III CR 59/67

WyrokIzba Cywilna1967-12-29

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy służebność gruntowa ustanowiona na rzecz poprzednich właścicieli nieruchomości może wygasnąć w wyniku pierwotnego nabycia nieruchomości obciążonej przez Skarb Państwa, a następnie czy ochrona nabywcy z mocy przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych może wyłączyć istnienie takiej służebności, jeśli nie została ona ujawniona w księdze wieczystej?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że służebność ustanowiona na rzecz poprzednich właścicieli nieruchomości nie wygasa z powodu pierwotnego nabycia nieruchomości przez Skarb Państwa, gdyż nie jest to zasada bezwzględna. Podkreślono, że ochrona nabywcy z mocy przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych może wyłączyć istnienie służebności, jeśli nie została ona ujawniona w księdze wieczystej, co wymaga zbadania dobrej wiary nabywcy.
Stan faktyczny
Powodowie domagali się umożliwienia korzystania ze służebności przejazdu przez nieruchomość, której użytkownikiem wieczystym jest pozwany M., a właścicielem Skarb Państwa. Służebność została ustanowiona w 1932 r. na rzecz poprzedników prawnych powodów. Sąd Powiatowy oddalił powództwo, uznając służebność za osobistą lub wygasłą. Sąd Wojewódzki zmienił wyrok, nakazując umożliwienie korzystania ze służebności. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok Sądu Wojewódzkiego oraz wyrok Sądu Powiatowego i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu w Wieruszowie do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia J. Ignatowicz (sprawozdawca). Sędziowie: H. Dąbrowski, J. Przybylski.SentencjaSąd Najwyższy po rozpoznaniu w dniu 29 grudnia 1967 r. sprawy z powództwa Tomasza i Elżbiety małż. C. przeciwko Antoniemu M. i Skarbowi Państwa o umożliwienie korzystania ze służebności, na skutek rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Łodzi z dnia 15 sierpnia 1966 r., zaskarżony wyrok, jak również wyrok Sądu Powiatowego w Wieruszowie z dnia 1 czerwca 1965 r. sygn. C 37/65 uchylił i sprawę przekazał temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpatrzenia.Uzasadnienie faktyczneTomasz i Elżbieta małż. C. wytoczyli, jako właściciele nieruchomości bliżej opisanej w pozwie, powództwo o nakazanie pozwanemu M., aby umożliwił im korzystanie ze służebności przejazdu przez sąsiednią nieruchomość, znajdującą się w jego władaniu. Ponieważ okazało się, że ta ostatnia nieruchomość stanowi obecnie własność Skarbu Państwa, a pozwanemu M. przysługuje do niej użytkowanie wieczyste, przeto Sąd Wojewódzki, uchylając pierwszy zapadły w sprawie wyrok Sądu Powiatowego, nakazał dopozwanie Skarbu Państwa.Po ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd Powiatowy w Wieruszowie wyrokiem z dnia 1 czerwca 1965 r. powództwo oddalił, dokonując następujących ustaleń faktycznych.Pierwotnie zarówno nieruchomość stanowiąca obecnie własność powodów, jak i nieruchomość, której użytkownikiem wieczystym jest pozwany, stanowiły jeden obiekt należący do małż. Ż. Następnie Ż. połowę tej nieruchomości sprzedali w roku 1932 małżonkom O., nadając jednocześnie nabywcom prawo przejazdu "po wieczne czasy" przez pozostałą w posiadaniu małż. Ż. część obiektu. Z kolei w roku 1934 małż. O. sprzedali nabytą nieruchomość powodom w sprawie niniejszej wraz "z prawem korzystania ze wspólnego przejazdu i studni", nabytym stosownie do umowy z roku 1932.W roku 1933 małżonkowie Ż. sprzedali drugą połowę wymienionej wyżej nieruchomości niejakiej Rywce M., ale bez zaznaczenia, że nieruchomość ta jest obciążona służebnością na rzecz innych osób. Z kolei nieruchomość ta przeszła na podstawie art. 34 dekretu o majątkach opuszczonych i poniemieckich na rzecz Skarbu Państwa, który przeniósł w roku 1960 jej własność na rzecz pozwanego M. na prawach własności czasowej, także przy tym bez wzmianki o jej obciążeniu jakąkolwiek służebnością. Obecnie własność ta przekształciła się w użytkowanie wieczyste.Mając powyższe ustalenia faktyczne na uwadze, Sąd Powiatowy uznał przede wszystkim, że służebność ustanowiona na rzecz poprzedników prawnych powodów była służebnością osobistą, wobec czego nie mogła przejść na powodów. Niezależnie od tego Sąd Powiatowy podkreślił, że służebność ta wygasłaby także jako służebność gruntowa, mianowicie z chwilą nabycia własności nieruchomości przez Państwo, było to bowiem nabycie pierwotne.Na skutek rewizji powodów Sąd Wojewódzki w Łodzi wyrokiem z dnia 15 sierpnia 1966 r. zmienił orzeczenie Sądu Powiatowego w ten sposób, że nakazał pozwanemu M. i Skarbowi Państwa, aby umożliwili powodom korzystanie z przejazdu przez grunt (Skarbu Państwa), pozostający w wieczystej dzierżawie pozwanego M. oraz aby umożliwili powodom korzystanie ze studni. Sąd Wojewódzki uznał, że omawiana służebność ma charakter służebności gruntowej, obciążającej każdoczesnego właściciela gruntu, nawet takiego, który nabył tytuł własności w sposób pierwotny.Wyrok powyższy zaskarżył Minister Sprawiedliwości rewizją nadzwyczajną, wniesioną w dniu 15 lutego 1967 r., wnosząc o jego uchylenie i oddalenie rewizji powodów albo o uchylenie wyroków obydwu Sądów i przekazanie sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje.Zarzut rewizji nadzwyczajnej, że po stronie Skarbu Państwa zachodzi brak legitymacji biernej w niniejszym procesie, jest tylko częściowo uzasadniony. Jest on trafny o tyle, że skoro powodom w wykonywaniu przysługującej im - ich zdaniem - służebności przeszkadzał tylko pozwany M., będący użytkownikiem wieczystym obciążonej jakoby nieruchomości, to powodowie nie mieli podstawy do wytaczania powództwa przeciwko Skarbowi Państwa jako właścicielowi nieruchomości. Dlatego też błędne było zalecenie Sądu Wojewódzkiego nakazujące dopozwanie Skarbu Państwa. Jeżeli jednak już to się stało, przy czym Skarb Państwa kwestionuje prawo powodów, a więc solidaryzuje się ze stanowiskiem użytkownika wieczystego, który nie chce dopuścić do wykonywania służebności, to powodowie mają obecnie interes prawny w uzyskaniu wyroku skutecznego także względem Skarbu Państwa.Jednakże Sąd, uwzględniając powództwo, nie mógł - jak to trafnie podkreślono w rewizji nadzwyczajnej - zobowiązać Skarbu Państwa, aby umożliwił powodom korzystanie z przejazdu. Skoro bowiem Skarb Państwa jako właściciel nieruchomości nie utrudniał przejazdu powodowi i nadal nie utrudnia, a tylko solidaryzuje się z użytkownikiem wieczystym, to w rachubę wchodzi - jeśli chodzi o orzeczenie, jakie ma zapaść względem Skarbu Państwa - albo ustalenie prawa powodów, albo też zakazanie dalszego popierania czynów pozwanego M. sprzecznych z ewentualnie przysługującym powodom prawem.Przechodząc do oceny stanowiska zajętego przez Sąd Powiatowy, stwierdzić przede wszystkim należy, że Sąd ten mylnie uznał, iż służebność, jaką małżonkowie Ż. ustanowili na rzecz małż. O., była służebnością osobistą. W umowie z 1932 r. nie mówi się bowiem o ustanowieniu służebności na rzecz ściśle oznaczonej osoby, lecz o zastrzeżeniu jej na korzyść nabywców nieruchomości, a więc wprawdzie na rzecz konkretnych osób, ale jako właścicieli nabywanej nieruchomości. Wskazuje na to również określenie czasu trwania służebności jako ustanowionej "po wieczne czasy". Jeżeli nawet sformułowanie umowy, o którym mowa, może nasuwać pewne wątpliwości, to należy je tłumaczyć w takim sensie, jaki przyjął Sąd Wojewódzki, zgodnie bowiem z powszechnie przyjętą praktyką służebności dla właścicieli nieruchomości, a zwłaszcza dla nabywców części nieruchomości, ustanawia się z reguły jako służebności gruntowe, a nie osobiste.Błędne też było stanowisko Sądu I instancji, że ewentualnie przysługująca powodom służebność gruntowa wygasła w chwilą nabycia nieruchomości obciążonej przez Skarb Państwa z tej przyczyny, iż było to nabycie pierwotne. Istotnie, zasadą jest, że w wypadku pierwotnego nabycia własność przechodzi - ze względu na brak następstwa między dotychczasowym a nowym właścicielem - na nabywcę w stanie wolnym od obciążeń, ale wbrew mniemaniu Sądu Powiatowego nie jest to zasada bezwzględna w tym sensie, że nie ma od niej wyjątków. W rzeczywistości wyjątki takie występują, przy czym mogą one wynikać bądź z wyraźnego przepisu (por. m.in. art. 179 § 1 k.c.), bądź nawet z istoty i funkcji danego sposobu nabycia własności.Za panujący można m.in. uznać pogląd, że wygaśnięcie ograniczonych praw rzeczowych nie następuje w wypadku nabycia własności przez zasiedzenie, choć zasiedzenie stanowi typowy cywilnoprawny sposób nabycia własności w sposób pierwotny. Pogląd ten uzasadniony jest tą okolicznością, że posiadanie samoistne osoby, która włada cudzą nieruchomością, godzące z istoty rzeczy w prawo właściciela, nie jest skierowane przeciwko tym osobom, którym przysługują do nieruchomości ograniczone prawa rzeczowe. Jest bowiem możliwe - a nawet w praktyce tak najczęściej bywa - że także w sytuacji, gdy samoistne posiadanie nieruchomości wykonuje kto inny aniżeli właściciel osoby te korzystają ze swych praw; dotyczy to w szczególności prawa służebności. Jeżeli zaś jest inaczej, tzn. jeżeli osoba, której ograniczone prawo rzeczowe przysługuje, prawa tego nie wykonuje, to los tego prawa podlega - oczywiście w wypadkach, co do których ustawodawca uznał takie uregulowanie za stosowne - przepisom specjalnym, z mocy których prawa te mogą wygasnąć. Jednakże wygaśnięcie ograniczonego prawa rzeczowego następuje w takim wypadku nie wskutek tego, że nieruchomość jest w posiadaniu samoistnym osoby nieuprawnionej, lecz na skutek samego niewykonywania tego prawa przez czas w ustawie określony (por. art. 255 i 293 k.c.; dawniej - art. 128 pr. rzecz.).Rzecz oczywista, powyższe uwagi odnoszą się a fortiori do nabycia własności w drodze przemilczenia. Skoro bowiem do istoty tego sposobu nabycia własności należy to, że nabycie to jest skutkiem niewykonywania prawa przez właściciela, to takie zaniedbanie właściciela nie stoi na przeszkodzie wykonywaniu ograniczonych praw rzeczowych, nie sposób więc przyjąć, żeby mogło ono samo przez się wywrzeć ujemny wpływ na prawa rzeczowe przysługujące innym osobom. Wpływ czasu może więc mieć dla tych osób wpływ ujemny także w wypadku przemilczenia tylko w takim zakresie, w jakim przewidują to powołane wyżej przepisy szczególne.W konsekwencji uznać należy, że Sąd Wojewódzki trafnie zajął stanowisko, iż służebność ustanowiona w roku 1932 na rzecz małż. O. nie mogła wygasnąć - jak to przyjął Sąd Powiatowy - ani ze względu na jej charakter, ani ze względu na charakter nabycia przez Skarb Państwa nieruchomości obciążonej.Jednakże Sąd Wojewódzki przeszedł do porządku nad możliwością wygaśnięcia wspomnianej służebności na podstawie przepisów o rękojmi wiary publicznej ksiąg wieczystych. Sąd Wojewódzki podkreślił wprawdzie, że obydwie nieruchomości miały urządzone księgi wieczyste i "odnośne wpisy były w nich na pewno dokonane", ale to stwierdzenie nie było wystarczające. Po pierwsze z tej przyczyny, że oparte jest na przypuszczeniu, a nie na ustaleniu istotnej dla sprawy okoliczności, po drugie zaś dlatego, że nie bierze pod uwagę faktu, iż pozwany M. nabył własność czasową nieruchomości obciążonej już w chwili, gdy dla tej nieruchomości była urządzona księga wieczysta kw 1446, w której wpis - jak utrzymuje rewizja nadzwyczajna - służebności, o której mowa, nie został dokonany. Oczywiście sprawdzenie tych faktów wymagało przeprowadzenia odpowiedniego postępowania dowodowego.Jak wynika z ustalonego przez Sąd I instancji stanu faktycznego, nieruchomość obciążona zmieniła po ustanowieniu służebności trzykrotnie właściciela. Prawo własności tej nieruchomości przeszło bowiem w roku 1933 na R.M., w roku 1955 nabył je Skarb Państwa, wreszcie w roku 1960 prawo własności czasowej nabył pozwany M. Rzecz oczywista, problem ochrony nabywcy z mocy przepisów o rękojmi wiary publicznej nie wchodzi w rachubę co do nabycia własności przez Skarb Państwa, nie było to bowiem nabycie w drodze czynności prawnej.Rzeczą Sądu I instancji było przede wszystkim ustalenie, czy służebność przysługująca małżonkom O. była - w chwili nabywania własności nieruchomości obciążonej przez R.M., a następnie własności czasowej przez pozwanego M. - wpisana do księgi wieczystej (w pierwszym wypadku do księgi dawnej, która zaginęła, w drugim do księgi nowej, założonej jakoby przez Skarb Państwa). Gdyby bowiem wpisy takie były dokonane, to najpierw małżonkowie O., a następnie powodowie nie utraciliby przysługującej im służebności, wpisy te bowiem byłyby wiążące dla kolejnych nabywców nieruchomości obciążonej.Na wypadek, gdyby się okazało, że służebność ustanowiona w roku 1932 nie została ujawniona w księdze wieczystej, Sąd I instancji będzie miał na uwadze, co następuje:W doktrynie polskiej sporne jest zagadnienie, czy rękojmię wiary publicznej ksiąg wieczystych należy rozumieć także w sensie negatywnym, tzn. w tym znaczeniu, że osoba nabywająca w zaufaniu do księgi wieczystej własność nabywa ją w stanie wolnym od tych ograniczonych praw rzeczowych, które wprawdzie własność obciążają, ale które w księdze wieczystej nie zostały ujawnione. Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym sprawę niniejszą przychyla się (podobnie jak to czyni bez bliższego uzasadnienia rewizja nadzwyczajna) do odpowiedzi twierdzącej na to pytanie i uznaje, że w świetle aktualnie obowiązującego art. 20 pr. rzecz. nabywca nieruchomości nabywa tę nieruchomość w stanie wolnym od ograniczonych praw rzeczowych do księgi wieczystej nie wpisanych, zarówno tych, co do których wpis taki jest konstytutywny, jak i tych, które powstają pozaksięgowo. Przemawia bowiem za tymi poglądami brzmienie z art. 20 pr. rzecz., który mówi ogólnie o niezgodności księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, a lege non distinguente uznać należy, iż niezgodność ta może polegać także na tym, że zakres prawa jest według wpisu do księgi wieczystej szerszy aniżeli w rzeczywistości, bo jest ono wpisane jako prawo nie obciążone, choć w rzeczywistości jest ono ograniczone prawem innej osoby.Mając powyższe wyjaśnienia na uwadze, Sąd I instancji zbada najpierw nabycie własności przez R.M. Jeżeli się okaże, że w dacie tego nabycia służebność, o którą chodzi w sprawie, nie była ujawniona w księdze wieczystej, będzie to mogło stanowić - w świetle tego, co wyżej powiedziano - podstawę do uznania, że nabyła ona nieruchomość bez tego obciążenia. Oczywiście o tyle, o ile była ona w dobrej wierze, tzn. nie wiedziała o istnieniu służebności (art. 22 § 1 pr. rzecz.). Jej znajomość o rzeczywistym stanie prawnym może oczywiście wynikać także z dowodów pośrednich, mianowicie z tego, że była ona sąsiadką małżonków O., że małżonkowie ci nadal - pomimo nabycia nieruchomości przez R.M. - przysługującą im służebność wykonywali, że nabywczyni była uprzedzona przez małżonków O. o przysługującym im prawie itp.Jeżeliby Sąd I instancji doszedł - po dokonaniu koniecznych ustaleń faktycznych - do wniosku, że R.M. nabyła nieruchomość, która znajduje się obecnie we władaniu pozwanego, bez obciążenia służebnością, na jaką powołują się powodowie, to oznaczałoby to, że służebność ta już wówczas wygasła i że wobec tego powodom obecnie już ona nie przysługuje. Jeżeliby natomiast Sąd ten doszedł do wniosku odmiennego, tzn. uznał, że R.M. nabyła wymienioną nieruchomość wraz z tym obciążeniem, to Sąd zbada i oceni według tych samych kryteriów nabycie własności czasowej przez pozwanego w roku1960. W szczególności Sąd zbada - jeżeli służebność, o której mowa, nie została wpisana do nowej księgi wieczystej - czy pozwany nie był w złej wierze. Oczywiście zła wiara musiałaby być pozwanemu - w drodze dowodów bezpośrednich lub pośrednich - udowodniona (art. 7 k.c.).W końcu należy zwrócić uwagę, że Sąd Wojewódzki przeoczył, iż małżonkowie Ż. ustanowili w roku 1932 na rzecz małż. O. tylko służebność drogową, natomiast w umowie sprzedaży nieruchomości władnącej przez tych ostatnich na rzecz powodów mowa jest także o służebności czerpania wody ze studni. Jest zaś rzeczą oczywistą, że małżonkowie O. nie mogli skutecznie obciążyć cudzej nieruchomości, jako stanowiącej wówczas własność R.M. Pomimo niewyjaśnienia tej sprzeczności Sąd Wojewódzki uwzględnił powództwo także w części dotyczącej służebności czerpania wody.Z zasad powyższych, skoro prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga dodatkowych ustaleń faktycznych, należało uchylić nie tylko wyrok Sądu II instancji, ale także wyrok Sądu Powiatowego i sprawę przekazać temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 34art. 179 § 1 KCart. 255art. 128art. 20art. 22 § 1art. 7 KC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.