I CR 384/74

WyrokIzba Cywilna1974-08-30

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy naruszenie przepisów proceduralnych przez prokuratora w toku śledztwa, polegające na zbieraniu danych o osobie przed wydaniem postanowienia o przedstawieniu zarzutów, stanowi bezprawne działanie w rozumieniu art. 24 k.c., uzasadniające powództwo o ochronę dóbr osobistych?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że naruszenie przez prokuratora przepisów kodeksu postępowania karnego, polegające na zbieraniu danych o osobie przed wydaniem postanowienia o przedstawieniu zarzutów, nie stanowi bezprawnego działania w rozumieniu art. 24 k.c. Działanie takie, choć wadliwe i sprzeczne z normami proceduralnymi, nie jest czynem w ogóle zabronionym przez prawo, lecz czynnością przewidzianą przez prawo, dokonaną z naruszeniem przepisów proceduralnych. W takich przypadkach wystarczającą satysfakcję dla pokrzywdzonego stanowi stwierdzenie wadliwości działania przez organ hierarchicznie przełożony.
Stan faktyczny
Prokuratura Powiatowa w Gdyni, w toku śledztwa wszczętego na skutek doniesienia o przyjmowaniu korzyści majątkowych przez radcę prawnego, zażądała od jego pracodawcy danych osobowych i opinii o nim, a także zleciła milicji przeprowadzenie wywiadu, zanim wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Powód uznał te czynności za naruszające jego dobra osobiste i dochodził od Skarbu Państwa odszkodowania. Sąd Wojewódzki uwzględnił powództwo, uznając czynności prokuratury za bezprawne. Sąd Najwyższy zmienił wyrok, oddalając powództwo.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy zmienił zaskarżony wyrok i oddalił powództwo.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa B. T. przeciwko Skarbowi Państwa - Prokuratora Powiatowa dla m. Gdyni o ustalenie na skutek rewizji strony pozwanej od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Gdańsku z dnia 21 marca 1974 r. - zmienił zaskarżony wyrok i powództwo oddalił.Uzasadnienie faktyczneZaskarżonym wyrokiem Sądu Wojewódzkiego uznał za bezprawne czynności Prokuratury dla m. Gdyni polegające na tym, że organ ten przed wydaniem postanowienia o przedstawieniu zarzutów, zażądał z miejsca pracy powoda danych o jego osobie oraz uzgodnionej z radą zakładową opinii o nim, a ponadto zarządził przeprowadzenie wywiadu milicyjnego. W uwzględnieniu żądania pozwu zasądził ten Sąd Wojewódzki od Skarbu Państwa (Prokuratura dla m. Gdyni) na rzecz Polskiego Czerwonego Krzyża 100 zł na podstawie art. 448 k.c. Sąd Wojewódzki ustalił, że powód od kilku lat pełnił funkcje radcy prawnego w przedsiębiorstwie państwowym "Motozbyt". Na skutek doniesienia klienta przedsiębiorstwa, że powód za ułatwienia w zamianie samochodów posiadających wady fabryczne na pojazdy pełnosprawne przyjmuje korzyści majątkowe, Prokuratura postanowieniem z 1.XII.1972 r. wszczęła śledztwo. Pismem z 16.I.1973 r. prokurator zwrócił się do zatrudniającego powoda przedsiębiorstwa o nadesłanie danych osobowych o nim według załączonego kwestionariusza oraz opinii uzgodnionej z radą zakładową a ponadto zlecił Komendzie Milicji Obywatelskiej przeprowadzenie wywiadu o powodzie - w żadnym jednak z tych wezwań nie zamieszczono wzmianki, że powód jest podejrzany oraz że toczy się przeciwko niemu jakieś postępowanie karne.Postanowienie o przedstawieniu powodowi zarzutów zostało wydane w dniu 22.III.1973 r.Powód złożył skargę na czynności Prokuratury Powiatowej, poprzedzające wydanie postanowienia o przedstawieniu zarzutów, i w związku z tym otrzymał z Prokuratury Generalnej powiadomienie, że zbieranie o nim danych osobowych przed ogłoszeniem mu postanowienia o przedstawieniu zarzutów było niezgodne z odnośnymi przepisami kodeksu postępowania karnego.Na skutek czynności prokuratury powiatowej powód - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - znalazł się w nieprzyjemnej sytuacji, gdyż musiał w dyrekcji przedsiębiorstwa składać wyjaśnienie, dlaczego toczy się przeciwko niemu postępowanie prokuratorskie, a ponadto dlatego, że prowadzący wywiad funkcjonariusz Milicji Obywatelskiej był poinformowany, iż przeciwko powodowi toczy się postępowanie karne.Mając na uwadze powyższe ustalenia Sąd Wojewódzki uznał, iż postępowanie Prokuratora dla m. Gdyni było sprzeczne z dyspozycją art. 261, 8 i 61 k.p.k., a w konsekwencji bezprawne, skoro postępowanie "in personam" można prowadzić dopiero po uznaniu określonej osoby za podejrzaną. Działanie to było także umyślne, skoro prokurator jako organ powołany do czuwania nad przestrzeganiem praworządności, musiał sobie zdawać sprawę z nielegalności podjętych czynności.Przez podjęcie tych czynności prokurator naruszył dobro osobiste powoda a konkretnie jego dobre imię, i konieczne do wykonywania zawodu zaufanie pracodawcy. W tych warunkach powództwo oparte na podstawie przewidzianej art. 23, 24 i 448 k.c. jest - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - w pełni uzasadnione.Powyższy wyrok zaskarżył Skarb Państwa Prokurator Wojewódzki w Gdańsku z wnioskiem o zmianę orzeczenia i oddalenia powództwa, ewentualnie o jego uchylenie i odrzucenie pozwu z braku drogi sądowej.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Charakter zaskarżonego wyroku wysuwa do rozstrzygnięcia wstępne zagadnienie dopuszczalności powództwa o ustalenie prawa lub stosunku prawnego w sprawach o ochronę dóbr osobistych w sytuacji, gdy dobra te zostały już naruszone, a nie zachodzi obawa dalszych naruszeń. Pozytywna odpowiedź na postawione pytanie znajduje pełne oparcie zarówno w art. 189 k.p.c., jak i art. 24 k.c. Pierwszy z tych przepisów, jako jedyną przesłankę dopuszczalności tych powództw przewiduje istnienie interesu prawnego w ustaleniu. Jakkolwiek powództwo o ustalenie dopuszczalne jest w zasadzie tylko w razie zagrożenia prawa, nie można go wyłączyć w przypadku, gdy prawo to już zostało naruszone. W odniesieniu do ochrony dóbr osobistych interes w ustaleniu istnieje szczególnie wtedy, gdy nie zachodzi obawa dalszych naruszeń, a ustalenie bezprawności działania stanowi dla pokrzywdzonego dostateczną satysfakcję. Przeciwko dopuszczalności takiego powództwa nie przemawia też treść art. 24 k.c., jakkolwiek z gramatycznej jego wykładni można by wyprowadzić wniosek o taksatywnym wyliczeniu środków ochrony dóbr osobistych.Rozstrzygające znaczenie przy wykładni tego przepisu powinien mieć jednak cel powołanej normy.Środki o charakterze represyjnym w postaci żądania zaniechania bezprawnego działania oraz dopełnienia czynności potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia mają dla pokrzywdzonego istotne znaczenie z reguły wtedy, gdy wchodzi w rachubę możliwość dalszego pogwałcenia jego dobra osobistego. Tracą zaś swój cel, jeżeli obawa taka już nie istnieje i nie ma potrzeby usuwania skutków naruszenia. Wówczas dostateczną ochronę stanowi ustalenie bezprawności działania sprawcy, co daje poszkodowanemu z jednej strony dostateczną satysfakcję, z drugiej zaś możność powołania się na treść wyroku dezaprobującego zachowanie się pozwanego.Należy zatem przyjąć, że w sprawach o ochronę dóbr osobistych (art. 23 k.c.) dopuszczalne jest powództwo o ustalenie prawa (art. 189 k.p.c.). Nieuzasadniony jest także podniesiony w rewizji zarzut braku drogi sądowej. Brak tej przesłanki procesowej zakłada istnienie innego organu powołanego do rozstrzygania przekazanych mu spraw. Sprawy o ochronę dóbr osobistych są sprawami cywilnymi w rozumieniu art. 1 k.p.c. i nie i zostały przekazane do rozpoznania innym organom - należą więc do drogi sądowej (art. 2 § 1 k.p.c.). Możliwość ochrony tych dóbr w trybie postępowania karnego nie wyłącza drogi postępowania cywilnego.Nie można też podzielić poglądu, iż w konkretnym przypadku nie istnieje sprawa cywilna, gdyż w istocie rzeczy chodzi o kontrolę prawidłowości postępowania prokuratora. Niezależnie od tego, że sąd musi w zasadzie oceniać charakter sprawy w świetle twierdzeń pozwu, należy podnieść, iż pogląd rewizji mógłby być tylko wtedy usprawiedliwiony, gdyby można było wyłączyć ewentualność naruszenia dóbr osobistych przez prokuratora przy wykonywaniu jego obowiązków służbowych.Takiego jednak stanowiska nie można reprezentować - przykładowo, gdyby prokurator podczas przesłuchiwania określonej osoby obraził ją, naruszenie dobra osobistego tej osoby nie podlegałoby dyskusji.Rozwiązanie uznać należy zatem wyłącznie na płaszczyźnie przesłanek materialnoprawnych z art. 24 k.c., a w konkretnym przypadku - bezprawności działania. Kodeks cywilny nie zawiera definicji terminu bezprawności działania; a w nauce i judykaturze sporne są zarówno treść, jak i zakres tego pojęcia. Przyjmuje się ogólnie jako bezprawne działanie sprzeczne z normami prawa i zasadami współżycia społecznego.Tak ogólnikowa definicja nie daje niewątpliwego obrazu, jakie sytuacje ma na myśli, co uzasadnia wniosek, iż zagadnienie musi być rozwiązane na tle konkretnego przypadku.Różnorodność i waga społeczna norm prawnych oraz zakres skutków prawnych wynikających z ich naruszenia nie pozwala na wysunięcie tezy, iż naruszenie każdej normy prawnej oznacza automatycznie bezprawność działania w rozumieniu art. 24 k.c. - pojęcie to musi być zatem wykładane w aspekcie tego przepisu.Za prawidłowe uznać trzeba stanowisko powoda, iż zbieranie w toku śledztwa danych osobowych przed postawieniem w stan podejrzenia jest sprzeczne z normami obowiązującego kodeksu postępowania karnego. Stosownie bowiem do art. 261 pkt 4 k.p.k. tzw. dane osobopoznawcze zbiera się dopiero o podejrzanym, za takiego zaś według art. 61 tejże ustawy może być uznana osoba, w stosunku do której wydano postanowienie o przedstawieniu zarzutów. Celem tych przepisów jest niedopuszczenie do koncentrowania postępowania na badaniu czynu konkretnej osoby, gdy powiązanie jej z przestępstwem nie jest ustalone.W związku z tym powstaje problem, czy naruszenie przez prokuratora przepisów procesowych, o których była wyżej mowa, może być określone jako działanie bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c. Jeżeliby bowiem - jak to Już wyżej podkreślono - prokurator w toku śledztwa np. obraziłby kogoś lub naruszył jego nietykalność cielesną, bezprawność jego działania byłaby ewidentna, gdyż chodziłoby o czyn zabroniony przez prawo. Jednakże pomiędzy bezpośrednią obrazą godności osobistej w toku śledztwa i naruszeniem przepisu proceduralnego, które dopiero w dalszej konsekwencji może dotknąć określoną osobę, zachodzi wyraźna różnica jakościowa. O ile bowiem w drugim przypadku czynność prokuratora jest dokonywana w ramach jego kompetencji, lecz jedynie z przekroczeniem norm o charakterze proceduralnym, to w pierwszym przypadku chodzi o czyn w ogóle zabroniony przez ustawę a więc czyn, który może popełnić każdy, nie będący funkcjonariuszem państwowym. Z tej podstawowej różnicy nie mogą nie wynikać odmienne sankcje prawne. Istota rzeczy sprowadza się do tego, czy chodzi o czyn w ogóle zabroniony przez prawo, który może popełnić każdy, czy też o działanie przewidziane przez prawo, ale dokonane z naruszeniem przepisów proceduralnych. O tę drugą sytuację chodzi w niniejszej sprawie. Prokurator, dopuścił się uchybienia, które mógł popełnić wyłącznie jako funkcjonariusz państwowy - samo zaś jego działanie było przewidziane przez prawo, ale zostało dokonane wadliwie.Takie zaś działanie nie może być uznane za bezprawne w rozumieniu art. 24 k.c.Dla pokrzywdzonego naruszeniem przepisów proceduralnych dostateczną satysfakcję stanowi stwierdzenie przez organ hierarchicznie przełożony wadliwości działania. Stwierdzenie takie może nastąpić nie tylko w formie orzeczenia organu, za którym stoi autorytet państwa, ale również drogą odpowiedzi udzielonej w trybie instancji skarg i zażaleń. Istota rzeczy jest bowiem ta sama - czynność została uznana za wadliwą a dotknięty jej skutkami może powołać się na stanowisko kompetentnego organu państwowego. Udzielenie tej satysfakcji powinno stanowić dostateczne zadośćuczynienie. Sięganie przy drobnych i najczęściej nie zamierzonych uchybieniach procesowych do sankcji przewidzianych art. 24 k.c. byłoby zbyt surowe i sprzeczne z celem przepisu i mogłoby prowadzić do niepożądanych społecznie następstw. Rozważania powyższe prowadzą zatem do wniosku, że w przypadku gdy prokurator w toku śledztwa wbrew dyspozycji art. 261 pkt 4 k.p.k. żąda zebrania danych o określonej osobie przed wydaniem postanowienia o przedstawieniu zarzutów (art. 269 w zw. z art. 61 k.p.k.). czynność ta mimo swej wadliwości nie może być uznana za bezprawną w rozumieniu art. 24 k.c.Należy także podkreślić, że powód otrzymał satysfakcję ze strony Prokuratury Generalnej uznając czynność prokuratora powiatowego za wadliwą oraz że w końcu wydano przeciwko niemu postanowienie o przedstawieniu zarzutów.Wobec niezasadności samej podstawy powództwa rozważanie co do obrazy art. 448 k.c. stały się bezprzedmiotowe.Z powyższych względów orzeczono jak w sentencji (art. 387 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 448 KCart. 261art. 23art. 189 KPCart. 24 KCart. 23 KCart. 1 KPCart. 2 § 1 KPCart. 261 pkt 4 KPKart. 61art. 269art. 61 KPK

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 16.07.2026.