II CR 90/71
WyrokIzba Cywilna1971-04-29
Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Wasilkowska (sprawozdawca). Sędziowie: F. Wesely, B. Łubkowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Magdaleny G. przeciwko Hannie Elżbiecie R. i Robertowi Karolowi G. o unieważnienie uznania dziecka, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Kielcach z dnia 23 listopada 1970 r.oddalił rewizję.Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 23.XI.1970 r. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo o unieważnienie uznania dziecka, ustalając następujący stan faktyczny:Pozwana Hanna Elżbieta R. pozostawała w związku małżeńskim z Adamem R. do dnia 30.VII.1968 r., kiedy to prawomocnym wyrokiem został orzeczony rozwód. W kwietniu 1968 r. pozwana zamieszkała wspólnie z ojcem powódki Jerzym G., z którym pozostawała w konkubinacie do dnia jego śmierci, tj. do 3.I.1970 r. W dniu 9.II.1969 r. pozwana urodziła syna, współpozwanego Roberta Karola R. Jerzy G. dwukrotnie w lutym i październiku 1969 r. zgłaszał się do urzędu stanu cywilnego w celu uznania dziecka, jednakże ze względu na brak prawomocnego wyroku zaprzeczającego ojcostwo dziecka, za którym przemawiało domniemanie pochodzenia z małżeństwa, urząd stanu cywilnego odmawiał przyjęcia oświadczenia o uznaniu. Wyrok zaprzeczający ojcostwo zapadł 16.X.1969 r., a nadesłany został do urzędu stanu cywilnego z klauzulą prawomocności w grudniu 1969 r. W związku z poważną chorobą Jerzego G. pozwana prosiła kierownika urzędu stanu cywilnego o przybycie do mieszkania w celu przyjęcia oświadczenia o uznaniu dziecka.W dniu 2.I.1970 r. Maria S., kierownik urzędu stanu cywilnego, przybyła do mieszkania Jerzego G. z przygotowanym protokołem aktu uznania.Jerzy G. w obecności kierownika USC i pozwanej uznał dziecko, kiedy jednak doszło do podpisania protokołu, dostał ataku duszności. Kierownik USC pozostawiła wówczas w mieszkaniu protokół podpisany przez siebie i przez pozwaną jako matkę dziecka, z wyrażeniem jej zgody na uznanie, w celu późniejszego podpisania przez chorego. Tego samego dnia protokół został podpisany przez Jerzego G., a następnego dnia chory zmarł. Na podstawie protokołu dostarczonego do USC sporządzona została w akcie urodzenia dziecka odpowiednia wzmianka o uznaniu.Powódka, domagając się stwierdzenia nieważności aktu uznania, opierała się na następujących przesłankach. Po pierwsze - przeczyła temu, aby przedstawiciel urzędu stanu cywilnego był w ogóle w mieszkaniu jej ojca. Po drugie - twierdziła, że wobec niepodpisania protokołu uznania w obecności kierownika USC uznanie jest bezskuteczne dla braku należytej formy, nie kwestionowała jednak autentyczności podpisu ojca na protokole. Po trzecie - podnosiła, że ojciec jej wobec zamroczenia zażywanymi narkotykami w celu uśmierzenia bólów nie mógł świadomie uznać dziecka.Sąd Wojewódzki nie podzielił poglądu pozwanej, że powódka nie ma legitymacji czynnej do żądania unieważnienia uznania, albowiem okoliczności faktyczne powołane przez powódkę, gdyby istotnie miały miejsce, musiałyby prowadzić do bezwzględnej nieważności uznania, a na taką nieważność mógłby powołać się każdy mający w tym interes prawny. Niemniej jednak Sąd Wojewódzki uznał powództwo za bezzasadne ze względu na to, że nie zachodzi żadna z przytoczonych wyżej przesłanek nieważności.W szczególności Sąd Wojewódzki przyjął, że w świetle szczegółowych i w pełni wiarygodnych zeznań Marii S. nie budzi wątpliwości, że była ona w mieszkaniu Jerzego G. w dniu 2.I.1970 r. i że w jej obecności chory uznał dziecko za swoje. Sąd Wojewódzki pominął zaofiarowany przez powódkę dowód z zeznań Jerzego G. (syna Jerzego) i Marianny B., albowiem świadkowie ci zostali powołani dla stwierdzenia okoliczności negatywnych, "że w okresie od 31 grudnia 1969 r. do 3 stycznia 1970 r. żadne osoby urzędowe nie odwiedzały zmarłego", gdy tymczasem istnieją pozytywne dowody, że było inaczej.Okoliczność, że uznający złożył podpis pod protokołem uznania w nieobecności kierownika USC, nie może - zdaniem Sądu Wojewódzkiego - przemawiać za wadliwością uznania, skoro art. 79 k.r.o. nie wymaga szczególnej formy dla złożenia oświadczenia woli o uznaniu, a jedynie wymaga, aby oświadczenie zostało złożone przed osobą uprawnioną.Zachowany został również warunek zawarty w art. 39 ust. 2 prawa o aktach stanu cywilnego a dotyczący sporządzenia protokołu uznania, skoro protokół ten został istotnie sporządzony, a jedynie ciężki stan chorego uniemożliwił mu natychmiastowe podpisanie protokołu, o czym została zamieszczona w tym protokole odpowiednia wzmianka.Sąd Wojewódzki uznał wreszcie za nieuzasadniony zarzut braku zdolności u Jerzego G. do powzięcia decyzji i wrażenia woli, albowiem św. Maria S. kategorycznie stwierdziła, że chory był zupełnie przytomny i całkowicie zdawał sobie sprawę z tego, co czyni. Zresztą jego zamiar uznania dziecka był już poprzednio uzewnętrzniony przed kierownikiem USC i tylko z przyczyn formalnych uznanie nie doszło do skutku wcześniej.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję powódki od powyższego wyroku, Sąd Najwyższy zważył, co następuje.Nie może odnieść skutku zarzut uchybienia procesowego polegającego na odmowie przeprowadzenia dowodu z zeznań świadków G. i M. Jak to trafnie podkreślił Sąd Wojewódzki, świadkowie ci mieli zeznawać na okoliczności negatywne, tj. że w czasie od 31 grudnia 1969 r. do chwili śmierci Jerzego G. nie odwiedzały go żadne osoby urzędowe. Zeznania takie mogłyby mieć walor dowodowy tylko wtedy, gdyby świadkowie ci w tym okresie przebywali bez przerwy w mieszkaniu, a nawet w pokoju chorego i nie opuszczali go nawet na krótki czas. W przeciwnym razie zawsze istniała możliwość, że osoba z zewnątrz mogła odwiedzić chorego bez wiedzy części domowników. Tymczasem nikt nie twierdził w sprawie, żeby powołani świadkowie należeli do tej kategorii osób, które bez przerwy przebywały u chorego. Tym samym więc Sąd Wojewódzki słusznie przyjął, że zeznania ich nie mogą mieć istotnego znaczenia dla sprawy. Zgodnie z art. 227 k.p.c. przedmiotem dowodu są tylko fakty mające dla rozstrzygnięcia sprawy istotne znaczenie. Pominięcie więc zeznań nieistotnych nie stanowi uchybienia procesowego.Nieuzasadnione są również zarzuty rewizji naruszenia art. 79 k.r.o. i art. 39 pkt 2 prawa o aktach stanu cywilnego.Artykuł 79 k.r.o. nie wymaga do ważności uznania formy pisemnej. Przeciwnie, z przepisu tego wynika, że uznanie dziecka następuje ustnie w postaci oświadczenia woli złożonego przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego albo przed sądem opiekuńczym. Artykuł 39 ust. 2 prawa o aktach stanu cywilnego stanowi wprawdzie, że oświadczenie o uznaniu dziecka powinno być złożone do protokołu, jednakże - abstrahując od kwestii, jakie znaczenie można przypisać protokołowi, gdy uznanie następuje w warunkach normalnych przewidzianych w art. 79 § 1 k.r.o. - należy przyjąć, że jednoczesne sporządzenie protokołu i podpisanie go przez uznającego nie jest w każdym razie konieczne w sytuacji przewidzianej w art. 79 § 2 k.r.o. Skoro bowiem przepis ten ma na celu umożliwienie uznania dziecka w obliczu niebezpieczeństwa grożącego bezpośrednio życiu ojca, to musi on obejmować również i takie wypadki, w których podpisanie protokołu okaże się ze względu na stan zdrowia uznającego niemożliwe. Inaczej cel przepisu nie zostałby osiągnięty.W tych warunkach skoro w sprawie niniejszej jest niewątpliwe, że zmarły Jerzy G. złożył oświadczenie o uznaniu dziecka przed osobą uprawnioną i że osoba ta sporządziła protokół uznania zawierający wzmiankę o niemożliwości złożenia podpisu przez chorego, to okoliczność, że protokół został później przez niego podpisany, nie czyni uznania wadliwym. Uznanie byłoby skuteczne nawet wówczas, gdyby w przytoczonych okolicznościach protokół nie został w ogóle przez uznającego podpisany.Nietrafne są również zarzuty odnoszące się do stanu świadomości chorego w chwili składania oświadczenia o uznaniu dziecka. Sąd Wojewódzki poczynił w tej materii ustalenia oparte na stanowczych i szczegółowych zeznaniach św. Marii S., którym skarżąca przeciwstawia jedynie swoje przypuszczenie, że ojciec jej z powodu zażywania środków odurzających w celu uśmierzenia bólów nie był w stanie złożyć stosownego oświadczenia.Niezależnie od powyższego należy podnieść, że zgodnie z art. 80 § 1 k.r.o. powództwo o unieważnienie uznania z powodu wady swego oświadczenia woli może wnieść tylko mężczyzna, który dziecko uznał. O ile więc trafne jest stanowisko Sądu Wojewódzkiego, że powódka jest legitymowana do żądania stwierdzenia nieważności uznania z powodu jego wad formalnych, gdyż chodzi w tym wypadku o tzw. nieważność bezwzględną, o tyle inaczej przedstawia się sytuacja w odniesieniu do wad oświadczenia woli, powodujących jedynie względną nieważność uznania. Legitymację czynną do kwestionowania takiego uznania ma tylko ta osoba, która złożyła oświadczenie woli dotknięte wadą, a więc w odniesieniu do samego uznania - mężczyzna, który uznał dziecko, a w odniesieniu do wyrażenia zgody na uznanie - osoba, która taką wadliwą zgodę wyraziła.W tym stanie rzeczy gdy zarzuty rewizji okazały się nieuzasadnione, a wyrok Sądu Wojewódzkiego jest zgodny z prawem Sąd Najwyższy orzekł na podstawie art. 387 jak w sentencji.
Powołane przepisy
art. 79 KROart. 39 ust. 2art. 227 KPCart. 39 pkt 2art. 79 § 1 KROart. 79 § 2 KROart. 80 § 1 KROart. 387§ 1§ 2
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.