VI SA/Wa 2588/10

WyrokWSA w Warszawie2011-03-30

Skład orzekający: Andrzej Wieczorek, Danuta Szydłowska, Grażyna Śliwińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy nałożenie kary pieniężnej na podmiot jako załadowcę lub nadawcę ładunku jest zasadne bez jednoznacznego ustalenia jego statusu i wpływu na naruszenie przepisów przewozowych?
Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżone decyzje z powodu braku jednoznacznego ustalenia, czy skarżąca była załadowcą czy nadawcą ładunku oraz czy miała wpływ lub godziła się na naruszenie przepisów przewozowych. Kara pieniężna może być nałożona tylko na podmiot, który spełnia przesłanki określone w art. 13g ustawy o drogach publicznych, a organ musi prawidłowo ustalić stan faktyczny i dokonać właściwej kwalifikacji prawnej.
Stan faktyczny
M. Sp. z o.o. została ukarana karą pieniężną za przekroczenie dopuszczalnych nacisków osi i masy całkowitej pojazdów podczas kontroli drogowej w sierpniu 2009 r. Organ I instancji uznał ją za załadowcę odpowiedzialnego za naruszenia, natomiast organ odwoławczy przypisał jej rolę nadawcy ładunku. Skarżąca kwestionowała swoją odpowiedzialność, wskazując, że nie wykonywała czynności załadunkowych, które były realizowane przez pracowników przewoźnika lub inne firmy.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz decyzję Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego, stwierdził, że decyzje te nie podlegają wykonaniu, oraz zasądził zwrot kosztów postępowania na rzecz skarżącej.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Sędziowie Sędzia WSA Danuta Szydłowska Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Paulina Paczkowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 17 marca 2011 r. sprawy ze skargi M. Sp. z o.o. z siedzibą w C. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] października 2010 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej 1. uchyla zaskarżoną decyzję i utrzymaną nią w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] kwietnia 2010 r.; 2. stwierdza, że uchylone decyzje nie podlegają wykonaniu; 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącej M. Sp. z o.o. z siedzibą w C. kwotę 1500 (jeden tysiąc pięćset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Zaskarżoną decyzją z dnia [...] października 2010 r. nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał w mocy decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] kwietnia 2010 r. nr [...] nakładającą na M. Sp. z o. o. z siedzibą w C. (dalej też jako strona skarżąca, skarżąca) karę pieniężną w wysokości 57 700 złotych. Podstawę faktyczną rozstrzygnięcia organu I instancji stanowiło ustalenie odpowiedzialności skarżącej jako załadowcy za przekroczenie dopuszczalnego nacisku osi na drodze, na której dopuszczony jest ruch pojazdów o naciskach osi do 8 t, dla pojedynczej osi napędowej, dla potrójnej osi pojazdów silnikowych, przyczep i naczep, przy odległości pomiędzy osiami składowymi większej niż 1.3 m i nie większej niż 4 m oraz przekroczenie dopuszczalnej masy całkowitej zespołu pojazdów. Fakt ten został ujawniony w dniu [...] sierpnia 2009 r. w W., gdzie przeprowadzono dwie kontrole dwóch zespołów pojazdów marki R. o nr rej. [...] wraz z naczepą marki W. o nr rej. [...], oraz marki S. o nr rej. [...] wraz z naczepą marki W. nr rej. [...]. W toku postępowania [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego zwrócił się do skarżącej z zapytaniem, kto w dniu [...] sierpnia 2009 r. był załadowcą skontrolowanych pojazdów oraz w oparciu o jakie uregulowania przeniosła ona odpowiedzialność załadowcy na inny podmiot gospodarczy działający na terenie przez nią administrowanym. Skarżąca w piśmie z dnia [...] listopada 2009 r. wyjaśniła, iż nie była załadowcą, a pojazdy zatrzymane w dniu [...] sierpnia 2009r. były załadowywane przez pracowników przewoźnika. Poinformowała także, że waga do zważenia towaru, dla celów ewidencyjnych, została pracownikom tym udostępniona. Jest to waga skomputeryzowana i automatycznie generuje wydruki z nagłówkiem "kwit dostawy" i logiem skarżącej, ale fakt ten nie oznacza, iż automatycznie podmiot tam wymieniony staje się załadowcą. Skarżąca wyjaśniła przy tym, iż są przypadki, gdzie podstawiane przez przedsiębiorców pojazdy są ładowane przez jej pracowników. Wtedy jednak na wydruku z wagi pojawia się jako nazwa towaru pozycja "n.". Także cena jaką musi uiścić nabywca nadkładu, którego załadunku dokonują pracownicy skarżącej spółki różni się od ceny, jaką uiszcza nabywca dokonujący załadunku we własnym zakresie i własnym staraniem. Organ ustalił, że przesłuchany w charakterze świadka przewoźnik wyjaśnił, iż: nie posiada sprzętu do załadunku, załadowanie zakupionego nadkładu zlecił innej firmie, nie był w stanie wskazać dokładnie, która firma dokonywała załadunku towaru na jego pojazdy, które w dniu [...] sierpnia 2009 r. poddano kontroli, ze skarżącą posiada umowę na zakup towaru z załadunkiem lub bez. Przedłożył listę kilkunastu firm, z którymi współpracuje. Do dwóch z tych firm organ zwracał się z zapytaniem, czy dokonywała załadunku towaru w dniu [...] sierpnia 2009 r. na rzecz firmy R. W. W tak ustalonym stanie faktycznym [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego uznał, iż to M. Sp. z o. o. z siedzibą w C. jako załadowca ponosi odpowiedzialność za stwierdzone naruszenie z uwagi na posiadanie informacji o przekroczeniu dopuszczalnych mas całkowitych kontrolowanych pojazdów. Miała zatem wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego, o czym świadczy między innymi wydany przez nią dokument przewozowy. Organ wskazał, iż strona skarżąca jest profesjonalistą, od którego należy wymagać należytej staranności przy wykonywaniu działalności gospodarczej, w tym znajomości podstawowych przepisów dotyczących działalności w zakresie transportu drogowego oraz ustawy o drogach publicznych. W odwołaniu skarżąca ponownie podnosiła, iż nie była załadowcą. Termin "załadowca" nie powinien być w żadnym razie utożsamiany z pojęciem "sprzedający" czy też "zbywca". Wobec braku ustawowej definicji pojęcia "załadowca", termin ten powinien być rozumiany tak, jak wynika to z jego brzmienia, jako podmiot dokonujący załadunku. Każda inna interpretacja tego pojęcia nie znajduje uzasadnienia w obowiązujących przepisach. Główny Inspektor Transportu Drogowego odnosząc się do powyższego argumentu strony skarżącej, podniósł, że art. 13g ust. 1b pkt 2 ustawy o drogach publicznych ma szersze, niźli tylko wobec załadowców zastosowanie. Nawet jeśli przyjąć, iż czynności załadunkowych fizycznie skarżąca nie wykonywała, to nie sposób uznać, iż to nie skarżąca była nadawcą ładunku. Nie tylko sprzedała ona towar oznaczony jako "n." i "m.", będące przedmiotem przewozu, ale i wydała ów towar "n.", co wynika wprost z dokumentów, czyli kwitów dostawy. W ocenie organu dokumenty te spełniają wymogi określone w art. 38 ustawy Prawo przewozowe, w myśl którego nadawca składa przewoźnikowi na przesyłkę towarową list przewozowy, a jeżeli przy danym rodzaju przewozu jest to powszechnie przyjęte, w inny sposób dostarcza informacji niezbędnych do prawidłowego wykonania przewozu. W liście przewozowym nadawca zamieszcza: nazwę i adres nadawcy, jego podpis oraz określenie placówki przewoźnika zawierającej umowę, miejsce przeznaczenia przesyłki oraz nazwę i adres odbiorcy. określenie rzeczy, masy . liczby sztuk przesyłki, sposobu opakowania i oznaczenia. Organ odwoławczy podkreślił, iż przepisy Prawa przewozowego określają obowiązki przewoźników, nadawców i odbiorców. Zgodnie z art. 43 czynności ładunkowe należą do obowiązków nadawcy lub odbiorcy. Z istoty umowy przewozu wynika zatem określony zakres obowiązków jej stron i nie wynika z nich konkluzja, iż kwestia załadunku towaru miałaby nie być przedmiotem zainteresowania nadawcy, a za końcowy efekt czynności załadunkowych miałby odpowiadać wyłącznie przewoźnik. Oczywiście, z punktu widzenia szeroko pojętych przepisów transportowych przewoźnik jest zawsze odpowiedzialny za ich przestrzeganie, w tym również za dostosowanie się do obowiązujących norm dotyczących nacisków osi i DMC. Jednakże, jak chce ustawodawca, odpowiedzialność ta może być dodatkowo rozciągnięta na inny podmiot, który przyczynił sic do powstania stwierdzonych w trakcie kontroli drogowej naruszeń. Tym podmiotem jest właśnie skarżąca — jako nadawca, który dopuścił do wyjazdu na drogi publiczne pojazd przekraczający dopuszczalne normy. Na powyższą decyzję strona skarżąca wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zarzucając naruszenie: art.7, 77 § 1, 80 k.p.a przez brak wszechstronnej oceny materiału dowodowego i nie podjęcie wszelkich działań niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, nieustalenie czy skarżąca miała wpływ lub godziła się z naruszeniami przepisów i warunków przewozu, art. 71 ustawy Prawo przewozowe poprzez jego niezastosowanie, co skutkowało błędnym przyjęciem, że skarżąca miała wpływ lub godziła się z naruszeniem przepisów i warunków przewozu, art. 43 ustawy Prawo przewozowe poprzez jego zastosowanie, pomimo, że istotne w sprawie okoliczności jak: automatyczny wydruk z wagi skarżącej oraz ustalenia stron, co do czynności załadunkowych, nie są sporne. - art. 13 g ust.2 ustawy o drogach publicznych poprzez nałożenie kary na załadowcę (skarżącą), podczas gdy z okoliczności oraz dowodóv /gromadzonych w sprawie nie wynika jednoznacznie, ze podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Skarżąca podniosła, iż nie może ponosić odpowiedzialności za przekroczenie dopuszczalnych norm załadunkowych przez przewoźnika, bowiem zgodnie z ustaleniami, niezakwestionowanymi przez organ administracji drugiego stopnia uzgodnił z odbiorcą, że nie będzie realizował czynności załadunkowych. Podlreśłiła, że za godzenie się lub wpływ do powstania stwierdzonych w trakcie kontroli drogowej naruszeń w rozumieniu art. 13 ust. 1 i 2 ustawy o drogach publicznych nie sposób uznać i przyjąć ujawnienia rzeczywistej masy towaru w kwitach dostawy. Brak jest bowiem normalnego związku przyczynowo - skutkowego pomiędzy automatycznym wydrukiem z wagi, a zachowaniem skarżącej, która nie miała wpływu ani na wydruk, ani na załadowywaną ilość materiału. Powinnością przewoźnika było rozładowanie nadwyżki towaru lub podstawienie odpowiedniego środka transportowego do danego rodzaju przewozu. Główny Inspektor Transportu Drogowego w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie. Powołując się na ustalone w toku postępowania okoliczności wskazał, iż w przeświadczeniu organu drugiej instancji załadowca przy załadunku zespołu pojazdów powinien zwrócić uwagę, czy pojazd po załadowaniu "n." nie będzie przekraczał dopuszczalnych norm. Z tych względów uznał, że załadowca miał wpływ i godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje: W myśl art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. - Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 z późn. zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, sąd administracyjny bada akty lub czynności z zakresu administracji publicznej pod kątem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi. Jednocześnie wymaga podkreślenia, że Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (p. art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 z późn. zm., dalej też jako p.p.s.a.). Kontrolując zaskarżoną decyzję z punktu widzenia powyższych zasad Sąd uznał skargę za zasadną. Podstawę materialnoprawną nałożenia na skarżącą kary pieniężnej stanowił art. 13g ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz. U. z 2007 r. Nr 19, poz. 115 z późn. zm.), zgodnie z którym to przepisem za przejazd po drogach publicznych pojazdów nienormatywnych bez zezwolenia określonego przepisami o ruchu drogowym lub niezgodnie z warunkami podanymi w zezwoleniu wymierza się karę pieniężną, w drodze decyzji administracyjnej (ust. 1). Z kolei w ust. 1b cyt. przepisu przewidziano, iż karę pieniężną, o której mowa w ust. 1, nakłada się na: 1) podmiot wykonujący przejazd; 2) nadawcę, załadowcę lub spedytora ładunku, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Mając na uwadze konstrukcję analizowanego przepisu stwierdzić należy, iż możliwość nałożenia na dany podmiot kary pieniężnej poprzedzać musi ustalenie, czy spełnia on przesłanki umożliwiające zakwalifikowanie go jako jednego z wymienionych enumeratywnie adresatów cytowanej normy prawnej. Następną dopiero kwestią była konieczność wykazania, że okoliczności sprawy i dowody przypisane temu podmiotowi jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Dopiero prawidłowo ustalony stan faktyczny pozwoli dokonać subsumcji faktów uznanych za udowodnione pod stosowną normę prawną, a następnie doprowadzi do ustalenia konsekwencji prawnych tych faktów. W ocenie Sądu, ustalenia faktyczne dokonane przez organy administracji budzą zasadnicze wątpliwości co do tego, czy stronie przypisano odpowiedzialność z tytułu załadowcy, czy nadawcy towaru, a następnie co do ustalenia, że okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Obu rozstrzygnięciom należy zarzucić brak jednoznacznie ustalonego stanu faktycznego pozwalającego na przyjęcie, czy skarżący miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego objętego przedmiotową kontrolą, a następnie ustalenia i z jakiego tytułu jest ta odpowiedzialność: załadowcy, czy nadawcy towaru. W przedmiotowej sprawie żaden z organów inspekcji transportu drogowego nie poczynił prawidłowych ustaleń w zakresie właściwego zakwalifikowania strony skarżącej, jako adresata normy prawnej wyrażonej w art. 13g ustawy z dnia 21 marca 1985 r. o drogach publicznych. Organ I instancji przypisuje skarżącej rolę załadowcy i dokonuje w tym zakresie oceny, która została zakwestionowana w zarówno w toku postępowania jak i w odwołaniu, zaś organ odwoławczy przypisuje stronie rolę nadawcy towaru, nie odnosząc się do kwalifikacji dokonanej przez organ I instancji. Jest to okoliczność o tyle istotna, że sama norma, zarówno jeśli chodzi o załadowcę, jak i nadawcę wymaga dokonania ustaleń w zakresie jednoznacznego wskazania - przez nie budzące wątpliwości ustalenia, że ten podmiot jako załadowca bądź jako nadawca miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w decyzji pierwszoinstancyjnej wskazuje, iż bezsprzecznym jest, że strona skarżąca była w posiadaniu informacji o przekroczeniu dopuszczalnych mas całkowitych kontrolowanych pojazdów i miała wpływ lub godziła się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. W dalszej części organ pierwszej instancji podkreśla, że strona skarżąca jest profesjonalistą, od którego powinno się wymagać należytej staranności przy wykonywaniu przez niego działalności gospodarczej. [...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nie ustalił jednakże, z jakiego tytułu wywodzi odpowiedzialność strony skarżącej w oparciu o normę art. 13g ustawy o drogach publicznych. Przepis ten bowiem nie statuuje bowiem odpowiedzialności bliżej niesprecyzowanego "profesjonalisty", który "posiada informację o przekroczeniu dopuszczalnych mas całkowitych kontrolowanych pojazdów", lecz enumeratywnie wymienionych kategorii podmiotów tj. nadawcy, załadowcy lub spedytora ładunku, i to wyłącznie wówczas, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Tak więc, aby w ogóle możliwe było ukaranie danego podmiotu, organ prowadzący postępowanie administracyjne winien w pierwszej kolejności jednoznacznie ustalić, do której z powyższych kategorii należy, tj. czy jest nadawcą, załadowcą czy też spedytorem. Oczywiście nie jest przy tym wykluczonym, iż w konkretnym stanie faktycznym dany podmiot będzie spełniał przesłanki pozwalające zakwalifikować go nie tylko w ramach jednej z omawianych kategorii, np. będzie mógł być zarówno nadawcą, jak i załadowcą. Konieczne jest również wskazanie w decyzji nie tylko, do jakiej kategorii dany podmiot został zakwalifikowany, lecz także uzasadnienie, jakie okoliczności faktyczne za tym przemawiają, i czy pozwalają one na dokonanie subsumcji w oparciu bądź o przepisy prawa materialnego definiujące dany podmiot (np. przepisy Kodeksu cywilnego i Prawa przewozowego w odniesieniu do nadawcy i spedytora) bądź poprzez wykładnię danego pojęcia (jak to ma miejsce w przypadku załadowcy). Uwzględniając powyższe stwierdzić należy, iż działanie organu pierwszej instancji polegające na nałożeniu kary pieniężnej nastąpiło z pominięciem podstawowego etapu postępowania administracyjnego, którym powinno być ustalenie charakteru podmiotu w świetle art. 13g ustawy o drogach publicznych. Z kolei Główny Inspektor Transportu Drogowego, nie rozstrzygając w ogóle kwestii, czy strona skarżąca jest załadowcą, uznał, iż "nie sposób uznać, iż to nie skarżąca była nadawcą ładunku". Konstatację tę poprzedza ponadto stwierdzenie: "nawet, jeśli przyjąć, iż czynności załadunkowych skarżąca fizycznie nie wykonywała". Przyjęcie takiej hipotetycznej konstrukcji w zakresie ustalenia stanu faktycznego jest niedopuszczalne w świetle zachowania wyrażonej w art. 7 kpa zasady prawy obiektywnej, zgodnie z którą organy administracji publicznej "podejmują wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy". Organ prowadzący postępowanie ma zatem obowiązek zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego, aby ustalić stan faktyczny sprawy zgodny z rzeczywistością. W szczególności jest obowiązany dokonać wszechstronnej oceny okoliczności konkretnego przypadku na podstawie analizy całego materiału dowodowego, a stanowisko wyrażone w decyzji uzasadnić w sposób wymagany przez przepisy kodeksu postępowania administracyjnego (p. wyrok NSA z dnia 26 maja 1981r., SA 810/81, ONSA 1981, nr 1, poz. 45). Zgodnie z wyrokiem SN z dnia 23 listopada 1994 r., III ARN 55/94, OSNAPiUS 1995, nr 7, poz. 83: "jako dowolne należy traktować ustalenia faktyczne znajdujące wprawdzie potwierdzenie w materiale dowodowym, ale niekompletnym, czy nie w pełni rozpatrzonym. Zarzut dowolności wykluczają dopiero ustalenia dokonane w całokształcie materiału dowodowego (art. 80 k.p.a.), zgromadzonego i rozpatrzonego w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.), a więc przy podjęciu wszystkich kroków niezbędnych dla dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako warunku niezbędnego wydania decyzji o przekonującej treści (art. 7 k.p.a.). W decyzji odwoławczej, organ odstępuje od przypisania skarżącej odpowiedzialności z tytułu załadowcy, przyjmując, że funkcje te scedowała na odbiorcę towaru, ale była nadawcą towaru, który wydawała na zewnątrz. W tych okolicznościach stwierdzić należy, że są to nowe ustalenia, wobec których strona nie mogła zająć stanowiska, bowiem do przypisania odpowiedzialności nadawcy nie wystarcza sama rola nadawcy, ale i nie budzące wątpliwości ustalenia co to tego, że nadawca miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Strona miała prawo ustosunkowania się do tego zarzutu, co ewidentnie zostało jej odebrane, bowiem jest to nowy zarzut organu odwoławczego. Organ odwoławczy w sytuacji, w której skarżąca w odwołaniu kwestionowała, iż w tym konkretnym przypadku była załadowcą, będąc zobowiązanym do ustosunkowania się co do treści zarzutów odwołania poprzez jasne i precyzyjne wyjaśnienie powyższej kwestii, unika w ogóle rozstrzygnięcia w tym przedmiocie. Nie jest zatem wiadomym, czy przychyla się do zdania strony skarżącej, czy też je kwestionuje (w szczególności, iż w odpowiedzi na skargę organ ewidentnie wskazuje, iż uważa stronę skarżącą za załadowcę). Z dalszej treści wywodu decyzji drugiej instancji wynika przy tym, iż zdaniem Głównego Inspektora Transportu Drogowego ustalenie, czy skarżąca jest załadowcą, czy też nie, nie ma znaczenia, ponieważ bezsprzecznie, zdaniem organu odwoławczego, wypełnia ona przesłanki pozwalające zakwalifikować ją jako "nadawcę" a więc kolejny podmiot wymieniony w treści art. 13g ustawy o drogach publicznych. Świadczy o tym, zdaniem organu odwoławczego fakt, iż nie tylko sprzedała ona towar oznaczony jako "n." i "m.", będące przedmiotem przewozu, ale i wydała ów towar "n.", co wynika wprost z dokumentów, czyli kwitów dostawy. Kwity te, zdaniem organu odwoławczego, można bowiem uznać za listy przewozowe w rozumieniu ustawy – Prawo przewozowe. W ocenie Sądu, dowody powyższe w żadnym stopniu nie przesadzają o tym, iż w niniejszej sprawie skarżąca wypełnia przesłanki nadawcy w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego regulujących umowę przewozu. W myśl art. 774 Kodeksu cywilnego przez umowę przewozu przewoźnik zobowiązuje się w zakresie działalności swego przedsiębiorstwa do przewiezienia za wynagrodzeniem osób lub rzeczy, przy czym w przypadku przewozu rzeczy, zgodnie z art. 779 Kodeksu cywilnego wysyłający powinien podać przewoźnikowi swój adres oraz adres odbiorcy, miejsce przeznaczenia, oznaczenie przesyłki według rodzaju, ilości oraz sposobu opakowania, jak również wartość rzeczy szczególnie cennych. Umowa przewozu polega na przemieszczeniu, czyli zmianie miejsca położenia rzeczy od chwili nadania, na miejsce przeznaczenia osiągnięte w chwili wykonania umowy. Elementami przedmiotowo istotnymi umowy przewozu są: oznaczenie punktów początkowego i końcowego świadczenia przewozowego, określenie wielkości wynagrodzenia należnego przewoźnikowi oraz wskazanie przedmiotu przewozu (p. Z. Gawlik, A. Janiak, A. Kidyba, K. Kopaczyńska-Pieczniak, G. Kozieł, E. Niezbecka, T. Sokołowski, Kodeks cywilny. Komentarz. Tom III. Zobowiązania - część szczególna, LEX, 2010.). Skoro więc organ odwoławczy stwierdził, iż skarżąca była stroną umowy przewozu, winien ten fakt właściwe uzasadnić, poprzez wykazanie w oparciu o zgromadzony materiał dowodowy, iż w istocie taka umowy była zawarta. Nie można przy tym podzielić stanowiska organu, iż fakt ten wynika już z samego wystawienia "kwitów dostawy", w szczególności, iż skarżąca wyjaśniała w toku postępowania cel i okoliczności wystawiania powyższych dokumentów. Co więcej, uzasadnienie organu w tym zakresie dotknięte jest daleko idącą niejasnością. Organ podkreśla, iż skarżąca celem zawarcia umowy przewozu sprzedała towar oznaczony jako "n." i "m.", będące przedmiotem tego przewozu, i wydała ów towar "n.". Główny Inspektor Transportu Drogowego nie wskazuje jednakże podmiotu będącego nabywcą i odbiorcą przewożonego ładunku. Z istoty umowy przewozu wynika bowiem, iż przewoźnik za wynagrodzeniem przewozi ładunek i dostarcza go odbiorcy, za co odbiera wynagrodzenie. Oczywistym jest zatem, iż przewoźnik nie nabywa towaru od nadawcy, który należący do niego ładunek powierza jedynie przewoźnikowi na czas wykonania usługi. W konsekwencji nie mamy do czynienia z umową przewozu, jeżeli to przewoźnik nabył towar od skarżącej i dokonał jego przewozu będąc właścicielem, a następnie sprzedał odbiorcy, z którym łączyła go bezpośrednia umowa. Aby więc w ogóle mówić na gruncie niniejszej sprawy o umowie przewozu, należy zebrać materiał dowodowy pozwalający jednoznacznie usunąć powyższe wątpliwości. Ponadto niezdecydowanie organu w zakresie ustaleń faktycznych potwierdza także odpowiedź na skargę, gdzie organ wyraźnie wraca do przypisania skarżącej odpowiedzialności z tytułu załadowcy towaru, w sytuacji odmiennych ustaleń organu odwoławczego. Ponadto należy podkreślić, że decyzja odwoławcza pozostawia bez oceny dowód z zeznań świadka – przewoźnika - wskazujący na to, że skarżący nie był załadowcą, a załadunek dokonywała jedna z firm, którą usługę tę zlecił przewoźnik. Ta okoliczność prawdopodobnie, bowiem brak jest oceny materiału dowodowego, stała się podstawą zmiany ustaleń faktycznych organu II instancji, co zostało przeoczone przez autora odpowiedzi na skargę. W konsekwencji należy uznać, że podniesione przez stronę skarżącą zarzuty naruszenia przepisów postępowania administracyjnego poprzez złamanie jego podstawowych zasad (w szczególności art. 6 i 7 k.p.a.) oraz poprzez wydanie decyzji na podstawie niekompletnego materiału dowodowego (art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a.) są zasadne. W ocenie Sądu, naruszenie tych przepisów mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Oznacza to na gruncie niniejszej sprawy, iż przy ponownym rozpatrzeniu strawy organy winny ustalić nie budzący wątpliwości stan faktyczny pozwalający na jednoznaczne rozstrzygnięcie, do jakiej kategorii podmiotów należy w ich ocenie skarżąca spółka. Poddadzą szerszej analizie zagadnienia związane ze statusem strony skarżącej w świetle przepisu art. 13g ust. 1b ustawy o drogach publicznych, mając na uwadze, iż możliwość nałożenia kary pieniężnej uwarunkowana jest koniecznością jednoznacznego zakwalifikowania danego podmiotu jako spełniającego kryteria zakreślone w cyt. przepisie. Dopiero bowiem taka jednoznaczna kwalifikacja podmiotu pozwala na dokonanie dalszej oceny zasadności nałożenia kary pieniężnej. Można to uczynić, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot ten miał wpływ lub godził się na powstanie naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego. Na tym etapie z kolei należy wykazać, które dowody jednoznacznie wskazywały, że załadowca, nadawca lub spedytor wiedział o naruszeniu, miał na nie wpływ lub się na nie godził (p. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 28 stycznia 2011 r. sygn. akt II GSK 119/10). W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku. Na podstawie art. 152 powołanej ustawy orzeczono, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu do czasu uprawomocnienia się niniejszego wyroku. O kosztach orzeczono na podstawie art. 200 powołanej ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 17.07.2026. · Źródło