II GSK 114/05
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2006-03-30
Skład orzekający: Jacek Chlebny, Stanisław Biernat, Małgorzata Korycińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy słowo "VILCACORA" może stanowić znak towarowy, jeśli jest nazwą rodzajową rośliny o właściwościach leczniczych?Ratio decidendi
Sąd uznał, że ocena, czy "VILCACORA" jest nazwą rodzajową rośliny, była przedwczesna i dowolna. Brak było wystarczających dowodów, aby jednoznacznie stwierdzić, że słowo to jest nazwą rośliny w rozumieniu art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych. Weryfikacja pochodzenia i znaczenia tego słowa ma kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, a dostępne źródła (Internet) okazały się niewystarczające do pozyskania specjalistycznej wiedzy w tym zakresie.Stan faktyczny
Spółka "A." Sp. z o.o. zgłosiła do rejestracji znak towarowy słowno-graficzny "VILCACORA" dla produktów leczniczych. Urząd Patentowy RP odmówił udzielenia prawa ochronnego, uznając, że "VILCACORA" jest nazwą rodzajową rośliny. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę spółki. Spółka wniosła skargę kasacyjną, zarzucając naruszenie prawa materialnego poprzez błędne zastosowanie art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych.Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Jacek Chlebny, Sędziowie NSA Stanisław Biernat, Małgorzata Korycińska (spr.), Protokolant Tomasz Filipowicz, po rozpoznaniu w dniu 30 marca 2006 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "A." Spółka z o.o. z siedzibą w G. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 1 lutego 2005 r. sygn. akt VI SA/Wa 588/04 w sprawie ze skargi "A." Spółka z o.o. z siedzibą w G. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 09 lutego 2004 r. Nr [...] w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy uchyla zaskarżone orzeczenie i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie
Zaskarżonym skargą kasacyjną wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę "A." spółka z o.o. z siedzibą w G. na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia 9 lutego 2004 r. w przedmiocie odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy VILCACORA.
W uzasadnieniu wyroku Sąd podał, że skarżący zgłosił w dniu 14 kwietnia 1999 r. do rejestracji znak towarowy słowno-graficzny "VILCACORA" dla towarów w klasie 5 określonych jako "zwiórkowana lub sproszkowana kora amazońskiej liany do stosowania jako napar leczniczy oraz wyciąg chemiczny z tej kory w postaci tabletek lub eliksirów zastępujących napar". W opisie znaku zaznaczono, że jest to wyraz oznaczający nazwę towaru, napisany czcionką lithos bolld w kolorze żółtym w obwódce w kolorze czerwonym.
Decyzją z dnia 28 listopada 2002 r. Urząd Patentowy RP odmówił udzielenia prawa ochronnego na zgłoszony znak towarowy, powołując u podstaw rozstrzygnięcia art. 4 i art. 7 ust. 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz.U. Nr 5, poz. 17 z późn. zm.), zwaną dalej ustawą o znakach towarowych, w związku z art. 315 ust. 3 oraz art. 145 ust. 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz.U. z 2001 r. Nr 49, poz. 508), zwanej dalej Prawem własności przemysłowej. Natomiast w motywach decyzji organ podał, iż art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych wymienia przykładowo rodzaje znaków, które nie mają dostatecznych znamion odróżniających. Są to przede wszystkim znaki, które stanowią nazwę rodzajową towaru. Nazwy rodzajowe jako oznaczenia ogólnoinformacyjne nie mają pierwotnej zdolności odróżnienia i nie mogą nigdy nabyć wtórnej zdolności odróżnienia. Rejestracja nazwy rodzajowej mogłaby prowadzić do wiecznego monopolu produkcji lub zbytu towarów. Nazwa "Vilcacora" pochodzi z języka keczua i oznacza roślinę "uncaria tomentosa". Nazwa ta używana była od dawna przez ojca Edmunda Szeligę, który propagował zastosowanie vilcacory do leczenia nowotworów, a w licznych publikacjach na temat jej właściwości nazwa używana jest dla określenia samej rośliny, nie zaś produktów "A.".
We wniosku o ponowne rozpoznanie sprawy wnioskodawczyni podniosła, że słowo "vilcacora" nie jest nazwą rodzajową rośliny i nie funkcjonuje ani w Peru, gdzie roślina ta znana jest jako "una de gato", ani w obrocie międzynarodowym, gdzie określana jest jako "uncaria tomentosa". Słowo to nie figuruje w słowniku peruwiańskim, weszło na rynek polski wraz z produktami "A." i jest własną nazwą fantazyjną o charakterze handlowym. Sama spółka przez intensywną reklamę swych produktów i wydawanie pisma "Vilcacora" upowszechniła znajomość i używanie słowa "vilcacora".
Decyzją z dnia 9 lutego 2004 r. Izba Odwoławcza utrzymała w mocy zaskarżoną decyzję. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia podkreślono, że określenie "vilcacora" oznacza nazwę świętej rośliny Inków, było znane już w latach 60 i używane przez Salezjanina - ojca Edmunda Szeligę i już w tych latach dokonano na uniwersytecie w Neapolu jej analizy chemicznej, która potwierdziła jej unikatowy skład.
Oddalając skargę wniesioną na tę decyzję przez "A.", Sąd I instancji przyjął za bezsporne, iż nazwa rośliny "vilcacora" w dacie dokonania zgłoszenia była w Polsce bardzo mało znana. Nie zmienia to jednak faktu, że to jest nazwa rośliny peruwiańskiej o leczniczych właściwościach. W ciągu paru kolejnych lat wzrosło ogromnie zainteresowanie preparatami przydatnymi w leczeniu raka, a vilcacora "cudowna" roślina rosnąca w Peru stała się powszechnie znana. Liczne publikacje na ten temat nie pozostawiają jednak żadnych wątpliwości, że słowo "vilcacora" oznacza samą roślinę, nie zaś preparat wytwarzany przez skarżącą. Produkowane przez skarżącą produkty w swoich nazwach zawierają słowo "vilcacora" i nie służy ono wskazaniu więzi miedzy producentem a produktem, tylko powiadamia o składzie produktu. W oparciu o taką argumentację Sąd I instancji uznał, iż organ zasadnie przyjął, że słowo vilcacora jest określeniem ogólnoinformacyjnym, do którego powinni mieć dostęp wszyscy producenci a bardzo skromna szata graficzna nie nadaje mu właściwości odróżniających.
Skargę kasacyjną od wyroku Sądu I instancji wniosła "A." spółka z o.o., domagając się jego uchylenia i rozpoznania skargi. Wyrokowi zarzuciła naruszenie prawa materialnego - art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych poprzez niewłaściwe zastosowanie tego przepisu i błędne przyjęcie, że zgłoszony znak towarowy jest nazwą rodzajową rośliny i ma znaczenie informujące o składzie towaru, a wobec tego nie ma dostatecznych znamion odróżniających.
W uzasadnieniu podstawy skargi kasacyjnej strona skarżąca konsekwentnie wykazywała, iż sporne słowo zostało wprowadzone przez nią, a nikt wcześniej nie używał nazw potocznych funkcjonujących wśród ludów tubylczych. Ojciec Edmund Szeliga zajmujący się właściwościami leczniczymi roślin peruwiańskich nie posługiwał się tym określeniem również dlatego, że nie byłoby rozumiane przez innych badaczy. Był zmuszony do używania nazw botanicznych, opisanych oficjalnie w podręcznikach.
Poza tym strona skarżąca zanegowała taki sposób oceny Sądu, który obciąża ją za utratę znamion odróżniających znaku. To spółka bowiem prowadziła reklamę i sprzedawała towary z tym znakiem, a zatem działała, według Sądu I instancji, na własną szkodę, upowszechniając znajomość słowa "vilcacora".
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Granice postępowania kasacyjnego wyznaczone są przez podstawy skargi kasacyjnej. Stosownie bowiem do art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), zwanej dalej p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, bierze jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, która w rozpoznawanej sprawie nie występuje.
W myśl art. 174 p.p.s.a. skargę kasacyjną można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, bądź na naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Naruszenie prawa materialnego poprzez błędną jego wykładnię to mylne zrekonstruowanie normy prawnej zawartej w określonym przepisie, a naruszenie prawa przez niewłaściwe zastosowanie to błąd polegający na mylnym przyjęciu lub błędnym zanegowaniu związku, jaki zachodzi pomiędzy ustalonymi w postępowaniu administracyjnym faktami a przepisem prawnym.
Decydując się na oparcie skargi kasacyjnej li tylko na zarzucie naruszenia prawa materialnego poprzez jego niewłaściwe zastosowanie kasator przyjmuje zatem, że ustalone w sprawie fakty są bezsporne. Gdyby bowiem kwestionował ustalenia faktyczne, powinien skargę kasacyjną oprzeć na zarzucie naruszenia prawa procesowego i wskazać na potencjalny związek wytkniętego uchybienia na wynik sprawy sądowoadministracyjnej.
W rozpoznawanej sprawie strona skarżąca oparła skargę kasacyjną tylko na zarzucie naruszenia prawa materialnego poprzez niewłaściwe zastosowanie art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych.
Jednakże z treści skargi kasacyjnej w sposób jasny wynika, że zasadza się ona na konsekwentnie prezentowanym przez skarżącą stanowisku, iż słowo "vilcacora" nie jest nazwą rodzajową rośliny. Taki pogląd strony skarżącej był przedstawiony zarówno w postępowaniu zgłoszeniowym, jak i w postępowaniu sądowoadministracyjnym. Ponieważ przyjęcie tezy, że dane oznaczenie jest nazwą rodzajową towaru stanowi ustawową, negatywną przesłankę jego zdolności odróżniającej zawartej w art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych, Naczelny Sąd Administracyjny uznał, iż mimo wytkniętej ułomności skargi kasacyjnej, jej istotą jest zakwestionowanie ustaleń przyjętych przez Urząd Patentowy, a aprobowanych przez Sąd I instancji.
Mając na względzie powyższe uwagi przyjąć należy, że skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie.
W myśl bowiem przepisu art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych, który miał zastosowanie w rozpoznawanej sprawie, nie ma dostatecznych znamion odróżniających znak, który stanowi tylko nazwę rodzajową towaru lub informację jedynie o właściwościach, jakości, liczbie, ilości, masie, cenie, przeznaczeniu, sposobie, czasie lub miejscu wytwarzania, składzie, funkcji lub przydatności towaru, bądź inne podobne oznaczenie nie dające wystarczających podstaw odróżniających pochodzenie towaru.
Sąd I instancji przyjął, że słowo "vilcacora" to nazwa rośliny peruwiańskiej o leczniczych właściwościach i z tych przyczyn zgłoszony znak towarowy, w ocenie Sądu, nie ma dostatecznych znamion odróżniających. Ta ocena jest jednak co najmniej przedwczesna, a przyjęcie za bezsporne, iż wskazane słowo jest nazwą rodzajową rośliny uznać należy za dowolne.
Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego nie wynika bowiem, iż vilcacora to nazwa rośliny, lecz jedynie, że to oznaczenie kojarzone jest właśnie z roślinami peruwiańskimi o leczniczych właściwościach. Sąd I instancji słusznie przyjmując, iż zupełnie nieznane w Polsce słowo "vilcacora" zostało upowszechnione i jest utożsamiane z "cudownymi" roślinami rosnącymi w Peru, postawił znak równości pomiędzy tymi ustaleniami a sporną w sprawie okolicznością, czy jest to faktycznie nazwa tych roślin w rozumieniu art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych.
Zważyć przy tym trzeba, że powołując się na ustalenia Urzędu Patentowego poczynione w oparciu o "liczne wydruki z Internetu, w tym reklamy i strony z encyklopedii multimedialnej", Sąd I instancji stwierdził, że nazwa "vilcacora" używana jest zamienne do określenia rośliny zwanej inaczej "una de gato", "uncaria tomentosa" lub "koci pazur". To stwierdzenie nie przekreśla jednak niezweryfikowanej przez Sąd tezy prezentowanej przez zgłaszającą spółkę, iż słowo to powstało na jej użytek i stanowi luźną transkrypcję indiańskiego zwrotu VIRA KOCZA.
Zweryfikowanie tej tezy ma decydujące znaczenie dla wyniku sprawy, gdyż gdyby była ona prawdziwa, to art. 7 ust. 2 ustawy o znakach towarowych nie miałby w sprawie zastosowania.
Powracając do nazwy rośliny zwrócić należy jeszcze uwagę i na to, że o ile faktycznie nie budzi wątpliwości to, że posiada ona własną nazwę botaniczną Uncaria Tomentosa i określana też jest mianem Una de Gato, to już nie sposób ustalić w jakim języku funkcjonuje słowo "vilcacora". Zarówno Urząd Patentowy, jak i Sąd I instancji twierdzą, że wywodzi się ono z języka keczua, nie wskazując jednak źródła tej informacji. Z kolei strona skarżąca podaje, że analizowane słowo nie figuruje w tym języku. Ponadto nie ustalono, przy założeniu, iż słowo to wywodzi się z języka urzędowego Peru - keczua, że oznacza ono nazwę amazońskiej liany, a wszak dla towarów pochodzących z kory tej rośliny miałoby stanowić znak towarowy.
Doceniając rolę Internetu w pozyskiwaniu informacji, Naczelny Sąd Administracyjny uważa, że w sytuacji takiej, jaka zaistniała w rozpoznawanej sprawie, to źródło jest niewystarczające dla pozyskania specjalistycznej wiedzy dotyczącej etymologii i znaczenia słowa.
Skoro bowiem jedynym powodem, dla którego odmówiono udzielenia ochrony prawnej oznaczeniu vilcacora było to, że jest to nazwa towaru (rośliny), to okoliczność ta powinna być bezspornie ustalona.
Z naprowadzonego powodu, Naczelny Sąd Administracyjny w oparciu o art. 185 § 1 p.p.s.a. uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło