Rw 438/71
WyrokIzba Cywilna1971-04-30
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk K. Mioduski (sprawozdawca). Sędziowie: płk W. Sieracki, ppłk S. Sadowski.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: mjr J. Rulewski. SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 30 kwietnia 1971 r. na rozprawie sprawy Stanisława G., skazanego nieprawomocnie na podstawie art. 184 § 1 k.k. na 1 rok pozbawienia wolności, z powodu rewizji wniesionych przez oskarżonego i jego obrońcę od wyroku Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 18 marca 1971 r., poprawił kwalifikację prawną przypisanego czynu na prawidłową z art. 184 § 1 w zbiegu z art. 156 § 2 i art. 181 § 1 k.k.; poza tym zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Stanisław G. uznany został za winnego tego, że w okresie od 12 września 1970 r. do 15 stycznia 1971 r. w N. znęcał się fizycznie i moralnie nad swoją żoną Haliną w ten sposób, że systematycznie, z reguły w stanie nietrzeźwości naruszał jej nietykalność cielesną przez szarpanie za włosy, bicie rękami po twarzy i głowie oraz kopanie po różnych częściach ciała, w wyniku czego dwukrotnie doznała ona obrażeń ciała powodujących rozstrój zdrowia na czas poniżej 7 dni, jak również znieważał ją słowami powszechnie uznanymi za obelżywe i przez okres około miesiąca przemocą wzbraniał jej dostępu do mieszkania, w następstwie czego zmuszona była wraz z dzieckiem kwaterować się u różnych znajomych i krewnych albo zgoła nocować na dworcach lub klatce schodowej. Powyższy czyn Sąd I instancji zakwalifikował jako przestępstwo z art. 184 § 1, 156 § 2, 167 § 1, 181 § 1, 182 § 1 k.k. i na mocy art. 184 § 1 k.k. wymierzył za nie oskarżonemu karę jednego roku pozbawienia wolności. Rewizja obrońcy zarzuca wyrokowi bezzasadne - wbrew przeprowadzonym w sprawie dowodom - przyjęcie ciągłości działania w ramach przestępstwa z art. 184 § 1 k.k., jakkolwiek faktycznie można by przypisać oskarżonemu jedynie udział w dwu zajściach, a mianowicie w zajściu z dnia 12 września 1970 r., którego ściganie z oskarżenia prywatnego uległo w myśl art. 105 § 2 k.k. przedawnieniu, oraz w zajściu z dnia 15 stycznia 1971 r., które miało cechy naruszenia nietykalności cielesnej (art. 182 § 1 k.k.). Ponadto rewizja obrońcy zarzuca wymierzenie oskarżonemu rażąco wysokiej kary i niezastosowanie, mimo zachodzących po temu przesłanek, warunkowego zawieszenia wykonania kary. W konkluzji rewizja domaga się przypisania oskarżonemu winy w zakresie przewidzianym w art. 182 § 1 k.k. i wymierzenia mu na podstawie tego przepisu prawa stosownej kary z warunkowym zawieszeniem jej wykonania. Oskarżony w swej rewizji wywodzi, że wyrok Sądu I instancji uważa "za zbyt wygórowany". Podnosi, że znalazł się w trudnej sytuacji materialnej, gdyż ma do spłacenia długi w wysokości około 13.000 zł, a ponadto ma obowiązki alimentacyjne wobec swej córki wyrażające się w kwocie 500 zł miesięcznie. W konkluzji oskarżony wnosi o warunkowe zawieszenie wymierzonej mu kary pozbawienia wolności. Uzasadnienie prawnePo wysłuchaniu obrońcy popierającego złożoną rewizję oraz prokuratora wnoszącego o utrzymanie zaskarżonego wyroku w mocy Sąd Najwyższy zważył, co następuje:1. Rewizje oskarżonego i jego obrońcy nie zasługują na uwzględnienie. Niezasadne jest twierdzenie obrońcy oskarżonego, jakoby