II SA/Go 970/09

WyrokWSA w Gorzowie Wielkopolskim2010-01-21

Skład orzekający: Mirosław Trzecki, Ireneusz Fornalik, Michał Ruszyński

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy odmowa wykonania polecenia przełożonego przez funkcjonariusza Policji, uzasadniana obawami o własne bezpieczeństwo w sytuacji potencjalnego zagrożenia, stanowi przewinienie dyscyplinarne, jeśli wykonanie polecenia nie wiąże się z popełnieniem przestępstwa?
Ratio decidendi
Odmowa wykonania polecenia przełożonego przez funkcjonariusza Policji, nawet jeśli motywowana obawami o własne bezpieczeństwo, stanowi przewinienie dyscyplinarne, jeśli wykonanie polecenia nie wiąże się z popełnieniem przestępstwa. Policja jest formacją hierarchiczną, a funkcjonariusz ma obowiązek wykonywać rozkazy przełożonych, chyba że ich wykonanie wiąże się z popełnieniem przestępstwa. W tym przypadku, polecenie pełnienia służby w patrolu jednoosobowym było zgodne z przepisami wewnętrznymi Policji, a odmowa jego wykonania naruszyła dyscyplinę służbową.
Stan faktyczny
Funkcjonariuszka Policji M.K. została uznana winną popełnienia przewinienia dyscyplinarnego polegającego na odmowie wykonania polecenia przełożonego, aby udać się w rejon służbowy w patrolu jednoosobowym. Policjantka argumentowała, że obawiała się o swoje bezpieczeństwo ze względu na charakter planowanej imprezy masowej i proponowała służbę w patrolu dwuosobowym. Organy dyscyplinarne uznały jej odmowę za naruszenie dyscypliny służbowej, a sąd administracyjny oddalił jej skargę, uznając polecenie przełożonego za zgodne z przepisami wewnętrznymi Policji.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wielkopolskim w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Mirosław Trzecki Sędziowie Sędzia WSA Ireneusz Fornalik Sędzia WSA Michał Ruszyński (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Agata Przybyła po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 stycznia 2010 r. sprawy ze skargi M.K. na orzeczenie Komendanta Wojewódzkiego Policji z dnia [...] r., nr [...] w przedmiocie kary dyscyplinarnej oddala skargę. U Z A S A D N E N I E Orzeczeniem Nr [...] z [...] października 2009 r. Komendant Miejski Policji uznał mł. asp. M.K. winną popełnionego czynu polegającego na tym, iż [...] lipca 2009 r., będąc wyznaczona do pełnienia służby w jednoosobowym patrolu pieszym, odmówiła wykonania polecenia przełożonego kom. A.Z. Kierownika Rewiru Ruchu Drogowego Komisariatu Policji polegającego na udaniu się w rejon służbowy, tj. przewinienie dyscyplinarne określone w art. 132 ust. 3 pkt 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz.U. z 2007 r. Nr 43, poz. 277 ze zm.), w związku z art. 27 § 2 tej ustawy i § 13 ust. 1 Zarządzenia nr 21 Komendanta Głównego Policji z dnia 20 maja 1993 r. w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji i na podstawie art. 135j ust. 1 pkt 3 i art. 134 ust. 1 ustawy o Policji, wymierzył karę dyscyplinarną nagany. W uzasadnieniu orzeczenia organ I instancji wskazał, że wina policjantki została jednoznacznie potwierdzona na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, a ocena dotychczasowej służby miała wpływ na wymierzenie najniższej kary dyscyplinarnej — nagany, pomimo wysoce nagannego przewinienia dyscyplinarnego. Z orzeczeniem tym nie zgodziła się mł. asp. M.K. i wniosła odwołanie do Komendanta Wojewódzkiego Policji, wnioskując o uniewinnienie. Pierwszoinstancyjnemu rozstrzygnięciu odwołująca się zarzuciła brak obiektywizmu oraz niezbadanie i nieuwzględnienie okoliczności przemawiających na jej korzyść. Wskazała na to, iż w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia zapisano, że mł. asp. M.K. oświadczyła kom. A.Z., iż boi się pełnić służbę w patrolu jednoosobowym. Nadto w dalszej rozmowie poinformowała, że nie czuje się bezpiecznie, a po wydaniu polecenia, oświadczyła, że nie pójdzie sama do służby — na co przełożony kom. A.Z. pouczył ją, że nie wykonując jego polecenia popełnia przewinienie dyscyplinarne. W ocenie M.K. takie zachowanie przełożonego, który nie tłumacząc motywów swojej decyzji, jedynie w ostrym i nieznoszącym sprzeciwu komunikacie wyraża swoją wolę jest wysoce dla niej krzywdzące. Gdyby kom. A.Z. wykorzystał swoje doświadczenie zawodowe i wytłumaczył policjantce, że jej obawy są bezzasadne, reakcja odwołującej się byłaby zupełnie inna. Wnosząca odwołanie podkreśliła, że ustalenia co do braku zagrożenia podczas wyznaczonej służby zostały dokonane bardzo szeroko, dopiero jednak po jej wykonaniu przez skarżącą. W zaskarżonym orzeczeniu — jak i całym postępowaniu — wskazuje się datę [...] lipca 2009 r. (rozpoczęcie operacji "Miasto"), uzasadniając tym brak zagrożenia we wcześniejszych dniach, skarżąca zaś wielokrotnie podnosiła, iż wzmocnienie patrolami interwencyjnymi KMP odbywało się już od [...] lipca 2009 r. — jednakże nie znalazło to uznania u prowadzącej postępowanie dyscyplinarne, która uporczywie podkreślała wskazywaną przez siebie datę [...] lipca 2009 r. Odwołująca się wskazała ponadto, że postawa przełożonych w tej sprawie oraz ich działanie ukierunkowane na jej ukaranie w sposób jednoznaczny wskazują na nieobiektywne podejście do całej sytuacji. Dodatkowym i niezaprzeczalnym aspektem potwierdzającym tezę braku winy odwołującej się jest działanie A.Z. i jego motywy, które zgłoszono w toczącym się postępowaniu, a które nie zostały w żaden sposób wyjaśnione. Podniesiono, iż w grudniu 2008 r. odwołująca się zgłosiła mobbing ze strony kom. A.Z., jednakże nie otrzymała ze strony Pani Komendant Komisariatu, żadnej odpowiedzi. Potem ponownie wskazała na takie zachowania jako podłoże do szczególnego "nadzoru" nad jej czynnościami oraz "traktowania" obwinionej, gdyż tylko skarżąca została wyznaczona do patrolu jednoosobowego pełnionego pieszo. W ocenie M.K. nie ma tutaj znaczenia fakt, iż obwiniona była jedyną policjantką z "ruchu drogowego" pełniącą w ten sposób służbę, jako, że zadania do służby nie dotyczyły stricte ruchu drogowego lecz były to zadania prewencyjne, które mógł wykonać każdy policjant. Ponadto stwierdzenie, że skarżąca była jedyną policjantką ruchu drogowego kłóci się z oświadczeniem Komendanta Komisariatu Policji zawartym w protokole jej przesłuchania na potrzeby postępowania dyscyplinarnego, w którym zeznała, że [...] lipca 2009 r. do służby skierowano również dodatkowy patrol WRD KMP. Ta sama Pani Komendant, nie pofatygowała się nawet, aby wysłuchać policjantkę, zgłaszającą swoje obawy - do czego ta ma prawo. Jak zatem w tym świetle można oceniać, że wyjaśniono wszystkie wątpliwości, kiedy daje się wiarę takim zeznaniom przełożonych obwinionej i co więcej rozstrzyga się oczywiste wątpliwości na jej niekorzyść. W ocenie M.K. takie zachowanie A.Z., również potwierdza, że obwiniona padła ofiarą "odegrania się" wymienionego za odważenie się poinformowania przełożonych o istniejącej sytuacji. Tym bardziej, że do zgłaszanego mobbingu nie odniesiono się również w orzeczeniu kończącym postępowanie. Skarżąca, podkreśliła, że zdaje sobie sprawę, że tego typu postępowania, kiedy podejrzanym jest policjant prowadzi prokurator, jednakże licząc na unormowanie sytuacji liczyła na to, że sygnalizując ten fakt przełożonym sytuacja zostanie uzdrowiona. Funkcjonariuszka nie otrzymała żadnej informacji o ewentualnie podjętych czynnościach. Jedyna nadzieja na wyjaśnienie sprawy w ocenie odwołującej się miała miejsce [...] sierpnia 2009 r., kiedy to wspólnie z działającym w imieniu skarżącej podinsp. W.W. zapoznawali się ze zgromadzonym materiałem dowodowym w postępowaniu dyscyplinarnym. W pokoju oprócz Pani Rzecznik, znajdowała Pani D., która przysłuchiwała się rozmowom. Na pytanie dlaczego, jako osoba postronna, uczestniczy w czynnościach zapoznania się z materiałem dowodowym oświadczyła, że zajmie się sprawą mobbingu, co w ocenie skarżącej nie jest podstawą do udziału w wym. czynnościach — fakt zajmowania wspólnego pokoju z prowadzącym postępowanie nie może przesądzać wprost o tym, że ktoś będzie obecny przy tych czynnościach. Zarzuca, iż na wytworzonych dokumentach Pani D., nie figuruje jako osoba biorąca udział w czynnościach czy też przy nich obecna - nie podpisała protokołu z zapoznania z aktami mimo, że miała do nich swobodny dostęp. Nadto, kiedy Pani Rzecznik dwukrotnie opuściła pomieszczenie, w którym wykonywano tę czynność - Pani D. przejmowała rolę kierującego czynnościami. Skarżąca, podnosi, iż kiedy kilka dni później zgłosiła chęć wskazania świadków i dowodów na potwierdzenie dowodów mobbingu, nikt nie chciał jej słuchać, odmówiono jej możliwości złożenia wyjaśnień w tej sprawie i w efekcie nie przyjęto od niej żadnych informacji gdyż Pani D. oświadczyła, że jest to niepotrzebne. W ocenie M.K. wszystkie te wątpliwości przemawiają na korzyść obwinionej, stanowią o określonym podejściu jej przełożonych do sprawy i jednocześnie świadczą o motywach działania bezpośredniego przełożonego obwinionej, który wielokrotnie mówił jej, że ją na czymś "złapie", wielokrotnie podkreślając fakt, że jest ona policjantem drugiej kategorii, bo przeniosła się ze Straży Granicznej. Dodatkowo odwołująca się, wskazała, iż [...] lipca 2009 r. Komendant Miejski Policji rozkazem personalnym nr [...] delegował ją z urzędu na okres 6 miesięcy do czasowego pełnienia służby w Wydziale Ruchu Drogowego KMP Decyzję swoją uzasadnił wnioskiem M.K. o zmianę bezpośredniego przełożonego do chwili wyjaśnienia sprawy. Z dniem [...] października 2009 r. delegowanie zostało cofnięte. Obwiniona pełni więc służbę w KP a jej bezpośrednim przełożonym nadal jest kom. A.Z.. Skarżąca uważa więc, że wróciła do punktu wyjścia, bez podjęcia jakichkolwiek konstruktywnych działań w zakresie zgłoszonych przez nią nieprawidłowości. Wnosząca odwołanie, za szkodliwe dla niej, uważa również to, że o prowadzonym wobec niej postępowaniu miały wiedzę osoby postronne. Kopertę z postanowieniem o odmowie uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego przekazał odwołującej się sierż. Ł.B. z KMP informując ją, że odmówiono uzupełnienia akt. Dodatkowo, inni policjanci radzili obwinionej, aby nie zaczynała z mobbingiem, bo i tak nie wygra. Te sytuacje spowodowały u obwinionej przeświadczenie o tym, że o jej sprawie wie cała jednostka, co z uwagi na charakter czynności jest niedopuszczalne i krzywdzące. Zdaniem skarżącej należałoby ustalić czy taka sytuacja ma związek z jakimiś czynnościami realizowanymi przez Panią D., czy też niefrasobliwością rzecznika prowadzącego postępowanie dyscyplinarne, który dodatkowo wszelkie wątpliwości w tym postępowaniu rozstrzygał na niekorzyść obwinionej. M.K. zauważała również, iż jej działanie jako policjantki - pozytywnie opiniowanej, nagradzanej - ocenia się jedynie w świetle niewykonania polecenia, bez zwrócenia uwagi na towarzyszące temu oskarżeniu inne aspekty sprawy, w tym zachowania innych osób. Wszystkie zgłaszane fakty miały za zadanie dowiedzenie motywów działania skarżącej, które były diametralnie różne od kierowanych wobec niej oskarżeń, natomiast wynik postępowania dyscyplinarnego uzasadnia niezrozumienie intencji wyrażających się we wskazaniu nie dających się usunąć wątpliwości w zebranym materiale dowodowym, które nie powinny stanowić podstawy do ukarania obwinionej. Wnosząca odwołanie podkreśliła, iż uznanie jej winną zarzucanego czynu i ukaranie karą nagany jest bardzo krzywdzące gdyż traktuje ona swoją służbę w Policji z należytą powagą i w najmniejszym nawet stopniu jej zamiarem nie było niewykonanie polecenia przełożonego. Komendant Wojewódzki Policji, działając na podstawie art. 135n ust. 4 pkt 1 ustawy o Policji, orzeczeniem z [...] października 2009 r. Nr [...] utrzymał w mocy zaskarżone orzeczenie. W uzasadnieniu orzeczenia organ odwoławczy podkreślił, że analiza materiałów sprawy pozwoliła na stwierdzenie, iż w kontekście obowiązujących przepisów prowadzone przeciwko mł. asp. M.K. postępowanie dyscyplinarne wyjaśniło wszystkie okoliczności faktyczne sprawy i wykazało jednoznacznie stopień zawinienia policjanta. Zgromadzony w postępowaniu materiał dowodowy nie budzi wątpliwości i uznać należy go za wystarczający do merytorycznego zakończenia sprawy, a zwłaszcza do stwierdzenia winy oraz zakresu odpowiedzialności obwinionej. Organ II instancji wskazał, że zgodnie z art. 132 ust. 1 ustawy o Policji policjant odpowiada dyscyplinarnie za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej. Naruszenie dyscypliny służbowej zgodnie z art. 132 ust. 2 ustawy o Policji stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Natomiast zgodnie z art.132a ustawy, przewinienie dyscyplinarne, jest zawinione wtedy, gdy policjant ma zamiar jego popełnienia, to jest chce je popełnić albo przewidując możliwość jego popełnienia, na to się godzi lub nie mając zamiaru jego popełnienia, popełnia je jednak na skutek niezachowania ostrożności wymaganej w danych okolicznościach, mimo że możliwość taką przewidywał albo mógł i powinien przewidzieć. Organ wskazał również na treść art. 135g ustawy o Policji, zgodnie z którym przełożony dyscyplinarny i rzecznik dyscyplinarny są obowiązani badać oraz uwzględniać okoliczności przemawiające zarówno na korzyść jak i na niekorzyść obwinionego. Odnosząc się do zarzutów skarżącego zawartych w odwołaniu organ II instancji uznał za stosowne zaakcentowanie, że treść decyzji organu l instancji pozostaje w wyraźnej i oczywistej zgodzie z przepisami proceduralnymi ustawy o Policji. Zgodnie z art. 134h ust. 1 tej ustawy wymierzona kara dyscyplinarna musi być współmierna do popełnionego przewinienia dyscyplinarnego i stopnia zawinienia, w szczególności powinna uwzględniać okoliczności popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, jego skutki, w tym następstwa dla służby, rodzaj i stopień naruszenia ciążących na obwinionym obowiązków itp. Organ odwoławczy podkreślił, iż organ l instancji wymierzając kwestionowaną karę dyscyplinarną, działał w ramach tzw. uznania administracyjnego. Korzystając z tzw. luzu decyzyjnego, miał prawo wyboru treści rozstrzygnięcia zaś zajęte stanowisko należycie i przekonywująco uzasadnił. Skutkiem tego nie może być zaakceptowany ani zarzut niewspółmierności zastosowanej kary jak i sugerowana w skardze swoista manipulacja przy zbieraniu dowodów. Tym bardziej niezasadne jest przychylenie się do wniosku odwołującej się, dotyczącego jej uniewinnienia. W ocenie organu II instancji wnioski skarżącego zawarte w odwołaniu, nie znajdują potwierdzenia na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego. Wydane przez kom. A.Z. polecenie polegające na pełnieniu służby w patrolu jednoosobowym, zostało wydane na podstawie obowiązujących w Policji przepisów. Zgodnie bowiem z § 8 ust. 4 Zarządzenia nr 609 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 czerwca 2007 r. w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach przez policjantów (Dz. Urz. KGP z dnia 16 lipca 2007 r.) - dopuszcza się pełnienie służby przez patrol jednoosobowy, w tym również na posterunku oraz przy likwidacji skutków zdarzeń drogowych wyłącznie od świtu do zmierzchu w obszarze zabudowanym. Obwiniona, jako funkcjonariusz Referatu Ruchu Drogowego KP, [...] lipca 2009 r. miała pełnić taką właśnie służbę w godzinach od 8:00 do 16:00, w obszarze zabudowanym - co pozostaje zgodne z § 8 ust. 4 zarządzenia nr 609. Organ II instancji zgodził się z odwołującą się, że służba w Policji ma szczególny charakter i opiera się, na obowiązku wykonywania poleceń przełożonych, zasadach dyscypliny i podporządkowania. Jednakże to właśnie obwiniona te zasady złamała. Koniecznym jest przy tym uświadomienie obwinionej, że Policja jest organizacją hierarchiczną. Prawem podwładnego jest m.in. informowanie przełożonego o dostrzeżonych możliwościach wykonania polecenia w sposób sprawniejszy lub skuteczniejszy, przekazywaniu przełożonemu spostrzeżeń, sugestii lub wniosków, mających na celu usprawnienie metodyki realizacji zadań służbowych. Jednakże ostateczna decyzja, co do sposobu wykonania zadania lub zapewnienia funkcjonowania komórki organizacyjnej należy do przełożonego. Tym bardziej, iż wydane polecenie oparte zostało na obowiązujących w tym zakresie przepisach. Powyższe wnioski wypływają wprost z Zarządzenia nr 21 Komendanta Głównego Policji z dnia 20 maja 1993 r. w sprawie funkcjonowania organizacji hierarchicznej w Policji. Na podstawie art. 58 ustawy o Policji, policjant zobowiązany jest dochować obowiązków wynikających z roty ślubowania oraz jest obowiązany do odmowy wykonania polecenia lub rozkazu przełożonego — jeśli wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa. Służba w Policji nierozerwalnie związana jest z wykonywaniem poleceń i rozkazów przełożonego, każdy funkcjonariusz powinien mieć tego świadomość. Za niezasadne organ odwoławczy uznał także zarzuty dotyczące mobbingu. W ocenie organu nie można mówić, w pejoratywnym tego znaczeniu o "szczególnym nadzorze", "traktowaniu" mł. asp. M.K. w aspekcie wydanego zgodnie z przepisami polecenia udania się w patrol jednoosobowy. W skrajnych wypadkach nawet działania pracodawcy w granicach jego ustawowych uprawnień (przez wydawanie poleceń) mogą nosić znamiona mobbingu (uzasadnienie wyroku SN z 5 grudnia 2006 r., II PK 11 2/06, OSNP 2008/1 -2/1 2). Ma to miejsce np. w sytuacji, gdy pracodawca oddeleguje kierownika działu do pracy fizycznej, na niższym stanowisku, gdzie musiałby wykonywać polecenia swoich dotychczasowych podwładnych. Jednakże w rozpatrywanym przypadku sytuacja taka nie miała miejsca. Dodatkowo zgodnie ze stanowiskiem Komendanta Miejskiego Policji, wniosek mł. asp. M.K. dotyczący nieprawidłowości w zachowaniu kom. A.Z., został rozpatrzony w odrębnych czynnościach wyjaśniających. Nie potwierdziły one winy Pana Z. i zostały zakończone odmową wszczęcia postępowania dyscyplinarnego przeciwko niemu. W dalszej części uzasadnienia orzeczenia organ II instancji wskazał, że ustalenia dokonane podczas czynności dowodowych w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym, wskazują, że służba obwinionej zaplanowana na [...] lipca 2009 r., oparta została na dyslokacji ustalonej przez kierownika komórki właściwej w sprawach ruchu drogowego - co wynika z § 7 ust. 1 zarządzenia nr 609. Zadaniem ustalającego dyslokacje, jest wzięcie pod uwagę wszystkich czynników wymienionych w cyt. § 7 zarządzenia. Na podstawie materiałów dowodowych nie można zarzucić przełożonemu, że odbyło się to w sposób pomijający, którykolwiek z czynników koniecznych do wzięcia pod uwagę. Nie znajduje również potwierdzenia zarzut odwołującej się, iż Komendant Komisariatu Policji, uznała obawy obwinionej za uzasadnione. Przesłuchana w charakterze świadka kom. M.P., jednoznacznie wskazała, że przydzieliła drugiego funkcjonariusza do patrolu z obwinioną tylko dlatego, żeby zagospodarować pozostałe godziny służby, w aspekcie jej stanowczej odmowy wykonania polecenia polegającego na udaniu się w patrol jednoosobowy. W ocenie organu II instancji, odwołanie M.K. nie przywołuje, żadnych istotnych faktów skutkujących koniecznością uchylenia orzeczenia Komendanta Miejskiego Policji. Odwołujący się ma prawo do własnej oceny zebranych dowodów, całkowicie odmiennej od ustaleń poczynionych przez organ l instancji, jednakże w świetle zgromadzonego materiału dowodowego - nie doszukano się przesłanek nie wziętych pod uwagę w przedmiotowym postępowaniu dyscyplinarnym, te które przemawiały na korzyść mł. asp. M.K. zostały uwzględnione przy wymierzaniu kary dyscyplinarnej — tj. pozytywne oceny okresowe oraz fakt dotychczasowej niekaralności dyscyplinarnej. Organ odwoławczy uznał że wymierzona kara jest współmierna do popełnionego czynu i stopnia zawinienia. Organ l instancji wymierzył mł. asp. M.K. najłagodniejszą z przewidzianych przez ustawodawcę kar dyscyplinarnych - karę nagany (art. 134 pkt 1 ustawy o Policji). Kara ta oznacza wytknięcie ukaranemu przez przełożonego dyscyplinarnego niewłaściwego postępowania (art. 134a ustawy o Policji). W skardze na powyższe orzeczenie M.K. wskazała, iż [...] sierpnia 2009 r. Komendant Miejski Policji postanowieniem nr [...] wszczął postępowanie dyscyplinarne i przedstawił zarzut treści: "będąc wyznaczoną do pełnienia służby w jednoosobowym patrolu pieszym, odmówiła wykonania polecenia przełożonego kom. A.Z. Kierownika Rewiru Ruchu Drogowego Komisariatu Policji polegającego na udaniu się w rejon służbowy ". Wyjaśniła, że [...] lipca 2009 r. została wyznaczona do pełnienia służby w jednoosobowym patrolu pieszym w godz. 8.00-16.00. W rejonie pełnienia służby trwały w tym czasie przygotowania do imprezy [...], w której szacowany udział miało wziąć ok. 300 tyś. osób. Do zabezpieczenia imprezy — z uwagi na jej charakter - została odpowiednio wcześniej zaplanowana dyslokacja służby uwzględniająca udział sił policyjnych również z innych jednostek Policji oraz policji niemieckiej. Takie działanie Policji w oczywisty sposób wskazywało na fakt, że impreza stanowiła znaczące zagrożenie dla życia i zdrowia ludzi, w tym także policjantów. Mając powyższe na uwadze, a także specyfikę organizowanej imprezy i zagrożenia z niej płynące, po odprawie do wskazanej na wstępie służby, skarżąca niezwłocznie zameldowała swojemu bezpośredniemu przełożonemu - kom. A.Z. - swoje zastrzeżenia co do pełnienia służby w patrolu jednoosobowym pieszym. W ocenie skarżącej zagrożenie bezpieczeństwa było realne a jakiekolwiek przestępne działanie ze strony grupy osób narażałoby ją na utratę życia i zdrowia. Uzasadniła to tym, iż nie będzie w stanie czynnie i aktywnie reagować na powstałe zdarzenia ze strony grupy osób, nie posiadając zabezpieczenia i asekuracji ze strony drugiego policjanta z patrolu, tym bardziej, że miała pełnić służbę pieszo. Jednocześnie wyraziła propozycję skierowania do służby w patrolu dwuosobowym pieszym (pozostałe patrole odprawiane do służby pieszej były dwuosobowe). Także patrole skierowane do służby z innych jednostek organizacyjnych Policji pełnione były dwuosobowo. W sprawie tej Pan Z. udał się do Pani Komendant Komisariatu Policji celem powiadomienia o uwagach i obawach. Następnie powrócił do skarżącej i w jej ocenie uznał te obawy za realne i uzasadnione w zaistniałej sytuacji. Fakt ten zdaniem skarżącej bezspornie wynika z decyzji Pani Komendant, która ostatecznie zdecydowała, że odbędzie służbę w patrolu pieszym z innym policjantem. Fakt ten Pan kom. A.Z. potwierdził również w notatniku służbowym skarżącej, zapisał tam także: "(...) boi się", czym skarżąca wnioskuje, że przyjął do wiadomości jej obawy. W rezultacie, jak wskazała skarżąca, faktycznie odbyła całą służbę w swoim rejonie w patrolu dwuosobowym pieszym, zgodnie z przypisanymi do niej zadaniami. Służbę zakończyła zgodnie z planem, bez uwag ze strony przełożonych. Tak więc nie może być mowy o niewykonaniu polecenia. Skarżąca podkreśliła, że jej pełnomocnik wskazał ponadto, że Zarządzeniem Nr 609 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 czerwca 2007 r. w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach przez policjantów, w § 8 ust. 4 dopuszczono pełnienie służby przez patrol jednoosobowy, co podniesiono w uzasadnieniu postanowienia o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego. Jednakże ten sam akt prawa wprowadza jako zasadę patrole co najmniej dwuosobowe (§ 8 ust. 1), przy czym z wykładni przepisu wynika wprost, że patrol jednoosobowy dopuszcza się, co oznacza, że zapis ten ma charakter szczególny w stosunku do zasady określonej w ust. 1 przywołanego paragrafu. To samo zarządzenie stanowi w § 7, iż dyslokację służby ustala kierownik komórki organizacyjnej na podstawie m.in. analizy stanu bezpieczeństwa i porządku na drogach oraz zagrożenia przestępczością, a także potwierdzonych uwag i wniosków zgłoszonych przez policjantów. Dodatkowo, w planowaniu dyslokacji służby należy uwzględnić przewidywane zagrożenia. I właśnie z dobrodziejstwa płynącego z § 7 ust. 1 pkt 5 skarżąca skorzystała, wyrażając swoje obawy na odprawie do służby. Jej uwagi stanowiły wyrażenie obaw, związanych z bezpieczeństwem, zdrowiem i życiem podczas pełnienia służby pieszo w patrolu jednoosobowym, w szczególnej sytuacji grupowania się osób, które napływały na organizowaną imprezę. Skarżąca podała, iż z dalszych decyzji jej przełożonych, zastrzeżenia te okazały się uzasadnione i rzeczywiste, bowiem w ich rezultacie Pani Komendant przychyliła się do propozycji odbycia służby w patrolu dwuosobowym. Przy czym nie można mówić w tym przypadku o sytuacji, że Pani Komendant zmuszona była rozdzielić inny patrol, aby obsadzić zaplanowaną liczbę patroli i zaplanować godziny służby, ponieważ "nie miała dla mnie zadań biurowych" i chciała "zagospodarować pozostałe godziny mojej służby". W ocenie skarżącej zastanawiającym jest, że patrole zostały zaplanowane w ten sposób, że tylko ona miała pełnić służbę jednoosobowo, bez przydzielonego pojazdu służbowego, a więc pieszo, przy czym zaplanowano patrole dwuosobowe zmotoryzowane. Właśnie taki patrol został rozdzielony przez Panią Komendant i jednego z policjantów przydzielono do pieszego pełnienia służby wspólnie ze skarżącą. W związku z powyższym, nie można mówić w takiej sytuacji o jakimkolwiek zachwianiu właściwej realizacji zadań oraz narażeniu na niebezpieczeństwo policjanta nowoutworzonego zmotoryzowanego patrolu jednoosobowego. Przeciwnie, logika wskazuje, że jednoosobowy patrol pieszy jest bardziej zagrożony od jednoosobowego patrolu zmotoryzowanego. Skarżąca wskazała, że kom. A.Z. błędnie zinterpretował jej uwagę, dotyczącą dbałości o własne bezpieczeństwo na służbie jako odmowę wykonania polecenia przełożonego, działając tym samym wbrew postanowieniom Zarządzenia Nr 609 Komendanta Głównego Policji, które umożliwiają zgłaszanie policjantom swych uwag co do bezpieczeństwa. Uwaga taka została uznana przez Panią Komendant, która przychyliła się do prośby skarżącej i uznała patrol jednoosobowy za niebezpieczny dla jednego policjanta w zaistniałej sytuacji, w konsekwencji przydzielając do patrolu drugiego policjanta. Bezsprzecznym obowiązkiem przełożonego jest taka ocena ewentualnych przyszłych zdarzeń przy planowaniu dyslokacji służby, aby bezpieczeństwo policjanta w patrolu jednoosobowym było w jak najmniejszym stopniu zagrożone. Kom. A.Z. niewłaściwie ocenił zagrożenie, wyznaczając policjanta do pieszego pełnienia służby w patrolu jednoosobowym w rejonie zagrożonym działaniem tłumu lub grup osób, dysponując jednocześnie możliwością zaplanowania do służby pojazdów służbowych (które de facto przydzielił patrolom dwuosobowym wbrew jakiejkolwiek logice zapewnienia bezpieczeństwa). Niezrozumiałym przy tym jest działanie Pani Komendant Komisariatu Policji, która najpierw przyznała rację skarżącej i uznała jej uwagę, związaną z obawami o bezpieczeństwo w jednoosobowym patrolu pełnionym pieszo a w konsekwencji przydzieliła na jej prośbę drugiego policjanta do patrolu, a następnie dopiero po siedmiu dniach stwierdziła, że nie wykonała polecenia, pomimo tego, że służbę faktycznie odbyła zgodnie z poleceniem i rozliczona z niej została bez jakichkolwiek zastrzeżeń. W odczuciu skarżącej postępowanie dyscyplinarne zostało zainicjowane nie w celu uzyskania wszechstronnego obrazu sytuacji, lecz jedynie w celu ukarania za wszelką cenę, zgodnie z oczekiwaniem i życzeniem bezpośredniego przełożonego. Podkreśliła, że kom. A.Z. podczas wykonywania obowiązków służbowych traktuje ją jak powietrze, ośmiesza i oczernia za plecami innych, często podnosi głos, reaguje krzykiem podczas rozmowy, stosuje pogróżki. Aktualnie zaś prowadzone postępowanie dyscyplinarne jest dla skarżącej kolejnym działaniem mobbingowym kom. A.Z.. Skarżąca wskazała, że w grudniu ubiegłego roku informowała już Komendant Komisariatu Policji o niewłaściwym zachowaniu A.Z. wobec niej i kolegów. Po tym zdarzeniu działania A.Z. o znamionach mobbingu nie zakończyły się, wręcz przeciwnie - nasiliły się i trwają do chwili obecnej. W taki też sposób skarżąca odbiera decyzje swojego przełożonego kom. Z., który przy każdej okazji, stara się za wszelką cenę utrudnić jej wykonywanie przez obowiązków służbowych (jednoosobowy patrol pieszy Pan Z. zaplanował jedynie dla skarżącej). W skardze skarżąca wskazała również, że pracodawca jest obowiązany podjąć działania przeciw mobbingowi i przeciwdziałać mobbingowi w miejscu pracy, a także wytworzyć taka atmosferę i warunki do pracy aby mobbing nie był stosowany. Na pracodawcy ciąży także obowiązek eliminacji praktyk o takim charakterze podejmowanych przez inne osoby. W związku z tym, że sprawa mobbingu dotyczyła bezpośredniego przełożonego skarżąca wnioskowała o zmianę bezpośredniego przełożonego służbowego do czasu wyjaśnienia tej przykrej sprawy. Wyjaśniła, że [...] sierpnia 2009 r. zapoznała się z pełnomocnikiem z aktami postępowania wyjaśniającego, po czym [...] sierpnia 2009 r. pełnomocnik skarżącej zgłosił wniosek o ich uzupełnienie i wyjaśnienie. W piśmie tym wykazane zostały wątpliwości co do zebranego materiału dowodowego oraz jego niespójność w świetle zebranych dokumentów, nieprawidłowości dotyczącego samego zdarzenia, w związku z którym zarzucono naruszenie dyscypliny służbowej, a także wnioski o uzupełnienie materiału dowodowego (dotychczas zebrane dowody zostały zebrane bez obiektywizmu, złamana została fundamentalna zasada w prowadzeniu postępowania dyscyplinarnego, przejawiająca się nie zbadaniem i nieuwzględnieniem okoliczności przemawiających na korzyść obwinionej oraz rozstrzygnięciem nie dających się usunąć wątpliwości na jej niekorzyść). [...] września 2009 r. Rzecznik Dyscyplinarny prowadzący postępowanie wydał postanowienie o odmowie uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego, "ze wzglądu na to, że okoliczności, które mają być udowodnione nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy, jak również zostały udowodnione zgodnie z twierdzeniem wnioskodawcy". W tym samym dniu Komendant Wojewódzki Policji wydał postanowienie nr [...] o przedłużeniu czynności dowodowych do dwóch miesięcy, uzasadniając powyższe następująco: "W dniu [...] sierpnia 2009 r. Komendant Miejski Policji (...) wszczął postępowanie dyscyplinarne (...) Wobec upływu terminu przewidzianego dla toczącego się postępowania Komendant Miejski Policji wystąpił z wnioskiem o przedłużenie postępowania dowodowego (...) W uzasadnieniu wskazał, iż w przedmiotowym postępowaniu obrońca obwinionej (...) złożył wnioski dowodowe wobec czego nie zdołano wykonać wszystkich czynności dowodowych". Skarżąca postawiła zatem pytanie, jakie czynności nie zostały [...] września 2009 r. jeszcze wykonane, jeśli w tym samym dniu odmówiono uzupełnienia akt postępowania z powodów zacytowanych powyżej. [...] września 2009 r. – jak wskazała skarżąca – jej pełnomocnik złożył zażalenie na postanowienie rzecznika o odmowie uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego z powodów wskazywanych od samego początku postępowania dyscyplinarnego a konsekwentnie odrzucanych w tym postępowaniu. Komendant Miejski Policji również utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. [...] października 2009 r. Komendant Miejski Policji wydał orzeczenie nr [...], w którym uznał skarżącą winną zarzucanego przewinienia dyscyplinarnego i wymierzył karę nagany. W złożonym odwołaniu od tego orzeczenia pełnomocnik skarżącej ponownie wskazał, że celem wyjaśnień przesyłanych w prowadzonym postępowaniu dyscyplinarnym było wskazanie wątpliwości co do prezentowanego przez przełożonych (zresztą niekonsekwentnie i rozbieżnie) stanowiska w sprawie, w której zarzuca się niewykonanie polecenia. W ocenie skarżącej postawa przełożonych oraz ich działanie ukierunkowanie na jej ukaranie, w sposób jednoznaczny wskazują na nieobiektywne podejście do całej sytuacji. Dodatkowym i niezaprzeczalnym aspektem w sprawie jest działanie A.Z. i jego motywy, które skarżąca zgłosiła w toczącym się postępowaniu, a które nie zostały w żaden sposób wyjaśnione do momentu wniesienia odwołania. W odczuciu skarżącej stała się ofiarą "odegrania się" kierownika za odważenie się poinformowania przełożonych o istniejącej sytuacji. Tym bardziej, że do zgłaszanego mobbingu nie odniesiono się również w orzeczeniu kończącym postępowanie w I instancji. Skarżąca wskazała, że zdaję sobie sprawę, że tego typu postępowania, kiedy podejrzanym jest policjant prowadzi prokurator, jednakże licząc na unormowanie sytuacji liczyła na to, że sygnalizując ten fakt przełożonym sytuacja zostanie uzdrowiona. Niestety nie otrzymała żadnej informacji o ewentualnie podjętych czynnościach. Jedyna sytuacja, w której zaistniała nadzieja na wyjaśnienie sprawy, miała miejsce [...] sierpnia 2009 r., kiedy to wspólnie z pełnomocnikiem zapoznawali się ze zgromadzonym materiałem dowodowym w postępowaniu dyscyplinarnym. W pokoju — oprócz Pani Rzecznik - siedziała wówczas Pani D., która przysłuchiwała się rozmowom skarżącej i pełnomocnika, a na pytanie dlaczego uczestniczy w czynnościach zapoznania się z materiałem dowodowym oświadczyła, że zajmie się sprawą mobbingu. Co więcej, kiedy Pani Rzecznik dwukrotnie opuściła pomieszczenie, Pani D. przejmowała rolę kierującego czynnościami. Kiedy jednak kilka dni później skarżąca zgłosiła chęć wskazania świadków i dowodów na potwierdzenie swych oskarżeń, nikt nie chciał jej słuchać, odmówiono także możliwości złożenia wyjaśnień w tej sprawie i w efekcie nie przyjęto od skarżącej żadnych informacji (Pani D. oświadczyła, że jest to niepotrzebne). Wszystkie te wątpliwości w ocenie skarżącej stanowią o określonym podejściu przełożonych do sprawy i jednocześnie świadczą o motywach działania bezpośredniego przełożonego, który zresztą wielokrotnie mówił skarżącej, że ją na czymś wreszcie "złapie", niejednokrotnie podkreślając fakt, że jest policjantem drugiej kategorii, bo przeszła do służby ze Straży Granicznej. Skarżąca podniosła również, że [...] lipca 2009 r. Komendant Miejski Policji rozkazem personalnym nr [...] delegował ją z urzędu na okres do 6 miesięcy do czasowego pełnienia służby w Wydziale Ruchu Drogowego KMP. Decyzję swoją uzasadnił wnioskiem skarżącej o zmianę bezpośredniego przełożonego do chwili wyjaśnienia sprawy. Z dniem [...] października 2009 r. delegowanie zostało cofnięte i od tego czasu znów pełni służbę w KP a jej bezpośrednim przełożonym jest nadal A.Z.. Dodatkowym w ocenie skarżącej uchybieniem w procedurze jest również to, że o prowadzonym postępowaniu miały wiedzę osoby postronne. Kopertę z postanowieniem o odmowie uzupełnienia akt postępowania dyscyplinarnego przekazał skarżącej asp. D.P. w obecności sierż. Ł.B. z KMP, który poinformował skarżącą, że: "odmówili mi uzupełnienia". Dodatkowo, inni policjanci radzili skarżącej, abym nie zaczynała z mobbingiem, bo i tak nie wygra. Zatem w ocenie skarżącej jej działanie oceniono jedynie w świetle niewykonania polecenia, bez zwrócenia uwagi na towarzyszące temu oskarżeniu inne aspekty sprawy, w tym zachowania innych osób. Reasumując skarżąca stwierdziła, że organ prowadzący postępowanie (zarówno w I jak i w II instancji) nie przeprowadził prawidłowo postępowania, przekroczył granice uznania administracyjnego, a uzasadnienie orzeczenia kończącego postępowanie nie zostało poparte dostatecznie zindywidualizowanymi przesłankami. W odpowiedzi na skargę Komendant Wojewódzki Policji wniósł o jej oddalenie i w całości podtrzymał argumenty podniesione w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Ocenie sądu podlega zatem zgodność z prawem aktów, w tym wypadku orzeczeń, zarówno z przepisami prawa materialnego, jak i procesowego (art. 3 § 1 i 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz.U z 2002 r. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej: p.p.s.a. Analiza przedmiotowej sprawy w powyższym zakresie prowadzi do wniosku, że skarga jest niezasadna. W rozpatrywanej sprawie skarżąca, zarówno w postępowaniu dyscyplinarnym, jak i w skardze do sądu kwestionuje, że odmówiła wykonania polecenia służbowego, wydanego jej przez przełożonego kom. A.Z., pełniącego funkcję Kierownika Rewiru Ruchu Drogowego Komisariatu Policji. Skarżąca akcentuje przyczyny, dla których odmówiła wykonania polecenia, które w efekcie - jej zdaniem - zostały uwzględnione. Podstawę prawną zaskarżonego orzeczenia, jak i poprzedzającego go orzeczenia organu I instancji stanowiły przepisy ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji. Przepisy te przewidują, iż tylko w wyjątkowych przypadkach funkcjonariusz Policji może odmówić wykonania polecenia przełożonego. Wynika to ze specyfiki organizacji i zadań, jakie stoją przed Policją. Zgodnie bowiem z art. 1 ust. 1 ustawy o Policji, Policja jest umundurowaną i uzbrojoną formacją służącą do ochrony bezpieczeństwa ludzi i utrzymywania bezpieczeństwa i porządku publicznego. Podejmując się służby w tak zorganizowanej formacji policjant składając ślubowanie, zgodnie z rotą określoną w art. 27 ust. 1 ustawy ma obowiązek zgodnie z art. 58 ust. 1 wykonywać rozkazy i polecenia przełożonych. Tylko w wyjątkowych wypadkach policjant może na podstawie art. 58 ust. 2 ustawy o Policji, odmówić wykonania polecenia lub rozkazu przełożonego, a więc tylko wtedy, gdy wykonanie rozkazu lub polecenia łączyłoby się z popełnieniem przestępstwa. Przyjęcie, że funkcjonariusz może kwestionować w innych niż określone w art. 58 ust. 2 ustawy o Policji polecenia przełożonych podważyłoby zasady funkcjonowania tej formacji, a w konsekwencji mogłoby doprowadzić do jej paraliżu. Za popełnienie przewinienia dyscyplinarnego polegającego na naruszeniu dyscypliny służbowej lub nieprzestrzeganiu zasad etyki zawodowej policjant odpowiada dyscyplinarnie. Naruszenie dyscypliny służbowej stanowi czyn policjanta polegający na zawinionym przekroczeniu uprawnień lub niewykonaniu obowiązków wynikających z przepisów prawa lub rozkazów i poleceń wydanych przez przełożonych uprawnionych na podstawie tych przepisów. Naruszeniem dyscypliny służbowej jest w szczególności odmowa wykonania albo niewykonanie rozkazu lub polecenia przełożonego, względnie organu uprawnionego na podstawie ustawy do wydawania poleceń policjantom, z wyłączeniem rozkazów i poleceń, o których mowa w art. 58 ust. 2 (art. 132 ust. 1, 2 i 3 pkt 1 ustawy o Policji). W niniejszej sprawie wykonanie polecenia przełożonego skarżącej, polegającego na udaniu się w rejon służbowy, w żaden sposób nie łączyło się z popełnieniem przestępstwa. Wydane przez przełożonego polecenie służbowe znajduje bowiem uzasadnienie w treści wewnętrznych przepisów obowiązujących w Policji. Zarządzenie Komendanta Głównego Policji z dnia 25 czerwca 2007 r. Nr 609 w sprawie sposobu pełnienia służby na drogach przez policjantów (Dz.Urz. KGP z 2007 r. Nr 13, poz. 100), w § 8 ust. 4 dopuszcza, jak zasadnie podniosły organy obu instancji, możliwość pełnienia służby przez patrol jednodobowy na obszarze zabudowanym od świtu do zmierzchu. Jak wynika ze znajdującego się w aktach sprawy protokołu z odprawy i rozliczenia służby patrolowej z [...] lipca 2009 r., tego dnia skarżąca miała pełnić taką służbę w godzinach od 800-1600. Tak więc bez znaczenia dla rozstrzygnięcia sprawy pozostawała podnoszona przez skarżącą okoliczność, iż w/w Zarządzenie w § 8 ust. 1 wprowadza generalną zasadę, iż do służby na drodze należy kierować patrole co najmniej dwuosobowe, skoro ten sam akt prawny dopuszcza pełnienie służby przez patrol jednoosobowy. Wydanie przez przełożonego skarżącej polecenia udania się w rejon służbowy w celu pełnienia patrolu jednoosobowego nie naruszało zatem obowiązujących przepisów. Niewykonanie zaś tego polecenia stanowiło podstawę prawną do wymierzenia kary dyscyplinarnej. Zgodzić się natomiast należy ze stanowiskiem skarżącej, iż będąc zobowiązaną do wykonania polecenia służbowego, uprawniona była do poinformowania przełożonego o swoich uwagach co do wykonania wydanego jej polecenia. Należy jednak podkreślić, iż ze względu na hierarchiczną organizację Policji, ostateczna decyzja co do sposobu wykonania polecenia (mająca umocowanie w w/w przepisach), której przełożony nie zmienił, należała właśnie do niego. Nadto to przełożony skarżącej ponosi pełną odpowiedzialność za wydane polecenie. Wbrew także twierdzeniu skarżącej organy nie mogły przyjąć, iż polecenie zostało wykonane, ponieważ skarżąca na skutek decyzji Komendanta Komisariatu Policji, odbyła służbę w patrolu dwuosobowym. Zgodnie bowiem z poleceniem wydanym przez przełożonego, skarżąca miała pełnić tę służbę w patrolu jednoosobowym. Skoro polecenie przełożonego skarżącej znajduje oparcie w obowiązujących przepisach to zarzut, iż polecenie to było reakcją na wszczęte uprzednio postępowanie w sprawie mobbingu, uznać należało za nieuzasadniony. W przeciwnym bowiem przypadku każde polecenie służbowe można by uznawać za reakcję przełożonego na zarzut mobbingu. Skarżąca wskazuje w skardze, iż przy zapoznaniu jej z aktami postępowania dyscyplinarnego obecna była (a nawet przejmowała rolę kierującego i miała dostęp do akt), inna osoba aniżeli prowadząca postępowanie dyscyplinarne. Zgodzić się należy ze skarżącą, iż takie działanie stanowi naruszenie przepisów ustawy o Policji. Zgodnie bowiem z art. 135i ust. 1 tej ustawy to rzecznik dyscyplinarny a nie inna osoba (funkcjonariusz) zapoznaje obwinionego z aktami postępowania dyscyplinarnego. Wskazane jednak naruszenie przepisów ustawy o Policji nie miało wpływu na treść orzeczenia dyscyplinarnego. Nie mogło zatem stanowić podstawy do uchylenia zaskarżonego orzeczenia. Reasumując przyjąć należy, że obwiniona odmawiając wykonania polecenia przełożonego naruszyła dyscyplinę służbową określoną w art. 132 ust. 3 pkt 1 ustawy o Policji. Przeprowadzone postępowanie wskazało na winę funkcjonariuszki, a wymierzona kara jest określona w katalogu kar określonym w art. 134 ustawy o Policji, przy czym organ wskazał na przesłanki, którymi kierował się przy wymierzaniu kary (pozytywna ocena okresowa, niekaralność dyscyplinarna). Wymierzona skarżącej kara nagany jest najłagodniejszą z przewidzianych przez ustawodawcę kar dyscyplinarnych. Oznacza ona wytknięcie ukaranemu niewłaściwego postępowania. Nie znajdując zatem podstaw do zakwestionowania zaskarżonego orzeczenia, Sąd na podstawie art. 151 p.p.s.a oddalił skargę.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło