1 CR 511/57

PostanowienieIzba Cywilna1957-02-09

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd może przekształcić postępowanie petytoryjne w posesoryjne bez wniosku strony powodowej i czy dopuszczalne jest połączenie w jednym pozwie roszczenia petytoryjnego i posesoryjnego?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że sąd nie może przekształcić postępowania petytoryjnego w posesoryjne bez wniosku strony powodowej, gdyż określenie charakteru powództwa należy do obrony powodowej. Połączenie w jednym procesie postępowania posesoryjnego z petytoryjnym jest niedopuszczalne, ponieważ wyłączałoby osiągnięcie celu postępowania posesoryjnego, jakim jest szybkie przywrócenie stanu naruszonego samowolnie.
Stan faktyczny
Powódka wytoczyła powództwo o eksmisję, powołując się na prawo własności. Sąd Powiatowy potraktował pozew jako powództwo o przywrócenie posiadania, ignorując dowody dotyczące prawa własności. Sąd Wojewódzki oddalił rewizję pozwanego. Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego wniósł rewizję nadzwyczajną.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone wyroki i przekazał sprawę Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Marii K. przeciwko Tadeuszowi Z. o eksmisję z gruntu - po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego od wyroku Sądu Wojewódzkiego w Lublinie z dnia 16 listopada 1956 r. zaskarżony wyrok jak również wyrok Sądu Powiatowego w Biłgoraju z dnia 20 kwietnia 1956 r. uchylił i sprawę przekazał temu ostatniemu Sądowi do ponownego rozpoznania.Uzasadnienie faktycznePowódka wytoczyła powództwo o eksmisję pozwanego, przy czym w pozwie powołała się na przysługujące jej do spornej nieruchomości prawo własności, na rozprawie zaś powołała na tę okoliczność dowód ze świadków. Tytułem wpisu wniosła kwotę 103 zł, a więc sumę stanowiącą wpis stosunkowy, gdyż wartość przedmiotu sporu określiła na kwotę 3.000 zł.Pozwany bronił się zarzutem, iż powódka nie jest właścicielką spornej nieruchomości, i na tę okoliczność powołał dowód ze świadków.Sąd Powiatowy w Biłgoraju prowadził postępowanie zmierzające do wyświetlenia spornej między stronami okoliczności, której ze stron przysługuje prawo własności wymienionej nieruchomości, następnie zaś wyrokiem z dnia 20 kwietnia 1956 r. orzekł przywrócenie powódce posiadania tej nieruchomości, wyjaśniając w jego uzasadnieniu, iż pomimo niejasnego sformułowania pozwu należało go potraktować jako pozew o przywrócenie posiadania, gdyż taka była istotna myśl powódki, która myśli tej nie umiała sformułować w sposób należyty. W związku z tym Sąd Powiatowy potraktował jako nieistotne wyniki postępowania dowodowego mogące wskazywać na to, że powódce prawo własności do spornej nieruchomości nie przysługuje.W rewizji pozwany zarzucił, iż Sąd Powiatowy przeszedł w sposób niedopuszczalny z trybu petytoryjnego na posesoryjny, a ponadto zarzucił, iż także nakazanie jego eksmisji w tym ostatnim trybie nie było dopuszczalne, gdyż do spornego domu wprowadził się on nie samowolnie, lecz na podstawie umowy zawartej z powódką.Rewizję pozwanego Sąd Wojewódzki w Lublinie oddalił wyrokiem z dnia 16 listopada 1956 r. podkreślając, iż pozew powódki zawierał wszelkie istotne elementy skargi posesoryjnej, zaś powołanie się przez powoda dopiero w rewizji na fakt zawarcia z powódką umowy jest spóźnione.Obydwa wyroki zaskarżył Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego rewizją nadzwyczajną wniesioną w dniu 16 maja 1957 r.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Samo sformułowanie pozwu, a w szczególności użycie w jego konkluzji takich a nie innych wyrazów, jak np. stwierdzających, że powód żąda przywrócenia posiadania, wydania spornego obiektu, czy wreszcie eksmisji pozwanego, nie przesądza charakteru powództwa, skoro treść świadczenia, którego domaga się powód, jest w istocie rzeczy taka sama w wypadku powództwa petytoryjnego, jak i posesoryjnego, a każde z wymienionych - lub im podobnych - sformułowań określa to samo świadczenie. Podobnie jednakowo brzmi zarówno petitum pozwu, jak i wyrok uwzględniający powództwo w sprawie o zasądzenie określonej kwoty pieniężnej bez względu na to, z jakiego tytułu obowiązek zapłaty wynika. Natomiast zakwalifikowanie określonego powództwa jako petytoryjnego lub posesoryjnego zależy od tego, na jaki stosunek prawny lub na jakie fakty powołuje się strona powodowa jako na źródło swego roszczenia: gdy powód żądanie wydania rzeczy wywodzi z przysługującego mu - wedle twierdzeń pozwu - prawa własności, powództwo ma charakter petytoryjny, gdy zaś żądanie to opiera się na fakcie naruszenia jego posiadania - powództwo jest posesoryjne.Gdy chodzi o sprawę niniejszą, to powódka wyraźnie w pozwie podała, iż żąda eksmisji jako właścicielka spornego domu, a następnie stanowisko to potwierdziła, powołując na rozprawie dowody mające potwierdzić jej prawa. Z omawianego punktu widzenia nie bez znaczenia jest również fakt, że pozew został opłacony w myśl przepisów o opłatach od żądań petytoryjnych, tj. przez uiszczenie wpisu stosunkowego. W świetle tych okoliczności nie mogło budzić wątpliwości, że powództwo niniejsze miało charakter petytoryjny. Tak też ustosunkował się do tego powództwa pozwany, skoro powołał dowody na okoliczność, że on a nie powódka jest właścicielem spornej nieruchomości, oraz tak początkowo potraktował je Sąd Powiatowy, skoro prowadził postępowanie dowodowe w kierunku wyjaśnienia tej spornej między stronami okoliczności. W świetle art. 452 k.p.c. takie postępowanie dowodowe byłoby niedopuszczalne, gdyby sąd sprawę traktował jako posesoryjną.Oczywiście nie było przeszkód, aby powódka zmieniła charakter swego żądania i w miejsce wydania nieruchomości, jako podmiotu jej własności, zażądała przywrócenia posiadania tej nieruchomości ze względu na to, że pozwany naruszył jej spokojne posiadanie, i taka zamiana powództwa byłaby w świetle art. 206 k.p.c. dopuszczalna. Jeśli Sąd Powiatowy uważał - jak to podkreślił w uzasadnieniu swego wyroku - że w okolicznościach sprawy dla ochrony interesów powódki taka zmiana powództwa byłaby pożądana i że powódka z racji swej nieporadności nie orientuje się należycie w możliwości i celowości takiego przekształcenia powództwa, to władny był - kierując się wskazaniami zawartymi w art. 3 Prawa o ustroju sądów powszechnych oraz w art. 218 § 1 i art. 335 § 3 k.p.c. (por. orzeczenie SN z dnia 14 lipca 1951 r. C. 524/51 OSN 1952/II poz. 48) - zwrócić jej uwagę na przysługujące jej prawa. Wówczas w razie skorzystania przez powódkę z prawa zmiany powództwa pozwany miałby możność zgłoszenia zarzutów mogących mieć znaczenie w postępowaniu posesoryjnym. W żadnym zaś razie nie mógł Sąd Powiatowy przekształcić postępowania petytoryjnego na posesoryjne bez wniosku powódki, gdyż - jak to trafnie podkreśla rewizja nadzwyczajna - określenie przedmiotu sporu, dochodzonego roszczenia i żądania pozwu oraz decyzja, czy powództwo ma mieć charakter petytoryjny czy też posesoryjny, należy do obrony powodowej. Tym więcej oczywiście nie mógł Sąd Powiatowy dokonać takiego przekształcenia bez uprzedzenia stron i to po zamknięciu rozprawy.Zmieniając wbrew powyższemu tryb postępowania Sąd Powiatowy naruszył art. 206 k.p.c., a nade wszystko, czyniąc to dopiero po zamknięciu rozprawy, uniemożliwił pozwanemu zgłoszenie w czasie właściwym odpowiednich zarzutów i tym samym pozbawił go możności obrony swych praw. Uchybienia te stanowią podstawy rewizyjne przewidziane w art. 371 § 1 pkt 2 i 4 oraz § 2 pkt 5 k.p.c. Dlatego oddalenie rewizji pozwanego przez Sąd Wojewódzki naruszało przepis art. 384 k.p.c. Trafnie przy tym podkreśla rewizja nadzwyczajna, iż w opisanych warunkach, skoro powództwo było traktowane przez Sąd Powiatowy jako petytoryjne, pozwany nie był obowiązany zgłaszać zarzutów, które mają znaczenie w postępowaniu posesoryjnym. Dlatego powołanie się przez pozwanego dopiero w rewizji na fakt, że do spornego domu wprowadził się za zgodą powódki, było w pełni dopuszczalne w świetle art. 18 § 1 noweli do k.p.c. z dnia 20 lipca 1950 r. w brzmieniu dekretu z dnia 18 stycznia 1956 r.Rewizja nadzwyczajna słusznie rozważa możliwość połączenia w jednym pozwie roszczenia petytoryjnego i posesoryjnego, gdyż w razie uznania, że takie połączenie jest dopuszczalne, należałoby ocenić, czy tak właśnie nie postąpiła powódka. W myśl art. 202 k.p.c. powód może dochodzić jednym pozwem kilku roszczeń przeciwko temu samemu pozwanemu, jeżeli nadają się one do tego samego trybu postępowania. Poczynając od noweli do k.p.c. z dnia 20 lipca 1950 r. postępowanie o ochronę zakłóconego lub przywrócenie naruszonego posiadania zostało przez ustawodawcę uznane za jeden z rodzajów postępowania odrębnego. Wprawdzie odpowiednie przepisy mają w istocie rzeczy charakter materialnoprawny, gdyż określają jedynie istotę roszczeń posesoryjnych (art. 452 k.p.c.) i zakreślają terminy, w ciągu których wolno roszczeń tych dochodzić (art. 451 k.p.c.), nie wprowadzając żadnych zamian w stosunku do postępowania zwykłego, to jednak sam fakt, że ustawodawca zaliczył postępowanie, o którym mowa, do postępowań odrębnych, nakazuje traktowanie tego postępowania jako odrębnego i stosowanie tym samym do niego wszystkich przepisów o postępowaniu odrębnym, a wśród nich art. 202 k.p.c. Dodać wypada, że takiego unormowania omawianego zagadnienia nie można uznać za przypadkowe, gdyż postępowanie posesoryjne wykazuje, pomimo braku w tym względzie specjalnych przepisów, cechy swoiste, wynikające z faktu, że celem jego jest jak najszybsze przywrócenie stanu, jaki został naruszony na skutek samowoli. Połączenie w jednym procesie postępowania posesoryjnego z petytoryjnym praktycznie wyłączałaby osiągnięcie tego celu, gdyż postępowanie petytoryjne, w którym powód obowiązany jest przeprowadzić dowód, iż przysługuje mu dochodzone prawo, trwa z reguły czas dłuższy. Szybkość postępowania posesoryjnego jest zatem tą cechą, która zadecydowała o jego "odrębnym" charakterze (por. także orzeczenie z dnia 29 sierpnia 1952 r. C. 668/52 Państwo i Prawo 1953/7 str. 123, w którym Sąd Najwyższy uznał, iż ze względu na odrębność trybu postępowania posesoryjnego nie jest dopuszczalne, połączenie powództwa o przywrócenie zakłóconego posiadania z powództwem o wynagrodzenie szkody).W końcu wyjaśnić należy, że trafnie podkreśla rewizja nadzwyczajna, iż wbrew mniemaniu Sądu Powiatowego nie może uzasadniać żądania eksmisji pozwanego fakt, że powódce przysługuje jakoby prawo retencji spornej nieruchomości w stosunku do osoby trzeciej, której sprzedała ona tę nieruchomość.Z zasad wyżej przedstawionych, skoro sądy obu instancji wyszły z mylnych założeń, a prawidłowe rozstrzygnięcie sprawy wymaga dodatkowego postępowania dowodowego, zaskarżone wyroki należało uchylić i sprawę przekazać w myśl art. 384 w zw. z art. 398 k.p.c. sądowi I instancji do ponownego rozpoznania.

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 452 KPCart. 206 KPCart. 3art. 218 § 1art. 335 § 3 KPCart. 371 § 1 pkt 2art. 384 KPCart. 18 § 1art. 202 KPCart. 451 KPCart. 384art. 398 KPC

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 14.07.2026.