VI SA/Wa 1872/12
WyrokWSA w Warszawie2013-05-07
Skład orzekający: Zbigniew Rudnicki, Henryka Lewandowska – Kuraszkiewicz, Pamela Kuraś – Dębecka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy znaki towarowe SANIVIT i SANOSVIT są na tyle podobne, że istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, biorąc pod uwagę, że oba znaki są przeznaczone do oznaczania produktów farmaceutycznych?Ratio decidendi
Sąd uchylił decyzję Urzędu Patentowego, uznając, że organ nie dokonał rzetelnej oceny podobieństwa znaków towarowych SANIVIT i SANOSVIT. Pomimo stwierdzenia podobieństwa towarów, Urząd nie zastosował ostrzejszych kryteriów analizy podobieństwa znaków, a jego ocena podobieństwa fonetycznego i wizualnego była niepełna. Sąd podkreślił, że kluczowe jest porównanie cech wspólnych znaków i ocena ogólnego wrażenia, jakie wywołują, a nie tylko skupianie się na różnicach.Stan faktyczny
Skarga dotyczyła decyzji Urzędu Patentowego RP, która oddaliła sprzeciw w sprawie unieważnienia ochrony międzynarodowego znaku towarowego SANIVIT. Skarżący, posiadacz znaku SANOSVIT, twierdził, że znaki są podobne fonetycznie i wizualnie, a towary, które oznaczają (produkty farmaceutyczne), są identyczne lub tego samego rodzaju, co stwarza ryzyko wprowadzenia w błąd. Urząd Patentowy uznał towary za podobne, ale znaki za na tyle różne, że nie ma ryzyka wprowadzenia w błąd. Sąd administracyjny uznał zarzuty skargi dotyczące naruszenia przepisów postępowania i prawa materialnego za zasadne.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP i stwierdził, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu. Zasądził od Urzędu Patentowego RP na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Henryka Lewandowska – Kuraszkiewicz Sędzia WSA Pamela Kuraś – Dębecka Protokolant ref. staż. Paulina Dymińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 7 maja 2013 r. sprawy ze skargi N. Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] marca 2012 r. nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na międzynarodowy znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; zasądza od Urzędu Patentowego RP na rzecz N. Niemcy 1600 (jeden tysiąc sześćset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Decyzją z dnia [...] marca 2012 r., Nr [...] Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej, działając w trybie postępowania spornego, na podstawie art. 246 ust. 1, art. 247 w zw. z art. 15211 ust. 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.; dalej: p.w.p.) oddalił sprzeciw w sprawie o unieważnienie uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego słownego SANIVIT o numerze [...].
Powyższe rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
Dnia [...] sierpnia 2010 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw N. GmbH z siedzibą w K., N. (dalej skarżący) wobec uznania na terytorium RP ochrony międzynarodowego słownego znaku towarowego SANIVIT o numerze [...] na rzecz A., z siedzibą w K., Litwa (dalej uczestnik postępowania).
Sporny znak towarowy został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: preparaty farmaceutyczne, substancje odżywcze do celów leczniczych, leki do celów leczniczych z klasy 5 Klasyfikacji nicejskiej.
Wnoszący sprzeciw podniósł, że jest uprawnionym z prawa ochronnego na znak towarowy słowny SANOSVIT o numerze [...], przeznaczonego do oznaczania takich towarów jak: produkty farmaceutyczne, produkty dietetyczne do celów medycznych zawartych w klasie 5 Klasyfikacji nicejskiej.
Zdaniem wnoszącego sprzeciw porównywane znaki są przeznaczone do oznaczania towarów identycznych lub też tego samego rodzaju. Wnoszący sprzeciw stwierdził, że towary oznaczone porównywanymi znakami towarowymi są przeznaczone dla tego samego kręgu odbiorców, sprzedawane w tym samym systemie sprzedaży. Ponadto podniósł, że sporny znak SANIVIT o numerze [...] i przeciwstawiony SANOSVIT o numerze [...] są podobne pod względem fonetycznym, bowiem "składają się z tej samej liczby sylab, usytuowanych w tej samej kolejności"; dwie sylaby początkowa i końcowa, czyli elementy zauważane i zapamiętywane przez odbiorców są identyczne, a sylaba środkowa różni się jedną dodatkową literą. Podniósł także, że znaki są podobne wizualnie, ponieważ "składają się praktycznie z tej samej ilości liter, usytuowanych w tej samej kolejności". Ponadto stwierdził, że obydwa znaki są znakami słownymi i nie posiadają żadnych dodatkowych elementów pozwalających na odróżnienie ich w obrocie handlowym. Na podstawie powyższego wnoszący sprzeciw uznał, że istnieje bardzo poważne niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów oznaczonych porównywanymi znakami. Wobec powyższego zdaniem wnoszącego sprzeciw udzielenie ochrony na sporny znak towarowy naruszałoby art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W odpowiedzi z dnia [...] maja 2011 r. uprawniony reprezentowany przez pełnomocnika, stwierdził, że porównywane oznaczenia są różne, zwłaszcza ze względu na odmienną środkową sylabę. Jego zdaniem, znaki SANIVIT i SANOSVIT różnią się wizualnie i fonetycznie, a zbieżność kilku liter w tych znakach nie stanowi podstawy twierdzenia, że społeczeństwo może mylić producentów tych towarów. Ponadto stwierdził, że wykazy towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki są odmienne.
Podczas rozprawy przeprowadzonej w dniu [...] stycznia 2012 r. wnoszący sprzeciw złożył pismo procesowe, w którym podtrzymał swoje dotychczasowe argumenty.
Na rozprawie przeprowadzonej w dniu [...] marca 2012 r. wnoszący sprzeciw podtrzymał swoje dotychczasowe twierdzenia i argumenty.
W uzasadnieniu wspomnianej na wstępie decyzji Urząd Patentowy wskazało, iż zgodnie z art. 246 p.w.p. sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która nie musi wykazywać interesu prawnego we wszczęciu tego postępowania. Nadto, w myśl art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w. p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, jeżeli jest on identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielone zostało prawo ochronne z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje, w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Organ zaznaczył, iż dla wypełnienia dyspozycji ww. artykułu konieczne jest spełnienie łącznie następujących przesłanek:
- identyczność lub podobieństwo towarów do oznaczania, których znaki te są przeznaczone;
- identyczność lub podobieństwo znaków towarowych;
- ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów lub usług oznaczonych tymi znakami.
Organ wskazał, iż nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, które mogłoby stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Zdaniem Urzędu Patentowego, porównywane znaki są na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów.
Dokonując oceny podobieństwa na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w pierwszej kolejności Urząd Patentowy poddało ocenie podobieństwo samych towarów, stwierdzając, że przeciwstawiony przez wnoszącego sprzeciw znak towarowy słowny SANOSVIT został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: produkty farmaceutyczne, produkty dietetyczne do celów medycznych zawartych w klasie 5 Klasyfikacji nicejskiej. Sporny znak towarowy SANIVIT został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: preparaty farmaceutyczne; substancje odżywcze do celów leczniczych; leki do celów leczniczych z klasy 5 Klasyfikacji nicejskiej. Organ wskazał, iż wobec powyższego towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki są podobne, ponieważ dotyczą szeroko rozumianych produktów farmaceutycznych.
Organ zaznaczył, iż mając na uwadze całościową ocenę znaku towarowego należy zwrócić uwagę na proporcje w sile odróżniającej poszczególnych elementów, a także ich oryginalność i sposób ich postrzegania, miejsce w znaku i kontekst w jakim poszczególne elementy zostały użyte. Zdaniem Urzędu Patentowego, dokonanie oceny porównawczej powinno się odbywać na różnych płaszczyznach postrzegania mając na uwadze jednocześnie ogólne wrażenie jakie znaki wywierają na odbiorcy.
Organ wskazał, iż porównywane znaki są znakami słownymi, składają się z tej samej ilości sylab, zaczynają się tymi samymi literami "SAN" i kończą tymi samymi literami "VIT". Nie oznacza to jednak, zdaniem organu, że porównywane znaki towarowe jako całość są dla przeciętnego odbiorcy podobne. W ocenie Urzędu, pomimo ww. cech wspólnych wymowa obydwu znaków towarowych jest zasadniczo odmienna. Tożsame litery, z których składają się porównywane znaki towarowe, tj. początkowe trzy litery "SAN" oraz końcowe litery "VIT" rozdzielone są różnymi głoskami; a mianowicie "I" w spornym znaku oraz "OS" w przeciwstawionym mu znaku, które nadają ww. znakom całkowicie inny wydźwięk. Wyraźne różnice pomiędzy tymi znakami w wymowie dostrzegane są w ich układzie sylabicznym: SA-NI-VIT, SA-NOS-VIT. Odmienność środkowej sylaby porównywanych znaków jest wyraźna i wpływa w sposób determinujący na sposób wymowy tych znaków towarowych. W znaku spornym miękko i wyraźnie wymawiana jest sylaba "NI", natomiast w znaku przeciwstawionym wyraźnie i głęboko wymawiana jest środkowa sylaba "NOS". W porównywanych znakach łatwo dostrzegalne są zarówno podobne elementy (litery "S", "A", "N", "V", "I" oraz "T"), jak i te które decydują o ich odmienności (litery "I", "O", "S"). Mając na uwadze powyższe Urząd Patentowy stwierdził, że zbieżność pierwszych trzech i ostatnich trzech liter w tych znakach nie uzasadnia twierdzenia o ich podobieństwie jako całości, zarówno w warstwie fonetycznej jak i wizualnej, tym bardziej, że znaki te są proste i łatwe do zapamiętania; a tym samym nie ma niebezpieczeństwa, że występujące pomiędzy nimi różnice mogłyby pozostać niezauważone przez przeciętnego odbiorcę. Porównywane znaki towarowe są określeniami fantazyjnymi, jednakże wspólna ostatnia sylaba "VIT" może co najwyżej sugerować odbiorcy, że ma do czynienia z produktami witaminowymi, lecz jako całość, znaki te stanowią określenia fantazyjne.
Urząd Patentowy nie podzielił opinii wnoszącego sprzeciw, że "znaki są bezsprzecznie podobne fonetycznie, gdyż w obu przypadkach znaki składają się z tej samej ilości sylab, usytuowanych w tej samej kolejności". Z powyższego stwierdzenia można wywnioskować, iż wszystkie wyrazy składające się z trzech sylab są do siebie podobne. Jako przykład słów trzysylabowych, które nie są do siebie podobne, organ wskazał wyraz "herbata" oraz wyraz "parasol". Ponadto Urząd nie podzielił argumentu wnoszącego sprzeciw, iż sylaba środkowa różni się tylko jedną dodatkową literą. W niniejszej sprawie można jedynie stwierdzić, że litera "N" stanowi pierwszą literę drugiej sylaby obu znaków, natomiast pozostałe litery drugich sylab są różne, tj.: "i" i "os".
W związku z faktem, że porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne, gdyż wywierają odmienne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, Urząd Patentowy stwierdził, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem przeciwstawionym, tym bardziej, że w rozpatrywanej sprawie mamy do czynienia z dobrze poinformowanymi i uważnymi odbiorcami. Co prawda towary i usługi opatrzone porównywanymi znakami można nabyć w tych samych miejscach - a mianowicie w drogeriach czy aptekach, jednakże zdaniem Urzędu Patentowego nie ma ryzyka wprowadzenia potencjalnego odbiorcy w błąd co do pochodzenia tych towarów. W rozpatrywanej sprawie odbiorcami towarów oznaczonych znakami spornym oraz przeciwstawionym są bowiem pacjenci, lekarze, farmaceuci i pielęgniarki. Odbiorcy ci, w szczególności pacjenci, pozostają w tym przypadku niezwykle uważni i ostrożni, a przed zastosowaniem leku sprawdzają załączoną do niego ulotkę lub konsultują zasadność zażycia preparatu z lekarzem, weterynarzem lub farmaceutą. Sposób nabycia przedmiotowych towarów określił WSA w Warszawie wskazując, że "odbiorca taki będzie także bardziej skłonny przy podobnym zakupie do szukania i wzięcia pod uwagę porady specjalisty" (wyrok z dnia 25 czerwca 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 380/09). Konsument nabywający farmaceutyki, wiedząc o ich wpływie na zdrowie i o niebezpieczeństwach płynących z ewentualnej pomyłki, będzie szczególnie uważny i ostrożny. Urząd Patentowy RP, zgodnie ze stanowiskiem doktryny, miał na uwadze, że nawet zwykły ostateczny odbiorca, a więc nie tylko profesjonalista, podczas zakupu produktów farmaceutycznych jest wyjątkowo uważny w wyborze właściwego produktu, ponieważ kupowany produkt nie jest towarem zwykłym, lecz takim, który będzie miał skutki dla jego zdrowia. Odbiorca taki będzie także skłonny do szukania i wzięcia pod uwagę porady specjalisty. Zdaniem organu, rozsądny konsument farmaceutyków przy ich zakupie zwróci więc szczególną uwagę na nazwę, a także na znak towarowy.
Skargę na powyższą decyzję wniósł skarżący wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji jako niezgodnej z prawem, zasądzenie kosztów postępowania według norm przepisanych.
Zaskarżonej decyzji zarzucono naruszenie przepisów postępowania, a w szczególności przepisów art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 Kodeksu postępowania administracyjnego z dnia 14 czerwca 1960 roku (Dz. U. z 2000, Nr 98, poz. 1071 ze zm.), które miało wpływ na wynik sprawy, a w konsekwencji w sposób istotny wpłynęło na nieprawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego, tj. przepisów art.15213 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz naruszenie przez organ przepisów postępowania w postaci art. 236 ust. 1 i 3 p.w.p, 237 p.w.p. oraz 252 p.w.p. w zw. z art. 64 § 2 K.p.a.
W uzasadnieniu skargi podniesiono, iż rozpatrzenie sprawy nastąpiło bez uwzględnienia słusznego interesu i wyczerpującego rozpoznania wszystkich okoliczności sprawy.
Odnosząc się do podobieństwa towarów i uznania przez organ, że porównywane znaki towarowe służą do oznaczania towarów tego samego rodzaju, skarżący stwierdził, że z przytoczonego przez Urząd Patentowy RP wyroku WSA z dnia 14 września 2007 r.(sygn. akt VI SA/Wa 1098/07) organ zastosował jedynie oczywiste stwierdzenie, że samo podobieństwo towarów nie ma wpływu na podobieństwo znaków, nie uwzględniając zasadniczej treści tego wyroku, że tak duży stopień podobieństwa towarów "powinien skutkować ostrzejszymi kryteriami analizy podobieństwa porównywanych oznaczeń stanowiących znaki towarowe".
Odnosząc się do podobieństwa znaków towarowych skarżący podał, iż nie kwestionuje ustalenia organu, iż porównywane znaki nie są podobne w płaszczyźnie znaczeniowej, ponieważ obydwa są fantazyjne, natomiast kwestionuje dokonaną przez organ ocenę podobieństwa fonetycznego znaków towarowych. Skarżący podniósł, iż organ zastosował metodę wybiórczego stosowania wyjętych z kontekstu cytatów, a tym samym nie zwrócił uwagi, że w przedmiotowej sprawie występuje identyczność dwóch kluczowych dla postrzegania znaku sylab, czyli pierwszej “SAN" i ostatniej “VIT" a w dodatku sylaba środkowa zaczyna się na tą samą literę "N". Skarżący podał, iż jedynym wnioskiem wyprowadzonym przez organ z analizy fonetycznego podobieństwa znaków jest różnica zakończenia drugiej, środkowej sylaby czyli litery “I"/"OS" i ta różnica, zdaniem Urzędu, ma przesądzać o braku podobieństwa fonetycznego rozpatrywanych oznaczeń. Zdaniem skarżącego, nadmierną wagę organ przywiązał do faktu zmiękczenia spółgłoski "n" przez następną literę “i" w znaku spornym i “twardego" brzmienia zestawienia spółgłoski “n" i “o" w znaku przeciwstawionym. Skarżący podał, że podobne stanowisko organu dotyczące oceny podobieństwa słownych znaków towarowych FEMISTEN i FEMOSTON zostało podważone przez NSA w wyroku o sygn. akt II GSK 296/06 z dniał 3 marca 2007 r., którego kopię oraz kopię wydruku z bazy urzędowej UPRP o unieważnieniu znaku FEMISTEN załączono do skargi. Zdaniem skarżącego, sposób rozumowania organu, nie jest zgodny ani z praktyką stosowania znaków towarowych w obrocie handlowym ani też z dotychczasowym orzecznictwem dotyczącym tych zagadnień.
W ocenie skarżącego, przy ocenie podobieństwa fonetycznego w warunkach obrotu handlowego należy wziąć pod uwagę, co faktycznie słyszy odbiorca, gdy wypowiadane są obydwa słowa, co z nich zapamiętuje i poprzez jakie dźwięki jest w stanie je zidentyfikować. Bowiem w przypadku oznaczeń słownych najłatwiej zapamiętywane są pierwsze i ostatnie elementy słów a bardziej lub mniej miękkie wymówienie środkowej sylaby nawet nie będzie przez odbiorcę zauważone w zwykłych warunkach obrotu handlowego, nie mówiąc już o możliwości zapamiętania tych niuansów w taki sposób aby nie mając obu znaków przed oczyma mógł odbiorca potem odróżnić, który to z tak podobnych znaków służy do oznaczania towarów danej firmy. Z doktryny i orzecznictwa, zdaniem strony, wynika zasada porównywania w pierwszym rzędzie elementów podobnych rozpatrywanych oznaczeń. Strona zacytowała fragment uzasadnienia wyroku NSA o sygn. II GSK 172/06 z dnia 17 października 2006 r., zgodnie z którym "Podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące - ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją kupujący może być wprowadzony w błąd".
Zdaniem skarżącego trudno uznać, że różnica liter I/OS w środkowej sylabie trzysylabowego oznaczenia, w którym dwie, pierwsza i ostatnia sylaba są identyczne a środkowa rozpoczyna się na tą samą literę, stanowi element dominujący, który mógłby przesądzić o braku podobieństwa fonetycznego rozpatrywanych oznaczeń.
Odnosząc się do oceny podobieństwa znaków w płaszczyźnie wizualnej, skarżący wskazał, że w oznaczeniu słownym wszystkie zastosowane litery są łatwo dostrzegalne jednak organ nie wyjaśnił dlaczego miałoby to przesądzać o braku podobieństwa znaków i dlaczego został pominięty w analizie fakt, że w oznaczeniach ośmio- i siedmio- literowych występuje różnica odpowiednio tylko dwóch i jednej litery a pozostałe litery są identyczne i występują w tej samej kolejności występują w początkowej ("S" - "A" - "N") i końcowej ("V" - "I" - "T") części oznaczeń, przy czym litery identyczne, a jak to dowiedzione zostało w doktrynie i orzecznictwie, początki i końcówki słów decydują o odbiorze słów jako całości.
Zdaniem strony skarżącej, organ błędnie przyjął, iż nie istnieje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem wcześniejszym, gdyż odbiorca nawet jak zapamięta obydwa oznaczenia to przy takiej zbieżności początkowych i końcowych elementów na pewno skojarzy ze sobą te obydwa oznaczenia i nie mając obydwu oznaczeń przed oczyma może być łatwo wprowadzony w błąd co do źródła pochodzenia towarów. To, że końcówka "VIT" może kojarzyć się preparatami witaminowymi nie umniejsza faktu, że jest ona identyczna w obu znakach i całościowo znaki te będą odbierane jako zdecydowanie podobne.
Skarżący stwierdził, iż nietrafne są argumenty organu o konieczności zachowania przez odbiorcę szczególnej ostrożności i szukaniu przez odbiorców porad specjalistów przy wyborze dostawcy leku, gdyż przedmiotowymi znakami oznaczane są sprzedawane bez recepty preparaty wzmacniające i odżywcze.
Nadto skarżący zaznaczył, że wytyczne nazewnictwa produktów leczniczych przemysłu farmaceutycznego zalecają przy nazwach produktów leczniczych składających się z większej ilości liter stosowanie nazw różniących się co najmniej trzema literami. Wobec czego odpowiadająca znakowi SANIVIT nazwa produktu leczniczego nie ma szans na wpis do urzędowego wykazu produktów leczniczych dopuszczonych do użytku na terytorium Polski - istnienie w tym wykazie nazwy produktu leczniczego SANOSVIT.
Odnosząc się do kwestii prawidłowości umocowania pełnomocnika uprawnionego składającego odpowiedź na sprzeciw, skarżący podniósł, że odpowiedź na sprzeciw i stwierdzenie, że sprzeciw ten jest bezzasadny została złożona przez litewskiego rzecznika patentowego występującego w charakterze pełnomocnika uprawnionego przed polskim Urzędem Patentowym bez załączenia pełnomocnictwa tej osoby z wykazaniem prawa do reprezentacji osób podpisujących to pełnomocnictwo i uprawnień do reprezentacji podmiotu zagranicznego przed polskim Urzędem Patentowym. Strona wskazała, iż wobec powyższego, jak również braku odpowiedzi przez pełnomocnika uprawnionego, jak i samego uprawnionego, na kolejne pisma organu, dalsze zaniechanie w tej kwestii organu, w sprawie nasuwają się wątpliwości czy zagraniczny rzecznik patentowy może reprezentować strony postępowania na etapie związanym z utrzymaniem prawa, przed rozpoczęciem postępowania spornego oraz czy organ prawidłowo dopuścił do udziału w postępowaniu osobę nie legitymującą się odpowiednim pełnomocnictwem.
Zdaniem skarżącego, litewski rzecznik patentowy nie mógł reprezentować uprawnionego w niniejszym postępowaniu na etapie składania odpowiedzi na sprzeciw. Zgodnie z treścią art. 236 ust. 1 p.w.p. pełnomocnikiem strony w postępowaniu przed Urzędem Patentowym w sprawach związanych z dokonywaniem i rozpatrywaniem zgłoszeń oraz utrzymywaniem ochrony (...) może być tylko, z wyjątkiem ust. 2, rzecznik patentowy. W zakresie natomiast podmiotów niemających miejsca zamieszkania lub siedziby na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej ustawa nie wskazuje żadnych wyjątków i w sprawach określonych w art. 236 ust. 1 osoby te mogą działać tylko za pośrednictwem rzecznika patentowego (236 ust. 3 p.w.p.). Skarżący podał, iż wynika to również z poglądów wyrażanych w doktrynie.
Nadto strona wskazała, że Urząd nie dokonał weryfikacji czy osoba, która podpisała pismo z [...] maja 2011 r. była prawidłowo umocowana do reprezentowania uprawnionego, w dalszej kolejności organ nie zobowiązał ww. osoby do wykazania podstawy jego umocowania w odpowiednim terminie pod rygorem pozostawienia pisma bez rozpoznania oraz nie wezwał do złożenia opłaty od pełnomocnictwa w trybie art. 237 ust. 5 p.w.p. pod rygorem, o którym mowa w art. 223 ust. 4 p.w.p.
Zdaniem strony, wobec powyższego zaniechania organ nie mógł zweryfikować czy odpowiedź na sprzeciw została złożona w prawidłowy sposób i w konsekwencji czy w sprawie nie należało wydać decyzji "o unieważnieniu uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego w stosunku do wszystkich lub niektórych towarów. "( art. 15211 ust. 2 p.w.p.).
Wskazane powyżej działania i zaniechania organu, w ocenie skarżącego świadczą o naruszeniu przez organ przepisów postępowania w postaci art. 236 ust. 1 i 3 p.w.p., 237 p.w.p. oraz 252 p.w.p. w zw. z art. 64 § 2 k.p.a., mające zasadniczy wpływ na wynik postępowania.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując swoje stanowisko przedstawione w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Urząd podkreślił, że postępowanie w przedmiotowej sprawie zostało wszczęte na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny, a do wniesienia sprzeciwu nie jest wymaganie istnienie interesu prawnego lub słusznego. Organ wskazał, że w niniejszej sprawie był zobligowany ocenić, czy uznanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego słownego SANIVIT o numerze [...] nastąpiło z naruszeniem art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., a nie czy wnoszący sprzeciw posiada słuszny interes w niniejszym postępowaniu. Nadto, organ dodał, że w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji wyczerpująco wyjaśnił czym się kierował ustalając brak istnienia podobieństwa pomiędzy znakami.
W ocenie organu, fakt dokonania odmiennych ustaleń w kwestii podobieństwa znaków i ryzyka wprowadzenia w błąd niż skarżący nie może stanowić rażącego naruszenia przepisów postępowania.
Odnosząc się do zarzutu naruszenia art. 15213 p.w.p. organ, podał, że przepis ten stanowi, iż do unieważnienia uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego przepisy art. 164-167 stosuje się odpowiednio. Przepisy art. 164-167 p.w.p. dotyczą spraw wszczętych na podstawie złożenia wniosków o unieważnienie prawa a nie spraw wszczętych na podstawie złożenia sprzeciwu wobec decyzji Urzędu. Organ wskazał, że zaskarżona decyzja została wydana na podstawie art. 15211 ust. 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. a nie art. 15213 p.w.p., który dotyczy postępowań wszczętych na innej podstawie.
Odnośnie zarzutu dotyczącego kwestii prawidłowości umocowania pełnomocnika uprawnionego Urząd wyjaśnił, że przedmiotem postępowania był międzynarodowy znak towarowy, a w postępowaniu przed Biurem Międzynarodowym Światowej Organizacji Własności Intelektualnej uprawniony może mieć tylko jednego przedstawiciela (zasada 3 pkt 1B Wspólnego regulaminu wykonawczego z dnia 18 stycznia 1996 r.). Takim pełnomocnikiem w trakcie postępowania przed Biurem był litewski rzecznik patentowy L. T., o czym świadczy zapis w notyfikacji znajdującej się w aktach [...]. Zgodnie z zasadą 3 pkt 4 ww. regulaminu jeżeli Biuro Międzynarodowe uzna, że wyznaczenie przedstawiciela jest prawidłowe dokonuje stosownego wpisu do Rejestru Międzynarodowego. Ww. pełnomocnik został wpisany do Rejestru, w związku z powyższym organ uznał, że jego umocowanie jest prawidłowe i może skutecznie reprezentować uprawnionego. Urząd Patentowy RP w oparciu o ten wpis również uznał prawidłowość umocowania pełnomocnika. Ponadto organ zauważył, że przepisy art. 236 i art. 237 p.w.p. mają zastosowanie jedynie do postępowania zgłoszeniowego i rejestrowego. Wynika to ex lege z ww. przepisów oraz z tytułu działu, w którym te przepisy się znajdują (strona, pełnomocnicy, terminy, dokonywanie zgłoszeń i prowadzenie korespondencji, środki zaskarżenia oraz informacje o zgłoszeniu w postępowaniu zgłoszeniowym i rejestrowym). W postępowaniu spornym strona nie musi być reprezentowana jedynie przez polskiego rzecznika patentowego. Zgodnie z art. 25511 p.w.p. w postępowaniu spornym stosuje się odpowiednio przepisy art. 242 i 243 p.w.p.; są to jedyne przepisy tytułu VI ustawy Prawo własności przemysłowej, które mają zastosowanie w postępowaniu spornym. Organ wskazał, iż w treści skargi skarżący sam podkreślił, że "w postępowaniach toczących się przed UPRP w innym niż spornym trybie, pełnomocnikiem strony [...] może być [...] jedynie rzecznik patentowy" a niniejsze postępowanie toczyło się w trybie spornym. Nadto organ dodał, iż kwestia prawidłowości umocowania pełnomocnika uprawnionego nie była przez skarżącego podnoszona w toku postępowania spornego.
Zarzut naruszenia art. 64 § 2 K.p.a. organ uznał za bezzasadny, gdyż w trakcie postępowania spornego Urząd nie posługuje się tym przepisem. Organ zwrócił także uwagę, że nadsyłanie nowych materiałów dowodowych po wydaniu decyzji w sprawie jest działaniem bezprzedmiotowym, które należy uznać za spóźnione.
Podsumowując organ podkreślił, że w przedmiotowej sprawie wnikliwie zbadał cały materiał dowodowy zgromadzony w aktach, a na podstawie zbadanego materiału dowodowego wydał decyzję o oddaleniu wniosku, w której wyczerpująco wyjaśnił przesłanki wydania ww. decyzji, zaś fakt, iż analiza przedmiotowej sprawy nie przyniosła oczekiwanych przez skarżącego rezultatów, nie może być powodem kwestionowania rzetelnych ustaleń oraz zasadności zajętego przez Urząd Patentowy RP stanowiska w przedmiotowej sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz.U. Nr 153, poz. 1269), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, wchodzi tutaj w grę kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów odnoszących się do słuszności rozstrzygnięcia.
Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r.– Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, Dz.U Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.; zwaną dalej p.p.s.a.).
Rozpoznając skargę w świetle powołanych wyżej kryteriów należy uznać, że zasługuje ona na uwzględnienie.
Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Urzędu Patentowego RP z dnia [...] marca 2012 r., wydaną w trybie postępowania spornego, na podstawie art. 246 ust. 1, art. 247 w związku z art. 15211 ust. 1 i art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późn. zm.; dalej: p.w.p.), którą oddalono sprzeciw w sprawie o unieważnienie uznania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ochrony międzynarodowego znaku towarowego słownego SANIVIT o numerze [...], udzielonego na rzecz uczestnika postępowania (firmy litewskiej A., z siedzibą w K., Litwa).
Zaskarżonej decyzji zarzucono naruszenie przepisów postępowania, a w szczególności przepisów art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 K.p.a., które miało wpływ na wynik sprawy, a także naruszenie przez organ przepisów postępowania w postaci art. 236 ust. 1 i 3, 237 oraz 252 p.w.p. w zw. z art. 64 § 2 K.p.a., co w konsekwencji w sposób istotny wpłynęło na nieprawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego, tj. przepisów art. 15213 i art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W ocenie Sądu, przedstawione zarzuty procesowe są zasadne i miały wpływ na wynik sprawy, prowadząc do nieprawidłowego zastosowania przepisów prawa materialnego, a zwłaszcza art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W konsekwencji zasadne jest twierdzenie strony skarżącej, że rozpatrzenie sprawy nastąpiło bez uwzględnienia jej słusznego interesu i wyczerpującego rozpoznania wszystkich okoliczności sprawy.
Po pierwsze należy zauważyć, że Urząd Patentowy oceniając podobieństwo towarów opatrzonych przedmiotowymi znakami jednoznacznie przyznał, iż towary, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki są podobne, ponieważ dotyczą szeroko rozumianych produktów farmaceutycznych (str. 4 uzasadnienia decyzji). Urząd Patentowy wprost przyznał, że przeciwstawiony przez wnoszącego sprzeciw znak towarowy słowny SANOSVIT został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: produkty farmaceutyczne, produkty dietetyczne do celów medycznych zawartych w klasie 5 Klasyfikacji nicejskiej. Sporny znak towarowy SANIVIT został przeznaczony do oznaczania takich towarów jak: preparaty farmaceutyczne; substancje odżywcze do celów leczniczych; leki do celów leczniczych z klasy 5 Klasyfikacji nicejskiej. Inaczej mówiąc, Urząd Patentowy zgodził się z wnoszącym sprzeciw, że porównywane znaki towarowe służą do oznaczania towarów tego samego rodzaju.
Podobieństwo towarów oznaczonych spornym znakiem SANIVIT o numerze [...] oraz przeciwstawionym znakiem SANOSVIT o numerze [...] nie ulega zatem – również w ocenie Urzędu – żadnej wątpliwości.
Jednocześnie, potwierdzając stwierdzone podobieństwo towarów opatrzonych powyższymi znakami Urząd Patentowy nie wyciągnął z tej konstatacji wniosków dla dalszej analizy. Jak bowiem podniósł w skardze wnoszący sprzeciw, Urząd Patentowy RP odwołując się do wyroku WSA z dnia 14 września 2007 r., sygn. akt VI SA/Wa 1098/07, wyciągnął zeń – do dalszych analiz - jedynie oczywisty wniosek, że samo podobieństwo towarów nie ma wpływu na podobieństwo znaków, nie uwzględniając zasadniczej treści tego wyroku, że tak duży stopień podobieństwa towarów "powinien skutkować ostrzejszymi kryteriami analizy podobieństwa porównywanych oznaczeń stanowiących znaki towarowe".
Tutaj należy przypomnieć, że w piśmie procesowym złożonym na rozprawie skarżący ponownie podniósł i rozbudował powołany wyżej zarzut, wskazując, że w ten sposób doszło m.in. do naruszenia przywołanych przez niego przepisów postępowania, mającego wpływ na wynik sprawy.
Zgodnie z Komentarzem do art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. (red. P. Kostański, Prawo własności przemysłowej. Komentarz, C. H. Beck, Warszawa 2010, 710 i n.), przepis ten "...zakazuje udzielania prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Komentowany artykuł ma na celu ochronę obrotu gospodarczego przed możliwością wprowadzenia przez znak towarowy w błąd w przedmiocie pochodzenia towaru, bowiem "niedopuszczalna jest rejestracja znaków towarowych, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem" (wyrok WSA w Warszawie z 9 maja .2008 r., VI SA/Wa 371/08, niepubl.).
Przesłanki odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy na podstawie komentowanego punktu są następujące:
1) istnienie prawa ochronnego na znak towarowy lub zgłoszenia w celu uzyskania prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby (przy czym w wypadku zgłoszenia - pod warunkiem udzielenia prawa ochronnego);
2) zgłoszenie identycznego lub podobnego znaku towarowego do znaku już zarejestrowanego lub już zgłoszonego korzystającego z prawa pierwszeństwa;
3) obydwa znaki (już zarejestrowany/już zgłoszony i identyczny lub podobny do niego znak) dotyczą takich samych (identycznych) lub podobnych towarów;
4) istnieje możliwość wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów, w szczególności skojarzenia przez odbiorców znaku późniejszego ze znakiem wcześniejszym."
Odnosząc się do wymienionych wyżej przesłanek odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy w Komentarzu stwierdzono, że prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd należy interpretować zgodnie z pkt 11 preambuły Dyrektywy 2008/95/WE, zgodnie z którym: "prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd, którego ocena zależy od wielu czynników, w szczególności rozpoznania rynku, mogącego powodować skojarzenia ze znakiem używanym lub zarejestrowanym, stopnia podobieństwa między znakiem towarowym i oznaczeniem, między określonymi towarami lub usługami, powinno stanowić szczególny warunek takiej ochrony (...)." Uznano też, że stwierdzenie podobieństwa znaków towarowych w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. "...wymaga ustalenia, że towary (usługi) konkurujących ze sobą znaków są identyczne lub podobne. Dopiero po stwierdzeniu identyczności lub podobieństwa towarów (usług) można przystąpić do badania podobieństwa konkurujących znaków, które badać należy w trzech płaszczyznach: znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej. Dopiero całościowa ocena wymienionych płaszczyzn może doprowadzić do wniosku, że konkurujące oznaczenia są do siebie podobne." Jednocześnie – niejako odwrotnie – stwierdzono, że "...nie można redukować całościowej oceny podobieństwa znaków jedynie do jednej z wymienionych płaszczyzn. Przeciwnie należy mieć na uwadze, że zbieżność znaków tylko w jednej z płaszczyzn może być na pozostałych dwóch płaszczyznach zneutralizowana lub utwierdzona. Przy ustalaniu podobieństwa porównywanych znaków towarowych, pominięcie badania znaków nawet na jednej z płaszczyzn powoduje, iż ocena podobieństwa znaków jest niepełna i nie może być podstawą odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy."
Podniesiono również, że przeciętny konsument jest średnio poinformowany, uważny i rozsądny, a co bardzo istotne – poziom jego uwagi różni się, w zależności od tego, jakie dobra nabywa.
Wreszcie, wyjaśniając pojęcie "ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd" stwierdzono, że należy przez to rozumieć możliwość powiązania przez odbiorców towarów pochodzących z jednego przedsiębiorstwa z towarami pochodzącymi z innego przedsiębiorstwa (błąd co do pochodzenia towarów) Natomiast kojarzenie przez odbiorców znaków (zarejestrowanego ze zgłoszonym do rejestracji) nie jest podstawą zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. dopóty, dopóki nie ma ryzyka wprowadzenia ich w błąd.
W rozpatrywanej sprawie wnoszący sprzeciw nie tylko uznał – podobnie jak organ orzekający – że porównywane znaki są przeznaczone do oznaczania towarów identycznych lub też tego samego rodzaju, lecz również stwierdził, że towary oznaczone porównywanymi znakami towarowymi są przeznaczone dla tego samego kręgu odbiorców, sprzedawane w tym samym systemie sprzedaży.
W literaturze przedmiotu (por. m.in. red. U. Promińska, Prawo własności przemysłowej, Difin, wyd. II, str. 268) i orzecznictwie sądów administracyjnych (por. cyt. wyżej wyroki) w zasadzie "Powszechnie przyjmuje się, że im większe podobieństwo między towarami, tym surowsze wymagania co do koniecznych cech odróżniających konkurujące znaki. jednorodzajowość towarów wzmaga ryzyko pomyłki podobnych znaków. W wypadku Gd dla towarów tego samego rodzaju używane są podobne oznaczenia, ryzyko przypisania im wspólnego pochodzenia jest znaczne. Nie eliminuje go nawet zamieszczenie na towarach dodatkowych wskazówek, np. firmy lub oznaczeń przedsiębiorstwa."
Ponadto wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak SANIVIT o numerze [...] i przeciwstawiony SANOSVIT o numerze [...] są podobne pod względem fonetycznym, bowiem "składają się z tej samej liczby sylab, usytuowanych w tej samej kolejności"; dwie sylaby początkowa i końcowa, czyli elementy zauważane i zapamiętywane przez odbiorców są identyczne, a sylaba środkowa różni się jedną dodatkową literą.
Podniósł także, że znaki są podobne wizualnie, ponieważ "składają się praktycznie z tej samej ilości liter, usytuowanych w tej samej kolejności". Ponadto stwierdził, że obydwa znaki są znakami słownymi i nie posiadają żadnych dodatkowych elementów pozwalających na odróżnienie ich w obrocie handlowym.
Na podstawie powyższych przesłanek wnoszący sprzeciw uznał, że istnieje bardzo poważne niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towarów oznaczonych porównywanymi znakami. Wobec powyższego, zdaniem wnoszącego sprzeciw, udzielenie ochrony na sporny znak towarowy naruszałoby art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Odpowiadając na te zarzuty uprawniony stwierdził, że wykazy towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki są odmienne. Tak samo, w jego ocenie, porównywane oznaczenia są różne, zwłaszcza ze względu na odmienną środkową sylabę. Jego zdaniem, znaki SANIVIT i SANOSVIT różnią się wizualnie i fonetycznie, a zbieżność kilku liter w tych znakach nie stanowi podstawy twierdzenia, że społeczeństwo może mylić producentów tych towarów.
Jak już wskazano, Urząd Patentowy uznał w zaskarżonej decyzji – inaczej niż uprawniony - podobieństwo towarów. Jednakże, zdaniem Urzędu Patentowego, porównywane znaki używane do oznaczania tych towarów są na tyle zróżnicowane, że nie zachodzi niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Jednocześnie organ wskazał, iż nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, które mogłoby stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Oceniając podobieństwo znaków, Urząd Patentowy wskazał, iż porównywane znaki są znakami słownymi, fantazyjnymi, składającymi się z tej samej ilości sylab; zaczynają się one tymi samymi literami "SAN" i kończą tymi samymi literami "VIT". Nie oznacza to jednak, zdaniem organu, że porównywane znaki towarowe jako całość są dla przeciętnego odbiorcy podobne. W ocenie Urzędu, pomimo ww. cech wspólnych wymowa obydwu znaków towarowych jest zasadniczo odmienna. Tożsame litery, z których składają się porównywane znaki towarowe, tj. początkowe trzy litery "SAN" oraz końcowe litery "VIT" rozdzielone są różnymi głoskami; a mianowicie "I" w spornym znaku oraz "OS" w przeciwstawionym mu znaku, które nadają ww. znakom całkowicie inny wydźwięk.
Urząd Patentowy nie podzielił też opinii wnoszącego sprzeciw, że porównywane znaki są podobne fonetycznie, gdyż w obu przypadkach znaki składają się z tej samej ilości sylab, usytuowanych w tej samej kolejności.
W konsekwencji Urząd Patentowy uznał, że porównywane znaki towarowe nie są do siebie podobne, gdyż wywierają odmienne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, Urząd Patentowy stwierdził, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem przeciwstawionym.
Jest ono tym mniejsze, iż w rozpatrywanej sprawie występują dobrze poinformowania i uważni odbiorcy. Wynika to stąd, że co prawda towary i usługi opatrzone porównywanymi znakami można nabyć w tych samych miejscach, a mianowicie w drogeriach czy aptekach, jednakże zdaniem Urzędu Patentowego nie ma ryzyka wprowadzenia potencjalnego odbiorcy w błąd co do pochodzenia tych towarów. W rozpatrywanej sprawie odbiorcami towarów oznaczonych znakami spornym oraz przeciwstawionym są bowiem pacjenci, lekarze, farmaceuci i pielęgniarki. Odbiorcy ci, w szczególności pacjenci, pozostają w tym przypadku niezwykle uważni i ostrożni, a przed zastosowaniem leku sprawdzają załączoną do niego ulotkę lub konsultują zasadność zażycia preparatu z lekarzem, weterynarzem lub farmaceutą. W ocenie Urzędu, nabywca farmaceutyków, wiedząc o ich wpływie na zdrowie i o niebezpieczeństwach płynących z ewentualnej pomyłki, będzie bowiem szczególnie uważny i ostrożny.
Dokonaną (i przedstawioną wyżej) wyżej ocenę Urzędu zakwestionował skarżący, podważając w szczególności dokonaną przez organ ocenę podobieństwa fonetycznego znaków towarowych. Skarżący podniósł, iż organ zastosował metodę wybiórczego porównania wyjętych z kontekstu cytatów, a tym samym nie zwrócił uwagi, że w przedmiotowej sprawie występuje identyczność dwóch kluczowych dla postrzegania znaku sylab, czyli pierwszej “SAN" i ostatniej “VIT" a w dodatku sylaba środkowa zaczyna się na tą samą literę "N". W ocenie skarżącego, przy ocenie podobieństwa fonetycznego w warunkach obrotu handlowego należy wziąć pod uwagę, co faktycznie słyszy odbiorca, gdy wypowiadane są obydwa słowa, co z nich zapamiętuje i poprzez jakie dźwięki jest w stanie je zidentyfikować. Bowiem w przypadku oznaczeń słownych najłatwiej zapamiętywane są pierwsze i ostatnie elementy słów a bardziej lub mniej miękkie wymówienie środkowej sylaby nawet nie będzie przez odbiorcę zauważone w zwykłych warunkach obrotu handlowego, nie mówiąc już o możliwości zapamiętania tych niuansów w taki sposób aby nie mając obu znaków przed oczyma mógł odbiorca potem odróżnić, który to z tak podobnych znaków służy do oznaczania towarów danej firmy.
Odnosząc się do oceny podobieństwa znaków w płaszczyźnie wizualnej, skarżący wskazał, że w oznaczeniu słownym wszystkie zastosowane litery są łatwo dostrzegalne jednak organ nie wyjaśnił dlaczego miałoby to przesądzać o braku podobieństwa znaków i dlaczego został pominięty w analizie fakt, że w oznaczeniach ośmio- i siedmio- literowych występuje różnica odpowiednio tylko dwóch i jednej litery a pozostałe litery są identyczne i występują w tej samej kolejności występują w początkowej ("S" - "A" - "N") i końcowej ("V" - "I" - "T") części oznaczeń, przy czym litery identyczne, a jak to dowiedzione zostało w doktrynie i orzecznictwie, początki i końcówki słów decydują o odbiorze słów jako całości.
Skarżący nie zakwestionował natomiast ustalenia Urzędu, iż porównywane znaki nie są podobne w płaszczyźnie znaczeniowej, ponieważ obydwa są fantazyjne.
W konsekwencji, zdaniem skarżącego, organ błędnie przyjął, iż nie istnieje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakiem wcześniejszym, gdyż odbiorca nawet jak zapamięta obydwa oznaczenia to przy takiej zbieżności początkowych i końcowych elementów na pewno skojarzy ze sobą te obydwa oznaczenia i nie mając obydwu oznaczeń przed oczyma może być łatwo wprowadzony w błąd co do źródła pochodzenia towarów.
W ocenie Sądu, argumentacji podniesionej przez skarżącego nie można odmówić racji.
Przede wszystkim należy pamiętać, że z doktryny i orzecznictwa wynika zasada porównywania w pierwszym rzędzie elementów podobnych rozpatrywanych oznaczeń; podnosi to również strona skarżąca.
Dalej, "Jedna z powszechnie przyjętych reguł stanowi, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Zatem różnice nie wykluczają podobieństwa znaków. Gdy różnice są dominujące – ryzyko pomyłki jest mało prawdopodobne, a zatem podobieństwo w rozumieniu ustawy nie zachodzi. Gdy dominują cechy wspólne, to choć różnice istnieją, kupujący może być wprowadzony w błąd, a zatem można mówić o podobieństwie uzasadniającym postawienie zarzutu naruszenia prawa do znaku oryginalnego.
Rzetelny bilans podobieństw i różnic porównywanych znaków jest wstępnym etapem badania. Decydujące znaczenie ma ocena ogólnego wrażenia, jakie wywołują porównywane znaki. Kupujący bowiem zachowuje w pamięci ogólny wizerunek wcześniej znanego znaku."(op. cit. U. Promińska, str. 268 i n.).
W ocenie Sądu, w rozpatrywanej sprawie nie dokonano rzetelnej oceny podobieństwa znaków według cech wspólnych i nie określono, które z nich mają znaczenie dominujące. Nadto brak w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego oceny ogólnego wrażenia, jakie wywołują porównywane znaki.
Jest to, zdaniem Sądu, następstwem naruszenia przez organ przywołanych w skardze przepisów postępowania, a w szczególności przepisów art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 K.p.a., które miało wpływ na wynik sprawy, a także naruszenie przez organ przepisów postępowania w postaci art. 236 ust. 1 i 3, 237 oraz 252 p.w.p. K.p.a., co w konsekwencji miało wpływ na nieprawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego, a zwłaszcza art. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
W kwestii prawidłowości umocowania pełnomocnika uprawnionego Sąd podzielił stanowisko Urzędu Patentowego, nie zgadzając się tym samym z argumentacją podniesioną w piśmie procesowym uprawnionego z dnia [...] maja 2013 r.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) i a) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz.U. Nr 153, poz. 1270, z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku.
Na podstawie art. 152 powołanej ustawy orzeczono, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu do czasu uprawomocnienia się niniejszego wyroku.
O kosztach orzeczono na podstawie art. 200 powołanej ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło