II CR 623/69

WyrokIzba Cywilna1970-01-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy wylew wód z rowów melioracyjnych i kanałów, spowodowany zamknięciem śluz przeciwpowodziowych na Wiśle w celu zapobieżenia większej powodzi, stanowi powódź w rozumieniu przepisów o obowiązkowym ubezpieczeniu budynków?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że wylew wód z rowów melioracyjnych i kanałów, będący skutkiem zamknięcia śluz przeciwpowodziowych na Wiśle, należy kwalifikować jako powódź w rozumieniu § 4 ust. 4 rozporządzenia z dnia 20 września 1957 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia budynków. Podkreślono, że taka wykładnia jest zgodna z intencją przepisów o ubezpieczeniu budynków, które mają na celu ochronę przed klęskami żywiołowymi, niezależnie od tego, czy zniszczenie nastąpiło w wyniku bezpośredniego wylewu rzeki, czy też w wyniku akcji przeciwpowodziowej.
Stan faktyczny
Powodowie Maria i Jan Z. dochodzili od Państwowego Zakładu Ubezpieczeń odszkodowania za zniszczenie budynków wskutek powodzi w czerwcu i lipcu 1966 r. Sąd Wojewódzki zasądził odszkodowanie, uznając, że przyczyną szkód były stany powodziowe na Wiśle, a nie wysoki poziom wód gruntowych. Pozwany PZU wniósł rewizję, kwestionując kwalifikację zdarzenia jako powodzi w rozumieniu przepisów ubezpieczeniowych oraz sposób obliczenia odszkodowania.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej ponad 30.000 zł z odsetkami i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania; oddalił rewizję pozwanego w pozostałej części.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia W. Markowski. Sędziowie: J. Policzkiewicz, Z. Wasilkowska (sprawozdawca).SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Marii i Jana Z. przeciwko Państwowemu Zakładowi Ubezpieczeń-Oddział Wojewódzki w K. o odszkodowanie, na skutek rewizji pozwanego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Krakowie z dnia 31 lipca 1969 r.,uchylił zaskarżony wyrok w części zasądzającej ponad 30.000 zł z odsetkami i sprawę w tym zakresie przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Krakowie do ponownego rozpoznania; oddalił rewizję pozwanego w pozostałej części. Uzasadnienie faktyczneWyrokiem z dnia 31.VII.1969 r. Sąd Wojewódzki zasądził od pozwanego Państwowego Zakładu Ubezpieczeń-Oddział Wojewódzki w K. solidarnie na rzecz powodów Jana Z. i Marii Z. kwotę 100.860 zł, oddalając powództwo bądź umarzając postępowanie w pozostałej części.Sąd Wojewódzki ustalił, że w miesiącach czerwcu i lipcu 1966 r. miała miejsce powódź wskutek wylewu Wisły, w związku z czym nastąpiło zamknięcie śluz wałowych oraz wstrzymanie tym samym odpływu wód z przyległego zlewiska, w szczególności z rowów przydrożnych i kanałów oraz z potoku G. Wody te podtopiły i zniszczyły budynki powodów. Opierając się na opinii biegłego inż. M., Sąd Wojewódzki przyjął, że główną przyczyną szkód powodów były wspomniane stany powodziowe na Wiśle, a nie wysoki poziom wód gruntowych, ja to twierdził pozwany PZU, i że wobec tego PZU jest obowiązany do zapłacenia powodom stosownego odszkodowania. Opierając się na opinii biegłego inż. R., Sąd Wojewódzki określił wysokość tego odszkodowania na objętą sentencją kwotę 100.860 zł.Uzasadnienie prawneRozpoznając rewizję od powyższego wyroku wniesioną przez pozwany Państwowy Zakład Ubezpieczeń, Sąd Najwyższy zważył, co następuje.Słuszny jest zarzut rewizji, że Sąd Wojewódzki błędnie powołał się na art. 415 k.c., jako na podstawę prawną wyroku. Państwowy Zakład Ubezpieczeń odpowiada bowiem w niniejszej sprawie nie na podstawie czynu niedozwolonego, lecz na mocy przepisów rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20.IX.1957 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia budynków (Dz. U. Nr 52, poz. 254). Powód wytoczył też powództwo w trybie § 35 powołanego rozporządzenia ze względu na to, że nie zgodził się z decyzją PZU odmawiającą mu wypłaty odszkodowania.Mimo jednak powyższego błędnego powołania się na przepisy prawa Sąd Wojewódzki, jak to widać z uzasadnienia, miał na uwadze przepisy cytowanego rozporządzenia, rozważał bowiem kwestię przyczyn zniszczenia budynków, a w szczególności, czy nastąpiło ono w wyniku powodzi objętej obowiązkowym ubezpieczeniem budynków, czy też w wyniku podtopienia wodami gruntowymi, za co PZU zgodnie, z przepisami wymienionego rozporządzenia, nie ponosiłby odpowiedzialności.Sąd Najwyższy nie podzielił również zarzutów rewizji, że w danej sprawie nie chodziło o powódź w rozumieniu § 4 pkt 1 i 4 rozporządzenia z dnia 20.IX.1957 r.W sprawie jest do pewnego stopnia niesporne, a w każdym razie wynika to z opinii inż. M. przez żadną ze stron nie zakwestionowanej, że przyczyną podtopienia i zniszczenia budynków stały się stany powodziowe na Wiśle w tym sensie, iż w celu zapobieżenia większej powodzi zamknięto zasuwy w otworach przepustowych wałów przeciwpowodziowych i uniemożliwiono w ten sposób normalny odpływ do Wisły wód z rowów, kanałów i mniejszych rzeczek, odprowadzających swoje wody do Wisły. W konkretnym wypadku - jakby to wynikało z tejże opinii - budynki powodów zostały zalane głównie wodą, która wylała z rowów i kanałów, a w pewnej części także z potoku G.Zgodnie z § 4 pkt 4 rozporządzenia z 20.IX.1957 r. za powódź uważa się wylew wód bieżących lub stojących z ich naturalnych lub sztucznych łożysk. Za powódź nie uważa się wylewu wód z rowów melioracyjnych i przegonów, spowodowanego przez ulewne lub długotrwałe deszcze, topnienie śniegu lub wskutek wadliwego działania bądź uszkodzenia urządzeń odwadniających, wodociągowych, kanalizacyjnych, basenów itp.Powołując się na zdanie drugie powyższego przepisu, PZU jest zdania, że skoro budynki powodów zostały zalane przede wszystkim wodami wylewającymi z rowów i kanałów, to nie zostały one dotknięte powodzią w rozumieniu powyższego przepisu, co wyłącza odpowiedzialność z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia budynków.Pogląd ten jest mylny, i to z kilku względów.Przede wszystkim ze zdania drugiego § 4 ust. 4 powołanego rozporządzenia wynika, że nie każdy wylew wód z rowów melioracyjnych i przegonów nie jest uważany za powódź, lecz tylko taki, który został spowodowany topnieniem śniegu, awarią urządzeń odwadniających albo ulewnymi lub długotrwałymi deszczami. W sprawie niniejszej z całą pewnością nie zachodzą dwie pierwsze spośród tych przyczyn. Jeśli zaś chodzi o ulewne bądź długotrwałe deszcze, to także nie one bezpośrednio spowodowały wylew rowów i kanałów, lecz fakt zamknięcia śluz przeciwpowodziowych na Wiśle. Literalnie więc biorąc, nie zachodziła żadna z przyczyn wyłączających uznanie wylewu za powódź.Ponadto Państwowy Zakład Ubezpieczeń przyjmuje zbyt wąską wykładnię zdania pierwszego ust. 4 § 4 rozporządzenia. Zdaniem PZU powódź miałaby miejsce, gdyby wylała Wisła, nie jest zaś powodzią wylew wód przyległego zlewiska, spowodowany zamknięciem śluz przeciwpowodziowych. Przy takiej wykładni okazałoby się, że wszelkie kroki mające na celu zapobieżenie większej powodzi, ale powodujące wylew mniejszych zbiorników wodnych, wśród nich kanałów i rowów, zwalniałyby PZU od odpowiedzialności z tytułu ubezpieczenia budynków od powodzi. Taka wykładnia nie da się pogodzić z intencją przepisów o obowiązkowym ubezpieczeniu budynków, mających na celu ochronę tych budynków przed klęską żywiołową. Obojętne jest z tego punktu widzenia, czy zniszczenie budynków było rezultatem bezpośredniego wylewu większej rzeki, czy też wylewu mniejszych wód, będącego wynikiem akcji przeciwpowodziowej.Z tych przyczyn należy uznać, że za powódź w rozumieniu § 4 ust. 4 rozporządzenia z 20.IX.1957 r. w sprawie obowiązkowego ubezpieczenia budynków należy uważać nie tylko bezpośredni wylew wód bieżących lub stojących z ich naturalnych lub sztucznych łożysk, ale także wylew innych wód, nie wyłączając rowów i przegonów, jeżeli nastąpił on w wyniku akcji przeciwpowodziowej na skutek zamknięcia śluz wałowych, zapobiegającego wprawdzie wylewowi głównego zbiornika wodnego, ale powodującego za to wylew wód z przyległej zlewni, pozbawionych na skutek zamknięcia śluz odpływu do głównego zbiornika.Ponadto skarżący przeocza, że do uszkodzenia budynków powodów przyczynił się, obok wylewu rowów i kanałów, częściowo wylew potoku G., ponieważ zaś potok jest wodą bieżącą, jego wylew kwalifikuje się wprost jako powódź w rozumieniu § 4 ust. 4 rozporządzenia.W tych warunkach Sąd Wojewódzki słusznie przyjął, że pozwany PZU odpowiada za szkodę powodów, odmienny zaś pogląd skarżącego nie znajduje oparcia w powołanych przepisach rozporządzenia z 20.IX.1957 r.Zasadne są natomiast zarzuty odnoszące się do sposobu obliczenia należnego powodom odszkodowania.Zgodnie z § 23 rozporządzenia z 20.IX.1957 r. szkodę oblicza się według norm szacunkowych przewidzianych w § 12 ust. 2, ten zaś z kolei przepis odsyła do norm szacunkowych zatwierdzonych przez Ministra Finansów. Według § 24 odszkodowanie ustala się w wysokości 80% szkody obliczonej zgodnie z § 23.Z powyższego wynika, że dla ustalenia wysokości odszkodowania, przypadającego z tytułu obowiązkowego ubezpieczenia budynków, nie są przydatne zastosowane przez biegłego ceny robót remontowo-budowlanych, natomiast należy sięgnąć do szczególnych norm szacunkowych zatwierdzonych przez Ministra Finansów dla celów ubezpieczenia.Biegły stwierdził wprawdzie, że nie mógł zastosować tych norm, gdyż "służą one do ustalenia wartości elementów robót, a nie można nimi posługiwać się przy ustaleniach wartości remontu tych robót", jednakże tego rodzaju ogólnikowe stwierdzenie przy braku jego bliższego uzasadnienia oraz wobec wyraźnej sprzeczności ze stanowczym nakazem ustawodawcy, zawartym w § 23 i 24 rozporządzenia, nie może być uznane za wystarczające.Nie można wreszcie odmówić rewizji słuszności co do dwóch drobniejszych już pozycji, odnoszących się do odszkodowania za uszkodzoną studnię oraz do tzw. robót zabezpieczających. Jeśli chodzi o studnię, to Sąd Wojewódzki nie ustalił, czy była ona objęta ubezpieczeniem, a strona pozwana przeczyła temu. Co się zaś tyczy robót zabezpieczających, to należało ustalić bliżej ich charakter i wyjaśnić, czy mieściły się one w ramach oszacowania szkody przewidzianego w § 23 i 24 rozporządzenia.Sąd Najwyższy uznał jednak, że nie zachodzi potrzeba uchylenia zaskarżonego wyroku w całości. Wobec tego że zasada odszkodowania została prawidłowo ustalona przez Sąd Wojewódzki, a z drugiej strony dalsza zwłoka w wypłacie powodom odszkodowania spowodowałaby szkodliwe opóźnienie w przystąpieniu do odbudowy zniszczonych budynków. Sąd Najwyższy uznał za słuszne utrzymanie w mocy zaskarżonego wyroku do wysokości 30.000 zł.Z tych przyczyn i na mocy art. 387 i 388 § 1 k.p.c. Sąd Najwyższy orzekł jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 415 KCart. 387§ 35§ 4 pkt 1§ 4 pkt 4§ 4 ust. 4§ 4§ 23§ 12 ust. 2§ 24§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 17.07.2026.