I C 606/54

PostanowienieIzba Cywilna1954-06-06

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy sąd może odmówić zgody na cofnięcie żądania nadania dziecku nazwiska ojca, jeśli matka dziecka zawarła nowy związek małżeński i nadała dziecku nazwisko swojego męża, a ojcostwo zostało prawomocnie ustalone?
Ratio decidendi
Sąd Najwyższy uznał, że choć cofnięcie żądania nadania dziecku nazwiska ojca wymaga zgody sądu, to zgoda ta powinna być udzielona, chyba że istnieją wyjątkowe podstawy do przyjęcia, że nowa decyzja matki lub dziecka wyraźnie koliduje z dobrem dziecka. W sytuacji, gdy matka zawarła nowy związek małżeński i nadała dziecku nazwisko męża, a dziecko wychowuje się w tej rodzinie, nadanie dziecku nazwiska ustalonego ojca mogłoby stworzyć niepożądane komplikacje życiowe i wyodrębnić dziecko z najbliższego środowiska rodzinnego. Sąd Najwyższy podkreślił, że ocena, czy nadanie dziecku nazwiska ojca jest zgodne z dobrem dziecka, należy przede wszystkim do matki lub dziecka, a stanowisko ojca jest obojętne.
Stan faktyczny
Matka małoletniego dziecka pozwała ojca o ustalenie ojcostwa, nadanie dziecku nazwiska ojca i alimenty. Sąd Powiatowy ustalił ojcostwo i zasądził alimenty, ale uznał, że nie jest potrzebna zgoda sądu na cofnięcie żądania nadania nazwiska pozwanego. Sąd Wojewódzki oddalił rewizję pozwanego, uznając, że choć zgoda sądu na cofnięcie żądania nadania nazwiska była potrzebna, to istnieją nowe okoliczności (małżeństwo matki i nadanie dziecku nazwiska męża matki), które przemawiają za tym, że dziecko powinno nosić nazwisko męża matki. Minister Sprawiedliwości wniósł rewizję nadzwyczajną, kwestionując dopuszczalność decyzji Sądu Wojewódzkiego w zakresie nazwiska i władzy rodzicielskiej.
Rozstrzygnięcie
Sąd Najwyższy oddalił rewizję nadzwyczajną Ministra Sprawiedliwości, utrzymując w mocy orzeczenia sądów niższych instancji w zakresie ustalenia ojcostwa, odmowy nadania dziecku nazwiska pozwanego oraz pozbawienia pozwanego władzy rodzicielskiej.

Pełny tekst orzeczenia

SentencjaSąd Najwyższy w sprawie z powództwa Jacka M. przeciwko Józefowi K. o ustalenie ojcostwa, po rozpoznaniu rewizji nadzwyczajnej Ministra Sprawiedliwości od wyroku Sądu Wojewódzkiego dla m. st. Warszawy z dnia 14 grudnia 1953 r.,rewizję nadzwyczajną oddalił.Uzasadnienie faktyczneWiesława M. jako matka małoletniego Jacka M., urodzonego dnia 30 września 1952 r., w pozwie wniesionym w październiku 1952 r. żądała: ustalenia, że pozwany Józef K. jest ojcem jej dziecka, nadania dziecku nazwiska ojca i zasądzenia od pozwanego na rzecz dziecka alimentów w wysokości 300 zł miesięcznie. W uzasadnieniu tych żądań twierdziła, że poznała pozwanego wiosną 1951 r., że bywał u niej w domu, asystował jej, a także obiecywał, iż ją poślubi, że w początkach stycznia 1952 r. doszło między nimi do fizycznego zbliżenia, w wyniku czego zaszła w ciążę, że pozwany dowiedziawszy się o ciąży przyznał się do ojcostwa. (...)W toku rozprawy przed Sądem Powiatowym pełnomocnik powoda cofnął pozew w części obejmującej żądanie nadania nazwiska. Pozwany obstawał przy nadaniu powodowi swego nazwiska "K." Sąd Powiatowy wyrokiem z dnia 24 marca 1953 r. ustalił ojcostwo i zasądził od pozwanego na rzecz powoda alimenty w wysokości 250 zł miesięcznie, orzekając równocześnie, że pozwanemu nie będzie służyła władza rodzicielska. W uzasadnieniu wyroku Sąd Powiatowy wyraził pogląd, że do cofnięcia żądania o nadaniu dziecku nazwiska pozwanego nie było potrzeba zgody sądu z art. 209 § 3 k.p.c. "i że pozwanemu nie powinna służyć władza rodzicielska, skoro nie okazał żadnego zainteresowania się dzieckiem, a nadto założył nową rodzinę".W rewizji od wyroku Sądu Powiatowego pozwany żądał zmiany tego wyroku "w części dotyczącej praw rodzicielskich i wycofania bez zgody sądu pozwu w sprawie nazwiska dziecka".Na rozprawie przed Sądem Wojewódzkim pełnomocnik powoda złożył wyciąg aktu małżeństwa i odpis skrócony aktu urodzenia, wykazujące, że matka powoda dnia 11 grudnia 1953 r. zawarła związek małżeński z Bronisławem G. i że małżonkowie ci złożyli przed urzędnikiem stanu cywilnego oświadczenie, iż dziecko będzie nosiło nazwisko męża matki, na skutek czego powód nosi obecnie nazwisko "G."Sąd Wojewódzki oddalił rewizję. W uzasadnieniu wyroku Sąd Wojewódzki zajął stanowisko, że wbrew poglądowi Sądu Powiatowego potrzebne jest wyrażenie zgody przez sąd na cofnięcie żądania nadania dziecku nazwiska pozwanego, uznał jednak, że istnieją przesłanki do wyrażenia tej zgody bezpośrednio przez Sąd Wojewódzki wobec nowych okoliczności, a mianowicie zamążpójścia matki dziecka oraz nadania temu dziecku nazwiska męża matki. Sąd Wojewódzki stwierdził, że aczkolwiek ta ostatnia okoliczność sama przez się nie stanowiłaby przeszkody do nadania dziecku nazwiska pozwanego, to jednak, biorąc pod uwagę interes dziecka, należy dojść do wniosku, że wobec tego, iż matka dziecka nie chce, aby dziecko nosiło nazwisko pozwanego, natomiast wyraziła zgodę na nadanie mu nazwiska jej męża, nadanie dziecku nazwiska pozwanego, podczas gdy matka i jej mąż mieliby inne nazwisko, stworzyłoby dla dziecka niepożądane komplikacje życiowe.W uzasadnieniu oddalenia rewizji w części żądającej przyznania pozwanemu władzy rodzicielskiej Sąd Wojewódzki zajął stanowisko, że okoliczność, iż pozwany nie uznał dziecka po jego urodzeniu, że w sprzeciwie od wyroku zaocznego miał wątpliwości co do ojcostwa, że następnie zgodził się płacić na utrzymanie dziecka jedynie po 150 zł miesięcznie, nie świadczy o tym, że pozwany dzieckiem naprawdę interesował się. Ponadto Sąd Wojewódzki powołał się na to, że złe stosunki między matką dziecka a pozwanym uzasadniają zajęcie stanowiska, że wspólne wykonywanie władzy rodzicielskiej przez matkę dziecka i pozwanego będzie zagrażać dobru dziecka.Minister Sprawiedliwości pismem z dnia 14 kwietnia 1954 r. złożył rewizję nadzwyczajną i zgłosił wniosek o uchylenie wyroków Sądów obu instancji w częściach dotyczących orzeczenia o nadaniu nazwiska i władzy rodzicielskiej i o przekazanie sprawy w tym zakresie Sądowi Powiatowemu do ponownego rozpoznania. Rewizja nadzwyczajna zarzuca, że decyzja Sądu Wojewódzkiego, który sam uzupełnił wymóg zgody Sądu na cofnięcie żądania o nadaniu nazwiska, "była proceduralnie niedopuszczalna, a nadto oparta na błędnych przesłankach. Sąd Wojewódzki wyszedł z założenia, że nienadanie dziecku nazwiska pozwanego jest zgodne z interesem dziecka, skoro matka zawarła związek małżeński i małżonkowie nadali dziecku nazwisko męża matki. Sąd przeoczył jednak, że w chwili zawarcia przez matkę powoda związku małżeńskiego i złożenia przed urzędnikiem stanu cywilnego oświadczenia przewidzianego w art. 37 § 2 kod. rodz. wyrok w części ustalającej, że pozwany jest ojcem dziecka, był już dawno prawomocny, że zatem ojciec dziecka był znany, wobec czego nadanie dziecku nazwiska męża matki było niedopuszczalne i wzmianka o tym w akcie urodzenia dziecka może być w każdej chwili unieważniona".Ponadto rewizja nadzwyczajna zarzuca, że Sąd Wojewódzki oddalając rewizję w przedmiocie orzeczenia władzy rodzicielskiej podniósł okoliczności, których Sąd Powiatowy nie tylko nie ustalił, ale których w ogóle nie badał i nie rozważał, nie przeprowadzając żadnego postępowania dowodowego, pozwalającego na ustalenie przesłanek koniecznych do orzeczenia o władzy rodzicielskiej pozwanego.Na rozprawie przed Sądem Najwyższym pełnomocnik strony powodowej żądał oddalenia rewizji nadzwyczajnej. Wyjaśnił on, że pobudką niepodtrzymywania żądania, aby dziecko nosiło nazwisko pozwanego, jest okoliczność, że dziecko ma obecnie nazwisko, służące wspólnie jego matce i jej mężowi, przy których dziecko się wychowuje, co jest zgodne z dobrem dziecka.Pozwany żądał przyznania mu władzy rodzicielskiej, przy czym potrzebę jej sprawowania uzasadniał między innymi tym, że chce uniemożliwić zamierzone przysposobienie dziecka przez męża matki. O ile chodzi o nadanie dziecku nazwiska "K.", to pozwany pozostawił tę sprawę w całości "do uznania sądu", ponieważ - jak twierdził - sam ma wątpliwości, czy nadanie dziecku obecnie nowego nazwiska jest dla dziecka korzystne.Uzasadnienie prawneSąd Najwyższy zważył, co następuje:Wytknięte w rewizji pozwanego naruszenie przez Sąd Powiatowy art. 209 § 3 k.p.c. stanowiłoby uzasadnioną podstawę rewizyjną z art. 371 § 1 pkt 4) k.p.c., gdyby to uchybienie procesowe mogło wpłynąć na wynik sprawy, czyli gdyby wchodziła w grę możliwość, że Sąd Powiatowy w stanie sprawy mógłby znaleźć usprawiedliwioną przyczynę do nieudzielenia zgody na cofnięcie żądania, aby dziecku zostało nadane nazwisko pozwanego. Taki stan rzeczy jednak nie zachodził i dlatego uchylenie przez Sąd Wojewódzki orzeczenia Sądu Powiatowego na tej podstawie nie byłoby uzasadnione.Z art. 36 § 2 kod. rodz. wynika takie stanowisko ustawodawcy, że tylko matka albo dziecko, albo też jego przedstawiciel ustawowy, którym zresztą z reguły jest matka, są uprawnieni do oceny, czy nadanie dziecku nazwiska ojca jest zgodne z dobrem dziecka, a więc czy należy wystąpić ze stosownym wnioskiem w postępowaniu sądowym. Ta ocena nie podlega kontroli sądu, jak również obojętne jest stanowisko ojca dziecka. Jeśli matka lub dziecko żądają nadania nazwiska ojca, sąd musi je nadać bez względu na to, jaki jest w tym względzie pogląd ojca i czy zdaniem sądu tego rodzaju zmiana nazwiska dziecka byłaby bardziej czy mniej wskazana. Ani z punktu widzenia dobra dziecka, ani zasad prawa materialnego, ani też ze względu na zasady prawa procesowego nie dałby się usprawiedliwić pogląd, że wyrażone wobec sądu żądanie matki czy dziecka jest już nieodwołalne z chwilą jego zgłoszenia. Stosownie do zasad ogólnie przyjętych należy mieć na uwadze to stanowisko, jakie matka czy dziecko zajmują w chwili, gdy sąd ma orzekać o ich żądaniach. Jakkolwiek więc stosownie do art. 209 § 3 k.p.c. niepodtrzymywanie poprzednio zgłoszonego żądania o nadanie nazwiska wywołuje potrzebę wyrażenia zgody ze strony sądu, to jednak uwzględnienie charakteru tego rodzaju żądań uzależnionych od dyskrecjonalnej, wyłącznej oceny tych osób, nie podlegającej w zasadzie kontroli sądu, zakreśla kognicji sądu z art. 209 § 3 k.p.c. w tym przypadku z natury rzeczy granice szczególnie zwężone. Sąd mógłby więc prawidłowo odmówić udzielenia zgody tylko w przypadkach zupełnie wyjątkowych, w szczególności gdyby miał pełne podstawy do przyjęcia, że nowa decyzja matki czy dziecka wyraźnie koliduje z dobrem dziecka.W ustalonym stanie faktycznym sprawy tego rodzaju ewentualność nie wchodziła w grę, a przeciwnie Sąd Wojewódzki podał wysoce przekonywające argumenty, dla których decyzję matki dziecka, działającej w charakterze jego przedstawicielki ustawowej, aby dziecko nosiło nadal nazwisko jej męża, można by uważać za bardzo korzystną dla dobra dziecka. Należy bowiem uwzględnić okoliczność, że nazwisko męża matki nadane dziecku, jest równocześnie nazwiskiem matki, a wspólność nazwiska matki, jej męża i dziecka w ich rodzinie wychowywanego niewątpliwie jest pożądana z punktu widzenia scementowania rodziny i zabezpieczenia praw dziecka. Natomiast nadanie w tych warunkach dziecku nazwiska pozwanego niepotrzebnie stwarzałoby cechę wyodrębniającą dziecko z najbliższego środowiska rodzinnego, w którym się wychowuje.Sąd Najwyższy nie podzielił poglądu rewizji nadzwyczajnej, że "w chwili zawarcia przez matkę powoda związku małżeńskiego i złożenia przed urzędnikiem stanu cywilnego oświadczenia przewidzianego w art. 37 § 2 kod. rodz. wyrok w części ustalającej, że pozwany jest ojcem dziecka, był już dawno prawomocny, że zatem ojciec dziecka był znany, wobec czego nadanie dziecku nazwiska męża matki było niedopuszczalne".Skoro w sprawie chodziło o prawa niemajątkowe oraz roszczenia majątkowe ze stosunków rodzinnych, Sąd Wojewódzki z mocy art. 380 § 2 k.p.c. nie był związany granicami rewizji, przy czym w myśl stałego orzecznictwa Sądu Najwyższego przez granice rewizji w tym przepisie należy rozumieć tak podstawy rewizyjne, jak i wnioski rewizyjne. Konsekwentnie zaś w przypadkach, których dotyczy powyższy przepis, w razie zaskarżenia wnioskami rewizyjnymi tylko części orzeczenia sądu pierwszej instancji, nie można mówić o "częściowej prawomocności orzeczenia w pozostałej części". Wyjątek, który w sprawie nie wchodzi w grę, mógłby zachodzić ze względu na zastosowanie tzw. zakazu "reformatio in peius". Z reguły jednak sąd rewizyjny w przypadkach z art. 380 § 2 k.p.c. obowiązany jest zmienić lub uchylić zaskarżony wyrok, jeżeli zachodzą do tego podstawy, także i w części niezaskarżonej. Tak więc i w sprawie niniejszej Sąd Wojewódzki mógłby ewentualnie uchylić lub zmienić wyrok Sądu Powiatowego także w części ustalającej ojcostwo, chociaż pozwany we wnioskach rewizyjnych tego nie żądał, i orzeczenie ustalające ojcostwo stało się prawomocne dopiero z chwilą oddalenia rewizji przez Sąd Wojewódzki.Należy zgodzić się z poglądem wynikającym z rewizji nadzwyczajnej, że ojciec przestaje być nieznany w rozumieniu art. 37 § 2 kod. rodz., gdy ojcostwo jego jest ustalone i to wyrokiem prawomocnym, jeśli chodzi o przypadek sądowego ustalenia ojcostwa. Stwierdzenie, czy "ojciec nie jest znany", nie może zależeć od tego, czy matka dziecka lub inne osoby mają co do ojcostwa dziecka takie czy inne przeświadczenie, które może być zawodne i nie u wszystkich jednakowe, lecz od tego, czy istnieje mężczyzna, który w rozumieniu prawa "jest ojcem dziecka" (art. 43 kod. rodz.), a więc czy zachodzi "ustalenie ojcostwa" w szerszym tego słowa znaczeniu, użytym w nagłówku działu II tytułu II kodeksu rodzinnego. Jednym ze sposobów takiego ustalenia obok dwóch dalszych (domniemania z art. 42 kod. rodz. i uznania) jest sądowe ustalenie ojcostwa, które jednak odpowiada wymaganiom art. 43 kod. rodz. dopiero z tą chwilą, kiedy zostało dokonane w prawomocnym wyroku sądowym. Dopiero taki wyrok ma skutek "erga omnes" (art. 447 k.p.c.) i oczywiście także w stosunku między ojcem, dzieckiem i matką. Dziecko bowiem nie może w sensie prawnym równocześnie uchodzić za dziecko danego mężczyzny wobec pewnych tylko osób, a nie być nim w stosunku do innych. Toteż tak samo wytoczenie powództwa o ustalenie ojcostwa, jak też dokonanie go w nieprawomocnym wyroku sądu pierwszej instancji, nie zmienia stanu prawnego polegającego na tym, że w rozumieniu art. 37 § 2 kod. rodz. ojciec dziecka nadal "nie jest znany".Z powyższych zasad należy przyjąć, że w okolicznościach sprawy Sąd Wojewódzki prawidłowo uważał za dokonaną prawnie zmianę nazwiska dziecka na nazwisko noszone obecnie przez jego matkę i jej męża, przy których dziecko się wychowuje, i że mógł uznać dalszą zmianę tego nazwiska na nazwisko pozwanego za niewskazaną z punktu widzenia dobra dziecka. Tego ostatniego poglądu nie zwalcza zresztą i sam pozwany.Utrzymując w mocy orzeczenie Sądu Powiatowego, że pozwanemu nie będzie służyła władza rodzicielska, Sąd Wojewódzki uzasadnił swe stanowisko przesłankami, dotyczącymi zarówno stosunku pozwanego do dziecka, jak i wzajemnego stosunku rodziców. W każdym razie już argumenty, którymi posłużył się Sąd Wojewódzki przy omawianiu drugiego z tych stosunków, są zupełnie wystarczające, aby uznać, że odmówienie pozwanemu władzy rodzicielskiej jest prawnie uzasadnione. Sąd Wojewódzki powołał się na "złe stosunki między matką dziecka i pozwanym" dla uzasadnienia stanowiska, "że wspólne wykonywanie władzy rodzicielskiej przez matkę dziecka i pozwanego będzie zagrażało dobru dziecka". To stanowisko zgodne jest z wytycznymi, zawartymi w uchwale Całej Izby Cywilnej Sądu Najwyższego C. Prez. 166/52 z dnia 6 grudnia 1952 r. Mając na uwadze te wytyczne Sąd Wojewódzki widocznie nie dopatrzył się prawdopodobieństwa, aby stosunki osobiste rodziców mogły ulec poprawie w przyszłości. W tym zakresie nie ma też zarzutów w rewizji nadzwyczajnej, jak też jakichkolwiek podstaw w stanowisku, zajętym przez rodziców dziecka w toku postępowania sądowego. Przeciwnie, oboje rodzice akcentowali, że ich stosunki są szczególnie zadrażnione. Pozwany w rewizji powoływał się na to, że "wyproszono go z mieszkania" matki dziecka, a w toku rozprawy przed Sądem Najwyższym złożył do akt sądowych list, otrzymany przezeń od ojczyma powoda, świadczący o tym, że stosunki między matką dziecka oraz jej mężem, przy których dziecko się wychowuje, a pozwanym są zupełnie złe. Wynikało to zresztą z oświadczeń rodziców, złożonych przed Sądem Najwyższym. Próby ze strony składu sądzącego, aby drogą perswazji wpłynąć na osłabienie chociażby wrogości tego stosunku i jego skutków, nie dały wyniku.Skoro już z przyczyn powyższych orzeczenie, że pozwanemu nie będzie służyła władza rodzicielska, odpowiada prawu, to zbędne było rozpoznanie zarzutów rewizji nadzwyczajnej, skierowanych przeciwko poglądowi Sądu Wojewódzkiego, że do tego samego wyniku prowadziłaby też ocena stosunku pozwanego do dziecka, który nie "świadczy o tym, że pozwany dzieckiem naprawdę interesował się".Z tych zasad, skoro nie ma uzasadnionych podstaw rewizyjnych, rewizja nadzwyczajna musi ulec oddaleniu (art. 398 i 383 k.p.c.).

Powiązane orzeczenia

Powołane przepisy

art. 209 § 3 KPCart. 37 § 2art. 371 § 1 pkt 4art. 36 § 2art. 380 § 2 KPCart. 43art. 42art. 447 KPCart. 398§ 3§ 2§ 1 pkt 4

Źródło: Baza Orzeczeń Sądu Najwyższego (sn.pl), pozyskano 13.07.2026.