I SA/Kr 503/09

WyrokWSA w Krakowie2009-07-28

Skład orzekający: Ewa Michna, Piotr Głowacki, Jarosław Wiśniewski

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy darowizna na rzecz kościelnej osoby prawnej, dokonana poprzez wpłatę na rachunek bankowy formalnie należący do tej osoby prawnej, ale zarządzany przez osobę nieposiadającą upoważnienia do reprezentowania tej osoby prawnej, może zostać odliczona od dochodu podatkowego na podstawie art. 55 ust. 7 ustawy o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w RP?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że dla skutecznego odliczenia darowizny od dochodu podatkowego konieczne jest nie tylko faktyczne przekazanie środków na rachunek kościelnej osoby prawnej, ale także zawarcie umowy darowizny z osobą prawnie upoważnioną do jej reprezentowania oraz przyjęcie darowizny przez tę osobę prawną. W sytuacji, gdy osoba dokonująca wpłaty nie posiadała upoważnienia do reprezentowania kościelnej osoby prawnej, a przełożeni tej osoby prawnej nie potwierdzili otrzymania darowizny ani nie wiedzieli o jej istnieniu, nie można mówić o skutecznym zawarciu umowy darowizny i tym samym o prawie do odliczenia podatkowego.
Stan faktyczny
Skarżąca J. S. dokonała wpłaty darowizny w kwocie 67.500,00 zł na rzecz Parafii Rzymsko-Katolickiej. Organ podatkowy zakwestionował możliwość odliczenia tej darowizny od dochodu, wskazując na brak upoważnienia osoby przyjmującej darowiznę (ks. P.) do reprezentowania Parafii, wpłatę na rachunek bankowy należący do Kongregacji Oratorium św. F. (a nie bezpośrednio do Parafii), oraz brak wiedzy i zgody przełożonych Kongregacji na otrzymanie i wykorzystanie środków. Skarżąca argumentowała, że ks. P. działał na podstawie ustnych upoważnień, a wpłata na rachunek Kongregacji była równoznaczna z wpłatą na rzecz Parafii, która korzystała z tego rachunku. Organy podatkowe i sąd uznały, że nie doszło do skutecznego zawarcia umowy darowizny.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Sygn. akt I SA/Kr 503/09 | | W Y R O K W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ Dnia 28 lipca 2009r., Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie, w składzie następującym:, Przewodniczący Sędzia: WSA Ewa Michna, Sędziowie: WSA Piotr Głowacki, WSA Jarosław Wiśniewski (spr.), Protokolant: Daniel Marzec, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 lipca 2009r., sprawy ze skargi J. S., na decyzję Dyrektora Izby Skarbowej, z dnia 06 stycznia 2009 r. Nr [...], w przedmiocie podatku dochodowego od osób fizycznych za 2004 r., skargę oddala Dyrektor Urzędu Kontroli Skarbowej decyzją z dnia 25.09.2008 r. nr [...] określił podatniczce J. S. wysokość zobowiązania podatkowego w podatku dochodowym od osób fizycznych za 2004 r. w kwocie 62.664,00 zł, podczas gdy J. S. w zeznaniu podatkowym za ten rok wykazała: dochód w kwocie 337.434,11 zł, dochód do opodatkowania (po odliczeniach) w kwocie 183.469,86 zł, należny podatek w wysokości 61.380,48 zł, oraz podatek należny po odliczeniach w kwocie 35.664,20 zł. Z decyzji organu I instancji wynika, iż podatniczka w ramach prowadzonej działalności gospodarczej zawyżyła koszty uzyskania przychodu o kwotę 1.750,00 zł, oraz dokonała bezpodstawnie odliczenia od dochodu darowizny na rzecz kościelnej osoby prawnej w wysokości 67.500,00 zł. Decyzję tą wydano w następującym stanie faktycznym: W toku postępowania kontrolnego organ I instancji ustalił, że J. S. w roku podatkowym 2004 posiadała dwa zasadnicze źródła przychodów: prowadziła własną pozarolniczą działalność gospodarczą w formie firmy P.P.U.H. "T" z siedzibą w W., z tytułu której wykazała stratę, a ponadto była zatrudniona w firmie Zakłady [...] "T" sp. z o. o., z siedzibą w W., z którego to tytułu osiągnęła dochód w wysokości ponad 337 tys. zł (zeznania podatkowe k: 10-13). W toku kontroli działalności gospodarczej podatniczki wykryto nieprawidłowości w zakresie amortyzacji środków trwałych. W czerwcu 2004 roku dokonano zakupu linii produkcyjnych do produkcji folii termokurczliwej – podatniczka w protokołach odbioru wskazała datę [...].06.2004 r. i rozpoczęła amortyzację od miesiąca lipca, lecz kontrole krzyżowe u dostawców wykazały, że dostawy miały miejsce w dniach 2 i 12 lipca (k: 179 i 163). Naruszono tym art. 22h ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t. j., Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176, ze zm. – dalej zwanej "u.p.d.o.f."), zgodnie z którym odpisy amortyzacyjne winny być dokonywane od pierwszego miesiąca następującego po miesiącu, w którym środek ten lub wartość wprowadzono do ewidencji. J. S. przyznała się do omyłki – kwestia amortyzacji środków trwałych nie jest sporna i spowodowała w/w zawyżenie kosztów uzyskania przychodów o 1.750,00 zł (odpis za lipiec 2004 r.). W pozostałym zakresie nieprawidłowości nie stwierdzono. Podobnie nie stwierdzono nieprawidłowości w zakresie składek na ubezpieczenie społeczne, ani w odliczeniach od podatku składek na ubezpieczenie zdrowotne. Natomiast szczególnej kontroli poddano odliczenia od dochodu pod postacią darowizn na rzecz kościelnych osób prawnych: 1) Pierwsza z nich, na rzecz Parafii Rzymsko-Katolickiej w R. w kwocie 67.500,00 zł, została uznana. Podatniczka przedłożyła stosowną umowę zawartą z proboszczem tej parafii, zgodnie z którą pieniądze miały być przeznaczone na budowę domu spokojnej starości, dowód przelewu w/w kwoty na rachunek obdarowanej parafii, sprawozdanie dotyczące przeznaczenia (lakoniczne, ale z określeniem, na jaki cel i ile przeznaczono – k. 19). Na wezwanie organu kontroli skarbowej proboszcz uprawdopodobnił wykonanie inwestycji, na którą została przeznaczona darowizna (k. 134-140) – potwierdził otrzymanie darowizny oraz przedłożył kosztorysy i zestawienia materiałów na prowadzone roboty budowlane (dom pomocy społecznej). 2) Wątpliwości organu podatkowego wzbudziła natomiast darowizna na rzecz Parafii Rzymsko-Katolickiej p.w. św. K. i św. F. w T. (zwanej dalej "Parafią") w wysokości 67.500,00 zł. J. S. przedłożyła umowę darowizny (k. 15) zawartą z Parafią, w imieniu której występował ks. P. Na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą realizowaną w ramach całorocznej akcji na rzecz dzieci i młodzieży z rodzin ubogich i zagrożonych patologią pod nazwą Oratorium przeznaczono kwotę 65 tys. zł. Obdarowany zobowiązał się natomiast do "przedstawienia szczegółowych sprawozdań merytoryczno - finansowych, celem ustalenia prawidłowości realizacji niniejszej umowy". Na wskazany rachunek w Banku [...] przelano w/w kwotę z dopiskiem "na działalność charytatywno-opiekuńczą kościelnych osób prawnych". Jako adresat widnieje Parafia, ale z dopiskiem "Fundacja Oratorium" (k. 17). Ponadto przedłożono sprawozdanie (k. 16), które podpisał w imieniu Kongregacji (a nie Parafii) ks. P. – środki miano wydatkować na "pomoc na rzecz kościoła rzymsko-katolickiego na U. oraz osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej" w latach 2004-2005. Więcej informacji w sprawozdaniu nie zawarto. W związku z powyższym (rozbieżności pomiędzy określonym w umowie celem darowizny a jej faktycznym wykorzystaniem, lakoniczność sprawozdania, zmiana nr rachunku bankowego, rozliczenie darowizny w imieniu innej osoby prawnej) Dyrektor UKS zwrócił się do w/w Parafii oraz do Kongregacji Oratorium św. F. w T. (obie kościelne osoby prawne mają siedziby pod tym samym adresem) o wyjaśnienia odnośnie faktu zawarcia w/w umowy, otrzymania środków z darowizny, ich wykorzystania na rzecz Kościoła na Ukrainie, sporządzania sprawozdań, a także odnośnie upoważnienia ks. P. do reprezentacji w/w kościelnych osób prawnych. W odpowiedzi zarówno Parafia jak i Kongregacja pismami z dnia [...].01.2008 r. (k. 132-133) podpisanymi przez proboszcza Parafii, będącego równocześnie przełożonym Kongregacji – ks. M. – poinformowały, iż nie zawierały umowy z J. S., nie otrzymały kwoty w/w darowizny, nie świadczyły pomocy na rzecz Kościoła na Ukrainie, nie sporządzały sprawozdań, zaś ks. P. nie był upoważniony do zawierania tego rodzaju umów z podatniczką. W dalszym postępowaniu Dyrektor UKS poczynił następujące ustalenia: • Rozliczającym się nie była Parafia, z którą miała zostać zawarta umowa, lecz Kongregacja Oratorium św. F. (k. 16), czyli nie została zachowana tożsamość podmiotu rzekomo obdarowanego oraz rozliczającego się, co jest niezbędnym warunkiem dokonania odpisu od dochodu. • Przesłuchano w charakterze świadka ks. P. w dniu z [...].01.2008 r. (k. 144-148): zeznał, iż był upoważniony ustnie przez ks. T. B. (przełożonego Kongregacji w 1996 r. i w latach następnych) do prowadzenia tego typu działalności, które to upoważnienie cofnięto mu, ponownie ustnie, dopiero w 2005 r. Dowodem są zeznania jego przełożonych złożone w toku postępowania kontrolnego w spółce "T". Rachunek bankowy należał do Kongregacji, został założony przez ks. B., zaś ks. P. był jego jedynym dysponentem. Konto Parafii nigdy nie istniało i nie istnieje. Umowy zawierał zaś w imieniu Parafii, bo była "bardziej rozpoznawalna" niż Kongregacja. Swym przełożonym składał jedynie ustne sprawozdania, w tym o obrotach na w/w koncie w BOŚ /T.. Ks. P. nie dysponuje dokumentami dotyczącymi wykorzystania darowanych środków, lecz zna adresy świadków, którzy mogą potwierdzić fakt ich rozdysponowania, gdyż faktycznie zostały one przekazane na U. • Przesłuchano zatem: ks. M. M. (k. 240 i nast., do 2004 r. ekonom w Kongregacji, od 2007 r. proboszcz Parafii), ks. T. B. (k. 243 i nast., wieloletni proboszcz Parafii, a wcześniej przełożony Kongregacji) oraz ks. S. J. (k. 246 i nast., w latach 2004-2007 przełożony Kongregacji). Wszyscy świadkowie zgodnie zeznali, podtrzymując swoje stanowisko w kwestii upoważnienia ks. P., jak w złożonych wcześniej oświadczeniach. Mianowicie stwierdzono, iż w 2004 r. nie zawarto umowy darowizny z J. S. ani nie otrzymano od niej żadnej sumy pieniężnej. Nie świadczono też pomocy na rzecz kościoła na U., tudzież na rzecz osób znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej. Dlatego też nie sporządzano sprawozdań z wykorzystania środków. Oświadczono również, iż ks. P. nie był upoważniony do reprezentowania Parafii jak i Kongregacji przy tego rodzaju umowach. Nie był też upoważniony do konta bankowego Parafii ani Kongregacji w 2004 r. • Ponadto z zeznań ks. B. wynika wprost, że ks. P. nigdy nie był upoważniony do zawierania umów w imieniu Parafii ani sporządzania sprawozdań. Ks. B.i nigdy go do tego nie upoważnił, ani ustnie ani pisemnie w imieniu Parafii. Parafia nie posiadała i nie posiada konta bankowego. Konto bankowe "Fundacja O" zostało założone w 1996 r., kiedy Parafia jeszcze nie istniała, a upoważnienie wydane ks. P. dotyczyło wyłącznie mającej powstać w przyszłości Fundacji i tylko do tego celu zostało wydane. • Przesłuchana w charakterze strony w dn. [...].02.2008 r. J. S. podniosła, że była przekonana, iż ks. P. działa na podstawie ustnych upoważnień z ramienia Parafii, przelewu również dokonała również, w jej przekonaniu, na Parafię. Nie zwróciła uwagi na fakt, iż rozliczenie nie zostało sporządzone w imieniu Parafii. Była przekonana, że ks. P. wykorzystał środki zgodnie z jej, jako darczyńcy, intencją. • Ponadto do akt sprawy włączono dokumenty zgromadzone w toku postępowania kontrolnego wobec spółki "T", w tym zeznania ks. T, ks. W. i ks. S. (k. 250-264), zbieżne albo wręcz identyczne z w/w. Potwierdzono w ten sposób, iż sporny rachunek bankowy należał do Kongregacji, a został założony na potrzeby Fundacji, która nigdy nie powstała. • Z akt tych wynika również, iż ks. P. był ogólnie upoważniony do działalności charytatywnej z ramienia Kongregacji (upoważnienie odwołane ustnie w maju 2005 r. przez ks. S.). Przełożeni byli jednak przekonani, co podkreślano wielokrotnie, iż ks. P. działała w ramach Stowarzyszenia Oratorium św. F. (świecka osoba prawna, zwana dalej "Stowarzyszeniem"), w ramach którego organizował wyjazdy dla dzieci i młodzieży oraz inne akcje charytatywne. Kongregacja bezpośrednio nie prowadziła bowiem takiej działalności, zaś Parafia działała poprzez Parafialny Oddział C., podległy C. Diecezji T. W tak ustalonym stanie faktycznym sprawy Dyrektor UKS w K. doszedł do wniosku, iż w kwestii spornej darowizny nie zostały spełnione wymogi, które by uprawniały podatniczkę do jej odliczenia od dochodu. Zastosowanie w sprawie miał przepis art. 55 ust. 7 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej (Dz. U. Nr 29, poz. 154, ze zm. – dalej zwana "ustawą Kościelną"). Przepis ten stanowi, że "darowizny na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą są wyłączone z podstawy opodatkowania darczyńców podatkiem dochodowym i podatkiem wyrównawczym, jeżeli kościelna osoba prawna przedstawi darczyńcy pokwitowanie odbioru oraz - w okresie dwóch lat od dnia przekazania darowizny - sprawozdanie o przeznaczeniu jej na tę działalność. W odniesieniu do darowizn na inne cele mają zastosowanie ogólne przepisy podatkowe." Jest to odrębny reżim dotyczący darowizn i ich odliczeń od dochodu, niż ma miejsce na gruncie przepisów ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t. j., Dz. U. z 2000 r. nr 14, poz. 176, ze zm. – zwanej dalej "u.p.d.o.f."). Wymogi określone przepisami ustawy Kościelnej spełniała bezsprzecznie darowizna na rzecz Parafii Rzymsko-Katolickiej św. S. w R., reprezentowana przez jej proboszcza, który złożył też stosowne sprawozdanie. Organ podatkowy podkreślił w tym miejscu, iż parafia jest kościelną osobą prawną (art. 7 ust. 1 pkt 5 cyt. ustawy Kościelnej). Do jej reprezentowania upoważnieni są proboszcz bądź administrator parafii (w latach 1998-2005 ks. T.). Z materiału dowodowego wynika jednoznacznie, że ks. Postawa nie był upoważniony do reprezentowania Parafii. Dlatego w ocenie organów nie doszło do zawarcia umowy darowizny pomiędzy podatniczką a Parafią p.w. św. K. i św. F. w T. Powołując się na art. 888 k.c. oraz art. 890 § 1 k.c. stwierdzono, iż nie dochowano wymaganej formy aktu notarialnego, ani też nie nastąpiła konwalidacja umowy w drodze spełnienia świadczenia przyrzeczonego. Rzekoma umowa została zawarta z osobą nieuprawnioną do reprezentowania Parafii. Pieniądze wpłynęły natomiast na rachunek, który należał do Kongregacji, założony jeszcze w 1996 r. z zamiarem powołania Fundacji, do którego dysponentem był ks. P. Nie doszło zatem również do faktycznego wykonania darowizny na rzecz Parafii. Ponieważ Parafia nie została faktycznie obdarowana, ani też nie sporządzała żadnych rozliczeń z tego tytułu, zaś ks. P. nie był w ogóle upoważniony do jej reprezentowania, to J. S. nie nabyła prawa do odliczenia od dochodu w 2004 r. darowizny w kwocie 67.500 zł. Faktycznie obdarowaną, w ocenie organu podatkowego, została Kongregacja, z którą podatniczka nie zawierała umowy. Ponadto przełożeni Kongregacji potwierdzili, że nie upoważniali ks. P. do zawierania umów ani sporządzania sprawozdań. Upoważnienie wydane przez ks. Bańkowskiego dotyczyło jedynie mającej powstać Fundacji, która w rzeczywistości nigdy nie została założona. Dlatego też zdaniem organów sprawozdanie ks. P. nie może być traktowane jako sporządzone przez Kongregację. Ponadto przełożeni ks. Postawy z ramienia Kongregacji zeznali, iż Kongregacja posiadała w tym samym banku rachunek bieżący, na który wpływały też darowizny wykorzystywane potem na bieżące utrzymanie instytucji, remonty itp. Pełnomocnictwo do tego rachunku miał ks. M. Ponieważ działalność ks. P. skupiała się w w/w Stowarzyszeniu, to o fakcie istnienia rachunku Kongregacji pod nazwą "Fundacja O." jego przełożeni dowiedzieli się, bądź przypomnieli sobie o jego istnieniu, dopiero w wyniku postępowania prokuratorskiego przeciwko ks. P. – w wyniku tego zlikwidowano w/w rachunek. Przełożeni ks. P. nie potwierdzili jego upoważnienia do zawierania tego rodzaju umów, jak z podatniczką, jak również zeznali, iż nie wiedzieli ani nie wykorzystali przekazanych przez nią środków pieniężnych. Dlatego też w ocenie organu podatkowego, pomimo iż pieniądze wpłynęły na rachunek należący do Kongregacji, to brak sprawozdania ze strony Kongregacji powoduje, iż również z tego tytułu J. S nie nabyła prawa do odliczenia. W konsekwencji na podstawie art. 45 ust. 6 u.p.d.o.f. określono właściwą wysokość zobowiązania podatkowego. W wyniku wniesionego przez J. S. odwołania Dyrektor Izby Skarbowej decyzją z dnia 6 stycznia 2009 r. nr [...] utrzymał w mocy decyzję organu I instancji. W uzasadnieniu powtórzono ustalenia dokonane przez Dyrektora UKS, jednakże z ustaleń tych organ odwoławczy wyciągnął po części odmienne wnioski, utrzymując mimo to w mocy decyzję organu I instancji ze względu na trafność merytorycznego rozstrzygnięcia. Mianowicie, w ocenie organu odwoławczego, z zebranego materiału dowodowego wynika jednoznacznie, w tym przede wszystkim z najnowszych zeznań przełożonych ks. P., iż nie był on upoważniony nie tylko reprezentowania Parafii ale i też Kongregacji. Stąd nie mógł on ani zawrzeć skutecznie w ich imieniu umowy darowizny, ani też sporządzić sprawozdania, ani też posługiwać się przy tym pieczęciami Kongregacji czy Parafii. Przypomniano, iż ks. P. został pierwotnie (w 1996 r.) upoważniony do prowadzenia działalności charytatywno-opiekuńczej i kulturalnej w imieniu Kongregacji, a następnie oddelegowany w charakterze asystenta do w/w świeckiego Stowarzyszenia, które zajmowało się tylko taką działalnością. W dacie wydania w/w upoważnienia przez ks. B. nie istniała jeszcze Parafia, zatem upoważnienie to nie mogło oznaczać umocowania do reprezentowania Parafii, co podkreślili zgodnie jego przełożeni. W ocenie organu odwoławczego z zebranego materiału dowodowego wynika, iż o ustnym upoważnieniu do tego rodzaju działań w ramach Kongregacji można mówić jedynie do chwili utworzenia Stowarzyszenia O. – od tamtego czasu w/w kościelne osoby prawne nie zajmowały się działalnością organizowaną przez ks. P. Co więcej, z cyt. zeznań wynika, iż celem utworzenia Stowarzyszenia był całkowity rozdział działalności charytatywno-opiekuńczej od funduszy Kongregacji i Parafii. Bezspornie ks. P. prowadził taką działalność, co było ocenianie pozytywnie przez jego przełożonych, którym składał ogólne ustne sprawozdania. Składał je jednak jako swoim kościelnym przełożonym, podczas gdy istniał rozdział organizacyjny oraz finansowy pomiędzy kościelnymi osobami prawnymi a Stowarzyszeniem. Ponadto ani Kongregacja ani Parafia nie angażowały się, co było bezsporne, w pomoc Kościołowi na Wschodzie. Jeśli zatem ks. P. rzeczywiście taką działalność prowadził, to nie z ramienia kościelnych osób prawnych. W tym stanie faktycznym organ odwoławczy odmiennie ocenił kwestię faktycznego wpływu środków z darowizny na rachunek bankowy o nazwie "Fundacja O." – zdaniem organu I instancji Kongregacja została w ten sposób obdarowana, wykonano zatem umowę darowizny, ale brak było z jej strony wiedzy i zgody na takie wykorzystanie środków, oraz sprawozdania, bowiem ks. P. nie posiadał do tego upoważnienia. Tymczasem w ocenie organu II instancji rachunek ten co prawda należał formalnie do Kongregacji, lecz praktycznie dysponował nim jedynie ks. P. – wbrew intencjom założyciela, ks. B., bowiem rzeczona fundacja nigdy nie powstała. Przedmiotowego konta nie można traktować też jako subkonta Kongregacji, co potwierdzili przełożeni, którzy nawet nie wiedzieli, iż taki rachunek istnieje. Zdaniem organu odwoławczego nie można zatem przyjąć, iż została w ten sposób obdarowana jakakolwiek kościelna osoba prawna, a brak było jedynie stosownego sprawozdania. Brak było przede wszystkim pokwitowania odbioru darowizny ze strony Kongregacji, a zatem nie doszło w ogóle do zawarcia umowy. Organ II instancji wspomniał też o tym, iż sprawozdanie powinno zawierać informacje w miarę szczegółowe, rzetelne i sprawdzalne, aby możliwa była weryfikacja faktu, czy darowizna rzeczywiście została spożytkowana na działalność charytatywno-opiekuńczą. Dobra wiara podatnika nie ma tutaj znaczenia, gdyż liczy się spełnienie wymogów formalnych, których w przedmiotowej sprawie nie spełniono (brak zgody i wiedzy przełożonych, niewykorzystanie środków przez Parafię ani Kongregację). W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie J. S., działając przez pełnomocnika, wniosła o uchylenie w/w decyzji oraz poprzedzającej ją decyzji organu I instancji. Stanowisko skarżącej stanowi głównie powtórzenie zarzutów odwołania, a mianowicie: 1) błędnego ustalenia stanu faktycznego poprzez przyjęcie, że: • J. S. nie dokonała darowizny na rzecz kościelnej osoby prawnej; • ks. P. P. nie był upoważniony do reprezentowania Parafii oraz Kongregacji w zakresie działalności charytatywno-opiekuńczej; • skarżąca nie posiadała pokwitowania odbioru darowizny oraz sprawozdania w rozumieniu art. 55 ust. 7 cyt. ustawy Kościelnej; 2) rażącego naruszenia przepisów postępowania, mającego istotny wpływ na wynik sprawy, a to przepisów art. 121, 122 i 187 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. nr 8, poz. 60, ze zm. – dalej zwana "O.p.") poprzez posługiwanie się wybiórczo materiałem dowodowym i pominięcie tych zeznań, w których jest mowa o uprawnieniu ks. Postawy do reprezentowania Kongregacji i Parafii oraz o prowadzeniu przez niego działalności charytatywnej w bardzo szerokim zakresie w imieniu Kongregacji i Parafii. Na wstępie stwierdzono, iż dla skutecznego odliczenia darowizny od dochodu potrzebne jest w świetle art. 55 ust. 7 ustawy Kościelnej: a) faktyczne dokonanie darowizny, b) przeznaczenie jej na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą, c) uzyskanie od kościelnej osoby prawnej pokwitowania odbioru, d) uzyskanie w okresie dwóch lat od przekazania darowizny sprawozdania o jej przeznaczeniu na kościelną w/w działalność. Zgodnie z uchwałą Naczelnego Sądu Administracyjnego w pełnym składzie Izby Finansowej z dnia 14.03.2004 r. (sygn.. akt FPS 5/04) przepisy te mają pierwszeństwo przed przepisami u.p.d.o.f. i stanowią samodzielną podstawę do dokonania odliczenia, niezależną od reżimu art. 18 ust. 1 pkt 7 u.p.d.of. W dalszej części uzasadnienia podniesiono, iż nastąpiło faktyczne przekazanie darowizny na rzecz kościelnej osoby prawnej, gdyż rachunek, na który wpłynęły pieniądze skarżącej należał w latach 1996-2005 formalnie do Kongregacji. Był on równocześnie, w ocenie skarżącej, także rachunkiem bankowym Parafii, ponieważ ta nie posiadła odrębnego rachunku bankowego. Zgodnie zaś z Konstytucją i Statutami Generalnymi Kongregacji Parafia ma obowiązek przekazania wszelkich dochodów Kongregacji, jako jej założycielowi. "Ponieważ formalnie rachunek bankowy należał do Kongregacji, Parafia korzystając z niego była w zgodzie z wewnętrznymi przepisami obowiązującymi w ramach Kongregacji". Dlatego zdaniem skarżącej wpłata na rachunek bankowy Kongregacji była równocześnie wpłatą na rzecz Parafii. Podniesiono także, iż do 2005 r. ks. P. pozostawał upoważniony do zajmowania się działalnością charytatywną i opiekuńczą w ramach Kongregacji, co znajduje odzwierciedlenie m.in. w zeznaniach ks. T. , wg których ks. P. był upoważniony "do wszelkich czynności związanych m. in. z otrzymywaniem darowizn, wydatkowaniem na ten cel środków z takich darowizn pochodzących oraz do innych czynności z tą działalnością związanych". Upoważnienie do prowadzenia działalności charytatywno-opiekuńczej przez ks. P. w imieniu Parafii i Kongregacji było de facto upoważnieniem do ich reprezentacji w tym zakresie. Przy czym pełnomocnik skarżącej powołuje się na zeznania dotyczące Kongregacji, rozciągając je także i na Parafię. Działalnością charytatywno opiekuńczą zajmował się z ramienia Kongregacji i Parafii jedynie ks. P., co było akceptowane przez jego przełożonych. Składał on im ustne sprawozdania, a przełożeni byli obecnie na organizowanych przez niego imprezach. Świadczy o tym zebrany w sprawie materiał dowodowy oraz podziękowania od instytucji kościelnych na Ukrainie. W praktyce Kongregacji i Parafii nigdy nie funkcjonowały pisemne formy upoważnień – opierano się na ustnych upoważnieniach. Ponadto dojść miało do zawarcia umowy darowizny, co nastąpiło przez czynności konkludentne, gdyż w przedmiotowej sprawie ks. P., działający w imieniu kościelnej osoby prawnej, przyjął darowiznę, do czego pozostawał upoważniony. A zatem doszło do zawarcia stosownej umowy, gdyż mimo niezachowania formy umowa stała się ważna z chwilą, gdy przyczepne świadczenie zostało spełnione (art. 890 k.c.). Z punktu widzenia darczyńcy nie miało zaś znaczenia, czy obdarowaną pozostawała Parafia czy Kongregacja – liczyło się przekazanie pomocy na określony cel oraz jej przyjęcie przez kościelną osobę prawną. Co do celu natomiast, to okoliczności, w których skarżąca dokonywała darowizn, uzasadniały założenie, że zostaną one wykorzystane zgodnie z przeznaczeniem. Działalność charytatywno-opiekuńczą ks. P. można bowiem uznać za fakt powszechnie znany, co potwierdziły zgodne zeznania świadków. Nie można zatem mieć wątpliwości do co przeznaczenia darowizny na cele określone w ustawie Kościelnej. Tym bardziej iż w zeznaniach, które nie zostały włączone do akt niniejszej sprawy, albo celowo zostały pominięte w uzasadnieniu decyzji, była mowa o organizowaniu przez ks. P. tzw. oratoriów, w których brały udział setki dzieci rocznie. W zakresie natomiast pokwitowania, które jest jednym z wymogów skutecznego odliczenia darowizny od dochodu, to zdaniem skarżącej taką funkcję spełnia dowód przelewu oraz rozliczenie darowizn podpisane przez ks. P., który był upoważniony do reprezentowania zarówno Kongregacji jak i Parafii w zakresie działalności charytatywno-opiekuńczej. Zarzucono także zaskarżonej decyzji, iż organy podatkowe bezpodstawnie domagały się sprawozdania z przeznaczenia środków na działalność charytatywno-opiekuńczą, podczas gdy z cyt. przepisów wynika, iż warunkiem odliczenia darowizny jest jej "przeznaczenie" na określony cel, a podatnik nie ma ani obowiązku ani możliwości skontrolowania, czy przekazane środki wykorzystano zgodnie z przeznaczeniem. Powołano się na orzecznictwo, zgodnie z którym z art. 55 ust. 7 nie wynika, aby sprawozdanie miało mieć charakter sprawozdania finansowego z wydatkowania pieniędzy. Obdarowany nie ma obowiązku się rozliczyć, co wiąże się poniekąd z charakterem takiej działalności - ciężko wskazać, kto konkretnie został obdarowany. Sprawozdanie takie może przybierać formę ustną, gdyż takie jest potoczne rozumienie tego słowa. Ponadto wg art. 55 ust. 2 ustawy Kościelnej "kościelne osoby prawne są zwolnione od opodatkowania z tytułu przychodów ze swojej działalności niegospodarczej. W tym zakresie osoby te nie mają obowiązku prowadzenia dokumentacji wymaganej przez przepisy o zobowiązaniach podatkowych". W razie kontroli osoba reprezentująca kościelną osobę prawną może po prostu oświadczyć, iż otrzymała darowiznę i przeznaczyła ją na cele charytatywne. Pozbawia to organy podatkowe możliwości kontroli w tym zakresie. Z taką regulacją można polemizować, lecz nie można jej kwestionować, co znalazło swój wyraz w powołanym orzecznictwie NSA. Stwierdzono także, iż z powołanego przepisu art. 55 ust. 7 tej ustawy nie wynika, aby sprawozdanie miało mieć charakter sprawozdania z wydatkowania pieniędzy (sprawozdania finansowego), ani też by obdarowany rozliczał się z otrzymanej darowizny. Takie wykraczanie poza ustawowe obowiązki i nakładanie dodatkowych, nieznanych prawu warunków, pod jakimi można odliczyć od dochodu darowiznę, godzi w ocenie skarżącej w art. 2 Konstytucji RP. Ponadto w skardze zarzuca się, iż pominięto materiał dowodowy zgromadzony w toku postępowania karnego przeciwko ks. P. Brak jest obszernych zeznań świadków, z których wynika, iż ks. P. prowadził akcje dobroczynne, i to na szeroką skalę. Pominięto także dokumenty w postaci podziękowań od instytucji kościelnych ze Wschodu, które by świadczyły o faktycznym wykorzystaniu darowizny. W odpowiedzi na skargę Dyrektor Izby Skarbowej w całości podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 §§ 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. nr 153, poz. 1269, ze zm.) oraz art. 3 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przez sądami administracyjnymi (Dz. U. nr 153, poz. 1270, ze zm., zwanej dalej "p.p.s.a.") sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez m. in. kontrolę administracji publicznej. Kontrola ta jest sprawowana pod względem zgodności z prawem wydawanych przez nią decyzji, postanowień bądź innych aktów. Zadaniem sądu administracyjnego jest więc zbadanie prawidłowości zastosowania przez organy administracyjne przepisów obowiązującego prawa (zarówno materialnego, jak też przepisów postępowania) oraz trafności przeprowadzonej wykładni tych przepisów w danej sprawie. Przy czym sąd ocenia zgodność danego aktu z przepisami prawa niezależnie od treści zarzutów i wniosków podniesionych przez stronę skarżącą i jest obowiązany z urzędu podnieść wszelkie jego niezgodności z prawem, jeżeli takowe istnieją (art. 134 § 1 p.p.s.a.). W rozpatrywanej sprawie skarga nie jest zasadna, a jej zarzuty należy oddalić, bowiem w ocenie tut. Sądu nie doszło w ogóle do zawarcia umowy darowizny pomiędzy skarżącą J. S. a jakąkolwiek kościelną osobą prawną. Pozostała kwestia, która wpłynęła na wysokość wymiaru podatku określoną przez organy podatkowe, czyli sprawa odpisów amortyzacyjnych, które skarżąca rozpoczęła księgować miesiąc przed czasem, jest absolutnie bezsporna. Naruszono bowiem art. 22h ust. 1 pkt 1 u.p.d.o.f., zgodnie z którym odpisy amortyzacyjne winny być dokonywane od pierwszego miesiąca następującego po miesiącu, w którym środek ten lub wartość wprowadzono do ewidencji. J. S., wobec bezsprzecznych dowodów odnośnie terminu dostawy linii produkcyjnych przyznała się do omyłki – spowodowało to zawyżenie kosztów uzyskania przychodów o kwotę 1.750,00 zł. Przechodząc do zarzutów procesowych podniesionych w skardze stwierdzić należy, iż zdaniem składu orzekającego w przedmiotowej sprawie organy podatkowe nie naruszyły art. 187 § 1 O.p., zgodnie z którym organ podatkowy jest obowiązany zebrać i w sposób wyczerpujący rozpatrzyć cały materiał dowodowy. Dla oceny spornych kwestii, które dotyczyły przede wszystkim upoważnienia ks. P. do reprezentowania Kongregacji i Parafii oraz roli w przepływie środków finansowych rachunku o nazwie "Fundacja O", wystarczające były zeznania przełożonych ks. P. z ramienia Kongregacji i Parafii, jakie złożono bezpośrednio w toku postępowania. Ich jednoznaczność odnośnie upoważnienia ks. P, faktycznej roli rzeczonego rachunku w gospodarce finansowej Kongregacji, braku otrzymania i w konsekwencji wykorzystania rzekomej darowizny na ich rzecz, nie pozostawia pola do dalszych rozważań. Zarzut, iż nie włączono do akt sprawy całego materiału dowodowego zgromadzonego w postępowaniu podatkowym w sprawie spółki z o.o. "T" czy też z postępowania prokuratorskiego przeciwko ks. P. nie zasługuje zatem na uwzględnienie. Często w toku kontroli sądowej postępowań podatkowych czynione są przeciwne zarzuty, iż wykorzystano materiał zgromadzony w toku innych postępowań, a np. nie przesłuchano świadków ponownie w danym postępowaniu. Tego rodzaju zarzuty zasługują na uwzględnienie ze względu na zasadę czynnego udziału strony w postępowaniu podatkowym. Jednakże w rozpatrywanej sprawie jest na odwrót. Wszyscy najważniejsi przełożeni ks. P. zostali przesłuchani, włączono także ich zeznania do protokołu z innych postępowań (związanych osobą ks. P). Ponadto przesłuchano stronę, na co wyraziła ona zgodę, jak również samego księdza P. W ocenie tut. Sądu organy podatkowe w toku postępowania podjęły wszelkie niezbędne działania w celu dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w postępowaniu podatkowym, czyniąc zadość zasadzie prawdy obiektywnej (art. 122 O.p., art. 187 § 1 O.p.). W tych okolicznościach przeprowadzanie kolejnych dowodów, na dodatek w sposób pośredni byłoby zbędne. Zasady ekonomiki procesowej nie spowodowały naruszenia zasady prawdy obiektywnej (art. 188 O.p.). Stronie dano możliwość wypowiedzenia się co do zebranego w sprawie materiału dowodowego przed wydaniem decyzji (k. 337 akt postępowania kontrolnego i podatkowego I instancji, k. 20 akt postępowania odwoławczego), z którego to uprawnienia skorzystała. Natomiast za niezrozumiały należy uznać postawiony w skardze, bez dalszego uzasadnienia, zarzut naruszenia zasady postępowania w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych (art. 121 § 1 O.p.), bądź zasady udzielania niezbędnych informacji i wyjaśnień (art. 121 § 2 O.p.). Wobec powyższego tut. Sąd nie uznał za zasadne, aby się do niego odnosić, tym bardziej iż kontrola akt postępowania nie wykazała, aby w/w zasady rzeczywiście naruszono. Przechodząc do meritum sprawy stwierdzić należy, iż ksiądz P., wbrew twierdzeniom pełnomocnika skarżącej, nie był upoważniony do reprezentowania ani Parafii, co jest na tle zeznań jego przełożonych, w tym przede wszystkim ks. T. B., w ocenie i Sądu i organów podatkowych, bezsporne. Zeznania te są na tyle jednoznaczne, a fakt powstania Parafii dopiero w 1998 r. (w dwa lata po udzieleniu upoważnienia do działalności w ramach Kongregacji), jest bezsporny. Słuszne są w tym zakresie spostrzeżenia organu odwoławczego, iż z zebranego materiału dowodowego wynika jednoznacznie, iż nie był on upoważniony nie tylko reprezentowania Parafii ale i też Kongregacji. Stąd nie mógł on ani zawrzeć skutecznie w ich imieniu umowy darowizny, ani też sporządzić sprawozdania, ani też posługiwać się przy tym pieczęciami Kongregacji czy Parafii. W dacie wydania w/w upoważnienia przez ks. B. nie istniała jeszcze Parafia, zatem upoważnienie to nie mogło oznaczać umocowania do reprezentowania Parafii, co podkreślili zgodnie jego przełożeni. Niezależnie od tego, jakich konstrukcji używa pełnomocnik strony, aby udowodnić postawioną przez siebie tezę dowodową, to poza zeznaniami ks. P. oraz twierdzeniami pełnomocnika wszelkie dowody przemawiają przeciwko temu. Parafia prowadziła też własną działalność charytatywną w ramach lokalnego Caritas. W ocenie tut. Sądu o ustnym upoważnieniu do tego rodzaju działań w ramach Kongregacji można mówić jedynie do chwili utworzenia Stowarzyszenia Oratorium św. F. N. – od tamtego czasu w/w kościelne osoby prawne nie zajmowały się działalnością organizowaną przez ks. P. Co więcej, z cyt. zeznań wynika, iż celem utworzenia Stowarzyszenia był całkowity rozdział działalności charytatywno-opiekuńczej od funduszy Kongregacji i Parafii. Bezspornie ks. P. prowadził taką działalność, co było ocenianie pozytywnie przez jego przełożonych, którym składał ogólne ustne sprawozdania. Składał je jednak jako swoim kościelnym przełożonym, podczas gdy istniał rozdział organizacyjny oraz finansowy pomiędzy kościelnymi osobami prawnymi a Stowarzyszeniem. Ponadto ani Kongregacja ani Parafia nie angażowały się, co było bezsporne, w pomoc Kościołowi na Wschodzie. Jeśli zatem ks. P. rzeczywiście taką działalność prowadził, to nie z ramienia kościelnych osób prawnych, a tylko one mogły być obdarowane, aby skarżąca skorzystała z odpisu. Należy w tym miejscu przypomnieć skarżącej, iż organy podatkowe na żadnym etapie postępowania nie negowały tego, iż ks. P. działalność charytatywną prowadził. Jak wynika z akt sprawy była to jednak przede wszystkim działalność w ramach Stowarzyszenia, osoby prawnej o charakterze świeckim, aby w ten sposób oddzielić tą działalność od pozostałej działalności Kongregacji i Parafii. Z faktu tego zdawali sobie sprawę jego przełożeni, jak również uczestniczyli w zorganizowanych przez ks. P. akcjach charytatywnych. Takie akcje "pod patronatem" nie zmieniają jednakże prostego faktu, iż były organizowane bezpośrednio przez inny podmiot, niż rzekomo obdarowany. W uzasadnieniu odwołania i skargi brak jest większych wzmianek na temat Stowarzyszenia, z czego czyni się zarzut organom podatkowym, iż działalność ks. P. zanegowały, albo co najmniej ją pominęły. Takie twierdzenia nie odpowiadają rzeczywistości. Zajmowanie się ponadto przez organy podatkowego działalnością Stowarzyszenia pozostawałoby poza granicami przedmiotowej sprawy, gdyż to nie ono miało być obdarowane. Jako świecka osoba prawna posiadało bowiem odrębność finansową i organizacyjną od Parafii i Kongregacji. Analizując dalej powyższą problematykę tut. Sąd stwierdza, iż nie tylko sam fakt braku upoważnienia ks. P. do reprezentowania Parafii i Kongregacji w takim zakresie był decydujący w sprawie, lecz również sposób przekazania darowizny, która faktycznie nigdy nie znalazła się w dyspozycji kościelnej osoby prawnej, lecz w prywatnej dyspozycji ks. P. Spośród zatem przesłanek, o których mowa w art. 55 ust. 7 ustawy Kościelnej: a) faktyczne dokonanie darowizny, b) przeznaczenie jej na kościelną działalność charytatywno-opiekuńczą, c) uzyskanie od kościelnej osoby prawnej pokwitowania odbioru, d) uzyskanie w okresie dwóch lat od przekazania darowizny sprawozdania o jej przeznaczeniu na kościelną w/w działalność – tylko druga przesłanka w subiektywnym odczuciu skarżącej, ze względu na jej dobrą wiarę, oraz fakt, iż działalność ks. P. w ramach Stowarzyszenia była powszechnie znana, mogłaby zostać uznana za spełnioną. Pełnomocnik jako kluczowy argument, obok rzekomego upoważnienia ks. P., podnosi także kwestię formalnej przynależności rachunku bankowego. Jak przełożeni mogli być informowani o obrotach na rachunku pod nazwą "Fundacja O.", który formalnoprawnie należał do Kongregacji św. F. N., skoro nawet nie mieli wiedzy o istnieniu takiego rachunku? Jak, wedle skargi, miała z niego korzystać Parafia, skoro korzystał tylko ks. P. do własnych celów, nie będąc upoważniony do jej reprezentowania? Nie było przepływu środków między rachunkiem "Fundacja O" a bieżącym rachunkiem Kongregacji. Spośród przesłuchiwanych bezpośrednio w postępowaniu przełożonych ks. P. – ani ks. J. ani też ks. M. (ekonom Kongregacji, co należy podkreślić) – nie wiedzieli nawet o jego istnieniu; zaprzeczyli, aby był to rachunek Kongregacji. Jedynie ks. B., który rachunek ten przed laty założył, był w stanie cokolwiek wyjaśnić. Rzeczona Fundacja nigdy nie powstała, zaś obroty na tymże rachunku były znikome aż do lat, w których spółka "T" jak i skarżąca zaczęli dokonywać darowizn, w ich mniemaniu, na rzecz Parafii. Parafię zaś każdorazowo "reprezentował" ksiądz P., nie mając do tego upoważnienia, co stwierdzono jednoznacznie na podstawie zeznań jego przełożonych, zarówno ze strony Parafii jak i Kongregacji. Dlatego też słusznie przyjął organ odwoławczy, iż w sprawie nie doszło w ogóle do zawarcia umowy darowizny, gdyż z cywilnoprawnego punktu widzenia ks. P. działał bez upoważnienia (pełnomocnictwa), jako falsus procurator, zaś jego przełożeni, co jest na tle zebranego materiału dowodowego bezsporne (niezależnie od tego, co podnosi pełnomocnik skarżącej), nie potwierdzili jego działań (co mogłoby konwalidować w świetle prawa jego działania bez umocowania), a co więcej, nic o nich nie wiedzieli. Nie sposób w takim stanie faktycznym przyjąć, iż Parafia czy nawet Kongregacja zostały mimo to faktycznie obdarowane – darowizna, jako umowa cywilnoprawna dwustronna, musi bowiem zostać przyjęta przez stronę obdarowaną. Taki fakt w rozpatrywanej sprawie nie miał zaś bezsprzecznie miejsca. Dlatego też bezpodstawne są twierdzenia skarżącej, iż mimo niezachowania formy właściwej dla umowy darowizny, darowizna ta miała miejsce, gdyż została faktycznie wykonana (środki pieniężne wpłynęły na rachunek bankowy Kongregacji). Sam fakt przepływu tych środków na w/w rachunek, bez wiedzy i zgody osób reprezentujących w/w kościelne osoby prawne, bez zawarcia przez nich stosownej umowy, bez faktu przyjęcia darowizny, nie decyduje o jeszcze o skutecznym w świetle prawa zawarciu umowy. Skoro osoba rzekomo "obdarowana" – Kongregacja – nie wiedziała nic o rzeczonej "darowiźnie", o istnieniu takiego rachunku bankowego, ani nie odniosła z tego korzyści, gdyż środki pieniężne zostały wyprowadzone przez ks. Postawę na inne rachunki i wypłacone w gotówce, bez wiedzy i zgody przełożonych, to absolutnie nie może być mowy o skutecznym zawarciu umowy darowizny. Ani organ I ani II instancji nie uwypukliły tego faktu wystarczająco w uzasadnieniach swych decyzji, lecz nie zmienia to trafności rozstrzygnięcia. Odczytując prawidłowo normę prawną zawartą w spornym przepisie, należy bowiem bezsprzecznie sięgnąć do prawa cywilnego. To zaś stanowi, iż nie można zostać obdarowanym bez własnej zgody. Dlatego też potrzebne jest stosowne pokwitowanie, które ma taki skutek cywilnoprawny, iż obdarowany potwierdza np. wpływ środków na rachunek bankowy i akceptuje (przyjmuje) rzeczoną darowiznę. Nie dokonano zatem faktycznego obdarowania kościelnej osoby prawnej, ani Kongregacji ani Parafii, co przy braku zachowania formy aktu notarialnego czyni taką czynność prawną nieważną. Brak też stosownego pokwitowania ze strony osób upoważnionych do reprezentowania w/w kościelnych osób prawnych w świetle cyt. ustawy Kościelnej. Podsumowując powyższe rozważania, za trafne w ocenie tut. Sądu należy uznać ustalenia organów podatkowych obydwóch instancji, iż w ogóle nie doszło, z cywilnoprawnego punktu widzenia, do zawarcia umowy darowizny z Parafią. Natomiast co do oceny materiału dowodowego, organ I instancji niewłaściwie przyjął, iż obdarowana (w sensie cywilnoprawnym) została Kongregacja, natomiast brak było jedynie stosownego pokwitowania oraz sprawozdania, bowiem brak było ks. Postawie upoważnienia do takich działań. Jak wykazano powyżej, skoro brak było upoważnienia oraz faktycznego przekazania środków pieniężnych z darowizny do dyspozycji Kongregacji, to tej nie można uznać za obdarowaną. Darowiznę bowiem należy przyjąć, składając stosowne oświadczenie woli. Wewnętrzne przepisy tych kościelnych osób prawnych, na które powoływał się pełnomocnik skarżącej, nie są istotne dla rozstrzygnięcia tej kwestii – zastosowanie mają w pierwszym rzędzie przepisy powszechnie obowiązującego prawa cywilnego, a następnie zdarzenia cywilnoprawne oceniane są w świetle prawa podatkowego, w tym przypadku podatkowego przepisu ustawy Kościelnej. Powyższe uchybienie organu I instancji nie jest sprawą postępowania dowodowego, lecz właściwej oceny zebranego już materiału dowodowego, a zatem uchybieniem normie wyrażonej w art. 191 O.p., wedle którego organ podatkowy ocenia na podstawie całego zebranego materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona. Uchybienie to nie mogło mieć wpływu na wynik sprawy, tym bardziej istotnego. Organ odwoławczy, rozpatrując sprawę merytorycznie, inaczej ocenił tą kwestię. W świetle powyższych wywodów, kwestia sporna, czy "sprawozdanie" jakie przedstawił ks. P., jest wystarczające z punktu widzenia prawa podatkowego do skutecznego odliczenia od dochodu dokonanej darowizny, nie wymaga analizy i oceny. Skoro nie doszło do zawarcia i wykonania umowy, to sprawozdanie jest irrelewantne dla przedmiotowej sprawy. Na marginesie można jedynie dodać, iż brak upoważnienia do zawarcia umowy oznacza także brak upoważnienia do sporządzenia takiego sprawozdania. W rachubę wchodzi tutaj zatem ponownie kwestia działania ks. P. jako falsus procurator i braku potwierdzenia przez przełożonych takiego działania. Ponadto brak jest tożsamości pomiędzy rzekomo obdarowaną kościelną osobą prawną, a osobą w imieniu której, bez umocowania, wystawiono "sprawozdanie", co niezależnie od przekonania skarżącej stanowi warunek konieczny spornego odliczenia od dochodu (tak NSA w wyroku z dnia 11.02.2009 roku, sygn. akt II FSK 1575/07, LEX nr 48596). Dla skarżącej mogło rzeczywiście być obojętne, czy zawiera w jej mniemaniu umowę z Parafią czy Kongregacją, jeśli tylko środki z darowizny zostaną wydatkowane na słuszny cel, jednak z punktu widzenia podatkowego nie, gdyż i pokwitowanie i sprawozdanie winny bezsprzecznie pochodzić od tej samej kościelnej osoby prawnej. Zwrócić też należy uwagę skarżącej na to, iż prawo do odliczenia wydatków z tytułu darowizny na charytatywno-opiekuńczą działalność kościelnych osób prawnych jest prawem podmiotowym podatnika i to na nim ciąży obowiązek czuwania nad prawidłowym i wiarygodnym udokumentowaniem zarówno faktu dokonania darowizny, jak i przeznaczeniem jej na cel wskazany w art. 55 ust. 7 ustawy z dnia 17 maja 1989 r. o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w RP (Dz. U. nr 29, poz. 154, ze zm.) – w tej kwestii należy w pełni podzielić stanowisko, jakie zajął NSA w wyroku z dnia 6.09.2007 r. (sygn. akt II FSK 993/06, LEX nr 377575). Złożenie zaś sprawozdania jest czynnością o charakterze faktycznym, leżącą w interesie darczyńcy. Przeczy zasadom zdroworozsądkowej logiki i doświadczenia życiowego, iż darczyńca, chcąc przyczynić się do działalności charytatywno opiekuńczej i darując na ten cel znaczne środki pieniężne, co docelowo zmniejsza jego podatek należny do zapłaty, ale równocześnie przecież i jego osobisty dochód, nie interesuje się, na co dokładnie i jak wykorzystano tak znaczne sumy, przy czym nie chodzi przecież o sprawozdanie finansowe o księgowych standardach, co do tego nie ma wątpliwości. Dlatego też skład orzekający w przedmiotowej sprawie uważa, iż odmienna ocena faktów przez Dyrektora UKS nie miała znaczenia dla trafności rozstrzygnięcia. W tym stanie faktycznym względy ekonomiki procesowej powinny zdecydowanie mieć przewagę nad takiego rodzaju uchybieniami. Z tych powodów orzeczono jak w sentencji wyroku, działając na zasadzie art. 151 cyt. ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło