VI KRN 113/76

WyrokIzba Karna1976-07-27

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy prowadzenie pojazdu z niesprawnym układem hamulcowym, nawet jeśli kierowca nie był świadomy tej niesprawności, stanowi naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym w rozumieniu art. 145 § 2 k.k. i czy sądy obu instancji prawidłowo ustaliły winę oskarżonego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone wyroki i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania, uznając, że kwestia winy oskarżonego nie została jednoznacznie rozstrzygnięta. Kluczowe znaczenie ma ustalenie, czy samochód prowadzony przez oskarżonego miał sprawny układ hamulcowy oraz czy ewentualna niesprawność była mu wiadoma lub czy mógł ją przewidzieć. Sąd podkreślił, że samo prowadzenie pojazdu z wadliwym hamulcem jest naruszeniem zasad bezpieczeństwa, ale musi być ono zawinione, co wymaga oceny według art. 7 k.k. z uwzględnieniem świadomości, woli lub możliwości przewidzenia. Ponadto, sądy obu instancji pominęły kwestię związku przyczynowego między naruszeniem zasad a śmiercią pokrzywdzonej.
Stan faktyczny
Oskarżony Bolesław P. został skazany za spowodowanie śmierci pieszej Aliny N. w wyniku zderzenia z jego samochodem. Sądy uznały, że oskarżony prowadził pojazd z niesprawnym układem hamulcowym, o czym miał wiedzieć. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną, zarzucając obrazę prawa materialnego i brak znamion przestępstwa. Wskazano na sprzeczne dowody dotyczące stanu hamulców i świadomości oskarżonego co do ich wadliwości.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone wyroki i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dąbrowie Tarnowskiej do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia H. Kempisty. Sędziowie: W. Żebrowski (sprawozdawca), K. Mielnik (sędzia SW del. do SN). Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Kabat.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy Bolesława P., skazanego z art. 145 § 2 k.k., z powodu rewizji nadzwyczajnej wniesionej przez Ministra Sprawiedliwości na korzyść skazanego od wyroku Sądu Powiatowego w Dąbrowie Tarnowskiej z dnia 19 listopada 1974 r. i od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 9 czerwca 1975 r. uchylił zaskarżone wyroki i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w Dąbrowie Tarnowskiej do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneSąd Powiatowy w Dąbrowie Tarnowskiej wyrokiem z dnia 19 listopada 1974 r. uznał oskarżonego Bolesława P. za winnego tego, że w dniu 12 kwietnia 1974 r. w S. umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym w ten sposób, że nie zachowując należytych środków ostrożności kierował samochodem marki "Syrena" o niesprawnym układzie hamulcowym, w wyniku czego doprowadził do zderzenia prowadzonego przez siebie pojazdu z przekraczającą pieszo jezdnię Aliną N., która doznawszy w następstwie tego obrażeń kości czaszki połączonych z wylewami krwawymi śródczaszkowymi i stłuczeniem mózgu zmarła, i za to na podstawie art. 145 § 2 k.k. skazał oskarżonego na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, złagodzoną o 1/2, tj. do 1 roku i 3 miesięcy na podstawie art. 3 ust. 1 ustawy z dnia 18 lipca 1974 r. o amnestii (Dz. U. Nr 27, poz. 159), oraz orzekł wobec oskarżonego na podstawie art. 43 § 1 k.k. zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 3 lat. Wyrok powyższy zaskarżyli rewizjami prokurator oraz obrońca oskarżonego.Sąd Wojewódzki w Krakowie orzeczeniem z dnia 9 czerwca 1975 r. zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.Od powyższych wyroków wniósł rewizję nadzwyczajną na korzyść oskarżonego Minister Sprawiedliwości. Rewizja nadzwyczajna wnosi o "uchylenie" zaskarżonych wyroków i uniewinnienie oskarżonego, zarzucając obrazę prawa materialnego przez skazanie oskarżonego na podstawie art. 145 § 2 k.k., mimo braku znamion tego przestępstwa w działaniu oskarżonego, i wywodzi w szczególności, co następuje:Jak wynika z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, Sąd Powiatowy ustalił, że oskarżony prowadził samochód w sposób prawidłowy i zgodnie z przepisami przeprowadził manewr wymijania, natomiast sposób przechodzenia pokrzywdzonej nie był prawidłowy. Ustalenia w tej kwestii mają oparcie w materiałach zebranych w sprawie, a zwłaszcza w opinii biegłego, ale wyrokujący sąd nie wyprowadził z nich właściwych wniosków, chociaż już w świetle tych ustaleń nasuwać się musiały zasadnicze wątpliwości co do winy oskarżonego.Zdaniem wyrokującego Sądu, kwestia winy oskarżonego wiązała się z problemem jego świadomości co do stanu sprawności technicznej prowadzonego przez niego samochodu. Opierając się na opinii biegłego, sąd zajął stanowisko, że oskarżony musiał zdawać sobie sprawę z niesprawności układu hamulcowego. Zdaniem wyrokującego Sądu, prowadzenie przez oskarżonego w tej sytuacji samochodu stanowiło naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym i dawało podstawy do uznania go za winnego popełnienia przestępstwa określonego w art. 145 § 1 i 2 k.k.Przyjmując za podstawę rozstrzygnięcia kwestii winy oskarżonego opinię biegłego, sąd nie rozważył, że opinia ta ma charakter jedynie hipotetyczny i wobec tego nie może być ona traktowana jako bezpośredni dowód wskazujący na świadomość oskarżonego co do stanu systemu hamulcowego, a tym samym jako bezpośredni dowód winy. Należało bowiem uwzględnić, że przewód sądowy nie tylko nie dostarczył żadnych innych dowodów wskazujących na to, że oskarżony prowadził samochód ze świadomością niesprawności układu hamulcowego, ale przeciwnie - wskazał na istnienie dowodów potwierdzających obronę oskarżonego, że nie stwierdził wadliwości działania hamulców. Zeznania bowiem odpowiadające wyjaśnieniom oskarżonego złożył świadek Eugeniusz P., który jechał z oskarżonym do chwili wypadku, oraz świadek Gustaw P., który jako fachowiec dokonując próbnej jazdy samochodem oskarżonego w czasie poprzedzającym wypadek nie stwierdził żadnych usterek w działaniu hamulców. Powyższe relacje oskarżonego i świadków pozostają w zgodności z wynikami pierwszych oględzin samochodu oskarżonego dokonanych jeszcze w dniu wypadku, w czasie których nie odnotowano żadnych wadliwości co do systemu hamulcowego. Nadmienić należy, że oględzin tych - jak wynika z protokołu - dokonano w D., a wypadek zdarzył się w miejscowości S. Przetransportowanie samochodu z miejsca wypadku do miejsca oględzin stwarzało więc dodatkową możliwość ujawnienia usterek systemu hamulcowego. Skoro to nie nastąpiło, to wątpliwość ta nie może być rozstrzygana na niekorzyść oskarżonego w sytuacji, gdy niesprawność hamulców stwierdzona została dopiero w toku ponownych oględzin przeprowadzonych w dniu 17 kwietnia 1974 r., a więc w 5 dni po wypadku, i również bez udziału oskarżonego (...).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Uniewinnienie oskarżonego w postępowaniu dotyczącym rewizji nadzwyczajnej przed Sądem Najwyższym byłoby przedwczesne. W świetle bowiem dotychczas przeprowadzonych dowodów, jak również w świetle lakonicznych uzasadnień wyroków sądów obu instancji, ani kwestia winy, ani też kwestia niewinności oskarżonego nie są aż tak jednoznaczne, aby uzasadniały bądź zmianę zaskarżonych wyroków przez uniewinnienie oskarżonego, bądź oddalenie rewizji nadzwyczajnej. Zachodzi natomiast potrzeba uchylenia zaskarżonych wyroków i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.Istotną jest w tej sprawie okoliczność, czy samochód prowadzony przez oskarżonego miał sprawny albo niesprawny układ hamulcowy.Prowadzenie bowiem samochodu z niesprawnym układem hamulcowym jest naruszeniem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym, a więc jednym z przedmiotowych znamion przestępstwa określonego w art. 145 k.k. Sąd pierwszej instancji przyjął, że układ hamulcowy w samochodzie prowadzonym przez oskarżonego był wadliwy. Zasadność tego ustalenia była już zasadniczo i konkretnie kwestionowana przez rewizję obrońcy oskarżonego wniesioną od wyroku sądu pierwszej instancji. Ówczesne zarzuty tej rewizji nie zostały jednak należycie rozważone przez sąd wojewódzki jako rewizyjny. Prawidłowe rozstrzygnięcie powyższego zagadnienia wymaga uprzedniego uzupełnienia dowodów. Oskarżony utrzymuje, że wycięte skorodowane przewody hamulcowe nie pochodzą z jego samochodu. Należy wobec tego wyjaśnić: jak przetransportowano samochód z miejsca zdarzenia do miejsca jego pierwszych oględzin w miejscowości D., kto wówczas prowadził samochód, jaka odległość dzieli te miejsca i jak wówczas działał układ hamulcowy; jaki był wynik pierwszych oględzin samochodu w dniu 12 kwietnia 1974 r. co do układu hamulcowego i dlaczego w protokole tych oględzin nie wypełniono rubryk dotyczących właśnie układu hamulcowego; dlaczego dokonano drugich oględzin samochodu w dniu 17 kwietnia 1974 r. z udziałem biegłego Andrzeja M., który nie został powołany w sposób przewidziany w art. 176 § 1 k.p.k., dlaczego wycięto przewody i czynności tej dokonano w nieobecności podejrzanego (art. 272-274 k.p.k.).Ewentualne ustalenie, że samochód prowadzony przez oskarżonego miał niesprawny układ hamulcowy, nie przesądza jeszcze odpowiedzialności na podstawie art. 145 k.k. Naruszenie bowiem zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez prowadzenie samochodu z niesprawnym układem hamulcowym musi być zawinione, chociażby nieumyślnie, a zatem ocenione według art. 7 k.k., tj. z uwzględnieniem elementu świadomości, woli lub powinności i możliwości przewidzenia. Sąd pierwszej instancji przyjął, że oskarżony wiedział, iż prowadzi samochód niesprawny technicznie. Ustalenie to jednak oparł tylko na tym, że: "(...) wyciek z przewodu hamulcowego trwał przez dłuższy czas od krytycznego zdarzenia i średnio doświadczony kierowca, do jakich bezwzględnie można zaliczyć oskarżonego, może to stwierdzić przy nacisku pedału hamulca (...)". Pomijając oczywisty błąd, że nie może tu chodzić o dłuższy czas od zdarzenia, lecz przed zdarzeniem, stwierdzić należy, że nie rozważono takich okoliczności, jak to, iż nie był to samochód oskarżonego i nie wiadomo, czy nim poprzednio jeździł, a w krytycznym dniu użyczył go dla dokonania tej właśnie jazdy, w czasie której doszło do wypadku, przy czym nie wiadomo też, ile w czasie tej jazdy przejechano kilometrów i jak długo ona trwała, a więc czy istniały warunki do stwierdzenia wady układu hamulcowego. Pominięto też odmienne od wyżej cytowanego ustalenia zeznania świadków Eugeniusza P. i Gustawa P. Kwestia zatem zawinionego albo niezawinionego naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym musi być rozważona z uwzględnieniem wszystkich dowodów i wynikających z nich okoliczności, jak również w ramach art. 7 k.k., a w tym ewentualnie w ramach powinności i możliwości przewidzenia.Zawinione, chociażby nieumyślnie, naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym musi łączyć związek przyczynowy z nieumyślnym skutkiem tego czynu określonym w art. 145 k.k. W zdarzeniu będącym przedmiotem tej sprawy poniosła śmierć kobieta przechodząca przez drogę. Sądy obu instancji pominęły całkowicie kwestię związku przyczynowego pomiędzy tym tragicznym skutkiem a przyjętym przez nie za udowodnione świadomym naruszeniem przez oskarżonego zasad bezpieczeństwa ruchu drogowego.Ponownie rozpoznając sprawę należy rozważyć możliwość zastosowania art. 391 § 2 k.p.k.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 145 § 2 KKart. 3 ust. 1art. 43 § 1 KKart. 145 § 1art. 145 KKart. 176 § 1 KPKart. 272art. 7 KKart. 391 § 2 KPK§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.