w okresie pomiędzy zajściem z dnia 12 września 1970 r., a zajściem z dnia 15 stycznia 1971 r. nie było ze strony oskarżonego tego rodzaju postępowania, które polegało na znęcaniu się nad pokrzywdzoną w rozumieniu art. 184 § 1 k.k. Sąd I instancji prawidłowo bowiem ustalił, że w tym właśnie okresie oskarżony wielokrotnie wzbraniał pokrzywdzonej, swej żonie, dostępu do wspólnego mieszkania, w następstwie czego pokrzywdzona zmuszona była wraz z małym dzieckiem kwaterować u różnych znajomych i krewnych, a nawet nocować na dworcach lub na klatce schodowej. Na prośby pokrzywdzonej, by wpuścił ją do mieszkania, oskarżony kpił sobie z niej i odpowiadał, że k(...) do domu nie wpuści. W ten sposób oskarżony zmuszał pokrzywdzoną do tułania się wraz z małym dzieckiem, spędzania nocy na dworcach itp. Takie postępowanie oskarżonego trafnie zostało uznane za fragment moralnego znęcania się nad pokrzywdzoną, wiążący - w sensie prawnym - zajścia z dnia 12 września 1970 r. i z dnia 15 stycznia 1971 r. w jedno ciągłe przestępstwo fizycznego i moralnego znęcania się nad pozostającym w stosunku zależności od sprawcy członkiem jego rodziny.Ze względu na ciągłość przestępstwa nie wchodzi w grę okres przedawnienia wskazany w art. 105 § 2 k.k., nawet w odniesieniu do zajścia z dnia 12 września 1970 r., albowiem przy przestępstwie ciągłym przedawnienie ścigania rozpoczyna swój bieg dopiero w dacie zakończenia działania stanowiącego ostatni fragment całości wchodzącej w skład przestępstwa ciągłego. Zresztą zachowanie się oskarżonego w dniu 12 września 1970 r. nie może być oceniane w oderwaniu od dalszego jego postępowania wobec pokrzywdzonej jako przestępstwo prywatnoskargowe, skoro to zachowanie się stanowi w samej rzeczy fragment przestępstwa ściganego z oskarżenia publicznego.Nietrafnie wywodzi rewizja obrońcy, że nieporozumień i głośniejszych kłótni, do jakich doszło między oskarżonym a Heleną G., nie można oceniać jako znęcania się. Nie chodziło bowiem tylko o kłótnie i nieporozumienia, lecz o powtarzające się rękoczyny w postaci szarpania, ściągania z łóżka za włosy, popychania i powodowania przez to niebłahych uszkodzeń ciała, uderzenia głową pokrzywdzonej o ścianę i drzwi i inne tego typu akty agresywne, wyczerpujące w sumie - po dodaniu do tego obelg, gróźb uśmiercenia żony i wszczynania po pijanemu bezpodstawnych awantur - pojęcie fizycznego i moralnego znęcania się w rozumieniu powszechnym i rozumieniu art. 184 § 1 k.k.Okoliczność, że pokrzywdzona początkowo nie skarżyła się swemu ojcu, świadkowi Janowi C., na zachowanie się oskarżonego i że poza dwoma zajściami, o których była wyżej mowa, nie składała zażaleń w dowództwie jednostki, nie świadczy o tym, że jej zeznania złożone na rozprawie nie zasługują na wiarę, lecz jedynie o tym, że pokrzywdzonej zależało na wspólnym pożyciu z oskarżonym i że liczyła ona na to, iż jego występny stosunek do niej ulegnie w końcu zmianie.Nietrafny jest zarzut rewizji, jakoby sąd I instancji "zupełnie dowolnie na niekorzyść oskarżonego" ustalił, że oskarżony w dniu 15 stycznia 1971 r. kopał leżącą na podłodze pokrzywdzoną. Sąd oparł się na wiarygodnych zeznaniach pokrzywdzonej, znajdujących potwierdzenie w zeznaniach świadka Zofii O., i trafnie poczynił kwestionowane przez obrońcę ustalenie.2. Przechodząc do zarzutu niewspółmiernej surowości wymierzonej kary stwierdzić wypada, że zarzut ten nie jest uzasadniony. Z zeznań świadków, zwłaszcza świadka Jana C. i świadka Stefanii G. należy wnosić, że podłoże stosunku oskarżonego do Haliny G. stanowią przesłanki natury materialnej. Oskarżony, zawierając związek małżeński z Haliną G., liczył na znaczniejszy posag. Ponieważ wkład ojca pokrzywdzonej okazał się mniejszy od oczekiwanego, oskarżony, doszedłszy do przekonania, że z małżeństwa z pokrzywdzoną dalszych poważniejszych korzyści nie osiągnie, począł dążyć do zmuszenia pokrzywdzonej do odejścia od niego z dzieckiem, a to przez znęcanie się nad nią w sposób opisany w zaskarżonym wyroku.Przeciwko pobłażliwemu traktowaniu czynów oskarżonego przemawia też historia jego poprzedniego małżeństwa ze Stefanią G. oraz to, że nie wykazał on w toku postępowania, iż zdolny jest ocenić, choćby w przybliżeniu, rozmiar krzywdy wyrządzonej żonie i dziecku.W tych warunkach kara grawitująca ku dolnej granicy zagrożenia przewidzianego w art. 184 § 1 k.k. nie może być uznana za rażąco niewspółmiernie surową i nie podlega złagodzeniu. Względy na społeczne oddziaływanie kary przemawiają w niniejszej sprawie przeciwko warunkowemu zawieszeniu wykonania wymierzonej oskarżonemu kary pozbawienia wolności.3. Do zaskarżonego wyroku należało w trybie art. 404 k.p.k. wprowadzić korektury w zakresie kwalifikacji prawnej przestępstwa przypisanego oskarżonemu. Z kumulatywnej kwalifikacji przestępstwa przyjętej w zaskarżonym wyroku należało wyeliminować przepisy art. 167 § 1 k.k. i art. 182 § 1 k.k. Znamion z art. 167 § 1 k.k. dopatrzył się Sąd I instancji w tym fragmencie działania oskarżonego, który polegał na niewpuszczaniu żony do mieszkania przez okres niemal jednego miesiąca, co, zdaniem Sądu, "było ewidentnym zmuszaniem innej osoby przemocą do określonego zachowania się". Z takim stanowiskiem trudno się zgodzić. Samo nieotwieranie pokrzywdzonej drzwi, mimo jej próśb, nie może być uznane za stosowanie przemocy wymaganej w art. 167 k.k., lecz stanowiło ono element moralnego znęcania się nad pokrzywdzoną w rozumieniu art. 184 § 1 k.k. Ponadto art. 167 k.k. wymaga działania "w celu zmuszenia innej osoby do określonego zachowania się". Z akt sprawy wynika raczej, że oskarżony działał w celu dokuczenia pokrzywdzonej lub zerwania więzów łączących go z pokrzywdzoną, a nie w celu zmuszenia jej do jakiegoś określonego działania lub zaniechania.Kwalifikację czynu z art. 182 § 1 k.k. należy pominąć z tej racji, że nie do pomyślenia wydaje się znęcanie fizyczne nad inną osobą (znamię przestępstwa z art. 184 § 1 k.k.) bez naruszenia nietykalności cielesnej tejże osoby (art. 182 § 1 k.k.). Dlatego wypada uznać, że pomiędzy przytoczonymi ostatnio przepisami prawa zachodzi pozorny tylko zbieg i że znamię fizycznego znęcania się określone w art. 184 § 1 k.k. obejmuje i pochłania znamiona określone w art. 182 § 1 k.k. Stosunek taki nie zachodzi pomiędzy kwalifikacjami z art. 184 § 1 i art. 181 § 1 k.k., albowiem znęcanie się moralne nad inną osobą niekoniecznie musi przybierać formę zniewag, o jakich traktuje ostatnio przytoczony przepis prawa.
Powołane przepisy
art. 184 § 1 KKart. 184 § 1art. 156 § 2art. 181 § 1 KKart. 105 § 2 KKart. 182 § 1 KKart. 404 KPKart. 167 § 1 KKart. 167 KK§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.