C-106/03
Opinia rzecznika generalnegoTSUE2004-07-15CELEX: 62003CC0106ECLI:EU:C:2004:457
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy zasada dyspozycyjności ma zastosowanie w postępowaniu sądowym dotyczącym kontroli zgodności z prawem decyzji OHIM w sprawach sprzeciwu, a jeśli tak, to w jakim zakresie, oraz czy Sąd Pierwszej Instancji błędnie zastosował pojęcie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w rozumieniu art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr 40/94?Ratio decidendi
Rzecznik generalny argumentuje, że zasada dyspozycyjności ma zastosowanie w postępowaniach dotyczących znaków towarowych, co oznacza, że uprawniony z wcześniejszego znaku towarowego może dysponować swoim prawem sprzeciwu również na drodze sądowej. Jednakże OHIM, jako strona pozwana, nie posiada czynnej legitymacji do zaskarżania zgodności z prawem własnych decyzji ani do dysponowania przedmiotem sporu, ponieważ jego rola ogranicza się do obrony zgodności z prawem decyzji Izby Odwoławczej. W kwestii prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, rzecznik generalny stwierdza, że Sąd Pierwszej Instancji prawidłowo ocenił brak podobieństwa wizualnego, fonetycznego i konceptualnego między spornymi znakami, co wyklucza prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, niezależnie od renomy wcześniejszego znaku czy podobieństwa towarów.Stan faktyczny
Spółka France Distribution zgłosiła wspólnotowy znak towarowy „HUBERT” (słowno-graficzny) dla towarów z klas 29, 30 i 42 (m.in. mięso, wyroby mleczne, kawa, usługi gastronomiczne). Vedial SA wniosła sprzeciw, powołując się na swój wcześniejszy krajowy znak towarowy „SAINT-HUBERT 41” (słowny) zarejestrowany we Francji dla wyrobów mlecznych z klasy 29. Wydział Sprzeciwów OHIM odrzucił sprzeciw, a Pierwsza Izba Odwoławcza OHIM utrzymała tę decyzję w mocy, uznając, że pomimo podobieństwa towarów, brak jest wystarczającego podobieństwa między oznaczeniami, aby istniało prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Vedial SA zaskarżyła tę decyzję do Sądu Pierwszej Instancji, który oddalił skargę.Rozstrzygnięcie
Rzecznik generalny proponuje Trybunałowi Sprawiedliwości oddalenie odwołania wniesionego przez Vedial SA przeciwko wyrokowi Sądu Pierwszej Instancji i obciążenie wnoszącej odwołanie kosztami postępowania.Pełny tekst orzeczenia
OPINIA RZECZNIKA GENERALNEGO
DÁMASA RUIZA-JARABA COLOMERA
przedstawiona w dniu 15 lipca 2004 r. (1)
Sprawa C-106/03 P
Vedial SA
przeciwko
Urzędowi Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (znaki towarowe i wzory)
Odwołanie – Wspólnotowy znak towarowy – Słowny i graficzny znak towarowy „HUBERT” – Sprzeciw uprawnionego ze słownego krajowego znaku towarowego „SAINT-HUBERT 41” – Naruszenie zasady dyspozycyjności – Błędne zastosowanie pojęcia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd
Wprowadzenie
1. W niniejszej sprawie szczególnie istotne jest określenie zakresu zastosowania zasady dyspozycyjności w określonych postępowaniach
w sprawie wspólnotowego znaku towarowego, w szczególności zaś w tych, w których kwestionuje się przed Sądem Pierwszej Instancji
ważność decyzji administracyjnych rozstrzygających postępowanie w sprawie sprzeciwu wobec rejestracji danego znaku towarowego.
Okoliczności powstania sporu
2. W dniu 1 kwietnia 1996 r. spółka France Distribution z siedzibą w Émerainville (Francja) dokonała w Urzędzie Harmonizacji
w ramach Rynku Wewnętrznego (znaki towarowe i wzory) (zwanym dalej „OHIM”) zgłoszenia, na podstawie rozporządzenia (WE) nr
40/94 (2), wspólnotowego znaku towarowego składającego się z przedstawionego poniżej oznaczenia mieszanego, słownego i graficznego:
3. Towary, które miałby być nim oznaczone, należą do klas 29, 30 i 42 w rozumieniu Porozumienia nicejskiego (3) i odpowiadają następującemu opisowi:
- klasa 29: „Mięso, wędliny, ryby, drób i dziczyzna; ekstrakty mięsne; owoce i warzywa konserwowane, suszone i gotowane; galaretki,
dżemy, kompoty; jaja, wyroby z jajek, mleko i wyroby z mleka; jadalne oleje i tłuszcze”;
– klasa 30: „Kawa, herbata, kakao, cukier, ryż, tapioka, sago, namiastki kawy; mąka i produkty zbożowe, chleb, wyroby cukiernicze
i słodycze, lody; miód, melasa; drożdże, proszek do pieczenia, sól, musztarda, ocet, sosy; przyprawy; lód do chłodzenia”;
– klasa 42: „Usługi zaopatrzenia w żywność i napoje oraz usługi zakwaterowania”.
4. Zgłoszenie to zostało opublikowane w Biuletynie wspólnotowych znaków towarowych nr 22/97 z dnia 6 października 1997 r.
5. W dniu 6 stycznia 1998 r. spółka wnosząca odwołanie, Vedial SA, z siedzibą w Ludres (Francja) (zwana dalej „Vedial”), wniosła
na podstawie art. 42 rozporządzenia nr 40/94 sprzeciw wobec zgłoszonego znaku w odniesieniu do części wskazanych towarów,
to znaczy „mleka i wyrobów z mleka” z klasy 29 oraz „octu, sosów” z klasy 30.
Powołanym wcześniejszym znakiem towarowym jest zarejestrowany we Francji pod nr 1 552 214 słowny znak towarowy „SAINT-HUBERT
41” dla oznaczania „masła, tłuszczy jadalnych, serów i wszystkich wyrobów z mleka” z klasy 29.
6. Decyzją z dnia 1 grudnia 1999 r. Wydział Sprzeciwów OHIM odrzucił sprzeciw stwierdzając, iż nie istniało prawdopodobieństwo
wprowadzenia w błąd kręgu odbiorców na terytorium francuskim, na którym to terytorium wcześniejszy znak towarowy jest chroniony
na podstawie art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr 40/94 (4).
7. W dniu 31 stycznia 2000 r. Vedial wniosła do OHIM na podstawie art. 59 rozporządzenia nr 40/94 odwołanie od decyzji Wydziału
Sprzeciwu. Na poparcie swojego odwołania dołączyła do pisma liczne dokumenty w celu wykazania, iż znak ten cieszy się renomą
we Francji.
8. Odwołanie zostało odrzucone decyzją Pierwszej Izby Odwoławczej OHIM z dnia 9 marca 2001 r.
9. Izba ta uznała decyzję Wydziału Sprzeciwów za uzasadnioną w świetle art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr 40/94, ponieważ,
pomimo iż istnieje wysoki stopień podobieństwa pomiędzy danymi towarami oraz pomimo iż dla celów zastosowania tego przepisu
należy uwzględnić wskazywaną przez odwołującą się renomę wcześniejszego znaku towarowego, nie występuje prawdopodobieństwo
wprowadzenia w błąd zainteresowanego kręgu odbiorców, z uwagi na to, iż sporne oznaczenia nie wykazują znacznego podobieństwa.
Zaskarżony wyrok
10. W dniu 23 maja 2001 r. Vedial wniosła do Sądu Pierwszej Instancji skargę o stwierdzenie nieważności. Skarga opierała się na
jedynym zarzucie, to znaczy na błędnym zastosowaniu pojęcia prawdopodobieństwa w prowadzenia w błąd, zawartego w art. 8 ust. 1
rozporządzenia nr 40/94.
11. Wyrokiem z dnia 12 grudnia 2002 r. w sprawie Vedial przeciwko OHIM
– France Distribution (HUBERT) (5) Sąd Pierwszej Instancji oddalił skargę.
12. W pierwszej kolejności Sąd rozważył dopuszczalność zarzutów OHIM skierowanych przeciwko decyzji Izby Odwoławczej, zgodnie
z którymi nie była ona upoważniona do uznania renomy wcześniejszego znaku towarowego we Francji, ponieważ Vedial nie dostarczyła
żadnego dowodu na jej istnienie w terminie wyznaczonym przez Wydział Sprzeciwów.
Niemniej jednak, zdaniem OHIM, nieprawidłowość ta nie uzasadniała w wystarczający sposób stwierdzenia nieważności zaskarżonej
decyzji.
13. W odpowiedzi na skargę OHIM wniósł do Sądu Pierwszej Instancji o:
– stwierdzenie, iż Izba Odwoławcza nie powinna była uznawać renomy wcześniejszego znaku towarowego;
– orzeczenie w przedmiocie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd oraz stwierdzenie nieważności zaskarżonej decyzji jedynie
po wcześniejszym wykazaniu istnienia takiego prawdopodobieństwa;
– orzeczenie, iż każda ze stron ponosi swoje własne koszty postępowania (6).
14. Zdaniem Sądu Pierwszej Instancji żądanie OHIM o stwierdzenie, iż Izba Odwoławcza nie powinna była uznawać renomy wcześniejszego
znaku towarowego, było równoznaczne z żądaniem zmiany zaskarżonej decyzji.
Niemniej jednak stwierdzono: że OHIM nie był stroną postępowania przed Izbą Odwoławczą oraz, ponadto, że jako autor decyzji,
której zgodność z prawem była badana, mógł on występować jedynie w charakterze strony pozwanej; że Izby Odwoławcze są częścią
OHIM; oraz wreszcie że dla przyznania OHIM prawa do zaskarżenia decyzji Izby Odwoławczej w ramach postępowania zwanego „inter
partes” niezbędnym byłoby, aby regulamin Sądu Pierwszej Instancji przyznał pozostałym uczestnikom występującym przed tym organem,
działającym w charakterze interwenienta, prawo do przedstawienia swoich żądań zmierzających do stwierdzenia nieważności lub
zmiany zaskarżonej decyzji, w tym żądań dotyczących kwestii nieporuszonych przez OHIM w odpowiedzi na skargę.
15. W związku z tym Sąd Pierwszej Instancji stwierdził, iż OHIM nie posiada czynnej legitymacji do wystąpienia z żądaniem stwierdzenia
nieważności lub zmiany decyzji przyjętych przez Izby Odwoławcze i orzekł o niedopuszczalności jego żądania.
16. Odnośnie do istoty skargi, strona skarżąca twierdziła, iż w decyzji Izby błędnie zastosowano pojęcie prawdopodobieństwa wprowadzenia
w błąd w świetle wykładni Trybunału Sprawiedliwości, podnosząc, że wcześniejszy znak towarowy posiadał w sposób oczywisty
wyraźnie odróżniający charakter, a także że Izba Odwoławcza dopuściła się licznych błędów w ocenie przy dokonywaniu porównania
spornych znaków.
Odnośnie do porównania fonetycznego, które ma znaczenie w niniejszej sprawie, Vedial podniosła, że Izba Odwoławcza nie stwierdziła,
iż podobieństwo pomiędzy badanymi oznaczeniami dotyczyło elementów dominujących spornych znaków.
17. Z kolei OHIM zaznaczył, że jeżeli Sąd Pierwszej Instancji stwierdził, iż dominującym elementem wcześniejszego znaku towarowego
jest imię „HUBERT”, to trudno byłoby zaprzeczyć istnieniu prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd co do spornych znaków. Natomiast
jeżeli przyjąłby, iż wcześniejszy znak nie był szczególnie odróżniający i stanowił całość, w której brak było jakiegokolwiek
elementu dominującego, różnice pomiędzy znakami powinny być wystarczające, aby wykluczyć jakiekolwiek prawdopodobieństwo wprowadzenia
w błąd.
18. W wyroku Sąd Pierwszej Instancji stwierdził, po pierwsze, iż Izba Odwoławcza słusznie ustaliła, że niektóre ze spornych towarów
są identyczne, zaś pozostałe podobne.
19. Następnie dokonał porównania oznaczeń z punktu widzenia wizualnego, fonetycznego i konceptualnego. Po wnikliwej analizie doszedł
do przekonania, iż różnice wizualne, fonetyczne i koncepcyjne pomiędzy oznaczeniami stanowiły wystarczający powód dla wykluczenia
istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w odbiorze zainteresowanego kręgu odbiorców (7).
20. Dokładniej, odnośnie do porównania fonetycznego, Sąd Pierwszej Instancji wyraził się w następujący sposób:
„[…] Izba Odwoławcza twierdzi, iż wcześniejszy znak towarowy zawiera siedem fonemów, zaś zgłoszony znak towarowy dwa. Ponadto
twierdzi ona, iż w języku francuskim akcent pada, w przypadku wcześniejszego znaku towarowego na pierwszą, trzecią i piątą
sylabę, natomiast w odniesieniu do zgłoszonego znaku towarowego, na drugą (pkt 31 zaskarżonej decyzji).
Należy stwierdzić, iż analiza fonetyczna przeprowadzona przez Izbę Odwoławczą jest poprawne. W rzeczywistości bowiem należy
wskazać, iż wspólnym elementem obydwu oznaczeń jest jedynie drugie słowo syntagmy, która stanowi wcześniejszy znak towarowy,
składający się z dwóch słów i cyfry. W związku z tym te dwa znaki towarowe są różne z fonetycznego punktu widzenia” (8).
Postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości
21. Odwołanie wniesione przez Vedial wpłynęło do Trybunału Sprawiedliwości w dniu 7 marca 2003 r.
Zarówno strona wnosząca odwołanie, jak i OHIM przedstawili swoje uwagi na piśmie. Postępowanie przeprowadzono bez odbycia
rozprawy.
W dniu 23 marca 2004 r. sprawa została przydzielona drugiej izbie Trybunału, która zakończyła jej rozpoznawanie w dniu 7 czerwca
2004 r.
Ocena zarzutów odwołania
22. Na poparcie swojego odwołania strona wnosząca odwołanie podnosi zasadniczo dwa zarzuty oraz kolejny do rozważenie alternatywnie.
W przedmiocie pierwszego zarzutu odwołania
23. W swoim pierwszym zarzucie, przedstawionym jako zasadniczy, Vedial podnosi, iż Sąd Pierwszej Instancji naruszył zasadę dyspozycyjności,
zgodnie z którą strony dysponują przedmiotem sporu i mogą wyznaczać jego granice.
24. Zdaniem strony wnoszącej odwołanie zasada ta zakłada, iż w przypadku gdy pomiędzy stronami brak jest rozbieżności odnośnie
do danej kwestii, sąd nie może tego zmienić, chyba że jest to konieczne z uwagi na porządek publiczny.
25. Vedial podnosi, iż z chwilą rozpoczęcia procedury ustnej przed Sądem Pierwszej Instancji strony pozostawały zgodne co do podobieństwa
spornych oznaczeń, przynajmniej na płaszczyźnie fonetycznej, jak również zgodne były co do istnienia prawdopodobieństwa wprowadzenia
w błąd, ponieważ nie można było nie zgodzić się z Izbą Odwoławczą, która przyznała, iż znak towarowy „Saint-Hubert 41” posiadał
charakter silnie odróżniający z uwagi na renomę uzyskaną we Francji.
Zaskarżony wyrok naruszył zasadę dyspozycyjności przyjmując, wbrew zgodnemu stanowisku stron, iż sporne znaki nie przedstawiają
żadnego podobieństwa.
26. OHIM ma wątpliwości odnośnie do zakresu zasady dyspozycyjności w dziedzinie postępowania o charakterze administracyjnym, jak
postępowanie w sprawie wspólnotowego znaku towarowego.
Ponadto zwraca uwagę na swoiste cechy procedury zaskarżania w niniejszym przypadku, charakteryzującej się brakiem uczestnictwa
OHIM w postępowaniu przed Izbą Odwoławczą, którego przedmiotem jest kontrola zgodności z prawem podjętej decyzji.
W niniejszej sprawie Sąd Pierwszej Instancji na wniosek strony wnoszącej odwołanie dokonał interpretacji pojęcia prawnego
prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, przy czym nie był w tym zakresie związany opinią stron.
Wreszcie OHIM zwraca uwagę na to, iż jego twierdzenia przed Sądem Pierwszej Instancji nie stanowią oświadczenia zgody. Na
poparcie tego stanowiska powołuje następujące argumenty: po pierwsze, że jego stanowisko jest poparte decyzją Izby Odwoławczej,
po drugie, iż France Distribution, druga strona postępowania przed OHIM, występująca w charakterze interwenienta w postępowaniu
przed Sądem Pierwszej Instancji, nie wyraziła jakiejkolwiek zgody na ten temat.
27. Aby orzec co do skuteczności tego zarzutu, należy zbadać:
– zakres, w jakim w postępowaniu sądowym dotyczącym kontroli zgodności z prawem decyzji OHIM zapadłych w ramach postępowania
w sprawie sprzeciwu ma zastosowanie zasada dyspozycyjności, a jeżeli tak, to
– czy na podstawie akt postępowania można wnioskować o naruszeniu tej zasady.
28. Owa zasada dyspozycyjności jest bardzo użyteczna przy odwoływaniu się do cech charakterystycznych procesu, w szczególności
procesu cywilnego, które to cechy stanowią wyraz uznania autonomii podmiotów (9). To do stron, jako dysponentów postępowania, należy nie tylko jego wszczęcie i zakończenie, ale również określenie jego przedmiotu.
Chodzi przecież o procesowy przejaw uprawnienia do dysponowania swoimi własnymi prawami, które na płaszczyźnie prawa materialnego
przejawia się w pierwszeństwie woli stron wyrażonej umownie. Zasada ta znajduje swoje dalekie uzasadnienie w okoliczności,
iż osoba, chociażby potencjalnie lub przypuszczalnie posiadająca określone prawo do rzeczy, powinna zachować owo uprawnienie
do dysponowania w trakcie wystąpienia do sądu w celu dochodzenia lub zrzeczenia się jego całości lub części, w drodze zrzeczenia
się lub uznania roszczenia procesowego, określając w ten sposób przedmiot sporu.
29. Odmienna od zasady dyspozycyjności w ścisłym tego słowa znaczeniu, pozostająca jednak w ścisłym z nią związku (10)zasada czynnego udziału stron (Beibringungsgrundsatz) oznacza, że to strony przedstawiają okoliczności faktyczne postępowania w sposób i w zakresie, w jakim są zainteresowane,
ustalając tym samym jego przedmiot i wiążąc sędziego, który ma obowiązek orzekania secundum allegata et probata partium [w
oparciu o twierdzenia i dowody przestawione przez strony] (11).
30. W celu skutecznego powołania się na zasadę dyspozycyjności w prawie postępowania cywilnego należy ustalić, po pierwsze, iż
strona jest dominus litis oraz, po drugie, że można dysponować przedmiotem sporu (12). Samo prawo postępowania cywilnego wymienia przypadki, w których obok uprawnień jednostek istnieje równorzędny lub przeważający
interes publiczny, co prowadzi do zmiany, ograniczenia lub zniesienia skuteczności tej zasady. Tak jest zwykle w przypadku
określonych spraw z zakresu prawa rodzinnego, w których uczestnictwo przedstawiciela państwa jest oznaką tego, iż spór wykracza
poza zakres swobody woli w ukształtowaniu stosunków prawnych (13).
31. Brak jest jakiegokolwiek powodu, dla którego należałoby wykluczyć zastosowanie tej podstawowej zasady prawa procesowego w sprawach
o charakterze administracyjnym, takich jak sprawy wniesione do OHIM. Otóż w konkretnym postępowaniu jej zastosowanie uzależnione
będzie od stopnia, w jakim to strony mogą korzystać z uprawnienia do rzeczy lub prawa, którego dotyczy roszczenie, to znaczy
od tego, czy są one prawdziwymi dysponentami litis (14).
32. Jak to przyznał Trybunał Sprawiedliwości (15): „zasada prawa krajowego, zgodnie z którą w ramach postępowania cywilnego sąd powinien lub może działać z urzędu, jest ograniczona
ciążącym na nim obowiązkiem rozpoznawania w granicach przedmiotu sporu i do oparcia swojego orzeczenia na przedstawionym mu
stanie faktycznym. Ograniczenie to znajduje uzasadnienie w zasadzie, zgodnie z którą inicjatywa procesowa należy do stron
i sąd może działać z urzędu jedynie w wyjątkowych wypadkach, w których interes publiczny wymaga jego interwencji. Zasada ta
stanowi urzeczywistnienie koncepcji w większości podzielanych w Państwach Członkowskich w zakresie stosunków pomiędzy państwem
i jednostką, chroniąc prawo do obrony oraz zapewniając prawidłowy tok postępowania, zapobiegając w szczególności opóźnieniom
związanym z oceną nowych argumentwów”.
Za pomocą takiego stwierdzenia Trybunał Sprawiedliwości usiłował uzasadnić istnienie takiej zasady w prawie krajowym, w celu
zwolnienia sądów krajowych od obowiązku podnoszenia z urzędu w przekazanych im sprawach zarzutu opartego na naruszeniu przepisów
wspólnotowych, uznając tym samym właściwą tym sądom bierną postawę. Niemniej jednak wydaje się bezsporne, że zasada dyspozycyjności
znajduje zastosowanie również przed sądem wspólnotowym, aczkolwiek po jej niezbędnym dostosowaniu ze względu na specyficzny
charakter rozpoznawanego przez ten sąd sporu.
33. Obowiązywanie tej zasady wyraża się w przewidzianej w art. 77 regulaminu Trybunału Sprawiedliwości możliwości zawarcia przez
strony ugody i zrzeczenia się wszelkich roszczeń. W takim wypadku prezes zarządza wykreślenie sprawy z rejestru.
Regulamin wyłącza powszechne zastosowanie tej zasady jedynie w przypadku skargi o stwierdzenie nieważności (art. 230 WE) lub
w skargach na bezczynność jednej z instytucji (art. 232 WE), w szczególności z uwagi na to, że akt którego dotyczą, wymaga
obiektywnego osądu.
Również przed sądem wspólnotowym zrzeczenie się roszczenia przez skarżącego skutkuje wykreśleniem sprawy z rejestru (art.
78 regulaminu).
Innymi przejawami różnych aspektów zasady dyspozycyjności przed Trybunałem Sprawiedliwości są, w mniejszym lub większym stopniu,
na przykład przepisy regulaminu dotyczące określenia przedmiotu sporu w skardze lub, w przypadku skarg na uchybienie zobowiązaniom
Państwa Członkowskiego, we wcześniejszej obowiązkowej opinii Komisji, w zakazie zmiany przedmiotu postępowania w odwołaniu
(art. 113 § 2) lub w niemożliwości przedstawiania nowych zarzutów, chyba że opierają się one na okolicznościach faktycznych
lub prawnych ujawnionych w toku postępowania (art. 42 § 2).
Wynika z tego zatem, że również sąd wspólnotowy jest związany stanem faktycznym i zarzutami prawnymi przedstawionymi przez
strony.
34. Niemniej jednak znaczące jest, iż regulamin nie zawiera żadnego ogólnego przepisu dotyczącego uznania roszczenia przez stronę
pozwaną. Najprawdopodobniej wyjaśnienie znajduje się w fakcie, iż w procesie wspólnotowym zazwyczaj uczestnicy nie mają całkowitego
władztwa nad przedmiotem sporu.
Tak jest naturalnie w przypadku pytań prejudycjalnych, dialogu pomiędzy sądami. Jedynie sąd krajowy może cofnąć wniosek o
wydanie orzeczenia prejudycjalnego. Również skargi o uchybienie zobowiązaniom, o stwierdzenie nieważności lub skargi na bezczynność
nie podlegają uznaniu (16).
35. Niemniej jednak należy zbadać, czy powinno się zastosować te kryteria do postępowania, którego przedmiotem jest skarga na
decyzję OHIM podjętą w postępowaniu w sprawie sprzeciwu.
36. Czy strony mogą dysponować przedmiotem sporu o takich cechach?
Ażeby odpowiedzieć chociażby w sposób abstrakcyjny na to pytanie, należy sprawdzić, czy poza interesami stron w grę wchodzą
również inne interesy prawne.
37. Jeżeli sięgniemy do tradycyjnego orzecznictwa Trybunału dotyczącego funkcji znaku towarowego, należy przynajmniej wstępnie
wyciągnąć wniosek, iż owa instytucja prawa własności intelektualnej nie służy wyłącznie ochronie uprawnionych przedsiębiorstw,
ponieważ Trybunał zawsze uważał, że jego istotną funkcją jest „zagwarantowanie konsumentowi lub użytkownikowi końcowemu identyfikacji
pochodzenia towaru lub usługi, umożliwiając mu bez ewentualnego wprowadzenia w błąd odróżnienie tego towaru lub usługi od
towarów i usług innego pochodzenia” dodając, że „aby znak towarowy mógł pełnić swoją funkcję istotnego elementu w systemie
niezakłóconej konkurencji, do ustanowienia której zmierza Traktat, musi stanowić on gwarancję, iż wszystkie towary i usługi
nim oznaczone zostały wytworzone pod nadzorem jednego przedsiębiorstwa, któremu można przypisać odpowiedzialność za ich jakość” (17).
38. Przy okazji wykładni przesłanki posiadania rzeczywistego odróżniającego charakteru w ramach badania bezwzględnych podstaw
odmowy rejestracji z art. 5 ust. 1 lit. b) dyrektywy 89/104/EWG (18) Trybunał Sprawiedliwości orzekł, iż ma ona szczególną funkcję polegającą na zagwarantowaniu, aby znak towarowy „był w stanie
identyfikować towar, dla którego dokonano zgłoszenia, przypisując mu określone pochodzenie handlowe, a co za tym idzie, aby
odróżniał ten towar od towarów innych przedsiębiorstw” (19).
39. Z orzecznictwa tego można by łatwo wywnioskować o istnieniu interesu powszechnego, różnego od interesu uprawnionego do znaku
towarowego, polegającego na tym, aby konsument rozpoznał za pomocą oznaczenia pochodzenie handlowe towaru. W takim przypadku
interes powszechny polegałby na unikaniu prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd. Prawdopodobieństwo takie powstawałoby, zgodnie
z art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr 40/94, jeżeli na danym rynku współistniałyby dwa identyczne lub podobne znaki towarowe,
które oznaczałyby równie identyczne lub podobne towary lub usługi.
40. Pomimo iż rozwiązanie to wydaje się kuszące, to jednak upada ono wobec sposobu ukształtowania postępowania w sprawie sprzeciwu
przez prawodawcę wspólnotowego.
41. Zgodnie z tym, co zostało przewidziane w sekcji drugiej, trzeciej i czwartej tytułu IV rozporządzenia nr 40/94, po ustaleniu,
iż w przypadku zgłoszonego oznaczenia nie zachodzi żadna z bezwzględnych podstaw odmowy rejestracji, OHIM przystępuje do poszukiwań
wspólnotowych znaków towarowych lub wcześniejszych zgłoszeń, z których osoby uprawnione mogłyby sprzeciwić się rejestracji
na podstawie art. 8. Jeżeli chodzi o odpowiednie organy krajowe, to postępują one w identyczny sposób w stosunku do znaków
obowiązujących na ich odpowiednich terytoriach.
42. OHIM powinno zatem opublikować zgłoszenie, informując o nim wszystkich uprawnionych z wcześniejszych znaków towarowych znajdujących
się we wspólnotowych, a także w krajowych sprawozdaniach z poszukiwań.
43. Niemniej jednak, zgodnie z art. 42 rozporządzenia nr 40/94, tylko uprawnionym z wcześniejszego znaku towarowego przysługuje
uprawnienie do sprzeciwu wobec rejestracji nowego oznaczenia z powodów przewidzianych w art. 8, do których zalicza się będące
przedmiotem postępowania prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd. Ani OHIM, ani organy krajowe czy też inny organ prawa publicznego
nie mają uprawnienia do wszczęcia tego postępowania.
44. Z sytuacji takiej wynika, że wobec braku inicjatywy uprawnionego z wcześniejszego znaku towarowego nic nie stoi na przeszkodzie,
aby zostały wpisane do rejestru nie tylko oznaczenia, które są w stanie wprowadzić w błąd konsumenta, ale również oznaczenia,
które są identyczne z oznaczeniami wcześniej wpisanymi i przeznaczonymi do oznaczania podobnych towarów [przypadek art. 8
ust. 1 lit. a) rozporządzenia].
45. System ten, powierzając wyłącznie prywatnym przedsiębiorcom kontrolę nad względnymi podstawami odmowy rejestracji, może w niektórych
przypadkach uniemożliwiać znakowi towarowemu spełnianie jego funkcji polegającej na zagwarantowaniu konsumentowi określonego
pochodzenia handlowego. Niemniej jednak należy przyjąć, iż prawodawca będąc świadomy realiów rynkowych zdecydował, iż właśnie
ten system najprawdopodobniej okaże się bardziej skuteczny w praktyce i uznał wspomniane przeze mnie ryzyko za niewielkie.
46. W ten sposób, skoro w trakcie postępowania rejestrowego uprawniony ze znaku towarowego może swobodnie dysponować swoim prawem,
stosowanie odmiennych kryteriów w procesie następczej kontroli sądowej byłoby wyrazem braku spójności.
47. W związku z powyższym nie budzi wątpliwości, iż przed sądem wspólnotowym uprawnionemu z wcześniejszego znaku towarowego towarzyszy
to samo i o takim samym zakresie prawo do dysponowania, które przyznaje się mu w postępowaniu administracyjnym.
48. Z tego powodu regulamin Sądu Pierwszej Instancji, stanowiąc o interwencji tego uprawnionego, przyznaje mu te same prawa co
stronie pozwanej, to znaczy OHIM, jako autorowi zaskarżonej decyzji. Podobne rozwiązanie przewidziano w stosunku do uprawnionego
z nowego znaku towarowego, w chwili gdy zaskarża on decyzję Izby Odwoławczej kończącej postępowanie w sprawie sprzeciwu w sposób
niekorzystny dla jego interesów. Artykuł 134 stanowi w istocie, iż strony postępowania przed Izbą Odwoławczą, inne niż strona
skarżąca, mogą uczestniczyć w postępowaniu przed Sądem Pierwszej Instancji w charakterze interwenientów (§ 1) oraz że w takim
przypadku mają „takie same prawa procesowe co strony”, mogąc wnosić żądania i zarzuty niezależnie od tych, które zostały wniesione
przez strony (§ 2).
49. Z powyższych rozważań wynika, że uprawniony z wcześniejszego znaku towarowego może bez zastrzeżeń dysponować swoim prawem
sprzeciwu również na drodze sądowej, zgodnie z pozycją przyznaną mu przez rozporządzenie nr 40/94 w postępowaniu administracyjnym.
50. Ponadto a contrario można wywnioskować, iż takie prawo nie przysługuje OHIM. Jego charakter jako strony pozwanej jest ograniczony
i wyczerpuje się na obronie zgodności z prawem decyzji jednego z jego organów, to znaczy danej izby odwoławczej. Nie może
on zaskarżyć zgodności z prawem tej decyzji, tak jak to słusznie podniósł Sąd Pierwszej Instancji w zaskarżonym orzeczeniu (20), a tym bardziej dysponować przedmiotem sporu, ponieważ rozporządzenie nr 40/94 nie przyznaje mu możliwości zgłoszenia sprzeciwu
wobec rejestracji danego oznaczenia w ramach jednej ze względnych podstaw odmowy rejestracji wymienionych w art. 8.
51. Biorąc pod uwagę powyższe rozważania, należy oddalić pierwszy zarzut odwołania, bez badania dokładnego zakresu utrzymywanego
porozumienia, do którego miałyby dojść strony w toku postępowania przed Sądem Pierwszej Instancji: OHIM pozbawiony jest statusu
„dysponenta sporu”, a w związku z tym również i związanego z nim uprawnienia do udziału w wyznaczeniu przedmiotu sporu.
W przedmiocie drugiego zarzutu odwołania
52. Drugi zarzut odwołania,– podobnie jak pierwszy przedstawiony zasadniczo – stanowi, iż Sąd Pierwszej Instancji powinien był,
przynajmniej zarządzić ponowne otwarcie procedury ustnej celem poinformowania stron, iż nie podziela ich zgodnego stanowiska
odnośnie do istnienia pewnego podobieństwa fonetycznego pomiędzy spornymi znakami towarowymi.
53. Zarzut ten mógłby być skuteczny jedynie wówczas, gdyby wykazano, iż Sąd Pierwszej Instancji oparł swoją decyzję na argumentach
innych niż te, które zostały podniesione w trakcie debaty. Byłoby tak na przykład wtedy, gdyby oparł się na art. 8 ust. 1
lit. a) rozporządzenia nr 40/94.
54. W niniejszej sprawie wniesiono do Sądu Pierwszej Instancji o zbadanie, czy Izba Odwoławcza poprawnie zastosowała pojęcie prawdopodobieństwa
wprowadzenia w błąd. Wystarczy powiedzieć, że rozważania zawarte w pkt 41 i następnych zaskarżonego wyroku poruszają tę kwestię
i kończą się przekonaniem, iż Izba Odwoławcza nie popełniła żadnego błędu, wyłączając jakąkolwiek możliwość wprowadzenia w błąd
pomiędzy zgłoszonym a wcześniejszym znakiem towarowym.
Jeżeli chodzi o rzekome podobieństwo fonetyczne, Sąd Pierwszej Instancji ograniczył się do zbadania poprawności kryterium
zastosowanego przez Izbę Odwoławczą orzekając, iż sporne znaki są różne (pkt 56 zaskarżonego orzeczenia) lub też że nie powinny
one być uważane za identyczne lub podobne (pkt 62), podczas gdy Izba Odwoławcza stwierdziła, iż oznaczenia nie przedstawiają
dużego podobieństwa (pkt 33 decyzji). Owe różnice w ujęciu tej kwestii nie mają znaczenia, jako że nie pociągają za sobą żadnej
konsekwencji prawnej w zastosowaniu art. 8 ust. 1 lit. b), ponieważ sama Izba Odwoławcza wyszła z założenia – z którego następnie
odszedł Sąd Pierwszej Instancji – iż wcześniejszy znak towarowy cieszy się dużą renomą we Francji.
55. Jak to podkreślono w zaskarżonym orzeczeniu, okoliczność, iż OHIM w swojej argumentacji oddzielił się od stanowiska Izby Odwoławczej
stwierdzając, że „jeżeli wcześniejszy znak towarowy zostałby prawomocnie uznany za znak towarowy posiadający renomę, należałoby
dojść do wniosku, iż istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd ze znakiem posiadającym renomę” (pkt 31), nie zmienia
granic sporu, ponieważ, tak jak to wyjaśniłem w rozważaniach nad pierwszym zarzutem, OHIM nie może nim dysponować.
56. Z tych to powodów należy oddalić drugi zarzut odwołania.
W przedmiocie trzeciego zarzutu odwołania
57. Trzeci zarzut, podniesiony alternatywnie przez wnoszącą odwołanie, dotyczy błędnego zastosowania w zaskarżonym wyroku pojęć
„prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd” oraz „właściwego kręgu odbiorców” w rozumieniu art. 8 ust. 1 lit. b) rozporządzenia
nr 40/94. W tym względzie Vedial przedstawia cztery części.
58. Pierwszy błąd ma polegać na stwierdzeniu w pkt 62, że krąg odbiorców skonfrontowany z towarami oznaczonymi zgłoszonym oraz
wcześniejszym znakiem towarowym nie przypisałby im tego samego pochodzenia handlowego. Zdaniem wnoszącej odwołanie prawdopodobieństwo
wprowadzenia w błąd obejmuje również możliwość przyjęcia, iż przedsiębiorstwa łączy powiązanie ekonomiczne.
59. Twierdzenie to jest bezskuteczne w większości przypadków. Od chwili, w której Sąd Pierwszej Instancji doszedł do przekonania
w pkt 48–59 zaskarżonego orzeczenia, iż oznaczenia nie są do siebie podobne (co w sposób wyraźny przypomniane zostało w pkt 65),
nie istnieje prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, czy też prawdopodobieństwo skojarzenia, na które powołuje się wnosząca
odwołanie. W braku takiego podobieństwa nie ma powodu udzielania odpowiedzi na pytanie, czy krąg odbiorców doszedłby do przekonania,
iż towary oznaczone nowym znakiem towarowym pochodzą od przedsiębiorstwa powiązanego ekonomicznie z uprawnionym z wcześniejszego
znaku towarowego.
Ponadto w tym samym pkt 62 zaskarżonego wyroku stwierdzono, iż „w związku z tym nie istnieje prawdopodobieństwo, że zainteresowany
krąg odbiorców ustanowiłby powiązanie pomiędzy towarami oznaczonymi przez każdy z tych znaków, które przywołują odmienne pojęcia”.
60. Drugi błąd miałby się znajdować w pkt 63, w którym stwierdza się, że „pomimo iż istnieje tożsamość i podobieństwo pomiędzy
towarami przewidzianymi przez sporne oznaczenia, różnice wizualne, fonetyczne i konceptualne pomiędzy oznaczeniami stanowią
wystarczający powód, aby wykluczyć istnienie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd w odbiorze zainteresowanego kręgu odbiorców”,
podczas gdy zdaniem wnoszącej odwołanie prawidłowym byłoby posłużenie się kryterium całościowej oceny danego oznaczenia i orzeczenie,
czy identyczność lub podobieństwo są takie, iż mogą stwarzać prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.
61. Argument ten należy oddalić z powodów podobnych do tych, które zostały podniesione w odniesieniu do pierwszego zarzutu: Sąd
Pierwszej Instancji stwierdził, iż oznaczenia nie przedstawiają żadnego podobieństwa pomiędzy nimi i wnosząca odwołanie nie
zaskarżyła skutecznie tego założenia. W związku z powyższym zbyteczne jest rozważanie warunków, w których to różne oznaczenia
mogłyby być powodem prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd.
62. Trzeci błąd przypisywany zaskarżonemu orzeczeniu przez wnoszącą odwołanie poległby na nieprawidłowym zastosowaniu zasady współzależności.
Tak jak to wyjaśnia Vedial, w przypadku w którym Trybunał Sprawiedliwości stwierdziłby, iż Sąd Pierwszej Instancji dostrzegł
pewne, przynajmniej fonetyczne, podobieństwo pomiędzy oznaczeniami, należałoby wymagać w celu zbadania istnienia prawdopodobieństwa
wprowadzenia w błąd, aby owo niewielkie podobieństwo zostało zrekompensowane przez tożsamość towarów i silnie odróżniający
charakter wcześniejszego znaku towarowego.
63. Ta cześć zarzutu jest w sposób oczywisty bezpodstawna, ponieważ wychodzi od nieprawdziwego założenia, gdyż Sąd Pierwszej Instancji
nigdy nie stwierdził rzekomego podobieństwa fonetycznego pomiędzy oznaczeniami. Wręcz przeciwnie, orzekł, iż nie można uznać
tych oznaczeń za identyczne lub podobne (pkt 65), co nie zostało zaskarżone przez wnoszącego odwołanie. W związku z tym należy
oddalić to twierdzenie.
64. Wreszcie Vedial zarzuca, iż pkt 62 zaskarżonego wyroku błędnie stosuje pojęcie prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd przyjmując,
iż właściwym kręgiem odbiorców są konsumenci, którzy są w stanie nabyć oznaczone towary, nie zaś wszystkie osoby, które mogą
zetknąć się ze znakiem.
65. Argument ten jest równie nieskuteczny, co pozostałe argumenty. Wobec braku podobieństwa pomiędzy oznaczeniami zbyteczne jest
dokładne wytyczanie granic kręgu odbiorców narażonego na prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, ewentualności, która z definicji
nie może mieć miejsca.
W świetle tego założenia granice tego pojęcia zostały poprawnie ustalone w pkt 62 zaskarżonego wyroku. Zgodnie z orzecznictwem
Trybunału dla dokonania oceny odróżniającego charakteru danego znaku właściwy krąg odbiorców składa się z przeciętnego konsumenta towarów lub usług, o które chodzi (21).
66. W związku z powyższym należy oddalić trzeci zarzut jako bezskuteczny oraz, ponadto, oczywiście bezpodstawny.
Koszty
67. Zgodnie z art. 69 ust. 2 regulaminu, mającego zastosowanie do postępowania odwoławczego na podstawie art. 118 regulaminu,
kosztami zostaje obciążona strona przegrywająca sprawę. W związku z powyższym w przypadku oddalenia, zgodnie z moją propozycją,
wszystkich zarzutów przedstawionych przez wnoszącą odwołanie, należy obciążyć ją kosztami postępowania odwoławczego.
Wnioski
68. Stwierdziwszy, iż wszystkie podniesione zarzuty z przedstawionych powyżej powodów są nieskuteczne, proponuję Trybunałowi Sprawiedliwości
oddalenie niniejszego odwołania wniesionego przeciwko wyrokowi Sądu Pierwszej Instancji, z odpowiednim obciążeniem kosztami
wnoszącej odwołanie.
– Język oryginału: hiszpański.
2– Rozporządzenie Rady (WE) nr 40/94 z dnia 20 grudnia 1993 r. w sprawie wspólnotowego znaku towarowego (Dz.U. 1994, L 11,
str. 1) z późn. zmianami.
3– Porozumienie nicejskie z dnia 15 czerwca 1957 r. w sprawie międzynarodowej klasyfikacji towarów i usług, zrewidowane i zmienione.
4– Postępowanie przed Wydziałem Sprzeciwów obejmuje debatę w przedmiocie zastosowania art. 8 ust. 5 rozporządzenia nr 40/94,
która nie przedstawia znaczenia dla niniejszego postępowania.
5– Sprawa T-110/01, Rec. str. II-5275, zwany dalej „zaskarżonym wyrokiem”
6– Pkt 11 zaskarżonego wyroku.
7– Pkt 63 zaskarżonego wyroku.
8– Pkt 55 i 56.
9– W. Zeiss, K. Schreiber, Zivilprozessrecht, wyd. Mohr Siebeck, 2003, str. 64 i nast.
10– I od której przynajmniej w doktrynie hiszpańskiej użycza ona sobie nazwy.
11– F. Ramos Méndez, Derecho procesal civil, wyd. Bosch, Barcelona 1986, str. 347 i 348.
12– Ibidem, str. 348.
13– O. Jauernig, Zivilprozeßrecht, wyd. Beck, Monachium 1993, str. 72.
14– V. Gimeno Sendra i in., Derecho procesal administrativo, wyd. Tirant lo Blanch, Walencja 1993, str. 63 i 64.
15– Wyrok z dnia 14 grudnia 1995 r. w sprawach połączonych C-430/93 i C-431/93, Rec. str. I-4705, pkt 20 i 21.
16– Zob. jednak wyroki z dnia 23 maja 2000 r. w sprawie C-58/99 Komisja przeciwko Włochom, Rec. str. I-3811, oraz z dnia 17 czerwca
2004 r. w sprawie C-255/03 Komisja przeciwko Belgii, dotychczas nieopublikowany w Zbiorze), w których wydaje się, że Trybunał
Sprawiedliwości pozwala przyjąć, że Państwo Członkowskie może zgodzić się z żądaniem Komisji o orzeczenie uchybienia zobowiązaniom
państwa. Niemniej jednak nie można mówić w tym wypadku o precedensie w orzecznictwie, ponieważ prawdopodobnie w obydwu przypadkach
Trybunał preferował uzasadnienie eliptyczne, uznając, iż zarzucane uchybienie było oczywiste.
17– Wyrok z dnia 29 września 1998 r. w sprawie C-39/97 Canon, Rec. str. I-5507, pkt 28.
18– Pierwsza dyrektywa Rady z dnia 21 grudnia 1988 r. mająca na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących
się do znaków towarowych (Dz.U. 1989, L 40, str.1), identycznie jak odpowiednik – art. 7 ust. 1 lit. b) rozporządzenia nr
40/94.
19– Wyroki z dnia 4 maja 1999 r. w sprawach połączonych C-108/97 i C-109/97 Windsurfing Chiemsee, Rec. str. I-2779, pkt 46;
z dnia 18 czerwca 2002 r. w sprawie C-299/99 Philips, Rec. str. I-5475, pkt 35; z dnia 8 kwietnia 2003 r. w sprawach połączonych
od C-53/01 do C-55/01 Linde i in., Rec. str. I-3161, pkt 40; oraz z dnia 12 lutego 2004 r. w sprawie C-218/01 Henkel, dotychczas
nieopublikowany w Zbiorze, pkt 48.
20– Zob. pow. pkt 12–14.
21– Zob. ww. w przyp. 19 wyroki w sprawach: Philips, pkt 63; Henkel, pkt 50; oraz Linde i in., pkt 50 – w kontekście dyrektywy
89/104.
© Unia Europejska, źródło: EUR-Lex (eur-lex.europa.eu), pozyskano 13.07.2026. Autentyczne są wyłącznie wersje opublikowane w Dz. Urz. UE. · Źródło