VI SA/Wa 2013/09
WyrokWSA w Warszawie2010-04-08
Skład orzekający: Pamela Kuraś – Dębecka, Zbigniew Rudnicki, Dorota Wdowiak
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znak towarowy "HAPPY BELLA BABY" jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych "CLINIQUE HAPPY", "CLINIQUE HAPPY HEART", "HAPPY" i innych, należących do C. LLC, w stopniu mogącym wprowadzić odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, a także czy znaki te są renomowane, co mogłoby uzasadniać unieważnienie prawa ochronnego na znak "HAPPY BELLA BABY"?Ratio decidendi
Sąd uznał, że Urząd Patentowy prawidłowo ocenił podobieństwo znaków "HAPPY BELLA BABY" i znaków C. LLC pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym, stwierdzając istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Jednakże, Sąd uznał, że Urząd Patentowy nie wykazał w sposób wystarczający, iż znaki C. LLC są renomowane w Polsce, co wykluczyło zastosowanie przepisu dotyczącego ochrony znaków renomowanych. W konsekwencji, Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego w części dotyczącej unieważnienia prawa ochronnego na podstawie renomy znaku, ale utrzymał unieważnienie ze względu na ryzyko wprowadzenia w błąd.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi T. S.A. na decyzję Urzędu Patentowego RP unieważniającą prawo ochronne na znak towarowy "HAPPY BELLA BABY" dla towarów kosmetycznych. Unieważnienie nastąpiło na podstawie sprzeciwu C. LLC, która twierdziła, że znak narusza jej prawa do renomowanych znaków towarowych "CLINIQUE HAPPY" i innych. Urząd Patentowy uznał znaki za podobne, co mogło wprowadzać w błąd, oraz za znaki renomowane. T. S.A. kwestionowała te ustalenia, podnosząc m.in. że jej znaki są odrębne, a znaki C. LLC nie są renomowane w Polsce.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę w części dotyczącej zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. (podobieństwo znaków i ryzyko wprowadzenia w błąd). Uznano za zasadny zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. (znaki renomowane) z powodu niewystarczającego wykazania renomy przez Urząd Patentowy. W konsekwencji, Sąd uchylił zaskarżoną decyzję w części dotyczącej unieważnienia prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., ale utrzymał unieważnienie prawa ochronnego na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Pamela Kuraś – Dębecka Sędziowie Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki (spr.) Sędzia WSA Dorota Wdowiak Protokolant Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 8 kwietnia 2010 r. sprawy ze skargi T. S.A. z siedzibą w T. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2009 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy oddala skargę
Decyzją Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] września 2006 r. udzielono prawo ochronne na znak towarowy słowno-graficzny "HAPPY BELLA BABY" o numerze [...] (dalej: sporny znak) na rzecz T. S.A., z siedzibą w T. (uprawnionej, skarżącej), przeznaczonego do oznaczania towarów i/lub usług w klasach 3 (szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry) i 16.
W dniu [...] września 2007 r., do Urzędu Patentowego wpłynął sprzeciw C. LLC z siedzibą w W., Stany Zjednoczone Ameryki (wnioskodawcy, wnoszącej sprzeciw, uczestnika) wobec decyzji o udzieleniu powyższego prawa ochronnego.
Jako podstawę prawną swojego żądania wnosząca sprzeciw wskazała art. 246 ust. 1 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3, art. 131 ust. 1 pkt 1, art. 131 ust. 2 pkt 1 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117, z późn. zm.; dalej: p.w.p.). Zarzuciła, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak narusza jej prawa do renomowanego znaku towarowego "CLINIQUE HAPPY" o numerze [...] (przeznaczonego do oznaczania kosmetyków, środków toaletowych i wyrobów perfumeryjnych w klasie 3 i renomowanego znaku towarowego "CLINIQUE HAPPY HEART" pod numerem [...] (przeznaczonego do oznaczania kosmetyków, wyrobów perfumeryjnych i środków toaletowych w klasie 3 oraz następujących wspólnotowych znaków towarowych przeznaczonych do oznaczania towarów w klasie 3 : "HAPPY" o numerze [...], "CLINIQUE HAPPY" o numerze [...], "CLINIQUE HAPPY HEART" o numerze [...] oraz "CLINIQUE HAPPY TO BE" o numerze [...]. Zdaniem wnoszącej sprzeciw, sporny znak jest podobny do przysługujących jej znaków towarowych w sposób mogący powodować ich mylne skojarzenie i wprowadzenie nabywców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych przedmiotowymi znakami.
W odpowiedzi na sprzeciw (w piśmie z dnia [...] marca 2008 r.) uprawniona ze spornego prawa ochronnego uznała go za bezzasadny. Zakwestionowała ona podobieństwo znaków i towarów oraz wykluczyła możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd. Jej zdaniem, różnice pomiędzy przeciwstawionymi znakami eliminują ryzyko pomyłki. Uprawniona podkreśliła, że znaki należące do wnoszącego sprzeciw zawierają słowo "CLINIQUE", które ma charakter dominujący. Podniosła również, że zostało zarejestrowanych wiele znaków towarowych zawierających słowo "happy", służących do oznaczania towarów kosmetycznych z klasy 3 i znaki te funkcjonują obok siebie od lat na rynku w sposób bezkolizyjny. Zdaniem uprawnionej, świadczy to o słabej zdolności odróżniającej słowa "happy". Uprawniona przedstawiła listę znaków towarowych zarejestrowanych w USA zawierających słowo "happy" oraz zdjęcia kosmetyków zawierających to słowo, które występują na rynku polskim. Podkreśliła, że znak sporny zawiera charakterystyczny element słowno - graficzny w postaci granatowej flagi, na której zapisano słowa "bella baby", który utrwalił się już w świadomości odbiorców jako identyfikator produktów pochodzących od T. S.A. Według uprawnionej, konsumenci nie będą mieli szansy znaleźć w jednym sklepie towarów pochodzących od obu stron niniejszego sporu, ponieważ produkty wnoszącej sprzeciw są bardzo drogie i dostępne tylko w ekskluzywnych perfumeriach, natomiast towary pochodzące od uprawnionej są sprzedawane w innych sklepach.
W piśmie z dnia [...] kwietnia 2009 r. wnosząca sprzeciw ograniczyła zakres sprzeciwu do następujących towarów: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry. Przedstawiła również szereg dowodów z okresu od 2001 r. do 2008 r. na potwierdzenie renomy swoich znaków takich jak : wydruki opinii konsumentów z internetu, materiały promocyjne, katalogi towarów, reklamy i artykuły w prasie wysokonakładowej, raporty dotyczące wydatków na reklamę w prasie. Jej zdaniem, świadczą one o tym, że jej znaki budzą wśród odbiorców pozytywne skojarzenia związane z produktami bardzo dobrej jakości, cieszą się bardzo dobrą opinią i są mocno zakorzenione w percepcji konsumentów. Wnosząca sprzeciw stwierdziła, że oceniając renomę jej znaków należy wziąć również pod uwagę dowody pochodzące z okresu po zgłoszeniu spornego znaku, tj. [...] grudnia 2005 r., ponieważ renomę znaku buduje się przez wiele lat i wszystkie z przedstawionych dowodów należy oceniać w sposób kompleksowy, albowiem świadczą one o trwałości w sposobie postrzegania marki "Happy" na rynku.
Zdaniem wnoszącej sprzeciw, należące do niej znaki tworzą "rodzinę znaków towarowych", która zaistniała w świadomości konsumentów i dzięki wspólnemu elementowi słownemu "happy" wskazuje odbiorcom na pochodzenie towarów od firmy C. Zaznaczyła również, że ponosi znaczne nakłady na reklamę produktów "Happy" w prasie - od 2001 r. wyniosły one ponad osiemset tysięcy złotych. Wnosząca sprzeciw powołała się również na decyzję OHIM z dnia [...] maja 2008 r., w której uznano znak towarowy słowny "Happy Moment" za podobny do znaków "HAPPY" i "CLINIQUE HAPPY" należących do wnoszącego niniejszy sprzeciw. Jej zdaniem, decyzja ta ma istotne znaczenie w przedmiotowej sprawie, ponieważ dotyczy sprawy o podobnych okolicznościach faktycznych i prawnych. Wnosząca sprzeciw stwierdziła również, że wbrew twierdzeniom uprawnionej towary opatrzone porównywanymi znakami są dostępne w tych samych punktach sprzedaży, na dowód czego przedstawiła katalog firmy SUPERPHARM.
W piśmie z dnia [...] maja 2009 r. uprawniona ze spornego prawa stwierdziła, że całościowe porównanie przeciwstawionych znaków wyklucza możliwość wprowadzenia w błąd odbiorców. Jej zdaniem, elementem dominującym w porównywanych znakach nie jest słowo "happy". W znakach firmy C. taki charakter ma słowo "Clinique", natomiast w znaku spornym słowo "bella", które jednoznacznie wskazuje, że znak ten należy do grupy znaków towarowych uprawnionej. Uprawniona uznała, że dowody przedstawione przez wnoszącą sprzeciw nie świadczą o renomie jej znaków. Zaznaczyła też, że jako pierwsza zgłosiła do rejestracji w dniu [...] sierpnia 1999 r. słowny znak "HAPPY" [...] dla towarów z klasy 16, zaś [...] września 2004 r. słowny znak "HAPPY" [...] dla towarów z klas 3, 5 i 16, podczas gdy słowny znak wspólnotowy "HAPPY" o numerze [...] należący do wnoszącego sprzeciw został zgłoszony dopiero [...] października 2004 r.
W piśmie z dnia [...] maja 2009 r. wnosząca sprzeciw dokonała ponownie szczegółowej analizy podobieństwa znaków i towarów. Stwierdziła, że produkty oznaczane spornymi znakami mają identyczne przeznaczenie, są skierowane do takich samych odbiorców i dostępne w tych samych miejscach sprzedaży. Jej zdaniem, słowo "Happy" jest elementem dominującym i odróżniającym w porównywanych znakach, nie opisuje żadnej z cech towarów nim sygnowanych. Jest ono uważane przez konsumentów za wyznacznik i dominujący element znaków. Dla potwierdzenia tezy o dominującym charakterze słowa "Happy" powołała się na decyzję OHIM z dnia [...] maja 2008 r. w sprawie znaku "Happy Moment". Zdaniem wnoszącej sprzeciw, elementy słowne znaku spornego poza słowem "happy" są słabo widoczne, natomiast jego elementy graficzne oraz kolorystyka znaku stanowią jedynie tło znaku i nie wpływają na jego odmienny odbiór przez przeciętnego nabywcę. Wnosząca sprzeciw podkreśliła również, że nabywcy artykułów kosmetycznych i perfumeryjnych wobec bogatej oferty rynkowej producentów, zapamiętują i kojarzą towary z nazwą danej marki, a nie nazwy producenta. Odrzuciła również zarzut o niewielkiej sile odróżniającej słowa "happy" w stosunku do towarów z klasy 3.
Wobec uznania sprzeciwu za bezzasadny sprawa została przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym.
Na rozprawie w dniu [...] maja 2009 r. wnosząca sprzeciw podtrzymała zarzuty naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3, art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. Jej zdaniem, udzielenie spornego prawa może być szkodliwe dla renomy jej znaku i prowadzić do jej rozwodnienia. Wnosząca sprzeciw uzasadniła zarzut złej wiary uprawnionej tym, że znając rynek kosmetyczny powinna wiedzieć o marce "Happy" firmy C.
Uprawniona przedstawiła swoje stanowisko na piśmie. Powołała się w nim na wyrok Sądu Okręgowego w [...] z dnia [...] marca 2007 r. Jej zdaniem, dokumenty przedstawione na okoliczność renomy znaków wnoszącej sprzeciw nie potwierdzają jej istnienia. Stwierdził, że dowody te nie dotyczą znaku "HAPPY", ale różnych znaków zawierających słowo "Happy". Według uprawnionej, materiały promocyjne i reklamowe, internetowe opinie klientów oraz artykuły prasowe nie mogą być dowodami renomy znaku. Zakwestionowała również walor dowodowy decyzji OHIM z dnia [...] maja 2008 r. stwierdzając, że zawiera ona bardzo ogólny opis dowodów na renomę znaków "HAPPY" i "Clinique happy" oraz że nie dotyczą one rynku polskiego. Uprawniona podniosła również, że znaki wnoszącej sprzeciw nie są renomowane, ponieważ towary nimi opatrzone nie są sprzedawane w dużych ilościach na rynku i przez to nie są znane konsumentom, a przecież renomę znaku można budować wtedy, gdy jest on obecny na rynku. Produkty wnoszącej sprzeciw są bowiem skierowane jedynie do wyselekcjonowanej grupy klientów. Uprawniona podkreśliła, że jej znak jest od wielu lat rozpoznawalny na rynku i cieszy się renomą. Powołała się na badania rynkowe, z których wynika, że udział rynkowy pieluszek dla dzieci oznaczanych znakiem spornym wynosił w latach 2006-2008 od 10 do 16 %. Podkreśliła również, że roczne wydatki na reklamę i marketing produktów "Happy" wynoszą kilka milionów złotych. Uprawniona przedstawiła również wydruki internetowe artykułów kosmetycznych różnych producentów, które zawierają w swojej nazwie element słowny "happy".
Wnosząca sprzeciw stwierdziła, że przedstawione przez uprawnioną dowody dotyczące pieluszek oznaczanych znakiem spornym nie mają znaczenia w niniejszej sprawie, ponieważ postępowanie dotyczy artykułów kosmetycznych, a nie higienicznych, zaś dowody te dotyczą okresu czasowego po zgłoszeniu spornego znaku. Jej zdaniem, skierowanie oferty towarów do wąskiego kręgu odbiorców oznacza ich luksusowy i elitarny charakter i związane jest z niższymi nakładami reklamowymi, niż w przypadku produktów masowych.
Decyzją Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] maja 2009 r. na podstawie m.in. art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. unieważniono prawo ochronne udzielone na w/w znak towarowy dla następujących towarów w klasie 3: szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry.
Odnosząc się najpierw do właściwości prawa Urząd Patentowy stwierdził, że w rozpatrywanej sprawie znak towarowy "Happy bella baby" o numerze [...] został zgłoszony do ochrony w dniu [...] grudnia 2005 r., tj. pod rządami p.w.p., a zatem przepisy tej ustawy będą stanowić – zgodnie z art. 315 ust. 3 p.w.p. - podstawę oceny ustawowych warunków wymaganych do uzyskania ochrony na ten znak.
Wnosząca sprzeciw zarzuciła, że prawo ochronne na przedmiotowy znak towarowy zostało udzielone wbrew ustawowym warunkom wymaganym do uzyskania ochrony określonym w przepisach art. 131 ust. 2 pkt 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. Urząd Patentowy w pierwszej kolejności rozpatrzył zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2, a następnie art. 132 ust. 2 pkt 3 i art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p.
W ocenie UP, w rozpatrywanej sprawie zachodzą przesłanki uzasadniające unieważnienie prawa ochronnego udzielonego na sporny znak towarowy na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Wnoszący sprzeciw zarzucając naruszenie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. powołał się na swoje prawa do wcześniej zgłoszonych znaków towarowych : "CLINIQUE HAPPY" z pierwszeństwem z dnia [...] stycznia 1997 r., "CLINIQUE HAPPY HEART" z pierwszeństwem z dnia [...] lipca 2002 r., "HAPPY" z pierwszeństwem z dnia [...] października 2004 r., "CLINIQUE HAPPY" z pierwszeństwem z dnia [...] października 1997 r., "CLINIQUE HAPPY HEART" z pierwszeństwem z dnia [...] lipca 2002 r. oraz "CLINIQUE HAPPY TO BE" z pierwszeństwem z dnia [...] grudnia 2003 r.
Urząd Patentowy uznał, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania podobnych towarów, ujętych w klasie 3 : szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry. Do oznaczania podobnych towarów zostały przeznaczone znaki wcześniejsze - są to : w znaku "CLINIQUE HAPPY" - kosmetyki, środki toaletowe i wyroby perfumeryjne, w znaku "CLINIQUE HAPPY HEART" - kosmetyki, wyroby perfumeryjne i środki toaletowe, w znaku "HAPPY" - wody kolońskie, perfumy, produkty do kąpieli i ciała, lotgiony i kremy do pielęgnacji skóry, w znaku "CLINIQUE HAPPY" - środki toaletowe i preparaty do pielęgnacji ciała, mydła, perfumy, olejki eteryczne, kosmetyki, antyperspiranty, talk, produkty do pielęgnacji włosów włączając lotiony, środki do czyszczenia zębów, w znaku "CLINIQUE HAPPY HEART" - mydła, perfumy, środki toaletowe, olejki eteryczne, kosmetyki, logiony do włosów, środki do czyszczenia zębów, zaś w znaku "CLINIQUE HAPPY TO BE" - kosmetyki, środki do pielęgnacji skóry, środki toaletowe, środki do pielęgnacji włosów, perfumy. Wskazane towary mają podobne przeznaczenie, bowiem należą do kategorii szeroko rozumianych produktów kosmetycznych. Są one artykułami powszechnego użytku, mogą być dostępne w tych samych punktach sprzedaży, czyli drogeriach. Urząd nie podzielił stanowiska uprawnionej, która twierdziła, że konsumenci nie mają szans spotkać w jednym miejscu sprzedaży produktów pochodzących od niej i od wnoszącej sprzeciw ze względu na luksusowy charakter tych ostatnich. Specyfika dystrybucji towarów na rynku kosmetycznym polega bowiem na tym, że w dużych sieciowych sklepach drogeryjnych dostępne są praktycznie wszystkie dostępne na rynku marki kosmetyków, od tych najtańszych popularnych po luksusowe i renomowane. Potwierdzeniem tego jest przedstawiony przez wnoszącą sprzeciw katalog sprzedaży firmy SUPER - PHARM, w którym są dostępne produkty uprawnionej i wnoszącej sprzeciw.
Wobec stwierdzenia podobieństwa towarów Urząd dokonał analizy porównawczej znaków towarowych na różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej - mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy. Klienci z reguły postrzegają i zachowują w pamięci ogólny zarys poszukiwanego oznaczenia, kierując się przy wyborze głównie jego dominującymi elementami. Oceniając podobieństwo znaków należy mieć również na uwadze proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także stopień ich oryginalności, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte.
Po dokonaniu analizy porównawczej spornego znaku towarowego i znaków należących do wnoszącej sprzeciw Urząd Patentowy podzielił stanowisko wnoszącej sprzeciw, że znaki te są podobne w takim stopniu, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów.
Analizując podobieństwo wizualne znaków Urząd podkreślił, że znaki należące do wnoszącej sprzeciw są słowne, natomiast znak sporny jest słowno - graficzny. Jego dominującym elementem jest zapisane białymi literami na czerwonym tle słowo "Happy", które swoim rozmiarem obejmuje większość powierzchni znaku. Pozostałymi elementami znaku są umieszczona w jego górnej części mała granatowa chorągiewka oraz zapisane na niej literami koloru białego i żółtego słowa "bella" i "baby". Są one jednak niewielkiego rozmiaru i mają znaczenie zdecydowanie drugoplanowe w stosunku do słowa "Happy". Przeciętny odbiorca patrząc na produkt opatrzony spornym znakiem skupi się przede wszystkim na tym elemencie i będzie identyfikował dany towar ze słowem "Happy". Przeciwstawione przez wnoszącego sprzeciw znaki "CLINIQUE HAPPY", "CLINIQUE HAPPY HEART", "HAPPY", "CLINIQUE HAPPY", "CLINIQUE HAPPY HEART" oraz "CLINIQUE HAPPY TO BE" są słowne. Stanowią one serię znaków przeznaczonych do oznaczania artykułów kosmetycznych, w których (poza znakiem "HAPPY") dominującą i równorzędną rolę pełnią słowa "CLINIQUE" oraz "HAPPY". Pierwsze z nich stanowi fragment nazwy wnoszącego sprzeciw. Zdaniem Urzędu, znak sporny jest w wysokim stopniu podobny do w/w znaków, szczególnie do znaku "HAPPY" o numerze [...]. Zawiera bowiem powtórzenie całości tego znaku. W przypadku istnienia słownego znaku towarowego zarejestrowanego z wcześniejszym pierwszeństwem pojawienie się na rynku drugiego podobnego oznaczenia w wersji słowno - graficznej może spowodować, że odbiorcy stwierdzą, iż oznaczenie to jest zmodyfikowaną wersją znaku wcześniejszego i pochodzi z jednej grupy znaków tego samego przedsiębiorcy. Podobieństwa pomiędzy znakami nie eliminują pozostałe elementy spornego znaku, takie jak jego kolorystyka, akcent nad literą "a" w słowie "Happy" oraz motyw chorągiewki z napisami "bella baby". Wszystkie te elementy mają drugoplanowe znaczenie w stosunku do wyróżniającego się pod względem wizualnym słowa "Happy".
Urząd nie podzielił zdania uprawnionej o słabej zdolności odróżniającej słowa "happy" w stosunku do artykułów kosmetycznych. Ma ono bowiem fantazyjny charakter w stosunku do takich towarów. To angielskie słowo oznacza bowiem "szczęśliwy, zadowolony". Nie można zatem zarzucić temu słowu opisowego charakteru w stosunku do jakichkolwiek towarów kosmetycznych. Za takim stanowiskiem przemawia też udzielenie ochrony słownym znakom "HAPPY" przeznaczonym do oznaczania kosmetyków zarówno przez Urząd Patentowy RP, jak i OHIM. Świadczy o tym również działanie uprawnionej ze spornego znaku, która zarejestrowała na swoją rzecz szereg znaków towarowych zawierających to słowo. W związku z konkretnym (ale pozbawionym opisowego charakteru) znaczeniem kluczowego słowa "happy" można zatem również mówić o podobieństwie znaczeniowym porównywanych znaków. UP nie podzielił stanowiska uprawnionej ze spornego prawa, która stwierdziła, że na dowód o słabej zdolności odróżniającej słowa "happy" w stosunku do kosmetyków świadczy obecność na rynku wielu produktów oznaczonych tym słowem. Jednak zdjęcia produktów przedstawione przez nią pokazują zupełnie inne oznaczenia, niż porównywane w przedmiotowej sprawie znaki. Etykiety tych produktów zawierają rzeczywiście słowa "happy", ale są one przedstawione na drugim planie obok wielu innych elementów słownych i graficznych. Nie mogą one zatem wpłynąć na ocenę niniejszej sprawy.
Zdaniem Urzędu, istnieje również podobieństwo fonetyczne pomiędzy znakami. Łączy je bowiem identyczne słowo "happy", które w znaku spornym oraz znaku "HAPPY" o numerze [...] występuje na początku. Porównywane znaki mają również inne elementy słowne, takie jak "bella baby", "CL1NIQUE", "HEART" i "TO BE". Nie eliminują one jednak podobieństwa w odbiorze słuchowym.
Zdaniem Urzędu, nie mają znaczenia w niniejszej sprawie twierdzenia uprawnionej o renomie jej znaku. Dotyczą one pieluszek i artykułów higienicznych, które nie są przedmiotem niniejszego postępowania, zaś przedstawione dowody dotyczą okresu czasowego po zgłoszeniu spornego znaku. Również powołany przez uprawnioną wyrok Sądu Okręgowego w [...] z dnia [...] marca 2007 r. nie ma znaczenia w niniejszej sprawie, ponieważ dotyczy odmiennego stanu faktycznego.
Analizując niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców Urząd rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Zgodnie z orzecznictwem przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Jednak poziom uwagi przeciętnego odbiorcy może się różnić w zależności od kategorii nabywanych towarów. Znak sporny został przeznaczony do oznaczania szamponów, płynów do kąpieli, zestawów kosmetycznych dla dzieci, olejków dla dzieci oraz preparatów do pielęgnacji skóry. Są to artykuły powszechnego użytku, należące do kategorii towarów szybko zbywalnych, kupowanych często na skutek impulsywnie podejmowanych decyzji zakupowych. Przeciętny odbiorca przy ich wyborze nie kieruje się tak wysoką ostrożnością i uwagą, jak przy zakupie towarów wymagających podwyższonego poziomu uwagi. Są one często nabywane w sprzedaży samoobsługowej, co oznacza, że są dostępne na tych samych półkach, co towary innych producentów, zaś konsument dokonuje wyboru bez pośrednictwa fachowego personelu, który odróżnia poszczególne produkty. Nabywca towarów szybko zbywalnych nie analizuje szczegółowo oznaczeń na opakowaniach produktów. Zdaniem UP, istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że tak pojmowany przeciętny odbiorca może pomylić przedmiotowe znaki towarowe.
Urząd uznał, że sporny znak jest w wysokim stopniu podobny pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym do znaków : "HAPPY", "CLINIQUE HAPPY", "CLINIQUE HAPPY HEART", "CLINIOJUE HAPPY", "CLINIQUE HAPPY HEART" oraz "CLINIQUE HAPPY TO BE". Elementy różniące te oznaczenia, jakimi są szata graficzna znaku spornego oraz dodatkowe elementy słowne znaków, nie wykluczają możliwości skojarzenia i pomylenia spornego znaku ze znakami zarejestrowanymi wcześniej i wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ze względu na znaczne podobieństwo znaków istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę któregoś z wcześniej zarejestrowanych oznaczeń, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. A zatem istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych. W związku z powyższym nie będzie spełniona przesłanka odróżniania towarów ze względu na ich pochodzenie.
Podobne stanowisko zajął w analogicznej sprawie OHIM odmawiając w decyzji z dnia [...] maja 2008 r. rejestracji znaku "HAPPY MOMENT" na podstawie jego podobieństwa do znaków "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY".
Urząd Patentowy w następnej kolejności rozpatrzył zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.
Urząd analizując, czy znak spełnia warunki znaku renomowanego, wziął pod uwagę przede wszystkim następujące dowody: decyzję OHIM z dnia [...] maja 2008 r. o odmowie rejestracji znaku "HAPPY MOMENT", reklamy i artykuły prasowe oraz raporty dotyczące wydatków na reklamę w prasie. W w/w decyzji OHIM przyznał, że należące do wnoszącego sprzeciw wspólnotowe znaki towarowe "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY" zyskały renomę na terytorium Unii Europejskiej dla wszystkich towarów chronionych z klasy 3. Decyzja ta została oparta na podstawie dowodów w postaci danych o wydatkach reklamowych, licznych nagród oraz artykułów prasowych dotyczących tych znaków i towarów nimi opatrywanych. Dane dotyczące nakładów reklamowych świadczą o tym, że znaki "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY" były promowane od 2001 r. w prasie kobiecej z tzw. wyższej półki, czyli w czasopismach takich jak "E.", "T.", "G.". Wszystkie te materiały potwierdzają, w ocenie Urzędu Patentowego RP, twierdzenia wnoszącego sprzeciw o renomowanym charakterze znaków "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY". Towary nimi opatrzone kojarzą się odbiorcom z wysoką jakością i ekskluzywnym charakterem. Produkty takie nie muszą być powszechnie znane wszystkim odbiorcom na rynku, ponieważ ze względu na luksusowy charakter oraz wysoką cenę nie są skierowane do wszystkich. Są one przeznaczone dla klientów zamożnych i to wśród tej grupy są znane i cieszą się renomą. Znaki "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY" cieszą się wyjątkowym uznaniem na rynku, a klienci wiążą z nimi wysoką jakość produktów. Nakłady ponoszone na promocję tych znaków oraz ich popularność i dobra opinia na rynku kosmetyków są dowodem renomy, jaką cieszą się one wśród nabywców.
Urząd, mając na uwadze renomę znaków "HAPPY" o numerze [...] oraz "CLINIQUE HAPPY" o numerze [...] oraz wobec stwierdzenia istnienia podobieństwa w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., pomiędzy nimi a spornym znakiem uznał za zasadny zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 w/w ustawy.
Urząd stwierdził, że z powodu braku legalnej definicji pojęcia renomy należy sięgnąć w tym zakresie do dorobku orzecznictwa i nauki prawa, które zdefiniowały kryteria istotne dla ustalenia renomy znaku towarowego. Zgodnie z nimi renoma znaku wiąże się z ustaloną wśród klientów opinią o cechach towaru opatrzonego danym znakiem. Renoma nie jest prostym następstwem używania i rozpowszechniania znaku, lecz także utrwalonym i głęboko zakorzenionym w świadomości nabywców wyobrażeniem o wysokich walorach towaru. Renoma znaku powstaje na skutek dbałości uprawnionego o wysoką jakość towarów, konsekwentne utrwalanie znaku na rynku, m. in. przez długotrwałą i intensywną reklamę. Ugruntowana renoma znaku towarowego występuje wtedy, gdy jakość oznaczanych nim towarów satysfakcjonuje klientów, którzy z łatwością zauważają go i łączą z towarem oznaczonym przez uprawnionego nawet wówczas, gdy oznacza on towary nieznane wcześniej na rynku. Renoma znaku oznacza zatem jego atrakcyjną wartość reklamową, ogół pozytywnych wyobrażeń konsumentów o oznaczonych nim towarach. Przy ocenie, czy znak jest renomowany, należy brać pod uwagę zatem nie tylko stopień znajomości znaku wśród klientów oraz zakres i intensywność reklamy towarów oznaczonych znakiem, ale także jakość tych towarów. O renomie znaku towarowego mogą świadczyć również przyznane nagrody i certyfikaty dotyczące towarów oznaczanych znakiem, opinie ekspertów oraz prezentowanie towarów na targach promujących ich sprzedaż.
Zdaniem Urzędu, wnosząca przedmiotowy sprzeciw wykazała, że uzyskanie przez uprawnioną ochrony na sporny znak może być szkodliwe dla renomy znaków wnoszącej sprzeciw i prowadzić do jej wykorzystania. Podobieństwo spornego znaku do znaków renomowanych pozwala uprawnionej korzystać z popularności i renomy tych znaków poprzez spowodowanie pozytywnego skojarzenia znaku spornego z nimi. Skojarzenie to prowadzić może do uznania przez odbiorców towarów opatrzonych przeciwstawionymi znakami za jakościowo podobne. Przeciętny odbiorca może uznać, że ma do czynienia jeśli nie z identycznym, to co najmniej zbliżonym jakościowo towarem gwarantującym odpowiednią jakość. Wniosek taki będzie wynikał z przekonania, że skoro nazwa produktu nawiązuje do znaków renomowanych, to jest on ich nową odmianą. W ten sposób rejestracja spornego znaku może być szkodliwa dla renomy znaków "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY" oraz może prowadzić do wykorzystania renomy cudzego znaku w celu uzyskania nienależnych korzyści majątkowych ze sprzedaży towarów opatrzonych znakiem spornym.
Ostatnim zarzutem podniesionym w sprzeciwie jest naruszenie przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p. zakazującego udzielania praw ochronnych na oznaczenia, jeżeli zostały zgłoszone w złej wierze w celu uzyskania ochrony. Wnosząca sprzeciw oparła swój zarzut na twierdzeniu, że uprawniona miała świadomość naruszenia praw przysługujących firmie C., ponieważ znając rynek kosmetyczny powinien wiedzieć o jej znanej marce "Happy".
Urząd Patentowy, opierając się na zgromadzonym materiale dowodowym uznał, że wnosząca sprzeciw nie udowodniła zaistnienia okoliczności uzasadniających przyjęcie złej wiary po stronie uprawnionej z prawa ochronnego do spornego znaku. Zgodnie bowiem z utrwalonym w doktrynie i orzecznictwie poglądem, sam fakt zgłoszenia oznaczenia podobnego do innego znaku zarejestrowanego przez inny podmiot nie jest działaniem w złej wierze. Stanowisko takie wyraził m.in. Wojewódzki Sąd Administracyjny, który w wyroku z dnia 5 maja 2005 r., (sygn. akt VI S.A. Wa 1978/04).
Obszerną (23 str.) skargę na powyższą decyzję złożył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie pełnomocnik uprawnionej, zarzucając zaskarżonej decyzji naruszenie:
1. art. 7, art. 77 § 1 i 4, art. 107 § 3 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p.,
2. art. 132 ust.2 pkt 2 i 3 oraz art. 134 ust. 1 p.w.p.
Biorąc powyższe pod uwagę wniesiono o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości oraz o zasądzenie od strony przeciwnej kosztów postępowania.
Skarżąca zarzuciła najpierw, iż UP nie dokonał prawidłowych ustaleń co do konfuzyjnego podobieństwa spornych znaków oraz prawidłowej oceny ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców, w szczególności ryzyka skojarzenia znaku skarżącej z wcześniejszym znakami uczestnika, co uzasadnia zarzut naruszenia art. 7, art. 77 § 1 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p. oraz art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
UP nietrafnie przyjął, iż znak towarowy Happy bella baby jest podobny do znaków towarowych Clinique Happy, Clinique Happy Heart, Happy i Clinique Happy To Be w stopniu, które stwarza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, w tym w szczególności ryzyko skojarzenia tego znaku ze znakami uczestnika.
Fakt, iż w znakach uczestnika i skarżącego występuje identyczne słowo "happy" nie oznacza, iż pełni ono taka samą rolę, w szczególności, iż w każdym z tych znaków jest ono słowem dominującym i odróżniającym. Dominującą rolę słowo "happy" pełni jedynie w znaku skarżącej (wyjątkiem jest znak uczestnika "happy"). Wskazuje na to graficzna wielkość tego słowa umieszczonego centralnie w znaku oraz jego wyeksponowanie. Inaczej rzecz się przedstawia, gdy idzie o funkcję słowa "happy" w znakach towarowych uczestnika, za wyjątkiem znaku "happy". Funkcję słowa (elementu) dominującego, który decyduje jednocześnie o zdolności odróżniającej w tych znakach pełni wyłącznie słowo "clinique". Użycie tego słowa i tylko jego wyposaża znaki towarowe uczestnika w zdolność odróżniającą, wskazując jednoznacznie na ich przynależność do grupy jego znaków towarowych. Użyte w znakach towarowych uczestnika słowo "clinique" jest tożsame z pierwszą częścią firmy wnioskodawcy (Cliniąue Laboratories LLC). Fakt ten pozwala klienteli bez ryzyka błędu określić źródło pochodzenia towarów wprowadzanych na rynek przez uczestnika pod jego znakami i nadaje im zdolność odróżniającą. Znaki uczestnika, z wyjątkiem późniejszego znaku Happy, są, podobnie jak znak skarżącej, znakami złożonymi, składającymi się z kilku słów, wśród których na pierwszym miejscu jak wskazano konsekwentnie umieszczone jest słowo "clinique". Fakt umieszczenia tego słowa na pierwszym miejscu w przedmiotowych znakach przesądza o pełnionej przez niego funkcji. Słowo to nadaje charakterystyczne brzmienie kolizyjnym znakom wnioskodawcy. Fakt, iż zostało ono umieszczone przez uczestnika na początku jego kolizyjnych znaków, ma istotne znaczenie dla oceny jego funkcji w spornych znakach i wskazuje, że jest ono elementem dominującym i wyróżniającym. To ono samoistnie zdominowało wyobrażenie o tych znakach i wiąże te znaki z przedsiębiorstwem uczestnika.
Różny początek przeciwstawionych znaków - w przypadku wcześniejszych znaków jest to wyraz "Clinique" (z punktu widzenia polskiego odbiorcy, silnie dystynktywny względem kosmetyków), a w przypadku znaków spornych, jedyny wyraz w tych znakach - "happy". Orzecznictwo i doktryna powszechnie przyjmują, iż odbiorca kieruje zwykle swą uwagę ku początkowej części słów znaku towarowego (zob. m.in. wyrok SPI z 27 października 2005 r. w sprawie T-336/03, Editions Albert Renę przeciwko OHIM - Orange (MOBILLK), pkt 75; tekst w języku polskim na stronie: www.curia.europa.eu). Elementy te utrwalają się bowiem w pamięci konsumentów. Są przez nich przechowywane i zestawiane z innymi oznaczeniami. W konsekwencji, zbieżność początków elementów słownych znaków towarowych przesądza o podobieństwie tych znaków, w stopniu uzasadniającym niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd. Z kolei, brak wskazanej zbieżności, mającą miejsce w przeciwstawnych znakach, wyklucza potwierdzenie takiego podobieństwa.
Funkcji dominującej i odróżniającej nie pełni w tych znakach - wbrew stanowisku Urzędu - słowo "happy" będące słowem opisowym. Słowo to umieszczone jest zawsze po słowie "clinique" i ma wyłącznie znaczenie opisowe, mające wskazać na właściwości produktu, a ściśle rzecz ujmując - na stan szczęścia, przyjemności i radości, którego ma doznawać korzystający z wyrobów oznaczonych tymi znakami. Wskazują na to wszystkie materiały reklamowe uczestnika dotyczące przedmiotowych znaków.
Słowo "happy" nie ma zatem charakteru dominującego i odróżniającego w znakach uczestnika zawierających słowo "clinique". Ma ono również słabą zdolność odróżniającą w znaku uczestnika "happy".
Słowo to jest słowem pospolitym, przymiotnikiem, pochodzenia angielskiego, oznaczającym "szczęśliwy, zadowolony, uradowany". Jak każdy przymiotnik, określa zatem cechy, właściwości ludzi, zwierząt, rzeczy i zjawisk i ma tym samym charakter opisowy. Za nieuprawniony uznać należy pogląd Urzędu, iż słowo "happy" jest słowem fantazyjnym w zestawieniu z kosmetykami. Nie sposób również uznać, iż słowo to odbierane jest jako słowo fantazyjne. Jest ono pospolitym przymiotnikiem nie mającym w sobie nic niezwykłego, oderwanego od rzeczywistości, wyobrażonego.
Z samej swej istoty element dominujący w znaku towarowym winien być jeden, skoro słowo "dominujący", oznacza górujący nad czymś. Tymczasem Urząd przyjął, że w znakach uczestnika (poza znakiem "Happy") istnieją dwa elementy dominujące. Stanowisko to nie zostało praktycznie uzasadnione w decyzji. Stwierdzono jedynie, że słowa "clinique" i słowo "happy" są elementami dominującymi i równoważnymi w znakach uczestnika. Słowo "happy" jest również stosowane powszechnie w marketingu i reklamie różnych towarów, co jest okolicznością powszechnie znaną, w szczególności odbiorcom reklam telewizyjnych, radiowych, prasowych. Fakt ten nie potwierdza tym samym odróżniającego charakteru tego słowa.
Dominującą rolę słowo "happy" pełni jedynie w znaku skarżącej. Podobnie przedstawia się rzecz, gdy idzie o znak uczestnika "Happy". Znak towarowy skarżącej zawiera jednak obok słowa "happy" pisanego na czerwonym tle w charakterystyczny sposób z apostrofem nad literą "a" jeszcze inne równie istotne elementy wykluczające konfuzyjne podobieństwo do znaków uczestnika, w tym do znaku uczestnika "happy". Chodzi o słowo "bella" umieszczone na tle granatowej chorągiewki oraz słowo "baby". Całościowe porównanie tych znaków pozwala wykluczyć ich kolizyjne podobieństwo. UP nietrafnie przechodzi do porządku dziennego w zaskarżonej decyzji nad istnieniem wskazanych elementów (graficznych i słownych) znaku skarżącej poza słowem "happy". Tymczasem rola ich jest istotna. Dotyczy to w pierwszym rzędzie sposobu przedstawienia słowa "happy" oraz pozostałych elementów słowno - graficznych w znaku skarżącej. Słowo "happy" w zestawieniu z pozostałymi słowami użytymi w znaku skarżącego i charakterystycznymi elementami graficznymi nadaje mu silną moc odróżniającą w znaku skarżącego, co wyklucza konfuzję ze znakami uczestnika, w tym ze znakiem "happy".
Fakt powtórzenia w przeciwstawionych znakach tego samego elementu słownego nie zawsze uzasadnia potwierdzenie kolizji znaków. Nie dotyczy to w szczególności sytuacji, gdy element zbieżny w przeciwstawionych znakach jest elementem "słabym" względem oznaczanych towarów (zwłaszcza z uwagi na opisowość i/lub rozpowszechnienie w obrocie dla towarów lub usług danego rodzaju) oraz gdy jeden ze znaków zawiera element o silniejszej konkretnej zdolności odróżniającej, który nie występuje w znaku przeciwstawionym (ewentualnie, istotnie różni się od elementu o silniejszej konkretnej zdolności odróżniającej w znaku przeciwstawionym). Powyższe stanowisko potwierdza bogata judykatura, negująca kolizję przeciwstawionych znaków, uwzględniając "słabość" wspólnego elementu tych znaków. Skarżąca na poparcie tej tezy odwołała się do wyroków: - z 12 lipca 2006 r. w sprawie T-277/04, Vitakraft-Werke Wuhrmann przeciwko OHIM - Johnson's Veterinary Products (YITACOAT);- z 5 kwietnia 2006 r. w sprawie T-202/04, Madaus przeciwko OHIM - Optima Healthcare (ECHINAID); -z 13 października 2009 r. w sprawie T-146/08, Deutsche Rockwool Mineralwoll przeciwko OHIM - Redrock Construction (REDROCK). Skarżąca przypomniała, że również w decyzji z 9 września 2007 r. w sprawie R 1521/2006-2, II Izba Odwoławcza Urzędu w Alicante nie stwierdziła niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd, w przypadku następujących słownych znaków towarowych "VIVA" i "VIVALIS", oznaczających kosmetyki.
Przy ocenie możliwości konfuzji znaku skarżącej ze znakami uczestnika Urząd pominął również fakt, iż unieważniony znak skarżącej zawiera istotne elementy jego wcześniejszych znaków, i kojarzony jest przez klientelę w pierwszym rzędzie z wcześniejszymi znakami skarżącego, mającymi utrwaloną pozycję na rynku. Chodzi o znak słowny "Happy" [...], zgłoszony [...] sierpnia 1999 r. w klasie 16, znak słowno-graficzny "Happy" [...] zgłoszony [...] marca 2001 r. w klasie 3 i 16, znak słowny "Happy" [...], zgłoszony dnia [...] września 2004 r. w klasie 3, 5 i 16 oraz znak słowno słowno-graficzny "Happy" [...] zgłoszony [...] września 2004 r. w klasie 3, 5 i 16. Znaki te są ważnie zarejestrowanymi znakami towarowymi skarżącej, funkcjonującymi na rynku.
Fakty te wskazują, iż sporny znak skarżącej stanowi kolejny ze znaków z grupy znaków towarowych "Happy", których elementy słowne i graficzne zostały powtórzone w niezmienionej postaci w znaku unieważnionym. Okoliczność ta ma istotne znaczenie w sprawie. Urząd Patentowy porównywał bowiem sporne znaki towarowe skarżącego ze wcześniejszymi znakami uczestnika (wnioskodawcy), pomijając znany mu z urzędu fakt, iż sporny znak jest znakiem, który w sferze słownej (fonetycznej), znaczeniowej, w zakresie elementu dominującego w znaku, stanowi w istocie powtórzenie elementów wcześniejszych, ważnie zarejestrowanych jego znaków towarowych, które nie zostały wyeliminowane z obrotu prawnego w chwili wydania zaskarżonej decyzji.
Z art. 134 ust. 1 p.w.p. wynika, że udzielenie przedsiębiorcy prawa ochronnego na znak towarowy dla określonych towarów nie wyklucza udzielenia mu prawa na taki sam znak również dla towarów identycznych lub podobnych, a także udzielenia mu prawa ochronnego na podobny znak towarowy dla towarów identycznych lub podobnych. Z przepisów tych wynika, zdaniem uprawnionego, logicznie norma, w myśl której brak jest podstaw do odmowy udzielenia prawa ochronnego, a tym bardziej unieważnienia takiego znaku towarowego, który jest podobny do wcześniejszego znaku towarowego innego przedsiębiorcy, jeżeli znak podlegający ocenie jest z kolei podobny, a nawet identyczny z jego wcześniejszym, ważnym nadal znakiem, do którego prawa ochronne uzyskał i wciąż posiada zgłaszający (skarżący). Nie sposób bowiem uznać, iż nie można uzyskać prawa ochronnego na znak towarowy (a w konsekwencji, że znak już zarejestrowany może być unieważniony) w sytuacji, gdy znak ten jest identyczny (np. przez użycie słowa "happy" i charakterystyczną grafikę) z wcześniejszym, zarejestrowanym znakiem towarowym zgłaszającego, tylko z tego powodu, iż po dniu zgłoszenia tego wcześniejszego znaku inny podmiot gospodarczy zgłosił jako znak wspólnotowy znak towarowy podobny do już zgłoszonego w procedurze polskiej znaku słownego.
Za nietrafny skarżący uznał także pogląd Urzędu Patentowego, iż kosmetyki, w tym jak należy wnosić kosmetyki uczestnika, należą do towarów szybko zbywanych, które są kupowane "na skutek impulsywnie podejmowanych decyzji", bez zastanowienia i analizy, a przeciętny odbiorca przy ich wyborze nie kieruje się tak wysoką ostrożnością i uwagą". Doświadczenie życiowe i obserwacja zachowań klientów wskazują na wręcz przeciwne zachowania. Osoby kupujące kosmetyki starannie wybierają towar, sprawdzając markę, pochodzenie, sposób działania i skład produktu. Dotyczy to zwłaszcza kobiet, ale nie tylko. Podstawą takiego zachowania konsumenckiego jest bezsprzecznie fakt, iż wyroby te mają bezpośredni związek ze zdrowiem i urodą osoby kupującej kosmetyki. Nie sposób zasadnie przyjmować, iż kupowanie tego rodzaju towarów jest mechaniczne, pozbawione jakiegokolwiek zastanowienia. Trafność powyższego stanowiska staje się jeszcze wyraźniejsza, gdy kupowanie dotyczy kosmetyków luksusowych.
UP unieważniając znak skarżącej ograniczył jej uprawnienia, a w konsekwencji uprawnienia innych uczestników rynku kosmetycznego, do używania słowa "happy" w znakach towarowych dotyczących kosmetyków. Takie postępowanie nie sposób uznać za możliwe do zaakceptowania. Zwrócił na to uwagę Sąd Okręgowy w [...] Sąd Wspólnotowych Znaków Towarowych i Wzorów Przemysłowych (syg. akt [...]) w wyroku z dnia [...] marca 2007 r., wyraźnie stwierdzając, że słowo "happy" jest powszechnie stosowane przez przedsiębiorców oferujących do sprzedaży produkty kosmetyczne. Dotyczy to również przedsiębiorców wprowadzających na rynek kosmetyki o światowej renomie. W wyroku tym sąd stwierdził, że w sytuacji, gdy w znaku jest użyte słowo "happy" kupujący zwraca uwagę na producenta, a ten w znakach uczestnika jest wskazany wprost w samym znaku towarowym. Sąd wykluczył kolizję (niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd) pomiędzy znakiem "HAPPYDERM" a znakami "Happy Day" i "Happy-Dorfiny" w zakresie kosmetyków podkreślając m.in. niewielką dystynktywność elementu "happy". To rozstrzygnięcie zostało następnie potwierdzone wyrokiem Sądu Apelacyjnego w [...] z [...] września 2007 r. w sprawie [...] (niepubl.).
Urząd dokonał nietrafnego ustalenia, iż znaki towarowe uczestnika, w szczególności znak "Clinique happy" oraz "Happy" są znakami renomowanymi w Polsce i tym samym mogą korzystać z ochrony wynikającej z art. 132 ust. 2 pkt 3 ustawy Prawo własności przemysłowej.
Z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że głównym dowodem na renomę znaków uczestnika jest powołana wyżej decyzja OHIM. Co do innych dowodów powołano się ogólnie na reklamy, artykuły prasowe oraz raporty dotyczące wydatków na reklamę w prasie. Uniemożliwia to merytoryczne ustosunkowanie się skarżącej do tych ustaleń, tym bardziej, iż skarżąca w toku postępowania wskazywała powody braku uznania składanych przez uczestnika dowodów, mających wskazywać na renomę jego znaków towarowych w Polsce. Powyższe uzasadnia zarzut naruszenia w zaskarżonej decyzji art. 107 § 3 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p.
Tymczasem decyzja OHIM nie może korzystać z domniemania prawdziwości wynikającego z art. 76 § 1 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., a w konsekwencji iż winna być oceniania jako jeden z dowodów w sprawie na tle innych zgromadzonych dowodów.
Analiza uzasadnienia decyzji nie pozwala również ustalić, które z dowodów przedłożonych przed OHIM przez uczestnika dotyczą renomy znaku "clinique happy", a które znaku "happy".
Skarżąca zarzuca także, iż pozostałe dowody przyjęte za podstawę do ustalenia renomy znaków uczestnika w Polsce nie potwierdzają tego faktu.
Skarżąca kwestionuje przyjmowanie jako dowód renomy znaku towarowego reklam prasowych, których odpisy złożył uczestnik. Reklama znaku sama przez się nie czyni go renomowanym. Gdyby było inaczej renomowanymi znakami byłyby wszystkie znaki reklamowane.
W toku prowadzonego postępowania UP nie zebrał dowodów wskazujących, iż wyroby uczestnika były w dniu rejestracji znaku skarżącego dostatecznie rozpoznawalne w Polsce, i że miały istotny udział w rynku kosmetycznym. Nie ustalono nawet wielkości sprzedaży tych wyrobów na rynku polskim. Powyższe uzasadnia zarzut naruszenia art. 7, art. 77 § 1 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p.
Urząd uznał za dowód renomy znaków uczestnika szereg materiałów złożonych przez niego w toku postępowania, pomimo iż nie stanowią one jednak w istocie dowodu na wskazaną okoliczność. Skarżąca zwracała UP na powyższe uwagę na to, bezskutecznie. Chodzi o: - wydruki z różnych stron internetowych, w tym wnioskodawcy (w jeżyku angielskim); - materiały promocyjne wnioskodawcy (bez daty); - fragmenty artykułu z miesięcznika "T.".
Żadne z tych dowodów nie dotyczą znaku towarowego Happy, a znaków towarowych Clinique zawierających dodatkowo słowa Happy, Happy To Be, Happy Heart, Happy In Bloom, Happy For Men, Happy For Women.
Analiza dowodów uznanych przez UP za potwierdzające renomę znaków nie potwierdza twierdzeń o renomie znaków wnioskodawcy na terenie Polski.
I tak, dowodem na renomę znaków towarowych uczestnika nie mogą być ze swej istoty żadne materiały promocyjne i reklamowe dotyczące tych wyrobów. Materiały takie nie potwierdzają bowiem posiadania przez określone znaki towarowe renomy, a mają na celu skłonienie klienteli do nabycia określonych towarów, zachęcając jedynie do ich kupowania. Materiały takie nie świadczą zatem o renomie znaków towarowych, których dotyczą, a o promowaniu i reklamowaniu tych wyrobów przez wnioskodawcę na rynku. Dowodami takimi nie mogą być również wydruki prasowe przedstawione, które zawierają albo zapowiedzi sprzedaży określonych wyrobów, albo informacje o ufundowaniu nagrody w postaci wyrobu oznaczonego znakami Clinique.
UP uznał również nietrafnie, iż o renomie znaków uczestnika świadczą sporządzone przez E. szacunkowe wydatki uczestnika w 2001 r. oraz w okresie od 2003 do 2007 r. na sponsoring (6 przypadków) i reklamę (12 przypadków) Wydatki te dotyczyły - jak wynika z treści zestawień - wyrobów oznaczonych znakami towarowymi Clinique Happy, Clinique Happy Heart, Clinique Happy To Be, Clinique For Men i For Women, a zatem wyrobów oznaczonych znakami towarowymi, w których słowo Happy stanowi dopiero drugi człon znaku. Niezależnie od tego skarżąca zauważyła, iż łączna kwota tych wydatków reklamowych według przedstawionych spisów była w podanym okresie w istocie niezbyt wysoka.
UP uznał przy tym, że w przypadku znaków renomowanych nie są konieczne znaczne wydatki reklamowe. Nie sposób zgodzić się z tym twierdzeniem. Utrzymanie renomy towaru na rynku wymaga zawsze znacznych wydatków.
Nie sposób zgodzić się również, że o renomie znaków uczestnika świadczą anonimowe wypowiedzi klientek (po części zresztą krytyczne)wygłaszane na forach internetowych.
UP przeszedł do porządku dziennego nad faktem zbudowania przez skarżącą renomy swych znaków "Happy". Przyjął jedynie, iż kwestia renomy znaku towarowego Happy bella baby nie ma żadnego znaczenia dla sprawy, skoro dotyczy okresu po zarejestrowaniu unieważnionego znaku. Ponadto wcześniejsze znaki "Happy" skarżącej, których istotne elementy, jak to wykazano wyżej, zostały powtórzone w znaku unieważnionym, są od wielu lat rozpoznawalne na rynku polskim, a ich renoma nie jest kwestionowana. Fakty te, jako znane UP z urzędu nie wymagały dowodu w przedmiotowym postępowaniu (art. 77 § 4 K.p.a. w z art. 252 p.w.p.). Nie zostały jednak wzięte pod uwagę przy rozstrzygnięciu niniejszej sprawy przez UP, co stanowi naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i 107 § 3 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p.
Dowodem potwierdzającym renomę znaków "happy" skarżącego były przyznawane przez miesięcznik "D." w latach 2000-2006 nagrody dla pieluszek oznaczonych znakami towarowymi "Happy", badania rynkowe firmy M., wskazujące udział wyrobów oznaczonych tymi znakami w rynku polskim w latach 2001-2005. Z danych tych wynika, że udział rynkowy wyrobów higienicznych oznaczonych znakami HAPPY (pieluszki dla dzieci, bez chusteczek higienicznych oznaczonych znakiem Happy) w Polsce w latach 2000 - 2005 liczony ilością sprzedanych sztuk wzrastał w 2001 od 0.3 % do ponad 16, 80 %, a liczony wartościowo - od 0,3 % do prawie 16,6 %.
Fakty te wskazują dobitnie, że znaki towarowe Happy były i są doskonale rozpoznawalne przez klientelę i cieszyły się renomą. Świadczą one również o tym, że unieważniony znak nie mógł być kojarzony ze znakami uczestnika, a ze znakami skarżącej, posiadającymi ustaloną renomę na rynku polskim. Towary oznaczone znakami towarowymi Happy były (i są nadal) chętnie kupowane przez klientelę dla ich walorów użytkowych i ich wysokiej jakości.
Fakty te, znane UP z urzędu, jednoznacznie potwierdzają, że uprawniona samodzielnie i z sukcesem zbudowała renomę na rynku polskim znaków towarowych Happy, na bazie których powstał unieważniony znak.
W dalszej części skarżąca stwierdziła, że nie sposób uznać za udowodnione przez uczestnika, że używanie spornego znaku skarżącego mogłoby szkodzić renomie lub zdolności odróżniającej jej wcześniejszych znaków albo też nieuczciwie wykorzystywać renomę lub zdolność odróżniającą znaków uczestnika. W szczególności nie udowodniono, że używanie znaku skarżącej prawdopodobnie rozmyłoby zdolność jej wcześniejszych znaków do identyfikowania oznaczanych tymi znakami towarów. Nie wykazano, że skutkiem używania spornych znaków dla szamponów byłaby zmiana rynkowego zachowania konsumentów towarów objętych znakami wcześniejszymi (w tym kosmetyków czy perfum) - że z powodu pojawienia się kosmetyków pod znakiem skarżącej z dużym prawdopodobieństwem nastąpiłby zauważalny spadek sprzedaży towarów pod wcześniejszymi znakami przysługującymi Clinique. Nie ma podstaw do zajęcia stanowiska, że towary uprawnionej wykazują właściwość, która mogłaby deprecjonować znaki wcześniejsze przysługujące Clinique (lub w inny sposób negatywnie wpływać na wizerunek tych znaków). Nie ma zatem jakichkolwiek przesłanek do twierdzenia o prawdopodobnej szkodzie względem renomy tych znaków, wskutek używania spornego znaku skarżącej. Nie ma również podstaw do twierdzenia o prawdopodobieństwie nieuczciwego wykorzystywania przez uprawnioną renomy lub zdolności odróżniającej wcześniejszych znaków przysługujących Clinique. W szczególności, już tylko z powodu wielu chronionych w Polsce i używanych oznaczeń z elementem "happy" (także dla towarów w klasie 3 klasyfikacji nicejskiej) trudno zasadnie utrzymywać, że używanie spornego znaku mogłoby w sposób oczywisty nieuczciwie wykorzystywać renomę znaków wcześniejszych przysługujących Clinique (przy założeniu istnienia tej renomy, w dacie zgłoszenia spornych znaków, dla towarów objętych rejestracją wcześniejszych znaków).
Za nietrafny uznać należy również przyjętą milcząco przez UP koncepcję "transgraniczej renomy", znaków uczestnika. Ta koncepcja - zgodnie z którą można uznać renomę znaku towarowego w Polsce z samego faktu renomy tego znaku za granicą - została jednoznacznie podważona przed NSA (m.in.w wyroku z 8 lipca 2009 r. w sprawie II GSK 1111/08, Tiiffany).
Powyższe argumenty upoważniają skarżącego do podniesienia zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o oddalenie skargi jako bezzasadnej.
W ocenie Urzędu Patentowego zarzuty podniesione w skardze są nieuzasadnione. Zaskarżona decyzja zawiera dokładną analizę podobieństwa znaków, zarówno pod kątem ich elementów wspólnych, jak i odmiennych. Urząd przeanalizował w niej w sposób kompleksowy wszystkie podobieństwa i różnice, a następnie na podstawie tej analizy doszło do konkluzji, iż przeciwstawione znaki oceniane jako całość są w takim stopniu podobne, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Urząd Patentowy uznał również za zasadny zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 tejże ustawy przyjmując na podstawie zebranych materiałów dowodowych, że znaki "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY" są znakami renomowanymi.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji przedstawiono również, że w niniejszej sprawie nie mają znaczenia twierdzenia uprawnionej o renomie jej znaków "HAPPY", ponieważ przedstawione przez niego na tą okoliczność dowody dotyczą okresu po zgłoszeniu spornego znaku oraz odnoszą się do pieluszek i artykułów higienicznych, które nie są przedmiotem niniejszego postępowania.
Bezpodstawny jest zarzut naruszenia w zaskarżonej decyzji art. 134 ust. 1 p.w.p. Przepis ten bowiem nie ma zastosowania w postępowaniu spornym, lecz w postępowaniu zgłoszeniowym. Przedmiotem niniejszego postępowania jest analiza podobieństwa znaku spornego i przeciwstawionych mu znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. Również zarzut naruszenia art. 252 p.w.p. jest nieuzasadniony, ponieważ w zakresie odpowiedniego stosowania przepisów K.p.a. w postępowaniu spornym ma zastosowanie art. 256 ust. 1, a nie art. 252 p.w.p.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz.U Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że nie zasługuje ona na uwzględnienie.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] maja 2009 r., którą unieważniono prawo ochronne udzielone na znak towarowy "Happy Bella baby" o numerze [...] dla następujących towarów w klasie 3: szampony, płynu do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry. Tym samym uwzględniono wniosek wnoszącej sprzeciw – C. LLC z siedzibą w W., Stany Zjednoczone Ameryki, wobec decyzji o udzieleniu powyższego prawa ochronnego na rzecz T. S.A., z siedzibą w T. (uprawnionej, skarżącej).
Zaskarżonej decyzji zarzucono naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i 4, art. 107 § 3 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., a więc przepisów postępowania mających zastosowanie do postępowania przed Urzędem Patentowym, oraz przepisów prawa materialnego, a w szczególności art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p., stanowiących podstawę zaskarżonej decyzji, a także oraz art. 134 ust. 1 p.w.p.
Zarzuty procesowe, tj. przede wszystkim zarzut naruszenia zasady prawdy obiektywnej oraz reguł zbierania i oceny dowodów, skarżąca łączy z wadliwym dokonaniem przez Urząd Patentowy ustaleń co do konfuzyjnego podobieństwa spornych znaków oraz prawidłowej oceny ryzyka wprowadzenia w błąd odbiorców, w szczególności ryzyka skojarzenia znaku skarżącej z wcześniejszymi znakami uczestnika. Zarzut niewłaściwego uzasadnienia faktycznego decyzji (art. 107 § 3 K.p.a.) jest w tej sytuacji oczywistą konsekwencją podniesionych wyżej zarzutów.
W orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego przyjmuje się, że kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego, a nie prawa (wyrok z dnia 3 lutego 2009 r., sygn. akt II GSK 654/08, LEX nr 513856). Stwierdza się w związku z tym, że badanie podobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, które określa jedynie skutki ustaleń dowodowych i ocen w postaci niedopuszczalności rejestracji znaków w razie zaistnienia określonych przesłanek. O podobieństwie znaków towarowych decydują wyłącznie ustalenia faktyczne (wyrok z dnia 24 czerwca 2008 r., sygn. akt II GSK 261/08, LEX nr 512863).
Z tego punktu widzenia zarzuty procesowe skarżącej są sformułowane właściwie, co nie oznacza, w ocenie Sądu, że są zasadne. Zasadność tych zarzutów zostanie oceniona przy rozważaniu poszczególnych kwestii materialno-prawnych, do których skarżąca je odnosi.
Zarzuty naruszenia prawa materialnego dotyczą w szczególności art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. Przepis ten ma następujące brzmienie:
"2. Nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy:
1)...
2) identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym,
3) identyczny lub podobny do renomowanego znaku towarowego zarejestrowanego lub zgłoszonego z wcześniejszym pierwszeństwem do rejestracji (o ile znak taki zostanie zarejestrowany) na rzecz innej osoby dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego. (...)
W literaturze podkreśla się, że unieważnienie prawa ochronnego służy naprawieniu błędu popełnionego przy jego udzieleniu. Jedyną przesłanką unieważnienia stanowi więc niespełnienie ustawowych warunków wymaganych przy udzieleniu prawa. (Prawo własności przemysłowej, red. U. Promińska, Difin, wyd. II, Warszawa 2005, str. 273). Braki te są następstwem specyfiki postępowania zgłoszeniowego, w którym nie bada się w ogóle, czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa. Strona postępowania jest wyłącznie zgłaszający, co pozbawia możliwości wszechstronnej i całościowej oceny zgłoszenia, uwzględniającej również prawa i interesy osób trzecich. Dlatego też ciężar wykazania przez te osoby, że przedmiot zgłoszenia nie zasługuje na ochronę, bo nie spełniał ustawowych warunków jej udzielenia, przesuwa się na okres po zakończeniu postępowania zgłoszeniowego. Służy temu właśnie żądanie unieważnienia udzielonego prawa.(A. Kisielewicz, Prawo własności przemysłowej w zarysie, Przemyśl 2008, wyd. III, str. 92).
Powyższą ocenę potwierdza wyrok NSA z dnia 20 września 2007 r., sygn. akt II GSK 113/07, LEX nr 372775, w którym wprost stwierdzono, że " W art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ujęto ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jako kategorię błędu, nie zaś jako "samodzielną" przeszkodę w rejestracji, oderwaną od ochrony funkcji oznaczenia pochodzenia."
Art. 132 p.w.p. wymienia tzw. względne przeszkody rejestracji znaku towarowego. Z art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. wynika jednoznacznie, że o takich przeszkodach można mówić w przypadkach: kolizji polegającej na: 1) identyczności lub podobieństwie ze znakiem towarowym udzielonym lub zgłoszonym z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby; 2) dla towarów identycznych lub podobnych, a w przypadku renomowanego znaku towarowego – dla jakichkolwiek towarów; 3) jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, a w przypadku renomowanego znaku towarowego - jeżeli mogłoby to przynieść zgłaszającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku wcześniejszego.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą oba znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. Z kolei ustalenie ryzyka błędu co do źródła pochodzenia towarów i/lub usług będzie polegało na określeniu wypadkowej identyczności (podobieństwa) towarów i/lub usług oznaczanych przeciwstawionymi znakami towarowymi oraz identyczności (podobieństwa) samych oznaczeń (wyrok WSA w Warszawie z dnia 16 stycznia 2009 r., sygn. akt 1671/08, LEX nr 510739).
W rozpatrywanej sprawie na ocenę Urzędu Patentowego RP wpływało jeszcze twierdzenie wnoszącej sprzeciw, iż rejestracja spornego znaku narusza jej prawa do znaków towarowych, które mają charakter znaków renomowanych; odnosząc się do tego skarżąca stwierdziła, że również sporny znak należy do przysługującej jej tzw. rodziny znaków towarowych, które mają także charakter renomowany.
Odnosząc się do przedstawionych kwestii kolejno należy zauważyć, że ustalając pierwszeństwo znaków Urząd Patentowy wziął pod uwagę sporny znak słowno-graficzny zgłoszony dnia [...] grudnia 2005 r., tj. "HAPPY BELLA BABY" o numerze [...], na który decyzją z dnia [...] września 2006 r. udzielono prawo ochronne na rzecz uprawnionej, oraz przeciwstawione mu, zgłoszone wcześniej znaki seryjne: "CLINIQUE HAPPY" z pierwszeństwem z dnia [...] stycznia 1997 r., "CLINIQUE HAPPY HEART" z pierwszeństwem z dnia [...] lipca 2002 r., "HAPPY" z pierwszeństwem z dnia [...] października 2004 r., "CLINIQUE HAPPY" z pierwszeństwem z dnia [...] października 1997 r., "CLINIQUE HAPPY HEART" z pierwszeństwem z dnia [...] lipca 2002 r. oraz "CLINIQUE HAPPY TO BE" z pierwszeństwem z dnia [...] grudnia 2003 r.
Skarżąca zarzuciła w skardze, że uwzględniając w skardze rodzinę znaków wnoszącej sprzeciw Urząd jednocześnie pominął również fakt, że sporny znak zawiera istotne elementy wcześniejszych znaków skarżącej i kojarzony jest przez klientelę z tymi wcześniejszymi znakami, mającymi utrwaloną pozycję na rynku. Chodzi o znak słowny "Happy" [...], zgłoszony [...] sierpnia 1999 r. w klasie 16, znak słowno-graficzny "Happy" [...] zgłoszony [...] marca 2001 r. w klasie 3 i 16, znak słowny "Happy" [...], zgłoszony dnia [...] września 2004 r. w klasie 3, 5 i 16 oraz znak słowno słowno-graficzny "Happy" [...] zgłoszony [...] września 2004 r. w klasie 3, 5 i 16. Znaki te są ważnie zarejestrowanymi znakami towarowymi skarżącej, funkcjonującymi na rynku. Skarżąca uznała okoliczność pominięcia tych znaków przez Urząd Patentowy, któremu powinny być one znane z urzędu, za istotną okoliczność w sprawie.
W kwestii pierwszeństwa znaków Sąd nie podzielił oceny skarżącej. Należy bowiem zauważyć, że wnosząca sprzeciw zakwestionowała prawidłowość rejestracji jednego konkretnego znaku (znak sporny). Fakt, że znak sporny należy do szerszej grupy znaków skarżącej i ma takie samo brzmienie i grafikę jak wcześniejsze znaki skarżącej, a więc stanowi – jak to stwierdza skarżąca – wyraźne nawiązanie do jej wcześniejszych znaków, nie ma znaczenia w rozpatrywanej sprawie o stwierdzenie nieważności konkretnego znaku HAPPY BELLA BABY o numerze [...] na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wnosząca sprzeciw odwołuje się do względnych przeszkód rejestracji określonego znaku towarowego – podnosi zarzut możliwości spowodowania konfuzji przez konkretny znak, zarejestrowany – bez szerszych badań – na rzecz uprawnionej ze znakami wnoszącej sprzeciw. Inaczej mówiąc, w trybie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. można odmówić rejestracji (a więc również unieważnić) konkretny zarejestrowany znak towarowy, a nie zarejestrowaną w różnych terminach rodzinę znaków towarowych, obejmującą zresztą (o czym niżej) różne grupy towarowe i towary o odmiennym charakterze.
Inna jest natomiast sytuacja prawna wnoszącej sprzeciw, która na gruncie powołanego wyżej przepisu (art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.) jest uprawniona do przeciwstawienia spornemu znakowi tych wszystkich swoich znaków towarowych, które tworzą rodzinę znaków, jeżeli; 1) znaki te odnoszą się do towarów identycznych lub podobnych i zawierają wspólny element (słowny lub graficzny) mogący prowadzić do konfuzyjnego podobieństwa ze znakiem spornym, 2) zostały zarejestrowane z wcześniejszym pierwszeństwem niż znak sporny. W takiej sytuacji wnosząca sprzeciw jest uprawniona do obrony całej rodziny swoich znaków, domagając się unieważnienia prawa ochronnego udzielonego na znak sporny, udzielony z późniejszym pierwszeństwem.
Taka też sytuacja miała miejsce w rozpatrywanej sprawie, w której wszystkie przeciwstawione znakowi spornemu oznaczenia wnoszącej sprzeciw zostały zarejestrowane z pierwszeństwem wcześniejszym niż znak sporny. Urząd Patentowy trafnie więc – na tle przedstawionych ustaleń – uwzględnił wszystkie znaki towarowe zarejestrowane (z wcześniejszym pierwszeństwem) na rzecz wnoszącej sprzeciw i pominął w uzasadnieniu decyzji inne, wcześniejsze znaki towarowe skarżącej, mające charakter seryjny, zarejestrowane przed znakiem spornym, gdyż przedmiotem decyzji była kwestia ważności wyłączne tego znaku uprawnionej.
Przechodząc do oceny podobieństwo lub identyczności towarów, do oznaczania których służą znak sporny i znaki mu przeciwstawione trzeba przypomnieć, że w wyroku WSA w Warszawie z dnia 3 marca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 2202/08, LEX nr 531541, uznano, że:
"1. Badanie podobieństwa znaków towarowych rozpocząć należy od rozstrzygnięcia kwestii wstępnej, a mianowicie od dokonania oceny czy towary lub usługi, oznaczaniu których służyć ma znak towarowy są identyczne lub podobne. Wykluczenie tej przesłanki, w razie zarzutu naruszenia przy udzieleniu prawa ochronnego art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., czyni dalsze badanie podobieństwa znaku niezasadnym.
2. Znak towarowy, który wypełniają dwa fantazyjne i rozpoznawalne (zapadające w pamięć odbiorców) wyrazy, należy uznać za znak o dużej sile odróżniającej, którego rejestracja zgodnie z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest przeszkodą dla udzielenia prawa ochronnego na później zgłoszony znak dla identycznych, bądź tylko podobnych towarów, jeżeli znak ten wykorzystuje i eksponuje jeden z charakterystycznych elementów znaku wcześniejszego."
Z powołanego wyroku jednoznacznie wynika m.in., że ocena podobieństwa lub identyczności towarów, oznaczaniu których służyć ma znak towarowy, ma - przy badaniu podobieństwa znaków towarowych - charakter kwestii wstępnej. W razie zarzutu naruszenia przy udzieleniu prawa ochronnego art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. dopiero pozytywne rozstrzygnięcie tej kwestii uzasadnia podjęcie dalszych badań, dotyczących m.in. podobieństwa samych oznaczeń (znaków towarowych).
Urząd Patentowy trafnie uznał, w ocenie Sądu, że porównywane znaki przeznaczone są do oznaczania podobnych towarów, ujętych w klasie 3, obejmujących kategorię szeroko rozumianych produktów kosmetycznych. Do oznaczania podobnych towarów zostały przeznaczone znaki wcześniejsze wnoszącej sprzeciw; są to : w znaku "CLINIQUE HAPPY" - kosmetyki, środki toaletowe i wyroby perfumeryjne, w znaku "CLINIQUE HAPPY HEART" - kosmetyki, wyroby perfumeryjne i środki toaletowe, w znaku "HAPPY" - wody kolońskie, perfumy, produkty do kąpieli i ciała, lotiony i kremy do pielęgnacji skóry, w znaku "CLINIQUE HAPPY" - środki toaletowe i preparaty do pielęgnacji ciała, mydła, perfumy, olejki eteryczne, kosmetyki, antyperspiranty, talk, produkty do pielęgnacji włosów włączając lotiony, środki do czyszczenia zębów, w znaku "CLINIQUE HAPPY HEART" - mydła, perfumy, środki toaletowe, olejki eteryczne, kosmetyki, logiony do włosów, środki do czyszczenia zębów, zaś w znaku "CLINIQUE HAPPY TO BE" - kosmetyki, środki do pielęgnacji skóry, środki toaletowe, środki do pielęgnacji włosów, perfumy.
Natomiast sporny znak został przeznaczony do oznaczania następujących towarów i usług ujętych w klasie 3 i 16 : wata do celów kosmetycznych i wyroby z waty, patyczki z waty do celów kosmetycznych, chusteczki nasączone płynami kosmetycznymi, szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry; chusteczki do nosa (papierowe), chusteczki do wycierania (papierowe), podkłady z papieru i ligniny, papier toaletowy, pielucho-majtki z papieru lub celulozy (jednorazowe), pieluszki z papieru lub celulozy (jednorazowe), ręczniki papierowe, serwetki papierowe, torby i torebki do pakowania, taśmy samoprzylepne, rękawy do pakowania.
Należy zaznaczyć, że wnosząca sprzeciw ograniczyła jego zakres do następujących towarów z klasy 3: : szampony, płyny do kąpieli, zestawy kosmetyczne dla dzieci, olejki dla dzieci, preparaty do pielęgnacji skóry. Ograniczenie to uwzględniono w sentencji zaskarżonej decyzji (unieważniono prawo ochronne dla w/w towarów w klasie 3).
Z art. 145 p.w.p. wynika wprost możliwość udzielenia przez Urząd Patentowy prawa ochronnego dla części zgłoszonych towarów, związana z możliwością ograniczenia przez zgłaszającego wykazu towarów. Jest to zasada obowiązująca w postępowaniu zgłoszeniowym, związana z funkcją odróżniającą znaku towarowego. Wynika stąd również, w ocenie Sądu, możliwość ograniczenia przez wnoszącego sprzeciw zakresu jego sprzeciwu do określonych towarów mieszczących się w określonej klasie towarowej. W końcu, jak już wskazano, unieważnienie prawa ochronnego służy naprawieniu błędu popełnionego przy jego udzieleniu i to wnoszący sprzeciw decyduje, w jakim zakresie znak sporny pozostaje w kolizji z jego wcześniej zgłoszonymi i zarejestrowanymi znakami towarowymi.
Trafnie też Urząd Patentowy podniósł, że o ile w wykazie towarów wnoszącej sprzeciw wyraźnie chodzi o produkty kosmetyczne – nawet szeroko rozumiane, o tyle w wykazie towarów uprawnionej przeważają artykuły higieniczne. Ma to związek z objęciem znakiem spornym również towarów z klasy 16.
Antycypując tutaj dalsze uwagi, dotyczące zwłaszcza renomy znaków towarowych skarżącej (w tym znaku spornego), przeciwstawianej renomie znaków seryjnych wnoszącej sprzeciw, trzeba – za Urzędem Patentowym – stwierdzić, że dotyczą one praktyczne wyłącznie artykułów higienicznych produkowanych przez uprawnioną.
Z tym zastrzeżeniem trzeba jednak stwierdzić, że towary objęte spornym znakiem, do których odnosi się sprzeciw, są co najmniej podobne do towarów objętych wcześniejszymi znakami wnoszącej sprzeciw. Ustalenia Urzędu Patentowego co do tożsamości towarów są zatem prawidłowe, oparte na stwierdzonej jednorodzajowości porównywanych towarów, wynikającej przede wszystkim z ich podobnego przeznaczenia i funkcji (artykuły kosmetyczne) oraz możliwości dystrybucji przez te same kanały (m.in. w supermarketach). W dotyczącym tej kwestii wyroku WSA w Warszawie z dnia 5 września 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1061/08, LEX nr 513879, stwierdzono, co następuje:
"1. Zakres ochrony prawa do znaku towarowego sięga tak daleko, jak granica podobieństwa towaru i oznaczeń przy zestawieniu z innym towarem i oznaczeniem. Przy oznaczaniu podobieństwa towarów bierze się pod uwagę rodzaj towaru, jego przeznaczenie oraz warunki zbytu. Wystarczy zatem, że istnieje możliwość pomylenia znaków przez odbiorców, by takie podobieństwo stwierdzić.
2. Pierwszoplanową funkcją znaku towarowego jest funkcja oznaczenia pochodzenia towaru (usługi), czyli funkcja odróżniania. Znak wskazuje, że towar nim opatrzony pochodzi z przedsiębiorstwa osoby używającej tego znaku albo z innych przedsiębiorstw związanych z nim organizacyjnie, gospodarczo lub prawnie w sposób, który ma wpływ na powstanie lub zbyt towarów ze znakiem.
3. Art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej posługuje się pojęciem "towarów identycznych lub podobnych". Podobieństwo towarów nie jest więc tożsame z ich identycznością. Podobieństwo występuje w przypadku towarów tego samego rodzaju, o podobnym przeznaczeniu oraz warunkach zbytu."
Podobnie stanowisko zajęto w wyroku WSA w Warszawie z dnia 19 czerwca 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 278/08. Takie podejście jest związane z uznaniem, że "Norma art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. gwarantuje uprawnionemu z rejestracji, że nie tylko żaden identyczny, ale również podobny w sposób mylący, czyli prowadzący do ryzyka skojarzenia znak, nie uzyska ochrony."(wyrok WSA w Warszawie z dnia 26 marca 2008 r., sygn. akt VI SA/Wa 181/08, LEX nr 470038).
Przechodząc do oceny podobieństwa samych znaków Sąd uznał, że została ona przeprowadzona przez Urząd Patentowy prawidłowo, na wszystkich płaszczyznach postrzegania znaku – wizualnej fonetycznej i znaczeniowej.
W szczególności Urząd poczynił prawidłowe ustalenia dotyczące tzw. elementu dominującego i odróżniającego w porównywanych znakach (spornym uprawnionej i wcześniej zarejestrowanych znakach wnoszącej sprzeciw. Uprawniona, nie poddając w wątpliwość faktu, iż w jej znakach i znakach wnoszącej sprzeciw występuje identyczne słowo "happy" podniosła jednocześnie, że nie w każdym z tych znaków jest ono słowem dominującym i wyróżniającym. Według uprawnionej, rolę dominującą słowo "happy" pełni jedynie w jej znaku, natomiast w znakach towarowych wnoszącej sprzeciw funkcję takiego słowa, przesądzającego o ich zdolności odróżniającej, pełni wyłącznie słowo "clinique", tożsame z pierwszą częścią nazwy firmy wnioskodawcy. Dalej, rozwijając obszernie w skardze wywody na ten temat uprawniona (skarżąca) uznała, że Urząd Patentowy przyjął, że w znakach wnoszącej sprzeciw (uczestnika) istnieją dwa równoważne elementy dominujące: "happy" i ""clinique". Jednocześnie skarżący stwierdził (str. 7 skargi), że "UP nie podzielił stanowiska skarżącego, iż funkcję słowa (elementu) dominującego, które decyduje jednocześnie o zdolności odróżniającej przedmiotowych znaków pełni w znakach uczestnika, za wyjątkiem znaku "happy", słowo clinique".
Sąd poddał zaskarżoną decyzję szczegółowej analizie, w następstwie której stwierdził, że kwestia użycia jako znaku dominującego (lub części tego znaku) słowa "clinique" została przedstawiona w części sprawozdawczej uzasadnienia, referującej poglądy uprawnionej zgłoszone przed rozprawą w Urzędzie Patentowym. Z uzasadnienia decyzji nie sposób natomiast w żaden sposób wywieść, iż Urząd uznał za dominujące w znakach wnoszącej sprzeciw dwa słowa: "happy" i "clinique". Urząd jednoznacznie podzielił bowiem stanowisko wnoszącej sprzeciw, że takim słowem jest jedynie określenie "happy". Jest to zrozumiałe, zwłaszcza wobec zarejestrowania na rzecz wnoszącej sprzeciw znaku "HAPPY" o numerze [...] z pierwszeństwem od dnia [...] października 2004 r. Jednocześnie Urząd trafnie ocenił, że taki sam charakter ma słowo "happy" w znaku spornym skarżącej w którym również ma znaczenie dominujące (a nie – jak chce skarżąca – słowo "bella" czy "baby").
W konsekwencji Sąd uznał za uprawnione stanowisko Urzędu Patentowego wyrażone w zaskarżonej decyzji, iż w rozpatrywanej sprawie znakiem spornym jest słowo "happy", mające w serii znaków wnoszącej sprzeciw charakter dominujący i dzięki temu wspólnemu elementowi słownemu wskazujące odbiorcom na pochodzenie towarów od firmy C. LLC. W odniesieniu do artykułów kosmetycznych jest to znak słowny, złożony (poza znakiem "HAPPY) i fantazyjny a nie opisowy (tak ocenia te znak uprawniona), o mocnej zdolności odróżniającej.
Z prawidłowe należy też uznać stanowisko Urzędu Patentowego dotyczące przedłożonych przez skarżącego dowodów na potwierdzenie słabej zdolności odróżniającej słowa "happy" w stosunku do kosmetyków – przy jednoczesnym twierdzeniu o masowej obecności na rynku wielu produktów oznaczonych tym słowem. Jak trafnie zauważył Urząd, przedłożone przez skarżącą dowody nie potwierdzają tej oceny, gdyż na ich etykietach słowo "happy" jest przedstawione na drugim planie, obok wielu innych elementów słownych i graficznych, a co za tym idzie – nie mogą one wpłynąć na ocenę Urzędu Patentowego w rozpatrywanej sprawie.
Dalej, pamiętając że znak sporny ma charakter słowno-graficzny, w którym – w ocenie skarżącej – grafika znaku odgrywa istotną rolę, należy zgodzić się z Urzędem, że wobec (również graficznego) wyróżnienia słowa "Happy", obejmującego rozmiarowo większość powierzchni znaku, pozostałe elementy znaku, o niewielkich rozmiarach, mają drugoplanowe znaczenie w relacji do słowa "Happy". To nie grafika rozstrzyga o odrębności spornego znaku, uznawanego przez samą skarżącą za znak seryjny, a więc stworzony za pomocą przede wszystkim słowa "happy". Może też dziwić uznanie przez skarżącą tego znaku za oznaczenie słabe, przy równoczesnym oparciu na nim serii znaków towarowych.
O ile za trafną należy uznać przedstawioną w zaskarżonej decyzji identyfikację grup odbiorców towarów – artykułów kosmetycznych wnoszącej sprzeciw (produkty "z górnej półki, przeznaczone dla zamożnej klienteli) oraz uprawnionej (produkty popularne, o niższych cenach, nabywane w sprzedaży samoobsługowej, bliższe raczej artykułom higienicznym), o tyle dyskusyjne jest stwierdzenie Urzędu, że produkty wnoszącej sprzeciw należą do kategorii towarów szybko zbywalnych, kupowanych często na skutek impulsywnych decyzji zakupowych. Ma rację skarżąca stwierdzając, że towarów "z wyższej półki", nawet nabywanych w supermarkecie, a zwłaszcza artykułów kosmetycznych, nie kupuje się raczej impulsywnie. Ta dyskusyjna ocena Urzędu nie ma jednak istotnego znaczenia w sprawie, gdyż służy egzemplifikacji szerszego założenia UP, który za podstawę oceny niebezpieczeństwa wprowadzania w błąd odbiorców przyjął zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i świadomie wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami; jest to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Jest to założenie prawidłowe, którego nie przekreśla niewłaściwa egzemplifikacja.
Urząd Patentowy uznał, że dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń decydujące znaczenie ma kryterium ogólnego wrażenia. Jest to, w ocenie Sądu, stanowisko trafne, zgodne z orzecznictwem europejskim i krajowym, zgodnie z którym ocena podobieństwa znaków towarowych winna opierać się na ogólnym wrażeniu wywieranym przez oznaczenia, z uwzględnieniem elementów o charakterze odróżniającym i dominującym. Tezę tę przyjęto również za właściwą w wyroku WSA w Warszawie z dnia 14 września 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 878/07, LEX nr 372749, w którym stwierdzono m.in., że " Przy porównaniu znaków należy uwzględnić ogólne całościowe wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają u odbiorcy, a zatem dla odbiorcy decydujące znaczenie mają elementy dominujące, jakie występują w porównywanych znakach. Jeżeli zatem elementem dominującym w obu znakach są ich cechy wspólne, to zachodzi między nimi podobieństwo stwarzające ryzyko konfuzji w znaczeniu art. 132 ust. 2 pkt 2 i 3 p.w.p. Jeżeli natomiast dominują różnice, to ryzyko takiej konfuzji jest mało prawdopodobne u przeciętnego, dobrze zorientowanego, rozważnego odbiorcy określonego rodzaju towarów (pkt 2)."
Rekapitulując, Sąd podzielił ocenę Urzędu Patentowego, że sporny znak jest w wysokim stopniu podobny pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym do przeciwstawionych znaków wnoszącej sprzeciw. Elementy różniące te oznaczenia, jakimi są szata graficzna znaku spornego oraz dodatkowe elementy słowne znaków, nie wykluczają możliwości skojarzenia i pomylenia spornego znaku ze znakami zarejestrowanymi wcześniej i wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Ze względu na znaczne podobieństwo znaków istnieje realne niebezpieczeństwo, że odbiorca może błędnie uznać sporny znak za odmianę któregoś z wcześniej zarejestrowanych oznaczeń, pochodzącą od tego samego producenta lub też mylnie przyjmie, że istnieją związki organizacyjno - prawne łączące odrębne przedsiębiorstwa. A zatem istnieje znaczne niebezpieczeństwo, że podobieństwo znaków i towarów może w zwykłych warunkach obrotu gospodarczego wprowadzać odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych.
Należy przy tym zwrócić uwagę, że w orzecznictwie sądów administracyjnych powszechny jest pogląd, wyrażony m.in. w wyroku WSA w Warszawie z dnia 16 października 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 965/07, że: "3. W toku ustalania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd nie jest konieczne wykazanie, że doszło do rzeczywistych pomyłek nabywców towarów. Określenie "ryzyko wprowadzenia w błąd" należy rozumieć jako możliwość wywołania pomyłek co do pochodzenia towarów."
Odnosząc się do drugiego z kolei zarzutu naruszenia prawa materialnego, podniesionego w skardze, a mianowicie naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p., dotyczącego znaków towarowych renomowanych, należy zauważyć, co następuje.
Wnosząca sprzeciw jeszcze przed rozprawą w Urzędzie Patentowym stwierdziła, że seria jej znaków towarowych, obejmująca znaki wymienione następnie w sprzeciwie, ma charakter znaków renomowanych.
Urząd Patentowy, stwierdzając brak legalnej definicji pojęcia renomy, sięgnął do poglądów nauki prawa oraz orzecznictwa , przyjmując za nimi kryteria istotne dla ustalenia renomy znaku towarowego. Kryteriom tym, przytoczonym w powołanym wyżej uzasadnieniu zaskarżonej decyzji, trudno zarzucić istotne braki.
Na ich podstawie UP uznał, że wnosząca sprzeciw wykazała, że uzyskanie przez uprawnioną ochrony na sporny znak może być szkodliwe dla renomy znaków wnoszącej sprzeciw i prowadzić do jej wykorzystania. Podobieństwo spornego znaku do znaków renomowanych pozwala uprawnionej korzystać z popularności i renomy tych znaków poprzez spowodowanie pozytywnego skojarzenia znaku spornego z nimi. Skojarzenie to prowadzić może do uznania przez odbiorców towarów opatrzonych przeciwstawionymi znakami za jakościowo podobne. Przeciętny odbiorca może uznać, że ma do czynienia jeśli nie z identycznym, to co najmniej zbliżonym jakościowo towarem gwarantującym odpowiednią jakość. Wniosek taki będzie wynikał z przekonania, że skoro nazwa produktu nawiązuje do znaków renomowanych, to jest on ich nową odmianą. W ten sposób rejestracja spornego znaku może być szkodliwa dla renomy znaków "HAPPY" oraz "CLINIQUE HAPPY" oraz może prowadzić do wykorzystania renomy cudzego znaku w celu uzyskania nienależnych korzyści majątkowych ze sprzedaży towarów opatrzonych znakiem spornym.
Jednocześnie – i w ocenie Sądu słusznie – Urząd Patentowy odrzucił zarzut naruszenia przepisu art. 131 ust. 2 pkt 1 p.w.p., zakazującego udzielania praw ochronnych na oznaczenia zgłoszone w złej wierze. Jest to niekonsekwencja, gdyż w ocenie Sądu w rozpatrywanej sprawie nie można mówić o wykorzystaniu renomy znaków wnoszącej sprzeciw bez złej wiary po stronie zgłaszającego (uprawnionej)
W ocenie uprawnionej UP dokonał nietrafnego ustalenia, iż znaki towarowe uczestnika, w szczególności znak "Clinique happy" oraz "Happy" są znakami renomowanymi w Polsce i tym samym mogą korzystać z ochrony wynikającej z art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.
Zarzuty skarżącej w tym zakresie dotyczyły strony dowodowej – zakresu i charakteru dowodów, na podstawie których Urząd uznał renomę znaków wnoszącej sprzeciw
Skarżąc uznała, iż z uzasadnienia zaskarżonej decyzji wynika, że głównym dowodem na renomę znaków uczestnika, jest powołana w tym uzasadnieniu decyzja OHIM (z dnia [...] maja 2008 r. o odmowie rejestracji znaku "HAPPY MOMENT" o numerze [...]). Co do innych dowodów powołano się ogólnie na reklamy, artykuły prasowe oraz raporty dotyczące wydatków na reklamę w prasie. Uniemożliwia to, w ocenie skarżącej, merytoryczne ustosunkowanie się do tych ustaleń.
Nadto skarżąca zarzuciła, że UP nie ustosunkował się w zaskarżonej decyzji do zarzutu skarżącego, iż decyzja OHIM nie może korzystać z domniemania prawdziwości wynikającego z art. 76 § 1 K.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p., a w konsekwencji iż winna być oceniania jako jeden z dowodów w sprawie na tle innych zgromadzonych dowodów.
Według skarżącej, analiza uzasadnienia decyzji nie pozwala ustalić, które z dowodów przedłożonych przed OHIM przez uczestnika dotyczą renomy znaku "clinique happy", a które znaku "happy". Szereg dowodów powołanych w decyzji nie zawiera również wskazania okresu, którego dotyczy i daty ich sporządzenia. W uzasadnieniu decyzji mowa jest w rzeczywistości o renomie znaków wnioskodawcy jedynie na części terytorium Unii Europejskiej, tj. na rynku brytyjskim, francuskim i hiszpańskim. Nie ma w niej jednak mowy o rynku polskim. Z uzasadnienia decyzji nie wynika również, by dowody na taką renomę były składane przez uczestnika.
Skarżący zarzuca również, iż pozostałe dowody przyjęte za podstawę do ustalenia renomy znaków uczestnika w Polsce nie potwierdzają tego faktu oraz zakwestionowała przyjmowanie jako dowód renomy znaku towarowego reklam prasowych, których odpisy złożył uczestnik.
Sąd uważa, że zarzut skarżącego dotyczący przedmiotowej decyzji OHIM (brak domniemania prawdziwości) nie zasługuje na uwzględnienie. Akty organów Unii, w tym decyzje OHIM, mają w Rzeczypospolitej Polskiej moc dokumentów urzędowych również w rozumieniu art. 76 K.p.a. Jednocześnie przypomnieć trzeba, że obowiązujący w Polsce system prawny nie ma charakteru precedensowego i jedno rozstrzygnięcie sądu (OHIM) nie kształtuje linii orzecznictwa.
Z powyższym zastrzeżeniem Sąd w tym składzie uważa, że zarzuty skarżącej co do prawidłowości uzasadnienia oceny wnoszącej sprzeciw, że jej znaki towarowe mają charakter renomowany, są zasadne. Inaczej mówiąc, Sąd uważa, że stanowisko Urzędu Patentowego w odniesieniu do zarzutu naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p. nie było do końca przemyślane, a w szczególności poczynione przez Urząd ustalenia zostały oparte na niepełnych, niejednoznacznych i nie do końca wiarygodnych materiałach dowodowych, z których Urząd wyciągnął zbyt daleko idące i nieuprawnione wnioski. W ocenie Sądu dowodami wystarczającymi nie są ani reklamy towarów wnoszącej sprzeciw, mające tak niewielką skalę, w tym również finansową, że nie tłumaczy jej precyzyjne skierowanie do określonej grupy odbiorców, dla których reklamowane produkty są wyznacznikiem ich pozycji społecznej, ani nieliczne sponsorowane artykuły prasowe. Trzeba też podkreślić, że nie ma skuteczniejszej metody osłabienia prestiżu i renomy znaku niż negatywne opinie internetowe, wydane również w odniesieniu do artykułów kosmetycznych wnoszącej sprzeciw.
Sąd uważa za zasadne przypomnienie, że w orzecznictwie sądów administracyjnych uznaje się, że "... renoma nie jest prostą konsekwencją rozpowszechniania znaku. Znak renomowany to znak posiadający reputację, a więc obok jego znajomości musi wyróżniać się dodatkowymi cechami:
- udział w rynku (zarówno pod względem ilości, jak i wartości zbywanych towarów),
- zasięg i długotrwałość reklamy produktu sygnowanego danym oznaczeniem,
- terytorialny i czasowy zasięg używania znaku,
- licencje udzielane na używanie znaku, jakość oznaczonych towarów,
- wartość danego oznaczenia w ocenie niezależnych instytucji finansowych,
- rozmiar nakładów poniesionych w związku z promocją znaku,
- relacja cenowa do towarów substytucyjnych,
- czy (i ewentualnie w jakim zakresie) znak ten jest używany przez osoby trzecie.
Wśród nich ważna jest także jakość towaru opatrzonych znakiem. (wyrok WSA w Warszawie z dnia 7 października 2005 r., sygn. akt VI SA/Wa 662/05, LEX nr 197305). Stwierdza się przy tym, że " "... Renomowany znak towarowy to oznaczenie, które:
a) jest rozpoznawane przez potencjalnych odbiorców i służy w ich przekonaniu do oznaczenia towarów pochodzą z tego samego, konkretnego lub abstrakcyjne określonego źródła (wtórna zdolność wyróżniająca),
b) wywołuje pozytywne skojarzenia wśród potencjalnych klientów, zachęcając ich do nabywania oznaczonym nim towarów (posiada siłę atrakcyjną).
... Ochrona renomowanych znaków towarowych może wystąpić poza granicami podobieństwa towarów. Znak towarowy stanowi wartość materialną sam w sobie i mimo braku podobieństwa towarów można żądać jego ochrony. Przecież zarówno dobra sława, renoma, prestiż, zaufanie do znaku towarowego jest wartością samą w sobie. Dobra sława - renoma może być też sama w sobie przedmiotem obrotu, przede wszystkim wpływa jednak na zwiększenie wartości towarów sygnowanych tym znakiem." (wyrok WSA w Warszawie z dnia 13 marca 2006 r., sygn. akt VI SA/Wa 1626/05, LEX nr 197277).
W piśmiennictwie (m.in. U. Promińska, red. Prawo własności przemysłowej, wyd.II, Difin, Warszawa 2005, str. 232 in.) uznaje się, że ochrona znaków renomowanych jest zwiększona i m.in. przełamuje zasadę specjalizacji i pozwala chronić taki znak przed używaniem dla jakichkolwiek towarów, jeżeli mogłoby to przynieść używającemu nienależną korzyść lub być szkodliwe dla odróżniającego charakteru bądź renomy znaku.
Pomijając akurat ten ostatni aspekt, istotny ale nie mający akurat w rozpatrywanej sprawie znaczenia prawnego, należy zauważyć, że uznanie określonego znaku towarowego za znak renomowany wymaga daleko szerszego i opartego na niekwestionowanych dowodach postępowania dowodowego niż przeprowadzone przez Urząd Patentowy postępowanie w rozpatrywanej sprawie. Z tego też powodu Sąd uważa, że rację miała skarżąca, zarzucając Urzędowi Patentowemu oparcie postępowania dowodowego w przedmiotowej sprawie na materiałach, które w istocie nie spełniały wymagań jakim powinny odpowiadać dowody w rozumieniu art. 75 K.p.a.
W każdym zaś razie materiały, którymi dysponował w rozpatrywanej sprawie Urząd Patentowy nie uzasadniały bezwzględnego – poprzez uznanie ich renomy - wyłączenia znaków wnoszącej sprzeciw z domeny publicznej. Zasadą jest bowiem, że "Rejestracja określonego oznaczenia nie powoduje wyłączenia go z domeny publicznej, lecz tylko ogranicza swobodę wykorzystania. Monopol uprawnionego z prawa na znak towarowy dotyczy bowiem jedynie określonych grup towarów." (P. Stec, Pojęcie i zakres domeny publicznej w prawie polskim, PS 2008/4/45).
Biorąc pod uwagę powyższe Sąd w tym składzie uznał, że o ile w rozpatrywanej sprawie zasadny był zarzut zarejestrowania spornego znaku z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., o tyle brak było podstaw do uznania znaków towarowych wnoszącej sprzeciw za znaki renomowane, a tym samym zastosowania w sprawie art. 132 ust. 2 pkt 3 p.w.p.
Za zasadne Sąd uznał natomiast odrzucenie zarzutu naruszenia przez Urząd Patentowy przepisu art. 134 p.w.p., odnoszącego się jednoznacznie do postępowania zgłoszeniowego i poprzez odniesienie do art. 122 p.w.p. jednocześnie związanego z przewidzianymi w tym przepisie warunkami i instytucją znaku wspólnego.
Ponadto oceniając zaskarżoną decyzję Sąd nie stwierdził żadnych innych uchybień, których istnienie powinien uwzględnić z urzędu.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.u. Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło