III PRN 7/71

WyrokIzba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych1971-04-19

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy zasądzenie od spadkobierców pełnej kwoty odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez spadkodawcę, przy braku ich wzbogacenia się i w sytuacji, gdy sami nie przyczynili się do powstania szkody, może stanowić nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c. i uzasadniać ograniczenie odpowiedzialności?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że zasądzenie od spadkobierców pełnej kwoty odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez spadkodawcę, zwłaszcza gdy spadkobiercy nie odnieśli z tego tytułu żadnych korzyści, nie zdawali sobie sprawy z rygoryzmu odpowiedzialności, a powództwo wytoczono po terminie umożliwiającym uchylenie się od skutków przyjęcia spadku wprost, może stanowić nadużycie prawa w rozumieniu art. 5 k.c. W takich wyjątkowych sytuacjach, realizacja prawa podmiotowego przez wierzyciela musi być oceniana w świetle zasad współżycia społecznego i społeczno-gospodarczego przeznaczenia prawa, uwzględniając całokształt okoliczności związanych z osobą spadkobiercy.
Stan faktyczny
Przedsiębiorstwo wniosło o zasądzenie od spadkobierców kierowniczki sklepu odszkodowania z tytułu niedoboru towaru. Spadkobiercy twierdzili, że nie wiedzieli o manku, nie odnieśli z niego korzyści i jego zasądzenie obciążyłoby ich nadmiernie. Sąd Wojewódzki ustalił, że niedobory narastały przez lata, a inwentaryzacje były nieprawidłowe. Zastosował art. 362 k.c., ograniczając odpowiedzialność strony powodowej do połowy szkody i zasądził od pozwanych po 288.413,82 zł. Sąd Najwyższy w poprzednim wyroku zasądził 200.000 zł. Rewizja nadzwyczajna zarzuciła rażące naruszenie interesu PRL oraz art. 5 i 362 k.c.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca 1970 r., zmienił wyrok Sądu Wojewódzkiego w części uwzględniającej powództwo, zasądzając od pozwanych solidarnie 20.000 zł, a w pozostałej części powództwo oddalił.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: Sędzia SN Prezes Z. Opuszyński.Sędziowie SN: W. Formański, K. Gelner, W. Glabisz, B. Łubkowski, S. Rejman, W. Wilewski (spr.).SentencjaSąd Najwyższy - Izba Pracy i Ubezpieczeń Społecznych po rozpoznaniu w dniu 9 kwietnia 1971 r. sprawy z powództwa Przedsiębiorstwa Sprzedaży Okazyjnej i Komisowej w Ł. przeciwko Krystynie K. i Józefowi G. o odszkodowanie na skutek rewizji nadzwyczajnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Najwyższego z dnia 23 czerwca 1970 r., sygn. I PR 344/69,1)uchyla wyrok Sądu Najwyższego I PR 344/60 z dnia 23 czerwca 1970 r.,2)zmienia wyrok Sądu Wojewódzkiego dla m. Łodzi w Łodzi z dnia 3 lutego 1970 r., sygn. akt II C 11/67 w części uwzględniającej powództwo i orzekającej o kosztach i opłatach w ten sposób, że w miejsce zasądzonych od pozwanych kwot po 288.413,82 zł z 8% od dnia 12 stycznia 1967 r. zasądza od nich solidarnie na rzecz powodowego Przedsiębiorstwa 20.000 (dwadzieścia tysięcy) zł, a w pozostałej części powództwo oddala i nakazuje pobrać od pozwanych solidarnie na rzecz Skarbu Państwa 460 zł tytułem różnicy wpisu stosunkowego w miejsce kwot po 9.476,50 zł oraz przyznaje pozwanym od powodowego Przedsiębiorstwa po 1.669 zł tytułem kosztów procesu,3)w pozostałej części rewizji pozwanych oddala i przyznaje im po 800 zł od powodowego Przedsiębiorstwa tytułem zwrotu kosztów postępowania rewizyjnego,4)od pozostałej części rewizję nadzwyczajną oddala.Uzasadnienie faktycznePowodowe Przedsiębiorstwo wniosło o zasądzenie od pozwanych odszkodowania z tytułu niedoboru, spowodowanego przez Janinę G., jako kierowniczkę sklepu - wobec jej śmierci - od pozwanych, tj. jej córki Krystyny K. i męża zmarłej Józefa G.Pozwani wnieśli o oddalenie powództwa i twierdzili, że nie istnieją przesłanki, które by prowadziły do wnioski, że manko powstało wyłącznie z winy Janiny G., a w szczególności z uwagi na istniejące dowody o winie inwentaryzatorów, a nadto podnieśli brak danych, wskazujących na wzbogacenie spadkodawczyni i posiadanie przez nią zasobów materialnych. Zarzucili też, że o manku nic nie wiedzieli, ani też nie odnieśli zeń żadnych korzyści, a zasądzenie dochodzonego roszczenia obciążyłoby ich, jako ludzi pracy, do końca życia i byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.W sprawie poza sporem była kwota wysokości dochodzonego manka, niesporny był też fakt targnięcia się na życie przez Janinę G., która zmarła 19 stycznia 1966 r. na skutek zażycia środków nasennych oraz poza sporem była okoliczność nieodrzucenia spadku po Janinie G. przez pozwanych, przeciwko którym wniesiono pozew 12 stycznia 1967 r., a więc po upływie 6-miesięcznego terminu do złożenia przez nich oświadczenia o odrzuceniu spadku (art. 1115 § 1 i 2 k.c.).Sąd Wojewódzki dokonał następujących ustaleń:Janina G. sprawowała od dnia 1 października 1955 r. kierownictwo sklepu odzieżowego, należącego do powodowego Przedsiębiorstwa. Pierwotnie personel sklepowy współodpowiedzialny za niedobry składał się z 5 osób (lata: 1960, 1961 i 1962), następnie z 4 i 3 osób (lata: 1963, 1964 i częściowo 1965), a od dnia 7 listopada 1965 r. posiadał już obsadę 2-osobową, z tym że wprowadzono 1-osobową odpowiedzialność majątkową kierowniczki sklepu, Janiny G., a zatrudniona w sklepie jako druga osoba - Jolanta S. - nie była majątkowo odpowiedzialną.Sąd Wojewódzki przychylił się do opinii biegłego księgowego T., który stwierdził, że braki sklepowe narastały stopniowo na przestrzeni czasu, co najmniej od dnia 2 lutego 1960 r. aż do dnia 12 stycznia 1966 r., a wyniki 13. przeprowadzonych w tym czasie inwentaryzacji nie odzwierciedlały faktycznych niedoborów, jakie w tym okresie występowały w sklepie, przy czym stwierdzono przypadki fałszowania spisów z natury przy pomocy przerabiania liczb. Czternasta inwentaryzacja została przeprowadzona w dniu 13 stycznia 1966 r., tj. już po spowodowaniu pożaru w tym sklepie przez Janinę G. i jej ucieczce. Była to pierwsza inwentaryzacja przeprowadzona prawidłowo tak pod względem formalnym, jak i merytorycznym. W sklepie prowadzonym przez Janinę G. obroty malały z roku na rok, w związku z czym były wydawane kilkakrotne polecenia dokonania przerzutów towarów do innych sklepów. Polecenia te jednak nie były wykonywane. Gdyby je wykonano, manko zostałoby wykryte znacznie wcześniej, na co wskazywały utrzymujące się wysokie stany książkowe towarów w tym sklepie. Istnieje prawdopodobieństwo, że manko powstało jeszcze przed 1960 r., na co wskazuje zawyżenie wartości towarów w dniu remanentu z 2 lutego 1960 r., a jedynie nie jest możliwe, z braku dokumentów, określenie wielkości tego manka. Ukrywanie manka było możliwe na skutek nieprawidłowego przeprowadzania inwentaryzacji przez komisje spisowe, które umożliwiały personelowi sklepowemu dokonywanie zmian w zapisach na arkuszach spisowych, nie przykładały dostatecznej uwagi przy kontrolowaniu zapasów, znajdujących się w oryginalnych opakowaniach oraz wykazywały łatwowierność w przyjmowaniu ilości tych towarów za odpowiadające rzeczywistości. Komisje te działały w składzie osobowym sprzecznym z obowiązującymi zarządzeniami, skoro powoływano tych samych inwentaryzatorów do przeprowadzania następujących kolejno po sobie inwentaryzacji w tym samym sklepie, wskutek czego nie jest wykluczone celowe współdziałanie komisji inwentaryzacyjnych z personelem sklepowym w celu ukrycia manka, chociaż brak było po temu przekonywających dowodów w śledztwie prowadzonym przez Prokuraturę Powiatową dla Dzielnicy Ł. w sprawie przeciwko członkom dyrekcji powodowego Przedsiębiorstwa i inwentaryzatorom pod sygnaturą 2.Ds. (...), wskutek czego śledztwo to zostało umorzone.W księgowości powodowego Przedsiębiorstwa nie przyłożono staranności dla przeprowadzenia należytej kontroli spisów z natury.Tolerowanie przez powodowe Przedsiębiorstwo tego stanu rzeczy świadczyło, według oceny Sądu Wojewódzkiego, o braku należytej troski w stosunku do mienia społecznego i to przez konkretnych pracowników tegoż Przedsiębiorstwa.Z tych przyczyn Sąd Wojewódzki, stosując art. 362 k.k., przyjął, że strona powodowa przyczyniła się do powstania szkody w połowie jej wysokości i zasądził od każdego z pozwanych po 288.413,82 zł z 8% od 12 stycznia 1967 r., oddalając powództwo w pozostałej części.Z przeprowadzonych przez Sąd Wojewódzki dowodów, które w postępowania z rewizji nadzwyczajnej były ujawnione, jako niesporne w dotychczasowym postępowaniu, wynika ponadto, że Janina G., poza kilkoma pierścionkami (prezenty męża), zegarkiem firmy D., odzieżą i sprzętami domowymi nie pozostawiła żadnego majątku (akta 2.Ds. (...) Prokuratury Powiatowej dla Dzielnicy Ł. w Ł.), że z mężem utrzymującym się z pracy zarobkowej, już ponad 3 lata przed śmiercią znajdowała się w stałych nieporozumieniach, że córka, Krystyna K., wraz z mężem i 2 dzieci wprawdzie mieszkała razem z matką, lecz prowadziła oddzielne gospodarstwo domowe, przy czym zarabiała na przestrzeni lat 1963-1966 po około 1.728 zł miesięcznie, a zarobki jej męża, Sławomira K. - oscylowały w tymże okresie w granicach około 3.000 zł, przy czym oboje małżonkowie K. zaciągali w tymże czasie w swoich związkowych kasach zapomogowo-pożyczkowych pożyczki w łącznej kwocie, wynoszącej 20.000 zł. Nie figurują także oni w ewidencji podatników podatku obrotowego, dochodowego, gruntowego i od nieruchomości.Tym niemniej Sąd Wojewódzki nie przychylił się do wniosku Prokuratora o zastosowanie art. 5 k.c., gdyż uznał, że nie można dopatrzyć się nadużycia prawa w zgłoszeniu przeciwko pozwanym dochodzonego roszczenia, ponieważ samo żądanie, w świetle ujawnianych okoliczności, jest słuszne, a powodowe Przedsiębiorstwo, występujące z pozwem przeciwko spadkobiercom Janiny G., dopełniło ciążącego na nim obowiązku.Sąd Najwyższy wyrokiem z dnia 23 czerwca 1970 r. zmienił, zaskarżony przez pozwanych, wyrok Sądu Wojewódzkiego, o tyle, że zasądził od nich solidarnie 200.000 zł z odsetkami. Uznał bowiem za ustalone, że niedobory wystąpiły już w 1960 r. i narastały sukcesywnie do 1966 r., a ponieważ w tym okresie odpowiedzialność majątkową w równych częściach ponosili - obok kierowniczki sklepu - również inni pracownicy zatrudnieni w tym sklepie, istnieją podstawy do dalszego ograniczenia odpowiedzialności Janiny G., nie więcej jednak niż do obniżonej kwoty.W odniesieniu do zarzutu rewizyjnego, że roszczenie powodowego Przedsiębiorstwa nie zostało ocenione przez Sąd Wojewódzki z punktu widzenia zasad współżycia społecznego, Sąd Najwyższy wypowiedział pogląd, że spadkobiercy nie mogą powoływać się na art. 5 k.c. jako podstawę ograniczenia ich odpowiedzialności z powodu trudnej sytuacji ekonomicznej oraz z uwagi na brak ich winy, ponieważ odpowiedzialność spadkobiercy za długi spadkowe ma charakter pochodny. Wyroki te zaskarżył rewizją nadzwyczajną I Prezes Sądu Najwyższego, który, wskazując na rażące naruszenie interesu PRL oraz art. 5 i 362 k.c., wniósł o uchylenie tych wyroków i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Wojewódzkiemu dla miasta Łodzi w Łodzi.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy doszedł do następujących wniosków:Należy przychylić się do poglądu, wypowiedzianego w rewizji nadzwyczajnej, co do błędności tezy, jakoby art. 5 k.c. nie mógł mieć w sprawie zastosowania tylko dlatego, że odpowiedzialność spadkobierców za długi spadkowe ma charakter pochodny.Kodeks cywilny z 1964 r. nie zna ustawowego ograniczenia stosowania zasad współżycia społecznego w stosunkach cywilnych sensu largo. Judykatura natomiast w zakresie wprowadzonych przez siebie nielicznych ograniczeń stopniowo od nich odstępuje. Istotnym tego przykładem jest pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w orzeczeniu z dnia 5 czerwca 1968 r. w sprawie 2.CR 164/68 (OSN i CP zeszyt 3 z 1969 r., poz. 65) według którego nawet żądanie zaprzeczenia macierzyństwa (a zatem sprawa o prawa stanu) może być ocenione w świetle zasad współżycia społecznego jako nadużycie prawa.Przepis art. 5 k.c. nie dotyczy bowiem samego istnienia prawa, lecz jego realizacji.Przejście obowiązków majątkowych zmarłego z chwilą jego śmierci na spadkobierców ma tylko to znaczenie, że wierzycielowi przysługuje wzglądem spadkobiercy dłużnika takie samo uprawnienie, jakie przysługiwało mu względem dłużnika. Kwestia natomiast oceny z punktu widzenia zasad przewidzianych w art. 5 k.c. użytku, jaki wierzyciel czyni z przysługującego mu uprawnienia, powinna być dokonywana według stanu istniejącego w chwili czynienia tego użytku oraz w odniesieniu do osoby aktualnie zobowiązanej. Gdy więc użytek ten uczyniony został wzglądem spadkobierców, należało go rozpatrywać w świetle całokształtu okoliczności wiążących się z osobą spadkobiercy, a nie spadkodawcy.Sąd Najwyższy w zaskarżonym wyroku wychodząc z odmiennych, wyżej przedstawionych założeń, w konsekwencji nie dokonał merytorycznej oceny podniesionego w rewizji zarzutu naruszenia art. 5 k.c. Z tej przyczyny wyrok ten podlega uchyleniu (art. 422 § 1 i art. 423 § 1 w zw. z art. 368 pkt 1 k.p.c.).Przechodząc w kolejności do oceny wyroku Sądu Wojewódzkiego, który nie dopatrzył się naruszenia art. 5 k.c., należy stwierdzić, że ocena ta, w świetle dokonanych przez ten Sąd ustaleń i zebranych dowodów, jest nietrafna. Ujawniony w tym przedmiocie materiał faktyczny przeciwstawia się w świetle zasad współżycia społecznego, dochodzeniu przez stronę powodową jej uprawnień w stosunku do pozwanych w całej rozciągłości.Prawny obowiązek naprawienia szkody ma na celu przerzucenie skutków jej powstania przede wszystkim na sprawców.Znane są jednak sytuacje prawne, w których obowiązek ten obciąża również osoby niebędące sprawcami szkody. Stan taki statuują np. przepisy o poręczeniu, przepisy o spadkobraniu.W tych wyjątkowych sytuacjach zachodzi szczególna potrzeba wnikliwego rozważenia przez Sąd, czy przysługujące wierzycielowi prawo podmiotowe jest realizowane zgodnie ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa, jak i z zasadami współżycia społecznego w PRL.W sprawie jest natomiast niewątpliwe, że żądanie wykonania od pozwanych, jako spadkobierców dłużniczki, świadczeń w takim rozmiarze, groziłoby im pozbawieniem koniecznych dla nich podstaw egzystencji i to na czas nieokreślony. Równocześnie jest niesporne, że strona powodowa nie wystąpiła w nieprzedawnionym czasookresie z pozwem przeciwko - poza sprawcą - osobom współwinnym powstania manka. Osoby te pozostały więc wolne od odpowiedzialności cywilnej, która w świetle powołanych przez oba sądy przepisów prawa, obarczyłaby jedynie osoby niemające nic wspólnego z wyrządzeniem szkody powodowemu Przedsiębiorstwu.Klauzule generalne pozwalają sądowi orzekającemu odstąpić w konkretnej sytuacji od zastosowania normy prawa pozytywnego. Swoboda sądów w dokonywaniu tej oceny zależy jedynie od całokształtu okoliczności każdego konkretnego przypadku.Według oceny Sądu Najwyższego, rozpoznającego sprawę w składzie powiększonym, należało, w opisanym wyżej całokształcie okoliczności sprawy - zważywszy zwłaszcza, że pozwani nie odnieśli żadnych korzyści za szkody wyrządzone przez ich spadkodawcę i innych sprawców, nie zdawali sobie sprawy z rygoryzmu odpowiedzialności spadkobierców w razie niezłożenia oświadczenia w odrzuceniu spadku względnie o przyjęciu go tylko z dobrodziejstwem inwentarza, powództwo przeciwko pozwanym zostało wytoczone po upływie terminu, w którym mogliby uchylić się od skutków przyjęcia spadku wprost, pozwani nie dziedziczyli mienia spadkowego, które mogłoby w sposób efektywny dopomóc do zaspokojenia zobowiązań spadkodawcy, wreszcie specyficzna sytuacja rodzinna zobowiązanych, wskazująca na istniejącą już tylko pozornie więź rodzinną z ich spadkodawczynią - ograniczyć z mocy art. 5 k.c. rozmiar odpowiedzialności pozwanych do kwoty 20.000 zł bez odsetek za opóźnienie.Określenie tej wysokości zbieżne jest z tendencją rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 28 stycznia 1969 r. w sprawie zasad oraz trybu umarzania i udzielania ulg w spłacaniu należności państwowych (Dz. U. Nr 4, poz. 26). Według § 3 ust. 1 pkt 5 tego rozporządzenia dochodzona od dłużnika należność może być umorzona w całości lub w części, gdy dłużnik zmarł, a stwierdzono, że zmarły nie pozostawił żadnego majątku albo że po zmarłym pozostały tylko ruchomości, które nie podlegają zajęciu na podstawie przepisów szczególnych lub stanowią przedmioty codziennego użytku domowego o wartości nieprzekraczającej kwoty 10.000 zł.Uwzględnieniu rewizji nadzwyczajnej nie stoi na przeszkodzie wniesienie jej po upływie 6-miesięcznego terminu z art. 421 § 2 k.p.c. Zaskarżone orzeczenia przez zasądzenie kwoty, wielokrotnie przekraczającej możliwości płatnicze spadkobierców, którzy nie uzyskali żadnej korzyści ze szkody wyrządzonej przez dłużnika, naruszają interes Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.Z tych wszystkich przyczyn Sąd Najwyższy z mocy art. 422 § 1 k.p.c., uchylając zaskarżone orzeczenia, orzekł co do istoty sprawy w sposób ujęty w sentencji wyroku, orzekając także o opłatach sądowych oraz kosztach procesu przy zastosowaniu art. 98 i 100 k.p.c. oraz art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 13 czerwca 1967 r. o kosztach sądowych w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 24, poz. 110) w zw. z § 2 ust. 3 rozporządzenia Rady Ministrów z tejże daty w sprawie określenia wysokości wpisów w sprawach cywilnych (Dz. U. Nr 24, poz. 111).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1115 § 1art. 362 KKart. 5 KCart. 5art. 422 § 1art. 423 § 1art. 368 pkt 1 KPCart. 421 § 2 KPCart. 422 § 1 KPCart. 98art. 11 ust. 1§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.