C-339/22

Opinia rzecznika generalnegoTSUE2024-09-05CELEX: 62022CC0339(01)ECLI:EU:C:2024:687

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy rozporządzenie (UE) nr 1215/2012 (Bruksela I bis), w szczególności art. 4 ust. 1 i art. 24 pkt 4, należy interpretować w ten sposób, że sądy państw członkowskich posiadają jurysdykcję do orzekania o ważności patentów zarejestrowanych w państwach trzecich, w tym jako kwestii incydentalnej w powództwie o naruszenie?
Ratio decidendi
Rzecznik Generalny argumentuje, że choć art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis co do zasady przyznaje sądom państw członkowskich jurysdykcję w sprawach przeciwko pozwanym z domicylem w UE, to jurysdykcja ta nie jest bezwzględna w odniesieniu do ważności patentów państw trzecich. Zwyczajowe prawo międzynarodowe ogranicza jurysdykcję państw w zakresie ingerencji w funkcjonowanie urzędów publicznych innych państw, co obejmuje rejestrację i unieważnianie patentów z efektem erga omnes. Art. 24 pkt 4 rozporządzenia Bruksela I bis, przewidujący wyłączną jurysdykcję dla patentów państw członkowskich, nie ma bezpośredniego zastosowania do państw trzecich, ale jego logika powinna być odzwierciedlona. Rzecznik proponuje, że sądy państw członkowskich, choć formalnie właściwe, mogą nie rozstrzygać o ważności patentu państwa trzeciego, zwłaszcza gdy orzeczenie miałoby skutek erga omnes, co jest zgodne z celami rozporządzenia, zasadą prawidłowego administrowania wymiarem sprawiedliwości i poszanowaniem suwerenności państw trzecich.
Stan faktyczny
BSH Hausgeräte GmbH (z siedzibą w Niemczech) wytoczyła przed sądem szwedzkim powództwo o naruszenie przeciwko Electrolux AB (z siedzibą w Szwecji). BSH twierdzi, że Electrolux narusza „patent europejski” udzielony przez Europejski Urząd Patentowy (EPO) w odniesieniu do kilku państw członkowskich Unii (w tym Szwecji) i jednego państwa trzeciego (Turcji). Ponieważ „patent europejski” stanowi zbiór patentów krajowych, powództwo to obejmuje szereg roszczeń o naruszenie. Electrolux podniósł zarzut nieważności tych tytułów prawnych, co skłoniło sąd odsyłający do pytania o jurysdykcję w sprawach dotyczących patentów państw członkowskich innych niż Szwecja oraz patentu tureckiego.
Rozstrzygnięcie
Artykuł 24 pkt 4 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych należy interpretować w ten sposób, że: nie ma on zastosowania w odniesieniu do ważności patentu zarejestrowanego w państwie trzecim. Niemniej jednak sądy państw członkowskich, jeżeli są właściwe na podstawie innego przepisu tego rozporządzenia, mogą nie rozstrzygać tej kwestii.

Pełny tekst orzeczenia

OPINIA RZECZNIKA GENERALNEGO NICHOLASA EMILIOU przedstawiona w dniu 5 września 2024 r. ( ) Sprawa C‑339/22 BSH Hausgeräte GmbH przeciwko Electrolux AB [wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez Svea Hovrätt (sąd apelacyjny z siedzibą w Sztokholmie, Szwecja)] Odesłanie prejudycjalne – Przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości – Współpraca sądowa w sprawach cywilnych – Jurysdykcja w sprawach cywilnych i handlowych – Jurysdykcja międzynarodowa sądów państw członkowskich w odniesieniu do sporów dotyczących patentów państw trzecich – Powództwo o stwierdzenie naruszenia – Zarzut nieważności – Rozporządzenie (UE) nr 1215/2012 – Artykuł 4 ust. 1 – Zakres stosowania – Artykuł 24 pkt 4 – „Efekt odbicia” I. Wprowadzenie 1. W dniu 22 lutego 2024 r. przedstawiłem opinię w niniejszej sprawie ( ). Następnie w dniu 9 kwietnia 2024 r., zgodnie z art. 60 § 3 regulaminu postępowania, Trybunał postanowił przekazać tę sprawę wielkiej izbie. Ponadto postanowieniem z dnia 16 kwietnia 2024 r., wydanym na podstawie art. 83 tego regulaminu, Trybunał postanowił o otwarciu ustnego etapu postępowania na nowo. 2. W tym kontekście Trybunał wezwał zainteresowanych do wzięcia udziału w kolejnej rozprawie i do skoncentrowania swoich przyszłych wystąpień na trzecim pytaniu prejudycjalnym sformułowanym przez Svea hovrätt (sąd apelacyjny z siedzibą w Sztokholmie, Szwecja), dotyczącym – przypomnę – jurysdykcji sądów państw członkowskich, zgodnie z rozporządzeniem Bruksela I bis ( ), do rozpoznawania sporów dotyczących patentów państw trzecich. Rzeczona druga rozprawa odbyła się w dniu 14 maja 2023 r. W jej trakcie przedstawiciele spółki BSH Hausgeräte GmbH (zwanej dalej „BSH”), spółki Aktiebolaget Electrolux (zwanej dalej „Electroluxem”), rządu francuskiego i Komisji Europejskiej debatowali przede wszystkim nad ową kwestią. 3. Zgodnie z prośbą Trybunału przedstawię nową opinię, skoncentrowaną na owym pytaniu trzecim. Będzie ona stanowić „addendum” do pierwszej opinii. Da mi to bowiem rzadką możliwość pogłębienia niektórych aspektów mojej analizy w tym względzie. II. Analiza 4. Przypomnę pokrótce kontekst. BSH (z siedzibą w Niemczech) wytoczyła przed sądem szwedzkim powództwo o naruszenie przeciwko Electroluxowi (z siedzibą w Szwecji). BSH twierdzi zasadniczo, że Electrolux narusza „patent europejski”, który został udzielony tej pierwszej spółce przez Europejski Urząd Patentowy (EPO) ( ) w odniesieniu do kilku państw członkowskich Unii (w tym Szwecji) i jednego państwa trzeciego (Turcji). Ponieważ ów „patent europejski” nie jest jednolitym ponadnarodowym tytułem prawnym, lecz zasadniczo zbiorem patentów krajowych, z których każdy zapewnia ważną ochronę na terytorium danego państwa (zgodnie z zasadą terytorialności mającą zastosowanie do takich tytułów prawnych), powództwo to stanowi w rzeczywistości szereg roszczeń o naruszenie (jedno roszczenie w stosunku do jednego tytułu prawnego). Aby oddalić te roszczenia, Electrolux podniósł nieważność rzeczonych tytułów prawnych. W świetle tego zarzutu sąd odsyłający zastanawia się nad kwestią, czy szwedzkie sądy są właściwe do orzekania w sprawach dotyczących patentów państw członkowskich innych niż Szwecja (pytania prejudycjalne pierwsze i drugie) oraz w sprawie dotyczącej patentu tureckiego (trzecie pytanie prejudycjalne). Jak wyjaśniłem we wprowadzeniu, moja analiza skupi się na tym ostatnim aspekcie, a zatem na międzynarodowej jurysdykcji sądów państw członkowskich do rozpoznawania sporów dotyczących patentów państw trzecich. 5. Punkt wyjścia tej analizy nie budzi (lub już nie budzi) kontrowersji. Rozporządzenie Bruksela I bis ma zastosowanie, a zatem określa jurysdykcję sądów państw członkowskich do rozpoznania takiego sporu, jeżeli (i wyłącznie na tej podstawie, że) pozwany ma domicyl w Unii (jak w niniejszej sprawie Electrolux) ( ), niezależnie od „zewnętrznego” pochodzenia danego patentu ( ). Nie będę ponownie rozwijał tej kwestii i po więcej szczegółów odsyłam do pkt 24 i 101 mojej pierwszej opinii. 6. W odniesieniu do rozwiązań przewidzianych w systemie ustanowionym w rozporządzeniu Bruksela I bis (zwanym dalej „systemem brukselskim”) jasna jest jeszcze jedna kwestia. Bezsporne między stronami jest to, że zgodnie z ogólną zasadą, przewidzianą w art. 4 ust. 1 tego rozporządzenia, sądy państwa członkowskiego, mają w większości przypadków ( ) jurysdykcję do orzekania w sprawach dotyczących patentów zagranicznych, w tym patentów państw trzecich, o ile pozwany ma domicyl na terytorium tego państwa członkowskiego. Na tej podstawie sądy te są właściwe do orzekania między innymi w przedmiocie naruszenia takiego patentu, które miało miejsce poza granicami rzeczonego państwa członkowskiego ( ). Z wyroku Owusu ( ) wynika bowiem, że jurysdykcja przyznana wspomnianym sądom na podstawie tych przepisów jest co do zasady nie tylko ogólna, ale również powszechna. 7. Pragnę jednak przypomnieć, że sedno niniejszej sprawy polega na tym, iż zgodnie z art. 24 pkt 4 rozporządzenia Bruksela I bis sądy państwa członkowskiego, w tym sądy państwa, w którym pozwany ma domicyl, nie są, w drodze wyjątku, właściwe do rozpoznawania spraw, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność patentów zgłoszonych lub zarejestrowanych w innym „państwie członkowskim” (lub uznanych za takie). Nie mogą one również rozstrzygać tych kwestii jako zagadnienia pobocznego w ramach powództwa o stwierdzenie naruszenia. Przepis ten przyznaje bowiem w tym zakresie jurysdykcję wyłączną „sądom państwa członkowskiego” tytułu prawnego. Tymczasem cała dyskusja dotyczy tego, czy na mocy tego rozporządzenia sądy państw członkowskich są również niewłaściwe do orzekania, w ogóle lub jako zagadnienia pobocznego, w przedmiocie rejestracji lub ważności patentów państw trzecich. Tak przedstawiona kwestia jest delikatna, ponadczasowa i, co więcej, przekrojowa: dotyczy ona w ten sam sposób wszystkich spraw, w odniesieniu do których art. 24 rzeczonego rozporządzenia przewiduje zasadę jurysdykcji wyłącznej (prawa rzeczowe na nieruchomościach, ważność wpisów do rejestrów publicznych, wykonanie orzeczeń itd.), w przypadku gdy odnośne państwo jest nie państwem członkowskim, lecz państwem trzecim ( ). 8. Na to pytanie BSH, rząd francuski i Komisja zaproponowali odpowiedź (również przekrojową, ponieważ mającą zastosowanie bez rozróżnienia do wszystkich tych spraw), zgodnie z którą, skoro art. 24 rozporządzenia Bruksela I bis nie przewiduje wyraźnie takiego scenariusza, to zastosowanie ma, by tak rzec, „po prostu” ogólna zasada przewidziana w art. 4 ust. 1 tego rozporządzenia. W związku z tym sądy państwa członkowskiego, w którym pozwany ma domicyl, na podstawie tej zasady mają być właściwe do orzekania między innymi w przedmiocie rejestracji lub ważności patentu państwa trzeciego. Ponadto sądy te są do tego właściwe po wytoczeniu przed nimi powództwa, z wyjątkiem przypadków, w których zastosowanie znajdą art. 33 i 34 wspomnianego rozporządzenia (przypadki te zostaną przedstawione poniżej) ( ). 9. W pierwszej kolejności powrócę do niektórych zagrożeń związanych z taką wykładnią rozporządzenia Bruksela I bis (A), a następnie powtórzę rozwiązanie, które ze swej strony zasugerowałem (B). Debata, która toczyła się przed Trybunałem podczas drugiej rozprawy, doprowadzi mnie wreszcie do przeanalizowania „trzeciej drogi” (C). A.   Niektóre zagrożenia wynikające z tezy o zastosowaniu „po prostu” art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis 10. Nie będę powtarzał w tym miejscu wszystkich zastrzeżeń, które sformułowałem w mojej pierwszej opinii w odniesieniu do tezy o zastosowaniu „po prostu” art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis. Ograniczę się do przywołania dwóch aspektów, które były w centrum debaty podczas drugiej rozprawy, a mianowicie: (1) w jakim zakresie orzekanie przez sądy państwa członkowskiego w przedmiocie rejestracji lub ważności patentu państwa trzeciego byłoby sprzeczne ze zwyczajowym prawem międzynarodowym oraz (2) czy obecne brzmienie tego rozporządzenia narzuca takie rozwiązanie. 1. Ograniczenia jurysdykcji sądów państw wynikające ze zwyczajowego prawa międzynarodowego 11. Jak podnosi większość doktryny i jak zresztą przyznali (pomimo pewnych początkowych wątpliwości) rząd francuski i Komisja podczas drugiej rozprawy, zwyczajowe prawo międzynarodowe reguluje jurysdykcję sądów państw („adjudicatory jurisdiction”) w sprawach cywilnych i handlowych. Państwo może w istocie zasadnie powoływać się na taką jurysdykcję wyłącznie wtedy, gdy między nim a danym sporem istnieje wystarczający związek, który może mieć charakter terytorialny lub krajowy. W związku z tym, jeżeli państwo określa międzynarodową jurysdykcję swoich sądów, przyjmując przepisy prawa prywatnego międzynarodowego (lub gdy czyni to Unia w odniesieniu do sądów państw członkowskich), musi ono (lub ona) przestrzegać tych ram ( ). 12. W tym względzie w przeważającej części sporów w sprawach cywilnych i handlowych powszechna jurysdykcja sądów państwa członkowskiego, w którym pozwany ma domicyl, przewidziana w art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis, jest zgodna ze zwyczajowym prawem międzynarodowym. Państwo może bowiem w sposób ważny ocenić przedstawione roszczenia przeciwko osobom mającym domicyl na jego terytorium, nawet jeśli roszczenia te dotyczą również okoliczności faktycznych, które miały miejsce na terytorium innego państwa (członkowskiego lub trzeciego). Domicyl ten stanowi wystarczający do tego celu związek pomiędzy pierwszym państwem a tymi roszczeniami. Na tej podstawie sądy państw członkowskich mogą zgodnie z prawem orzekać w szczególności w przedmiocie powództwa o naruszenie patentu państwa trzeciego wniesionego przeciwko „lokalnemu” pozwanemu ( ). Przy wykonywaniu takiej jurysdykcji państwo członkowskie, w którym pozwany ma domicyl, nie narusza suwerenności danego państwa trzeciego. W szczególności państwo członkowskie w żaden sposób nie uniemożliwia państwu trzeciemu wykonywania jego własnej jurysdykcji w danym sporze ( ). Wynikające stąd nakładanie się jurysdykcji w odniesieniu do tego samego sporu nie jest sprzeczne ze zwyczajowym prawem międzynarodowym (a wręcz jest z nim ściśle związane) ( ). 13. Natomiast – i w drodze wyjątku – w świetle tego prawa (rażąco) naganne byłoby, aby sądy jednego państwa członkowskiego orzekały w niektórych sprawach cywilnych i handlowych dotyczących innego państwa (członkowskiego lub trzeciego), nawet jeżeli dany pozwany ma domicyl na terytorium pierwszego państwa. Jest tak w szczególności w sprawach rejestracji lub ważności patentów. Podczas drugiej rozprawy rząd francuski i Komisja przyznali, że w tych sprawach znajdują zastosowanie względy suwerenności, podkreślając jednocześnie, że ich znaczenie różni się w zależności od przypadku. Moim zdaniem należy faktycznie rozróżnić dwie sytuacje. 14. Z jednej strony jest oczywiste, że sądy państwa członkowskiego nie mogą zgodnie z prawem orzekać w sprawach, których przedmiotem jest sama rejestracja lub ważność patentu zgłoszonego lub zarejestrowanego w innym państwie (członkowskim lub trzecim), ze względu na udział organu tego ostatniego, a mianowicie urzędu ds. własności intelektualnej, w przyznawaniu tego tytułu prawnego i prowadzeniu rejestru, do którego jest on wpisywany. 15. Nie oznacza to, że udzielenie patentu jest „aktem rządowym” odzwierciedlającym „suwerenne” wybory polityczne, które nie podlegają kontroli zagranicznego sądu. Obecnie urzędy ds. własności intelektualnej nie dysponują (lub dysponują rzadko) zakresem uznania co do zasadności przyznania takiego tytułu prawnego. Rozpatrują one zgłoszenia patentowe w świetle właściwych wymogów prawnych, a jeżeli wymogi te są spełnione, udzielają patentów i odpowiednio je rejestrują. Podsumowując, ich działanie jest bardziej „automatyczne” niż „suwerenne”. Jest tak a fortiori, jeżeli chodzi o rolę krajowych urzędów ds. własności intelektualnej w odniesieniu do patentów europejskich (takich jak patenty rozpatrywane w postępowaniu głównym), ponieważ urzędy te ograniczają się, w przypadku „zatwierdzenia” takiego patentu na ich terytorium (czym nadają mu taki sam skutek, jaki ma patent krajowy), do zaaprobowania uprzedniego badania przez EPO warunków zdolności patentowej przewidzianych w KPE. 16. Wyjaśnienie jest w rzeczywistości znacznie prostsze. Jest bowiem oczywistą zasadą prawa zwyczajowego, że państwo nie może ingerować w funkcjonowanie urzędów publicznych innego państwa. Tak jak państwo nie może za pośrednictwem swoich sądów nakazać obcemu organowi wydania aktu, tak samo nie może ono również zmieniać ani uchylać wydanych przez ów organ aktów. Dany organ państwa posiada bowiem wyłączną właściwość rzeczową w tym zakresie. W związku z tym, tak jak sądy jednego państwa członkowskiego nie mogą nakazać urzędowi ds. własności intelektualnej innego państwa (członkowskiego lub trzeciego) udzielenia patentu na terytorium tego ostatniego, tak nie mogą one nakazać temu urzędowi zmiany lub wykreślenia wpisu w prowadzonym przez niego rejestrze ani nawet dokonać ustalenia erga omnes o ważności tytułu prawnego, który był podstawą tego wpisu. Jedynie państwo wspomnianego urzędu ds. własności intelektualnej może zasadnie powoływać się na jurysdykcję w tych sprawach ( ). Pragnę podkreślić, że wbrew temu, co zasugerowałem w przypisie 51 do mojej pierwszej opinii, problem jest zupełnie taki sam w odniesieniu do spraw, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność „części” patentów europejskich ( ). 17. Z drugiej strony nie byłoby co do zasady sprzeczne ze zwyczajowym prawem międzynarodowym, gdyby sądy państwa członkowskiego, przed którymi wytoczono powództwo o naruszenie patentu państwa trzeciego przeciwko „lokalnemu” pozwanemu, orzekały w przedmiocie ważności tego patentu jako kwestii wstępnej lub pobocznej (ponieważ istnienie ważnego tytułu prawnego stanowi niezbędną przesłankę do uwzględnienia takiego powództwa), na przykład gdy ten pozwany podnosi zarzut nieważności. 18. Zgodnie bowiem z wyjaśnieniami przedstawionymi w poprzednim punkcie i wbrew temu, co podnosi Electrolux, decydujący w tym względzie jest nie charakter kwestii podlegającej rozstrzygnięciu (ważność patentu) czy też charakter przepisów, które należy stosować (podstawy unieważnienia lub, w przypadku zarzucanego uchybienia proceduralnego, przepisy proceduralne przewidziane w prawie państwa trzeciego ( )), lecz charakter orzeczenia, które ma zostać wydane. W ramach powództwa o naruszenie sądy państwa członkowskiego, przed którymi wytoczono powództwo, nie wydadzą orzeczenia w przedmiocie ważności danego tytułu prawnego, lecz po prostu przedstawią, na etapie pośrednim swojego rozumowania, wniosek (o ważności lub nieważności) wyłącznie w celu rozstrzygnięcia głównej kwestii, która została im przedłożona (naruszenie lub brak naruszenia). W sentencji orzeczenia, które wydadzą, ustanowią prawa prywatne stron. W przypadku stwierdzenia naruszenia nakażą pozwanemu zapłacić odszkodowanie (itd.), w przypadku przeciwnym oddalą powództwo. Skoro zatem takie orzeczenie wywołuje skutki wyłącznie inter partes i żadne skutki erga omnes nie są związane z podstawami dotyczącymi ważności tytułu prawnego, nie wykracza ono poza jurysdykcję sądu państwa członkowskiego, w którym pozwany ma domicyl ( ). 2. Tekst rozporządzenia Bruksela I bis 19. Zasada jurysdykcji wyłącznej w sprawach, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność patentów, zawarta w art. 24 pkt 4 rozporządzenia Bruksela I bis, wynika z powyższych rozważań dotyczących zwyczajowego prawa międzynarodowego. Zasada ta ma na celu ochronę suwerenności państwa członkowskiego w porządku międzynarodowym, w sytuacji gdy państwa tego dotyczy spór ( ), poprzez zagwarantowanie, że jedynie jego sądy będą mogły skutecznie orzekać ( ). Wspomniana zasada realizuje ten cel nawet nadmiernie, ponieważ, przypominam, uniemożliwia ona sądom państwa członkowskiego rozpatrywanie ważności patentu udzielonego przez inne państwo członkowskie jedynie jako kwestii pobocznej w ramach powództwa o naruszenie ( ). 20. Niemniej jednak, ponieważ art. 24 pkt 4 rozporządzenia Bruksela I bis odnosi się wyłącznie do patentów państw członkowskich, a ponadto rozporządzenie to nie przewiduje żadnego równoważnego przepisu w stosunku do tytułów prawnych państw trzecich, przepis ten nie może (nie wypaczywszy swego brzmienia) obejmować tych tytułów ( ). W wyroku Owusu Trybunał orzekł, że jedynymi dopuszczalnymi odstępstwami od ogólnej zasady zawartej (obecnie) w art. 4 ust. 1 tego rozporządzenia są odstępstwa „wyraźnie przewidziane” ( ) w tym rozporządzeniu. Czy należy jednak wywieść z powyższego, jak czynią to BSH, rząd francuski i Komisja, paradoksalne rozwiązanie, zgodnie z którym, chociaż sądy państwa członkowskiego pozwanego absolutnie nie mają jurysdykcji do orzekania o ważności patentów innych państw członkowskich, to są one uprawnione (a nawet zobowiązane) do orzekania w sprawach, których przedmiotem jest ważność tytułów prawnych państw trzecich? 21. Nie podzielam (nadal) tego poglądu. 22. W tym względzie przypomnę na wstępie, że w wyroku Owusu Trybunał wyłączył konkretny scenariusz, którym się zajmujemy ( ). Nie można zatem zastosować do niego wniosków wynikających z tego wyroku bez zachowania ostrożności. 23. Nie chodzi tu bowiem w żaden sposób, tak jak w sprawie, w której zapadł wspomniany wyrok, o dodanie do systemu brukselskiego wyjątku zasadniczo z nim niezwiązanego. W niniejszej sprawie autorzy tego systemu od samego początku uznali, że rejestracja i ważność patentów należą do szczególnych spraw, które uzasadniają odstąpienie od ogólnej zasady jurysdykcji sądów państwa członkowskiego pozwanego. W konsekwencji „wyraźnie przewidzieli” oni przepis w tym zakresie. Fakt, że przepis ten jest ograniczony do tytułów prawnych państw członkowskich, można łatwo wytłumaczyć. System brukselski jest bowiem systemem jurysdykcji wewnątrz Unii, realizującym właściwe dla niej cele (a mianowicie należyte funkcjonowanie rynku wewnętrznego, a ostatnio ustanowienie przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości). W konsekwencji odstępstwa od ogólnej zasady przewidzianej w tym systemie, w tym odstępstwo w sprawach, których przedmiotem jest rejestracja i ważność patentów, zostały ustanowione w celu rozdzielenia jurysdykcji w sprawach cywilnych i handlowych pomiędzy sądami państw członkowskich ( ). Natomiast ponieważ Unia nie ma kompetencji do określania jurysdykcji sądów państw trzecich, twórcy tego systemu nie przewidzieli, co logiczne, takich odstępstw na ich korzyść. Faktycznie, początkowo system ten nie zawierał żadnego takiego odstępstwa. 24. Tymczasem w świetle powyższego wyjaśnienia uproszczeniem byłoby wnioskowanie z „wyraźnego” rozgraniczenia tych odstępstw dla państw członkowskich, że ogólna zasada jurysdykcji sądów państwa członkowskiego domicylu pozwanego jest bezwzględna w stosunkach z państwami trzecimi i ma „po prostu” zastosowanie nawet w sprawach, których przedmiotem jest ważność patentów państw trzecich udzielonych przez te państwa, pomijając tym samym wyłączną jurysdykcję powszechnie przyznaną sądom tych ostatnich państw w tych sprawach. Taki rezultat stanowiłby osobliwy „efekt uboczny” systemu brukselskiego, którego to efektu nie przewidzieli twórcy owego systemu ( ). 25. BSH, rząd francuski i Komisja odpowiadają jednak, że od czasu przyjęcia rozporządzenia Bruksela I bis system brukselski zawiera pewne odstępstwa na rzecz państw trzecich, a mianowicie art. 33 i 34 tego rozporządzenia. Zdaniem tych interwenientów prawodawca Unii w tych nowych przepisach zamierzał uregulować stosunki pomiędzy sądami państw członkowskich a sądami państw trzecich w sposób wyraźny i przede wszystkim wyczerpujący. W tych ramach prawodawca zamierzał zezwolić sądom państw członkowskich na stwierdzenie braku jurysdykcji na rzecz sądów państw trzecich wyłącznie w okolicznościach przewidzianych w tych przepisach, a mianowicie w przypadku, gdy przed sądem państwa członkowskiego zawisł spór (niezależnie od jego przedmiotu), który toczy się już przed sądami państwa trzeciego. 26. Nie przekonuje mnie ten argument. Jak wynika z brzmienia art. 33 i 34 rozporządzenia Bruksela I bis oraz z tytułu sekcji, która je zawiera, przepisy te dotyczą szczególnej kwestii: litis pendens i „zewnętrznych” spraw wiążących się ze sobą. O ile przepisy te niewątpliwie regulują ów konkretny temat w sposób wyraźny i wyczerpujący, o tyle nic w tekście tego rozporządzenia nie wskazuje na to, że prawodawca Unii rzeczywiście zamierzał uregulować w tak szczegółowych przepisach wszystkie kwestie związane ze stosunkami między sądami państw członkowskich a sądami państw trzecich, w tym kwestie dotyczące poszanowania suwerenności tych ostatnich ( ). 27. Prace przygotowawcze nie dostarczają wyjaśnień w tym zakresie. O ile, jak przypomnieli ci sami interwenienci, wynika z nich, że delegacja francuska przy Radzie zaproponowała dodanie w przyszłym rozporządzeniu pełnego „korpusu” przepisów poświęconych tym stosunkom (uznających w szczególności możliwość stwierdzenia przez sądy państw członkowskich braku jurysdykcji w sprawach należących do wyłącznej kompetencji państwa trzeciego) oraz że ów „korpus” nie został przejęty przez prawodawcę Unii, o tyle żaden dokument publiczny nie wyjaśnia dlaczego (co rząd francuski potwierdził na drugiej rozprawie). Tymczasem również w tym przypadku z samej tylko odmowy dodania omawianych przepisów nie można wywodzić jakiegokolwiek „jasnego zamiaru” tego prawodawcy w odniesieniu do interesującej nas kwestii, a w szczególności „wyboru politycznego” na rzecz jurysdykcji sądów państw członkowskich do orzekania w sprawach dotyczących suwerenności państw trzecich, takich jak ważność wydawanych przez nie tytułów prawnych ( ). Prawodawca ów bowiem mógłby równie dobrze chcieć ograniczyć się do uregulowania „zewnętrznego” litis pendens i pozostawienia na razie prawu krajowemu każdego państwa członkowskiego ( ) lub Trybunałowi, za pośrednictwem wykładni istniejących zasad ( ), udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące relacji pomiędzy sądami państw członkowskich a sądami państw trzecich, w tym problemu rozpatrywanego w niniejszej sprawie. 28. Podsumowując, ani literalne brzmienie analizowane w jego kontekście, ani zapewnienie pierwszeństwa prawodawcy Unii przez Trybunał, z poszanowaniem równowagi instytucjonalnej, nie narzuca rozwiązania sugerowanego przez BSH, rząd francuski i Komisję. Biorąc pod uwagę „niejasność” intencji tego prawodawcy, i wbrew temu, co twierdzi rząd francuski, Trybunał nie wykazałby się „ostrożnością”, wywodząc w drodze podstawowego rozumowania a contrario (zob. pkt 20 powyżej) tak kategoryczną wykładnię rozporządzenia Bruksela I bis ( ). Taką „ostrożnością” natomiast Trybunał wykazałby się, wyodrębniając z tego rozporządzenia, zgodnie ze swoimi zwykłymi metodami wykładni, odpowiedź najbardziej zgodną z celami, którym służy, i z przepisami wyższego rzędu w stosunku do niego ( ). 29. W tym względzie z jednej strony wyjaśniłem już w pkt 124–134 mojej pierwszej opinii, dlaczego teza o stosowaniu „po prostu” art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis jest sprzeczna z realizowanymi przez to rozporządzenie celami. Skupię się jedynie na dwóch punktach (ponownie) omawianych podczas drugiej rozprawy, a mianowicie na prawidłowym administrowaniu wymiarem sprawiedliwości i na ochronie prawnej pozwanych mających domicyl w Unii. 30. W odniesieniu do pierwszej kwestii, o ile powszechna jurysdykcja sądów państwa członkowskiego pozwanego w sprawach dotyczących naruszenia przyczynia się do prawidłowego sprawowania wymiaru sprawiedliwości ( ), o tyle nie byłoby zgodne z tym celem, gdyby sądy te miały jurysdykcję (i były zobowiązane) do orzekania w sprawach, których przedmiotem jest ważność patentu państwa trzeciego. Orzeczenie stwierdzające nieważność wydane przez wspomniane sądy nigdy nie zostałoby bowiem uznane w tym ostatnim państwie i nie mogłoby więc w praktyce prowadzić do sprostowania rejestru urzędu ds. własności intelektualnej tego państwa. 31. W odniesieniu do drugiej kwestii takie rozwiązanie również byłoby problematyczne. Mogłoby ono bowiem w praktyce skazać właścicieli patentów państw trzecich, którzy mają domicyl w Unii, na stawianie czoła niepotrzebnym (z powodów wskazanych w poprzednim punkcie) lub nawet stanowiącym nadużycie postępowaniom w przedmiocie stwierdzenia nieważności wszczynanym przed sądami ich domicylu przez ich konkurentów wyłącznie w celu ich nękania ( ). 32. Z drugiej strony pragnę przypomnieć, że ponieważ Unia przy wykonywaniu swoich kompetencji jest zobowiązana do przestrzegania prawa międzynarodowego, w tym prawa zwyczajowego, rozporządzenie Bruksela I bis należy interpretować zgodnie z tym prawem ( ). Tymczasem w świetle wyjaśnień przedstawionych w poprzedniej sekcji mam poważne wątpliwości, czy rozporządzenie to można interpretować w sposób sugerowany przez BSH, rząd francuski i Komisję. System brukselski nie może bowiem jednocześnie uchodzić za uniwersalny, gdy w grę wchodzi pozwany z Unii ( ), i uwzględniać jedynie suwerenność państw członkowskich, ignorując suwerenność państw trzecich ( ). B.   Teoria „efektu odbicia” 33. W świetle z jednej strony całości zagrożeń związanych z tezą o zastosowaniu „po prostu” art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis, ale z drugiej strony faktu, że rozporządzenie to nie zawiera (jeszcze) wyraźnego odstępstwa w sprawach, o których mowa w art. 24 tego rozporządzenia, w sytuacji gdy zaangażowane jest państwo trzecie, zasugerowałem w pkt 147 i nast. mojej pierwszej opinii rozwiązanie (również przekrojowe, ponieważ odnosiłoby się do wszystkich takich spraw ( )) zainspirowane teorią „efektu odbicia”, rozwiniętą wiele lat temu przez G. Droza ( ). 34. Polega ono zasadniczo na stwierdzeniu, że chociaż sądy państw członkowskich mają jurysdykcję, na podstawie zasady ogólnej przewidzianej w art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis (w braku odmiennego przepisu), do rozpoznawania sporów dotyczących państw trzecich w rzeczonych sprawach, to zasada ta, interpretowana w sposób kontekstowy i celowościowy, pozwala im jednak na niewykonywanie tej jurysdykcji. Chociaż bowiem przepis ten, jak orzekł Trybunał w wyroku Owusu, ma co do zasady „charakter wiążący”, to uważam, podobnie jak G. Droz, że narzucenie tego „charakteru” również w takich przypadkach „byłoby zbyt daleko idące” ( ). 35. W praktyce oznaczałoby to, że w przypadku gdy przed sądami państwa członkowskiego wytoczono przeciwko „lokalnemu” pozwanemu powództwo, którego przedmiotem jest na przykład ważność patentu państwa trzeciego, art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis upoważniałby te sądy do korzystania z uprawnień przewidzianych w ich prawie krajowym (w tym wynikających z ich prawa prywatnego międzynarodowego) do stwierdzenia braku ich jurysdykcji. Podobnie w przypadku gdy takie sądy rozpoznają powództwo o naruszenie patentu państwa trzeciego przeciwko takiemu pozwanemu i gdy ów pozwany podniósł zarzut nieważności, sądy te mogą odmówić orzekania w przedmiocie tego zarzutu, a w zależności od przypadku zawiesić wspomnianą sprawę w oczekiwaniu, aby organy państwa trzeciego, które wydały tytuł prawny, orzekły o jego ważności w sposób, który „odbija” rozwiązanie wynikające z art. 24 pkt 4 tego rozporządzenia ( ). 36. Jak wyjaśniłem szczegółowo w mojej pierwszej opinii, wykładnia ta ma moim zdaniem tę zaletę, że oferuje rozwiązanie omawianego problemu, które, przy poszanowaniu ograniczeń tekstu, wykazuje niezaprzeczalny pragmatyzm ( ). W szczególności, ponieważ sądy państw członkowskich nie są całkowicie pozbawione jurysdykcji, lecz mają jedynie możliwość odstąpienia od orzekania, rozwiązanie to pozostawia im pewną elastyczność w zakresie uwzględnienia okoliczności każdego przypadku i stosownie do przypadku, przy wykonywaniu tej jurysdykcji, jeżeli strony nie mogłyby skorzystać z rzetelnego procesu przed sądami danego państwa trzeciego, aby uniknąć odmowy ochrony prawnej ( ). 37. Wbrew temu, co podniósł rząd francuski podczas drugiej rozprawy, wspomniana wykładnia nie podważa „całościowego i spójnego” ( ) charakteru systemu brukselskiego. Po pierwsze, nie chodzi o wykluczenie kwestii, którą się zajmujemy, z tego systemu i o pozostawienie jej w całości prawu krajowemu każdego państwa członkowskiego. Jest ona rzeczywiście regulowana przez wspomniany system. System ten przewiduje jedynie w odpowiedzi częściowe i ograniczone odesłanie do prawa krajowego sądu, przed którym wytoczono powództwo ( ). Po drugie, wykładnia ta przyczynia się właśnie do spójności tego systemu. Zapewnia ona bowiem, że w tych ramach podobne sytuacje otrzymają analogiczne rozwiązania. 38. BSH ( ), rząd francuski i Komisja powtórzyli również podczas drugiej rozprawy krytykę, którą sformułowali w swoich pierwszych uwagach, zgodnie z którą przyznanie sądom państw członkowskich uprawnienia do nieorzekania w rzeczonych sprawach na podstawie ich prawa krajowego naruszałoby przewidywalność jurysdykcji, a tym samym pewność prawa oraz jednolite stosowanie rozporządzenia Bruksela I bis, w sposób sprzeczny z „duchem” wyroku Owusu. 39. Nadal nie jestem do tego przekonany. Po pierwsze, chodzi nie, tak jak w sprawie, w której zapadł wyrok Owusu, o pozostawienie sądom państw członkowskich szerokiego zakresu oceny w zakresie niewykonywania ich jurysdykcji w każdym sporze „zewnętrznym” (co miałoby poważny wpływ na przewidywalność ich jurysdykcji) ( ), lecz o przyznanie im wąskiego zakresu, aby nie orzekały w określonych sprawach, w zakresie, w jakim stanowiłoby to „odzwierciedlenie” rozwiązań mających zastosowanie na mocy art. 24 rozporządzenia Bruksela I bis. 40. Po drugie, co się tyczy jednolitego stosowania rozporządzenia Bruksela I bis we wszystkich państwach członkowskich, powszechnie uznaje się w tych państwach, że sądy krajowe nie powinny rozpoznawać omawianych spraw, jeżeli jest w nie zaangażowane inne państwo ( ). W związku z tym sądy wszystkich państw członkowskich są zasadniczo uprawnione, na mocy swojego prawa krajowego, do stwierdzenia w takich sytuacjach braku swojej jurysdykcji ( ). Wreszcie, choć dokładne warunki, na jakich państwa tak stwierdzają, mogą co do zasady różnić się od siebie w poszczególnych państwach członkowskich, to przypominam, że prawo Unii w istotnym zakresie ma osadzać je w pewnych ramach, jak zostało to wyjaśnione w pkt 150–152 mojej pierwszej opinii. Zapewniłoby to stosowanie takiego rozwiązania w sposób wystarczająco spójny w całej Unii. 41. Rząd francuski podniósł również podczas drugiej rozprawy, że ustanowienie takiego „efektu odbicia” zasad jurysdykcji wyłącznej oznaczałoby uregulowanie wielu kwestii praktycznych (okoliczności, w których sąd rozpatrujący sprawę musiałby zawiesić postępowanie, nie zaś stwierdzić swoją niewłaściwość, możliwość orzeczenia przez taki sąd z urzędu o takim środku itd.), czego Trybunał nie może uczynić w drodze orzecznictwa. W mojej ocenie do Trybunału nie należałoby tworzenie wyczerpującego systemu określającego sytuacje braku jurysdykcji, lecz nałożenie pewnych wymogów wynikających z prawa Unii i uzupełniająco, odesłanie do prawa krajowego każdego państwa członkowskiego ( ) (i to w oczekiwaniu na dodanie przez samego prawodawcę Unii takiego systemu do rozporządzenia Bruksela I bis). C.   Możliwa „trzecia droga” 42. Niemniej jednak niektóre z pytań zadanych przez Trybunał na drugiej rozprawie i odpowiedzi udzielone przez Komisję sugerują możliwość „trzeciej drogi”, która byłaby jednocześnie bardziej ukierunkowana (w zakresie rejestracji lub ważności patentów) i bardziej radykalna niż sugerowana przeze mnie odpowiedź (i która, co przyznaję, nie przyszła mi do głowy przy sporządzaniu mojej pierwszej opinii). 43. Ta „trzecia droga” polegałaby na wykładni art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis – w świetle kontekstu, w jaki się on wpisuje (zob. pkt 23 powyżej), oraz zwyczajowego prawa międzynarodowego (zob. pkt 14–18 powyżej) – w ten sposób, że nie przyznaje on żadnej jurysdykcji sądom państwa członkowskiego pozwanego do rozpoznawania spraw, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność patentów państw trzecich ( ). Ponadto, jeżeli – tak jak w niniejszej sprawie – kwestia ważności takiego patentu została podniesiona w drodze zarzutu w ramach powództwa o naruszenie, to przepis ten ma przyznawać tym sądom jurysdykcję do rozpoznania tej kwestii wyłącznie w trybie incydentalnym ( ), jedynie w celu orzeczenia w przedmiocie powództwa ( ). Ów przepis nie daje tym sądom uprawnienia do nadania skutku erga omnes podstawom dotyczącym ważności tytułu prawnego (ani, a fortiori, do dokonania z takim skutkiem ustalenia w tym względzie w sentencji ich orzeczenia) ( ). 44. W praktyce oznaczałoby to, że choć rozporządzenie Bruksela I bis miałoby zastosowanie do takich roszczeń (lub zarzutów), w przypadku gdy pozwany ma domicyl w Unii, to nie przyznawałoby ono jurysdykcji (lub uprawnienia do dokonywania ustaleń o charakterze erga omnes) żadnemu sądowi państwa członkowskiego. W konsekwencji w przypadku wytoczenia przed takim sądem podobnej sprawy przeciwko „lokalnemu” pozwanemu sąd powinien uznać się za niewłaściwy do jej rozpoznania (lub, w odniesieniu do podniesionego zarzutu nieważności w ramach powództwa o naruszenie, ograniczyć skutki swojego orzeczenia do stron) na podstawie wspomnianego rozporządzenia ( ). 45. Taka interpretacja ma liczne zalety. Przede wszystkim, na płaszczyźnie teoretycznej, stwierdzając, że sądy państw członkowskich nie wywodzą z systemu brukselskiego żadnej jurysdykcji do unieważnienia patentów państw trzecich (lub nadania w ramach powództwa o stwierdzenie naruszenia niektórym z ich ustaleń skutku erga omnes), Trybunał wyciągnąłby konsekwencje, wprawdzie radykalne, lecz mimo to logiczne (a zatem w pełni dające się obronić), z rozważań zwyczajowego prawa międzynarodowego przedstawionych w pkt 14–18 niniejszej opinii. 46. Następnie wspomniana wykładnia zapewnia w praktyce pewną spójność między obowiązującymi rozwiązaniami „wewnątrzunijnymi” a rozwiązaniami mającymi zastosowanie do stosunków z państwami trzecimi, ponownie z poszanowaniem brzmienia art. 24 pkt 4 rozporządzenia Bruksela I bis ( ). Odzwierciedla ona również istniejące rozwiązania w prawie porównawczym, w szczególności w prawie państw członkowskich ( ). 47. Wreszcie taka sama wykładnia ma tę zaletę, że oferuje całkowicie jednolite (ponieważ brak jurysdykcji sądów państw członkowskich wynika bezpośrednio z rozporządzenia Bruksela I bis, które stosuje się w ten sam sposób w całej Unii) i przewidywalne (ponieważ jeśli chodzi o możliwość orzekania, nie pozostawiono tym sądom żadnego zakresu uznania) rozwiązanie dla przedstawionego problemu. Jest ona zatem w pełni zgodna z „duchem” wyroku Owusu. 48. Taka wykładnia rozporządzenia Bruksela I bis otwiera jednak pole do pewnych uwag krytycznych. Przede wszystkim na płaszczyźnie teoretycznej można by zarzucić, że kłóci się ona z logiką zasady jurysdykcyjnej przewidzianej w art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis. Zasada ta opiera się na osobistych związkach między wyznaczonymi sądami a określonym pozwanym. Na tej podstawie, jak wskazałem w pkt 6 niniejszej opinii, jurysdykcja tych sądów rozciąga się co do zasady na wszystkie powództwa wytoczone przeciwko temu pozwanemu. Zasada ta sama w sobie nie wprowadza żadnego rozróżnienia w zależności od rozpatrywanej sprawy. 49. Zastrzeżenie to jest jednak ograniczone. W istocie w sytuacjach „wewnątrzunijnych” niektóre sprawy są wyłączone z jurysdykcji sądów państwa członkowskiego pozwanego na podstawie innych przepisów rozporządzenia Bruksela I bis (w szczególności jego art. 24). Chodziłoby zatem po prostu o uznanie, że to samo dotyczy czasami sporów dotyczących państw trzecich, poprzez ustanowienie, w ramach samego art. 4 ust. 1 wspomnianego rozporządzenia, istnienia pewnych dorozumianych ograniczeń tej jurysdykcji, nałożonych przez zwyczajowe prawo międzynarodowe. 50. Następnie można zauważyć, że kilka oficjalnych raportów dotyczących instrumentów brukselskich ( ), fragment opinii 1/03 ( ) i motyw 24 akapit drugi rozporządzenia Bruksela I bis ( ) sugerują, że sądy państw członkowskich mają, na podstawie art. 4 ust. 1 tego rozporządzenia, jurysdykcję do rozpoznawania spraw takich jak rejestracja i ważności patentów, gdy w sprawę zaangażowane jest państwo trzecie. 51. Niemniej jednak zastrzeżenie to znów ma swoje ograniczenia. Po pierwsze, rzeczone raporty, poza brakiem uzasadnienia ich stanowiska, nie zawierają autentycznej wykładni systemu brukselskiego, lecz stanowią co najwyżej niewiążące wytyczne w tym zakresie ( ). Po drugie, ponieważ opinia 1/03 jako taka nie dotyczy kwestii będącej istotą niniejszej sprawy ( ), omawiany fragment można postrzegać raczej jako obiter dictum, obejmujący niuanse i dookreślenia, niż jako stanowisko w pełni przyjęte przez Trybunał w tej kwestii ( ). Po trzecie, napięcie związane z motywem 24 rozporządzenia Bruksela I bis jest bardzo względne ( ). 52. Wreszcie z praktycznego punktu widzenia zarzutem, jaki można postawić takiej wykładni art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis, jest sztywność wynikającego z niej rozwiązania. Skoro bowiem sądy państw członkowskich (radykalnie) mają nie mieć jurysdykcji do rozpoznawania spraw, których przedmiotem jest rejestracja lub ważność patentów państw trzecich, sądy te nie będą dysponować żadnym zakresem uznania co do tego, czy powinny stwierdzić brak swojej jurysdykcji. W każdym przypadku byłyby do tego zobowiązane. W niektórych sprawach mogłoby to zmusić strony postępowania do wytoczenia powództwa przed sądem państwa trzeciego, który to sąd nie zapewnia rzetelnego procesu sądowego. Sądy te nie miałyby możliwości rozpoznania sporu w tych sprawach. 53. Ponownie: siła tego zarzutu jest względna. Chociaż taki zakres swobody jest moim zdaniem konieczny w pewnych kontekstach ( ), to jego stosowność jest dyskusyjna w konkretnej sprawie, którą się zajmujemy. Sądy państw członkowskich przekroczyłyby granice ustanowione w międzynarodowym prawie zwyczajowym, gdyby dokonywały ustalenia erga omnes w przedmiocie nieważności patentu państwa trzeciego nawet ze względu na „konieczność” (brak zapewnienia przez sądy państwa trzeciego rzetelnego środka prawnego), a ich orzeczenie nie miałoby rzeczywistej mocy prawnej ( ). Ponadto, jeżeli wynikałoby z tego między innymi, że konkurent właściciela patentu państwa trzeciego mający domicyl w Unii nigdy nie mógłby wnieść do sądów państw członkowskich powództwa o unieważnienie takiego patentu do sądów państwa trzeciego, to mógłby on zawsze zakwestionować ważność wspomnianego patentu w sposób incydentalny, na przykład w ramach ewentualnego powództwa o naruszenie wniesionego przeciwko właścicielowi patentu (o ile on sam będzie miał domicyl w Unii) lub w ramach powództwa przeciwko temu właścicielowi o „negatywne ustalenie” dotyczące odpowiedzialności. Konkurent zatem nie zostałby pozbawiony wszelkiej ochrony przed sądami państw członkowskich wobec bezpodstawnych patentów państw trzecich. III. Wnioski 54. W świetle całości powyższych rozważań proponuję Trybunałowi, by na trzecie pytanie prejudycjalne przedstawione przez Svea hovrätt (sąd apelacyjny z siedzibą w Sztokholmie, Szwecja) odpowiedział następująco: Artykuł 24 pkt 4 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych należy interpretować w ten sposób, że: nie ma on zastosowania w odniesieniu do ważności patentu zarejestrowanego w państwie trzecim. Niemniej jednak sądy państw członkowskich, jeżeli są właściwe na podstawie innego przepisu tego rozporządzenia, mogą nie rozstrzygać tej kwestii. ( ) Język oryginału: francuski. ( ) Opinia w sprawie BSH Hausgeräte (C‑339/22, zwana dalej pierwszą opinią, EU:C:2024:159). ( ) Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 1215/2012 z dnia 12 grudnia 2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.U. 2012, L 351, s. 1, zwane dalej „rozporządzeniem Bruksela I bis”). ( ) Zgodnie z procedurą przewidzianą w Konwencji o udzielaniu patentów europejskich, podpisanej w Monachium (Niemcy) w dniu 5 października 1973 r. (zwanej dalej „KPE”). ( ) Zobacz motyw 13 i art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis. ( ) Przynajmniej jeżeli – jak w niniejszej sprawie – żadna umowa międzynarodowa między Unią (lub państwem członkowskim sądu, przed którym wytoczono powództwo) a danym państwem trzecim nie reguluje danej kwestii (zob. pkt 23, 135–138 mojej pierwszej opinii). ( ) Zobacz podobnie wyrok z dnia 8 września 2022 r., IRnova (C‑399/21, zwany dalej wyrokiem IRnova, EU:C:2022:648, pkt 40, 48 i przytoczone tam orzecznictwo). ( ) Czyn niedozwolony polegający na naruszeniu występuje (bezwzględnie) na terytorium państwa, które udzieliło danego patentu, ponieważ zgodnie z zasadą terytorialności zakres praw przyznanych przez ten patent jest ograniczony do tego terytorium. ( ) Wyrok z dnia 1 marca 2005 r. (C‑281/02, zwany dalej wyrokiem Owusu, EU:C:2005:120, pkt 10, 11, 24–26). Wyrok ten odnosi się do Konwencji o jurysdykcji i wykonywaniu orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych i handlowych, podpisanej w Brukseli w dniu 27 września 1968 r. (Dz.U. 1978, L 304, s. 36), którą zastąpiono następnie rozporządzeniem (WE) nr 44/2001 z dnia 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.U. 2001, L 12, s. 1), a to z kolei zostało zastąpione rozporządzeniem Bruksela I bis. Niemniej jednak należy zapewnić ciągłość wykładni w odniesieniu do zakresu stosowania tych instrumentów i ich równoważnych przepisów [zob. w szczególności wyrok IRnova (pkt 29, 37)]. ( ) Kwestia ta pojawia się również, mutatis mutandis, w sytuacji gdy przed sądem Unii zawisł spór objęty umową ustanawiającą jurysdykcję wyłączną sądu. Artykuł 25 rozporządzenia Bruksela I bis przewiduje bowiem, że sądy państw członkowskich powinny co do zasady nadać skuteczność takiej umowie, jeżeli wyznacza ona sądy innego „państwa członkowskiego”, pomijając scenariusz umowy na rzecz sądów państwa trzeciego. Biorąc pod uwagę ukierunkowanie niniejszej opinii, skoncentruję się na sporach dotyczących rejestracji i ważności patentów państw trzecich, ale pokrótce odniosę się też do innych scenariuszy. ( ) Podobnie sądy państwa członkowskiego, w którym pozwany ma domicyl, miałyby mieć jurysdykcję i być zobowiązane do orzekania, gdyby wytoczono przed nimi powództwo pomimo umowy ustanawiającej jurysdykcję wyłączną sądów państwa trzeciego, ponieważ rozporządzenie Bruksela I bis nie przewiduje odmiennego przepisu. ( ) Zobacz w szczególności A. Parrish, Adjudicatory Jurisdiction and Public International Law: The Fourth Restatement’s New Approach, w: P.B. Stephan, S.A. Cleveland (red.), The Restatement and Beyond: The Past, Present, and Future of U.S. Foreign Relations Law, Oxford Academic, Nowy Jork 2020, s. 303–318; L. Roorda, C. Ryngaert, Public International Law Constraints on the Exercise of Adjudicatory Jurisdiction in Civil Matters, w: S. Forlati, P. Franzina (red.), Universal Civil Jurisdiction – Which Way Forward?, Brill, Leyde, 2020, s. 74–95; A. Mills, Rethinking Jurisdiction in International Law, The British Yearbook of International Law, vol. 84, nr 1, 2014, s. 187–239. ( ) Niektóre sądy zagraniczne uważają, że międzynarodowe prawo zwyczajowe lub grzeczność międzynarodowa (comitas gentium) uniemożliwiają im orzekanie w przedmiocie naruszenia zagranicznego patentu [zob. w szczególności United States Court of Appeals for the Federal Circuit (sąd apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla okręgu federalnego, Stany Zjednoczone)], 1 lutego 2007 r., Jan K. Voda, M.D. v. Cordis Corp., 476 F.3d 887, 905 (Fed. Cir. 2007). Tak nie jest. Jeśli chodzi o prawo zwyczajowe, właśnie wyjaśniłem dlaczego. Co się tyczy natomiast comitas gentium, okoliczność, że sąd jednego państwa nadaje skuteczność tytułowi prawnemu innego państwa, stanowi w stosunku do niego akt grzecznościowy {zob. Supreme Court (Zjednoczone Królestwo), 27 lipca 2011 r., Lucasfilm Limited and others v Ainsworth and another, [2011] UKSC 39, §§ 104, 105, 109}. ( ) Zobacz analogicznie wyrok Owusu (pkt 30, 31). ( ) Wystarczające związki w rozumieniu prawa zwyczajowego mogą bowiem istnieć z różnymi państwami, jak ma to miejsce w niniejszej sprawie. Państwa mogą zmniejszyć ryzyko równoległych postępowań i sprzecznych orzeczeń, które jest nierozerwalnie związane z takim nakładaniem się jurysdykcji, albo w drodze rozwiązań wewnętrznych (takich jak doktryna „forum non conveniens” w krajach common law czy też zasady litis pendens w krajach prawa cywilnego), albo poprzez zawarcie między sobą umów międzynarodowych, przydzielających jurysdykcję w sprawach cywilnych i handlowych między ich odpowiednimi sądami. ( ) Zobacz pkt 61 i przypis 52 do mojej pierwszej opinii i przytoczone tam odniesienia. Zobacz również G. Droz, Compétence judiciaire et effets des jugements dans le Marché commun, Paris, Dalloz, 1972, nr 156; P. Mayer, Droit international privé et droit international public sous l’angle de la notion de compétence, Revue critique de droit international privé, 1979, nr 54, s. 362, 374–376; E. Pataut, Principe de souveraineté et conflits de juridictions (Étude de droit international privé), LGDJ, Paris, 1999, nr 4–11, 48, 97, 359. Takie względy międzynarodowego prawa zwyczajowego mają zastosowanie w większości innych spraw, o których mowa w art. 24 rozporządzenia Bruksela I bis. Sądy państwa członkowskiego nie mogą zatem orzekać w sprawie, której przedmiotem jest ważność wpisu do innego rodzaju zagranicznego rejestru publicznego (art. 24 pkt 3) ze względów wskazanych w pkt 16 powyżej. Sądy te nie mogą orzekać także co do żądań, których przedmiotem jest wykonanie orzeczenia (art. 24 pkt 5) w innym państwie ze względu na wyłączną jurysdykcję każdego państwa do egzekwowania orzeczeń na swoim terytorium [zob. Stały Trybunał Sprawiedliwości Międzynarodowej, wyrok w sprawie Francja przeciwko Turcji („sprawa S.S. Lotus”), 7 września 1927, C.P.J.I. Zb.Orz. 1927, seria A 10, s. 18]. Wreszcie (prawdopodobnie) sprzeczne z międzynarodowym prawem zwyczajowym byłoby, gdyby sąd państwa członkowskiego rozstrzygał w przedmiocie ważności prawa rzeczowego na nieruchomości (art. 24 pkt 1 część pierwsza) położonej za granicą, biorąc pod uwagę związek między takim orzeczeniem a suwerennością terytorialną każdego państwa (zob. A. Mills, op.cit., s. 204). Z kolei takie kwestie prawa zwyczajowego nie pojawiają się w sprawach dotyczących najmu lub dzierżawy nieruchomości (art. 24 pkt 1 część druga) czy w sprawach, których przedmiotem jest ważność spółki albo ważność decyzji jej organów (art. 24 pkt 2). ( ) W rzeczywistości, abstrahując od kompetencji EPO (zob. art. 99–105 KPE), taki patent może zostać unieważniony „część” po „części” jedynie przed sądami krajowymi. Również w tym przypadku jedynie sąd państwa, w którym „część” została zarejestrowana, będzie mógł stwierdzić jej nieważność i zarządzić jej wykreślenie z rejestru krajowego, niezależnie od tego, czy podstawy unieważnienia patentów europejskich zostały przewidziane w KPE (art. 100) i czy w niniejszym przypadku turecka „część” danego patentu ma taką samą treść jak „część” szwedzka. ( ) Jeśli bowiem sądy państwa członkowskiego pozwanego mogą rozpoznać sprawę o naruszenie patentu państwa trzeciego, to muszą one bezwzględnie ocenić naruszenie (i ważność) tego tytułu prawnego w świetle prawa tego ostatniego państwa. Skoro wszystkie państwa mogą ustanowić prawo patentowe, to każde państwo ma wyłączną jurysdykcję normatywną w odniesieniu do tytułów prawnych, których udziela w odniesieniu do swojego terytorium. Jedynie dane państwo może określić uprawnienia wynikające z tych tytułów prawnych i warunki ich ważności (zob. podobnie P. Mayer, op.cit., s. 349–351). ( ) Zobacz pkt 44–62 mojej pierwszej opinii. Wbrew temu, co utrzymuje Electrolux, zasada terytorialności patentów, uznana w szczególności w Konwencji paryskiej o ochronie własności przemysłowej, podpisanej w Paryżu (Francja) w dniu 20 marca 1883 r., ostatnio zrewidowanej w Sztokholmie (Szwecja) w dniu 14 lipca 1967 r. i zmienionej w dniu 28 września 1979 r. (Recueil des traités des Nations unies, vol. 828, nr 11851, s. 305) (art. 4bis), i w KPE (art. 2 ust. 2), nie ma wpływu na jurysdykcję sądów państw członkowskich. Konwencje te są w rzeczywistości neutralne w tym zakresie. Chociaż zgodnie z tą zasadą patent zapewnia ochronę ograniczoną do terytorium państwa, które udzieliło patentu, i zależy od prawa tego państwa, to nie uniemożliwia to sądom zagranicznym orzekania w przedmiocie naruszenia lub ważności (kwestia poboczna) danego tytułu prawnego (zob. analogicznie wyrok z dnia 19 kwietnia 2012 r., Wintersteiger,C‑523/10, EU:C:2012:220, pkt 30). Wspomniana zasada wymaga jedynie, aby owe sądy czyniły to w świetle prawa tego państwa, co zresztą wynika już z prawa zwyczajowego (zob. przypis 18 powyżej). ( ) Zasada jurysdykcji wyłącznej w sprawach, których przedmiotem jest rejestracja w rejestrach publicznych, i w postępowaniach, których przedmiotem jest wykonanie orzeczeń określone w punktach, odpowiednio, 3 i 5 tego artykułu, a także zasada określona w jego pkt 1 część pierwsza, w sprawach, których przedmiotem są prawa rzeczowe na nieruchomościach, również odzwierciedlają moim zdaniem zwyczajowe prawo międzynarodowe. Z kolei zasada w sprawach dotyczących najmu lub dzierżawy nieruchomości i zasada w sprawach, których przedmiotem jest ważność spółki (itd.), zawarte, odpowiednio, w pkt 1 część druga i w pkt 2 rzeczonego artykułu, opierają się po prostu na względach należytego sprawowania wymiaru sprawiedliwości. Zobacz przypis 16 do niniejszej opinii; pkt 126, przypis 113 do mojej pierwszej opinii i przytoczone tam odesłania; a także E. Pataut, op.cit., nr 4–11, 357, 385. ( ) Zasady te, zgodnie z ich racją bytu, są bezwzględnie obowiązujące, „wiążąc w sposób szczególny […] sąd” [wyrok z dnia 13 lipca 2006 r., GAT (C‑4/03, zwany dalej wyrokiem GAT, EU:C:2006:457, pkt 24)]. Sąd państwa członkowskiego powinien stwierdzić z urzędu brak swej jurysdykcji, jeżeli wystąpiono do niego o rozpoznanie sprawy dotyczącej między innymi ważności patentu innego państwa członkowskiego (zob. art. 27 rozporządzenia Bruksela I bis). Ponadto można odmówić uznania lub wykonania orzeczenia w innych państwach członkowskich, jeżeli zostało ono wydane przez sąd z naruszeniem tych zasad [zob. art. 45 ust. 1 lit. e) tego rozporządzenia]. ( ) Zobacz krytykę tego rozwiązania w pkt 41–63 mojej pierwszej opinii. ( ) Zobacz wyrok IRnova (pkt 34, 35). ( ) Wyrok Owusu (pkt 37). ( ) Zobacz wyrok Owusu (pkt 48–52), a także pkt 119, 155 mojej pierwszej opinii. Czyniąc to, Trybunał przychylił się do opinii rzecznika generalnego P. Légera w tej sprawie (C‑281/02, EU:C:2004:798, pkt 69–71, 217, 280). ( ) Wynika to jasno z art. 4 ust. 1 w związku z art. 5 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis. ( ) Zobacz G. Droz, op.cit., nr 165; P. de Vareilles-Sommières, The Mandatory Nature of Article 2 of the Brussels Convention and Derogation from the Rule It Lays Down, w: P. de Vareilles-Sommières (ed.), Forum Shopping in the European Judicial Area, Hart Publishing, Londyn 2007, s. 101–114; M. Schauwecker, Extraterritorial Patent Jurisdiction: Can One Sue in Europe for Infringement of a U.S. Patent?, TTLF Working Paper, nr 10, 2011, s. 43; A. Mills, Private International Law and EU External Relations: Think Local Act Global, or Think Global Act Local?, The International and Comparative Law Quarterly, vol. 65, nr 3, 2016, s. 541–579, szczególnie s. 541, 542, 568, 569. ( ) Zobacz pkt 118 i przypis 108 do mojej pierwszej opinii i przytoczone tam odniesienia. ( ) Pragnę zauważyć w tym względzie, że delegacja francuska przy Radzie zasugerowała również, aby wyraźnie wskazać w rozporządzeniu Bruksela I bis, że w przypadku gdy przed sądem państwa członkowskiego zawisł spór w sprawie, w odniesieniu do której art. 24 tego rozporządzenia przewiduje zasadę jurysdykcji wyłącznej, ale która dotyczy państwa trzeciego, stosuje się ogólną zasadę przewidzianą w art. 4 ust. 1 tego rozporządzenia [zob. dok. 8205/12, 27 marca 2012 r., Note from the French delegation to Working Party on Civil Law Matters (Brussels I), s. 5, „Article 34(1)”]. Otóż prawodawca Unii również nie przyjął takiego dookreślenia. Ewidentnie nie zamierzał on „jasno” rozstrzygnąć kwestii, którą się zajmujemy, wręcz przeciwnie, pozostawił ją otwartą. ( ) Odsyłam do noty delegacji niemieckiej, w której wyrażono sprzeciw wobec propozycji delegacji francuskiej ze względu na to, że „rozporządzenie Bruksela I nie reguluje w pełni międzynarodowej jurysdykcji sądów państw członkowskich wobec sądów państw trzecich” i że powinno tak pozostać (Rada Unii Europejskiej, dok. 13756/11 ADD 1, 9 września 2011 r., Note from German delegation to Working Party on Civil Law Matters (Brussels I), s. 3). ( ) Zobacz B. Hess, The Proposal for a Regulation of the European Parliament and of the Council on Jurisdiction and the Recognition and Enforcement of Judgments in Civil and Commercial Matters (Recast), Think Tank European Parliament, 2011, s. 13: „Komisja nie uwzględniła propozycji doktryny, zgodnie z którą podstawy jurysdykcji wyłącznej z art. 22 [rozporządzenia Bruksela I] powinny również wyłączać jurysdykcję sądów Unii Europejskiej w analogicznych sytuacjach mających miejsce w państwach trzecich [tzw. efekt odbicia (effet réflexe)]. Takie rozwiązanie wydaje się dopuszczalne, ponieważ określenie efektu odbicia można uznać za kwestię wykładni rozporządzenia, która może zostać zbadana w razie potrzeby przez TSUE […]” (wyróżnienie własne). ( ) Najbardziej dramatyczną konsekwencją (ponieważ jest ona szczególnie istotna z praktycznego i gospodarczego punktu widzenia) takiej wykładni byłoby drastyczne zmniejszenie skuteczności umów ustanawiających jurysdykcję sądów państw trzecich (ponieważ w rozporządzeniu nie ma żadnego odstępstwa dla takich umów). W pkt 129–131 mojej pierwszej opinii wykazałem w sposób wystarczający, że wspomniana interpretacja w tym względzie jest nie do obrony. ( ) Wbrew temu, co twierdzi rząd francuski, Trybunał, postępując w ten sposób, nie „uprzedzi arbitrażu prawodawcy Unii”. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie temu, aby ten prawodawca rozpatrzył (ostatecznie) kwestię przy kolejnym przekształceniu systemu brukselskiego i przyjął w tej sprawie wyraźne przepisy, które zastąpiłyby wykładnię przyjętą przez Trybunał. ( ) Pozwala to temu jednemu sądowi na orzekanie w sposób całościowy w zakresie roszczeń o stwierdzenie naruszenia „wielopaństwowego”, dotyczącego patentów krajowych na identyczny lub analogiczny przedmiot i zastrzeżenia (w szczególności różnych „części” patentów europejskich), takich jak sformułowane przez BSH w niniejszej sprawie, dzięki czemu sąd ów unika ryzyka wydania sprzecznych orzeczeń. ( ) Zobacz podobnie G. Droz, op.cit., nr 168. ( ) Zobacz w szczególności wyroki: z dnia 16 czerwca 1998 r., Racke,C‑162/96, EU:C:1998:293, pkt 46; z dnia 27 lutego 2018 r., Western Sahara Campaign UK,C‑266/16, EU:C:2018:118, pkt 47; z dnia 26 kwietnia 2022 r., Polska/Parlament i Rada, C‑401/19, EU:C:2022:297, pkt 70. ( ) Zobacz pkt 5 i 6 niniejszej opinii. ( ) Lub respektując tę suwerenność w sposób bardzo częściowy i pośredni, w ramach mechanizmu litis pendens przewidzianego w art. 33 i 34 rozporządzenia Bruksela I bis, w zależności od tak przypadkowych i arbitralnych okoliczności, jak to, czy do sądów danego państwa trzeciego wniesiono powództwo, a jeśli tak, to czy wniesiono je do sądów państwa członkowskiego pozwanego (zob. pkt 25 niniejszej opinii). ( ) Jeśli bowiem rozważania dotyczące prawa międzynarodowego zwyczajowego przedstawione powyżej dotyczą tylko niektórych z tych dziedzin (zob. przypisy 16 i 20 do niniejszej opinii), to uzasadnienie „efektu odbicia” wynikające z systematyki i celów rozporządzenia Bruksela I bis stosuje się w ten sam sposób do nich w całości. Ponadto rozwiązanie to miałoby zastosowanie (ale z odmiennych powodów) do sporów objętych umową ustanawiającą jurysdykcję wyłączną na rzecz sądów państw trzecich. ( ) Zobacz G. Droz, op.cit., nr 164–169. ( ) G. Droz, op.cit., nr 167. ( ) Odnośnie do tego rozwiązania zob. pkt 77–94 mojej pierwszej opinii. W ramach teorii „efektu odbicia” sytuacje, w których sądy państw członkowskich są uprawnione do nieorzekania, pokrywają się bowiem z przedmiotowym zakresem stosowania art. 24 rozporządzenia Bruksela I bis. Co prawda prowadziłoby to do rozszerzenia w porządku międzynarodowym tych rozwiązań odnoszących się do zarzutu nieważności, mimo że międzynarodowe prawo zwyczajowe ich nie narzuca (i że ich zasadność zresztą sam krytykowałem w pkt 41–63 mojej pierwszej opinii), niemniej jednak taki rezultat nasuwa się w imię spójności rozwiązań „wewnętrznych” i „zewnętrznych”, którą to spójność owa teoria ma zagwarantować (drugie „odzwierciedlają” pierwsze). W każdym razie zastrzeżenie to jest równoważone faktem, że w przeciwieństwie do tego, co obowiązuje „wewnątrz Unii”, proponowane rozwiązanie nie zobowiązuje sądów państw członkowskich do nieorzekania w przedmiocie takiego wyjątku. Mogą one tak postąpić, jeżeli uznają to za stosowne (co jest mniej problematyczne). ( ) Bardzo względna jest siła argumentu rządu francuskiego, zgodnie z którym rozwiązanie to jedynie częściowo rozwiązałoby problem, ponieważ nic nie stoi na przeszkodzie, aby sądy, do których wniesiono sprawę, nie skorzystały z tego uprawnienia i na przykład stwierdziły nieważność patentu państwa trzeciego. Po pierwsze, ryzyko jest bardziej teoretyczne niż rzeczywiste, ponieważ sądy państw członkowskich tradycyjnie nie uznają się za właściwe do orzekania w przedmiocie ważności zagranicznych patentów (zob. przypis 49 poniżej). Po drugie, gdyby sądy państwa członkowskiego działały w ten sposób, wynikające z tego naruszenie międzynarodowego prawa zwyczajowego można by przypisać wyłącznie temu państwu członkowskiemu, a nie prawodawcy Unii, ponieważ prawodawca ten nie narzucił tego naruszenia. ( ) Problem ten nie powinien co do zasady pojawić się „wewnątrz Unii”, zważywszy na wzajemne zaufanie, jakim państwa członkowskie obdarzają swoje odpowiednie organy wymiaru sprawiedliwości (zob. pkt 110 mojej pierwszej opinii). ( ) Opinia 1/03 z dnia 7 lutego 2006 r. (Nowa konwencja z Lugano) (zwana dalej „opinią 1/03”, EU:C:2006:81, pkt 148). ( ) Nie można również twierdzić, że podważyłoby to pierwszeństwo rozporządzenia Bruksela I bis przed prawem krajowym. Prawo krajowe ma bowiem zastosowanie na podstawie tego rozporządzenia. Zobacz analogicznie opinia 1/03 (pkt 148). ( ) Zresztą, chociaż BSH krytykuje teorię „efektu odbicia”, to rozwiązanie, które sugeruje, jest do niej bardzo zbliżone. Spółka ta proponuje bowiem Trybunałowi, aby ten orzekł, że o ile sądy państw członkowskich pozwanego mają jurysdykcję i są zobowiązane do orzekania w sprawach dotyczących państw trzecich na podstawie art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis, o tyle sądy te mogą mimo wszystko odmówić orzekania w sprawach, których przedmiotem jest ważność patentu państwa trzeciego, ze względu na brak interesu prawnego powoda (z uwagi na to, że sądy te nie mogą nakazać zagranicznemu urzędowi ds. własności intelektualnej wykreślenia takiego tytułu prawnego z jego rejestru), na podstawie krajowych przepisów proceduralnych. ( ) Zobacz wyrok Owusu (pkt 38–42). ( ) Zgodnie z prawem krajowym sądy państw członkowskich zasadniczo uznają, że nie mają jurysdykcji do orzekania w przedmiocie ważności zagranicznego patentu, prawa własności nieruchomości położonej w innym państwie oraz wykonywania orzeczeń wydanych na terytorium tego państwa. Zobacz ogólnie A. Nuyts, Study on Residual Jurisdiction, General Report, 2007, pkt 93–96, 103. Aby zapoznać się z przykładami, zob. (i) w Belgii, w odniesieniu do ważności patentów, art. 86 akapit drugi loi du 16 juillet 2004 portant le Code de droit international privé (ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. ustanawiającej kodeks prawa prywatnego międzynarodowego, Numac 2004009511, Moniteur Belge z dnia 27 lipca 2004 r., s. 57340); (ii) we Francji, w odniesieniu do nieruchomości, E. Pataut, op.cit. nr 139, 148, 360, 361, 374–377, oraz, w odniesieniu do ważności patentów, P. Mayer, V. Heuzé, B. Remy, Droit international privé, wydanie 12, LGDJ, Paryż, 2019, pkt 329, 330; (iii) w Zjednoczonym Królestwie, w sprawach dotyczących nieruchomości, House of Lords (Zjednoczone Królestwo), 8 września 1893 r., British South Africa Co v Companhia de Moçambique, [1893] AC 602, oraz, w sprawach dotyczących ważności patentów, Supreme Court (sąd najwyższy, Zjednoczone Królestwo), 27 lipca 2011 r., Lucasfilm Limited and others v Ainsworth and another, §§ 54, 56; a także (iv) w Szwecji, w odniesieniu do ważności patentów, L. Lundstedt, Jurisdiction and enforcement outside of the Brussels System with a focus on IPR, w: Nordiskt immateriellt rättsskydd, vol. 76, nr 4, s. 348–364, nr 3.2.1. ( ) Zobacz a contrario wyrok Owusu (pkt 43). ( ) W zakresie tych wymogów zob. pkt 149–152 mojej pierwszej opinii. Ponadto wiele kwestii podniesionych przez rząd francuski ma charakter czysto proceduralny (czy można stwierdzić brak jurysdykcji z urzędu itd.). Tymczasem, ogólnie rzecz biorąc, system brukselski nie reguluje takich kwestii, ale pozostawia je lex fori, z zastrzeżeniem, aby nie naruszać skuteczności (effet utile) tego systemu (zob. wyrok z dnia 15 maja 1990 r., Hagen,C‑365/88, EU:C:1990:203, pkt 17, 19, 20). To właśnie postuluję. ( ) To samo wynika z innych przepisów rozporządzenia Bruksela I bis. Ponadto, mimo że odpowiedź ta jest ukierunkowana na ważność patentów państw trzecich, mogłaby ona moim zdaniem zostać transponowana, w drodze analogii, do spraw, których przedmiotem jest ważność prawa własności nieruchomości położonej w państwie trzecim, ważność wpisu do innego rejestru publicznego takiego państwa lub środek wykonawczy przyjęty przez to państwo na jego terytorium, ponieważ wszystkie te sprawy poruszają kwestie suwerenności państwowej w porządku międzynarodowym. Nie można natomiast stosować jej do spraw, które nie dotyczą takich kwestii (najmu lub dzierżawy nieruchomości, ważność spółki), czy do sporów objętych umowami ustanawiającymi jurysdykcję wyłączną sądów państw trzecich. Dla nich właściwa wydaje mi się jedynie teza o efekcie odbicia. ( ) Tak więc w przypadku podniesienia zarzutu nieważności w ramach powództwa o stwierdzenie naruszenia patentu państwa trzeciego sądy państw członkowskich nie byłyby zobowiązane do zawieszenia postępowania w oczekiwaniu na ustalenie przez organy państwa trzeciego ważności tego tytułu prawnego, jak często sądy te muszą to robić na podstawie art. 24 pkt 4 rozporządzenia Bruksela I bis w przypadku patentu państwa członkowskiego (zob. pkt 77–94 mojej pierwszej opinii). Ponadto, jak wskazałem w pkt 63 niniejszej opinii, od takiego rozwiązania należy również odstąpić, de lege ferenda, w sporach „wewnątrzunijnych”. Wzywam zatem prawodawcę Unii do zmiany systemu brukselskiego w tym zakresie. ( ) Trybunał zwrócił się do interwenientów podczas drugiej rozprawy z pytaniem, czy art. 17 ust. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej mógłby stać na przeszkodzie takiej jurysdykcji. Nie sądzę. To prawo podstawowe oznacza bowiem oczywiście, że sądy państw członkowskich egzekwują prawa przyznane przez patenty państw trzecich, gdy wpływają do nich wnioski w tym zakresie. Mogą to jednak robić tylko wtedy, gdy te tytuły prawne są ważne. Przepis ten nie zakazuje tym sądom sprawdzenia tego. Gdyby w ramach powództwa o naruszenie sądy te zmierzały do uznania takiego patentu za nieważny i do oddalenia powództwa na tej podstawie, uprawniony z pewnością nie mógłby już korzystać z praw wynikających z patentu względem domniemanego sprawcy naruszenia. Jednakże chodzi tu nie o „pozbawienie własności”, lecz o zwykłą konsekwencję stwierdzenia nieważności. Okoliczność, że takie orzeczenie ma charakter inter partes, a ponadto patent pozostaje ważny, jest nierozłącznie związana z granicami jurysdykcji państw członkowskich w tych sprawach. Sytuacji, która z tego wynika, nie można uznać samej w sobie za sprzeczną ze wspomnianym art. 17 ust. 2. ( ) (Hipotetyczny) przepis krajowego prawa procesowego nadający skuteczność erga omnes ustaleniom ważności dokonanym w takim orzeczeniu byłby nieskuteczny jako sprzeczny z art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis. ( ) Sąd rozpoznający sprawę nie może stwierdzić swojej jurysdykcji na podstawie swojego prawa krajowego. Ponieważ rozporządzenie Bruksela I bis ma zastosowanie ze względu na domicyl pozwanego w Unii, nie stosuje się krajowych przepisów jurysdykcyjnych (zob. wyrok z dnia 25 lutego 2021 r., Markt24,C‑804/19, EU:C:2021:134, pkt 32). ( ) Unikając jednocześnie rozszerzenia w porządku międzynarodowym nadmiernego rozwiązania przewidzianego, w odniesieniu do wyjątków dotyczących nieważności, w tym przepisie (zob. przypis 53 do niniejszej opinii). Zobacz dla porównania przypis 42 powyżej. ( ) Zobacz przypis 49 do niniejszej opinii. ( ) Zobacz P. Jenard, G. Möller, Sprawozdanie w sprawie konwencji z Lugano (Dz.U. 1990, C 189, s. 57), § 54; M. de Almeida Cruz, M. Desantes Real, P. Jenard, Sprawozdanie w sprawie konwencji z San Sebastián (Dz.U. 1990, C 189, s. 35), § 25. ( ) Zobacz pkt 153 opinii 1/03 i pkt 112 mojej pierwszej opinii. ( ) Artykuły 33 i 34 rozporządzenia Bruksela I bis przewidują bowiem, że „[w] przypadku gdy jurysdykcja oparta jest na art. 4”, sąd państwa członkowskiego może stwierdzić brak jurysdykcji w przypadku konkurencyjnego postępowania toczącego się w państwie trzecim, jeżeli jest to zgodne z prawidłowym sprawowaniem wymiaru sprawiedliwości. Tymczasem motyw 24 akapit drugi tego rozporządzenia wskazuje, że może tak być, jeżeli „jurysdykcja wyłączna sądu państwa trzeciego w danej sprawie wynika z okoliczności, w których sąd państwa członkowskiego miałby jurysdykcję wyłączną” (sic.). Oznacza to zatem, że sąd państwa członkowskiego mógłby mieć jurysdykcję na podstawie art. 4 tego rozporządzenia w przypadku roszczeń, których przedmiotem jest na przykład ważność państw trzecich . ( ) Zobacz podobnie wyrok z dnia 30 września 2021 r., Commerzbank,C‑296/20, EU:C:2021:784, pkt 58. ( ) Decyzja ta została wydana w celu rozstrzygnięcia, czy Unia Europejska ma kompetencję wyłączną do zawarcia konwencji z Lugano II (zob. pkt 112 mojej pierwszej opinii). ( ) Ponadto w omawianym fragmencie Trybunał odniósł się w sposób bardzo ogólny do wszystkich spraw, w odniesieniu do których przewidziano w art. 24 rozporządzenia Bruksela I bis zasadę jurysdykcji wyłącznej, oraz do przypadków umów ustanawiających jurysdykcję sądu. Trybunał nie zbadał szczegółowo, czy w odniesieniu do niektórych z tych spraw (w tym rejestracji i ważności patentów państw trzecich), biorąc pod uwagę ich specyfikę, jurysdykcja sądów państwa członkowskiego pozwanego jest wyłączona lub ograniczona (zob. również w tym względzie przypis następny). ( ) Nawet bowiem gdyby art. 4 ust. 1 rozporządzenia Bruksela I bis należało interpretować w sposób sugerowany w tej sekcji niniejszej opinii, nadal istniałyby sytuacje, w których sądy państw członkowskich miałyby jurysdykcję na podstawie tego przepisu, nawet jeśli sąd państwa trzeciego miałby równolegle jurysdykcję wyłączną odzwierciedlającą te przewidziane we wspomnianym rozporządzeniu. Może to mieć miejsce w sprawach najmu lub dzierżawy nieruchomości, lub w których przedmiotem jest posiadanie osobowości prawnej, lub, analogicznie, w przypadku umowy ustanawiającej jurysdykcję danego sądu państwa trzeciego. ( ) W szczególności w przypadku, gdy powództwo zostało wytoczone przed sądami państw członkowskich pomimo umowy ustanawiającej wyłączną jurysdykcję sądów państwa trzeciego. ( ) Zobacz pkt 30 niniejszej opinii. Rozwiązanie to nie jest nieznane w prawie porównawczym. Na przykład w prawie francuskim kryterium konieczności nie istnieje w sprawach praw rzeczowych na nieruchomości (zob. E. Pataut, op.cit., nr 374–377).

© Unia Europejska, źródło: EUR-Lex (eur-lex.europa.eu), pozyskano 13.07.2026. Autentyczne są wyłącznie wersje opublikowane w Dz. Urz. UE. · Źródło