I CR 151/63

WyrokIzba Cywilna1963-03-15

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy ochrona posesoryjna przysługuje w przypadku naruszenia posiadania drogi publicznej, czy też spór taki powinien być rozstrzygany w trybie administracyjnym?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy stwierdził, że jeśli droga była w chwili naruszenia wykorzystywana jako droga publiczna, to powodom sądowa ochrona posesoryjna nie przysługuje, ponieważ korzystanie z niej nie ma charakteru posiadania prawa cywilnego, lecz jest korzystaniem ze sfery wolności zapewnianej przez państwo. W takim przypadku interesy powodów mogły być dochodzone wyłącznie w trybie administracyjnym. Natomiast jeśli pozwany zawładnął drogą i korzystał z niej jak z części składowej swojego gruntu, to przysługuje mu posiadanie rzeczy, a powodom, jako posiadaczom innego prawa (np. służebności), przysługuje roszczenie posesoryjne w drodze sądowej.
Stan faktyczny
Powodowie twierdzili, że pozwany zaorał drogę przecinającą jego grunt, uniemożliwiając im dalsze z niej korzystanie, i domagali się przywrócenia posiadania. Sąd Powiatowy uwzględnił powództwo, ale Sąd Wojewódzki przedstawił Sądowi Najwyższemu pytania prawne dotyczące charakteru drogi (publiczna czy prywatna) i właściwości organu do rozstrzygnięcia sporu.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu w Lublinie do ponownego rozpoznania w celu wyjaśnienia charakteru prawnego drogi.

Pełny tekst orzeczenia

Skład orzekającyPrzewodniczący: sędzia R. Czarnecki. Sędziowie: J. Ignatowicz (sprawozdawca), Z. Wiszniewski.SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jana K. i Bolesława G. przeciwko Dominikowi S. o przywrócenie zakłóconego posiadania drogi, na skutek rewizji od wyroku Sądu Powiatowego w Lublinie z dnia 26 czerwca 1962 r.,zaskarżony wyrok uchylił i sprawę przekazał Sądowi Powiatowemu w Lublinie do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowodowie twierdzą, że do dnia 9 kwietnia 1962 r. jeździli tzw. drogą planową przecinającą grunt pozwanego oraz że w dniu tym pozwany drogę tę zaorał i uniemożliwił im dalsze z niej korzystanie. W związku z tym wnoszą o "przywrócenie posiadania tej drogi". Sąd Powiatowy w Lublinie ustalił, że twierdzenia powodów odpowiadają prawdzie i wyrokiem z dnia 26 czerwca 1962 r. powództwo ich uwzględnił. Wyrok ten został zaskarżony przez pozwanego. Sąd Wojewódzki w Lublinie przedstawił Sądowi Najwyższemu w trybie art. 388 k.p.c. pytania prawne zmierzające do wyjaśnienia, czy ze względu na publiczny charakter wymienionej drogi dopuszczalna jest droga procesu posesoryjnego, czy też do rozstrzygnięcia sporu właściwy jest organ administracyjny, a to w myśl przepisów ustawy z dnia 29 marca 1962 r. o drogach publicznych (Dz. U. Nr 20, poz. 90).Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy przejął sprawę do rozpoznania i zważył, co następuje:Do rozstrzygnięcia niniejszej sprawy konieczne jest wyjaśnienie dodatkowej okoliczności, która uszła uwagi Sądu Powiatowego. Sąd ten powinien mianowicie wyjaśnić przede wszystkim, jak była wykorzystywana w chwili zarzucanej pozwanemu samowoli droga, przez którą powodowie, według ich twierdzeń, poprzednio jeździli: czy jako droga publiczna, czy też jako część składowa gruntu pozwanego?Gdyby się okazało, że droga ta była w chwili zarzucanej pozwanemu samowoli wykorzystywana - tak przez powodów, jak i przez inne osoby - jako droga publiczna, to powodom sądowa ochrona posesoryjna by nie przysługiwała. Albowiem korzystanie ich z tej drogi - podobnie jak i innych użytkowników - nie miałoby charakteru posiadania konkretnego prawa cywilnego (w szczególności posiadania służebności), lecz byłoby korzystaniem ze sfery wolności, jaką Państwo zapewnia każdemu obywatelowi. Jeżeli więc powodowie nie byliby posiadaczami w rozumieniu art. 296 prawa rzeczowego, to nie przysługiwałoby im roszczenie posesoryjne z mocy art. 305 prawa rzeczowego oraz art. 451 i art. 452 k.p.c. Ochrony swych interesów, polegających na możności korzystania z drogi publicznej, powodowie mogliby w takim wypadku dochodzić wyłącznie w trybie administracyjnym na podstawie art. 20 ustawy o drogach publicznych.Wobec jednak tego, że pozwany nie chciał - jak to wynika z akt - pogodzić się z ustanowieniem drogi publicznej przecinającej jego grunty, jest bardzo prawdopodobne, że stan faktyczny przedstawia się inaczej, a mianowicie tak, że pozwany drogą tą zawładnął i korzystał z niej, tak jakby stanowiła ona część składową jego gruntu. Gdyby tak było, to pozwany byłby względem tej drogi posiadaczem rzeczy w rozumieniu art. 296 § 1 prawa rzeczowego, zgodnie bowiem z ustalonym orzecznictwem okoliczność, że pewien teren (droga, plac) jest przeznaczony do użytku publicznego, nie wyłącza posiadania tego terenu przez określoną osobę, jeżeli osoba ta terenem tym zawładnie i korzysta z niego cum animo rem sibi habendi (por. orz. SN z dnia 28 maja 1948 r. C I 292/48, "Przegl. Not." 1949, nr 3, s. 318). Z kolei powodowie mogliby być w takiej sytuacji względem tej samej drogi posiadaczami innego prawa, aniżeli prawo własności, tj. prawa, którego treścią byłoby uprawnienie do przejeżdżania tą drogą. W takim wypadku, w razie naruszenia ich posiadania przez pozwanego, przysługiwałoby im odpowiednie roszczenie posesoryjne. Takie roszczenie mogłoby być dochodzone w drodze sądowej i tylko w drodze sądowej, żaden bowiem przepis nie przewiduje drogi administracyjnej do dochodzenia roszczeń posesoryjnych.Z zasad powyższych należało z mocy art. 384 k.p.c. orzec jak w sentencji.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 388 KPCart. 296art. 305art. 451art. 452 KPCart. 20art. 296 § 1art. 384 KPC§ 1

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 15.07.2026.