IV CR 202/85

WyrokIzba Cywilna1985-07-04

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy posiadacz budynku ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z jego zawalenia na podstawie art. 434 k.c., jeśli nie wykaże, że szkoda nie nastąpiła z powodu braku utrzymania budynku w należytym stanie lub wady budowy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy potwierdził, że posiadacz budynku ponosi odpowiedzialność za szkodę wynikłą z jego zawalenia na podstawie art. 434 k.c., jeśli nie wykaże, że szkoda nie nastąpiła z powodu braku utrzymania budynku w należytym stanie lub wady budowy. Niemożność przeprowadzenia takiego dowodu przesądza o odpowiedzialności posiadacza. W przypadku zakładu zajmującego się rozprowadzaniem gazu, odpowiedzialność za szkodę wynikłą z wybuchu gazu powinna być oparta na art. 435 k.c., jako że porusza się on siłami przyrody i nimi dysponuje. Gdy nie można ustalić, działalność którego z podmiotów (posiadacza budynku lub dostawcy gazu) była rzeczywistą przyczyną szkody, oba podmioty odpowiadają solidarnie na podstawie art. 441 k.c.
Stan faktyczny
W wyniku wybuchu gazu nastąpiło zawalenie się budynku mieszkalnego, w którym zginął mąż i ojciec powodów. Powodowie dochodzili odszkodowania od Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej (posiadacza budynku) oraz Zakładów Gazowniczych (dostawcy gazu). Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie od obu pozwanych, opierając odpowiedzialność Spółdzielni na art. 434 k.c., a Zakładów Gazowniczych również na art. 434 k.c. Sąd Najwyższy uchylił poprzedni wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, wskazując na potrzebę ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za wybuch gazu. Po ponownym rozpoznaniu Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie solidarnie od obu pozwanych, opierając odpowiedzialność Spółdzielni na art. 434 k.c., a Zakładów Gazowniczych na art. 434 k.c. Sąd Najwyższy uznał, że odpowiedzialność Spółdzielni jest prawidłowa na podstawie art. 434 k.c., natomiast odpowiedzialność Zakładów Gazowniczych powinna być oparta na art. 435 k.c.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizje obu stron, utrzymując w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego, który zasądził odszkodowanie solidarnie od Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej i M. Zakładów Gazownictwa.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: SN J. Szachułowicz (spraw).Sędziowie SN: W. Łysakowski, W. Skierkowska.SentencjaSąd Najwyższy Izba Cywilna i Administracyjna po rozpoznaniu w dniu 4 lipca 1985 r. sprawy z powództwa K. S. i A. S. przeciwko Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "P." w Ł. i M. Zakładom Gazownictwa Zakład Gazowniczy Ł. w Ł. o odszkodowanie na skutek rewizji obu stron od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Ł. z dnia 31 grudnia 1984 r., sygn. akt (...), obie rewizje oddala.Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w Ł., rozpoznając sprawę po raz pierwszy, wyrokiem z dnia 30 listopada 1983 r. zasądził od Robotniczej Spółdzielni Mieszkaniowej "P." w Ł. na rzecz powódki K. S. kwotę 157.750 zł, a na rzecz Andrzeja S. sumę 160.000 zł.W pozostałej części Sąd powództwo oddalił i rozstrzygnął o kosztach procesu.Sąd swoje rozstrzygnięcie oparł na ustaleniach, że w dniu 22 stycznia 1985 r. w wyniku wybuchu gazu nastąpiło zawalenie się budynku mieszkalnego w Ł. przy ul. F.Pod gruzami domu zginął J. S. mąż i ojciec powodów. Śmierć J. S. znacznie pogorszyła sytuację życiową powodów, zwłaszcza tego pogorszenia doznał małoletni A. S., który utracił ojca, żywiciela i opiekuna. Od śmierci ojca małoletni powód stał się skryty, wystąpiły u niego trudności w nauce. Na matce spoczął cały ciężar wychowania syna, w związku z czym i jej sytuacja uległa znacznemu pogorszeniu nie tylko w sensie materialnym, ale również ze względu na więzi jakie wynikają z małżeństwa. Odpowiedzialność pozwanej Spółdzielni Sąd oparł na przepisie art. 434 k.c.Na zasądzone kwoty na rzecz K. S. składały się następujące pozycje: z tytułu znacznego pogorszenia sytuacji 120.000 zł, udział w kosztach nagrobka 34.000 zł i opłata cmentarna 3.750 zł.Na rzecz małoletniego powoda Sąd na zasadzie art. 446 § 3 k.c. zasądził 160.000 zł, uznając tę sumę za odpowiednią w rozumieniu tego przepisu.Rewizje od tego wyroku wniosły obie strony.Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 20 kwietnia 1984 r. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania.W udzielonych wytycznych Sąd Najwyższy zalecił dokonanie uzupełniających ustaleń faktycznych w kierunku ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za wybuch gazu w szczególności, czy pozwana Spółdzielnia może ponosić odpowiedzialność, a następnie, czy obok niej ewentualnie nie zachodzi odpowiedzialność Zakładu Gazowniczego.Sąd ten zlecił również poczynienie dalszych ustaleń odnoszących się do stosunków między samymi małżonkami z uwagi na to, że oddzielnie zamieszkiwali, w związku z czym śmierć męża nie koniecznie musiała pociągnąć za sobą znaczne pogorszenie sytuacji powódki. W tym celu zwrócił uwagę na konieczność przeprowadzenia dowodu z akt alimentacyjnych i akt Spółdzielni mieszkaniowej, z których będą wynikać starania powódki o mieszkanie i jego zasiedlenie.Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Wojewódzki w Ł. zaskarżonym wyrokiem uwzględnił powództwo w tej samej wysokości z tą tylko zmianą, że zasądził te kwoty solidarnie od pozwanej Spółdzielni w Ł. i M. Zakładów Gazownictwa w Ł.Sąd ustalił, że wybuch gazu nastąpił w piwnicy zawalonego budynku. Tam znajdowały się urządzenia doprowadzające gaz oraz reduktory obniżające ciśnienie. Te urządzenia były pod kontrolą techniczną Zakładów Gazownictwa i na nich spoczywał obowiązek konserwacji oraz kontroli technicznej. Była to instalacja zwana zewnętrzną. Poza tą instalacją dalszą jej część poza reduktorami oddzielonymi "kurkiem odcinającym", podlegała użytkownikowi, czyli pozwanej Spółdzielni. Zebrane dowody w postępowaniu karnym, jak również w sprawie niniejszej mimo korzystania z wiedzy wielu specjalistów, a także biegłego, nie pozwoliły na pozytywne ustalenia poza miejscem wybuchu, co było przyczyną zapłonu gazu i gdzie gaz ulatniał się - na odcinku podległym kontroli i konserwacji dostawcy gazu - czy na odcinku pozostającym w gestii użytkownika gazu, tj. jego odbiorcy.Zdaniem Sądu Wojewódzkiego pozwana Spółdzielnia ponosi odpowiedzialność na podstawie art. 434 k.c., gdyż szkoda powstała w następstwie zawalenia się budynku i jego posiadacz nie wykazał, że szkoda nie nastąpiła z powodu braku utrzymania budynku w należytym stanie. Pozwane Zakłady Gazownictwa odpowiadają za powstałą szkodę również na tej samej podstawie.Wysokość roszczeń pieniężnych została utrzymana na tym samym poziomie na rzecz obu powodów z powtórzeniem dotychczasowej i uzupełniającej argumentacji.Oddzielne zamieszkanie małż. S. i sprawa o alimenty między nimi na rzecz syna, nie podważyła więzi między małżonkami i świadczenia sobie pomocy w utrzymaniu i wychowaniu syna oraz wzajemnego pomagania sobie w sprawach zaspokojenia potrzeb rodziny, takich jak wspólne przebywanie, prowadzanie gospodarstwa domowego i wspólnego uprawiania działki pracowniczej, będącej pomocniczym źródłem zaopatrzenia rodziny.Powyższy wyrok zaskarżyły obie strony pozwane: M. Zakłady Gazownictwa kwestionują przyjętą przez Sąd podstawę odpowiedzialności określoną w art. 434 k.c., a następnie zarzucają sprzeczność istotnych ustaleń Sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego. Ich zdaniem Sąd Wojewódzki nie wykonał wytycznych Sądu Najwyższego zmierzających do ustalenia, kto miał dostęp do urządzeń instalacji gazowej w piwnicy. Rewidujący przyznaje, że postępowanie dowodowe nie wykazało przyczyny wybuchu gazu i miejsca jego ulatniania, czy nastąpił on na odcinku instalacji zewnętrznej, czy na odcinku instalacji wewnętrznej. Rewidujący formułuje generalny zarzut, że przypisywanie mu odpowiedzialności za skutki każdego wybuchu gazu czyni niebezpieczny precedens do zbyt szeroko rozumianej odpowiedzialności.W konkluzji domaga się zmiany wyroku i oddalenia powództwa, bądź jego uchylenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania.Pozwana Spółdzielnia zarzuca obrazę art. 434 k.c. polegającą na błędnej wykładni tego przepisu. Jej zdaniem wykazała, że szkoda nie jest następstwem braku utrzymania budynku w należytym stanie i nie mogła przeprowadzić dowodu, że przyczyną zawalenia się budynku było następstwem działania osoby trzeciej.Zdaniem skarżącej Sąd nie przeprowadził wszystkich dostępnych dowodów, a w szczególności z dot. sprawy o alimenty między małżonkami, co jest istotne w sprawie, gdyż rzutuje to na stopień pogorszenia sytuacji życiowej powódki. Wnioski rewizyjne tej strony pokrywają się z wnioskami strony współskarżącej.Obie rewizje nie zasługują na uwzględnienie.Wbrew wywodom zawartym w rewizji pozwanej Spółdzielni, Sąd Wojewódzki prawidłowo zastosował przepis art. 434 k.c., jako podstawę odpowiedzialności przypisanej tej stronie za powstałą szkodę.W myśl tego przepisu za szkodę wyrządzoną przez zawalenie się budowli lub oderwania jej części odpowiedzialny jest samoistny posiadacz budowli. Od tej odpowiedzialności może się on uwolnić przez wykazanie, że zawalenie się budynku nie wynikło ani z braku utrzymania budowli w należytym stanie ani z wady w budowie.Strona skarżąca nie przeprowadziła żadnych dowodów wskazujących na wyłączenie swojej odpowiedzialności w szczególności nie wykazała, że szkoda nie wynikła z braku utrzymania budowli w należytym stanie. Niemożność przeprowadzenia takiego dowodu przesądza o odpowiedzialności posiadacza budynku.Powodowie natomiast przeprowadzili dowód, że w związku z zawaleniem się budynku ich mąż i ojciec poniósł śmierć, skutkiem czego nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej. Kwestionowanie wysokości zasądzonych sum na rzecz powódki przez pominięcie dowodów wskazujących na złe pożycie małż S. nie jest przekonywujące. Ustalenia Sądu Wojewódzkiego w tym zakresie mają oparcie w zebranym materiale dowodowym. Jak wynika z ustaleń Sądu, małżonkowie nie zamieszkiwali osobno, prowadzili wspólnie gospodarstwo domowe, pomagali sobie wzajemnie, wspólnie uprawiali działkę pracowniczą i troszczyli się o wychowanie powoda. Sąd I instancji pominął dwie istotne okoliczności wspierające jego stanowisko o wspólnym pożyciu małżonków. Oddzielne zamieszkiwanie ze starą i schorowaną matką było podyktowane dwoma względami: to jest pomocą i liczeniem się z obiektywną możliwością pozyskania po matce mieszkania dla dorastającego syna. Natomiast powódka wyjaśniła, że wniesienie sprawy alimentacyjnej było dokonane dla zabezpieczenia środków utrzymania rodzinie "dla postrachu", gdyż zmarły mąż nadużywał alkoholu. Takt stan rzeczy należy uznać za przekonywujący w świetle zasad doświadczenia życiowego. Natomiast zasadnie Zakłady Gazownictwa kwestionują podstawę przypisanej im odpowiedzialności na zasadzie art. 434 k.c.W stosunku do tego skarżącego ma zastosowanie przepis art. 435 k.c. Sąd Najwyższy w poprzednio zapadłym wyroku wskazał na tę podstawę prawną, dlatego przyjęcie przez Sąd Wojewódzki art. 434 k.c., należy potraktować jedynie jako oczywistą omyłkę. Pozwany Zakład jest jednostką organizacyjną zajmującą się rozprowadzaniem gazu, a więc poruszane jest siłami przyrody i dysponuje nimi. W związku z takim stanem rzeczy prawidłową podstawą prawną odpowiedzialności jest art. 435 k.c. Mylne powołanie przepisu nie przesądza o zasadności rewizji, gdyż zapadły wyrok jest zgodny z prawem.Dla oparcia odpowiedzialności na tej podstawie wystarczy wykazać powstanie szkody i związku przyczynowego pomiędzy ruchem zakładu i zaistniałą szkodę. Wyrządzona powodom szkoda jest następstwem wybuchu gazu. Prowadzący zakład może uwolnić się od odpowiedzialności przez wykazanie, że szkoda wystąpiła wskutek siły wyższej, wyłącznie z winy poszkodowanego lub osoby trzeciej, za którą nie ponosi odpowiedzialności.Ta strona pozwana nie podjęła się wykazania okoliczności zwalniających od odpowiedzialności.Postępowanie dowodowe nie doprowadziło do ustalenia przyczyny wybuchu gazu i na jakim odcinku przewodu gazowego to nastąpiło. Oba urządzenia doprowadzające gaz, czyli linia zewnętrzna, będąca w gestii dostawcy gazu, i linia wewnętrzna znajdująca się pod kontrolą i konserwacją użytkownika - odbiorcy gazu - znajdowały się w jednym pomieszczeniu piwnicznym zlokalizowanym pod zawalonym budynkiem.Prawidłowo Sąd Wojewódzki przyjął, że obie pozwane strony ponoszą odpowiedzialność za zaistniałą szkodę z tym, że każda z nich na innej podstawie prawnej. Gdy w sprawie zachodzi możliwość odpowiedzialności za szkodę dwóch różnych podmiotów odpowiadających na zasadzie ryzyka (art. 434 i 435 k.c.) i nie ma podstaw do wykazania, działalność którego z tych podmiotów była rzeczywistą przyczyną powstania szkody, oba te podmioty odpowiadają solidarnie (art. 441 k.c.) wobec niemożności wykazania przez każdego z nich przesłanek wyłączenia odpowiedzialności opartej na wspomnianej zasadzie.Mając powyższe na uwadze, Sąd Najwyższy na zasadzie art. 387 k.p.c. orzekł, jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 434 KCart. 446 § 3 KCart. 435 KCart. 434art. 441 KCart. 387 KPC§ 3

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.