IV KR 308/80
WyrokIzba Karna1982-02-02
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy stosowanie przez sąd kar porządkowych i środków przymusu wobec świadków na rozprawie, w tym kar pieniężnych i aresztu, stanowi naruszenie art. 157 § 2 k.p.k. i może prowadzić do uznania zeznań za wymuszone?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że stosowanie przez sąd kar porządkowych i środków przymusu przewidzianych w art. 244 § 1 i 2 k.p.k. wobec świadków, którzy bezpodstawnie uchylają się od złożenia zeznań lub odpowiedzi na pytania, nie stanowi naruszenia art. 157 § 2 k.p.k. i nie prowadzi do uznania zeznań za wymuszone. Środki te mają na celu zmuszenie świadka do spełnienia obowiązków, a na postanowienie o ich zastosowaniu przysługuje zażalenie. Sąd Najwyższy podkreślił, że nie można jednak stosować tych środków do zmuszania świadka do złożenia zeznań określonej treści.Stan faktyczny
Oskarżeni zostali skazani za udział w zabójstwie kilku osób, w tym poprzez pozorowanie wypadku drogowego. W trakcie postępowania rewizyjnego obrońcy podnieśli zarzut stosowania niedozwolonych metod w postępowaniu przygotowawczym, polegających na pobiciu świadków. Sąd Najwyższy analizował wiarygodność zeznań świadków, którzy twierdzili, że byli bici przez funkcjonariuszy MO, oraz ocenił zasadność stosowania przez Sąd Wojewódzki kar porządkowych i środków przymusu wobec świadków na rozprawie.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego w zaskarżonej części co do oskarżonych Jana S. i Józefa A., zmienił wyrok w stosunku do Stanisława K., skazując go na karę 15 lat pozbawienia wolności, a w pozostałej zaskarżonej części utrzymał wyrok w mocy.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Pustelnik (sprawozdawca).Sędziowie: R. Bodecki, R. Góral, J. Nóżyński, J. Polony.Prokurator Prokuratury Generalnej: P. Lech i F. Bełczewski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniach 14 i 15 stycznia 1982 r. oraz 2 lutego 1982 r. sprawy Jana S. i innych, oskarżonych z art. 148 § 1 k.k., z powodu rewizji wniesionych przez obrońców oskarżonych od wyroku Sądu Wojewódzkiego w T. z dnia 10 listopada 1979 r.:1) uznając, że oskarżony Jan S. wziął udział w zabójstwie Krystyny Ł., Stanisława Ł. i Mieczysława K., a oskarżony Józef A. wziął udział w zabójstwie Krystyny Ł. i Stanisława Ł., utrzymał wyrok ten w zaskarżonej części co do tych oskarżonych w mocy;2) uznając, że oskarżony Jerzy S. udzielił Janowi S. i Józefowi A. pomocy do zabójstwa Krystyny Ł. i Stanisława Ł. w ten sposób, iż uniemożliwił obecnym w autobusie osobom wyjście na zewnątrz i udzielenie zaatakowanym pomocy, oraz że wziął udział w zabójstwie Mieczysława K., za tak przypisany czyn - na podstawie art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 148 § 1 k.k. z zastosowaniem art. 30 § 3 k.k. i art. 40 § 1 pkt 1 k.k. - skazał go na karę 25 lat pozbawienia wolności (...);3) uznając, że oskarżony Stanisław K. udzielił Janowi S. i Józefowi A. pomocy do zabójstwa Krystyny Ł. i Stanisława Ł. w ten sposób, że uniemożliwił obecnym w autobusie osobom wyjście na zewnątrz i udzielenie zaatakowanym pomocy, zmienił co do niego zaskarżony wyrok w ten sposób, że za tak przypisany czyn - na podstawie art. 18 § 2 k.k. w zw. z art. 148 § 1 k.k. i art. 40 § 2 k.k. - skazał go na karę 15 lat pozbawienia wolności (...),4) w pozostałej zaskarżonej części utrzymał ten wyrok w mocy (...).Uzasadnienie faktyczneSąd Wojewódzki w T. - po rozpoznaniu sprawy - wyrokiem z dnia 10 listopada 1979 r. oskarżonych Jana S., Józefa A., Jerzego S. i Stanisława K. uznał za winnych tego, że w dniu 25 grudnia 1976 r. w Z. publicznie, działając wspólnie i w porozumieniu, w zamiarze pozbawienia życia Stanisława Ł., Krystyny Ł. i Mieczysława K., po podstępnym wywołaniu ich z kościoła, udali się autobusem marki "San" i samochodem osobowym marki "Fiat 125p" za idącymi w stronę Z. i tam po potrąceniu samochodem osobowym "Fiat 125p" Mieczysława K. zaatakowali Stanisława Ł. i Krystynę Ł. w ten sposób, że Jan S. i Józef A. bili ich rękami, a ponadto kluczem do kół autobusu i przedłużaczem do tego klucza, Stanisław K. i Jerzy S. zaś uniemożliwili obecnym w autobusie osobom wyjście na zewnątrz i udzielenie zaatakowanym pomocy, po czym Jerzy S. naprowadzany przez Jana S. samochodem osobowym marki "Fiat 125p" najechał na leżącego na jezdni Mieczysława K., czego następstwem był ich natychmiastowy zgon, po czym zwłoki ich przewieźli autobusem "San" w inne miejsce, pozorując wypadek drogowy przez najechanie autobusem na złożone w rowie zwłoki Stanisława Ł. i Mieczysława K. oraz ułożenie obok autobusu obnażonych zwłok Krystyny Ł., i za to - na podstawie art. 148 § 1 k.k. i art. 40 § 1 pkt 1 k.k. - skazał Jana S., Józefa A., Jerzego S. oraz Stanisława K. na karę śmierci i pozbawienia praw publicznych na zawsze (...).Od tego wyroku wnieśli rewizje obrońcy oskarżonych (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje: (...).Co do podniesionego w rewizji zarzutu stosowania niedozwolonych metod w postępowaniu przygotowawczym, a mianowicie pobicia świadków Władysława G. i Macieja W., należy stwierdzić, że zarzut ten jest zasadny.Świadek Maciej W. na rozprawie podał, że w śledztwie był bity przez funkcjonariusza MO, że następnego dnia był u lekarza i otrzymał zaświadczenie lekarskie i 4 dni zwolnienia z pracy, które potem przedłużono mu do 9 dni. Istotnie między kartami akt znajduje się zaświadczenie lekarskie z dnia 9 sierpnia 1978 r., stwierdzające, że w dniach od 23 września 1977 r. do 1 października 1977 r. świadek był leczony z powodu urazu klatki piersiowej po stronie lewej. Pomija się jednak w rewizji, że na pytanie prokuratora świadek przyznał, iż w czasie składania zeznań u prokuratora powiedział, że u lekarza był z tego powodu, iż został uderzony burtą samochodu w bok. Wynika z tego, że świadek wykorzystał uraz doznany przez uderzenie go burtą samochodu w bok i uzyskane z tego powodu świadectwo lekarskie w tym celu, by następnie pomówić funkcjonariuszy MO o pobicie go w czasie przesłuchania. Na taki sposób jego postępowania wskazują dalsze jego zeznania na rozprawie, a mianowicie zeznał wówczas, że gdy poszedł do lekarza, powiedział mu, iż został uderzony burtą samochodu i wskutek tego ma te obrażenia.Przy ocenie postawy świadka i wiarygodności jego zeznań trzeba jeszcze zauważyć, że przesłuchiwany jako świadek w śledztwie przez prokuratora przyznał, iż był na miejscu zdarzenia i po przysiędze odbieranej przez Jana S. otrzymał od niego 10.000 zł. Zaznaczył, że poprzednio nie powiedział tego, bo "żyje w ciągłym strachu", a obecnie musiał powiedzieć prawdę, "bo nie może z tym wszystkim żyć". Na rozprawie zaś twierdził, że z otrzymanych 10.000 zł oddał 5.000 funkcjonariuszom MO. Słusznie więc Sąd Wojewódzki jego zeznania co do pobicia przez funkcjonariuszy MO uznał za niewiarygodne.Świadek Władysław G. podał również, że w śledztwie był bity przez dwóch milicjantów, że został uderzony więcej niż 60 razy, przy czym miał być bity na ostatnim przesłuchaniu. Jak wynika z akt, świadek ten był przesłuchiwany w dniach 18 czerwca 1977 r., 24 stycznia 1978 r. i 21 lutego 1978 r. Podał następnie, że w wyniku pobicia był nieprzytomny i trwało to 3 godziny i że był cały pobity, siny, a ktoś powiedział, iż wygląda: "jak fura gnoju". Zeznał też, że pisał skargę do Prokuratury Generalnej i otrzymał "jakąś odpowiedź". Ze świadectwa lekarskiego wystawionego przez lekarza pediatrę w odniesieniu do tego świadka, a wystawionego w dniu 15 kwietnia 1978 r., wynika, że lekarz stwierdził u niego: krwiak w okolicy skroniowej lewej, guz bolesny po stronie lewej oraz ogólne potłuczenie głowy i ocenił, iż te obrażenia powodują niezdolność do pracy na okres poniżej 7 dni. Już sama data świadectwa lekarskiego wskazuje, że stwierdzone obrażenia nie mogą pochodzić z dnia ostatniego przesłuchania, tj. 21 lutego 1978 r. Gdyby zaś badanie było tuż po dniu 21 lutego 1978 r., to nie sposób sobie wyobrazić, by na skutek takiego pobicia - jak to przedstawił świadek - doznał on tylko tak nieznacznych obrażeń, jakie stwierdza się w świadectwie.W świetle tego zeznanie świadka Władysława G. co do pobicia go przez funkcjonariuszy MO nie może być uznane za wiarygodne, co słusznie stwierdził Sąd Wojewódzki.Przytoczona poprzednio treść zeznań świadków dowodzi też, że nie można twierdzić, iż zeznania świadków na rozprawie zostały składane w warunkach, o których mowa w art. 157 § 2 k.p.k.Wprawdzie Sąd Wojewódzki na rozprawie w licznych wypadkach nakładał na świadków kary określone w art. 29 u.s.p. i w art. 244 § 1 i 2 k.p.k., jednakże są to kary prawem przewidziane i nie można uznać, że ich nakładanie jest równoznaczne ze stwarzaniem warunków wyłączających możność swobodnej wypowiedzi.Trzeba tu bowiem mieć na względzie, że do nakładania takich kar w dużym stopniu zmuszały ten Sąd okoliczności sprawy, jej charakter i postawa świadków spowodowana działaniami rodzin oskarżonych sprowadzającymi się do gróźb pod adresem świadków, przenoszenia informacji z sali rozpraw o treści zeznań złożonych przez poprzednio przesłuchane osoby, by odpowiednio ukierunkować zeznania następnych, rozpowszechniania pogłosek o tym, że oskarżeni zostaną uniewinnieni i wyjdą na wolność, a wówczas rozprawią się z tymi świadkami, którzy złożyli niekorzystne dla nich zeznania. W sumie wszystkie te zabiegi powodowały u świadków niechęć do składania zeznań, do ujawnienia rzeczywistego przebiegu zdarzenia, powodowały, że starali się nie ujawniać okoliczności istotnych, a nawet niewłaściwą i arogancką postawę świadków wobec sądu. Miał prawo w tej sytuacji Sąd Wojewódzki sięgać do kar porządkowych, aby zapewnić spokój i powagę na rozprawie, a także do środków przewidzianych w art. 244 k.p.k., aby skłonić świadków do złożenia zeznań. Tak np. nałożenie kar określonych w art. 29 u.s.p. na jedenastu świadków nie może być brane w ogóle pod uwagę w tej materii, są to bowiem kary za niewłaściwe zachowanie się na rozprawie i celem ich było zapewnienie właściwego porządku.Nakładane na świadków kary pieniężne, określone w art. 244 § 1 k.p.k., odnoszą się do wypadków, kiedy nie udzielali oni odpowiedzi na pytania sądu i uchylali się od takich odpowiedzi, mimo że sąd uznał, iż odpowiedź jest konieczna do wyjaśnienia okoliczności sprawy, a kary aresztu przewidzianej w art. 244 § 2 k.p.k. - do wypadków uporczywego uchylania się od udzielania takich odpowiedzi. W każdym z tych wypadków Sąd Wojewódzki nałożenie kary uzasadnił; nie może zatem być mowy o tym, że ich nakładanie może być oceniane jako stworzenie warunków wyłączających możność swobodnej wypowiedzi.Można się zgodzić z tym, że Sąd Wojewódzki być może w nadmiarze uciekał się do kar, zamiast wyjaśniać świadkom konieczność udzielania odpowiedzi na pytania, jednakże i z tego nie wynika - uwzględniając treść zeznań świadków na rozprawie - że nastąpiło wymuszenie zeznań.Stosowanie przez sąd na podstawie art. 244 § 1 i § 2 k.p.k. na rozprawie środków przewidzianych w tych przepisach w stosunku do osoby, która bezpodstawnie uchyla się od złożenia zeznań lub odpowiedzi na pytanie, nie może być uznane za stworzenie warunków wyłączających możność swobodnej wypowiedzi w rozumieniu art. 157 § 2 k.p.k. Środki te bowiem zostały w ustawie przewidziane w tym właśnie celu, żeby zmusić taką osobę do spełnienia obowiązków świadka. Na wydane w tej kwestii postanowienie ukaranemu przysługuje zażalenie (art. 247 § 2 k.p.k.), a sąd odwoławczy uznając, że środek taki został orzeczony niesłusznie lub w nadmiernej wysokości, może zaskarżone postanowienie uchylić lub zmienić.Nie można natomiast przez stosowanie środków przewidzianych w art. 244 § 1 i § 2 k.p.k. zmuszać świadka do złożenia zeznań określonej treści.Należy stwierdzić, że w sprawie niniejszej ani treść zeznań świadków, ani okoliczności, w których były one składane na rozprawie, nie stwarzają podstawy do twierdzenia, iż Sąd Wojewódzki zmierzał do wymuszenia zeznań określonej treści.Stwierdzić trzeba, że w sprawie niniejszej złożone zostało tylko jedno takie zażalenie (świadka Zofii K.) i Sąd Najwyższy postanowieniem z dnia 8 grudnia 1979 r. utrzymał zaskarżone postanowienie w mocy.Zauważyć też trzeba, że wobec postawy zajętej przez świadków w czasie składania zeznań, zwłaszcza w pierwszym etapie, Sąd Wojewódzki miał do spełnienia wyjątkowo trudne zadanie, a obrona mu tego nie ułatwiała. Zachowanie się na rozprawie jednego z obrońców, któremu przewodniczący sądu - do czego był uprawniony zgodnie z art. 28 § 1 u.s.p. - zwrócił uwagę na niewłaściwe zachowanie (śmiał się w czasie składania zeznań przez świadka), a który oświadczył, że jego zachowanie na sali rozpraw nie podlega kontroli sądu i może się tak zachowywać, jak się zachowuje, mogło być przez świadków oceniane w taki sposób, że można sąd lekceważyć, i to też mogło wpływać na postawę świadków.Faktem jest, że równoległe z postępowaniem sądowym w sprawie niniejszej toczyło się przeciwko niektórym świadkom we właściwych sądach rejonowych postępowanie w sprawie o fałszywe zeznania. Na wniosek bowiem prokuratora Sąd Wojewódzki przesyłał do prokuratury odpisy zeznań świadków, a prokuratury po przeprowadzeniu postępowania przygotowawczego wnosiły akty oskarżenia.Nie można zgodzić się jednak z poglądem obrony, że jakoby prowadzenie postępowania przeciwko tym osobom i skazanie ich trzeba oceniać w ramach art. 157 § 2 k.p.k. Sąd Wojewódzki, rozpoznając sprawę niniejszą - na wniosek prokuratora i nawet z urzędu - miał obowiązek (art. 256 § 2 k.p.k.) przesłać odpisy zeznań prokuratorowi, gdy stwierdził, że zeznania diametralnie się różnią, gdyż jedna wersja eliminuje drugą. Nie oceniał wówczas Sąd Wojewódzki, które z tych zeznań odpowiadają prawdzie, a które są fałszywe, bo takiej oceny dokonał sąd rozpoznający sprawę o fałszywe zeznania. Sąd Wojewódzki, wydając dopiero wyrok w sprawie niniejszej, zajmował stanowisko co do oceny zeznań świadków, oceniał, które z nich zasługują na wiarę, a które należy uznać za niewiarygodne. Nie można też twierdzić, że postępowanie w sprawach o fałszywe zeznania powinno się toczyć dopiero po prawomocnym zakończeniu sprawy niniejszej. Żaden bowiem przepis obowiązującego prawa tego nie przewiduje, a art. 256 § 2 k.p.k. mówi wyraźnie o "niezwłocznym" zawiadomieniu organu powołanego do ścigania przestępstw. Ponadto art. 247 § 4 pkt 2 k.k., mówiący o możliwości zastosowania nadzwyczajnego złagodzenia kary w stosunku do sprawcy, który sprostuje fałszywe zeznanie, zanim nastąpi chociażby nieprawomocne rozstrzygnięcie sprawy, zawiera wyraźną wskazówkę, że sprawy o fałszywe zeznanie mogą być i powinny być rozpoznawane przed zakończeniem sprawy, w której takie zeznania zostały złożone (...).
Powiązane orzeczenia
- IV KR 13/88 1988-02-16Czy wypowiedzi świadka, który skorzystał z prawa do odmowy zeznań, mogą być odtworzone w procesie karnym za pomocą zeznań innych osób lub dowodów technicznych, nawet jeśli nie były protokołowane jako zeznania?
- III KK 206/15 2015-10-15Czy zeznania świadków, którzy relacjonowali wypowiedzi oskarżonego dotyczące popełnienia przestępstwa, mogą stanowić dowód przeciwko niemu, jeśli nie zostały złożone w toku czynności procesowych prowadzonych przez organy…
- IV KR 16/71 1971-03-10Czy zeznania świadków, którzy przekazali informacje od osoby, która skorzystała z prawa do odmowy zeznań, mogą być podstawą ustaleń faktycznych w sprawie karnej?
- Rw 327/83 1983-04-29Czy zeznania świadków złożone wyłącznie w postępowaniu przygotowawczym, które nie są konsekwentne ani jednoznaczne, mogą stanowić podstawę do skazania oskarżonego, czy też należy je interpretować na jego korzyść zgodnie…
- III KR 63/66 1966-06-15Czy Sąd Najwyższy może orzec co do istoty sprawy, gdy ustalenia faktyczne są niewystarczające z powodu licznych uchybień proceduralnych, a także czy zeznania świadka mającego prawo odmowy zeznań mogą być odczytane na roz…
Powołane przepisy
art. 148 § 1 KKart. 18 § 2 KKart. 30 § 3 KKart. 40 § 1 pkt 1 KKart. 40 § 2 KKart. 157 § 2 KPKart. 29art. 244 § 1art. 244 KPKart. 244 § 1 KPKart. 244 § 2 KPKart. 247 § 2 KPK
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.