IV KR 84/71
WyrokIzba Cywilna1972-03-16
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Dziowgo. Sędziowie: Z. Kubec (sprawozdawca), M. Szczepański.Prokurator Prokuratury Generalnej: Z. Śliwiński.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Władysława K., Tadeusza S. i Władysława S., oskarżonych z art. 200 § 1, 201 i 199 § 1 k.k., z powodu rewizji założonych przez oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 22 czerwca 1970 r.,1) zmienił zaskarżony wyrok w części dotyczącej kar pozbawienia wolności wymierzonych oskarżonym Władysławowi K. i Władysławowi S. oraz kary konfiskaty mienia orzeczonej oskarżonemu Tadeuszowi S. w ten sposób, że:a) oskarżonemu Władysławowi K. za przypisane przestępstwo z art. 200 § 1 k.k. wymierzył, obok kary grzywny, karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, którą z mocy art. 6 pkt 4 ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii (Dz. U. Nr 21, poz. 151) złagodził do 3 lat; na poczet kary zasadniczej pozbawienia wolności zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 1 sierpnia 1966 r. do dnia 1 sierpnia 1969 r., a na poczet zastępczej kary pozbawienia wolności określonej na 100 dni - od dnia 1 sierpnia 1969 r. do dnia 8 listopada 1969 r.,b) oskarżonemu Władysławowi S. za przypisane przestępstwo z art. 199 § 1 k.k. wymierzył, obok kary grzywny, karę 3 lat pozbawienia wolności, którą z mocy art. 6 pkt 1 ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii złagodził do roku i 6 miesięcy; na poczet kary zasadniczej pozbawienia wolności zaliczył okres tymczasowego aresztowania od dnia 15 marca 1967 r. do dnia 15 września 1968 r., a na poczet zastępczej kary pozbawienia wolności określonej na 100 dni - od dnia 15 września 1968 r. do dnia 24 grudnia 1968 r.,c) oskarżonemu Tadeuszowi S. zamiast konfiskaty całości mienia orzekł konfiskatę telewizora i stabilizatora, opisanych w protokole tymczasowego zajęcia ruchomości z dnia 13 kwietnia 1967 r.;2) w pozostałych częściach zaskarżonych wyrok utrzymał w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneI. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Władysława K.Zarzuty i wnioski zawarte w rewizji obrońcy wymienionego oskarżonego nie są zasadne z wyjątkiem zarzutu rażącej surowości kary i wniosku o jej złagodzenie.Podstawowym kierunkiem rewizji jest polemika z oceną dowodów dokonaną przez Sąd Wojewódzki w zakresie winy oskarżonego. Rewizja wyprowadza w związku z tym wnioski, które jednak nie znajdują potwierdzenia w zebranym materiale dowodowym.Sąd Wojewódzki ustalenia co do winy oskarżonego oparł na zeznaniach świadków Jadwigi G., Heleny K., Juliana P., Stefanii K. i innych. Rewizja w swoim dążeniu do podważenia ustaleń Sądu poczynionych na podstawie zeznań świadków, zwłaszcza Jadwigi G., Juliana P. i Stefanii K. ze śledztwa, zarzuciła, że Sąd Wojewódzki nie rozważył "szeregu twierdzeń dla oskarżonego korzystnych" zawartych w ich zeznaniach złożonych na rozprawie. Wbrew jednak twierdzeniu rewizji Sąd nie pominął w swoich rozważaniach zeznań wymienionych świadków z rozprawy sądowej, lecz ocenił je krytycznie, taka zaś ocena zeznań tych świadków mieści się w ramach uprawnień Sądu wynikających z przepisu art. 4 § 1 k.p.k. Wyprowadzone przez Sąd wnioski nie nasuwają w tym wypadku żadnych zastrzeżeń. Wbrew poglądowi zawartemu w rewizji Sąd Wojewódzki trafnie ocenił również wartość dowodową zeznań świadka Zdzisława K. Rozumowanie Sądu zaprezentowane w tej kwestii w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku jest logiczne i przekonywające.W związku z zarzutem podniesionym w rewizji co do odrzucenia przez Sąd in genere wersji świadków z rozprawy należy nadto stwierdzić, że zeznania świadka złożone w śledztwie, a następnie zmienione - niezależnie od tego, czy nastąpiło to jeszcze w toku postępowania przygotowawczego, czy też dopiero na rozprawie sądowej - stanowią dowód w sprawie, który tak samo jak każdy inny dowód podlega swobodnej, lecz nie dowolnej ocenie sądu orzekającego.Nie ulega wątpliwości, że takie zeznania też należy oceniać z całą ostrożnością, przy zachowaniu dużej dozy krytycyzmu i zasad logicznego rozumowania, w konfrontacji z pozostałymi dowodami i okolicznościami sprawy, gdyż dopiero wówczas można dojść do prawidłowych i bezbłędnych wniosków w zakresie oceny tych dowodów.Powyższym wymaganiom odpowiada w pełni dokonana przez Sąd Wojewódzki ocena dowodów zebranych w sprawie oskarżonego Władysława K. Stwierdzić należy, że w swojej ocenie i poczynionych ustaleniach Sąd Wojewódzki oparł się na całokształcie okoliczności ujawnionych na rozprawie, a zeznanie tak świadka Janiny G. jak i innych świadków, złożone na rozprawie, Sąd ten w dostateczny sposób rozważył, a następnie szczegółowo i przekonywająco uzasadnił, dlaczego ustalenia w tym zakresie oparł w zasadzie na zeznaniach świadków złożonych przez nich nie na rozprawie, lecz w śledztwie.Z rozważań w tym zakresie, jakie są zawarte w uzasadnieniu zaskarżonego wyroku, wynika, że Sąd Wojewódzki uwzględnił przy ocenie wzmiankowanych dowodów okoliczność tego rodzaju, że jakkolwiek wartość dowodowa zmienionych zeznań może nasuwać pewne zastrzeżenia, to jednak przyczyny zmiany na rozprawie zeznań przez świadków nie są przekonywające, powody zaś tego zostały szczegółowo wymienione w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku i nie zawierają ani błędu ani luk w rozumowaniu.Nie można również zgodzić się z poglądem rewizji co do oceny zeznań świadka Heleny K., dokonanej przez Sąd I instancji, okoliczność bowiem, że świadek ten złożył jedynie zeznania w postępowaniu przygotowawczym, które następnie zostały odczytane na rozprawie w trybie art. 357 § 1 k.p.k., wcale nie świadczy jeszcze - samo przez się - o tym, że dowód z zeznań takiego świadka należy oceniać w jakiś wyjątkowy sposób.Nie jest również trafny pogląd rewizji, że brak jest jakichkolwiek dowodów wskazujących na to, iż istniało porozumienie przestępcze pomiędzy trzema oskarżonymi. Niemniej jednak nie można podzielić stanowisko Sądu Wojewódzkiego, jakoby żaden ze współoskarżonych nie mógł działać bez udziału oskarżonego Władysława K., skoro zarówno oskarżony Tadeusz S. jak i oskarżony Władysław S. dopuścili się zagarnięcia mienia w okresie od stycznia 1959 r. do 31 lipca 1968 r., natomiast przestępcza działalność oskarżonego Władysława K. przypada na okres od października 1964 r. do 31 lipca 1966 r. W okresie więc - jak to zresztą przyjął Sąd Wojewódzki - od 1 stycznia 1959 r. do października 1964 r. oskarżeni Tadeusz S. i Władysław S. działali bez przestępczego współudziału oskarżonego Władysława K. Rzecz oczywista, w okresie od października 1964 r. oskarżeni Tadeusz S. i Władysław S., dzięki włączeniu się oskarżonego Władysława K., mieli ułatwioną możliwość popełniania nadużyć.Wbrew wywodom rewizji oskarżonego Władysława K. ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do wysokości zagarniętej przez niego kwoty są prawidłowe, znajdują bowiem oparcie w materiale dowodowym. W szczególności ustalenia te opierają się na zeznaniach świadka Władysława G., inspektora kontrolno-rewizyjnego, który w okresie od 6 sierpnia 1966 r. do maja 1968 r. przeprowadził 4 samodzielne kontrole Spółdzielni Pracy "A" w K., w których sporządził oddzielne, dołączone do akt protokoły kontrolne. Porównywał on wyroby wzorcowe zatwierdzone przez Wojewódzką Komisję Cen z wyrobami znajdującymi się nie tylko w magazynie Spółdzielni, ale również w handlu, a następnie porównywał z kalkulacjami i dokumentami produkcyjnymi, przy czym kontrolą objął całość dokumentacji i stwierdził, że wyroby wykonano z pominięciem szeregu operacji wyszczególnionych w kalkulacji i zaliczonych na rzecz chałupników.Poza tym Sąd Wojewódzki oparł się na opinii biegłych z zakresu chemii i technologii: Józefa P., Eugeniusza W., Mikołaja M. i Romana R., którzy stwierdzili, za jakie prace nie wykonane oskarżony Władysław K. pobrał pieniądze, oraz na szczegółowych wyliczeniach biegłych z zakresu księgowości Stanisława P. i Aureliusza T. Z wyliczeń tych wynika, że podjęta przez oskarżonego Władysława K. kwota za nie wykonane prace wynosi 85.000 zł.Za słuszny natomiast należało uznać zarzut rażącej surowości kary. Sąd Wojewódzki za zagarnięte 85.000 zł wymierzył oskarżonemu Władysławowi K. karę pozbawienia wolności w takiej samej wysokości jak oskarżonemu Tadeuszowi S. za zagarnięcie kwoty 291.000 zł. Wynika stąd, że Sąd Wojewódzki przy wymiarze kary miał na względzie to, iż oskarżony Tadeusz S. nie będzie mógł skorzystać z dobrodziejstwa ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii, natomiast kara wymierzona oskarżonemu Władysławowi K. ulegnie z mocy tej ustawy złagodzeniu o 1/3. Takie stanowisko jest niedopuszczalne.Wymierzenie przez sąd kary z myślą, że dopiero po złagodzeniu jej z mocy ustawy o amnestii stanie się współmierna do stopnia społecznego niebezpieczeństwa przypisanego czynu, stanowi niedopuszczalne pozbawienie skazanego dobrodziejstwa amnestii. Zgodnie z art. 50 § 1 k.k. sąd ma obowiązek wymierzenia kary współmiernej do stopnia społecznego niebezpieczeństwa czynu przy uwzględnieniu jej celów w zakresie społecznego oddziaływania oraz oddziaływania zapobiegawczego i wychowawczego na sprawcę, niezależnie od tego, czy wymierzona kara z mocy amnestii ulegnie złagodzeniu o 1/2 lub 1/3 albo darowaniu, czy też nie ulegnie żadnej zmianie.Mając to na względzie oraz okoliczności łagodzące i obciążające przyjęte w zaskarżonym wyroku, Sąd Najwyższy - przy zagrożeniu od roku do 10 lat - za współmierną uznał karę 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Karę tę, po złagodzeniu jej z mocy ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii do 3 lat i zaliczeniu na jej poczet okresu tymczasowego aresztowania, należało uznać za odbytą, a resztę okresu tymczasowego aresztowania zaliczyć na poczet grzywny.II. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Tadeusza S.Zarzuty rewizji nie są zasadne.Sąd Wojewódzki rozważył wszystkie dowody i okoliczności z nich wynikające a mające istotne znaczenie dla poczynienia prawidłowych ustaleń faktycznych i dla oceny prawnej (zamiaru) oskarżonego Tadeusza S. Dowody te - a w szczególności zeznania wymienionych w motywach zaskarżonego wyroku świadków oraz opinie biegłych z zakresu chemii i technologii, które znalazły uzasadnienie w wyliczeniach dokonanych przez biegłych księgowych - Sąd Wojewódzki wszechstronnie ocenił i wskazał wystarczające przesłanki uzasadniające wniosek o winie oskarżonego w przypisanym mu zakresie.W tych warunkach podniesiony w rewizji zarzut obrazy art. 372 § 1 k.p.k. polegający na częściowej analizie materiału dowodowego, a zwłaszcza pominięcie istotnych okoliczności wynikających z zeznań świadków i w konsekwencji niewysnucie żadnych wniosków - jest chybiony. Dodać bowiem wypada, że rewizja nie wskazała takich przesłanek, które by uzasadniały powyższy zarzut, lecz ograniczyła się do przeciwstawienia ocenie dowodów dokonanej przez Sąd Wojewódzki własnego poglądu na wyniki przewodu sądowego, opartego głównie na tej części zeznań świadków, której Sąd w zasadzie nie dał wiary.Rewizja oskarżonego kwestionuje również ustalenia Sądu Wojewódzkiego oparte na opinii biegłych, zwłaszcza z zakresu technologii. Podnosi mianowicie, że biegli ci nie tylko przekroczyli zakres swoich uprawnień, "lecz co więcej przesądzili wynik sprawy, pomijając, co wyraźnie stwierdzili, wyniki całego przewodu sądowego".W związku z tym zauważyć należy - o czym częściowo była już mowa przy omawianiu rewizji oskarżonego Władysława K. - że kwotę zagarniętą wyliczono na podstawie między innymi: zeznań świadka Władysława G., który jako inspektor kontrolno-rewizyjny dokonał 4 kontroli; zeznań świadków, którzy zeznali, że pobierane pieniądze ze Spółdzielni wpłacali oskarżonemu Tadeuszowi S.; opinii biegłych z zakresu chemii i technologii, którzy stwierdzili, że pieniądze te zostały pobrane za nie wykonane czynności; opinii Laboratorium Kryminalistyki MO stwierdzającej, że niektóre podpisy chałupników zostały podrobione przez oskarżonego Tadeusza S.; wreszcie opinii biegłych księgowych, którzy dokonali na podstawie wymienionych wyżej dowodów szczegółowych wyliczeń.Podkreślić należy, że zagarnięta przez tego oskarżonego kwota była - według aktu oskarżenia - znacznie wyższa. Dopiero w wyniku postanowienia Sądu Najwyższego biegli zmniejszyli tę kwotę o wydatki poniesione przez tego oskarżonego w związku z korzystaniem przez chałupników z jego urządzeń i narzędzi.Oskarżony Tadeusz S. zarzucił opinii biegłych szereg błędów i wad, a nawet zarzucił biegłym z zakresu chemii i technologii, że świadomie sfałszowali rozliczenia i że akt oskarżenia oparty był na celowo sfałszowanych rozliczeniach biegłych. Ten ostatni zarzut świadczy o dużym tupecie oskarżonego Tadeusza S., a w zestawieniu m.in. z zeznaniami świadka Władysław G., że rodziny oskarżonych usiłowały dotrzeć do biegłych Romana R. i Mikołaja M., wskazuje wymownie na sam sposób obrony. Do wszystkich zarzutów podniesionych przez oskarżonego Tadeusza S. ustosunkował się szczegółowo - w imieniu zespołu 4 biegłych - biegły Roman R., a następnie biegły Jan K. wyjaśnił sposób wyliczeń oraz ustosunkował się szczegółowo do postawionych przez obrońców oskarżonych pisemnych pytań. Wreszcie z końcowej opinii biegłych Stanisława P. i Aureliusza T. wynika, że opinia ich w swym założeniu przyjęła tezę z opinii biegłych z zakresu techniki, ci ostatni zaś podali, które czynności według nich nie były wykonane, a więc wyliczyli kwotę odpowiadającą wynagrodzeniu, jakie przekazywali chałupnicy oskarżonym za niewykonanie czynności. Wyliczone przez tych biegłych kwoty zagarnięte przez oskarżonego Tadeusza S. i innych oskarżonych są niższe od rzeczywiście zagarniętych, bo biegli przyjmowali z list płac za nie wykonane prace wyłącznie wartości netto, mimo że w wielu wypadkach w listach tych potrącone były raty pożyczek z kasy zapomogowo-pożyczkowej oraz udziały członkowskie. Poza tym niesłusznie przy obliczaniu kwot przekazywanych przez chałupników odliczali oni drobne kwoty, które oskarżeni "grzecznościowo", za "fatygę" pozostawiali swym chałupnikom, gdyż kwoty te, jako stanowiące część podjętych z kasy Spółdzielni pieniędzy za nie wykonane prace, również stanowiły część zagarniętych pieniędzy.Zgodzić się należy z zarzutami rewizji, że biegli oceniali zeznania świadków, jednakże ta ocena zbieżna jest z oceną Sądu, który w zasadzie dał wiarę zeznaniom świadków ze śledztwa; ponadto ocena ta była bardzo ostrożna, bo w razie rozbieżności zawsze przyjmowano kwoty najniższe, a niekiedy wręcz zbyt korzystne dla oskarżonych, jak np. we wspomnianych już wypadkach bezzasadnych potrąceń.Oskarżony Tadeusz S. przyznał, że potrącał chałupnikom pewne kwoty jako ekwiwalent za korzystanie z jego lokalu i narzędzi. Jednakże z zeznań świadków wynika, że oskarżonemu Tadeuszowi S. przekazywali oni całą pobraną kwotę, z czego pozostawił im drobne kwoty (100-200 zł). Zresztą chodziło tu o należności za nie wykonane prace.Powstał wreszcie problem, czy oskarżonego Tadeusza S. można obciążyć kwotą 80.000 zł dotyczącą kół i 5.000 zł dotyczącą wiatraczków, skoro wyrobów tych nie produkowano w warsztacie tego oskarżonego. Problem ten o tyle nie ma znaczenia, że przecież - jak to wynika z zeznań świadków - pieniądze należne za te wyroby przekazywali oni oskarżonemu Tadeuszowi S. Tak więc wyliczenie biegłych, że oskarżony Tadeusz S. zagarnął co najmniej 291.000 zł, należało uznać za prawidłowe.Przy tego rodzaju ustaleniach zarzut rażącej surowości kary pozbawienia wolności i grzywny jest oczywiście bezzasadny. Sąd Najwyższy zmienił jedynie wyrok w części dotyczącej kary dodatkowej, mianowicie konfiskaty mienia, przez orzeczenie konfiskaty przedmiotów w wyroku wymienionych, uznając to za wystarczające ze względu na rozmiar kar zasądzonych.III. Co do rewizji obrońcy oskarżonego Władysława S.Rewizja - poza zarzutem rażącej surowości kary - nie jest zasadna. Nie przytacza ona bowiem tego rodzaju argumentów, które by mogły podważyć ustalenia Sądu Wojewódzkiego co do rozmiaru winy i wartości zagarniętego przez oskarżonego mienia na szkodę Spółdzielni Pracy "A." w K.Wywody rewizji sprowadzają się w istocie rzeczy do przeciwstawienia ocenie dokonanej przez Sąd I instancji własnego poglądu na wyniki przewodu sądowego, przy czym na poparcie swego stanowiska powołuje się bądź na okoliczności prawidłowo przez Sąd rozważone, bądź nie mające dla oceny winy oskarżonego poważniejszego znaczenia.Rewizja kwestionując zatem prawidłowość poczynionych przez Sąd ustaleń faktycznych, opartych na całokształcie okoliczności ujawnionych na rozprawie, usiłuje wykazać, że Sąd I instancji pominął szereg okoliczności, które - zdaniem autora rewizji - świadczą o bezpodstawnym przypisaniu oskarżonemu zagarnięcia mienia społecznego w przypisanym mu zakresie.W tych warunkach skoro wywody rewizji zmierzające do podważenia ustaleń Sądu Wojewódzkiego co do winy oskarżonego sprowadzają się w zasadzie do polemiki kwestionującej uprawnienia Sądu do swobodnej oceny dowodów, to nie wymagają one bliższego ustosunkowania się do nich.To wszystko, co powiedziano w związku z rewizją oskarżonego Władysława K., a zwłaszcza z rewizją oskarżonego Tadeusza S., należy odnieść również do rewizji oskarżonego Władysława S., gdyż obie te rewizje, sporządzone przez tego samego obrońcę, są w dużej mierze zbieżne ze sobą.Za słuszny natomiast należało uznać jedynie zarzut rażącej surowości kary. Oskarżony Władysław S. zagarnął kwotę 59.000 zł, a więc niższą niż współoskarżony Władysław K. Mając to na względzie, jak również fakt, że od chwili przestępstwa upłynęło już 5 lat, oraz okoliczności łagodzące powołane przez Sąd Wojewódzki, Sąd Najwyższy - przy ustawowym zagrożeniu od 6 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności - uznał karę 4 lat za rażąco surową i dlatego złagodził ją do lat 3, a po zastosowaniu ustawy z dnia 21 lipca 1969 r. o amnestii - do roku i 6 miesięcy. Zaliczenie na poczet tej kary, jak również kary grzywny aresztu tymczasowego sprawia, że obie te kary należało uznać za wykonane.
Powołane przepisy
art. 200 § 1art. 200 § 1 KKart. 6 pkt 4art. 199 § 1 KKart. 6 pkt 1art. 4 § 1 KPKart. 357 § 1 KPKart. 50 § 1 KKart. 372 § 1 KPK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.