II GSK 932/10

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2011-10-26

Skład orzekający: Janusz Drachal, Hanna Kamińska, Maria Jagielska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo ocenił, że Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej dokonał całościowej analizy podobieństwa znaku towarowego skarżącej do znaków uczestnika postępowania, uwzględniając wszystkie płaszczyzny porównania (wizualną, fonetyczną, znaczeniową) oraz elementy dominujące i odróżniające, co skutkowało uzasadnionym unieważnieniem prawa ochronnego na znak towarowy?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Wojewódzki Sąd Administracyjny nieprawidłowo ocenił, iż Urząd Patentowy dokonał całościowej analizy podobieństwa znaków. Sąd I instancji zaakceptował sytuację, w której Urząd Patentowy nie zbadał wszystkich płaszczyzn porównania (wizualnej, fonetycznej, znaczeniowej) w sposób wyczerpujący, a także nie rozważył dostatecznie roli elementów dominujących i odróżniających w znakach złożonych. W związku z tym, Sąd kasacyjny uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi kasacyjnej T. Z. M. O. S.A. od wyroku WSA w Warszawie, który oddalił skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny. Urząd Patentowy unieważnił prawo ochronne, uznając sporny znak za podobny do znaków wcześniejszych uczestnika postępowania (C. L. LLC) w stopniu mogącym wprowadzać w błąd co do pochodzenia towarów. WSA w Warszawie utrzymał tę decyzję w mocy. Skarżąca zarzuciła WSA naruszenie przepisów postępowania i prawa materialnego, w tym brak całościowej analizy podobieństwa znaków przez Urząd Patentowy.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. Zasądził od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz T. Z. M. O. S.A. zwrot kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Janusz Drachal Sędzia NSA Hanna Kamińska (spr.) Sędzia NSA Maria Jagielska Protokolant Marta Zawadzka po rozpoznaniu w dniu 12 października 2011 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej T. Z. M. O. - S.A. w T. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 8 kwietnia 2010 r. sygn. akt VI SA/Wa 2013/09 w sprawie ze skargi T. Z. M. O. - S.A. w T. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2009 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W.; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz T. Z. M. O. - S.A. w T. 1050 (tysiąc pięćdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. wyrokiem z dnia 8 kwietnia 2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 2013/09, oddalił skargę T. Z. M. O. S.A. w T. na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] maja 2009 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy. Ze stanu faktycznego przyjętego przez Sąd I instancji wynika, że decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] września 2006 r. udzielono prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] na rzecz T. Z. M. O. S.A. w T. (uprawnionej), przeznaczonego do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 3 (szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry) i 16. W dniu [...] września 2007 r., do Urzędu Patentowego wpłynął sprzeciw C. L. LLC z siedzibą w W., Stany Zjednoczone Ameryki (uczestnika) wobec decyzji o udzieleniu powyższego prawa ochronnego, w którym zarzucono, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak narusza jej prawa do renomowanego znaku towarowego "[...]" o numerze [...] (przeznaczonego do oznaczania kosmetyków, środków toaletowych i wyrobów perfumeryjnych w klasie 3 i renomowanego znaku towarowego "[...]" pod numerem [...] (przeznaczonego do oznaczania kosmetyków, wyrobów perfumeryjnych i środków toaletowych w klasie 3) oraz następujących wspólnotowych znaków towarowych przeznaczonych do oznaczania towarów w klasie 3: "[...]" o numerze [...], "[...]" o numerze [...], "[...]" o numerze [...] oraz "[...]" o numerze [...]. Zdaniem uczestnika, sporny znak jest podobny do przysługujących mu znaków towarowych w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych przedmiotowymi znakami. W odpowiedzi na sprzeciw uprawniona ze spornego prawa ochronnego uznała go za bezzasadny. Zakwestionowała ona podobieństwo znaków i towarów oraz wykluczyła możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Podkreśliła, że znaki należące do uczestnika zawierają słowo "[...]", które ma charakter dominujący. Podniosła, że zostało zarejestrowanych wiele znaków towarowych zawierających słowo "[...]", służących do oznaczania towarów kosmetycznych z klasy 3 i znaki te funkcjonują obok siebie od lat na rynku w sposób bezkolizyjny, co świadczy o słabej zdolności odróżniającej słowa "[...]". Przedstawiła listę znaków towarowych zarejestrowanych w USA zawierających słowo "[...]" oraz zdjęcia kosmetyków zawierających to słowo, które występują na rynku polskim. Podkreśliła, że znak sporny zawiera charakterystyczny element słowno-graficzny w postaci granatowej flagi, na której zapisano słowa "[...]", który utrwalił się już w świadomości odbiorców jako identyfikator produktów pochodzących od T. Z. M. O. S.A. Poza tym, konsumenci nie będą mieli szansy znaleźć w jednym sklepie towarów pochodzących od obu stron sporu, ponieważ produkty uczestnika są bardzo drogie i dostępne tylko w ekskluzywnych perfumeriach, natomiast towary pochodzące od uprawnionej są sprzedawane w innych sklepach. W piśmie z dnia [...] kwietnia 2009 r. uczestnik ograniczył zakres sprzeciwu do następujących towarów: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry oraz przedstawił szereg dowodów z okresu od 2001 r. do 2008 r. na potwierdzenie renomy swoich znaków, które jego zdaniem, świadczą o tym, że te znaki budzą wśród odbiorców pozytywne skojarzenia związane z produktami bardzo dobrej jakości, cieszą się bardzo dobrą opinią i są mocno zakorzenione w percepcji konsumentów. Jego zdaniem, należące do niego znaki tworzą "rodzinę znaków towarowych", która zaistniała w świadomości konsumentów i dzięki wspólnemu elementowi słownemu "[...]" wskazuje odbiorcom na pochodzenie towarów od firmy [...]. Powołał się również na decyzję OHIM z dnia [...] maja 2008 r., w której uznano znak towarowy słowny "[...]" za podobny do znaków "[...]" i "[...]" należących do uczestnika, a decyzja ta ma istotne znaczenie w przedmiotowej sprawie, ponieważ dotyczy sprawy o podobnych okolicznościach faktycznych i prawnych. Ponadto stwierdził również, że wbrew twierdzeniom uprawnionej towary opatrzone porównywanymi znakami są dostępne w tych samych punktach sprzedaży, na dowód czego przedstawił katalog firmy [...]. Zaskarżoną decyzją Urzędu Patentowego RP z dnia [...] maja 2009 r., na podstawie m.in. art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. – Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.), dalej p.w.p., unieważniono prawo ochronne udzielone na sporny znak towarowy dla następujących towarów w klasie 3: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry. Organ uznał, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania podobnych towarów, ujętych w klasie 3. Do oznaczania podobnych towarów zostały przeznaczone znaki wcześniejsze – są to: w znaku "[...]" – kosmetyki, środki toaletowe i wyroby perfumeryjne, w znaku "[...]" – kosmetyki, wyroby perfumeryjne i środki toaletowe, w znaku "[...]" – wody kolońskie, perfumy, produkty do kąpieli i ciała, lotiony i kremy do pielęgnacji skóry, w znaku "[...]" – środki toaletowe i preparaty do pielęgnacji ciała, mydła, perfumy, olejki eteryczne, kosmetyki, antyperspiranty, talk, produkty do pielęgnacji włosów włączając lotiony, środki do czyszczenia zębów, w znaku "[...]" – mydła, perfumy, środki toaletowe, olejki eteryczne, kosmetyki, logiony do włosów, środki do czyszczenia zębów, zaś w znaku "[...]" – kosmetyki, środki do pielęgnacji skóry, środki toaletowe, środki do pielęgnacji włosów, perfumy. Towary te mają podobne przeznaczenie, ponieważ należą do kategorii szeroko rozumianych produktów kosmetycznych. Są one artykułami powszechnego użytku, mogą być dostępne w tych samych punktach sprzedaży, czyli drogeriach. Urząd nie podzielił stanowiska uprawnionej, która twierdziła, że konsumenci nie mają szans spotkać w jednym miejscu sprzedaży produktów pochodzących od niej i od uczestnika ze względu na luksusowy charakter tych ostatnich. Specyfika dystrybucji towarów na rynku kosmetycznym polega bowiem na tym, że w dużych sieciowych sklepach drogeryjnych dostępne są praktycznie wszystkie dostępne na rynku marki kosmetyków, od tych najtańszych, popularnych, po luksusowe i renomowane. Potwierdzeniem tego jest przedstawiony przez uczestnika katalog sprzedaży firmy [...], w którym są dostępne produkty uprawnionej i uczestnika. Wobec stwierdzenia podobieństwa towarów organ dokonał analizy porównawczej znaków towarowych na różnych płaszczyznach postrzegania – wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej – mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Na tej podstawie uznał, że znaki te są podobne w takim stopniu, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Analizując podobieństwo wizualne znaków podkreślił, że znaki należące do uczestnika są słowne, natomiast znak sporny jest słowno-graficzny. Jego dominującym elementem jest zapisane białymi literami na czerwonym tle słowo "[...]", które swoim rozmiarem obejmuje większość powierzchni znaku. Pozostałymi elementami znaku są: umieszczona w jego górnej części mała granatowa chorągiewka oraz zapisane na niej literami koloru białego i żółtego słowa "[...]" i "[...]". Są one jednak niewielkiego rozmiaru i mają znaczenie zdecydowanie drugoplanowe w stosunku do słowa "[...]". Przeciętny odbiorca patrząc na produkt opatrzony spornym znakiem skupi się przede wszystkim na tym elemencie i będzie identyfikował dany towar ze słowem "[...]". Przeciwstawione przez uczestnika znaki są słowne i stanowią serię znaków przeznaczonych do oznaczania artykułów kosmetycznych, w których (poza znakiem "[...]") dominującą i równorzędną rolę pełnią słowa "[...]" oraz "[...]". Pierwsze z nich stanowi fragment nazwy uczestnika. Zdaniem organu, znak sporny jest w wysokim stopniu podobny do w/w znaków, szczególnie do znaku "[...]" o numerze [...]. Zawiera bowiem powtórzenie całości tego znaku. W przypadku istnienia słownego znaku towarowego zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem pojawienie się na rynku drugiego podobnego oznaczenia w wersji słowno-graficznej może spowodować, że odbiorcy stwierdzą, iż oznaczenie to jest zmodyfikowaną wersją znaku wcześniejszego i pochodzi z jednej grupy znaków tego samego przedsiębiorcy. Podobieństwa pomiędzy znakami nie eliminują pozostałe elementy spornego znaku, takie jak jego kolorystyka, akcent nad literą "a" w słowie "[...]" oraz motyw chorągiewki z napisami "[...]". Wszystkie te elementy mają drugoplanowe znaczenie w stosunku do wyróżniającego się pod względem wizualnym słowa "[...]". Istnieje też podobieństwo fonetyczne pomiędzy spornymi oznaczeniami. W rozpoznawanej sprawie bez znaczenia okazały się twierdzenia uprawnionej o renomie jej znaku, gdyż dotyczą one pieluszek i artykułów higienicznych, które nie są przedmiotem tego postępowania, zaś przedstawione dowody dotyczą okresu czasowego po zgłoszeniu spornego znaku. Analizując znaki pod kątem niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców organ uznał, że sporny znak jest w wysokim stopniu podobny do znaków uprawnionego. Elementy różniące te oznaczenia, jakimi są szata graficzna znaku spornego oraz dodatkowe elementy słowne znaków, nie wykluczają możliwości skojarzenia i pomylenia spornego znaku ze znakami zarejestrowanymi wcześniej i wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ze względu na znaczne podobieństwo znaków istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę któregoś z wcześniej zarejestrowanych oznaczeń, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno – prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. Ponadto organ uznał, że uczestnik wykazał, iż uzyskanie przez uprawnioną ochrony na sporny znak może być szkodliwe dla renomy jego znaków, zasadny więc był zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Stwierdził natomiast, że uczestnik nie udowodnił zaistnienia okoliczności uzasadniających przyjęcie złej wiary po stronie uprawnionej z prawa ochronnego do spornego znaku (art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.). Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. oddalił skargę uprawnionej na powyższą decyzję. W pierwszej kolejności nie podzielił oceny uprawnionej w kwestii pierwszeństwa znaków. Zauważył, że uczestnik zakwestionował prawidłowość rejestracji jednego konkretnego znaku, to jest znaku [...] o numerze [...] (znak sporny). Fakt, że znak ten należy do szerszej grupy znaków uprawnionej (to jest: znak słowny "[...]" [...], zgłoszony [...] sierpnia 1999 r. w klasie 16, znak słowno-graficzny "[...]" [...] zgłoszony [...] marca 2001 r. w klasie 3 i 16, znak słowny "[...]" [...], zgłoszony dnia [...] września 2004 r. w klasie 3, 5 i 16 oraz znak słowno słowno-graficzny "[...]" [...] zgłoszony [...] września 2004 r. w klasie 3, 5 i 16) i ma takie samo brzmienie i grafikę jak jej wcześniejsze znaki, a więc stanowi wyraźne nawiązanie do jej wcześniejszych znaków, nie ma znaczenia w rozpatrywanej sprawie o stwierdzenie nieważności spornego znaku na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Uczestnik odwołuje się do względnych przeszkód rejestracji określonego znaku towarowego – podnosi zarzut możliwości spowodowania konfuzji przez konkretny znak, zarejestrowany – bez szerszych badań – na rzecz uprawnionej ze znakami uczestnika. A to oznacza, że w trybie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. można odmówić rejestracji (a więc również unieważnić) konkretny zarejestrowany znak towarowy, a nie zarejestrowaną w różnych terminach rodzinę znaków towarowych, obejmującą zresztą różne grupy towarowe i towary o odmiennym charakterze. W rozpatrywanej sprawie wszystkie przeciwstawione znakowi spornemu oznaczenia uczestnika zostały zarejestrowane z pierwszeństwem wcześniejszym niż znak sporny. Urząd Patentowy trafnie więc uwzględnił wszystkie znaki towarowe zarejestrowane (z wcześniejszym pierwszeństwem) na rzecz uczestnika i pominął w uzasadnieniu decyzji inne, wcześniejsze znaki towarowe uprawnionej, mające charakter seryjny, zarejestrowane przed znakiem spornym, gdyż przedmiotem decyzji była kwestia ważności wyłączne tego znaku uprawnionej. Zdaniem Sądu I instancji organ zasadnie uznał, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania podobnych towarów, ujętych w klasie 3, obejmujących kategorię szeroko rozumianych produktów kosmetycznych, przy uwzględnieniu, że uczestnik ograniczył zakres sprzeciwu do następujących towarów z klasy 3: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry. Ograniczenie to uwzględniono w sentencji zaskarżonej decyzji i unieważniono prawo ochronne dla w/w towarów w klasie 3. Prawidłowe są też ustalenia co do tożsamości towarów, oparte na stwierdzonej jednorodzajowości porównywanych towarów, wynikającej przede wszystkim z ich podobnego przeznaczenia i funkcji (artykuły kosmetyczne) oraz możliwości dystrybucji przez te same kanały (m.in. w supermarketach), jak również ocena podobieństwa tych znaków, przeprowadzona na wszystkich płaszczyznach jego postrzegania to jest wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej. W szczególności zaś właściwe były ustalenia dotyczące tzw. elementu dominującego i odróżniającego. Dokonując szczegółowej analizy zaskarżonej decyzji Sąd stwierdził, że kwestia użycia jako znaku dominującego (lub części tego znaku) słowa "[...]" została przedstawiona w części sprawozdawczej uzasadnienia, referującej poglądy uprawnionej zgłoszone przed rozprawą w Urzędzie Patentowym. Natomiast z uzasadnienia decyzji nie można wywieść, iż Urząd uznał za dominujące w znakach uczestnika dwa słowa: "[...]" i "[...]". Jednoznacznie podzielił on stanowisko uprawnionego, że takim słowem jest jedynie określenie "[...]". Jednocześnie trafnie ocenił, że taki sam charakter ma słowo "[...]" w znaku spornym uprawnionej, w którym również ma znaczenie dominujące (a nie – jak chce uprawniona – słowo "[...]" czy "[...]"). W konsekwencji Sąd uznał za uprawnione stanowisko Urzędu Patentowego, że w rozpatrywanej sprawie znakiem spornym jest słowo "[...]", mające w serii znaków uczestnika charakter dominujący i dzięki temu wspólnemu elementowi słownemu wskazujące odbiorcom na pochodzenie towarów od firmy [...] LLC. W odniesieniu do artykułów kosmetycznych jest to znak słowny, złożony (poza znakiem "[...]") i fantazyjny a nie opisowy (tak ocenia ten znak uprawniona), o mocnej zdolności odróżniającej. Sąd zgodził się też z organem, że wobec graficznego wyróżnienia słowa "[...]", obejmującego rozmiarowo większość powierzchni znaku, pozostałe jego elementy, o niewielkich rozmiarach, mają drugoplanowe znaczenie w relacji do słowa "[...]". To nie grafika rozstrzyga o odrębności spornego znaku, uznawanego przez samą uprawnioną za znak seryjny, a więc stworzony za pomocą przede wszystkim słowa "[...]". Trafny jest też pogląd, zgodnie z którym dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń decydujące znaczenie ma kryterium ogólnego wrażenia. Sąd nie zgodził się natomiast z takim twierdzeniem organu, z którego wynika, że produkty uczestnika należą do kategorii towarów szybko zbywalnych, kupowanych często na skutek impulsywnych decyzji zakupowych. Ma rację uprawniona stwierdzając, że towarów "z wyższej półki", nawet nabywanych w supermarkecie, a zwłaszcza artykułów kosmetycznych, nie kupuje się raczej impulsywnie. Jednakże ta ocena Urzędu nie ma istotnego znaczenia w sprawie. Ostatecznie Sąd I instancji podzielił ocenę Urzędu Patentowego, że sporny znak jest w wysokim stopniu podobny pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym do przeciwstawionych znaków wnoszącej sprzeciw. Elementy różniące te oznaczenia, jakimi są szata graficzna znaku spornego oraz dodatkowe elementy słowne znaków, nie wykluczają możliwości skojarzenia i pomylenia spornego znaku ze znakami zarejestrowanymi wcześniej i wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ze względu na znaczne podobieństwo znaków istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę któregoś z wcześniej zarejestrowanych oznaczeń, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno -prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. A zatem istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. Zasadny więc był zarzut zarejestrowania spornego znaku z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., lecz brak było podstaw do uznania znaków towarowych uczestnika za znaki renomowane, a tym samym zastosowanie w sprawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. Zdaniem Sądu I instancji stanowisko organu w odniesieniu do tego zarzutu nie było do końca przemyślane, a w szczególności poczynione przez Urząd ustalenia zostały oparte na niepełnych, niejednoznacznych i nie do końca wiarygodnych materiałach dowodowych, z których wyciągnął zbyt daleko idące i nieuprawnione wnioski. W ocenie Sądu dowodami wystarczającymi nie są ani reklamy towarów uczestnika, mające niewielką skalę, w tym również finansową i nie tłumaczy jej precyzyjne skierowanie do określonej grupy odbiorców, dla których reklamowane produkty są wyznacznikiem ich pozycji społecznej, ani nieliczne sponsorowane artykuły prasowe. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniosły T. Z. M. O. S.A. w T., zaskarżając go w całości i zarzucając mu naruszenie: 1. przepisów postępowania, które to uchybienie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, to jest: - art. 141 § 4 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.), dalej p.p.s.a., poprzez takie uzasadnienie przez Sąd I instancji zaskarżonego wyroku, które nie pozwala jednoznacznie ustalić przesłanek, jakimi kierował się Sąd wydając zaskarżony wyrok, - art. 3 § 1, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c, art. 151 p.p.s.a. w zw. z art. 7, art. 77 § 1 i 4, art. 80, art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., poprzez oddalenie skargi przez Sąd I instancji pomimo błędnego ustalenia Urzędu Patentowego, iż słowno-graficzny znak towarowy uprawnionej "[...]" o numerze [...] jest kolizyjnie podobny do znaków uczestnika, to jest znaków "[...]" o numerze [...] i o numerze [...], o numerze "[...]" [...], "[...]" o numerze [...] i "[...]" o numerze [...], co nastąpiło poprzez: - nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, iż Urząd Patentowy nie dokonał całościowej analizy podobieństwa znaku skarżącej i przeciwstawnych znaków uczestnika, w tym zwłaszcza na płaszczyźnie wizualnej, pominął analizę na płaszczyźnie znaczeniowej i praktycznie na płaszczyźnie fonetycznej i nie uzasadnił braku takiej analizy, - nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, iż Urząd Patentowy pominął znane mu z urzędu, a dodatkowo wskazane przez uprawnioną liczne przypadki wykorzystywania słowa "[...]" w zarejestrowanych znakach towarowych przedsiębiorców w Polsce i poza jej granicami, które służą do oznaczania towarów w klasie "3", - nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, iż Urząd Patentowy pominął okoliczność, iż znak uprawnionej stanowi połączenie jego wcześniejszych znaków: słownego "[...]" [...] zgłoszony w klasie 16 dnia [...] sierpnia 1999 r., słowno-graficznego "[...]" [...] z apostrofem nad literą "a", zgłoszony w ramach procedury międzynarodowej w klasie 3 i 16 dnia [...] marca 2001 r., słownego "[...]" [...] zgłoszony w klasie 3, 5 i 16 dnia [...] września 2004 r., słowno-graficznego "[...]" [...] zgłoszony w klasie 3, 5 i 16 dnia [...] września 2004 r., słowno-graficznego "[...]" [...], [...] zgłoszonych w klasie 3, 5,16, 24 i 25 dnia [...] stycznia 1996 r., słownego "[...]" [...], [...] zgłoszony w klasie 5,16, 24 i 25 23 dnia [...] sierpnia 1996 r., słowno-graficznego "[...]" [...], [...] zgłoszonych w klasie 3, 5,16,24 i 25 dnia [...] stycznia 1998 r., znak słowno-graficzny "[...]" [...], [...] zgłoszony w klasie 3, 5, 10, 16, 24 i 25 dnia [...] czerwca 2002 r., - nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, iż Urząd Patentowy pominął znane mu z urzędu dowody na renomę, a co najmniej powszechną znajomości znaków uprawnionej w Polsce, zawierających słowo "[...]" i "[...]", których połączenie istnieje w znaku uprawnionej, - nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, iż Urząd Patentowy nie wziął pod uwagę powszechnie znanego faktu szerokiego wykorzystywania słowa "[...]" do celów reklamowych i marketingowych oraz opisowego, niefantazyjnego i sloganowego charakteru słowa "[...]", nieuwzględnienie przez Sąd I instancji faktu masowego charakteru towarów oznaczonych znakiem uprawnionej i luksusowego charakteru towarów oznaczonych znakami uczestnika oraz rzeczywistej odmienności kanałów ich sprzedaży, - nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, iż Urząd Patentowy nie zebrał i nie rozpatrzył w sposób wyczerpujący całego materiału dowodnego koniecznego do przyjęcia kolizyjnego podobieństwa znaku uprawnionej i znaków przeciwstawnych uczestnika, 2. prawa materialnego, to jest: - art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. w brzmieniu obowiązującym w 2005 r. poprzez błędną wykładnię, polegającą na przyjęciu, iż: a) przy ocenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd przez znak towarowy uprawnionej, uwzględnić należy wyłącznie ocenę podobieństwa elementów tego znaku z elementami znaków wcześniejszych uczestnika z pominięciem faktu, iż znak towarowy uprawnionej jest połączeniem znaków towarowych, które są znakami renomowanymi, a co najmniej powszechnie znanymi w Polsce, i jednocześnie znakami wcześniejszymi w stosunku do znaków uczestnika, b) przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorów nie ma znaczenia fakt, iż znak towarowy, w stosunku do którego wniesiono sprzeciw, jest znakiem służącym do oznaczania towarów masowych ("produkty popularne"), a znaki uczestnika – znakami służącymi do oznaczania wyrobów luksusowych ("produkty z górnej półki, przeznaczone dla zamożnej klienteli"), c) przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd wystarczające jest uwzględnienie samej możliwości dystrybucji towarów oznaczonych porównywanymi znakami towarowymi w tych samych kanałach dystrybucji (na przykład w supermarketach), z pominięciem ich rzeczywistych kanałów dystrybucji, - art. 134 ust. 1 p.w.p. przez jego niezastosowanie. Na podstawie tych zarzutów wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. i zasądzenie od strony przeciwnej kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. Obszerne uzasadnienie skargi kasacyjnej zawiera rozszerzoną argumentację dotyczącą zarzutów zawartych w petitum skargi. Uprawniona zwróciła między innymi uwagę na fakt, że Sąd I instancji przyjął, iż we wszystkich bez wyjątku przeciwstawnych znakach uczestnika dominującą rolę pełni słowo "[...]", a jego powtórzenie we wszystkich znakach uczestnika ma świadczyć o łączeniu ich z jego przedsiębiorstwem. Nie wyjaśnił jednak, dlaczego takiej funkcji nie spełnia słowo "[...]", który jest elementem nazwy uczestnika, i które – zdaniem uprawnionej –stanowi element dominujący w oznaczeniach uczestnika. Uprawniona zwróciła uwagę, że znak towarowy uczestnika "[...]" jest znakiem najpóźniej przez niego zgłoszonym spośród znaków zawierających to słowo, co – zdaniem uprawnionej – podważa trafność ustalenia, że przeciwstawne znaki zostały zbudowane jako grupa znaków "[...]" a nie "[...]". Ponadto, Sąd I instancji dokonał fragmentarycznej oceny podobieństwa spornych oznaczeń poprzez stwierdzenie istnienia w nich tego samego słowa, z pominięciem pozostałych słów ("[...]", "[...]", "[...]", "[...]"), a która prowadzi do niewłaściwego określenia wpływu poszczególnych elementów znaku uprawnionej na ryzyko konfuzji tego znaku ze znakami uczestnika. Zdaniem uprawnionej, słowo "[...]" jest słowem popularnym i szeroko eksploatowanym w oznaczeniach towarów i usług, posiada więc małą zdolność odróżniającą, a jego znaczenie zazwyczaj jest dobrze rozumiane przez odbiorców. Zdolność odróżniającą uzyskuje w zestawieniu z innymi słowami, jak też zastosowaną grafiką. Faktem znanym z urzędu organowi jest zarejestrowanie w Polsce wielu znaków towarowych w klasie 3, zawierających oznaczenie "[...]" do oznaczania kosmetyków, a Sąd I instancji pominął w swoich rozważaniach tę kwestię. Poza tym uznał on za rozstrzygającą płaszczyznę wizualną porównywanych oznaczeń, z pominięciem płaszczyzny fonetycznej i znaczeniowej, a takie stanowisko wyklucza całościowe porównanie oznaczeń. Zdaniem uprawnionej zaś, porównanie ich we wszystkich warstwach pozwala na konkluzję, że przeciętny odbiorca bez trudu odróżni sporne znaki. Przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców znaku uprawnionej Sąd uznał za nieistotny fakt, że unieważniony sporny znak jest połączeniem istotnych elementów jego wcześniejszych, renomowanych, a przynajmniej powszechnie znanych znaków, które od wielu lat kojarzone są z towarami uprawnionej (znaki słowne i słowno-graficzne: "[...]" i "[...]"). Niesłusznie też Sąd uznał, że popularność tych oznaczeń dla towarów w klasie 16 nie ma znaczenia dla sprawy. Unieważniając znak uprawnionej ograniczył tym samym jej uprawnienia, a także uprawnienia innych uczestników rynku kosmetycznego do używania słowa "[...]" w znakach towarowych dotyczących kosmetyków. Nie uwzględnił, chociaż odnotował, fakt, że sporny znak służy do oznaczania towarów kierowanych do różnych grup odbiorców. Uprawniona zwróciła też uwagę, że w złożonym przez uczestnika katalogu firmy "[...]" nie został przedstawiony żaden produkt uprawnionej oznaczony spornym znakiem "[...]". Wbrew poglądowi Sądu, potencjalna możliwość sprzedawania określonego towaru oznaczonego spornym oznaczeniem w określonych sklepach nie jest wystarczająca dla przyjęcia ryzyka wprowadzenia w błąd klienteli; decydujące znaczenie mają rzeczywiste miejsca sprzedaży tych towarów, a te są odmienne w przypadku towarów uprawnionej i uczestnika. W odpowiedzi na skargę kasacyjną, uczestnik postępowania wniósł o jej oddalenie w całości jako bezzasadnej i zasądzenie od uprawnionej kosztów zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu podkreślił, że uzasadnienie wyroku WSA zawiera wszystkie elementy składowe wyroku wskazane w art. 141 § 1 p.p.s.a., spełnia więc wszystkie wymogi, a zarzut skargi kasacyjnej dotyczący tego przepisu jest nieprawidłowy. Ponadto rozumowanie organu i Sądu I instancji dotyczące zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest prawidłowe i oparte na trzech podstawowych zasadach obowiązujących w prawie znaków towarowych to jest zasadzie, że elementy słowne przeważają nad elementami graficznymi; całościowa ocena podobieństwa oznaczeń wymaga uwzględnienia elementów dominujących i dystynktywnych; oraz że znaki należy porównywać koncentrując się na podobieństwach, a nie różnicach występujących między nimi. Uczestnik podkreślił też, że okoliczność rzekomej renomy bądź powszechnej znajomości znaków uprawnionej jest bez znaczenia dla oceny, czy w dacie zgłoszenia spornego oznaczenia spełniał on przesłanki rejestracji z art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p., a Sąd słusznie zauważył, że ewentualna renoma znaków uprawnionej mogłaby się odnosić wyłącznie do towarów nie objętych sprzeciwem, a ta okoliczność nie ma istotnego znaczenie dla sprawy. Zarówno strona skarżąca, jaki i uczestnik postępowania złożyli załącznik do protokołu rozprawy. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna zasługuje na uwzględnienie. T. Z. M. O. S.A. oparły skargę kasacyjną na obydwu podstawach wymienionych w art. 174 p.p.s.a., to jest naruszeniu prawa materialnego poprzez błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie oraz naruszeniu przepisów postępowania mogących mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Sąd kasacyjny odnosząc się w pierwszej kolejności do zarzutów naruszenia przepisów postępowania stwierdza, że są one usprawiedliwione. Zarzuty obejmujące naruszenie przepisów postępowania zmierzają do zakwestionowania dokonanych przez Sąd I instancji ocen dotyczących ustaleń organu w zakresie podobieństwa spornych znaków w takim stopniu, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów. Argumenty podniesione w skardze kasacyjnej na poparcie stanowiska, że Sąd I instancji zaakceptował sytuację, w której Urząd Patentowy nie dokonał całościowej oceny spornych znaków są przekonywujące. Nie można także pominąć tego, że Sąd w sposób ogólnikowy odniósł się do zarzutów skargi w tej kwestii. Przedmiotem oceny na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak jako integralna całość. Przy analizie podobieństwa spornych znaków należy uwzględnić okoliczność, że znak słowno-graficzny koliduje ze znakami słownymi. W ocenie Sądu kasacyjnego w znakach kombinowanych słowa nie zawsze mają charakter decydujący. Literatura przedmiotu nakazuje każdy przypadek analizy podobieństwa znaków kombinowanych traktować niezależnie i rozpatrywać indywidualnie (por. Urszula Promińska, [w:] Naruszenie prawa z rejestracji znaku towarowego, Polska Izba Rzeczników Patentowych 2001). W orzecznictwie podchodzi się podobnie do omawianego zagadnienia. Na przykład w sprawie T-6/01 (M. C. przeciwko OHIM H. Germany) oddalając odwołanie Trybunał wskazał, że założenie, iż podobieństwo znaków towarowych jest możliwe jedynie wówczas, gdy istnieje zgodność pod względem dominującego składnika, opisuje tylko określoną kategorię sytuacji. Kategoria ta zostaje uściślona poprzez definicję dominującego składnika znaku towarowego, a mianowicie, że składnik ten musi być w stanie "sam zdominować wrażenie tego znaku towarowego, jakie właściwy krąg odbiorców zachowuje w pamięci, tak że wszystkie inne składniki tego znaku towarowego są bez znaczenia w całościowym wrażeniu przez niego wywołanym". Tylko wtedy, gdy wszystkie pozostałe składniki znaku towarowego są bez znaczenia, ocena podobieństwa może zależeć wyłącznie od dominującego składnika. W rozpatrywanym przypadku w wizualnej warstwie znaku uprawnionego zasadnicze znaczenie ma fantazyjny sposób nakreślenia słowa "[...]" oraz użycie nad literą "a" apostrofu. Sporny znak ma formę czerwonego prostokąta z napisem "[...]" białymi literami. Na środku powyżej napisu widnieją pozostałe części znaku "[...]" (białe litery) i "[...]" (żółte litery) umieszczone na granatowym tle stylizowanej chorągiewki powiewającej na wietrze. Wszystkie zastosowane w znaku elementy stanowią powtórzenie wcześniejszych znaków towarowych skarżącego. Ogólne wrażenie znaku jest zdominowane przez warstwę graficzną. Sąd I instancji nie rozważył, czy zastosowana kolorystyka i stylizacja słowa "[...]" odróżniają ten znak od przeciwstawianych znaków słownych. Sąd nie wziął pod uwagę okoliczności, że organ nie powinien ograniczać się do uwzględnienia wyłącznie jednego ze składników znaku złożonego i porównania z innymi znakami. Wręcz przeciwnie, takie porównanie powinien przeprowadzić, badając znaki w ich całościowym ujęciu. W zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy przyjął, że w znakach uczestnika istnieją dwa równoważne elementy dominujące "[...]" i "[...]", przy czym nie wyjaśnił dlaczego funkcje słowa (elementu dominującego), które jednocześnie decyduje o zdolności odróżniającej przeciwstawnych znaków pełni słowo "[...]", a nie "[...]". Organ stwierdził, że słowo "[...]" stanowi fragment nazwy wnoszącego sprzeciw, zatem sporny znak jest w wysokim stopniu podobny do słownych znaków "[...]", "[...]", "[...]", "[...]", a szczególnie do znaku "[...]". Zawiera bowiem powtórzenie całości tego znaku. W zaskarżonej decyzji organ nie odniósł się w żaden sposób do faktu, że użyte w znakach towarowych uczestnika słowo "[...]" jest tożsame z pierwszą częścią firmy wnioskodawcy – [...] LLC. Znaki uczestnika, z wyjątkiem najpóźniej zgłoszonego znaku "[...]" są znakami złożonymi, składającymi się z kilku słów, wśród których na pierwszym miejscu umieszczone jest słowo "[...]". Słowo to umieszczone na pierwszym miejscu nadaje charakterystyczne brzmienie znakom wnioskodawcy i ma istotne znaczenie dla oceny funkcji pełnionej w przeciwstawnych znakach. W tym względzie należy zauważyć, że z reguły uwaga konsumenta skierowana jest przede wszystkim na początkowe słowo. Sąd I instancji w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia odnosząc się do tej kwestii, ograniczył się jedynie do stwierdzenia, że "z uzasadnienia decyzji nie sposób w żaden sposób wywieść, że Urząd uznał za dominujące w znakach wnoszącej sprzeciw dwa słowa: "[...] i "[...]". Urząd jednoznacznie podzielił bowiem stanowisko wnoszącej sprzeciw, że takim słowem jest jedynie określenie "[...]". Jest to zrozumiałe, zwłaszcza wobec zarejestrowania na rzecz wnoszącej sprzeciw znaku "[...]" z pierwszeństwem od dnia [...] października 2004 r." W ocenie Sądu kasacyjnego zaprezentowany sposób odniesienia się do kluczowego zarzutu strony skarżącej nie spełnia wymogów przewidzianych w art. 141 § 4 p.p.s.a. Nie pozwala na skontrolowanie jakimi przesłankami kierował się Sąd I instancji oceniając legalność zaskarżonej decyzji. Takie samo zastrzeżenie należy uczynić wobec oceny zdolności odróżniającej słowa "[...]". Sąd w uzasadnieniu wyroku zaaprobował stanowisko Urzędu Patentowego, nie odnosząc się do podnoszonych przez stronę skarżącą argumentów dotyczących słabej zdolności odróżniającej tego słowa. Nie rozważył w dostateczny sposób zwłaszcza okoliczności, że słowo "[...]" jest słowem popularnym, dobrze znanym polskiemu konsumentowi, jest szeroko stosowane w reklamie opisując właściwości towarów, co wskazywałoby, iż uzyskuje zdolność odróżniającą w zestawieniu z innymi słowami, w tym stanowiącymi nazwę producenta czy poprzez zastosowaną grafikę. W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji pominął ocenę płaszczyzny fonetycznej i znaczeniowej, ograniczając się do stwierdzenia, że podzielił ocenę Urzędu Patentowego, iż sporny znak jest w wysokim stopniu podobny pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym do przeciwstawnych znaków wnoszącej sprzeciw. Pomijając podnoszoną przez stronę skarżącą konieczności całościowego porównania znaków w tych płaszczyznach, a nie tylko w odniesieniu do słowa "[...]". Z utrwalonego orzecznictwa wynika, że całościową ocenę prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, w zakresie w jakim ona dotyczy wizualnego, fonetycznego lub koncepcyjnego podobieństwa spornych znaków, należy oprzeć na wywieranym przez nie wrażeniu całości, przy uwzględnieniu w szczególności ich elementów odróżniających i dominujących. Tym samym zarzut naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. okazał się trafny, bowiem uzasadnienie nie pozwala na odczytanie przesłanek, którymi kierował się Sąd oddalając skargę. Pozostałe zarzuty dotyczące naruszenia przepisów postępowania kwestionują prawidłowość dokonanych przez Sąd I instancji ocen dotyczących podobieństwa spornych znaków oraz ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców przez znak towarowy skarżącej, stanowią dopełnienie zarzutu omówionego wyżej. Skarżący podnosi, że Sąd I instancji zaakceptował sytuację, w której Urząd Patentowy naruszył przepisy art. 7, 77 § 1 i 4, 80, 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 256 ust. 1 p.w.p., co w konsekwencji doprowadziło do błędnego ustalenia stanu faktycznego. Zarzut niedokonania porównania spornych znaków na wszystkich płaszczyznach porównawczych, w ocenie Sądu kasacyjnego, należy uznać za usprawiedliwiony. Podobieństwo znaków oraz ryzyko ich konfuzji powinno być oceniane poprzez pryzmat całościowego porównania znaków, w tym poprzez porównywanie elementów dominujących i odróżniających. Całościowe porównanie spornych znaków umożliwia zatem prawidłową ocenę podobieństwa znaków oraz możliwości wprowadzenia w błąd klienta przez znak towarowy późniejszy co do pochodzenia towarów nim oznaczonych. W znakach skarżącego i uczestnika postępowania występuje identyczne słowo "[...]", przy czym w przypadku znaku skarżącej na literę "a" umieszczony jest apostrof. W takiej sytuacji należy zbadać, jaką rolę pełni to słowo w każdym ze znaków. W rozpoznawanej sprawie tymczasem ograniczono się do stwierdzenia istnienia w spornych znakach tylko tego samego słowa "[...]", z pominięciem pozostałych słów "[...]", "[...]", "[...]", "[...]", ich wpływu na podobieństwo znaków oraz elementów graficznych. W znaku skarżącej słowo "[...]" jest wyeksponowane poprzez wielkość graficzną i centralne umieszczenie w znaku, przez co pełni funkcję dominującą. Natomiast inna jest funkcja słowa "[...]" w znakach towarowych uczestnika postępowania zaczynających się od słowa "[...]", które to słowo jest tożsame z pierwszą częścią nazwy firmy wnioskodawcy. Fakt umieszczenia słowa "[...]" na pierwszym miejscu w tych znakach towarowych wskazuje na funkcję pełnioną przez to słowo oraz nadaje charakterystyczne brzmienie przeciwstawnym znakom. Słowo "[...]" jest używane przez uczestnika jako drugie słowo powiązane ze słowem "[...]". Urząd Patentowy, jak również za nim Sąd nie wskazały, z jakiego powodu elementem dominującym i wyróżniającym w omawianych znakach jest słowo "[...]". Przy czym, w zaskarżonej decyzji stwierdzono, że w znakach uczestnika (poza znakiem "[...]") dominującą i równorzędną rolę pełnią słowa "[...]" oraz "[...]". Jak słusznie podniósł autor skargi kasacyjnej, powołując się na orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości C-517/99, że powszechnie używanie w przekazach handlowych, a w szczególności w reklamie określonego słowa nie wzmacnia jego odróżniającej funkcji, a w konsekwencji nie wzmacnia również podstawowej funkcji znaku towarowego to jest funkcji odróżniającej towary i usługi. Nie ulega wątpliwości, że "[...]" jest słowem popularnym, często używanym w oznaczeniach towarów i usług, a jego znaczenie jest dobrze zrozumiałe dla polskiego odbiorcy. Nie przedstawiono argumentów, na poparcie stanowiska, że użycie słowa "[...]" w znaku towarowym kojarzy automatycznie ten znak z uczestnikiem, w taki sposób, że to ten składnik samodzielnie zdominował wrażenie znaku towarowego, jaki odbiorca zachowuje w pamięci. Przy czym zasadnie podkreślił wnoszący skargę kasacyjną, iż na rynku polskim funkcjonuje bardzo duża ilość znaków towarowych, zawierająca słowo "[...]", przeznaczonych do oznaczania towarów klasy 3. Sąd I instancji pominął ocenę walorów odróżniających elementów graficznych znaku skarżącej. Rola tych elementów jest znacząca. Dotyczy ona w pierwszej kolejności sposobu przedstawienia słowa "[...]" oraz pozostałych elementów słowno-graficznych, z których zwłaszcza słowo "[...]", wskazuje, że znak ten należy do grupy znaków towarowych uprawnionego. Uzasadniony jest zarzut, że Sąd I instancji nie odniósł się w dostateczny sposób do płaszczyzny fonetycznej oraz pominął całkowicie płaszczyznę znaczeniową. Sąd bowiem ograniczył się do uwzględnienia wyłączne jednego ze składników znaku złożonego i porównania go z elementem innego znaku. W uzasadnieniu wyroku wskazano bowiem, że porównywane znaki są podobne na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, czym w całości podzielono stanowisko Urzędu Patentowego. Tymczasem organ ograniczył się w decyzji do stwierdzenia, że: "sporne znaki łączy identyczne słowo "[...]", które w znaku skarżącej występuje na początku, podobnie jak w znaku słownym "[...]" uczestnika o numerze [...]. Porównywalne znaki mają również inne elementy słowne takie jak "[...]", "[...]", "[...]" i "[...]", to jednak nie eliminują one podobieństwa w obiorze słuchowym". Sąd I instancji całkowicie pominął płaszczyznę znaczeniową, mimo stwierdzenia, że takie podobieństwo zachodzi. W ocenie Sądu kasacyjnego przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, nie można uznać za okoliczności nieistotne faktu, że unieważniony znak skarżącej jest połączeniem elementów jego wcześniejszych znaków towarowych i jest kojarzony przez klientów z tymi znakami ("[...]" i "[...]"). Przy ocenie ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców powinny być brane pod uwagę wszystkie istotne okoliczności sprawy, w tym powszechna znajomość znaków, w których istotne elementy słowno-graficzne odwzorowano w późniejszym znaku. Nie bez znaczenia w okolicznościach rozpoznawanej sprawy jest luksusowy charakter towarów oznaczonych znakami uczestnika, co oznacza, że porównywane znaki towarowe kierowane są do rożnych grup odbiorców. Nie zachodzi potrzeba ustosunkowania się do zarzutów naruszenia prawa materialnego, gdyż oceny tych zarzutów można dokonać po niewadliwym ustaleniu stanu faktycznego. Przy czym trzeba wskazać, że ocena dowodów powszechnej znajomości znaków skarżącej zawierających słowa "[...]" i "[...]" oraz charakteru towarów oznaczonych znakami uczestnika odnosi się do okoliczności faktycznych. Z tych względów zarzuty skargi kasacyjnej dotyczące naruszenia przepisów proceduralnych należy uznać za uzasadnione i na podstawie art. 185 § 1 oraz 203 pkt 1 p.p.s.a. orzec jak w sentencji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło