RNw 50/66

PostanowienieIzba Cywilna1966-12-29

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy naruszenie przepisów ruchu drogowego, które polegało na najeżdżaniu na zwłoki, może być uznane za przestępstwo z art. 144 § 1 i 3 k.k.WP. w sytuacji, gdy sprawca nie zagrażał bezpośrednio żadnemu dobru?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że najechanie na zwłoki, nawet przy naruszeniu przepisów ruchu drogowego, nie stanowi przestępstwa z art. 144 § 1 i 3 k.k.WP., jeśli nie zagrażało ono konkretnemu dobru. W sytuacji, gdy ustalono, że osoba leżąca na jezdni była już martwa w momencie najechania, a sprawca nie zagroził żadnemu innemu dobru, czyn ten może być co najwyżej wykroczeniem karno-administracyjnym.
Stan faktyczny
Oskarżony Marian M. został skazany za naruszenie przepisów ruchu drogowego, polegające na najeżdżaniu na leżącego na jezdni człowieka z prędkością 60 km/godz. przy ograniczonej widoczności. Sąd Najwyższy ustalił, że osoba ta była już martwa w momencie najechania, prawdopodobnie przejechana wcześniej przez inny pojazd. Sąd Najwyższy uznał, że czyn ten nie stanowił przestępstwa, gdyż nie zagrażał żadnemu konkretnemu dobru.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 1966 r. i wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 17 czerwca 1966 r. oraz umorzył postępowanie karne.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk K. Mioduski.Sędziowie: płk Z. Krasuski (sprawozdawca), płk W. Winawer, płk W. Sieracki, płk Z. Furtak, płk J. Radwański, mjr H. Kwaśny.Prokurator: płk M. Flemming.SentencjaSąd Najwyższy w składzie powiększonym, na skutek wniosku rewizyjnego Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, rozpoznał sprawę Mariana M., skazanego wyrokiem Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie z dnia 17 czerwca 1966 r. za przestępstwo z art. 144 § 1 i 3 k.k.WP. na karę 6 miesięcy aresztu z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 2 lat, w związku z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 1966 r., mocą którego wyrok Sądu I instancji utrzymano w mocy.Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego domaga się we wniosku rewizyjnym uchylenia orzeczeń obu instancji i umorzenia postępowania karnego.Sąd Najwyższy, uwzględniając wniosek rewizyjny Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, postanowił uchylić postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 27 lipca 1966 r. i wyrok Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego z dnia 17 czerwca 1966 r. w sprawie Mariana M. oraz umorzyć prowadzone przeciwko niemu postępowanie karne.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd:Przypisane oskarżonemu Marianowi M. przestępstwo polegało na tym, że - jak brzmi sentencja wyroku - oskarżony w dniu 17 września 1965 r., około godz. 21.30, w miejscowości N. naruszył pkt 18 ust. 2 ustawy z dnia 27 listopada 1961 r. o bezpieczeństwie i porządku ruchu na drogach publicznych w ten sposób, że pomimo ograniczonej widoczności, spowodowanej ukształtowaniem terenu, prowadził samochód z szybkością około 60 km/godz., przez co lekkomyślnie nie zachował należytej ostrożności i mógł doprowadzić do powstania wypadku.To sformułowanie sentencji wyroku jest wadliwe przez to, że nie określa, na czym polegała możliwość doprowadzenia do powstania wypadku. Stanowi to m.in. naruszenie pkt 6 rozdziału VII wytycznych wymiaru sprawiedliwości i praktyki sądowej z dnia 22 czerwca 1963 r. w sprawach przestępstw drogowych (OSNKW z. 10 z 1963 r., poz. 179), w których wyraźnie stwierdzono, że "obowiązkiem sądu jest wskazanie w każdym wypadku, na czym ta możliwość polegała".Tę lukę w ustaleniach Sądu I instancji wypełnił Sąd Najwyższy, który w postanowieniu z dnia 27 lipca 1966 r. stwierdził, co następuje:"Faktem jest, że oskarżony najechał na leżącego na jezdni człowieka, którym był denat F. Dla braku dostatecznych dowodów Sąd I instancji przyjął w zaskarżonym wyroku, że F. w chwili najechania i przejechania go przez samochód kierowany przez oskarżonego już nie żył, a więc że oskarżony najechał samochodem jedynie na zwłoki F. Fakt przejechania zwłok F., których oskarżony nie widział z powodu niezmniejszenia szybkości jazdy przy zbliżaniu się do wierzchołka wzniesienia, świadczy jednak bezspornie o tym, że przejechanie musiałoby nastąpić także, gdyby F. żył jeszcze wówczas, a tylko z powodu nietrzeźwości leżał na jezdni. Możliwość zaistnienia poważnych skutków, o których mowa w art. 144 k.k.W.P., była zatem jak najbardziej realna i konkretna".To stwierdzenie Sądu Najwyższego jest o tyle błędne, że uznaje możliwość powstania poważnych skutków za "realną i konkretną", gdy tymczasem w istocie stanowi ona jedynie abstrakcyjną możliwość. Skoro bowiem ustalono, że F. w chwili najechania nań przez oskarżonego już nie żył, gdyż zapewne został już poprzednio przejechany przez inny samochód, to najechanie przez oskarżonego na jego zwłoki nie wyrządziło i nie mogło wyrządzić żadnej szkody o istotnym ciężarze gatunkowym. Argumentacja Sądu Najwyższego, że gdyby F. żył, przejechanie go musiałoby nastąpić, zakłada istnienie warunku hipotetycznego nie odpowiadającego rzeczywistości, albowiem w chwili najechania F. faktycznie już nie żył. Skoro zaś na rozprawie nie stwierdzono, by oskarżony Marian M., pokonując nieprawidłowo wzniesienie, zagroził jakiemukolwiek innemu konkretnemu dobru, to uznać należy, że w czynie jego mieszczą się jedynie znamiona wykroczenia karno-administracyjnego.Każde bowiem naruszenie zasad ruchu na drogach publicznych stanowi potencjalne, to jest abstrakcyjne zagrożenie bezpieczeństwa tego ruchu, jednakże przestępstwem może się ono stać tylko wówczas, gdy zagraża konkretnie istniejącemu dobru. Wyjątek od tej reguły przewiduje jedynie art. 28 ustawy z dnia 10 grudnia 1959 r. o zwalczaniu alkoholizmu (Dz. U. Nr 69, poz. 434).Takie stanowisko wyrażone zostało w wytycznych Sądu Najwyższego z dnia 22 czerwca 1963 roku w sprawach przestępstw drogowych (pkt II ustęp 2 i pkt VII ustęp 6 wytycznych).Ponieważ oskarżenie oparte było na przesłance, że F. w chwili najechania nań przez oskarżonego samochodem żył, ale przesłanka ta okazała się nieprawdziwa, przeto zachodzi brak dowodów winy oskarżonego.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 144 § 1art. 144 KKart. 28§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.