Rw 441/71
WyrokIzba Cywilna1971-05-03
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk K. Mioduski (sprawozdawca). Sędziowie: płk W. Sieracki, ppłk S. Sadowski.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: mjr J. Rulewski. SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 30 kwietnia 1971 r. na rozprawie sprawy Henryka L. i Włodzimierza U., skazanych nieprawomocnie na podstawie art. 234 § 1 k.k. na kary po 10 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary na okres 2 lat, a Henryk L. ponadto na podstawie art. 28 § 1 ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. (Dz. U. Nr 69, poz. 434), i art. 43 § 2 k.k., na 2.000 zł grzywny z zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 2 lat, z powodu rewizji wniesionej przez prokuratora od wyroku Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu z dnia 16 marca 1971 r. 1. w częściowym uwzględnieniu rewizji prokuratora zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że: a) w myśl art. 75 § 2 pkt 2 i 6 k.k. zobowiązał obu oskarżonych do przeproszenia pokrzywdzonych Wiesława B. i Jana P. oraz do powstrzymania się w okresie próby od nadużywania alkoholu, b) wymierzył oskarżonemu Henrykowi L. na mocy art. 75 § 1 k.k. 1.000 zł grzywny, a łącznie 3.000 zł grzywny z zamianą - na wypadek jej nieuiszczenia w terminie - na 30 dni pozbawienia wolności; 2. poza tym zaskarżony wyrok utrzymał w mocy. Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem oskarżeni Henryk L. i Włodzimierz U. zostali uznani za winnych tego, że w późnych godzinach wieczornych dnia 26 września 1970 r. w N. dopuścili się wspólnie czynnej napaści na będących w służbie funkcjonariuszy MO - Wiesława B. i ubranego po cywilnemu Jana P. - w ten sposób, że kiedy Wiesław B. nie oddał im honorów wojskowych, Henryk L. kopnął go kilkakrotnie w nogi, znieważając słownie, a ponadto groził bronią palną Janowi P., natomiast Włodzimierz U., znieważając słownie Wiesława B., uderzył go ręką w brzuch, tj. za winnych popełnienia przestępstwa z art. 234 § 1, 236 k.k., i za to na mocy art. 234 § 1 k.k. skazani zostali na karę po 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem wykonania tych kar na okres 2 lat. Ponadto oskarżony Henryk L. uznany został za winnego tego, że w dniu 25 września 1970 r. w N. prowadził w stanie nietrzeźwości motocykl marki "Gazela", za co Sąd skazał go na podstawie art. 28 § 1 ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu (Dz. U. Nr 69, poz. 434) na 2.000 zł grzywny, orzekając jednocześnie na mocy art. 43 § 2 k.k. zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 2 lat. Prokurator w rewizji domagał się zmiany wyroku przez poprawienie kwalifikacji prawnej czynu Henryka L. na art. 234 § 1, 236, 181, 166 w związku z art. 59 § 1 k.k. oraz poprawienie kwalifikacji czynu oskarżonego Włodzimierza U. na art. 234 § 1, 236 w związku z art. 59 § 1 k.k., a ponadto o wymierzenie obydwu oskarżonym surowszych kar pozbawienia wolności bez warunkowego zawieszenia ich wykonania. Prokurator wywodzi w rewizji, że wbrew stanowisku Sądu I instancji skierowanie broni palnej przez oskarżonego Henryka L. w kierunku świadka P. stanowiło groźbę użycia broni, która wzbudziła w pokrzywdzonym obawę jej spełnienia, a zatem wyczerpywało znamiona przestępstwa z art. 166 k.k. Również nieprzekonywające jest stwierdzenie Sądu I instancji, jakoby czyn oskarżonych nie nosił charakteru chuligańskiego, gdyż nie został popełniony publicznie. Nieoddanie oskarżonym honorów przez pokrzywdzonych nie było powodem, a tylko stanowiło dla oskarżonych pretekst do wszczęcia zajścia; w dodatku zachowanie się oskarżonych w stosunku do milicjantów było rażącym lekceważeniem przez nich porządku prawnego. W tych okolicznościach warunkowe zawieszenie wykonania wymierzonych oskarżonym kar nastąpiło z naruszeniem art. 59 § 2 k.k., ponieważ w sprawie nie zachodziły wymienione w tym przepisie szczególne okoliczności. Niewłaściwa kwalifikacja czynów oskarżonych wywołała wymierzenie im kar rażąco niewspółmiernie łagodnych, jeśli się zważy, że szkodliwość społeczna czynów oskarżonych była znaczna. Uzasadnienie prawnePo wysłuchaniu prokuratora popierającego rewizję w zakresie niezastosowania art. 59 § 1 k.k. i wymiaru kary oraz obrońców wnoszących o utrzymanie zaskarżonego wyroku w mocy, Sąd Najwyższy zważył co następuje: 1. Nietrafny jest wywód rewizji prokuratora, jakoby fragment zachowania się oskarżonego Henryka L. polegający na kierowaniu broni w stronę świadka Jana P. uzasadniał powołanie przy kwalifikacji czynu również przepisu art. 166 k.k. Znamieniem przestępstwa określonego w ostatnio przytoczonym przepisie prawa jest wzbudzanie w zagrożonym uzasadnionej obawy, że groźba zostanie spełniona. Mając na uwadze okoliczności i "temperaturę" zajścia wynikłego pomiędzy oskarżonymi a milicjantami, wypada dojść do wniosku, że gdyby nawet Jan P. żywił obawę, iż skazany Henryk L. użyje przeciwko niemu broni, to powstawałyby poważne wątpliwości, czy obawę taką można uznać za uzasadnioną, jak tego wymaga art. 166 k.k. Ani bowiem stan podchmielenia oskarżonych, ani powody i przebieg zajścia nie uprawdopodabniały - nawet w nikłym stopniu - przypuszczenia, że oskarżony Henryk L. użyje broni przeciwko milicjantom. Tak więc obawę, że broń zostanie użyta, żywić mogłaby tylko osoba bardzo lękliwa, a za taką nie można by uznać Jana P. Najistotniejsze zresztą znaczenie ma w sprawie dowód z zeznań Jana P., który w omawianej tu kwestii zeznał następująco: "(...) nie słyszałem, by Henryk L. wprowadzał nabój do lufy i nie spowodował u mnie obawy, że użyje broni". Tak więc zawarty w rewizji wywód, jakoby "groźba użycia broni przez Henryka L. wzbudziła w pokrzywdzonym obawę jej spełnienia", nie znajduje oparcia w dowodach, nie mówiąc już o tym, że wywód ów pomija okoliczność, czy owa (nie istniejąca w rzeczywistości) obawa mogłaby, gdyby istniała, być uznana za uzasadnioną, co dopiero zezwalałoby na ocenę czynu również w ramach przepisu art. 166 k.k., dotyczącego przestępstwa przeciwko wolności. Niezasadnie domaga się rewizja zakwalifikowania czynu oskarżonego Henryka L. także z art. 181 k.k. Powołany trafnie w zaskarżonym wyroku przy kumulatywnej kwalifikacji czynu przepis art. 236 k.k. jest przepisem szczególnym w stosunku do ogólnej normy art. 181 k.k., wyłącza on zatem zastosowanie tego ostatniego przepisu, albowiem użyty w art. 10 § 2 k.k. zwrot: "czyn wyczerpuje znamiona określone w dwóch albo więcej przepisach ustawy karnej (...)" ma na uwadze wyłącznie rzeczywisty, a nie pozorny tylko zbieg przepisów ustawy. Zbieg zaś przepisów szczególnego i ogólnego ma charakter pozorny. 2. Nietrafnie domaga się rewizja zastosowania do czynów oskarżonych przepisów art. 59 k.k wywodząc, że czyny te miały charakter chuligański. Sąd I instancji słusznie ustalił w zaskarżonym wyroku, że zajście pomiędzy oskarżonymi a pokrzywdzonymi milicjantami miało miejsce na ulicy, ale "ze względu na późną porę nikogo w pobliżu nie było". Taki stan rzeczy nie pozwala na kwalifikowanie czynu oskarżonych z zastosowaniem art. 59 § 1 k.k., gdyż warunkiem koniecznym możności uznania czynu za występek chuligański jest to, aby sprawca działał publicznie, co wynika wprost z tekstu art. 120 § 14 k.k. Nie każde działanie "w miejscu publicznym" jest działaniem publicznym w rozumieniu art. 120 § 14 k.k. Działaniem publicznym jest jedynie "działanie przed publicznością", a więc działanie w miejscu ogólnie dostępnym i dostrzegalne dla większej liczby bliżej nie zidentyfikowanych osób. W tym miejscu wypada podkreślić, że wytyczne wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w sprawie przestępstw o charakterze chuligańskim (uchwała połączonych Izb Karnej i Wojskowej SN z dnia 11 czerwca 1966 r. VI KZP 43/65 - OSNKW z 1966 r., nr 7, poz. 68), wydane pod rządem ustawy z dnia 22 maja 1958 r. o zaostrzeniu odpowiedzialności karnej za chuligaństwo (Dz. U. Nr 34, poz. 152) i stanowiące w czasie ich wydania swego rodzaju podsumowanie oraz twórcze rozwinięcie praktyki orzecznictwa sądowego w zakresie zwalczania chuligaństwa, nie uznawały publiczności działania sprawcy za warunek niezbędny przestępstwa o charakterze chuligańskim, stwierdzając wprost, że publiczne działanie sprawcy nie należy do przesłanek, od których zależy uznanie czynu za przestępstwo o charakterze chuligańskim. Jeżeli zatem ustawodawca z 1969 r., wbrew wspomnianym wytycznym, uznał publiczność działania sprawcy za przesłankę, bez istnienia której nie można w sensie prawnym mówić o chuligańskim charakterze występku, to najwidoczniej zmierzał on do zmiany praktyki, jaka się wytworzyła pod rządem wyżej wymienionej ustawy z dnia 22 maja 1958 r., przez eliminację spośród występków uznawanych do czasu wejścia w życie kodeksu karnego z 1969 r. za chuligańskie tych występków, w których sprawca działał wprawdzie bez powodu lub z powodu błahego i okazał rażące lekceważenie podstawowych zasad porządku prawnego, ale w warunkach, które nie pozwalają uznać, iż działał on publicznie. Ponieważ w sprawie niniejszej zajście miało miejsce jesienią w późnych godzinach wieczornych na ulicy niewielkiego miasta i brak jest danych pozwalających uznać, że zajście to było dostrzegalne dla większej ilości osób, przeto czyny oskarżonych nie miały charakteru działań publicznych w rozumieniu art. 120 § 14 k.k., trafnie więc Sąd I instancji odmówił tym działaniom znamion występku o charakterze chuligańskim. Dodać należy, że zachowanie się oskarżonych pozbawione było innej jeszcze cechy warunkującej uznanie czynu za występek o charakterze chuligańskim. Występkiem bowiem takim może być w myśl art. 120 § 14 k.k. tylko takie zachowanie się, które w ocenie obserwujących je osób jest przejawem rażącego lekceważenia przez sprawcę podstawowych zasad porządku publicznego. Chodzi tu o czyny zdolne wywołać poważniejsze zgorszenie lub oburzenie wśród publiczności, w oczach której odbywa się zajście, a nie o jakiekolwiek czyny wyczerpujące znamiona przestępstwa. Zajście pomiędzy oskarżonymi a pokrzywdzonymi milicjantami nie miało tego przebiegu i nasilenia, które by wskazywały na rażące lekceważenie podstawowych zasad porządku prawnego przez oskarżonych. Brak jest danych do tego, by zajście to zdolne było wywołać poważne zgorszenie lub oburzenie, gdyby nawet było ono dostrzeżone przez osoby postronne. Wchodziło w grę ze strony oskarżonych przestępne naruszenie zasad porządku prawnego, ale to nie jest jednoznaczne z rażącym lekceważeniem podstawowych zasad tego porządku. 3. Przechodząc do zawartego w rewizji zarzutu rażącej łagodności kar wymierzonych oskarżonym, stwierdzić wypada na wstępie, że - jak to wynika z wywodów wyżej pod pkt 2 przytoczonych - podstawowy argument, na którym prokurator oparł zarzut rażącej niewspółmierności kary, mianowicie pominięcie przy kwalifikacji czynu przepisów art. 59 k.k, okazał się nietrafny. Niezależnie jednak od argumentacji zawartej w rewizji należało rozważyć, czy orzeczenie Sądu I instancji co do kary jest istotnie pod każdym względem prawidłowe. Sąd Najwyższy uznaje za prawidłowe w tej jego części, w której kary pozbawienia wolności obu oskarżonym warunkowo zawieszono. Skazanie oskarżonych na podlegające wykonaniu kary pozbawienia wolności, jak tego domaga się prokurator, byłoby równoznaczne z usunięciem obydwu oskarżonych z szeregów wojska. Uznać jednak należy, że zajście będące przedmiotem niniejszej sprawy, aczkolwiek wyczerpuje znamiona przypisanych oskarżonym przestępstw, nie dyskwalifikuje żadnego z nich tak dalece, aby zachodziła konieczność usunięcia ich z wojska i umieszczenia w zakładzie karnym celem odbycia kary pozbawienia wolności. Należy im obydwu, nie wyłączając bardziej winnego oskarżonego Henryka L., dać szansę zrehabilitowania się przez pełnienie w sposób przykładny służby na powierzonych im stanowiskach. Za takim stanowiskiem przemawia również poręczenie kolektywu jednostki udzielone obydwu oskarżonym i zatwierdzone przez dowódcę jednostki. Sąd I instancji, zawieszając oskarżonym warunkowo wykonanie kar pozbawienia wolności, bez dostatecznych racji nie sięgnął do włożenia na nich niektórych obowiązków przewidzianych w art. 75 § 2 k.k., co jest ze wszechmiar celowe. W czasie składania zeznań w toku dochodzenia pokrzywdzony Wiesław B. stwierdził, że gdyby oskarżeni na drugi dzień po zajściu przyszli do niego i okazali skruchę, to nie poczyniłby z zajścia użytku służbowego. Oskarżeni, kierując się prawdopodobnie fałszywie pojmowanym poczuciem własnej wartości, nie podjęli próby dania jakiejkolwiek satysfakcji pokrzywdzonym. Jest więc ze względów wychowawczych wskazane włożenie na oskarżonych obowiązku przewidzianego w art. 75 § 2 pkt 2 (przeproszenie pokrzywdzonych). Czynów przestępnych dopuścili się oskarżeni w stanie podchmielenia alkoholowego i pod wpływem tego stanu. Aby utwierdzić w świadomości oskarżonych przekonanie o zgubnych często skutkach nadużywania alkoholu, należałoby włożyć na nich obowiązek powstrzymania się od nadużywania alkoholu w okresie próby. Wreszcie żeby podkreślić większy stopień zawinienia oskarżonego Henryka L., inicjatora zajścia i żołnierza, którego przeszła służba i zachowanie się nasuwało zastrzeżenia, należało wymierzyć mu stosowną grzywnę na podstawie art. 75 § 1 k.k.Poza tym zaskarżony wyrok należało utrzymać w mocy, zasądzając od oskarżonych na rzecz Skarbu Państwa koszty postępowania i opłaty sądowe.
Powiązane orzeczenia
- VI KZP 43/65 1966-06-11Jakie kryteria decydują o chuligańskim charakterze przestępstwa i jakie są wytyczne dla sądów w zakresie wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej w sprawach o przestępstwa o charakterze chuligańskim?
Powołane przepisy
art. 234 § 1 KKart. 28 § 1art. 43 § 2 KKart. 75 § 2 pkt 2art. 75 § 1 KKart. 234 § 1art. 59 § 1 KKart. 166 KKart. 59 § 2 KKart. 181 KKart. 236 KKart. 10 § 2 KK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 18.07.2026.