VI KRN 235/77

WyrokIzba Cywilna1977-10-11

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN J. Pustelnik.Sędziowie SN: S. Mirski (spr.), M. Paluch (współspr.), M. Budzianowski, K. Mochtak, W. Sikorski, J. Tobera.Protokolant: T. Jarosławska.Prokurator Prokuratury Generalnej: A. Kabat.SentencjaSąd Najwyższy w Warszawie - Izba Karna po rozpoznaniu w dniu 11 października 1977 r. sprawy Stanisława P. oskarżonego z art. 202 § 2 w związku z art. 58 k.k. z powodu rewizji nadzwyczajnej, wniesionej przez Prezesa Sądu Najwyższego na korzyść oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 30 stycznia 1976 r., sygn. akt IV K 244/74, i wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 grudnia 1976 r., sygn. akt II KR 216/76:uchyla zaskarżone wyroki w części dotyczącej oskarżonego Stanisława P. i sprawę w tym zakresie przekazuje do Sądu Wojewódzkiego w Katowicach celem ponownego jej rozpoznania.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 30 stycznia 1976 roku osk. Stanisław P. został uznany za winnego i skazany na podstawie art. 202 § 2 w zw. z art. 58, art. 36 § 3, art. 40 § 1 pkt 3 i art. 46 § 1 pkt 2 k.k. na 8 (osiem) lat pozbawienia wolności, 150.000 zł grzywny, pozbawienie praw publicznych na okres 6 lat i konfiskatę mienia w całości, za to, że w okresie od połowy 1961 r. do końca 1970 r. w B. - kolejno - jako zastępca kierownika ds. produkcji, a następnie, jako kierownik Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej, działając wspólnie i w porozumieniu z Henrykiem K. - materialnie odpowiedzialnym majstrem produkcji tejże Spółdzielni, Anną B. kierowniczką Przyzakładowego Kiosku Spożywczego i Krystyną D., ekspedientką tegoż kiosku, wykorzystując działalność dystrybucyjną Spółdzielni, przestępstwem ciągłym, zagarnął na szkodę tejże Spółdzielni Mleczarskiej kwotę co najmniej 426.000 zł w ten sposób, że wraz z Henrykiem K. dostarczał nieewidencjonowane nadwyżki mleka i przetworów mlecznych do przyzakładowego kiosku spożywczego, które następnie sprzedawane były poza ewidencją przez Annę B. i Krystynę D., która uczestniczyła w zagarnięciu kwoty 6.000 zł, a uzyskane w ten. sposób pieniądze dzielono między siebie.Od powyższego wyroku odwołali się wszyscy oskarżeni, przy czym rewizja osk. Stanisława P., oparta na przepisie art. 387 pkt 2 i 3 k.p.k., zawierała wniosek o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie o uchylenie wyroku i przekazanie oprawy Sądowi Wojewódzkiemu do ponownego rozpoznania, dopatrując się obrazy przepisów postępowania (art. 3 § 1, art. 4 § 1 i art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k.), mającej wpływ na treść orzeczenia oraz błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę wyroku i dokonanej przez Sąd Wojewódzki oceny materiału dowodowego, polegającej na uznaniu, iż spośród różnych wyjaśnień oskarżonych na wiarę zasługują wyjaśnienia osk. K. i osk. B. ze śledztwa, w których ci oskarżeni, przyznając się do popełnienia zarzucanych im zagarnięć mienia społecznego, stwierdzili jednocześnie; że czynów tych dopuścili się w porozumieniu i we współdziałaniu z osk. P. Pomówienia te - jak to podkreśliła rewizja - były niejasne i niekonsekwentne, a ich treści nie potwierdzały inne dowody oraz logika wydarzeń w zakresie czasokresu jego działalności przestępczej, jego roli we współdziałaniu z pomawiającymi oraz wysokości zagarniętego mienia i sposobu jego podziału.Sąd Najwyższy po rozpoznaniu tej rewizji, wyrokiem z dnia 23 grudnia 1976 r., utrzymał w mocy zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego.Wniesiona od tych wyroków w części skazującej osk. Stanisława P. i na jego korzyść rewizja nadzwyczajna Prezesa Sądu Najwyższego powyższym wyrokom zarzuciła obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, w szczególności art. 3 § 1, art. 4 § 1, art. 357 i art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k. - przez niepełne rozważenie niejednolitych pomówień osk. Stanisława P. ze strony współoskarżonego Henryka K. oraz zmiennych wyjaśnień współoskarżonej Anny B., w zakresie przestępczego współdziałania tych oskarżonych, co doprowadziło do błędnych ustaleń faktycznych, przyjętych za podstawę skazania Stanisława P. i w konkluzji wniosła o uchylenie zaskarżonych wyroków w części dotyczącej Stanisława P. i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu w Katowicach.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy, w składzie powiększonym, podzielił stanowisko zawarte w rewizji nadzwyczajnej i zauważył, co następuje:Jak wynika z motywów zaskarżonych wyroków, podstawą skazania Stanisława P., który konsekwentnie nie przyznawał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, były obciążające wyjaśnienia współoskarżonych Henryka K. i Anny B., która swoje wyjaśnienia odwołała w końcowym stadium śledztwa i na obu rozprawach przed Sądem Wojewódzkim. W analizie całokształtu ujawnionych w sprawie okoliczności, poważne jednak wątpliwości nasuwa wartość dowodowa obciążających oskarżonego wspomnianych wyjaśnień - stanowiących w istocie pomówienie - a to ze względu na zachodzące w nich sprzeczności i rozbieżności, w szczególności zaś, co do czasokresu działalności przestępczej, okresu współdziałania pomawiających z osk. P., jak i wartości zagarniętego wspólnie z tym oskarżonym mienia oraz rodzaju i zakresu działalności przestępczej osk. P. i jego roli w zarzucanym obojgu pozostałym współoskarżonym działaniu.Oskarżony Henryk K. wielokrotnie słuchany, na powyższe okoliczności, tak w toku postępowania przygotowawczego, jak i na obu rozprawach przed Sądem Wojewódzkim, za każdym razem podawał różne ich wersje i to w sposób niekonsekwentny oraz niejednolity, a nawet wręcz sprzeczny z zeznaniami szeregu świadków, m.in. Franciszka K., Lidii P., Heleny B., Karola B., Antoniego W., Rafała K. oraz z niekwestionowaną dokumentacją zawartą w aktach sprawy. Pomówienia Henryka K. pozostawały również w sprzeczności z takimi dowodami, jak: wyjaśnienia oskarżonych konwojentów, którzy stanowczo zaprzeczyli, aby osk. P. współdziałał z nimi i z K. w działalności przestępczej.Z uwagi na tak oczywiste różnice w zeznaniach, należało - przy ocenie wyjaśnień Henryka K. - mieć na uwadze interes jego w obciążaniu osk. Stanisława P. Przemawiają za tym zarówno wyjaśnienia samego osk. K., że poprzednio "mówił nieprawdę", jak również i to, iż w napisanym przez siebie grypsie zapowiedział, że będzie zwalczał osk. P. Wątpliwości w zakresie rzetelności pomówień K., przyjętych za podstawę ustalenia winy osk. P., pogłębia ponadto generalnie stosowana przez współoskarżonego K. taktyka bezzasadnego pomawiania szeregu innych osób, pracowników Spółdzielni, m.in. Janusza K., Mariana S., Jadwigę R., Karola W., Zofię S., laborantki - Ewę R. i Ewę O., członków kierownictwa Spółdzielni -Tadeusza P., Jana M., Gerarda T., Józefa L., konwojentów Teofila D., Kazimierza T., Henryka B., jak również przesłuchującego go funkcjonariuszy MO.Wprawdzie Sąd Wojewódzki krytycznie ocenił niektóre z tych pomówień, a w szczególności odnoszące się do przestępczej działalności osk. P. z konwojentami i uznał je za chwiejne, to jednak nie rozważył, że taktyka i charakter tych pomówień w pozostałych częściach nie odbiega od reszty, które Sądy przyjęły za podstawę skazania osk. Stanisława P.Nie rozważyły Sądy również i tej ważkiej okoliczności, że osk. Stanisław P., jako kierownik Spółdzielni, wnosił o dyscyplinarne zwolnienie K. z pracy i z jego inicjatywy K. został ukarany upomnieniem i odwołany ze stanowiska członka Zarządu Spółdzielni za przebywanie na terenie zakładu pracy w stanie nietrzeźwości oraz opuszczanie pracy bez usprawiedliwienia, jak również postulował likwidacje przyzakładowego kiosku, stanowiącego dla K. poważne źródło nielegalnych dochodów (wyjaśnienie osk. P., zeznania Bolesława G., Antoniego W., Józefa K., Franciszka K.).W świetle tych okoliczności nie można wykluczyć, że K. pomawiał oskarżonego złośliwie i z zemsty, zwłaszcza, że - jak wynika z depozycji Józefa M. - żywił do niego z tego tytułu głęboką niechęć.Dla oceny prawdomówności pomawianego i pomawiającego, nie bez znaczenia są także ich sylwetki, dotychczasowe postępowanie oraz poziom moralny.Słuchani na rozprawie świadkowie - przewodniczący Rady Nadzorczej Spółdzielni Walenty J., przewodniczący Miejskiej Rady Narodowej w B. Bolesław G. i prezes OSM Walenty K. - wystawili o osk. Stanisławie P. bardzo dobre opinie tak pod względem fachowym, jak i moralnym.Ponadto, zebrany w sprawie materiał dowodowy wskazuje na to, iż oskarżony ten cieszył się dobrą opinią i poważaniem władz. Był radnym PMPN w B., członkiem egzekutywy KP PZPR, sekretarzem rolnym, członkiem Plenum Komitetu do spraw Rozwoju Rolnictwa przy Prezydium PRN w T., członkiem Rady Nadzorczej, prezesem Pow. Związku Ludowych Zespołów Sportowych i członkiem Rady Nadzorczej Miejskiej Spółdzielni Zaopatrzenia i Zbytu w B.Natomiast, jeśli chodzi o pomawiającego, współoskarżonego Henryka K., zauważyć wypada, że był on uprzednio karany za złą jakość produkowanego twarogu, otrzymał naganę za wypuszczenie na rynek produktów nabiałowych o niewłaściwej recepturze, w czasie godzin pracy był nieraz w stanie nietrzeźwym i samowolnie opuszczał pracę.Porównanie zatem także sylwetek tych dwóch osób, pomawiającego i pomawianego, przy uwzględnieniu niejednolitości wyjaśnień współoskarżonego K., może prowadzić do wniosku, że pomówienia tegoż K. nie odpowiadają prawdzie i mogły być podyktowane przyjętą przez niego linią obrony, polegającą na zmniejszeniu za wszelką cenę rozmiarów własnej odpowiedzialności.Sąd Najwyższy wielokrotnie wyjaśniał, że ocena wiarygodności pomówienia wymaga ze strony Sądu szczególnej ostrożności, gdyż pomówienie nie sanowi dowodu pełnowartościowego, chyba że jest ono jasne i konsekwentne, a nadto znajduje potwierdzenie w innych dowodach bezpośrednich lub pośrednich, przy czym nie bez znaczenia jest też osobowość pomawiającego. Prawdziwość pomówienia może być kwestionowana także ze względu na osobiste zainteresowanie pomawiającego, zmierzające np. do przerzucenia winy na inną osobę lub nawet zmniejszenie winy własnej.Nieco inaczej przedstawia się pomówienie osk. Stanisława P. przez współoskarżoną Annę B. w świetle jej późniejszego odwołania, którego Sądy nie uwzględniły, przy ocenie jej wyjaśnień w dostatecznym stopniu, mimo braku ich jednolitości.Wbrew stanowisku Sądu Wojewódzkiego, wyjaśnienia Anny B., podobnie jak i wyjaśnienia Henryka K. - o czym była mowa wyżej - w licznych punktach są wewnętrznie sprzeczne, jak również pozostają w sprzeczności z innymi dowodami.Sąd Wojewódzki, dokonując ustaleń co do winy osk. P., także na pomówieniu B., nie rozważył, że Anna B., składając wyjaśnienia w początkowej fazie śledztwa, znała już uprzednio złożone przez Henryka wyjaśnienia, wiedziała, że K. obciążał najbardziej P. i chciała "dopasować" swoje relacje do relacji K., będąc subiektywnie przekonaną, że w ten sposób uzyska uchylenie tymczasowego aresztu.Zgodnie z ustalonym poglądem w orzecznictwie Sądu Najwyższego, odwołanie pomówienia jeszcze przed zakończeniem śledztwa, uprzednio zresztą niejednolitego i w dodatku determinowanego interesem własnym, jak mogło to mieć miejsce w odniesieniu do pomówień Stanisława P. przez Annę B., wymagało szczególnie wnikliwej oceny zmiany stanowiska oskarżonej, czego nie uczyniły obydwa Sądy.Również dotąd nie została należycie wyjaśniona okoliczność zawiązania się porozumienia pomiędzy oskarżonym P., a podległymi mu służbowo współoskarżonymi, jakkolwiek jest to okoliczność mająca podstawowe znaczenie w sprawie.W świetle zebranych dotychczas w sprawie dowodów wynika, że działalność Stanisława P. nie była niezbędnym ogniwem w przestępczej działalności dwojga pozostałych oskarżonych, stąd też zagadnienie motywu podjęcia przez tego oskarżonego zorganizowania, względnie inspirowania wspólnego zagarniania mienia społecznego, nasuwa poważne wątpliwości i wymaga przeprowadzenia wnikliwych ustaleń.Nie można także wykluczyć, iż Henryk K. i Anna B. byli osobiście zainteresowani w tym, aby dzielić odpowiedzialność ze swym przełożonym, tj. osk. Stanisławem P.Z protokołu rozprawy nie wynika też dostatecznie jasno, czy Sąd Wojewódzki starał się uzyskać od współoskarżonej Anny B. przekonywające wytłumaczenie zmiany jej wyjaśnień obciążających w śledztwie osk. P. Stwierdzenie, że Sąd uznał za prawdziwe wyjaśnienia jej z postępowania przygotowawczego i powtórzenie treści tych wyjaśnień, nie stanowi analizy dowodów, jakiej wymaga art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k.Nie przesądzając przeto kwestii winy osk. Stanisława P., należało zaskarżone wyroki uchylić, albowiem zapadły one z obrazą art. 372 § 1 pkt 1 k.p.k., jak również z obrazą art. 357 k.p.k. W naruszeniu tego ostatniego przepisu procedury - przez Sąd Wojewódzki - dopatrywać się należy nierozważenie przez Sąd niekonsekwentnych i sprzecznych wyjaśnień współoskarżonego K. oraz odwołanych pomówień współoskarżonej B.W ponownym postępowaniu przed Sądem I instancji należy dążyć do wyświetlenia, które z wyjaśnień oskarżonych K. i B., dotyczących osk. P., odpowiadają prawdzie, rozważyć inne dowody, mające znaczenie dla odpowiedzialności tego oskarżonego, oraz na wypadek nieprzyjęcia winy osk. Stanisława P. w zakresie przewidzianym w art. 202 § 2 k.k., rozważyć też, czy zebrany materiał dowodowy nie uzasadnia odpowiedzialności karnej oskarżonego, jako kierownika OSM z tytułu braku nadzoru nad działalnością podległych mu pracowników K. i B.Z tych względów, podzielając stanowisko rewizji nadzwyczajnej, Sąd Najwyższy w składzie powiększonym orzekł, jak w części dyspozytywnej wyroku.

Powołane przepisy

art. 202 § 2art. 58 KKart. 58art. 36 § 3art. 40 § 1 pkt 3art. 46 § 1 pkt 2 KKart. 387 pkt 2art. 3 § 1art. 4 § 1art. 372 § 1 pkt 1 KPKart. 357art. 357 KPK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.