I CR 247/68

WyrokIzba Cywilna1968-05-20

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy posiadanie przechodzi na spadkobiercę z racji dziedziczenia, a jeśli tak, to czy stanowi to podstawę do wytoczenia powództwa o przywrócenie posiadania w sytuacji, gdy pozwany objął spadek po śmierci spadkodawcy?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że choć posiadanie może być dziedziczone, a sytuacja faktyczna i prawna związana z posiadaniem przemawia za jego dziedziczeniem, to w niniejszej sprawie zagadnienie to nie było aktualne. Kluczowe było ustalenie, że powód nigdy nie był posiadaczem samoistnym ani zależnym spornego gospodarstwa, a jedynie przebywał w nim okazjonalnie jako mąż właścicielki. Samo bycie spadkobiercą nie uzasadnia roszczenia posesoryjnego, jeśli nie istniało faktyczne władztwo nad rzeczą.
Stan faktyczny
Powód domagał się przywrócenia posiadania gospodarstwa rolnego, twierdząc, że był mężem właścicielki i po jej śmierci pozwany pozbawił go posiadania. Sąd Powiatowy ustalił, że powód nigdy nie był posiadaczem ani współwłaścicielem gospodarstwa, które było zarządzane przez jego żonę. Powód był zameldowany u siostry, a do gospodarstwa żony zabrał jedynie odzież roboczą. Po śmierci żony, pozwany objął gospodarstwo w posiadanie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję powoda jako nieuzasadnioną.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Majorowicz (sprawozdawca). Sędziowie: J. Pietrzykowski, W. Markowski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 12 kwietnia 1968 r. sprawy z powództwa Rafała K. przeciwko Bronisławowi P. o przywrócenie posiadania, na skutek rewizji powoda od wyroku Sądu Powiatowego w Kaliszu z dnia 26 maja 1967 r.,rewizję oddalił.Uzasadnienie faktyczneW pozwie wniesionym przeciwko Bronisławowi P. powód Rafał K. domagał się przywrócenia posiadania gospodarstwa rolnego o powierzchni 2 ha z zabudowaniami, położonego w T.W uzasadnieniu żądania powód twierdził, że był mężem Heleny P., właścicielki spornego gospodarstwa, że na gospodarstwie tym pracował i że po śmierci Heleny P. pozwany pozbawił go posiadania tego gospodarstwa.Sąd Powiatowy w Kaliszu wyrokiem z dnia 26 maja 1967 r. powództwo oddalił.Sąd ustalił, że powód był mężem Heleny P., właścicielki spornego gospodarstwa. W czasie pożycia małżeńskiego powód był meldowany u swojej siostry, u której miał również wszystkie swoje rzeczy z wyjątkiem odzieży roboczej, którą zabrał do Heleny P. Powód w gospodarstwie żony nieraz pracował, nocował i jadł, przy czym niejednokrotnie pracował również w gospodarstwie swojej siostry Heleny W. (zeznanie św. Zofii S., Janiny I., Heleny W., Józefa K.).Gospodarstwem zarządzała Helena P., w szczególności ona prowadziła kasę gospodarstwa, zawierała umowy kontraktacyjne, znała aktywa i pasywa gospodarstwa (zeznania powoda). Na kilka dni przed śmiercią Heleny P. powód pozostał u swojej siostry, gdyż nagle zachorował i usiłował objąć gospodarstwo w posiadanie dopiero po pogrzebie żony, jednakże ubiegł go w tym pozwany.W świetle tych ustaleń Sąd Powiatowy uznał, że powód nigdy nie był posiadaczem ani współwłaścicielem spornego gospodarstwa. Według zeznań powoda gospodarstwem zarządzała zawsze jego właścicielka i jednocześnie posiadaczka samoistna Helena P.Powód oprócz pracy w tym gospodarstwie nie miał nad nim żadnego władztwa, a w szczególności nie załatwiał spraw finansowych, nie znał stanu zadłużeń, nie podpisywał żadnych umów. Wszystkie te istotne czynności spełniała zawsze Helena P. Przeciwko faktowi posiadania przez powoda tego gospodarstwa przemawia również okoliczność - formalna wprawdzie, lecz nie mniej istotna w świetle całokształtu okoliczności - a mianowicie, że powód nie był w tym gospodarstwie zameldowany, co przekonuje o pewnym braku powiązania powoda z gospodarstwem i o nie uregulowanych stosunkach z żoną. Wreszcie nie bez znaczenia jest okoliczność, że powód nie przeniósł do gospodarstwa Heleny P. żadnych swoich rzeczy z wyjątkiem odzieży roboczej.Okoliczność, że powód pracował czasami w spornym gospodarstwie, że spał tam czy też jadł, nie czynią go jeszcze posiadaczem, tym bardziej że powód nie wykazał, aby Helena P. w sposób jednoznaczny dopuściła go do współposiadania.Powód nie był również posiadaczem zależnym tego gospodarstwa, gdyż z okoliczności faktycznych sprawy nie wynika, by wykonywał w tym gospodarstwie jakiekolwiek prawo, z którym łączy się określone władztwo nad rzeczą.Od powyższego wyroku powód wniósł rewizję do Sądu Powiatowego w Poznaniu, który z kolei na podstawie art. 391 k.p.c., przekazał Sądowi Najwyższemu następujące, budzące poważne wątpliwości zagadnienie prawne:"Czy według kodeksu cywilnego posiadanie przechodzi na spadkobiercę (spadkobierców) z racji swego dziedziczenia?"Uzasadnienie prawnePrzejmując sprawę do rozpoznania, Sąd Najwyższy zważył, co następuje:Rozpoznając na wstępie przedstawione przez Sąd Wojewódzki zagadnienie prawne dotyczące dziedziczności gospodarstwa, należy podnieść, ze Sąd Najwyższy w uchwale z dnia 26.I.1968 r. III CZP 100/67 wyjaśnił już tę kwestię, uznając że o dziedziczeniu gospodarstwa rolnego sąd orzeka także wtedy, gdy w skład spadku wchodzi samoistne posiadanie gospodarstwa nabytego nieformalnie przez spadkodawcę, chociażby zasiedzenie było niedopuszczalne. Za dziedzicznością posiadania, jak podkreśla wspomniana uchwała, przemawia sytuacja faktyczna i prawna, jaką ona stwarza. Sytuacja ta przejawia się np. w tym, że posiadanie korzysta z ochrony prawnej przed samowolnym naruszeniem (art. 342-347 k.c., art. 478 k.p.c.), uprawnia do pobierania pożytków i żądania zwrotu nakładów (art. 224-226 k.c.), stwarza szereg domniemań (art. 339-341 k.c.), może prowadzić do nabycia własności przez zasiedzenie (art. 172 i nast. k.c.). Za dziedzicznością posiadania przemawia wyraźnie obecnie również art. 176 § 2 k.c., przewidujący możliwość doliczenia przez posiadacza, będącego spadkobiercą poprzedniego posiadacza, czasu posiadania swego poprzednika.Wreszcie, jak słusznie podkreśla powołana uchwała, posiadanie odgrywa doniosłą rolę społeczno-gospodarczą, zwłaszcza w zakresie gospodarstw rolnych, a to wobec niedostatecznego uporządkowania stosunków własnościowych na wsi. Sytuację tę uwzględniają w szczególności przepisy dekretu z dnia 2.IX.1955 r. o ewidencji gruntów i budynków (Dz. U. Nr 6, poz. 32) oraz ustawa z dnia 24.I.1968 r. o scaleniu i wymianie gruntów (Dz. U. Nr 3, poz. 13), dopuszczające przyjęcie samego posiadania za podstawę ewidencji i scalenia.Podzielając w pełni pogląd i argumenty zawarte w tej uchwale, stwierdzić należy, że zagadnienie to w sprawie niniejszej jednak nie zachodzi.Przede wszystkim bezsporne jest w sprawie, że Helena P. była posiadaczem samoistnym, lecz także właścicielem spornego gospodarstwa. Zagadnienie więc dziedziczenia posiadania w sprawie nie jest aktualne. Z chwilą śmierci swej żony powód stał się jej spadkobiercą i, jako spadkobiercy, przysługuje mu stosownie do art. 1029 § 1 k.c. roszczenie przeciwko osobie, która włada spadkiem jako spadkobierca, lecz spadkobiercą nie jest, o wydanie mu spadku.Poruszone przez Sąd Wojewódzki zagadnienie nie zachodziłoby także wtedy, gdyby Helena P. była tylko posiadaczem samoistnym i gdyby po jej śmierci zachodziło dziedziczenie posiadania. Kwestia bowiem przejścia na powoda roszczenia posesoryjnego, jeżeli ono jeszcze nie wygasło, byłaby aktualna wówczas, gdyby to roszczenie powstało na korzyść określonej osoby (poprzedniego posiadacza), tzn. w omawianym wypadku na korzyść Heleny P. Bezsporne jest jeszcze, że objęcie gospodarstwa przez pozwanego Bronisława P. nastąpiło dopiero po śmierci żony powoda.Sama okoliczność, że dana osoba jest spadkobiercą, bez względu na to, czy chodziłoby o dziedziczenie prawa własności, czy też tylko o dziedziczenie posiadania, nie uzasadnia jeszcze roszczenia posesoryjnego w wypadku, gdy osoba trzecia objęła w posiadanie przedmiot spadku, który nie znalazł się jeszcze we władaniu spadkobiercy.Istotnym bowiem warunkiem roszczenia posesoryjnego jest faktyczne władztwo nad rzeczą.Powód więc mógłby wystąpić z powództwem posesoryjnym wtedy, gdyby po śmierci żony objął sporne gospodarstwo we władanie i w posiadaniu swoim został zagrożony.Roszczenie takie przysługiwałoby mu także wówczas, gdyby wykazał, że już za życia żony był przez cały czas posiadaczem samoistnym czy też zależnym.Wbrew zarzutom rewizji Sąd Powiatowy na podstawie przeprowadzonych dowodów prawidłowo ustalił, że powód żadnego faktycznego władztwa nad spornym gospodarstwem nie sprawował. Stosownie zaś do art. 336 k.c. jednym z elementów posiadania jest faktyczne władztwo nad rzeczą (corpus). To faktyczne władztwo nad rzeczą oznacza możność dokonywania aktów materialnych, oznacza władanie rzeczą, używanie jej, pobieranie z niej pożytków, przekształcanie itp. Drugim istotnym elementem posiadania jest rzeczywista wola posiadacza.W świetle powyższych wywodów, skoro warunkiem wytoczenia powództwa posesoryjnego jest ustalenie, czy powodowi przysługuje posiadanie, za prawidłowy uznać należy ostateczny wniosek Sądu Powiatowego co do braku legitymacji czynnej powoda. Sam fakt, że powód był mężem Heleny P., właścicielki gospodarstwa, i do jej śmierci w tym gospodarstwie razem (zresztą nie przez cały czas) z nią przebywał, nie uzasadnia jeszcze jego legitymacji do wytoczenia powództwa posesoryjnego.Z powyższych względów Sąd Najwyższy na zasadzie art. 387 k.p.c. rewizję powoda, jako nieuzasadnioną, oddalił.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 391 KPCart. 342art. 478 KPCart. 224art. 339art. 172art. 176 § 2 KCart. 1029 § 1 KCart. 336 KCart. 387 KPC§ 2§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 12.07.2026.