II GSK 581/08
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2008-11-20
Skład orzekający: Edward Kierejczyk, Zofia Borowicz, Magdalena Bosakirska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy podmiot ubiegający się o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy musi wykazać istnienie interesu prawnego, a jeśli tak, to czy przepisy dotyczące swobody działalności gospodarczej lub rozporządzenia Ministra Zdrowia mogą stanowić samodzielną podstawę do wywodzenia takiego interesu?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że podmiot ubiegający się o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy musi wykazać istnienie interesu prawnego zgodnie z art. 164 Prawa własności przemysłowej. Przepisy Konstytucji dotyczące wolności gospodarczej oraz ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, a także rozporządzenie Ministra Zdrowia dotyczące oznakowania produktów leczniczych, nie mogą stanowić samodzielnej podstawy do wywodzenia takiego interesu prawnego, ponieważ nie wykazują bezpośredniego wpływu na sytuację prawną wnioskodawcy w kontekście prawa materialnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "PLANTAGINIS PLUS". Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję Urzędu Patentowego, uznając istnienie interesu prawnego po stronie wnioskodawcy (G. N.) i stwierdzając, że znak nie posiada zdolności odróżniającej oraz że został zgłoszony w złej wierze. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznał skargę kasacyjną wniesioną przez uprawnionego z rejestracji znaku (H.-L.), który zarzucił błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie przepisów prawa materialnego.Rozstrzygnięcie
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok WSA, oddalił skargę G. N. na decyzję Urzędu Patentowego oraz zasądził od G. N. na rzecz "P. P. F. H.-L." S. A. kwotę 900 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.Pełny tekst orzeczenia
Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Edward Kierejczyk (spr.) Sędzia NSA Zofia Borowicz Sędzia del. WSA Magdalena Bosakirska Protokolant Anna Tomaka-Magdoń po rozpoznaniu w dniu 20 listopada 2008 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej "P. P. F. H.-L." S. A. we W. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 listopada 2007 r. sygn. akt VI SA/Wa 1171/07 w sprawie ze skargi G. N. – P. P. F. G. w K. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2007 r. nr Sp. [...] w przedmiocie oddalenia wniosku o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok 2. oddala skargę G. N. – P. P. F. G. w K. na decyzję Urzędu Patentowego z dnia [...] maja 2007 r. nr Sp. [...], 3. zasądza od G. N. – P. P. F. G. w K. na rzecz "P. P. F. H.-L." S. A. we W. kwotę 900 zł (słownie: dziewięćset złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.
UZASDNIENIE
Zaskarżonym wyrokiem z dnia 14 listopada 2007 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] maja 2007 r. nr [...] oddalającą wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "PLANTAGINIS PLUS" nr [...], stwierdzając jednocześnie, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu oraz zasądził od Urzędu Patentowego na rzecz G. N.o zwrot kosztów postępowania.
Ze stanu faktycznego sprawy ustalonego przez Sąd I instancji wynika, że sporny znak został zgłoszony do rejestracji w dniu [...] października 1999 r., a zarejestrowany decyzją organu w dniu [...] lipca 2003 r. na rzecz P. P. F. H.-L. S.A. we W. do oznaczania produktów farmaceutycznych i sanitarnych w klasie 5. W dniu [...] lutego 2005 r. G. N.i, prowadzący działalność pod nazwą P. P. F. G. w K., wniósł przeciwko uprawnionemu z tego znaku wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na ten znak.
Należy odnotować, że w czynnościach procesowych stron postępowania administracyjnego, w decyzji Urzędu Patentowego i zaskarżonym wyroku w zasadzie powtórzono argumentację prezentowaną w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "PLANTAGINIS" rozpoznawanej pod sygn. akt II GSK 503/08.
Urząd Patentowy oddalił wniosek uznając, że G. N. nie ma interesu prawnego w złożeniu takiego wniosku, nie spełnia zatem kryteriów wynikających z art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), zwanej dalej p.w.p. Na mocy decyzji Ministra Zdrowia z dnia [...] stycznia 1998 r. uzyskał on rejestrację leku PLANTAGEN (przedłużoną później decyzją z dnia [...] października 2003 r.) i wprowadzając do obrotu swój produkt w ciągu ośmiu lat na rynku nie spotkał się z jakimikolwiek działaniami uprawnionego ze znaku przeciwko sobie. Z treści przepisów rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wymagań dotyczących oznakowania opakowania produktu leczniczego oraz treści ulotek (Dz. U. Nr 234, poz. 1978), zwanego dalej rozporządzeniem Ministra Zdrowia, nie można wywieść interesu prawnego, ponieważ zgodnie z tym aktem prawnym w przypadku roślinnego produktu leczniczego na opakowaniu zamieszcza się nazwę łacińską lub potoczną. Interes ten można wywieść z art. 20 Konstytucji i art. 6 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 173, poz. 1807) ale przy założeniu, że słowo "plantaginis" jest nazwą rodzajową lub informuje jedynie o właściwości lub składzie. Jednak dla odbiorcy słowo to ma charakter fantazyjny i nie jest nazwą rodzajową, zatem sporny znak spełnia kryteria wynikające z art. 4 i 7 ustawy z dnia 31 stycznia 1985 r. o znakach towarowych (Dz. U. Nr 5, poz. 17 ze zm.), zwanej dalej u.z.t., tym bardziej że jest to znak słowno-graficzny, a nie słowny. Niezasadny jest również zarzut naruszenia art. 8 pkt 1 u.z.t. Polegający na naruszeniu przez H.-L. zasad współżycia społecznego, ponieważ zarejestrował on swój znak w celu używania go na swoich produktach, a nie w celu blokowania innym podmiotom dostępu do słowa "plantaginis" wymienionego w składzie lub nazwie. Ponadto ochrona na sporny znak odnosi się do niego jako całości a nie tylko zawartego w tym znaku słowa "plantaginis", więc niesłuszny jest pogląd zawarty we wniosku, że dla zakresu ochrony grafika i kolorystyka znaku nie jest istotna.
Wojewódzki Sąd Administracyjny, na skutek skargi G. N., uchylił zaskarżoną decyzję, uznając w pierwszej kolejności istnienie po stronie skarżącego interesu prawnego w rozumieniu art. 30 ust. 1 u.z.t. w domaganiu się unieważnienia spornego znaku towarowego, ponieważ pojęcie interesu prawnego odnosi się do prawem chronionych wolności, a łacińska nazwa "plantaginis", przez udzielenie ochrony została zmonopolizowana przez H.-L. Taka rejestracja pozbawia inne podmioty wolności wyboru sposobu oznaczania swoich produktów wynikającej z przepisów prawa farmaceutycznego. W tej sytuacji interes prawny wynika wprost z przepisów rozporządzenia a także można wywodzić z art. 20 Konstytucji i art. 6 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Ponadto sporny znak nie posiada abstrakcyjnej zdolności odróżniającej, wynikającej z art. 4 u.z.t., ponieważ odbiorca bez odwoływania się do dodatkowych informacji o przedsiębiorstwie nie ma możliwości ustalenia źródła pochodzenia towaru wyłącznie na podstawie słowa "plantaginis", który jest dominującym, słownym elementem znaku. Nawet jeśli odbiorca nie identyfikuje łacińskiego znaczenia tego słowa, to jest to jednak słowo rodzajowe, wykorzystywane zgodnie z prawem przez różne podmioty, i nie nadające się do odróżniania produktów farmaceutycznych. Uzupełnienie tego wyrazu o krój i kolor czcionki oraz o wyraz "PLUS" nie daje odbiorcy jednoznacznej możliwości zidentyfikowania wytwórcy produktu. Sporny znak nie spełnia również przesłanek wynikających z art. 7 u.z.t., tj. nie posiada konkretnej zdolności odróżniającej, ponieważ słowo "plantaginis" wskazuje bezpośrednio na składnik czynny produktu farmaceutycznego (czyli wyciąg z babki lancetowatej), jest więc nośnikiem informacji o składzie produktu, a nie o źródle jego pochodzenia. Wyraz ten pochodzi z języka łacińskiego, lecz nie zmienia to jego rodzajowego charakteru, a w odniesieniu do produktów farmaceutycznych stanowi dodatkową negatywną przesłankę z uwagi na powszechne stosowanie łacińskich nazw do oznaczania takich produktów. Rozporządzenie Ministra Zdrowia nakłada obowiązek umieszczania na opakowaniu produktu leczniczego roślinnego nazwy łacińskiej lub nazwy potocznej. Natomiast decyzja o rejestracji spornego znaku towarowego pozbawia w praktyce innych uczestników obrotu możliwości posługiwania się taką nazwą łacińską. Dla Sądu bez znaczenia jest fakt, że znak ten ochronę uzyskał przed datą wejścia w życie tego rozporządzenia, ponieważ to organ winien uniemożliwić zawłaszczanie przez przedsiębiorców pewnych sfer życia. Powołując się między innymi na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 7 stycznia 2005 r. (sygn. akt GSK 941/04) uznał, że znak "PLANTAGINIS" stanowi informację o roślinie, z której wyodrębniono substancję aktywną w produkcie, nie służy natomiast odróżnieniu wytwórcy towaru. Podkreślił też, że uprawniony ze spornego znaku HASCO-LEK dokonał zgłoszenia w złej wierze, ponieważ jako profesjonalista nie mógł nie znać wskazanych wyżej uwarunkowań prawnych, jak i farmaceutycznych, a zgłaszając tę nazwę do ochrony doprowadził faktycznie do jej zablokowania. Oznaczenia tego rodzaju, nawet pomimo długotrwałego ich używania w charakterze znaku towarowego, nie tracą pierwotnej informacji odnoszącej się do produktu i nie mogą zamienić się w nośnik informacji właściwej znakowi towarowemu. Nie mogą więc być przedmiotem rejestracji, w przeciwnym razie prowadziłoby to do monopolizacji ich używania przez poszczególnych przedsiębiorców, a to z kolei prowadziłoby do nieuzasadnionego ograniczenia działalności innych przedsiębiorców.
Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł H.-L., zaskarżając go w całości, zarzucając mu naruszenie prawa materialnego przez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie, tj.:
– art. 8 pkt 1 u.z.t. przez uznanie, że w sytuacji gdy uprawniony z rejestracji wiedział lub miał podstawy przypuszczać, że oznaczenie jest pozbawione zdolności odróżniającej, to znajduje się on w złej wierze i rejestracja zgłoszonego przez niego znaku jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego,
– art. 4 u.z.t. przez uznanie, że oznaczenie słowno-graficzne, zawierające element słowny w postaci nazwy rodzajowej, nie posiada abstrakcyjnej zdolności odróżniającej,
– art. 7 u.z.t. przez uznanie, że obowiązek używania określonego oznaczenia w obrocie, a wynikający z rozporządzenia Ministra Zdrowia, wyklucza możliwość posiadania przez oznaczenie słowno-graficzne, zawierające taki element, konkretnej zdolności odróżniającej.
W związku z powyższym wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, ewentualnie o uchylenie wyroku w całości i oddalenie skargi G. N. oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
W uzasadnieniu skargi zwrócono między innymi uwagę, że sprzeczność z zasadami współżycia społecznego, wynikająca z art. 8 u.z.t., dotyczy co do zasady elementów treściowych znaku, a jedynie wyjątkowo innych okoliczności, do których w literaturze przedmiotu zalicza się złą wiarę zgłaszającego. Za złą wiarę w przypadku zgłoszenia znaku towarowego do ochrony uznaje się taką sytuację, w której uprawniony uzyskał rejestrację w innym celu niż używanie tego znaku, np. w celu uzyskania ustępstw finansowych od innego przedsiębiorcy, uzyskania kontroli nad importem czy też zmuszenia do zawarcia umowy licencji. Zarazem nie jest przyjmowany w literaturze pogląd Sądu I instancji, że zła wiara występuje, gdy uprawniony wiedział, lub mógł wiedzieć, że nie są spełnione przesłanki ustawowe rejestracji. Tak szeroka interpretacja prowadziłaby do całkowitego pozbawienia znaczenia złej wiary, która jest kwalifikowaną postacią naruszenia dobrych obyczajów, jako odrębna podstawa unieważnienia znaku. Natomiast z art. 7 k.c. wynika zasada domniemania dobrej wiary, zatem ciężar dowodu złej wiary spoczywa na osobie, która z tego faktu wywodzi skutki prawne, w tej sprawie na wnioskującym o unieważnienie znaku "PLANTAGINIS PLUS". Powołując się na orzecznictwo (np. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 4 stycznia 2006 r. sygn. akt VI SA/Wa 1784/05 i wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 5 kwietnia 2002 r. sygn. akt II SA 3856/01) podkreślono, że towarzyszący uzyskaniu prawa z rejestracji znaku towarowego zamiar zamknięcia konkurentom drogi do rynku nie wystarczy do udowodnienia złej wiary, ponieważ prawo z rejestracji znaku towarowego, jako prawo wyłączne, ze swej natury wprowadza pewne ograniczenia; udzielenie takiego prawa na rzecz jednego podmiotu oznacza, że inne podmioty nie mogą takiego znaku używać. W tej sprawie dodatkowe okoliczności uzasadniające złą wiarę nie zostały wykazane. H.-L., pomimo upływu 4 lat od daty rejestracji znaku, nie wykorzystywał swojego prawa w celu nieuczciwego ograniczenia konkurencji na rynku, a w szczególności uniemożliwienia stosowania wyrazu "plantaginis" jako elementu oznaczenia informującego o substancji czynnej (tj. wyciągu z babki lancetowatej) zawartej w konkurencyjnych produktach leczniczych.
W nawiązaniu do zarzutu naruszenia art. 4 u.z.t. podkreślono, że przepis ten może być samodzielną podstawą odmowy rejestracji tylko w tych przypadkach, w których w ogóle nie ma znaku jako samodzielnego bytu. Powołane w zaskarżonym wyroku okoliczności, takie jak obecność na rynku innych produktów zawierających w swoich oznaczeniach słowny element "plantaginis", bądź rzekomo rodzajowy charakter oznaczenia, czy też nawiązanie do substancji czynnej, mogą być istotne ewentualnie do oceny konkretnej zdolności odróżniającej, wynikającej z art. 7 u.z.t. Pogląd przeciwny oznaczałby zatarcie granicy między abstrakcyjną a konkretną zdolnością odróżniającą. W dodatku zastosowanie kolorystyki, zróżnicowanie kroju i wielkości liter oraz umieszczenie drugiego słowa "PLUS" stanowią typowe środki wyrazu, stosowane do oznaczeń słowno-graficznych. Ponadto Sąd zbadał abstrakcyjną zdolność odróżniającą spornego znaku tylko w odniesieniu do syropu zawierającego wyciąg z babki lancetowatej, pomijając fakt, że znak ten został zarejestrowany w klasie 5 dla produktów farmaceutycznych (a nie tylko syropu). Zatem w oderwaniu od konkretnego towaru znak "PLANTAGINIS PLUS" posiada abstrakcyjną zdolność odróżniającą. Zwrócono też uwagę, że produkt leczniczy o nazwie "PLANTAGINIS" dostępny jest w obrocie masowym bez recepty i zasadniczą grupę odbiorców stanowią osoby bez przygotowania medycznego lub farmaceutycznego. Słusznie więc organ założył, że łaciński wyraz "plantaginis" nie stanowi nazwy rodzajowej lub oznaczenia ogólnoinformacyjnego z uwagi na znikomą znajomość języka łacińskiego (zwłaszcza nazw roślin leczniczych) wśród przeciętnych odbiorców takich produktów. Okoliczność ta jednoznacznie przemawia za fantazyjnym charakterem tego znaku i przesądza o jego pierwotnej zdolności odróżniającej. Utrzymanie rejestracji spornego znaku nie prowadzi też do ograniczenia swobody działalności gospodarczej konkurentom H.-L., ponieważ niezależnie od istnienia tego prawa ochronnego mają oni nadal prawo wyboru formy, w jakiej nazwa substancji czynnej, umieszczana zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia, zostanie uwidoczniona wśród innych składników danego produktu. Przeciwny pogląd jest niezgodny z nakazem interpretacji przepisów u.z.t. i p.w.p. w duchu prowspólnotowym. Mianowicie, ilekroć oznaczenie ogólnoinformacyjne używane jest w charakterze oznaczenia towaru lub usługi, to wkracza w treść prawa ochronnego na znak towarowy. Natomiast jego użycie dla wskazania określonych właściwości wyrobu (również niepochodzącego od uprawnionego) pozostaje poza zakresem wyłączności. Takie podejście pozwala zachować właściwy stopień swobody prowadzenia działalności gospodarczej przy jednoczesnym uniknięciu ograniczania zdolności rejestrowej określonych oznaczeń. Unieważnienia prawa ochronnego na ten znak towarowy nie można było uzasadniać interesem prawnym innych podmiotów wynikającym z ochrony ich prawa do swobody prowadzenia działalności gospodarczej.
W odpowiedzi na skargę kasacyjną pełnomocnik G. N. wniósł o jej oddalenie, podkreślając, że wbrew swojemu stanowisku H.-L. wykorzystał swoje prawo z rejestracji spornego oznaczenia w celu uniemożliwienia stosowania przez inne podmioty wyrazu "plantaginis", jako elementu oznaczenia informującego o substancji czynnej zawartej w produktach konkurencyjnych. Mianowicie, pismem z dnia [...] października 2007 r. wystąpił on między innymi do Zarządu A. F. P. Sp. z o.o. z żądaniem natychmiastowego zaprzestania naruszania prawa ochronnego do słownego znaku towarowego "PLANTAGINIS" nr [...]. Wprawdzie wystąpienie to nie jest oparte na prawie ochronnym na znak towarowy "PLANTAGINIS PLUS", jednakże w tej sprawie dominującym elementem znaku towarowego słowno-graficznego jest wyraz "plantaginis" a słowo "PLUS" jest tylko nośnikiem informacji o lepszych właściwościach produktu, a i grafika znaku jest bardzo uboga. Ponadto, w przypadku oznaczeń rodzajowych, zwłaszcza przeznaczonych dla produktów farmaceutycznych uzasadnione jest przyjęcie szerszego rozumienia złej wiary i nieograniczonego do podjęcia przez uprawnionego działań skierowanych przeciwko innym uczestnikom rynku.
Słusznie Sąd I instancji zauważył, że wyraz "plantaginis" nie posiada konkretnej zdolności odróżniającej, z uwagi chociażby na fakt, że na rynku odbiorca ma do czynienia z kilkoma produktami tego rodzaju (tj. syrop) oznaczonymi tym wyrazem i niezależnie od tego czy zna język łaciński, nie ma możliwości odróżnienia tych towarów bez odwołania się do dodatkowych informacji o producencie. Pełnomocnik podkreślił też, że zgodnie z rozporządzeniem Ministra Zdrowia nazwa potoczna produktu roślinnego (polska lub łacińska) musi być umieszczana na opakowaniu produktu w charakterze oznaczenia towaru, które jednocześnie wskazuje na jego właściwości. Słusznie więc WSA uznał, że udzielenie ochrony na znak "PLANTAGINIS" ogranicza swobodę działalności podmiotów konkurencyjnych. Ponadto wyraz ten nie ma możliwości uzyskania wtórnej zdolności odróżniającej, gdy na rynku zgodnie z prawem obecne są jednocześnie takie same, identycznie oznaczone produkty innych producentów. Tym samym bez znaczenia jest pozycja dominująca na rynku i długotrwałość używania tego znaku przez H.-L., skoro odbiorca nie ma możliwości przypisania wyrazu "plantaginis" tylko jednemu z tych producentów.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 183 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania. W tej sprawie nie zachodzą przesłanki uzasadniające stwierdzenie nieważności postępowania. Wynikające z niego związanie co do kierunku i zakresu dokonywania oceny zaskarżonego wyroku nie pozbawia Sądu możliwości przytaczania dodatkowej argumentacji nawiązującej do dorobku orzecznictwa i doktryny, albo pomijania niektórych spośród wskazanych naruszeń prawa, jeżeli z określonych powodów nie miały one wpływu na wynik sprawy.
W decyzji z dnia [...] maja 2007 r. oddalającej wniosek o unieważnienie prawa ochronnego na sporny znak towarowy Urząd Patentowy w pierwszej kolejności przyjął, że G. N. nie legitymował się interesem prawnym, o którym mowa w art. 164 p.w.p., ponieważ nie mógł go wywieźć z art. 20 Konstytucji, art. 6 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej ani z rozporządzenia Ministra Zdrowia − jako przepisów prawa materialnego. Obok tej przesłanki uzasadnił dwie następne: znak towarowy spełniał wymogi określone w art. 4 i 7 u.z.t., a prawo ochronne nie było uzyskane w złej wierze, co nie stwarzało możliwości zastosowania art. 165 ust. 2 p.w.p. w sprawie dotyczącej znaku "PLANTAGINIS PLUS". Takiego samego wyodrębnienia dokonał Sąd w zaskarżonym wyroku, z tym że każdą przesłankę ocenił i uzasadnił całkowicie odmiennie. W skardze kasacyjnej nawiązano do argumentacji i ocen podanych w decyzji Urzędu Patentowego, uznając je za trafne i przeciwstawiono je wyrokowi Sądu I instancji zawierającemu kwestionowane rozstrzygnięcie i motywy. Przeciwnie natomiast oceniono w odpowiedzi na nią decyzję i wyrok. Mimo poświęcenia w skardze kasacyjnej więcej uwagi naruszeniom przepisów prawa materialnego dotyczących spełnienia ustawowych warunków wymaganych do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy i stosowania do tych ocen przepisów u.z.t. lub p.w.p., znalazł się w niej także wystarczająco sformułowany i uzasadniony zarzut braku legitymowania się przez G. N. interesem prawnym przy wystąpieniu o unieważnienie spornego znaku towarowego. Chodzi więc o kluczową spośród wymienionych przesłanek, od której istnienia lub braku musiały być uzależnione dalsze losy wniosku o unieważnienie prawa ochronnego.
Art. 164 p.w.p. stanowi, że prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione w całości lub w części, na wniosek każdej osoby, która ma w tym interes prawny, jeżeli wykaże ona, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa. W świetle tego unormowania badanie zarzutów braku spełnienia przez uprawnionego ustawowych warunków wymaganych do uzyskania prawa ochronnego jest dopuszczalne wówczas, gdy wniosek składa podmiot mający interes prawny w żądaniu unieważnienia tego prawa. Jeżeli istnienie takiego interesu nie zostało wykazane, Urząd Patentowy winien odmówić wnioskodawcy unieważnienia prawa do spornego znaku, nie badając już zarzutów dotyczących niespełnienia warunków do uzyskania prawa. Wymogu legitymowania się interesem prawnym nie ma tylko w sytuacjach przewidzianych w art. 246 p.w.p., gdy sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji może wnieść każdy − ale tylko w ciągu 6 miesięcy od opublikowania w "Wiadomościach Urzędu Patentowego" informacji o udzieleniu prawa − uzasadniając istnienie okoliczności powodujących unieważnienie takiego prawa. Jest to w prawie własności przemysłowej jedyny przypadek tzw. actio popularis − środka prawnego, który ze względu na ważny interes publiczny dostępny jest każdemu podmiotowi mającemu zdolność procesową, chociaż nie jest bezpośrednio zainteresowany sprawą.
Wobec podobnych unormowań zawartych w art. 30 ust. 1 u.z.t. i art. 164 p.w.p. oraz braku w obu ustawach definicji interesu prawnego, na podstawie odesłania do odpowiedniego stosowania przepisów k.p.a. (wyraźnego w art. 256 ust. 1 p.w.p. i bardziej złożonego w u.z.t.) nadal wykorzystuje się dorobek orzecznictwa na tle stosowania art. 28 k.p.a., wg którego stroną postępowania administracyjnego jest każdy, czyjego interesu prawnego lub obowiązku dotyczy postępowanie albo kto żąda czynności organu ze względu na swój interes prawny lub obowiązek. Jego potwierdzenie mogą stanowić np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 27 maja 1999 r. sygn. akt III RN 5/99 (OSNP 2000, Nr 9, poz. 337) i z dnia 7 marca 2002 r. sygn. akt III RN 53/02 (OSNP 2002, Nr 24, poz. 583) oraz wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 30 stycznia 2003 r. sygn. akt II SA 81/02 i z dnia 17 lipca 2003 r. sygn. akt II SA 1165/02 (Wokanda 2004/3/31). Zwykle przyjmuje się, że interes prawny jest kategorią normatywną z zakresu prawa materialnego, a jego źródłem − norma prawa materialnego, na podstawie której podmiot postępowania administracyjnego może dochodzić konkretyzacji jego uprawnień i obowiązków, bądź żądać przeprowadzenia kontroli określonego aktu lub czynności przez sąd administracyjny w celu ochrony przed naruszeniem dokonanym tym aktem i jego doprowadzeniem do stanu zgodnego z prawem (T. Woś, Postępowanie sądowoadministracyjne, Warszawa 1996, s. 105 i n.). Może on się wywodzić również z norm należących nie tylko do gałęzi prawa administracyjnego (R. Hauser, A. Skoczylas, Strona w postępowaniu administracyjnym i sądowoadministracyjnym, Zagadnienia wybrane. Materiał na konferencję sędziów NSA, październik 2000, s. 7 i n.). Zawsze jego stwierdzenie następuje w wyniku ustalenia prawdopodobnego związku między normą prawa materialnego a sytuacją prawną podmiotu polegającą na tym, że akt stosowania tej normy (np. decyzja administracyjna) może wpłynąć na sytuację prawną tego podmiotu w zakresie prawa materialnego (M. Bogusz, Zaskarżenie decyzji administracyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego, Warszawa 1997, s. 22).
W sprawach z zakresu własności przemysłowej zwraca się uwagę, że dotychczas nie stworzono uniwersalnej definicji interesu prawnego w znaczeniu materialnym, obejmującej kompleksowo sytuacje uzasadniające wystąpienie z wnioskiem o unieważnienie prawa wyłącznego (M. Poźniak-Niedzielska, Wniosek o unieważnienie prawa wyłącznego w zakresie własności przemysłowej. Księga pamiątkowa z okazji 85-lecia ochrony własności przemysłowej w Polsce, Warszawa 2003, s. 205). Przy ich rozpoznawaniu należy pamiętać, że również prawo ochronne na znak towarowy jest podobne do uprawnień wynikających z własności w rozumieniu prawa cywilnego, obejmującej korzystanie z dóbr, pobierania z nich pożytków i dysponowania dobrami, a różni je tryb nabywania na podstawie decyzji Urzędu Patentowego (A. Szwarc, Naruszenie własności przemysłowej, Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis 2003, s. 17). Jego moc jako bezwzględnego prawa podmiotowego w stosunku do innych osób kończy się z upływem okresu ważności lub w innych ściśle określonych sytuacjach w następstwie wydania decyzji Urzędu Patentowego. Dopiero wówczas po unieważnieniu lub wygaśnięciu poprzednio udzielonego prawa zajęta nim przestrzeń jest możliwa do zajęcia przez inny podmiot ubiegający się o uzyskanie takiego prawa.
W orzecznictwie coraz częściej wskazuje się art. 20 Konstytucji i art. 6 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, odpowiadający treści art. 5 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. − Prawo działalności gospodarczej (Dz. U. Nr 101, poz. 1178 ze zm.), jako przepisy prawa materialnego stanowiące podstawę do wywodzenia z nich interesu prawnego podmiotu ubiegającego się o unieważnienie lub stwierdzenie wygaśnięcia prawa z zakresu własności przemysłowej. Przy wykorzystywaniu tych przepisów nie zawsze jednak zwraca się uwagę na złożony charakter zawartych w nich unormowań i na konieczność wykazania ich związku ze sprawą. Otóż zgodnie z art. 20 Konstytucji społeczna gospodarska rynkowa oparta na wolności gospodarczej stanowi podstawę ustroju gospodarczego Rzeczypospolitej Polskiej. Sformułowana w nim zasada wolności gospodarczej ma przede wszystkim charakter ustrojowy, wyznaczając władzom publicznym, zwłaszcza ustawodawcy, zakaz arbitralnej ingerencji w sferę zachowań podmiotów gospodarczych przy tworzeniu prawa (J. Ciapała, Konstytucyjna zasada wolności gospodarczej. Ruch Prawniczy Ekonomiczny i Socjologiczny, 2001/4/15). Podobny charakter normy ustrojowej dostrzega się w art. 6 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, że podejmowanie, wykonywanie i zakończenie działalności gospodarczej jest wolne dla każdego na równych prawach, z zachowaniem warunków określonych przepisami prawa. Chodzi tu zarówno o swobodę prawnej organizacji działalności, jak i o samodzielność w jej wykonywaniu o charakterze publicznego prawa podmiotowego, któremu odpowiada ogólny obowiązek nienaruszalności tego prawa (C. Kosikowski, Ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, Komentarz, Wydawnictwo Prawnicze Lexis Nexis, Warszawa 2005, s. 42 i n.). Utożsamia się też swobodę działalności gospodarczej z wolnością gospodarczą łączoną z innymi wolnościami człowieka i jego prawem do własności, przedsiębiorczości, wyboru zajęcia i wolnej konkurencji (M. Zdyb, Prawo działalności gospodarczej, Komentarz, Zakamycze 2000 − komentarz do art. 5). Przez odesłanie do innych przepisów te zasady podlegają pewnemu ograniczeniu, np. przez obowiązek uzyskiwania zezwoleń, licencji czy spełnienia innych jeszcze wymogów przy podejmowaniu działalności gospodarczej w określonych dziedzinach. W sprawach z zakresu własności przemysłowej są one ograniczane wcześniej nabytymi uprawnieniami innych podmiotów o przypomnianym już bezwzględnym charakterze.
Przy wywodzeniu z tych przepisów interesu prawnego przy ubieganiu się o unieważnienie − jak w tej sprawie − prawa ochronnego na sporny znak towarowy, konieczne było wykazanie, dlaczego i z jakim skutkiem wpływa on na sytuację prawną Grzegorza Nowakowskiego jako przedsiębiorcy. Stosownie do art. 4 u.z.t., podobnie jak art. 120 ust. 1 p.w.p., funkcją znaku towarowego jest identyfikacja producenta towarów lub podmiotu świadczącego usługi, ponieważ służy on odróżnianiu towarów i usług tego samego rodzaju pochodzących od różnych przedsiębiorstw. Każdy przedsiębiorca ma więc prawo do ich oznaczania znakiem towarowym, jeżeli nie pozostaje on w kolizji co do formy, okresu ważności i terytorium z wcześniej nabytym prawem ochronnym innego podmiotu do takiego samego znaku. Należało zatem wykazać, że interes prawny wnioskodawcy dotyczy jego sfery prawnej przez to, że jest aktualny, realny, własny i bezpośredni. Są to najczęściej wymieniane elementy i cechy interesu prawnego (por. np. G. Łaszczyca, A. Martysz, A. Matan, Kodeks postępowania administracyjnego, Komentarz, Lex 2007, wyd. II − komentarz do art. 28), obok jeszcze np. jego sprawdzalności (wyrok NSA z dnia 19 stycznia 1996 r. sygn. akt SA/Łd 1843/95) czy możliwości uzyskania określonej korzyści (wyrok NSA z dnia 9 marca 1994 r. sygn. akt III SA 143/93). Wymaga podkreślenia, że w tego rodzaju sprawach chodzi bowiem o tzw. prawo refleksowe kształtujące sytuację prawną wnioskodawcy nie wprost, lecz przez odebranie decyzją Urzędu Patentowego prawa ochronnego na znak towarowy udzielonego wcześniej innemu podmiotowi.
Powodem złożenia wniosku o unieważnienie tego prawa nie było dążenie G. N. do uzyskania dla siebie prawa do spornego znaku. Nie wykazał on również istnienia przeszkód w powadzeniu swojej działalności gospodarczej przy sprzedaży leku PLANTAGEN, na który uzyskał wymaganą rejestrację decyzją Ministra Zdrowia. Nie powołał się także na jakiekolwiek utrudnienia przy oznaczaniu tego leku w sposób określony rozporządzeniem Ministra Zdrowia, możliwe do powiązania z korzystaniem przez H.−L. z prawa ochronnego do spornego znaku towarowego, ani na okoliczności uzasadniające wywodzenie bezpośrednio z tych przepisów własnego interesu prawnego.
Rozporządzenie to określa wymogi oznakowania produktów o działaniu leczniczym i zobowiązuje producentów do umieszczania na takich produktach oprócz nazwy produktu leczniczego również moc tego produktu, określenie postaci farmaceutycznej, zawartości substancji czynnej określoną jakościowo i ilościowo na jednostkę dawkowania, wykaz substancji pomocniczych, sposób stosowania i drogę podania, ostrzeżenie co do sposobu przechowywania, kategorię dostępności, termin ważności i inne szczegółowe dane określone w tym rozporządzeniu. Obowiązek zamieszczenia takich szczegółowych informacji w kolejności ustalonej w tym akcie prawnym dotyczy wszystkich podmiotów wprowadzających tego rodzaju produkty do obrotu. Celem umieszczenia tych danych jest uzyskanie przez odbiorcę takiego produktu przede wszystkim informacji o samym produkcie i żadne z nich nie mogą spełniać funkcji znaku towarowego. Jak wynika z § 2 ust. 1 tego rozporządzenia nazwa produktu leczniczego (w tym produktu leczniczego roślinnego) musi być podana według określonej listy nazw (np. Farmakopei Europejskiej lub Farmakopei Polskiej) i obok znaku towarowego. Dane te umieszczane są więc na produkcie (jego opakowaniu) niezależnie od znaku towarowego, nie spełniają więc funkcji tego znaku, ponieważ funkcją znaku towarowego jest identyfikacja producenta towarów lub podmiotu świadczącego usługi. Celem przyznania prawa ochronnego na znak towarowy jest przyznanie prawa wyłącznego podmiotowi, który w ten sposób uzyskuje ochronę w postaci wyłącznego korzystania z tego znaku dla wskazanych we wniosku o udzielenie tego prawa towarów, z jednoczesnym zakazem korzystania z niego przez inne podmioty obrotu gospodarczego. Natomiast zakazu tego nie należy utożsamiać z prawem tworzenia przez innych producentów towarów (tu: produktów leczniczych) z takich samych lub podobnych składników oraz obowiązkiem umieszczania dokładnej informacji o tych składnikach na tym produkcie lub jego opakowaniu. Tym samym rozporządzenie Ministra Zdrowia nie może stanowić samodzielnej przesłanki interesu prawnego wnioskodawcy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "PLANTAGINIS PLUS". Należy też podkreślić, że wspomniane w odpowiedzi na skargę kasacyjną pismo uprawnionego wzywające do nieskorzystania z jego znaku kierowane było do innego podmiotu gospodarczego, niebędącego stroną w tej sprawie, nie może być więc przedmiotem oceny w tym postępowaniu.
Przytoczona argumentacja dotycząca braku interesu prawnego G. N. w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego na oba znaki towarowe, tj. "PLANTAGINIS" i "PLANTAGINIS−PLUS", jest podobna i odpowiada konwencji przyjętej w postępowaniu administracyjnym i sądowym. Brak istnienia tej przesłanki nie pozwalał Naczelnemu Sądowi Administracyjnemu na dokonanie oceny pozostałych zarzutów skargi kasacyjnej w każdej z dwóch równolegle rozpoznawanych spraw dotyczących spełnienia ustawowych warunków wymaganych do uzyskania prawa ochronnego według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego.
Z powyższych względów Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 188 i art. 203 pkt 2 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło