I CR 208/69

WyrokIzba Cywilna1970-08-05

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy uchwała rady nadzorczej spółdzielni budowlano-mieszkaniowej o skreśleniu członka z listy członków, która stanowi jedynie wniosek zarządu, może być traktowana jako decyzja o skreśleniu, jeśli statut stanowi, że organem pierwszej instancji jest rada, a zarząd jedynie składa wnioski?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że uchwała rady nadzorczej spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, która stanowi jedynie wniosek zarządu o skreślenie członka z listy członków, nie może być traktowana jako decyzja o skreśleniu, jeśli statut stanowi, że organem pierwszej instancji jest rada, a zarząd jedynie składa wnioski. W takim przypadku za decyzję o skreśleniu należy uznać uchwałę rady nadzorczej. Ponadto, skreślenie członka z listy członków z powodu rezygnacji, która była warunkowa (uzależniona od przyjęcia innej osoby na jego miejsce), jest nieuzasadnione, jeśli spółdzielnia nie przyjęła tej osoby. Również zarzuty dotyczące rzekomo nieprawidłowego postępowania członka mogą stanowić podstawę do wykluczenia, a nie skreślenia, i wymagają oceny, czy są wystarczająco poważne.
Stan faktyczny
Powodowie domagali się uchylenia uchwały walnego zgromadzenia o skreśleniu jednego z powodów z listy członków spółdzielni, uznania za skuteczną cesji praw do lokalu spółdzielczego na rzecz drugiej powódki oraz zobowiązania spółdzielni do przyjęcia drugiej powódki na członka. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając skreślenie powoda za uzasadnione ze względu na brak możliwości zamieszkania w lokalu i nieskuteczność cesji praw. Powód został skreślony z listy członków przez radę nadzorczą, a jego odwołanie zostało oddalone przez walne zgromadzenie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powodów, utrzymując w mocy wyrok Sądu Wojewódzkiego.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Masłowski. Sędziowie: J. Ignatowicz (sprawozdawca), A. Wypiórkiewicz.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu sprawy z powództwa Bogusława C. i Haliny S. przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "R." w W. o uchylenie uchwały walnego zgromadzenia, na skutek rewizji powodów od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z dnia 14 listopada 1968 r.,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktycznePowodowie Bogusław C. i Halina S. wytoczyli powództwo przeciwko Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "R." w W., w którym zgłosili następujące żądania:1)uchylenia uchwały walnego zgromadzenia tej Spółdzielni z dnia 3 listopada 1967 r. o skreśleniu powoda C. z listy członków oraz o "niezajęciu stanowiska" co do odwołania powodów od decyzji odmawiającej przyjęcia powódki S. na członka Spółdzielni;2)uznania za skuteczną "cesji", mocą której powód C. przelał na powódkę S. wszelkie swe prawa i obowiązki związane z przydzielonym mu lokalem spółdzielczym;3)zobowiązania pozwanej Spółdzielni do przyjęcia powódki do grona swych członków.Wyrokiem z dnia 14 listopada 1968 r. Sąd Wojewódzki dla m.st. Warszawy powództwo oddalił.Sąd Wojewódzki ustalił następujący stan faktyczny.Powód Bogusław C. był założycielem i członkiem pozwanej Spółdzielni Budowlano-Mieszkaniowej "R." w W., na której konto wniósł pełny wkład budowlany. Uchwałą rady nadzorczej i zarządu tejże Spółdzielni z dnia 26.VI.1961 r. przydzielono mu mieszkanie w W. przy ul. Ch. 96/98 o powierzchni użytkowej ok. 71 m2. Nakaz i klucze otrzymał ze Spółdzielni w dniu 1.I.1965 r., chociaż w tym okresie zamieszkiwał na stałe w P., gdzie zamieszkuje do chwili obecnej, przeprowadził się zaś tam w roku 1962 z jednego mieszkania do drugiego.W dniu 14 lutego 1967 r. powód skierował do pozwanej Spółdzielni pismo, w którym oświadczył, że jest zmuszony zrezygnować z członkostwa, gdyż do tej pory nie uzyskał prawa zameldowania w W., jednakże prosi o przyjęcie na swoje miejsce kuzynki swej, powódki S. Z powódką S. zawarł on odpowiednią umowę, w której zobowiązała się ona zwrócić mu wniesiony wkład i poniesione koszty wykończenia mieszkania, a także zezwolić mu na zameldowanie się w przydzielonym powodowi mieszkaniu po uzyskaniu przez niego promesy zezwalającej na zameldowanie w W.Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki uznał, że skreślenie powoda z listy członków było uzasadnione, skoro nie może on zająć przydzielonego mu lokalu, zgodnie zaś z przepisem art. 147 § 5 ustawy o spółdzielniach i ich związkach nie miał on prawa zbyć przysługującego mu spółdzielczego prawa do lokalu przed zamieszkaniem w lokalu stanowiącym przedmiot tego prawa. Jeśli zaś chodzi o kwestię przyjęcia powódki na członka, to zdaniem Sądu Wojewódzkiego "cesja", na którą powołują się powodowie, była nieskuteczna, skoro powódka nie była członkiem pozwanej Spółdzielni.Wymieniony wyżej wyrok zaskarżyli powodowie.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Jak wynika z ustaleń zaskarżonego wyroku oraz dokumentów znajdujących się w aktach sprawy, powód został skreślony z listy członków pozwanej Spółdzielni przez jej zarząd, a jego odwołanie od tej decyzji zostało oddalone: najpierw przez radę nadzorczą, a następnie przez walne zgromadzenie. W istocie rzeczy odpowiednia uchwała zarządu była tylko wnioskiem o skreślenie powoda z listy członków, w świetle bowiem statutu (obowiązującego zarówno w dacie skreślenia jak i obecnie) organem I instancji, który skreśla lub wyklucza członków, jest rada, zarząd zaś stawia tylko odpowiednie wnioski. Dlatego jako decyzję o skreśleniu należy traktować wymienioną wyżej uchwałę rady nadzorczej.Z uchwały tej wynika, że rada dokonała skreślenia powoda z różnych przyczyn, a mianowicie z tej racji, że powód sam zrezygnował z członkostwa, że dokonał bezprawnej - według oceny rady - cesji swoich praw, że w sposób niedopuszczalny ukrywa przed Spółdzielnią, iż ma inne mieszkanie, a nawet że niedawno przeprowadził się do innego (własnego) lokalu w P., że wreszcie nie uzyskał zameldowania w W., a starania w tej sprawie prowadzi opieszale.Trafne jest stanowisko skarżącego, że większość z tych okoliczności nie mogła uzasadniać skreślenia powoda. Tak więc błędne jest stanowisko, że powoda można było skreślić z listy członków, bo sam złożył rezygnację. Jak bowiem wynika z odpowiedniego pisma powoda, zrezygnował on z członkostwa, ale z zastrzeżeniem, że na jego miejsce zostanie przyjęta jego kuzynka, powódka S. To oświadczenie stanowiło integralną całość i skoro Spółdzielnia uznała, że nie może przyjąć nabywczyni praw powoda do grona członków, to nie mogła skreślić powoda z racji jego rzekomej rezygnacji.Nie mogły również stanowić podstawy do skreślenia powoda różnorodne zarzuty wskazujące na jego rzekomo nieprawidłowe postępowanie, takie bowiem przyczyny mogły stanowić tylko podstawę wykluczenia powoda, ale do tego środka organy pozwanej Spółdzielni się nie uciekły. Nie zachodzi więc w ogóle potrzeba oceny, czy zarzuty te są uzasadnione, a zarzuty rewizji idące w tym kierunku należy uznać za bezprzedmiotowe. Ubocznie należy tylko podkreślić, że gdyby nawet zarzuty te nie były gołosłowne, to wymagałoby oceny, czy są one aż tak daleko idące, aby z ich powodu można było pozbawić członkostwa członka spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, a więc zastosować najbardziej drastyczny środek potępienia jego ewentualnie niewłaściwego postępowania.Nie można natomiast uznać za nieuzasadnione skreślenia powoda z ostatniej podanej przez radę nadzorczą przyczyny, mianowicie z tej racji, że nie uzyskał on mimo wieloletnich starań zezwolenia na zamieszkanie w W. Jest to typowa sytuacja, gdy członek z przyczyn przez siebie nie zawinionych nie może na stałe korzystać z mieszkania spółdzielczego, co sprawia, że jego członkostwo jest bezprzedmiotowe, bo nie może osiągnąć owego zasadniczego celu. Powód wprawdzie twierdzi, że postępowanie administracyjne w tej sprawie nie jest zakończone, ale niczym nie uprawdopodabnia nawet, że ma jakiekolwiek szanse uzyskania zameldowania. Przeciwnie, zasady uzyskiwania zameldowania w W. oraz sam fakt wieloletnich, bezskutecznych starań wskazują, że powód nie ma możności uzyskania prawa zamieszkania na terenie W.Z powyższych przyczyn także walne zgromadzenie miało podstawy do oddalenia odwołania powoda. Inna kwestia, że znowu walne zgromadzenie popełniło ten błąd, że zamiast się skoncentrować na powyższej jedynej przyczynie skreślenia powoda zajęło się poza nią przede wszystkim zarzutami stawianymi powodowi. To jednak nie ma istotnego znaczenia dla wyniku niniejszej sprawy.Rzecz oczywista, prawidłowość skreślenia powoda jeszcze nie przesądzała kwestii zbycia jego praw do przydzielonego mu spółdzielczego prawa do lokalu, członek bowiem spółdzielni budowlano-mieszkaniowej, który utracił członkostwo, ma prawo zbyć to prawo osobie przez siebie wybranej, choć pod warunkiem, że osoba ta uzyska członkostwo. Jedyny wyjątek od tej zasady przewiduje art. 147 § 5 ustawy o spółdzielniach i ich związkach, który nie pozwala na takie zbycie przed zamieszkaniem członka w przydzielonym lokalu; konsekwencją tego zakazu jest oczywiście to, że ewentualne zbycie pozostające z tym zakazem w sprzeczności jest z mocy prawa nieważne (art. 58 § 1 k.c.).Pozwana Spółdzielnia odmówiła przyjęcia powódki S. do grona swych członków z tej właśnie przyczyny, że na przeszkodzie zbyciu przez powoda jego spółdzielczego prawa do lokalu stał powyższy zakaz, a Sąd Wojewódzki to stanowisko podzielił uznając, że powód nie mieszkał w swym lokalu, a tylko do niego dojeżdżał w celu wykonywania robót wykończeniowych, mieszkał zaś zawsze - wraz z całą rodziną - w P., gdzie miał i ma lokal mieszkalny. Stanowisko to, kwestionowane w rewizji, jest w pełni prawidłowe i to z dwu powodów. Po pierwsze, nie powinno ulegać wątpliwości, że w przepisie art. 147 § 5 ustawy o spółdzielniach i ich związkach chodzi o rzeczywiste zamieszkanie, połączone z rzeczywistą rezygnacją z innego lokalu, a nie o wykorzystywanie lokalu spółdzielczego jako drugiego lokalu mieszkalnego, nie mówiąc już o samym tylko dojeżdżaniu do miejscowości, w której lokal spółdzielczy się znajduje, w celu wykończenia tego lokalu. Po drugie, nie sposób uznać za trafny poglądu rewizji, że powoda można było uznać za mieszkającego w lokalu, o którym mowa, pomimo zakazu zameldowania w W., bo o miejscu zamieszkania człowieka decydują w myśl art. 25 k.c. nie kryteria administracyjne, a więc fakt zameldowania, ale fakt przebywania w danej miejscowości z zamiarem stałego w niej pobytu. Chociaż ten argument co do zasady jest trafny, to jednak trafność tę można przyjąć tylko w odniesieniu do takich wypadków, gdy określona osoba zamieszkuje bez zameldowania w danej miejscowości, choć w zasadzie nie ma przeszkód prawnych (co jest regułą) do dopełnienia tej formalności. W wypadku zakazu zameldowania ta ogólna reguła nie może mieć zastosowania, przeciwna bowiem wykładnia prowadziłaby do niedopuszczalnej sprzeczności między dwoma działami prawa, które przecież powinny stanowić - i stanowią - harmonijną całość.W tych warunkach powód w świetle wymienionego przepisu oraz przepisu art. 151 § 2 ustawy o spółdzielniach i ich związkach ma prawo tylko do zwrotu wkładu i kosztów wykończenia mieszkania. Skarżący twierdził na rozprawie w Sądzie Najwyższym, że takie określenie jego uprawnień jest krzywdzące, bo wartość spółdzielczego prawa do lokalu, które on na skutek skreślenia z listy członków spółdzielni traci, jest znacznie (co najmniej dwukrotnie) większa aniżeli tak określone roszczenie pieniężne. To stwierdzenie jest oczywiście prawdziwe, ale wysuwając je dla swojej obrony skarżący przeoczył, że właśnie takie zamierzenie ustawodawcy leży u podłoża przepisu art. 147 § 5 wymienionej ustawy. W przepisie tym chodzi bowiem o to, aby osoby, które nie chcą lub nie mogą zamieszkać w lokalu spółdzielczym, nie uzyskiwały tego dodatkowego zysku w postaci różnicy między wartością rynkową spółdzielczego prawa do lokalu a wniesionym wkładem. Spółdzielnie budownictwa mieszkaniowego istnieją bowiem nie po to, by przysparzać zysków pieniężnych ich członkom, lecz po to, by dostarczać im lokali mieszkalnych. U podłoża więc tego przepisu leży dążenie do zapobiegania spekulacji.Jeśli chodzi o żądanie powódki S., to wprawdzie w rewizji trafnie podkreślono, że każdą odmowę przyjęcia na członka osoby, która nabyła spółdzielcze prawo do lokalu, należy ocenić w świetle statutu, bo statuty (obecnie wszystkie) przewidują w zasadzie obowiązek przyjęcia nabywcy spółdzielczego prawa do lokalu na członka. Skarżąca pomija jednak fakt, że zasada ta dotyczy ważnego (choć warunkowego) przeniesienia spółdzielczego prawa do lokalu. W danym zaś wypadku chodzi - jak to wyżej wyjaśniono - o nabycie nieważne z samego prawa.Powódka S. mogłaby więc być przyjęta na członka nie jako nabywca spółdzielczego prawa do lokalu, lecz na ogólnych warunkach, o czym zresztą jest mowa w piśmie pozwanej Spółdzielni do powódki z dnia 8 lipca 1967 r., w którym mówi się o przyjęciu "w trybie normalnym" i nie zamyka się jej takiej drogi. Oczywiście droga ta nie jest nadal wyłączona, a fakt, że powód przeniósł na powódkę wszystkie swoje roszczenia do Spółdzielni, mógłby oznaczać, że powódka ma już wpłacony niezbędny wkład.Zarzut nieważności uchwały walnego zgromadzenia z powodu pewnych wadliwości protokołu jest nieuzasadniony, niezależnie bowiem od jakichkolwiek wadliwości wyraźna była wola walnego zgromadzenia oddalenia odwołania powoda z przyczyn - jak to wyżej wyjaśniono - dopuszczalnych.Z zasad powyższych Sąd Najwyższy orzekł z mocy art. 387 k.p.c. jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 147 § 5art. 58 § 1 KCart. 25 KCart. 151 § 2art. 387 KPC§ 5§ 1§ 2

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.