II KR 89/68
WyrokIzba Karna1968-07-31
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy obraza przepisów prawa procesowego dotycząca składu sądu orzekającego, w tym udziału ławnika dodatkowego, może stanowić podstawę do uchylenia wyroku, jeśli nie miała wpływu na jego treść?Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że obraza przepisów prawa procesowego dotycząca składu sądu orzekającego, w tym udziału ławnika dodatkowego, nie stanowi wagi wystarczającej do podważenia bytu wyroku, jeśli nie miała wpływu na jego treść. Podkreślono, że ławnik dodatkowy ma prawo brać czynny udział w rozprawie, a jego eliminacja przed naradą, choć może budzić zastrzeżenia porządkowe, nie jest wadą skutkującą nieważność wyroku.Stan faktyczny
Oskarżony Franciszek R. został skazany za zabójstwo Eugeniusza S. popełnione w stanie nietrzeźwości, po wcześniejszej kłótni. Oskarżony wniósł rewizję, zarzucając m.in. obrazę przepisów procesowych dotyczącą składu sądu i dowodów, a także rażącą niewspółmierność kary. Sąd Najwyższy rozpoznał rewizję, analizując zarzuty dotyczące składu sądu, przebiegu zdarzenia oraz kwalifikacji prawnej czynu.Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok z tą zmianą, że datę początkową zaliczonego okresu tymczasowego aresztowania ustalił na dzień 15 maja 1967 r.Pełny tekst orzeczenia
Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia Z. Kubec.Sędziowie: M. Budzianowski, I. Kazimierczak (sprawozdawca).Prokurator Prokuratury Generalnej: S. Markowski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie Franciszka R., oskarżonego z art. 225 § 1 k.k., po rozpoznaniu rewizji założonej przez oskarżonego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 28 grudnia 1967 r., na podstawie art. 375 k.p.k.utrzymał w mocy zaskarżony wyrok z tą zmianą, że datę początkową zaliczonego okresu tymczasowego aresztowania ustalił na dzień 15 maja 1967 r. (...).Uzasadnienie faktyczneWyrokiem Sądu Wojewódzkiego w Katowicach z dnia 28 grudnia 1967 r. oskarżony Franciszek R. z mocy art. 225 § 1 k.k. przy zastosowaniu art. 60 i 47 § 2 k.k. skazany został na 15 lat więzienia oraz utratę praw publicznych i obywatelskich praw honorowych na okres 5 lat za to, że w dniu 14 maja 1967 r. w S., przed upływem 5 lat od odbycia kary za przestępstwo tego samego rodzaju, w zamiarze pozbawienia życia Eugeniusza S. uderzył go nożem kuchennym w prawą pachwinę, powodując ranę kłutą długości 3,1 cm i szerokości 1,5 cm oraz uszkodzenie tętnicy biodrowej prawej, w wyniku czego tenże Eugeniusz S. zmarł wskutek wykrwawienia.Założona od tego wyroku rewizja oskarżonego Franciszka R. zarzuca:1)obrazę art. 18, 377 i 378 k.p.k. wobec nienależytej obsady składu sądzącego, albowiem w sprawie występowało trzech ławników bez wskazania, który z nich jest ławnikiem zapasowym, zwolnienie zaś trzeciego ławnika nastąpiło dopiero po naradzie;2)obrazę art. 8, 9, 292 § 1, 320 i 339 k.p.k. przez:a)dowolne przyjęcie wcześniejszego powrotu oskarżonego Franciszka R. do Domu Górnika, niż to faktycznie miało miejsce,b)nieuwzględnienie dowodów świadczących o tym, że oskarżony zabrał nóż, by posługiwać się nim w czasie kolacji,c)bezpodstawne, dowolne przyjęcie, że oskarżony zadał cios nożem Eugeniuszowi S., gdy w rzeczywistości ten ostatni sam nadział się na nóż wystający z kieszeni spodni oskarżonego,d)odmowę powtórzenia eksperymentu śledczego,e)nieuwzględnienie, że agresorem był Eugeniusz S., oskarżony zaś działał w obronie koniecznej i można by jedynie mówić o jej przekroczeniu,f)nieuwzględnienie tej części opinii biegłego, z której wynika, że oskarżony - uciekając - mógł nawet na ślepo zadać cios do tylu, "nie celując i nie szukając ofiary",g)nieuwzględnienie wniosku o powołanie innych biegłych psychiatrów, która to obraza prawa procesowego - zdaniem rewizji - zaważyła na treści wyroku;3)rażącą niewspółmierność kary i wnosi:a)o uchylenie wyroku i uniewinnienie oskarżonego z powodu niepopełnienia przez niego czynu przypisanego albo z powodu stosowania przez niego usprawiedliwionej obrony koniecznej bądź też o uznanie wyroku za nieważny,b)o uchylenie wyroku i przypisanie oskarżonemu przestępstwa z art. 230 § 1 k.k. lub z art. 230 § 2 k.k., ewentualnie zaś o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania,c)o zmianę wyroku i złagodzenie kary na podstawie przepisu art. 21 § 2 k.k. lub jako rażąco surowej w stosunku do przypisanego czynu.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Zarzutów podniesionych w rewizji Sąd Najwyższy nie podzielił.Z nie kwestionowanego w ramach art. 227 k.p.k. protokołu rozprawy wynika, że ławnik Bolesław S. był ławnikiem dodatkowym. To samo wynika z zarządzenia o wyznaczeniu rozprawy głównej, w którym to zarządzeniu ławnik ten wymieniony jest na ostatniej pozycji.Art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 2 grudnia 1960 r. o ławnikach ludowych w sądach powszechnych (Dz. U. Nr 54, poz. 309) stanowi, że ławnik dodatkowy bierze udział w naradzie i głosuje jedynie wówczas, gdy zastępowany ławnik ustąpił ze składu orzekającego.W sprawie niniejszej żaden z ławników zastępowanych ze składu orzekającego nie ustąpił. Siłą więc rzeczy ławnik dodatkowy Bolesław S. nie mógł brać udziału w naradzie i głosowaniu. Obrona, twierdząc przeciwnie na podstawie okoliczności, że ławnik Bolesław S. wyszedł z sali narad po 10 minutach, nie uprawdopodabnia tym jeszcze, że ławnik Bolesław S. brał udział chociażby w części narady i wyraził swój pogląd na kwestię winy lub kary, dotyczących oskarżonego.Wprawdzie eliminacja ławnika Bolesława S. ze składu orzekającego przed podjęciem narady może budzić pewne zastrzeżenia natury porządkowej, lecz nie stanowi obrazy przepisów prawa procesowego o takiej wadze, żeby podważyć byt wyroku.Bezpodstawnie także rewizja uważa czynny udział ławnika dodatkowego w rozprawie za niedopuszczalny.Stanowisko rewizji, że ławnik dodatkowy nie bierze czynnego udziału w rozprawie, lecz jest tylko biernym słuchaczem, dopóki któryś z ławników zastępowanych nie odpadnie - jest błędne. W istocie bowiem ławnik dodatkowy, jako potencjalny członek składu orzekającego, mogący być w każdej chwili powołany do zastąpienia właściwego członka składu orzekającego, nie może być pozbawiony możliwości dociekania prawdy obiektywnej i wyjaśniania okoliczności niezbędnych do wyrobienia sobie własnego poglądu w sprawie.Trudno też doszukać się w zaskarżonym wyroku dalszej obrazy prawa procesowego, o jakiej mówi się w rewizji, i to tego rodzaju, by mogła ona mieć wpływ na treść wyroku.W krytycznym dniu - co jest bezsporne - oskarżony spożył znaczne ilości alkoholu. Potem znalazł się on wraz z innymi w pokoju Eugeniusza S., gdzie w dalszym ciągu spożywano alkohol i gdzie doszło do kłótni pomiędzy oskarżonym a Eugeniuszem S., w czasie której ten ostatni nazwał oskarżonego dziadem. Eugeniusz S. wyrzucił oskarżonego z pokoju, co oczywiście nie mogło się podobać oskarżonemu, a co natomiast może tłumaczyć chęć "odegrania" się oskarżonego przy zapewnieniu sobie przewagi. Taką przewagę dawało oskarżonemu uzbrojenie się w nóż, jest zatem logiczne - uwzględniając przy tym osobowość oskarżonego, pijaka, awanturnika i chuligana, karanego już dwukrotnie za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu - udanie się przez oskarżonego do swego pokoju i zabranie stamtąd noża. Wkrótce też oskarżony powrócił do lokalu zajmowanego przez Eugeniusza S. i mówiąc: "Gdzie jest ten sk(...)" - natknął się na tego ostatniego. Trzymając prawą rękę w kieszeni, podkreślił w ten sposób, że jest uzbrojony, a jednocześnie mówiąc: "Chodź cwaniaku", zamierzał kopnąć Eugeniusza S. Ten ostatni zawołał, by oskarżony oddał nóż, i próbował schwycić oskarżonego. Doszło do szarpaniny i kiedy oskarżony rzucił się do ucieczki, pobiegł za nim Eugeniusz S. Dobiegającego Eugeniusza S. oskarżony ciosem z półobrotu pchnął nożem w prawą pachwinę, powodując jego niezwłoczną śmierć.Potem oskarżony zacierał ślady, wyrzucił skrwawioną koszulę i ukrył nóż.Ustaleń tych argumenty podniesione w rewizji o charakterze polemicznym nie mogą podważyć.Nie ma bowiem istotnego znaczenia dokładne ustalenie godziny przyjścia oskarżonego do pokoju zajmowanego przez niego i świadka Jerzego B. Z zeznań tego świadka wynika, że przybycie oskarżonego do pokoju łączyło się z zabraniem "czegoś" ze stolika i wypowiedzeniem słów: "Jestem góralem i nie pozwolę, żeby ktoś mnie stał na drodze" z jednoczesnym wskazaniem budynku, w którym mieszkał Eugeniusz S., i zakończeniem swej wypowiedzi słowami: "Nie bój się, Jurek". Za rzecz oczywistą należy przyjąć, że oskarżony zabrał wówczas nóż celem rozprawienia się z Eugeniuszem S., a jego twierdzenia, że nóż rzeczywiście zabrał, ale w celu posługiwania się nim w stołówce przy kolacji, są wykrętne.Wynika to z analizy pozostałych dowodów, w świetle których oskarżony po przyjściu z innymi osobami z G. znalazł się bezpośrednio w pokoju Eugeniusza S. Świadek S. stwierdził przecież: "Po przyjściu do hotelu Eugeniusz S. zaprosił mnie do swego pokoju (...) był również oskarżony Franciszek R., który przyszedł tam bezpośrednio z Szarotki", a świadek W. zeznał, że "Eugeniusz S. zaprosił K., R., S. na wódkę do swojego pokoju".Wprawdzie wobec świadka W. oskarżony deklarował chęć pójścia na kolację, lecz świadek W. po przyjściu po około 20 minutach do pokoju Eugeniusza S. zastał tam już oskarżonego Franciszka R.Jeżeli wreszcie wziąć pod uwagę, że zdarzenie u Eugeniusza S. przebiegało w dwóch fazach i dopiero w drugiej oskarżony miał nóż, to jest rzeczą oczywistą, że między poszczególnymi fazami zajścia zaopatrzył się w nóż w złym zamiarze, a nie w celu posługiwania się nim przy kolacji.W świetle zdecydowanej opinii biegłego S., eksperymentu śledczego, zeznań świadka T., jak również ostatnich słów Eugeniusza S.: "Przebił mnie nożem" - w zestawieniu przy tym z podanymi już okolicznościami sprawy - Sąd Wojewódzki miał pełne podstawy do przyjęcia, że oskarżony świadomie pchnął nożem Eugeniusza S.Trafność tego stanowiska wspiera zespół dodatkowych takich okoliczności, jak:a)zmienne wyjaśnienia oskarżonego (np. na karcie 16: "Jak to się stało, że upadając na ziemię, to znaczy na korytarz, wyjąłem nóż z kieszeni - nie wiem"),b)zacieranie śladów (wyrzucenie koszuli, ukrycie noża, obmycie się),c)skaleczenie nożem w obrębie kłębu dłoni prawej na wysokości V kości śródręcza,d)stwierdzenie przez świadka K., że oskarżony w czasie ucieczki "momentalnie się zatrzymał i z chwilą, kiedy Eugeniusz S. dobiegł do niego, raptownie obydwaj przewrócili się (...)".W tym stanie rzeczy zamiar zabójstwa jest ewidentny i dlatego zasadnie Sąd Wojewódzki zakwalifikował działanie oskarżonego z art. 225 § 1 k.k.Ponieważ z obrony koniecznej może korzystać tylko ten, kto odpiera bezprawny zamach, a oskarżony przyszedł do Eugeniusza S. z nożem i zaczepnym wyzwaniem: "Chodź cwaniaku" lub "Gdzie jest ten sk(...)", przeto, jako agresor, nie może korzystać z dobrodziejstwa art. 21 k.k.Wykazany wyżej zamiar zabójstwa wyłącza także ewentualność zakwalifikowania czynu oskarżonego z art. 230 § 2 k.k., a tym bardziej z art. 230 § 1 k.k.Zbędne było powtórzenie eksperymentu śledczego, skoro przebieg jego nie nasuwał żadnych wątpliwości, a to tym bardziej, skoro Sąd Wojewódzki przesłuchał w tej mierze technika dochodzeniowego, oficera MO Stefana T. w charakterze świadka.Wobec jasnej i zdecydowanej opinii biegłych psychiatrów zbędne też było powoływanie innych biegłych, skoro biegli ci nie raz wypowiadali się co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego (w tym także po uwzględnieniu wniosku obrony pod koniec postępowania dowodowego) i stanowiska swego nie zmienili. Stwierdzili oni przy tym, że wobec jasnego obrazu poczytalności oskarżonego nie zachodzi potrzeba oddania oskarżonego na obserwację.Kary wymierzonej oskarżonemu nie można uznać za rażąco surową, jeśli się uwzględni dotychczasową karalność sądową i recydywę, zdecydowanie ujemne opinie środowiskowe oskarżonego, działanie w stanie nietrzeźwości i fakt, że oskarżony pozbawił życia młodego i wartościowego człowieka pracy.W myśl zasady, że okres tymczasowego aresztowania liczy się od chwili faktycznego pozbawienia wolności sprawcy przestępstwa, poprawiono datę początkową zaliczonego oskarżonemu okresu tymczasowego aresztowania na dzień 15 maja 1967 r., gdyż już w tym dniu został on zatrzymany przez organy ścigania.Z tych przyczyn orzeczono jak w sentencji.
Powiązane orzeczenia
- I KR 406/72 1973-08-30Czy obraza przepisów proceduralnych, która nie miała wpływu na treść wyroku, może stanowić podstawę do jego uchylenia?
- I K 104/61 1962-06-07Czy Sąd Wojewódzki dopuścił się obrazy przepisów prawa procesowego poprzez niewłaściwe rozpatrzenie wniosku o wyłączenie sędziego, a jeśli tak, czy miało to wpływ na treść wyroku?
- II KK 208/22 2022-05-18Czy nierozpoznanie przez sąd odwoławczy zarzutu obrazy przepisów postępowania dotyczącego oddalenia wniosku dowodowego o przesłuchanie świadka, a także zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, stanowi rażące naruszenie p…
- V KK 4/25 2025-03-19Czy sąd odwoławczy prawidłowo rozpoznał zarzut obrazy przepisów postępowania, w tym art. 5 § 2 k.p.k., dotyczący błędnej oceny dowodów i istnienia nieusuwalnych wątpliwości co do sprawstwa oskarżonego?
- V KR 321/74 1974-12-04Czy w sytuacji, gdy oskarżony korzystał z pomocy obrońców z wyboru w postępowaniu przygotowawczym, nawet jeśli ustanowiono ich w późniejszym etapie, można mówić o pozbawieniu go obligatoryjnej obrony w rozumieniu bezwzgl…
Powołane przepisy
art. 225 § 1 KKart. 375 KPKart. 60art. 18art. 8art. 230 § 1 KKart. 230 § 2 KKart. 21 § 2 KKart. 227 KPKArt. 3 ust. 3art. 21 KK§ 1
Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.