VI SA/Wa 106/13

WyrokWSA w Warszawie2013-05-06

Skład orzekający: Zdzisław Romanowski, Dorota Wdowiak, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem jest prowadzenie wykładów autorskich na kursie językowym, powinna być traktowana jako umowa o dzieło, czy jako umowa o świadczenie usług (zlecenia) w kontekście podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że nazwa umowy nie przesądza o jej charakterze prawnym. Analiza treści umowy, która dotyczyła prowadzenia wykładów w określonym harmonogramie, wykazała, że nie prowadziła ona do osiągnięcia konkretnego, sprawdzalnego rezultatu, lecz stanowiła zobowiązanie do starannego działania. W związku z tym, umowa ta została prawidłowo zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Spółka P. Sp. z o.o. zaskarżyła decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję stwierdzającą podleganie przez M. K. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia u skarżącej na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, dotyczącej prowadzenia wykładów autorskich. Skarżąca twierdziła, że umowa ta była umową o dzieło, a nie umową zlecenia, kwestionując tym samym obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego. Organy administracji oraz sąd uznały, że mimo nazwy, umowa miała charakter umowy o świadczenie usług (zlecenia) ze względu na jej treść i charakter wykonywanych czynności.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Zdzisław Romanowski (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Dorota Wdowiak Sędzia WSA Urszula Wilk Protokolant ref. staż. Katarzyna Skurzyńska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 6 maja 2013 r. sprawy ze skargi P. Sp. z o.o. z siedzibą w Z. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] listopada 2012 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) decyzją nr [...] z [...] listopada 2012 r., po rozpatrzeniu odwołania wniesionego przez P. Sp. z o.o. z siedzibą w Z. (dalej skarżąca), utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego NFZ (dalej Dyrektor [...] OW NFZ) z [...] maja 2012 r., którą stwierdzono, że M. K. (poprzednio P.), dalej uczestniczka postępowania, podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego w okresie od [...] lipca 2005 r. do [...] lipca 2005 r. z tytułu zatrudnienia u skarżącej na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej ze skarżącą. Decyzja Prezesa NFZ została wydana na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych - tekst jednolity: Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027, ze zm. (dalej śoz) oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. W uzasadnieniu decyzji Prezes NFZ podał, że pismem z [...] lutego 2012 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Z. (dalej ZUS) zwrócił się do [...] OW NFZ z wnioskiem o objęcie ubezpieczeniem zdrowotnym uczestniczki postępowania w okresie od [...] lipca 2005 r. do [...] lipca 2005 r. z tytułu zatrudnienia na podstawie zawartej umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej ze skarżącą. ZUS poinformował, że u płatnika składek, tj. skarżącej, została przeprowadzona kontrola, w wyniku której ustalono, iż m.in. uczestniczka postępowania zawierała z płatnikiem umowy cywilnoprawne, nazwane umowami o dzieło. Przedmiotem umowy zawartej pomiędzy skarżącą i uczestniczką było "prowadzenie wykładów autorskich (konwersacji) na kursach językowych". Zdaniem ZUS, przedmiotowe umowy cywilnoprawne, nazwane przez płatnika umowami o dzieło, są umowami starannego działania określonymi w art. 734 - 750 k.c. Ponadto ZUS poinformował, iż uczestniczka postępowania w okresie wykonywania ww. umowy była zatrudniona na podstawie umowy o pracę i z tego tytułu podlegała ubezpieczeniom społecznym. Dyrektor [...] OW NFZ decyzją z [...] maja 2012 r. stwierdził, że uczestniczka postępowania podlegała w okresie od [...] lipca 2005 r. do [...] lipca 2005 r. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umowy o charakterze umowy o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartej ze skarżącą. Chodzi o umowę z [...] lipca 2005 r., w której uczestniczka zobowiązała się do przeprowadzenia 10 wykładów (konwersacji) na kursie języka angielskiego wg harmonogramu zajęć w ramach Projektu (...) [...] (por. akta administracyjne). Od tej decyzji skarżąca spółka wniosła odwołanie, wskazując, iż obie strony były zainteresowane zawarciem umowy o dzieło i takie też oświadczenia woli wzajemnie sobie złożyły, co znalazło odzwierciedlenie w pisemnej umowie stron - w jej nazwie oraz zawarciu w niej przedmiotowo istotnych dla umowy o dzieło elementów. Prezes NFZ nie znalazł podstaw do uwzględnienia odwołania. Powołując się na przepisy art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) śoz, art. 85 ust. 4 śoz, art. 627 k.c. oraz art. 734-750 k.c., wskazał, że umowa zlecenia to umowa o świadczenie usług (umowa starannego działania), a umowa o dzieło - umowa na wykonanie (umowa skutku). Podkreślił, że umowę o dzieło od umowy zlecenia odróżnia przede wszystkim to, że umowa o dzieło powinna być zawsze zwieńczona konkretnym i sprawdzalnym rezultatem (dziełem materialnym lub niematerialnym), natomiast w umowie o świadczenie usług, przyjmujący zlecenie zobowiązuje się dokonać umówionych czynności. Podzielił stanowisko organu pierwszej instancji, iż w przypadku każdej zawartej umowy decydująca jest jej treść, czyli zadania, jakie zatrudniana osoba ma do wykonania, istota obowiązków umownych, które na siebie zawierający umowę przyjmuje. Zatem nie nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot decydują o charakterze współpracy. W tym zakresie organ odwoławczy przywołał wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 kwietnia 2011 r. sygn. akt. II UK 315/10, w świetle którego okoliczność wykonywania umowy o współpracy, mającej za przedmiot powtarzalne i takie same usługi świadczone systematycznie, za stałym wynagrodzeniem, nie pozwala jednocześnie uznać, że są wykonywane odrębne umowy o dzieło, jak również wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 25 października 2011 r., sygn. akt VI SA/Wa 1345/11, w którym stwierdzono, że opracowywanie i wygłaszanie wykładów z języka to ciąg określonych czynności, które nie prowadziły do osiągnięcia konkretnego "dzieła", a zatem nie mogły być wykonywane na podstawie umowy nazwanej przez płatnika "umową o dzieło", a na podstawie umowy świadczenia usług. W ocenie Prezesa NFZ organ pierwszej instancji prawidłowo przyjął, iż czynności wykonywane w ramach przedmiotowych umów nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny rezultat, były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W omawianej sytuacji w istocie mamy do czynienia z wykonywaniem czynności faktycznych w postaci prowadzenia wykładów autorskich, na kursie języka angielskiego. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest uzyskanie wyniku (rezultatu) określonego w umowie, przy czym osiągnięcie tego rezultatu musi zależeć wyłącznie od zobowiązanego. W przedmiotowej sprawie takim rezultatem musiałoby być nauczenie kogoś języka obcego. Nauczanie jest procesem, który trwa, a zatem umowa o dzieło nie powinna mieć zastosowania. Proces samego uczenia języka obcego nie spowoduje jeszcze jego nauczenia, a tak musiałoby być w umowie o dzieło. Na powyższą decyzję skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji i zasądzenie od organu na jej rzecz zwrotu kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego. Zaskarżonej decyzji zarzuciła: 1) naruszenie przepisów prawa materialnego w szczególności: a) art. 734-750 k.c. przez ich błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na przyjęciu, iż umowy cywilnoprawne zawarte przez skarżącego są w rezultacie umowami zlecenia, podczas gdy skarżąca podnosi, iż wszystkie zawierane przez stronę umowy są umowami o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c., b) art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (test jednolity: Dz. U. z 2009 r. Nr 205, poz. 1585 ze zm.) poprzez jego błędną wykładnię i niewłaściwe zastosowanie polegające na błędnym przyjęciu, że osoby świadczące usługi na rzecz skarżącej podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu w ramach ww. przepisu, podczas gdy nie wystąpiły przesłanki do jego zastosowania, bowiem świadczenie usług następowało w ramach umowy o dzieło; 2) naruszenie przepisów prawa procesowego poprzez: a) sprzeczność istotnych ustaleń z zebranym materiałem dowodowym w wyniku ustalenia, że świadczenie usług na rzecz skarżącej odbywało się w ramach umów zlecenia, podczas gdy zarówno treść samych umów, jak również charakter świadczonych usług wskazują wprost na istnienie umów o dzieło; b) naruszenie prawa procesowego, tj. art. 80 k.p.a., poprzez przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów i ustalenie, że umowa wiążąca zainteresowaną ze skarżącą była umową o świadczenie usług, do której odpowiednie zastosowanie znajdują przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy na podstawie całokształtu okoliczności w sprawie należało wyciągnąć wniosek, iż umowa zawarta z zainteresowaną M. K. (poprzednio P.), była umową o dzieło, a tym samym osoba zainteresowana nie podlegała ubezpieczeniu zdrowotnemu. W obszernym uzasadnieniu skargi skarżąca podniosła m.in., że zaskarżona decyzja została podjęta wyłącznie na podstawie arbitralnej oceny przedstawionych organowi umów oraz stronniczego wniosku ZUS o objęcie osoby zainteresowanej ubezpieczeniem zdrowotnym. Pominięto istotne dla meritum sprawy okoliczności stanu faktycznego, o których mowa w skardze, a których ustalenie mogłoby mieć miejsce wyłącznie po przeprowadzeniu zaniechanego postępowania dowodowego. W zakresie zarzutów merytorycznych, cytując orzecznictwo sądowe i poglądy doktryny, skarżąca podkreśliła, że przepis art. 3531 k.c. wyraża zasadę swobody umów, ograniczonej bezwzględnie obowiązującymi przepisami ustawy, właściwościami (naturą) stosunku prawnego i zasadami współżycia społecznego. Istotną okolicznością w przedmiotowym stanie faktycznym jest to, iż do skutecznego nawiązania stosunku pracy niezbędne jest zgodne porozumienie stron o takiej treści. Tymczasem w przedmiotowym stanie faktycznym nawiązanie stosunku zlecenia nie tylko nie było objęte takim zamiarem, ale wręcz strony wyraźnie ustaliły, iż świadczenia wzajemne będą następować na postawie umowy o dzieło, do czego były uprawnione zgodnie z naczelną dla polskiego prawa zasadą swobody kontraktowania. Zdaniem skarżącej, przedmiotem umowy o dzieło może być zatem osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując argumentację wyrażoną w uzasadnieniu skarżonej decyzji. Uczestniczka postępowania nie zajęła stanowiska w sprawie. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Stosownie do dyspozycji art. 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 ze zm.) sądy administracyjne sprawują kontrolę działalności administracji publicznej jedynie pod względem zgodności z prawem, a więc prawidłowości zastosowania przepisów obowiązującego prawa oraz trafności ich wykładni. Uwzględnienie skargi następuje tylko w przypadku stwierdzenia przez Sąd naruszenia przepisów prawa materialnego lub istotnych wad w prowadzonym postępowaniu (art. 145 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi - Dz. U. z 2012 r. poz. 270 ze zm., dalej p.p.s.a.). W ocenie Sądu zaskarżona decyzja odpowiada prawu. W przedmiotowej sprawie istotą sporu jest ocena, czy umowa dotycząca przeprowadzenia 10 wykładów autorskich (konwersacji) na kursie języka angielskiego wg harmonogramu zajęć [...] to umowa o dzieło, jak została nazwana przez strony, czy też - mając na uwadze jej rzeczywistą treść - stanowi ona de facto umowę o świadczenie usług. Na wstępie należy wskazać, że podstawą wniosku ZUS, który zwrócił się do Dyrektora NFZ o wydanie decyzji w sprawie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania przez pracownika umowy o dzieło, jest art. 109 ust. 1 i 3 śoz. Przepis art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) śoz stanowi, że obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego (k.c.) dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Z kolei zgodnie z art. 85 ust. 4 śoz za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Jednocześnie do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, na podstawie art. 750 k.c. stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Zdaniem skarżącej - organ nie może kwestionować zasadności zawarcia przez nią umowy, opartej na obowiązujących przepisach prawa, skoro cechy takiej umowy znajdują wyraz w pracy, jaka w oparciu o tę umowę była realizowana. Organ nie ma podstaw, aby dokonywać ustaleń co do rodzaju umowy jaka łączy strony, wbrew woli tych stron. Tego typu ingerencja byłaby możliwa, gdyby charakter wykonywanej pracy stał w sprzeczności z cechami umowy, jaką oznaczyły strony, co w przedmiotowej sprawie nie miało miejsca. Także uczestniczka postępowania wyraziła akceptację na zawarcie właśnie takiej umowy. Ustosunkowując się do zarzutów skargi, należy przyznać rację organom administracji, że sam fakt nazwania umowy między jej stronami "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Konkluzja ta dotyczy właśnie umowy objętej analizą w niniejszej sprawie, znajdującej się w aktach administracyjnych, tj. umowy zawartej pomiędzy skarżącą a pracownikiem (uczestniczką), której przedmiotem było prowadzenie wykładów autorskich na kursie języka angielskiego wg harmonogramu zajęć. Umowa ta została zawarta [...] lipca 2005 r., a jej zakończenie miało nastąpić [...] lipca 2005 r. ("zamawiający odbierze dzieło na podstawie dziennika lekcyjnego" - por. pkt 4 umowy). W ocenie Sądu, organy prawidłowo określiły charakter omawianej umowy jako umowy zlecenia. Istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie określonego, zindywidualizowanego rezultatu w postaci materialnej lub niematerialnej. Umowa zlecenia jest z kolei umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Zaakcentować należy, że zasadniczo w treści umowy o dzieło istnieje konieczność opisania rezultatu, ponieważ to rezultat kreuje stosunki zobowiązaniowe między stronami tej umowy. W niniejszej umowie rezultatem, według skarżącej spółki, jest zrealizowanie (zakończenie) programu, tj. cyklu wykładów w ramach kursu języka angielskiego, a nie wiedza nabyta przez słuchaczy weryfikowana poprzez zaliczenia i wyniki egzaminów. W doktrynie przyjmuje się konieczność opisania rezultatu w treści umów o dzieło kreujących stosunki zobowiązaniowe. Jeżeli zapisy umowy stanowią w tym przedmiocie wątpliwości, należy przyjąć, iż strony nie dążyły do objęcia rezultatu obowiązkiem wykonawcy. Innymi słowy, na realizację rezultatu wykonawca nie mógł mieć wystarczającego wpływu i tak, jak w analizowanej umowie, rezultat nie został objęty treścią świadczenia. Jeżeli z natury stosunku zobowiązaniowego wynika, że rezultat nie może zostać objęty treścią świadczenia, jakim jest umowa o dzieło, jest ona sprzeczna z naturą tego stosunku zobowiązaniowego. W konsekwencji nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza o jej charakterze. Ma zatem rację organ twierdząc, iż przeprowadzenie autorskich wykładów kursu to ciąg określonych czynności, działań, które nie prowadzą do osiągnięcia konkretnego "dzieła". Elementem przedmiotowo istotnym ww. umowy faktycznie było działanie w celu osiągnięcia skutku, a nie zrealizowanie rezultatu. Przedmiotem umowy był ciąg określonych czynności starannego działania zmierzającego do przeprowadzenia wykładów z uczestnikami kursu języka angielskiego. Tak więc sporna w niniejszej sprawie umowa, nazwana "umową o dzieło", w ocenie Sądu jest umową o świadczenie usług, która polega na zobowiązaniu do dokonania czynności faktycznych. Wprawdzie Kodeks cywilny nie reguluje takiej umowy, jak umowa o świadczenie usług, ale przewiduje szereg umów, które de facto polegają na świadczeniu usług. Najpopularniejsza umowa tego rodzaju to umowa zlecenia. Zakłada ona wykonanie pewnych prac przez jedną stronę umowy na rzecz drugiej. Umowa o świadczenie usług jest zatem umową prawa cywilnego. Odnośnie zarzutu skargi dotyczącego zmiany suwerennej woli stron, Sąd zauważa, mając na uwadze treść art. 3531 k.c., że zasada swobody umów doznaje ograniczeń zarówno w zakresie treści, jak i celu umowy. Przepis art. 3531 k.c. wprowadza trzy granice tej wolności. Są to: 1) ustawa, 2) zasady współżycia społecznego i 3) właściwość (natura) stosunku prawnego (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 6 listopada 2003 r., I CKN 1144/2000, publ. M. Praw. 2004, nr 5, s. 233 oraz Z. Radwański, A. Olejniczak Zobowiązania - część ogólna, 9. wydanie Wydawnictwo C.H. Beck Warszawa 2010, s. 130 i n.). W celu uzasadnienia sensu ograniczeń zasady swobody umów w piśmiennictwie wskazuje się, że są one podyktowane przede wszystkim koniecznością zakreślenia właściwych ram przysługującej stronom autonomii woli. System prawny nie może bowiem udzielać stronom nieograniczonej kompetencji w zakresie tworzenia stosunków zobowiązaniowych o doniosłości prawnej, a w konsekwencji pozostawić tę kwestię poza kontrolą prawa. Jednocześnie wskazane w treści art. 3531 k.c. ograniczenia zapewniają występującym w obrocie podmiotom najpełniejszą realizację zasady swobody umów (K. Bączyk, Glosa do wyroku SN z dnia 16 lutego 2001 r., IV CKN 244/2000, publ. OSP 2002, z. 3, poz. 39). Ponadto w piśmiennictwie podniesiono, że z art. 3531 k.c. wynika nie tylko akceptowanie od strony pozytywnej samej zasady swobody umów, ale również przepis ten zakreśla ograniczenia tej zasady (W. Czachórski, A. Brzozowski, M. Safjan, E. Skowrońska-Bocian, Zobowiązania. Zarys wykładu, wydanie dziesiąte, Wydawnictwo Prawnicze LexisNexis Warszawa 2007, s. 166 i n.). Mając na uwadze powyższe, stwierdzić należy, iż organ dokonał prawidłowej interpretacji charakteru przedmiotowej umowy oraz prawidłowo zastosował art. 66 ust. 1 śoz uznając, że pracownik (uczestniczka) podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego, jako osoba spełniająca warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, ponieważ wykonywał pracę na podstawie innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Art. 82 ust. 1 śoz stanowi, że w przypadku gdy ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż jednego tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego, o którym mowa w art. 66 ust. 1 śoz, składka na ubezpieczenie zdrowotne opłacana jest z każdego z tych tytułów odrębnie. Przy czym, jak wskazano na wstępie, za osobę wykonującą pracę na podstawie m.in. umowy o świadczenie usług składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Wobec tego, że zamawiający - skarżąca spółka obowiązku tego nie dopełniła, zasadnym był wniosek ZUS, skierowany do uprawnionego organu o ustalenie podlegania pracownika obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu w okresie objętym zaskarżoną decyzją. Nadto, w ocenie Sądu, w sprawie nie było konieczne przeprowadzanie dowodu z przesłuchania stron umowy. Dowód ten - przewidziany art. 86 k.p.a., ma bowiem charakter posiłkowy, co oznacza, że może być przeprowadzony dopiero w sytuacji, gdy wyczerpane zostały wszystkie inne środki dowodowe, lub też środków takich nie było, a pozostały wciąż niewyjaśnione fakty istotne dla rozstrzygnięcia sprawy. W rozpoznawanej sprawie sytuacja taka nie miała miejsca. Mając na uwadze powyższe rozważania, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie orzekł, jak w sentencji wyroku na podstawie art. 151 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło