II KKN 581/98

WyrokIzba Karna2001-10-10

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy niestawiennictwo obrońcy oskarżonego na rozprawie, gdy jego udział jest obowiązkowy, stanowi oczywistą przeszkodę do kontynuowania rozprawy i musi prowadzić do jej przerwania?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że niestawiennictwo obrońcy oskarżonego na rozprawie, gdy jego udział jest obowiązkowy z mocy przepisów kodeksu postępowania karnego, stanowi oczywistą przeszkodę do kontynuowania rozprawy i musi prowadzić do jej przerwania aż do chwili udania się sądu na naradę. Uchybienie to, polegające na nieuczestniczeniu w rozprawie obrońcy mimo istnienia takiego obowiązku, ma charakter bezwzględnej przyczyny odwoławczej, skutkującej obowiązkiem uchylenia dotkniętego nim orzeczenia.
Stan faktyczny
W sprawie toczącej się przed Sądem Wojewódzkim w R. obrońcy Dariusza S. i Roberta M. nie stawili się na rozprawę w dniu 30 września 1997 r., mimo że ich udział był obowiązkowy. Rozprawa była kontynuowana w ich nieobecności. Sąd Najwyższy rozpoznał kasacje wniesione od wyroku Sądu Apelacyjnego, który zmieniał wyrok Sądu Wojewódzkiego.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Apelacyjnego oraz wyrok Sądu Wojewódzkiego w R. w części skazującej Dariusza S. i Roberta M., a także w części skazującej innych wymienionych skazanych, i w tym zakresie przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w R. do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

WYROK Z DNIA 10 PAŹDZIERNIKA 2001 R. II KKN 581/98 W tych wypadkach, w których udział obrońcy oskarżonego w rozpra-wie, z mocy stosownych przepisów kodeksu postępowania karnego, jest obowiązkowy, jego niestawiennictwo na którykolwiek z terminów rozprawy bądź oddalenie się przez niego z jakichkolwiek powodów w czasie jej trwania, stanowi, aż do chwili udania się sądu na naradę, oczywistą prze-szkodę do kontynuowania rozprawy i musi prowadzić do jej przerwania. Przewodniczący: sędzia SN E. Sadzik. Sędziowie: SN T. Grzegorczyk, A. Siuchniński (sprawozdawca); J. Szewczyk, Z. Stefaniak. Prokurator Prokuratury Krajowej: F. Pasturczak. Sąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 10 października 2001 r. spra-wy Roberta S., skazanego za określone w art. 148 § 1 w zb. z art. 210 § 2 w zw. z art. 10 § 2 k.k. z 1969 r. i inne, oraz Dariusza S. i Roberta M., ska-zanych za przestępstwo określone w art. 210 § 2 w zb. z art. 214 § 1 w zw. z art. 10 § 2 k.k. z 1969 r. i inne, z powodu kasacji wniesionej przez obroń-ców skazanych od wyroku Sądu Apelacyjnego w W. z dnia 17 czerwca 1998 r., zmieniającego wyrok Sądu Wojewódzkiego w R. z dnia 30 wrze-śnia 1997 r. I. o d d a l i ł kasację obrońcy Roberta S. jako oczywiście bezzasadną, II u c h y l i ł zaskarżony wyrok i utrzymany nim w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w R. w części skazującej Dariusza S. i Roberta M., a także – na podstawie art. 435 k.p.k. – w części skazującej Wojciecha 2 S., Waldemara B. i Mariusza C. i w tym zakresie sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w R. do ponownego rozpoznania. Z u z a s a d n i e n i a : (...) Sąd Najwyższy zważył, co następuje: (...) W związku z pozostałymi kasacjami, Sąd Najwyższy, rozpozna-jąc je w zakresie szerszym, niż oznaczony granicami zaskarżenia i pod-niesionych zarzutów, zważył: Analiza akt sprawy uprawnia do ustalenia, iż w toku postępowania przed Sądem Wojewódzkim w R., jako sądem pierwszej instancji, w roz-prawie w dniu 30 września 1997 r. nie uczestniczyli obrońcy Dariusza S. i Roberta M., a także obrońcy nie wnoszących kasacji: Wojciecha S., Mariu-sza C. i Waldemara B. Dzień wcześniej, na rozprawie w dniu 29 września 1997 r., nastąpiło zamknięcie przewodu sądowego, po którym, zgodnie z art. 406 § 1 k.p.k., przewodniczący składu orzekającego udzielił głosu stro-nom, a także wymienionym obrońcom. Z protokołu rozprawy z dnia 29 września 1997 r. wynika, że z powodu „późnej pory” rozprawa została przerwana i przełożona na dzień następny tj. na dzień 30 września 1997 r. Tego dnia była ona kontynuowana, mimo że nie stawili się na nią obrońcy tych oskarżonych. W protokole rozprawy z dnia 30 września 1997 r. nie wskazano przyczyn niestawienia się obrońców pięciu oskarżonych, ograni-czając się do odnotowania samego faktu ich nieobecności. Przewodniczą-cy składu orzekającego nie rozważył konsekwencji procesowych tego fak-tu i uznając, iż nie ma przeszkód do kontynuowania rozprawy, udzielił głosu obrońcom Roberta S. i Marcina B. oraz samym oskarżonym. Należy się domyślać, że wynikło to z założenia, iż obrońcy pozostałych oskarżonych swymi wystąpieniami na rozprawie w dniu 29 września 1997 r. wypełnili już 3 do końca swoją obrończą powinność, wobec czego ich obecność na roz-prawie w dniu 30 września 1997 r. nie była konieczna. Tymczasem, wedle przepisów kodeksu postępowania karnego z 1969 r. (to w czasie ich obowiązywania toczyła się w pierwszej instancji rozprawa przed Sądem Wojewódzkim w Radomiu), zgodnie z art. 71 d.k.p.k., oskarżony musiał mieć obrońcę w postępowaniu przed sądem wojewódzkim jako sądem pierwszej instancji, a jego udział w rozprawie głównej był obowiązkowy. Rozprawę rozpoczynało jej wywołanie (art. 328 d.k.p.k.), a ostatnim etapem było wyrokowanie, obejmujące naradę, gło-sowanie, sporządzenie wyroku, ogłoszenie go i ustne podanie najważniej-szych jego motywów. Dobitnie na to wskazywał przepis art. 356 d.k.p.k., pozwalający wznowić przewód sądowy (a nie rozprawę) aż do ogłoszenia wyroku. W konsekwencji, w wypadku określonym w art. 71 d.k.p.k. obrońca miał bezwzględny obowiązek uczestniczenia w rozprawie do chwili udania się składu orzekającego na naradę (narada i głosowanie oraz sporządze-nie wyroku to niejawna część rozprawy, art. 367 § 1 k.p.k. zaś zwalniał obrońcę z obowiązkowego udziału w ogłoszeniu wyroku, tj. w ostatniej czę-ści rozprawy). Nie ma podstaw do jakiegokolwiek ograniczania tego obowiązku, a tym bardziej do ograniczania go np. do obowiązku uczestniczenia obrońcy jedynie w przewodzie sądowym. Wspomniany przepis, statuując obowiązek udziału obrońcy w rozprawie, jednoznacznie odnosił go do całej rozprawy (oczywiście wyjąwszy jej część niejawną i ogłoszenie wyroku). W art. 388 pkt 6 d.k.p.k. uznano za tzw. bezwzględną przyczynę odwoławczą uchybienie polegające na tym, iż obrońca nie brał udziału w czynnościach procesowych, w których jego udział był obowiązkowy. Z mo-cy powołanego wcześniej art. 71 d.k.p.k. – do czynności takich należy tak-że rozprawa przed sądem wojewódzkim jako sądem pierwszej instancji. 4 Analogicznie kwestia ta uregulowana jest przepisami kodeksu postę-powania karnego z 1997 r. (por. art. 381, 409, 419 § 1 i art. 80 oraz art. 439 pkt 6). Należy zatem z cała stanowczością podkreślić, że w tych wypad-kach, w których udział obrońcy oskarżonego w rozprawie, z mocy stosow-nych przepisów kodeksu postępowania karnego, jest obowiązkowy, to jego niestawiennictwo na którykolwiek z terminów rozprawy bądź oddalenie się przez niego z jakichkolwiek powodów w czasie jej trwania, stanowi, aż do chwili udania się sądu na naradę, oczywistą przeszkodę do kontynuowania rozprawy i musi prowadzić do jej przerwania. Sprawa wymienionych oskarżonych toczyła się przed Sądem Woje-wódzkim w R. jako sądem pierwszej instancji z uwagi na charakter zarzu-tów tym oskarżonym stawianych w akcie oskarżenia, wobec czego jako oczywistość jawił się obowiązek udziału ich obrońców w rozprawie. W świetle przedstawionych uwag jest oczywiste, że jeżeli obrońcy tych oskarżonych nie stawili się na rozprawę w dniu 30 września 1997 r., to nie wolno było rozprawy w czasie ich nieobecności kontynuować. Ich udział w niej był wszak obowiązkowy, obowiązku tego zaś nie unicestwiał fakt, że wystąpili oni już ze swymi „mowami obrończymi”. Zresztą wymóg ich obec-ności in concreto nie był tylko „zbędną formalnością” gdy zważy się, że obowiązek rzetelnej obrony nie kończył się na tej czynności. Nakazywał on także wysłuchać argumentacji obrońców pozostałych oskarżonych, zwłasz-cza że chodziło o wystąpienie obrońcy Roberta S. (oskarżonego pomawia-jącego Dariusza S. i częściowo pozostałych oskarżonych) oraz rozważyć potrzebę skorzystania z prawa do repliki. Ta ostatnia uwaga nie ma zresztą proceduralnego znaczenia, skoro zaistniałe w sprawie uchybienie, polegające na nieuczestniczeniu w roz-prawie obrońców oskarżonych, mimo istnienia po ich stronie takiego obo-wiązku, stanowi o zaistnieniu takiego uchybienia, które z mocy art. 388 pkt 6 d.k.p.k. ma charakter „bezwzględnej przyczyny odwoławczej”, skutkującej 5 obowiązkiem uchylenia dotkniętego nim orzeczenia, bez prawa badania związku przyczynowego miedzy uchybieniem a treścią orzeczenia. Z tego względu, niezależnie od oceny zasadności zarzutów podnie-sionych w kasacjach obrońców Dariusza S. i Roberta M. (do której to kwe-stii nie ma powodu aktualnie ustosunkowywać się), trzeba stwierdzić, że zaistniała konieczność uchylenia w odniesieniu do tych skazanych zaskar-żonego wyroku oraz wyroku Sądu Wojewódzkiego w R. i przekazania sprawy temu Sądowi jako Okręgowemu do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji (skoro uchybienie stanowiące bezwzględną przyczynę odwoławczą zaistniało w postępowaniu pierwszoinstancyjnym). Ponadto należało tenże wyrok uchylić także wobec skazanych Woj-ciecha S., Mariusza C. i Waldemara B., na podstawie art. 435 k.p.k. (sto-sowanego w postępowaniu kasacyjnym zgodnie z art. 536 k.p.k.), gdyż te same względy, które doprowadziły do uchylenia zaskarżonego wyroku Są-du Apelacyjnego w W. wobec wnoszących kasację Dariusza S. i Roberta M., przemawiają za uchyleniem tego wyroku i wyroku Sądu Wojewódzkie-go w R. także wobec nich.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 148 § 1art. 210 § 2art. 10 § 2 KKart. 214 § 1art. 435 KPKart. 406 § 1 KPKart. 71art. 328art. 356art. 367 § 1 KPKart. 388 pkt 6art. 381

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026. · PDF źródłowy