podstawie art. 75 ust. 3 ustawy z dnia 27 września 1990 r. o wyborze Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 67, poz. 398), Sąd Najwyższy sformułował opinię przedstawioną na wstępie.

Powołane przepisy

art. 72 ust. 1art. 40art. 40 ust. 2art. 42 ust. 1art. 41 ust. 1art. 74 ust. 4art. 75 ust. 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 20.07.2026.