II OSK 375/12
WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2013-06-11
Skład orzekający: Jerzy Stelmasiak, Elżbieta Kremer, Zdzisław Kostka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy decyzja odmowna Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w przedmiocie przyznania świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji została prawidłowo wydana, biorąc pod uwagę ustalenia dotyczące faktu deportacji i warunków pracy przymusowej skarżącego?Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną organu, potwierdzając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo uchylił decyzję organu pierwszej instancji z powodu niewystarczającego wyjaśnienia stanu faktycznego, w szczególności braku ustalenia, czy skarżący był deportowany w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym. Sąd wskazał, że organ nie wyjaśnił istotnych okoliczności dotyczących kontaktów skarżącego z rodziną i środowiskiem oraz warunków pracy przymusowej, co było konieczne do prawidłowego rozstrzygnięcia sprawy.Stan faktyczny
Skarżący A.A. wniósł o przyznanie świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji i pracy przymusowej w okresie okupacji niemieckiej. Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych odmówił przyznania świadczenia, uzasadniając to faktem, że praca była wykonywana blisko miejsca zamieszkania skarżącego. Skarżący twierdził, że był deportowany i pracował w warunkach izolacji od rodziny i środowiska. WSA w Łodzi uchylił decyzję organu, wskazując na niewystarczające ustalenia dotyczące faktu deportacji i warunków pracy przymusowej.Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 23 listopada 2011 roku.Pełny tekst orzeczenia
Dnia 11 czerwca 2013 roku Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: sędzia NSA Jerzy Stelmasiak (spr.) sędzia NSA Elżbieta Kremer sędzia del. NSA Zdzisław Kostka Protokolant starszy asystent sędziego Tomasz Godlewski po rozpoznaniu w dniu 11 czerwca 2013 roku na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej sprawy ze skargi kasacyjnej Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z dnia 23 listopada 2011 roku, sygn. akt II SA/Łd 681/11 w sprawie ze skargi A.A. na decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] kwietnia 2011 roku, nr [...] w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji oddala skargę kasacyjną.
Wyrokiem z dnia 23 listopada 2011 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, po rozpoznaniu skargi A.A. (dalej jako "skarżący") uchylił zaskarżoną decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] kwietnia 2011 r. w przedmiocie odmowy przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji.
W uzasadnieniu Sąd I instancji wskazał, że kwestia przyznania skarżącemu świadczenia pieniężnego z tytułu deportacji była już przedmiotem orzekania przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi, który wyrokiem z dnia 5 listopada 2010 r., II SA/Ł 1006/10 uchylił decyzję Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych z dnia [...] lipca 2010 r. utrzymującą decyzję własną z dnia [...] czerwca 2010 r. W uzasadnieniu tego wyroku Sąd wskazał, że organ podczas ustalania stanu faktycznego sprawy uchybił przepisom art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. nie wyjaśniając w trakcie postępowania faktu deportacji w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 31 maja 1996 roku o świadczeniu pieniężnym przysługującym osobom deportowanym do pracy przymusowej oraz osadzonym w obozach pracy przez III Rzeszę i Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich (Dz. U. z 1996 r., Nr 87, poz. 395 ze zm. – dalej jako "ustawa o świadczeniu pieniężnym"). Nie ustalił w szczególności, czy w sprawie miała miejsce deportacja w rozumieniu art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym, nadanym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2009 r., sygn. akt K 49/07 (Dz.U. Nr 220, poz. 1734). Zdaniem Sądu, organ nie dostrzegł szczególnych okoliczności, których próbował dowieść skarżący, tj. tego, że pomimo wykonywania pracy przymusowej w niewielkim oddaleniu od domu rodzinnego był on pozbawiony możliwości kontaktowania się bliskimi. Podkreślono, że już sam sposób ujęcia skarżącego oraz jego wiek (zatrzymanie w trakcie zajęć szkolnych w wieku 14 lat bez możliwości powiadomienia rodziny) wskazywał, iż skarżący – jako dziecko - był poddany dodatkowemu stresowi związanemu z rozłąką z najbliższymi i koniecznością samodzielnej organizacji życia codziennego w gospodarstwie rybnym pod zarządem okupanta.
Po ponownym rozpoznaniu sprawy Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych decyzją z dnia [...] kwietnia 2011 r. utrzymał w mocy własną decyzję z dnia [...] czerwca 2010 r. W uzasadnieniu organ przypomniał, że skarżącemu odmówiono przyznania uprawnień do świadczenia pieniężnego, ze względu na fakt, iż wykonywał on pracę przymusową w pobliżu dotychczasowego miejsca zamieszkania.
Ponadto organ wyjaśnił, że podczas przesłuchania w dniu 28 marca 2011 r., wnioskodawca zeznał, że wykonywał pracę przymusową w majątku Tatar (obecnie część Rawy Mazowieckiej) od marca 1942 r. do marca 1945 r. Do pracy został skierowany poprzez Arbeitsamt. Wyjaśnił, że zabrano go wraz z innymi uczniami wprost ze szkoły, a następnie skierowano do majątku rybnego, gdzie wykonywał prace związane z rybołówstwem. Mieszkał i pracował wraz z pozostałymi 28 pracownikami majątku. W ocenie organu, z zeznań strony wynika, że początkowo jego matka nie wiedziała, gdzie znajdował się skarżący, jednakże później sąsiad pracujący w Arbeitsamcie poinformował ją o miejscu pobytu syna. Razem z wnioskodawcą w tym samym majątku pracowali jego koledzy ze szkoły Z.N. i R.N.. Za pracę nie otrzymywał żądnego wynagrodzenia, tylko jedzenie, nie otrzymywał przepustek i przesyłek od matki.
W dalszej części uzasadnienia Kierownik Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych wyjaśnił, że wystąpił do Fundacji Polsko - Niemieckie Pojednanie oraz do właściwego wydziału Prezydenta Miasta Łodzi o dokumenty pomocne przy rozpoznaniu niniejszej sprawy. Z ankiety dowodowej, kierowanej zaraz po wojnie do Biura Dowodów Osobistych w celu wydania pierwszego polskiego dokumentu tożsamości wynika, że wnioskodawca podczas okupacji niemieckiej nie zmienił miejsca zamieszkania i zamieszkiwał wraz z rodziną w Rawie Mazowieckiej przy Placu Niepodległości. Majątek Tatar znajdował się w odległości około 800 metrów od miejsca zamieszkania strony w czasie okupacji niemieckiej. Z dokumentów uzyskanych z Fundacji Polsko - Niemieckie Pojednanie natomiast wynika, że majątek Tatar znajdował się na przedmieściach Rawy Mazowieckiej.
Ponadto strona w swoim życiorysie z dnia 20 października 1999 r. wskazała, że wykonywanie pracy przymusowej mogą potwierdzić jego koledzy, którzy pracowali i przebywali na tym terenie. W aktach sprawy znajduje się m.in. oświadczenie świadka W.N., który pracował wraz z wnioskodawcą i którego zainteresowany znał ze szkoły, jak również oświadczenie T.G. z dnia [...] sierpnia 1981 r., w którym świadek wskazał, że posiada wiedzę o powyższych okolicznościach, bowiem znał wnioskodawcę i utrzymywał z nim kontakt. R.N. oświadczył natomiast, że o okoliczności wykonywania przez zainteresowanego pracy przymusowej wie, gdyż spotykał się z nim zamieszkując przy młynie "Dolina" w pobliżu majątku, w którym pracował wnioskodawca.
Dalej organ wyjaśnił, że podczas przesłuchania zainteresowany zeznał, iż jedyny kontakt jaki utrzymywał z T.G. to były rozmowy podczas połowu ryb "przez rzekę". Organ doszedł do przekonania, że skarżący nie wykonywał pracy przymusowej w warunkach deportacji, w oderwaniu od dotychczasowego otoczenia i rodziny. Organ podkreślił, że skarżący pracował w majątku znajdującym się na obrzeżach Rawy Mazowieckiej — miejscu zamieszkania strony, gdzie pracowali również jego rówieśnicy ze szkoły i inni mieszkańcy Rawy Mazowieckiej. Wnioskodawca podczas wykonywania pracy miał kontakt z innymi osobami narodowości polskiej, w tym ze znajomymi ze szkoły. Organ podkreślił także, że ze znajdujących się w aktach sprawy dokumentów wynika, że praca ta nie wiązała się z deportacją oraz szczególnie uciążliwymi represjami, o których mowa w orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego. Z oświadczeń świadków wynika, że zainteresowany utrzymywał z nimi kontakty podczas świadczenia pracy. Organ nie dał wiary wyjaśnieniom skarżącego, że wykonując pracę w odległości 800 metrów od miejsca dotychczasowego zamieszkania nie utrzymywał kontaktu z najbliższą rodziną.
Skarżący wniósł skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi.
Uchylając decyzję Sąd I instancji wskazał, że ustalenia organu i ocena materiału dowodowego, poczynione w wykonaniu zaleceń wyroku tego Sądu z dnia 5 listopada 2010 r, budzą poważne wątpliwości. Sąd I instancji nie podzielił wniosków organu. Wyjaśnił, że poza sporem jest, iż skarżący w marcu 1942 r., jako uczeń drugiej klasy gimnazjum został, wraz z pozostałymi uczniami tej klasy, zabrany przez okupanta prosto ze szkoły do urzędu pracy. Każdy z zatrzymanych uczniów otrzymał osobne skierowanie do pracy. Świadczona przez niego praca miała charakter przymusowy. Przedmiotem sporu pozostaje natomiast kwestia deportacji. Sąd I instancji uznał za wadliwe ustalenia w zakresie zamieszkiwania skarżącego wraz z rodziną przez cały okres okupacji, pozostawania w "Tatarze" wśród kolegów ze szkoły czy w końcu utrzymywania relacji z rodziną w okresie wykonywania pracy przymusowej.
Sąd I instancji podkreślił ponadto, że niewielka odległość miejsca świadczenia pracy od wcześniejszego miejsca zamieszkania skarżącego, nie przesądza o braku deportacji w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym. Kryterium odległości deportowania nie ma decydującego znaczenia, a ponadto należało mieć na względzie realia okupacyjne - utrudnioną czy wręcz niemożliwą zdolność do przemieszczania się pracowników przymusowych - oraz fakt, że wysiedlenie dotyczyło kilkunastoletniego dziecka. Sąd I instancji wskazał przy tym, że ustalenia organu w tym zakresie, nie zostały poparte żadnym dowodem a pozostają sprzeczne z oświadczeniami skarżącego, który wyjaśnił, że przebywał około 8 km od dotychczasowego miejsca zamieszkania.
Sąd I instancji wskazał, że we wniosku o przyznanie świadczenia skarżący wskazał, iż okres deportacji trwał od marca 1942 r. do maja 1945 r. Organ powinien był zatem między innymi ustalić, czy w tym czasie skarżący przebywał w majątku Tatar bez możliwości jego opuszczania, czy miał możliwość powrotu do domu, czy mógł kontaktować się z resztą rodziny, znajomymi i w jakich warunkach.
Zdaniem Sądu I instancji, całkowicie dowolne jest stwierdzenie organu, że odległość majątku Tatar od miejsca dotychczasowego zamieszkania sugeruje, iż skarżący przez cały czas miał kontakt z rodziną. Nie dowodzą tego również dane zawarte w ankiecie dowodowej, skierowanej do Biura Dowodów Osobistych, bowiem służyły one celom ewidencyjnym i meldunkowym, w żaden sposób nie odnosząc się do faktycznego miejsca pobytu osoby, szczególnie w realiach okupacyjnych.
W ocenie Sądu I instancji, stwierdzenie organu, że skarżący miał kontakt z innymi Polakami, pracującymi w tym samym majątku, w tym także kolegami ze szkoły, nie może samo w sobie świadczyć o braku wyrwania z dotychczasowego środowiska.
Sąd I instancji podkreślił, że z wytycznych Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego zawartych w wyroku z dnia 5 listopada 2010 r. wynika, że organ powinien uwzględnić w rozważaniach takie elementy, jak wyrwanie z dotychczasowego środowiska, zmuszanie dziecka do pracy, zagrożenia z tym związane, warunki egzystencji w nowym środowisku. W ocenie Sądu I instancji, ustalenie (kwestionowane zresztą przez skarżącego), że skarżący pozostawał w kontakcie z niektórymi z kolegami ze szkoły, nie uzasadnia tezy o braku deportacji. Z zebranych dowodów wynika bowiem, że skarżący w okresie wykonywania pracy przymusowej nie dostawał żadnych przepustek, nie "miał Świąt", pracował po 12-16 godzin latem i po 12 godzin zimą.
Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wniósł organ administracji.
W pierwszej kolejności zarzucił naruszenie prawa materialnego poprzez błędną wykładnię art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym, polegającą na przyjęciu, że represje doznane przez stronę postępowania stanowią represję w myślę wskazanego przepisu.
Ponadto organ zarzucił naruszenie przepisów postępowania.
Po pierwsze, art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jedn. Dz.U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. - zwanej dalej "p.p.s.a.") w związku art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. poprzez błędne przyjęcie, że normy postępowania administracyjnego zostały przez ten organ naruszone, co skutkowało uwzględnieniem skargi, pomimo, że w ocenie organu, zebrano i rozpatrzono cały dostępny materiał dowodowy konieczny do załatwienia sprawy.
Po drugie, art. 153 p.p.s.a. poprzez błędne przyjęcie, że organ nie w pełni wypełnił wytyczne zawarte w wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Krakowie sygn. akt II SA/Łd 1006/10.
Organ wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji, a także o zasądzenie od skarżącego na rzecz organu kosztów postępowania za obie instancje, w tym kosztów zastępstwa prawnego w postępowaniu kasacyjnym.
Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje:
W świetle art. 174 p.p.s.a. – skargę kasacyjną można oprzeć na następujących podstawach:
1) naruszeniu prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie,
2) naruszeniu przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Podkreślić przy tym trzeba, że Naczelny Sąd Administracyjny jest związany podstawami skargi kasacyjnej, ponieważ w świetle art. 183 § 1 p.p.s.a. rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Jeżeli zatem nie wystąpiły przesłanki nieważności postępowania wymienione w art. 183 § 2 p.p.s.a. (a w rozpoznawanej sprawie przesłanek tych brak), to Sąd związany jest granicami skargi kasacyjnej. Oznacza to, że Sąd nie jest uprawniony do samodzielnego dokonywania konkretyzacji zarzutów skargi kasacyjnej, a upoważniony jest do oceny zaskarżonego orzeczenia wyłącznie w granicach przedstawionych we wniesionej skardze kasacyjnej.
Po pierwsze, na uwzględnienie nie zasługują zarzuty naruszenia prawa procesowego, a więc zarzuty dotyczące art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a. Naczelny Sąd Administracyjny aprobuje stanowisko zaprezentowane w zaskarżonym wyroku przez Sąd I instancji, zgodnie z którym ocena materiału dowodowego sprawy dokonana przez Kierownika Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w niniejszej sprawie budzi poważne wątpliwości i nie mogła stanowić podstawy negatywnego rozstrzygnięcia wobec skarżącego.
Nie ulega wątpliwości, że materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie pozwalał na jednoznaczną odpowiedź na pytanie, czy skarżący był w okresie okupacji deportowany do pracy przymusowej, przy czym kluczową kwestią było właśnie ustalenie faktu deportacji, przy uwzględnieniu wykładni tego pojęcia ustalonej przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z dnia 16 grudnia 2010 r., K 49/07. Organ nie wyjaśnił okoliczności zamieszkiwania przez skarżącego wraz z rodziną przez cały okres okupacji, opierając się przede wszystkim na danych pochodzących z ankiety dowodowej, skierowanej do Biura Dowodów Osobistych. Jak trafnie podkreślił Sąd I instancji, dane te służyły celom ewidencyjnym i meldunkowym i nie mogą świadczyć o faktycznym miejscu pobytu skarżącego, szczególnie mając na uwadze okres okupacji.
Trudno również uznać za wyjaśnioną kwestię "wyrwania" skarżącego z dotychczasowego środowiska, a więc, czy skarżący przebywał podczas świadczenia pracy wśród kolegów ze szkoły, czy mógł utrzymywać kontakty z rodziną, czy mógł opuszczać majątek "Tatar" oraz ewentualnie na jakich warunkach i jak często.
Argumentacja organu w znacznej części opiera się na niewielkiej odległości majątku "Tatar" od dotychczasowego miejsca zamieszkania skarżącego. Oczywiście nawet niewielka odległość miejsca świadczenia pracy od wcześniejszego miejsca zamieszkania skarżącego, nie przesądza o braku deportacji w rozumieniu ustawy o świadczeniu pieniężnym. Na uwadze trzeba mieć bowiem warunki okupacji, w których niejednokrotnie nawet niewielkie oddalenie oznaczać mogło całkowite zerwanie kontaktów. Niewątpliwie więc odległość ta wymaga chociaż przybliżonego ustalenia w kontekście możliwości utrzymywania przez skarżącego kontaktów z rodziną czy znajomymi. Okoliczność ta ma ponadto znaczenie z uwagi na sprzeczności między stwierdzeniami organu, a oświadczeniem strony, przy czym to na organie ciążył obowiązek poczynienia ustaleń, które tę sprzeczność wyeliminują.
Powyższe oznacza, że Sąd I instancji prawidłowo zastosował przepis art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. uchylając zaskarżoną decyzje i trafnie wywodząc, że organ naruszył art. 7, art. 77 § 1 i art. 80 k.p.a., a także art. 76 § 1 i art. 107 § 1 i 3 k.p.a. (których naruszenie również stanowiło podstawę uchylenia przez Sąd I instancji zaskarżonej decyzji, lecz nie zostały powołane w podstawach kasacyjnych).
Po drugie, na uwzględnienie nie zasługiwał również zarzut naruszenia art. 153 p.p.s.a, zgodnie z którym ocena prawna i wskazania co do dalszego postępowania wyrażone w orzeczeniu sądu wiążą w sprawie ten sąd oraz organ, którego działanie, bezczynność́ lub przewlekłe prowadzenie postępowania było przedmiotem zaskarżenia. Nie ulega wątpliwości, że ze wskazań Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi zawartych w wyroku z dnia 5 listopada 2010 r. wynikało, że organ powinien uwzględnić w rozważaniach takie elementy, jak wyrwanie z dotychczasowego środowiska, zmuszanie dziecka do pracy, zagrożenia z tym związane, warunki egzystencji w nowym środowisku. O nieuwzględnieniu powyższych zaleceń świadczy przede wszystkim naruszenie wskazanych wyżej przepisów dotyczących postępowania dowodowego. Oczywistym jest bowiem, że Sąd I instancji w wyroku z dnia 5 listopada 2010 r. nałożył na organ obowiązek takiego przeprowadzenia postępowania dowodowego, które w sposób niebudzący wątpliwości pozwoli rozstrzygnąć, czy skarżący w okresie okupacji pracował przymusowo w warunkach deportacji.
Po trzecie, na uwzględnienie nie zasługuje zarzut błędnej wykładni art. 2 pkt 2 ustawy o świadczeniu pieniężnym. Sąd I instancji nie dokonywał wykładni powyższego przepisu, akceptując jego rozumienie ustalone dorobkiem orzeczniczym sądów administracyjnych, a przede wszystkim wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z dnia 16 grudnia 2010 r., K 49/07. Interpretacja ta nie budzi wątpliwości. Jednocześnie w żaden sposób nie można wywodzić z uzasadnienia zaskarżonego wyroku, że Sąd I instancji przesądził jednoznacznie o charakterze pracy przymusowej świadczonej przez skarżącego w okresie okupacji. Stwierdzenie takie byłoby co najmniej przedwczesne, mając na uwadze, że jak trafnie zarzucił organowi Sąd I instancji, postępowanie dowodowe przeprowadzone przez organ administracji nie pozwalało na rozstrzygnięcie sprawy.
Z tych względów Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.
-----------------------
6
2
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło