I CR 370/66

WyrokIzba Cywilna1967-03-17

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy polski sąd jest właściwy do rozpoznania roszczenia o zapłatę równowartości udziału spadkowego z tytułu niesłusznego wzbogacenia, gdy spadkodawca był obywatelem USA, zmarł w USA i tam pozostawił swój majątek, a postępowanie spadkowe zostało przeprowadzone przez sąd amerykański?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że polski sąd jest właściwy do rozpoznania roszczenia o zapłatę równowartości udziału spadkowego z tytułu niesłusznego wzbogacenia, nawet jeśli postępowanie spadkowe zostało przeprowadzone za granicą. Kluczowe jest to, że powódka nie utraciła przymiotu spadkobiercy pomimo błędnego rozstrzygnięcia sądu amerykańskiego, a pozwani mogli bezpodstawnie wzbogacić się jej kosztem. Sąd Najwyższy podkreślił, że cofnięcie rewizji przez powódkę, która chciała zrzec się roszczenia mimo braku otrzymania jakichkolwiek środków, było niedopuszczalne ze względu na rażące naruszenie jej interesów.
Stan faktyczny
Powódka dochodziła od pozwanych zapłaty równowartości swojego udziału w spadku po zmarłym w USA bracie, Feliksie N. Postępowanie spadkowe w USA pominęło powódkę i jednego z jej braci, co doprowadziło do podziału spadku wyłącznie między spadkobierców zamieszkałych w USA i trzech spadkobierców w Polsce. Sąd Wojewódzki oddalił powództwo, uznając brak jurysdykcji krajowej do rozpoznania sprawy spadkowej. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, uznając polski sąd za właściwy do rozpoznania roszczenia o niesłuszne wzbogacenie.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania, uznając cofnięcie rewizji i powództwa za niedopuszczalne.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: Z. Wasilkowska, W. Kuryłowicz.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Marianny C. przeciwko Janinie, Józefie, Romualdowi Walentemu, Sabinie, Tadeuszowi Piotrowi, Zdzisławie Kazimierze B., Michałowi S., Janinie B., Zofii Marii Sz. i Danieli Wiktorii B. o 75.513 zł 60 gr, na skutek rewizji powódki od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Poznaniu z dnia 24 marca 1966 r.,uznając cofnięcie rewizji i powództwa oraz zrzeczenie się roszczenia za niedopuszczalne, zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Wojewódzkiemu w Poznaniu do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowódka wnosiła o zasądzenie na jej rzecz od pozwanych kwoty 75.513 zł z 8% i kosztami procesu jako równowartości 1.048,8 dol. amerykańskich. W uzasadnieniu swego żądania powódka twierdziła, że brat jej, Feliks W., zmarł w USA, pozostawiając spadek, który powinien przypaść między innymi pięciorgu rodzeństwa spadkodawcy, zamieszkującym w Polsce. Na skutek przeoczenia polskich władz konsularnych, którym powódka udzieliła pełnomocnictwa, sąd amerykański pominął w postępowaniu spadkowym powódkę i jej brata Aleksandra N. i dokonał podziału spadku między spadkobierców zamieszkujących w USA i trzech spadkobierców zamieszkujących w Polsce. W ten sposób rodzeństwo przejęło cały spadek.Wyrokiem z dnia 24 marca 1966 r. Sąd Wojewódzki w Poznaniu powództwo oddalił, dokonując następujących ustaleń faktycznych:Spadkodawca Feliks N. był obywatelem USA. Toczące się przed sądem amerykańskim postępowanie spadkowe zostało prawomocnie zakończone orzeczeniem dzielącym spadek między spadkobierców ustawowych, wskutek czego pozwani otrzymali ściśle określone sumy imiennie przez Bank PKO.Sąd spadku w orzeczeniu swym pominął dwoje rodzeństwa spadkodawcy, mianowicie powódkę i Aleksandra D. Pominięci spadkobiercy podpisali pełnomocnictwo upoważniające przedstawiciela Wydziału Konsularnego Ambasady PRL w Waszyngtonie do działania w ich imieniu w postępowaniu spadkowym po Feliksie N. Prowadzenie sprawy zlecono adwokatowi amerykańskiemu, który zaniedbał ustalenia listy spadkobierców i przedstawił sądowi amerykańskiemu tzw. Deod, podpisany tylko przez trzech spadkobierców zamieszkujących w Polsce zamiast przez wszystkich pięciu, którzy pełnomocnictwo podpisali. Wydział Konsularny Ambasady PRL w Waszyngtonie nie dostrzegł błędu i w lipcu 1957 r. przekazał spadek tylko trzem spadkobiercom, pomijając powódkę i Aleksandra N.Z pisma Ministerstwa Sprawiedliwości wynika, że według prawa spadkowego stanu Maine rodzeństwo spadkobiercy dziedziczy w częściach równych, przy czym cudzoziemcy zrównani są z krajowcami. Postępowanie spadkowe kończy wydanie dekretu o podziale spadku. Wskazanie spadkobierców należy do obowiązków administratora spadku, mianowanego przez sąd. Jeżeli administrator pominie uprawnionego spadkobiercę, poszkodowany ma przeciwko niemu roszczenie o charakterze zobowiązaniowym, które wypływa z faktu, że administrator zarządza spadkiem jako powiernik wszystkich osób wchodzących w grę jako spadkobiercy. Właściwym do rozpoznania takiego roszczenia jest sąd spadku.Ze względu na kosztowność takiego postępowania Ministerstwo Sprawiedliwości sugerowało skorzystanie z przepisu art. 1110 k.p.c. i skorygowanie - w ramach instytucji ochrony dziedziczenia - błędu popełnionego przez sąd zagraniczny.Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Wojewódzki zważył, co następuje:Art. 1110 k.p.c. nie może mieć zastosowania w niniejszej sprawie, gdyż dotyczy innych spraw nie wymienionych w tytule IV k.p.c., natomiast właściwość sądu w sprawach spadkowych określa art. 1108 § 1 k.p.c. W myśl tego przepisu do jurysdykcji krajowej należą sprawy spadkowe, jeżeli spadkodawca zmarł w Polsce, zamieszkiwał w Polsce lub w chwili śmierci miał obywatelstwo polskie. Żaden z tych wypadków nie ma zastosowania w niniejszym procesie.Przepis art. 1108 k.p.c. pozostaje w zgodzie z art. 28 międzynarodowego prawa prywatnego, według którego dla spraw spadkowych właściwe jest prawo ojczyste spadkodawcy z chwilą jego śmierci. Prawo prywatne międzynarodowe zakłada wyłączność jurysdykcji sądu spadku, jeżeli - jak w niniejszym wypadku - spadkodawca był obywatelem obcego państwa, w tym państwie zmarł i tam pozostawił swój majątek.Do spadku po Feliksie N. mają zastosowanie przepisy prawne stanu Maine, które nie znają instytucji ochrony dziedziczenia. Według prawa tego stanu powódce przysługuje jedynie roszczenie o charakterze zobowiązaniowym przeciwko administratorowi spadku, natomiast nie przysługuje roszczenie przeciwko spadkobiercom. Kosztowność takiego procesu przed sądem spadku nie może uzasadniać naruszenia obowiązujących norm prawnych.Powódka składała już przed Sądem Powiatowym w Koninie wniosek o stwierdzenie nabycia spadku, wniosek ten jednak został prawomocnie oddalony (akta Sądu Powiatowego w Koninie).W powództwie z art. 69 prawa spadk. przesłanką procesową jest ustalenie, że powódka jest spadkobiercą. Żądanie wydania spadku opiera się na tym ustaleniu. W myśl art. 47 § 1 prawa spadk. stwierdzenie praw do spadku stwarza domniemanie, że ten, czyje prawa do spadku zostały stwierdzone, jest spadkobiercą. Dopóki domniemanie to nie jest obalone w drodze powództwa z art. 70 prawa spadk., stwierdzenie nabycia spadku wiąże uczestników i sąd. W niniejszym wypadku Sąd Wojewódzki w ogóle nie jest właściwy do ustalenia, czy powódka jest spadkobiercą i w jakiej części.Rozpatrywanie sprawy na podstawie przepisów prawa spadkowego prowadziłoby do odrzucenia wniosku wobec braku jurysdykcji krajowej (art. 1099 k.p.c.).Jednakże powódka oparła swe żądanie także na stwierdzeniu, że pozwani uzyskali z jej majątku korzyść. Rozpatrywanie sprawy opartej na tej podstawie faktycznej należy do właściwości sądu polskiego i dlatego należało rozpoznać sprawę merytorycznie.Niesporne jest, że powódka została pominięta przy ustalaniu kręgu osób uprawnionych do spadku po Feliksie N. Pozwani weszli w posiadanie części spadku, należnych im z mocy prawomocnego orzeczenia sądu amerykańskiego. Wprawdzie należy domniemywać, że gdyby orzeczenie to było prawidłowe, powódka otrzymałaby także część spadku, jednakże korygowanie orzeczenia sądu amerykańskiego przez sąd polski w drodze orzeczenia o wydaniu części masy spadkowej i odmiennego ustalenia kręgu osób uprawnionych do dziedziczenia nie jest możliwe w świetle omówionych wyżej przepisów prawnych.Art. 5 kod. cyw. nie może stanowić samodzielnej podstawy powództwa, wobec czego należało ustalić, że przysporzenie uzyskane przez pozwanych nie pochodzi z majątku powoda, oraz oddalić powództwo oparte na art. 123 kod. zob., jako bezzasadne.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Sąd Wojewódzki trafnie uznał, że sugestia, aby sprawa niniejsza została rozpoznana jako sprawa o ochronę dziedziczenia na podstawie art. 1108 k.p.c., nie jest uzasadniona. W szczególności Sąd Wojewódzki trafnie wskazał, że przepis art. 1108 k.p.c. nie może mieć zastosowania, gdyż w takiej sprawie, jako w sprawie spadkowej, właściwość sądu polskiego jest wyłączona ze względu na obce obywatelstwo spadkodawcy.Jednakże niedopuszczalność zastosowania przepisów o ochronie dziedziczenia jest jeszcze dalej idąca. Przepisy te (art. 1029 k.c., art. 89 pr. spadk.) regulują bowiem taką sytuację, gdy jeden ze spadkobierców dochodzi od osoby, która włada spadkiem, wydania spadku lub przedmiotów należących do spadku, w niniejszej zaś sprawie chodzi o zapłatę równowartości udziału spadkowego.Natomiast Sąd Najwyższy nie podziela stanowiska Sądu Wojewódzkiego, że powódka nie może dochodzić od pozwanych roszczenia z tytułu niesłusznego wzbogacenia. Stanowisko to byłoby uzasadnione, gdyby orzeczenie sądu amerykańskiego o przyznaniu spadku tylko niektórym spadkobiercom pozbawiało pozostałych spadkobierców przymiotu dziedziczenia, pozostawiając im tylko roszczenie odszkodowawcze względem administratora spadku.W celu sprawdzenia, czy powyższe założenie Sądu Wojewódzkiego jest trafne, Sąd Najwyższy zwrócił się do Ministerstwa Sprawiedliwości z pytaniem, czy według prawa (przepisów ustawy lub orzecznictwa) obowiązującego w stanie Maine w USA osoba powołana z ustawy do dziedziczenia traci przymiot spadkobiercy, jeżeli zostanie pominięta z jakiejkolwiek przyczyny w postępowaniu spadkowym kończącym się podziałem spadku między spadkobierców nie pominiętych, czy też przymiot ten zachowuje. Przykładowo biorąc: czy w razie wyjścia na jaw, że wymienionym postępowaniem spadkowym nie został objęty majątek spadkowy, część majątku tym postępowaniem nie objęta dzieli się tylko między osoby, którym przypadł majątek już podzielony, czy też także między osoby poprzednio pominięte. Z nadesłanej przez Ministerstwo Sprawiedliwości odpowiedzi wynika, że brak jest podstaw do uznania, żeby w świetle prawa obowiązującego w miejscu śmierci spadkodawcy przyznanie wadliwe przez sąd praw spadkowych tylko niektórym spadkobiercom miało tak daleko idące skutki. Jeżeli zaś tak, to powódka nie utraciła - pomimo błędnego rozstrzygnięcia sądu amerykańskiego - przymiotu spadkobiercy po swym zmarłym w Stanach Zjednoczonych A.P. bracie, a co za tym idzie, jest ona osobą, której majątek mógł doznać uszczerbku na skutek bezpodstawnego wzbogacenia się innej osoby.Jednakże dla uzasadnienia swego stanowiska Sąd Wojewódzki powołał także dalszy argument, a mianowicie argument wynikający z faktu, że z wadliwym stwierdzeniem praw niektórych tylko spadkobierców wiąże się nie obalone domniemanie, iż są oni spadkobiercami w takim właśnie zakresie. Rozumowanie to jest wadliwe. Przede wszystkim Sąd Wojewódzki, powołując przepis art. 70 pr. spadk. w 1946 r., przeoczył, że pod rządem tego prawa do obalenia domniemania wynikającego ze stwierdzenia praw do spadku nie było konieczne wytoczenie powództwa o uchylenie takiego stwierdzenia, obalenie to bowiem mogło nastąpić, jako przesłanka rozstrzygnięcia w każdej sprawie, a więc i w sprawie niniejszej. Ograniczenia w tym zakresie wprowadził dopiero przepis art. 679 k.p.c., ale ograniczenia te nie mają w sprawie zastosowania, gdyż dotyczą stwierdzenia nabycia spadku dokonanego przez sąd polski. Brak jest natomiast jakichkolwiek ograniczeń w dowodzeniu stanu innego niż wynikający z ustalenia praw do spadku przez sąd obcy.Powódka mogła więc dowodzić swoich praw spadkowych w sprawie niniejszej i - jak to zresztą zaznaczył Sąd Wojewódzki - dowód taki ponad wszelką wątpliwość przeprowadziła.W świetle tego, co wyżej powiedziano, uznać należy, że sprawa niniejsza nie jest sprawą spadkową, powołane więc przez Sąd Wojewódzki przepisy o jurysdykcji krajowej w sprawach spadkowych nie stoją na przeszkodzie jej rozpoznaniu. Jest to bowiem sprawa, w której powódka dochodzi roszczenia z tytułu niesłusznego wzbogacenia, przy czym nie ma przeszkód w dowodzeniu przez nią w niniejszej sprawie, że jest ona jednym ze spadkobierców oraz że pozwani uzyskali część spadku na nią przypadającą.Dodać jeszcze wypada, że tylko takie stanowisko odpowiada zasadom współżycia społecznego. Stanowisko bowiem pozwanych, którzy z całą świadomością chcą skorzystać ze zwykłej omyłki i przejąć w ten sposób majątek należący do innej osoby, rażąco te zasady narusza.Z tych zasad Sąd Najwyższy zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania. Sąd Najwyższy uznał przy tym, że cofnięcie rewizji przez powódkę rażąco narusza jej interesy i jako takie jest niedopuszczalne (art. 203 § 3 w związku z art. 393 § 1 k.p.c.). Oceny takiej Sąd Najwyższy dokonał po przesłuchaniu w drodze pomocy prawnej powódki, która wyjaśniła, że chce się zrzec roszczenia, mimo że nic nie otrzymała od pozwanych, a czyni tak tylko dlatego, że przebywa w domu starców, gdzie jest jej dobrze, a ponadto nie chce się procesować. Obydwa te motywy nie usprawiedliwiają jednak cofnięcia rewizji w sprawie tak oczywistej (po rozstrzygnięciu zasadniczego problemu prawnego w niniejszym wyroku) jak sprawa niniejsza i przy uwzględnieniu sytuacji powódki, która, jako osoba w wieku starczym, może potrzebować dalej idącej pomocy od tej, jaką może jej zapewnić dom starców.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 1110 KPCart. 1108 § 1 KPCart. 1108 KPCart. 28art. 69art. 47 § 1art. 70art. 1099 KPCArt. 5art. 123art. 1029 KCart. 89

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.