RNw 22/62

PostanowienieIzba Karna1963-01-30

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy czyn polegający na umyślnym skierowaniu samochodu na ludzi, powodując obrażenia, powinien być kwalifikowany z art. 236 § 2 k.k. (nieumyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu) czy z art. 144 § 1 k.k. W.P. (naruszenie przepisów o ruchu drogowym)?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że czyn polegający na umyślnym skierowaniu samochodu na ludzi, nawet jeśli sprawca przypuszczał, że zdąży zahamować, nie jest przestępstwem z winy nieumyślnej (art. 236 § 2 k.k.), lecz naruszeniem przepisów o ruchu drogowym (art. 144 § 1 k.k. W.P.), jeśli miało miejsce na terenie, gdzie takie przepisy obowiązują. Sąd Najwyższy uchylił wyrok, ponieważ kara orzeczona z art. 236 § 2 k.k. nie mieściła się w sankcji art. 144 § 1 k.k. W.P., a także ze względu na potrzebę ponownego rozważenia kwestii wymierzonej kary.
Stan faktyczny
Zygmunt B., kierowca samochodowy, wypróbowując hamulce po ich regulacji, umyślnie skierował samochód na dwóch żołnierzy, powodując wypadek, w którym jeden z nich doznał złamania nogi. Sąd Okręgu Wojskowego skazał go z art. 236 § 2 k.k. (nieumyślne spowodowanie uszczerbku na zdrowiu). Prokurator Generalny wniósł rewizję, domagając się zmiany kwalifikacji prawnej na art. 242 § 1 k.k. lub art. 144 § 1 k.k. W.P. oraz zaostrzenia kary. Sąd Najwyższy uchylił wyrok.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego oraz postanowienie Sądu Najwyższego i przekazał sprawę Sądowi Pomorskiego Okręgu Wojskowego do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia płk W. Winawer.Sędziowie: ppłk M. Bieniaszewski (sprawozdawca), ppłk A. Kruszka, płk R. Różański, ppłk C. Lipski, płk W. Sieracki, płk Z. Wizelberg.Prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej: płk Z. Jaźwiński.SentencjaSąd Najwyższy na skutek wniosku rewizyjnego Prokuratora Generalnego PRL rozpoznał sprawę Zygmunta B., skazanego wyrokiem Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 10 sierpnia 1962 r. na podstawie art. 236 § 2 k.k. na karę 6 miesięcy aresztu, w związku z postanowieniem Sądu Najwyższego z dnia 19 września 1962 r., mocą którego wyrok Sądu I instancji utrzymano w mocy.Prokurator Generalny PRL we wniosku rewizyjnym złożonym na niekorzyść oskarżonego domagał się uchylenia orzeczeń Sądów obu instancji i przekazania sprawy Zygmunta B. do ponownego rozpoznania Sądowi Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy wywodząc, że przyjęta w wyroku kwalifikacja prawna czynu skazanego z art. 236 § 2 k.k. jest błędna, że prawidłową kwalifikacją tego czynu byłby art. 242 § 1 k.k. bądź też po stwierdzeniu, iż w miejscu spowodowania wypadku obowiązywały przepisy jazdy na drogach publicznych (art. 144 § 1 k.k. W.P.), wreszcie, że wymierzona skazanemu kara jest niewspółmiernie łagodna w stosunku do stopnia jego zawinienia. Przedstawiciel Naczelnej Prokuratury Wojskowej wniósł o uwzględnienie wniosku rewizyjnego.Obrońca wniósł o pozostawienie wniosku rewizyjnego bez uwzględnienia.Uzasadnienie faktyczneSąd Najwyższy wyraził następujący pogląd prawny:Z materiałów sprawy wynika, że skazany Zygmunt B., kierowca samochodowy, pomagał w dniu 14 czerwca 1962 r. innemu kierowcy, Bernardowi D., przy regulacji hamulców samochodu marki GAZ-51. Po wyregulowaniu hamulców skazany zajął miejsce za kierownicą i wyjechał na teren parku jednostki wojskowej N. w celu wypróbowania hamulców. W tym czasie przez plac parkowy przechodzili Andrzej P. i Grzegorz M., w stronę których skazany umyślnie skierował samochód. Doszło do takiej sytuacji, że obaj wymienieni żołnierze, chcąc uniknąć najechania, musieli odskoczyć w bok. W chwilę później, gdy obaj żołnierze znajdowali się obok magazynu łączności, skazany powtórnie skierował na nich umyślnie samochód. Grzegorz M. odskoczył za róg budynku i uniknął w ten sposób najechania, natomiast Andrzej P. nie zdążył odskoczyć, przy czym wobec niezahamowania w odpowiedniej odległości przez skazanego samochodu, uderzył on nim Andrzeja P., powodując złamanie prawej nogi. Podobne niebezpieczeństwo zagrażało także Grzegorzowi W., który na rozprawie sądowej zeznał: "Gdybym ja nie odskoczył na bok, to na pewno spotkałby mnie ten sam los co Andrzeja P." Ze świadectwa lekarskiego wynika, że Andrzej P. doznał poprzecznego złamania kości udowej prawej i że okres jego leczenia potrwa 6 miesięcy, przy czym przewiduje się czasową jego niezdolność do służby wojskowej.Sąd I instancji, opierając się na wyjaśnieniach skazanego, przyjął, że skazany przypuszczał, iż zdąży zahamować samochód, i ani przez chwilę nie godził się na skutek swojego działania, że spowodował on złamanie nogi swojemu koledze wskutek lekkomyślności, a mianowicie w żartach, co skłoniło Sąd I instancji do uznania czynu skazanego za przestępstwo z winy nieumyślnej.Sąd Najwyższy, rozpoznając sprawę na skutek skargi rewizyjnej obrońcy wnoszącego o złagodzenie orzeczonej w wyroku kary, nie zajmował się bliżej kwestią, czy przyjęta w wyroku kwalifikacja prawna osądzonego czynu jest prawidłowa.Oceniając tok rozumowania Sądu I instancji prowadzący do wniosku, że oskarżony dopuścił się przestępstwa z art. 236 § 2 k.k., należy stwierdzić, że w rozumowaniu tym nie ma pełnej analizy podmiotowej strony osądzonego czynu. W świetle wyników przewodu sądowego jest oczywiste, że skazany nie godził się na skutek swojego działania i że ta część stanu faktycznego przypisanego mu czynu zawiera elementy przestępstwa z winy nieumyślnej. Inaczej jednak przedstawiać się musi ocena początkowego stadium zajścia, a mianowicie tej jego części, która dotyczy powzięcia przez skazanego decyzji najeżdżania samochodem na Andrzeja P. i Grzegorza M. Sposób wykonania tej czynności wskazuje, że skazany Zygmunt B. celowo kierował samochód w tę stronę, gdzie znajdowali się wymienieni żołnierze. Trzeba więc stwierdzić, że tego rodzaju jazda samochodem, jaką kontynuował skazany Zygmunt B., nie spełnia warunków zachowania należytej ostrożności, o której mowa w § 53 pkt 1 rozporządzenia Ministrów Komunikacji, Spraw Wewnętrznych i Spraw Wojskowych z dnia 27 października 1937 r., przeciwnie, była ona jej oczywistym naruszeniem.Podniesiona w motywach wniosku rewizyjnego kwestia, czy na terenie parku samochodowego obowiązywały przepisy jazdy na drogach, nie musi być przedmiotem badania, gdyż wynika ona z istoty przeznaczenia tego terenu. Teren przeznaczony do parkowania pojazdów mechanicznych, jak również służący za miejsce dojazdowe i wyjazdowe z parku samochodowego należy uważać pod względem obowiązywania zasad jazdy za drogę w rozumieniu cytowanego wyżej rozporządzenia. W tych warunkach prawidłową kwalifikacją prawną czynu skazanego Zygmunta B. jest art. 144 § 1 k.k.W.P. Sąd Najwyższy nie był jednak władny poprawić błędnej kwalifikacji prawnej powyższego czynu na art. 144 § 1 k.k.W.P., gdyż orzeczona w wyroku kara 6 miesięcy aresztu nie mieści się w sankcji karnej tego przepisu. Zachodzi więc potrzeba uchylenia orzeczeń obu Sądów i przekazania sprawy Sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.Odrębne zagadnienie stanowi kwestia kary wymierzonej w wyroku skazanemu Zygmuntowi B. Okres sześciu miesięcy pozbawienia skazanego Zygmunta B. wolności upłynął w dniu 18 stycznia 1963 r. Przy ponownym rozpoznaniu sprawy Sąd I instancji powinien więc wnikliwie rozważyć czy zachodzi konieczność ponownego osadzenia go w więzieniu.W tym stanie rzeczy Sąd Najwyższy w składzie siedmiu sędziów, na mocy art. 282, 287, 273, 275 lit. a i 276 § 1 lit. a k.w.p.k., postanowił: w uwzględnieniu wniosku rewizyjnego Prokuratora Generalnego PRL uchylić wyrok Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy z dnia 10 sierpnia 1962 r. oraz postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19 września 1962 r. w sprawie Zygmunta B. i przekazać tę sprawę Sądowi Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 236 § 2 KKart. 242 § 1 KKart. 144 § 1 KKart. 282§ 2§ 1§ 53 pkt 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.