II GSK 2139/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-02-12

Skład orzekający: Janusz Drachal, Henryk Wach, Inga Gołowska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "CB City Broker" z powodu jego podobieństwa do wcześniejszych znaków towarowych "CITIBANK", "CITIDIRECT" i "CITIONE", uwzględniając jedynie podobieństwo fonetyczne i pomijając analizę graficzną oraz kontekst usług?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że Urząd Patentowy RP nie przeprowadził wystarczająco wnikliwej analizy porównawczej znaków towarowych, skupiając się nadmiernie na podobieństwie fonetycznym elementów "CITY" i "CITI" oraz pomijając analizę graficzną znaku słowno-graficznego "CB City Broker". Sąd podkreślił, że ocena podobieństwa znaków powinna być całościowa, uwzględniać wszystkie elementy (słowne i graficzne) oraz kontekst usług, a także poziom uwagi odbiorcy, który w przypadku usług finansowych i ubezpieczeniowych jest wyższy. W związku z tym, skarga kasacyjna została oddalona, a wyrok WSA uchylający decyzję Urzędu Patentowego został utrzymany w mocy.
Stan faktyczny
City Broker Sp. z o.o. uzyskała prawo ochronne na znak towarowy "CB City Broker" dla usług w klasie 36. Citibank N.A. złożył sprzeciw wobec tego prawa, powołując się na podobieństwo do swoich wcześniejszych znaków towarowych "CITIBANK", "CITIDIRECT" i "CITIONE" oraz na ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów. Urząd Patentowy RP unieważnił prawo ochronne na znak "CB City Broker", uznając zasadność sprzeciwu. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Urzędu Patentowego, wskazując na naruszenia proceduralne. Citibank N.A. złożył skargę kasacyjną od wyroku WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Janusz Drachal (spr.) Sędzia NSA Henryk Wach Sędzia del. WSA Inga Gołowska Protokolant asystent sędziego Monika Tutak – Rutkowska po rozpoznaniu w dniu 12 lutego 2015 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Citibank N.A., Nowy Jork, USA od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 3 czerwca 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 6/13 w sprawie ze skargi City Broker Spółki z o.o. w Poznaniu na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 3 lutego 2012 r. nr Sp. 301/10 w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od Citibank N.A., Nowy Jork, USA na rzecz City Broker Spółki z o.o. w Poznaniu kwotę 180 (sto osiemdziesiąt) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. W dniu 27 sierpnia 2009 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw CITIBANK N.A. z siedzibą w Nowym Jorku, Stany Zjednoczone Ameryki (dalej także jako "uczestnik", "wnoszący sprzeciw") oraz CITIGROUP Inc. z siedzibą w Nowym Jorku, Stany Zjednoczone Ameryki, wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia 7 września 2007 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "CB City Broker" o numerze R-209438 na rzecz City Broker Sp. z o. o. z siedzibą w Poznaniu (dalej również jako "skarżąca", "uprawniona"). Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony dnia 1 grudnia 2005 r. jako przeznaczony do oznaczania usług w klasie 36: pośrednictwo ubezpieczeniowe, doradztwo w sprawach ubezpieczeniowych oraz pośrednictwo w sprawach majątku nieruchomego. Jako podstawę prawną wniosku wskazano art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm.; aktualny tekst jednolity Dz. U. z 2013 r., poz. 1410 - dalej jako p.w.p.). Strona zwróciła uwagę na przysługujące jej prawa wyłączne zarejestrowane w trybie krajowym, między innymi do znaków towarowych CITI o numerze R-138423, CITIBANK o numerze R-83132 i CITIBUSINESS o numerze R-122128. Dodatkowo podniosła, iż ma uprawnienia do wspólnotowych znaków towarowych zawierających w swojej strukturze element "CITI". Wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak oraz przeciwstawione mu znaki towarowe przeznaczone są do sygnowania analogicznych usług w klasie 36. Wskazał nadto, że również porównywane oznaczenia są do siebie bardzo podobne, zachodzi zatem ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów co do pochodzenia towarów. Dodatkowo wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak towarowy wykorzystuje renomę oznaczeń CITI wypracowaną przez spółki z "grupy CITI". W odpowiedzi skarżąca uznała sprzeciw za bezzasadny. Stwierdziła, że nie ma podstaw do zastosowania przepisów art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. Różnica między znakami wynika z tego, że składają się one z różnych słów, mianowicie "city" oraz "citi". Według uprawnionej, o ile słowo "city" ma określone znaczenie (miasto, miejski), o tyle słowo "citi" ma charakter sztuczny i nie posiada żadnego znaczenia. Podkreśliła, że grupa CITIBANK "zawsze używa oznaczeń jednowyrazowych, tzn. cząstka "CITI" łączy się z innym wyrazem i tworzy nowy, niejako swoisty nieistniejący w zasobach leksykalnych zwrot. Natomiast oznaczenie "City Broker" stanowi zbitkę dwóch wyrazów będących w potocznym "użyciu" i ta zbitka oznacza tyle co "broker miasta". Sporna nazwa wywodzi się z faktu świadczenia usług brokerskich "względem Miasta Poznania". Zasadniczo, odbiorcami jej usług są jednostki samorządu terytorialnego, podczas, gdy grupa odbiorców usług wnoszącego sprzeciw, jest "zupełnie inna". Wskazała na brak dowodów potwierdzających renomę znaków towarowych wnoszącego sprzeciw. Uprawniona wniosła o przesłuchanie pracowników wnoszącego sprzeciw na okoliczność braku renomy przeciwstawionych znaków towarowych. Jej zdaniem nie wystąpiły żadne ustawowe przesłanki do unieważnienia spornego prawa ochronnego, a podobieństwo pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi nie istnieje. Nie wykazał go też wnoszący sprzeciw. Między porównywanymi znakami zachodzą wyraźne i dostrzegalne różnice. Wyraz "city" nabrał, także w języku polskim znaczenia potocznego i "stał się wyrazem powszechnego użytku, a więc całkowicie utracił swoją zdolność indywidualizacji", natomiast zwrotem indywidualizującym znak towarowy skarżącej jest słowo "Broker", gdyż w sposób bezpośredni określa jedyny i wyłączny przedmiot działalności uprawnionej. Skarżąca zwróciła uwagę, że w bazie danych Urzędu Patentowego RP znajduje się 251 znaków towarowych zawierających element "city". Jej zdaniem, nie istnieje także podobieństwo między usługami, które są sygnowane znakiem spornym i znakami przeciwstawionymi. W przypadku skarżącej odbiorcami są osoby prawne, głównie jednostki samorządu terytorialnego, z drugiej strony są to natomiast osoby prawne i fizyczne. Nie zachodzi tym samym ryzyko wprowadzenia w błąd, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wnoszący sprzeciw przedłożył do akt sprawy jako dowody na okoliczność renomy znaków towarowych wskazanych w sprzeciwie między innymi dokument "Postrzeganie Citibanku Handlowego". W piśmie z 13 sierpnia 2011 r. doprecyzował wniosek wskazując, że sprzeciw opiera na wskazanych uprzednio znakach towarowych CITIBANK, CITIBUSINESS, CITIDIRECT, CITIONE, CITI, CITIGOLD, CITIBANK, przy czym najintensywniejszą kolizję upatruje w przypadku znaków CITIBANK o nr R-83132, CITIBUSINESS o nr R-122128 i CITI i nr R-138423, które w klasie 36 przeznaczone są do sygnowania usług ubezpieczeniowych lub usług finansowych. Postanowieniem z dnia 13 kwietnia 2011 r., Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej powołując się na podmiotową treść sprzeciwu, dokonał rozdziału sprawy na dwie odrębne: 1. niniejszą ze sprzeciwu CITIBANK N.A. z/s w Nowym Yorku pod nr akt Sp. 301/10, oraz 2. CITIGROUP Inc. z/s w Nowym Yorku pod nr akt 178/11. Doprecyzowując wniosek wnoszący sprzeciw wskazał jako znaki przeciwstawione znaki słowne: CITIBANK R-83132, CITIDIRECT R-121618 i CITIONE R-121925. Podtrzymał także powołane podstawy prawne wskazując, że jest uprawniony do rodziny znaków towarowych, w skład której wchodzą między innymi zarejestrowane w systemie wspólnotowym i krajowym znaki: CITIPIENIĘŻNY, CITIFUNDUSZE, CITIAKCJI, CITIZRÓWNOWAŻONY, CITIOBLIGACJI, CITISENIOR, CITIGOLD, CITICHOICE, CITIBUSINESS, CITIBANK, CITIBANK BUSINESS oraz CITIMONEY. Decyzją z dnia 3 lutego 2013 r., SP 301/10 Urząd Patentowy RP unieważnił sporny znak towarowy, uznając za zasadny zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Porównując usługi z klasy 36 oznaczane znakiem spornym (pośrednictwo ubezpieczeniowe, doradztwo w sprawach ubezpieczeniowych, pośrednictwo w sprawach majątku nieruchomego) Urząd Patentowy porównał je do usług z tej samej klasy oznaczanych znakami wnoszącego sprzeciw. Ustalił, że wskazywane przez wnoszącego sprzeciw w pismach procesowych znaki towarowe zarejestrowane na jego rzecz są przeznaczone do sygnowania usług finansowych i ubezpieczeniowych. Pojęcia "usługi w zakresie ubezpieczeń", "usługi ubezpieczeniowe", "usługi finansowe" oraz "usługi w sprawach monetarnych" użyte w opisie znaków przeciwstawionych są na tyle pojemne, że w ich zakresie mieszczą się również usługi wskazane w wykazie znaku spornego, czyli pośrednictwo ubezpieczeniowe, doradztwo w sprawach ubezpieczeniowych oraz pośrednictwo w sprawach majątku nieruchomego. Organ stwierdził, że między porównywanymi usługami zachodzi stosunek identyczności z uwagi na identyczne przeznaczenie usług, identyczny krąg odbiorców, do których usługi te są skierowane, a także identyczny sposób sprzedaży (dystrybucji) przedmiotowych usług. Ocenił, że nie ma w rozpatrywanej sprawie znaczenia okoliczność przywoływana przez skarżącą i dotycząca odmiennego kręgu odbiorców usług, do sygnowania których przeznaczony jest sporny znak towarowy (argument dotyczący tego, że odbiorcami usług są głównie jednostki samorządu terytorialnego). Podkreślił, że ocenie podlegają wykazy towarów i usług (ich brzmienie), a nie rzeczywisty profil działalności stron. Ponadto, nie można wykluczyć, że wnoszący sprzeciw oferuje obecnie lub rozpocznie oferować swoje usługi jednostkom samorządu terytorialnego. Porównując przysługujące wnoszącemu sprzeciw znaki towarowe CITIBANK, CITIDIRECT i CITIONE za dominujący organ uznał w nich element "citi", natomiast w spornym znaku dominującym jest słowo "city". Zdaniem organu człony: "bank", "direct" oraz "one" trzeba zakwalifikować jako elementy niedystynktywne. W rozpatrywanym przypadku mają one bowiem charakter opisowy i wskazują na rodzaj, charakter lub jakość usługi (odpowiednio bankowy, bezpośredni i pierwszy). Dodatkowo ocenił, że występujący w znaku spornym element graficzny w postaci liter C i B stanowiących skrót nazwy "CITI BROKER" nie będzie miał decydującego znaczenia, gdyż w świetle praktyki ocenie - w przypadku znaków słowno-graficznych - podlega zasadniczo warstwa słowna. Oznaczenia należy uznać za podobne, mimo tego, że mają różną liczbę sylab i liter. Mając na uwadze ogólne wrażenie wywierane przez znaki Kolegium uznało ich podobieństwo w sferze wizualnej, o czym decyduje okoliczność, że pierwsze litery stanowią litery "city" oraz "citi". Organ miał na uwadze to, że odbiorca zwraca mniejszą uwagę na końcowe fragmenty słowa, zaś wizualnie i optycznie pierwsze litery i sylaby znaku przyciągają największą jego uwagę i przede wszystkim są przez niego zapamiętywane (element "citi"). Również w sferze fonetycznej organ dostrzegł stosunek podobieństwa między porównywanymi znakami. Co do płaszczyzny znaczeniowej, z uwagi na fantazyjny charakter elementu "citi" w odniesieniu do usług finansowych i ubezpieczeniowych, który co najwyżej zawiera sugestię do angielskiego słowa "city" oznaczającego "miasto", organ nie miał podstaw do stwierdzenia podobieństwa lub jego braku na tej płaszczyźnie pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi. Zaznaczył, że w konstrukcji porównywanych oznaczeń oprócz elementu "citi" (lub "city") występują także słowa mające określone znaczenie (np. "bank", czyli bankowy, oraz "broker", czyli brokerski). Błędny jest -zdaniem organu - argument uprawnionej co do braku charakteru odróżniającego elementu "city" z uwagi na jego powszechną znajomość i zastosowanie. Słowa "bank" i "broker" mają także określone znaczenie i są powszechnie używane. O ile słowa "bank" i "broker" bezpośrednio odnoszą się do usług finansowych lub ubezpieczeniowych, o tyle bezpośredni związek nie występuje między tymi usługami a słowem "citi" (lub "city"). To zatem te elementy będą decydować o zdolności odróżniającej badanych oznaczeń. Organ podkreślił, że wnoszący sprzeciw otrzymał prawo ochronne na słowny znak CITIFUNDUSZE przeznaczony do sygnowania usług finansowych tylko dlatego, że zawiera element "citi". O uznaniu podobieństwa porównywanych oznaczeń zadecydowała analiza dokonana na płaszczyźnie fonetycznej. Organ uznał, że zasadniczo odbiorcy będą odczytywać porównywane znaki, ich początkowe elementy słowne (odpowiednio "city" oraz "citi"), w identyczny sposób (fonet. "siti"). Nie można wykluczyć, że niektórzy konsumenci będą wymawiać dosłownie przedmiotowe słowa zgodnie z ich zapisem, stosując się do zasad wymowy słów w języku polskim. Taka sytuacja będzie jednak miała miejsce w wyjątkowych przypadkach, na co wpływa między innymi reklama telewizyjna lub radiowa. Znaki będą w takiej właśnie reklamie odczytywane jako "sitibank", "sitidajrekt", "sitiłan" oraz "sitibroker". Wobec powyższego organ stwierdził podobieństwo między porównywanymi oznaczeniami. Przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków towarowych oparł się także na ogólnym wrażeniu wywieranym przez oznaczenia, z uwzględnieniem elementów o charakterze odróżniającym i dominującym (elementy "city" oraz "citi"). Analizując przesłankę "ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd", które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym, organ wskazał, że w sprawach, gdzie powstaje ryzyko spowodowania wśród części odbiorców tego rodzaju błędu, jest on wypadkową dwóch elementów: po pierwsze podobieństwa oznaczeń, po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. W rozpatrywanym stanie faktycznym Urząd Patentowy RP ustalił identyczność usług, dla sygnowania których są przeznaczone badane znaki towarowe. Miał na uwadze warunki obrotu dotyczące przedmiotowych usług, których klienci "zachowują się rozważnie i analizują znak". Intensywna reklama i promocja, którą wnoszący sprzeciw dowodził renomę znaku wskazuje z kolei, że klienci mają świadomość posługiwania się przez niego znakami, których niezmiennym elementem jest "citi". Za kluczową zatem okoliczność uznał fakt, że wnoszący sprzeciw jest uprawniony i używa w obrocie znaków tzw. rodziny znaków towarowych, gdzie charakter dystynktywny nadaje im element "citi", a dodatkowe elementy opisowe nawiązują do charakteru usług np. "capital" (kapitał), bank, insurance (ubezpieczenie). W konsekwencji, w przypadku "rodziny", czy serii znaków za bezzasadne uznał twierdzenie uprawnionej, że mamy do czynienia z odbiorcami uważnymi. Zdaniem Urzędu, zakwalifikują oni znak skarżącej CB CITY BROKER do rodziny znaków wnoszącego sprzeciw, ponieważ człon "city" stanowi element licznych oznaczeń zarejestrowanych na rzecz wnoszącego sprzeciw. Powyższa decyzja została w całości zaskarżona przez City Broker Sp. z o. o. w Poznaniu, która wniosła o jej uchylenie i zasądzenie kosztów postępowania. W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie podnosząc argumenty jak w wydanej decyzji. Wyrokiem z dnia 3 czerwca 2013 r., sygn. akt VI SA/Wa 6/13 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję, stwierdził, iż nie podlega ona wykonaniu oraz orzekł o kosztach postępowania. W uzasadnieniu zauważył, iż zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów prawa procesowego w stopniu mogącym mieć wpływ na rozstrzygnięcie, zatem winna zostać wyeliminowana z obrotu prawnego. Z wyrażonej w art. 7 k.p.a. zasady prawdy obiektywnej wynika obowiązek organu administracji publicznej wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności sprawy w celu prawidłowego ustalenia jej stanu faktycznego, co jest niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego - art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Wskazany przepis ma zastosowanie, gdy kumulatywnie spełnione zostaną trzy przesłanki: podobieństwa lub identyczności oznaczeń, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki towarowe oraz istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów. W myśl art. 2558 p.w.p. uzasadnienie (faktyczne i prawne) decyzji stanowi jej element obligatoryjny i ma na celu wykazanie procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia. Na gruncie stosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. dominuje pogląd, iż znaki towarowe porównuje się całościowo, tzn. biorąc pod uwagę wszystkie tworzące je elementy łącznie. W znaku towarowym słownym jest to określone słowo lub słowa, a w znaku słowno-graficznym wszystkie tworzące ten znak elementy, a więc słowo (jeżeli jest), grafika, kolor i wzajemna kompozycja tych elementów. W ocenie WSA nie było prawidłowe zbadanie przez organ podobieństwa znaków według jedynie pewnego elementu oznaczenia, choćby był to element najbardziej charakterystyczny. W sprawie zabrakło całościowej analizy spornego znaku słowno-graficznego. Wprawdzie organ wskazuje z jakimi znakami słownymi wnoszącego sprzeciw dokonał porównania, ale porównanie to ze znakiem słowno-graficznym skarżącej - w szczególności w odbiorze wizualnym i znaczeniowym, ale i także fonetycznym - jest nieadekwatne do stanu faktycznego, jakim są wszystkie elementy kwestionowanego znaku. Urząd Patentowy, oceniając jako "ubogą" formę graficzną spornego znaku, nie odniósł się do jej kolorystyki: czerwonego tła dla białych liter, bądź białego tła dla czerwonych - wszystkich liter ani fantazyjnej formy graficznej liter "C" i "B" w znaku skarżącej, stanowiących na tym tle - w perspektywie trójwymiarowej - zapisane także fantazyjną czcionką Brisk, obok siebie litery "C" i "B" - o ściśle określonych w opisie zgłoszenia parametrach. Dopiero pod tą kompozycją usytuowany jest napis "City Broker". Rzeczą organu patentowego jest ustalenie i ocena, czy napis ten - w stosunku do kompozycji całościowej znaku - jest równorzędny grafice liter "C" i "B", czy jest on na tyle dominujący, że jego warstwa słowna niweluje w odbiorze położone nad nim litery. W całościowej ocenie znaku nie można pominąć liter "C" i "B" bez ustalenia, czy stanowią one - zarówno w grafice, jak i słownym brzmieniu znaku - jego niewidoczny, nieistotny element (jeżeli tak to dlaczego), czy też przeciwnie - dominuje on i stanowi początek nazwy znaku nad (w grafice) i przed (w fonetyce) zestawem dwóch słów "City Broker", które mają walory opisowe. Wbrew ocenie Urzędu Patentowego, porównując znaki słowne ze znakiem słowno graficznym - jedynie "zasadniczo" elementy słowne są dominujące. Zwrot "zasadniczo" oznacza bowiem "najczęściej", i nie oznacza reguły. W niniejszej sprawie znak towarowy nałożony został na produkt w sektorze finansowym i ocena "ubogiej" czy "bogatej" grafiki nie może tego faktu pominąć. Inaczej będzie bowiem wyglądać ocena "ubogiej" czy "bogatej" grafiki na etykiecie produktu spożywczego, czy kosmetycznego, a inaczej w zakresie produktu finansowego, jak usługi brokerskie. Urząd Patentowy - zdaniem WSA - nie dokonał w zasadzie żadnej analizy postaci graficznej znaku skarżącej. Ograniczył się do badania znaku tak, jakby był on znakiem słownym, a i tu pominął zupełnie, że jego całość słowna nie zaczyna się od członu "citi", a od członu "CB" przed słowem "CITY" i słowa "BROKER". Nie wiadomo dlaczego organ nie oceniał oznaczenia "CB". Pominął je w grafice, a w warstwie słownej jedynie zaznaczył, że stanowi to skrót nazwy "City Broker". Pominął ten element uznając, że nie ma on decydującego znaczenia i nie stanowi warstwy słownej znaku. W konsekwencji przy analizie znaku w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej organ pominął wskazany element, dokonując oceny znaku skarżącej tak, jakby był to znak słowny "CITY BROKER". Element ten istnieje jednakże w znaku skarżącej i wbrew twierdzeniu organu, znak czytany fonetycznie jako całość nie brzmi "sitibroker", a "cebe sity broker". Jest to kwestia istotna, skoro organ sugeruje, że inaczej prowadzona byłaby ocena, gdyby przedmiotem sprzeciwu był znak "BC BROKER CITY", a nie "CB CITY BROKER". W świetle powyższych okoliczności pominięcie pełnej oceny warstwy słownej znaku skarżącej, na tle zastrzeżonej grafiki, w sytuacji, gdy znak jest znakiem słowno-graficznym, nastąpiło z naruszeniem art. 7, 77 § 1 i 80 k.p.a. Analizując prawidłowość badania i ocenę podobieństwa porównywanych znaków, w szczególności ryzyka skojarzenia znaku spornego z wcześniejszymi znakami należało mieć na uwadze, że ocenie podlega znak postrzegany jako całość, a ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd winno być oceniane całościowo z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Podobieństwo (nawet kolizyjne) na jednej z badanych płaszczyzn, może zostać zneutralizowane brakiem podobieństwa na innych płaszczyznach. WSA nie podzielił stanowiska organu w zakresie oceny, że grafika znaku spornego nie miała znaczenia, gdyż w świetle praktyki zasadnicze znaczenie miała warstwa słowna znaku. W konsekwencji nie podzielił badania podobieństwa w warstwie fonetycznej opartej na ustaleniu, że wyłącznie dystynktywne dla badanych znaków są wyrażenia "citi" i "city", których wymowa jest taka sama i de facto wyłącznie warstwa fonetyczna tych dwóch wyrażeń zadecydowała o unieważnieniu prawa ochronnego na znak skarżącej spółki. Organ patentowy nie wziął również pod rozwagę, iż przeciwstawiane sobie znaki towarowe dotyczą usług, które nie są codziennymi usługami, zwykłymi i masowymi, a zatem nie można nie przyjąć, że poziom uwagi konsumentów przy wyborze przedmiotowych usług i ich ocenie jest na tyle wysoki, iż wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia tych usług. Przy rozstrzyganiu w przedmiocie podobieństwa znaków należy brać pod uwagę cechy charakterystyczne relewantnych kręgów odbiorców towarów oznaczonych znakiem. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku wywiódł CITIBANK N.A. z siedzibą w Nowym Jorku, Stany Zjednoczone Ameryki, zaskarżając to rozstrzygnięcie w całości. Wyrokowi WSA w Warszawie zarzucił naruszenie: 1. przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 133 § 1 i art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (tekst jednolity Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. - dalej jako p.p.s.a.) w zw. z art. 71, 80 i 107 § 3 k.p.a, poprzez brak oparcia rozstrzygnięcia o materiał dowodowy zgromadzony w aktach sprawy i przyjęcia, że: a) Urząd Patentowy nie przeprowadził całościowej analizy znaku towarowego CB CITY BROKER, pomijając zwłaszcza graficzne elementy tego oznaczenia, podczas gdy porównanie znaków zostało przeprowadzone na podstawie całościowej analizy znaku towarowego uprawnionej, uwzględniającej reguły badania oceny podobieństwa przyjmowane w odniesieniu do znaków słowno-graficznych tj. dominującego charakteru warstwy słownej; b) Urząd Patentowy w ocenie spornego znaku towarowego CB CITY BROKER, pominął litery "CB", podczas gdy zostały one uwzględnione w ocenie ogólnego wrażenia i uznane za element graficzny cechujący się słabszym charakterem odróżniającym; c) istotne jest porównanie grafiki znaku CB CITY BROKER z grafiką znaków uczestnika postępowania, podczas gdy grafika spornego znaku towarowego nie posiada siły odróżniającej, a znaki towarowe skarżącego mają charakter słowny; d) słowo CITY, występujące w znaku CB CITY BROKER, ma charakter opisowy w stosunku do usług, dla jakich przeznaczone są porównywane znaki towarowe, podczas gdy nie sposób wskazać cech usług określanych tym słowem; e) jedynymi elementami dystynktywnymi znaku towarowego CB CITY BROKER są litery "CB" i warstwa graficzna, podczas gdy to warstwa słowna w ww. znaku ma charakter dominujący; f) o podobieństwie porównywanych znaków zadecydowało wyłącznie podobieństwo fonetyczne, podczas gdy zostało ono również prawidłowo ustalone w warstwie wizualnej i znaczeniowej; g) poziom uwagi przeciętnego odbiorcy wyklucza ryzyko wprowadzenia w błąd, przy czym przeciętny odbiorca w niniejszej sprawie nie wykazuje się nadprzeciętną wiedzą lub poziomem uwagi, a Urząd Patentowy uwzględnił specyfikę relewantnego rynku. 2. przepisów postępowania mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 133 § 1 i art. 145 § 1 ust. 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 77 § 1, 80, 107 § 3 k.p.a., wskutek nieuwzględnienia materiału dowodowego zgromadzonego w aktach sprawy przy formułowaniu rozstrzygnięcia wobec: a) nieuwzględnienia słownego charakteru znaków towarowych skarżącego, ich pozycji rynkowej oraz seryjnego charakteru, podczas gdy okoliczności te determinują dokonywanie porównania oraz zostały uwzględnione w uchylonej decyzji; b) nieuwzględnienia wpływu tożsamości towarów na ocenę podobieństwa znaków towarowych, podczas gdy okoliczność ta jest istotną przesłanką zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. oraz została uwzględniona w zaskarżonej decyzji; c) pominięcia faktu potwierdzenia ustaleń Urzędu Patentowego w badaniach rynkowych, podczas gdy tego typu dowód pozwala na ustalenie istotnego elementu stanu faktycznego; 3. przepisów postępowania, mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj. art. 133 § 1 i art. 145 § 1 ust 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 107 § 3 k.p.a. wskutek dokonania niewłaściwego ustalenia, że uzasadnienie decyzji Urzędu Patentowego nie zwiera całościowej analizy spornego znaku towarowego, chociaż został on zbadany we wszystkich warstwach, a uzasadnienie decyzji pozwala prześledzić proces myślowy, który doprowadził do wydania rozstrzygnięcia; 4. prawa materialnego wskutek przyjęcia błędnej wykładni art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w zakresie: a) pojęcia podobieństwa znaków towarowych, szczególnie wskutek pominięcia w ocenie perspektywy postrzegania oznaczeń przez przeciętnego odbiorcę, dominujących elementów; b) pojęcia ogólnego wrażenia wywieranego na przeciętnym odbiorcy przez znaki towarowe, a zwłaszcza słowne znaki towarowe, szczególnie wskutek zrównania zakresu ich ochrony z graficznymi oznaczeniami oraz ograniczenie pojęcia ogólnego wrażenia do analizy oznaczenia z pominięciem dodatkowych okoliczności stanu faktycznego; c) pojęcia opisowości znaków towarowych, szczególnie wskutek utożsamienia go ze znaczeniem słowa stanowiącego element znaku towarowego. W związku z powyższym wnoszący skargę kasacyjną zażądał: 1. uchylenia zaskarżonego wyroku w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie, 2. orzeczenia o kosztach postępowania, w tym kosztach zastępstwa procesowego według norm przepisanych. W uzasadnieniu środka odwoławczego wskazano, iż dokonując kontroli uchylonej decyzji, WSA bezzasadnie przyjął opisowość elementów słownych unieważnionego znaku towarowego, co doprowadziło do uznania jego warstwy graficznej za dominującą. WSA pominął szereg istotnych okoliczności, takich jak pozycja rynkowa oraz słowny charakter naruszonych sporną rejestracją znaków towarowych CITI, tj. CITIBANK R-83132, CITIDIRECT R-121618, CITIONE R-121925. Zdaniem skarżącego kasacyjnie, opisowego charakteru nie można przypisać samemu słowu "CITY" używanemu samodzielnie lub łącznie z ww. wyrazami. Czym innym jest bowiem opisowość oznaczenia, względnie jego elementu, a czym innym jest jego znaczenie. WSA utożsamił te dwie kategorie i nie wskazał, jaka cecha usług, dla których są przeznaczone porównywane znaki towarowe, jest opisywana wyrazem "CITY" użytym samodzielnie lub w połączeniu z wyrazami takimi jak "BROKER". W stanie faktycznym niniejszej sprawy słowo "CITY" używane samodzielnie lub też w połączeniu ze słowem BROKER, lub innymi wyrazami związanymi z dziedziną finansów i ubezpieczeń, nie opisuje w sposób aktualny, konkretny i bezpośredni usług, dla jakich są przeznaczone porównywane znaki. Można wprawdzie uznać, że zawiera ono sugestię związaną z miejskością, jednakże nie jest to wystarczające dla uznania jego opisowości. Przeciwnie jest w przypadku słów "BROKER", "BANK", "DIRECT", "ONE", które spełniają wskazane przesłanki opisowości. W zaskarżonym wyroku nie mogła i nie została określona warstwa znaczeniowa słowa "CITY", mająca stanowić opis usług, dla oznaczenia których jest ono przeznaczone. W ocenie kasatora przyjęta przez WSA metodologia porównywania znaków towarowych jest błędna. Warstwa słowna znaku towarowego CB CITY BROKER jest dystynktywna i służy identyfikacji źródła pochodzenia usług nim oznaczonych. Takiego istotnego znaczenia nie posiada warstwa graficzna spornego oznaczenia. Sposób oceny porównywanych znaków dokonanej przez Sąd pierwszej instancji jest zaprzeczeniem oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znaki towarowe. Ocena ta została sprowadzona do arbitralnej eliminacji elementów oznaczenia i wyłączania ich spod oceny w przypadku jakiejkolwiek wątpliwości co do jednej z warstw oznaczenia. Niezasadne jest również ustalenie przez WSA, iż w zaskarżonej decyzji dokonano porównania słów CITY i CITI wyłącznie w warstwie fonetycznej. Urząd Patentowy wskazał, że "o uznaniu podobieństwa zadecydowało" porównanie na płaszczyźnie fonetycznej, przy czym stwierdzenie to zostało przedstawione na tle bogatej analizy ogólnego wrażenia porównywanych znaków towarowych. Wnoszący skargę kasacyjną nie zgodził się z zarzutem, iż podkreślenie przez Organ znaczenia podobieństwa pierwszej litery porównywanych elementów słownych stanowiło mankament decyzji. Zgodnie z piśmiennictwem i orzecznictwem to właśnie na pierwsze człony oznaczeń odbiorcy zwracają szczególną uwagę. WSA wskazał także, że podobieństwo w jednej z warstw może być neutralizowane przez różnice w innych warstwach. Brak jest jednak podstaw, aby uznać, że podobieństwo pomiędzy konstrukcją słów CITY i CITI wraz z towarzyszącymi im opisowymi wyrazami występującymi w porównywanych znakach w odniesieniu do co najmniej dwóch warstw było neutralizowane. Skarżący kasacyjnie nie zgodził się także ze sposobem, w jaki WSA dokonał oceny ustaleń Urzędu Patentowego odnośnie do warstwy graficznej spornego znaku. Przeprowadzona przez Sąd interpretacja znaku towarowego CB CITY BROKER również jest wadliwa. Tło spornego znaku nie może zostać uznane za jego charakterystyczny element zwłaszcza w konfrontacji ze słownymi znakami towarowymi CITI. Ze swej istoty są one oznaczeniami zgłoszonymi bez zastrzegania barw, a zatem obejmują również postacie polegające na przedstawieniu oznaczenia wykonanego jasną czcionką na ciemnym tle (dobór barw jest dowolny), w sposób tożsamy ze znakiem towarowym CB CITY BROKER. Dlatego też trafne i w pełni zasadne jest stwierdzenie Urzędu Patentowego, dotyczące ubogiego charakteru graficznej warstwy unieważnionego znaku towarowego. Co więcej wbrew ustaleniom WSA, Urząd Patentowy nie poprzestał na stwierdzeniu tego faktu, ale wielokrotnie w ramach uzasadnienia odnosił się do różnych aspektów warstwy graficznej unieważnionego znaku oraz jego elementów. WSA bezzasadnie wyeksponował litery CB w spornym znaku. Sąd ten, odstąpił od oceny ogólnego wrażenia wywieranego na przeciętnym odbiorcy, przyznając szczególne znaczenie właśnie temu - arbitralnie wybranemu - członowi spornego znaku, który nie spełnia funkcji identyfikowania pochodzenia usług, tak jak ma to miejsce w przypadku elementów słownych. Zwłaszcza fakt nieczytelnego ułożenia względem siebie liter CB, które tworzą kompozycję wymagającą interpretacji, odrywa je od jasnego przekazu zawartego w umieszczonych poniżej nich elementach słownych. Mało istotny jest rodzaj czcionki wykorzystanej do wykonania napisu oraz liter CB w spornym znaku towarowym. Istotny jest natomiast fakt, że napis CITY BROKER jest odrębny, wyraźny i łatwy do odczytania, podczas gdy litery CB ze względu na ich ułożenie oraz blokowy sposób wykonania, jawią się jako element graficzny pełniący podrzędną rolę w stosunku do napisu. Z tego też powodu przeciętny odbiorca będzie poszukiwał informacji odnośnie do pochodzenia usług w łatwym do odczytania napisie, a nie w graficznych elementach. Ze zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego wynika, że w obrocie od wielu lat dla identyfikacji usług pochodzących z przedsiębiorstwa skarżącego kasacyjnie funkcjonują m.in. znaki towarowe: CITIGROUP, CITIFINANCIAL, CITIINSURANCE, CITICAPITAL, CITIPIENIĘŻNY, CITIFUNDUSZE, CITIAKCJI, CITIZRÓWNOWAŻONY, CITIOBLIGACJE, CITIGOLD, CITICHOICE, CITIBUSINESS, CITIBANK, CITIMONEY, CITIDIRECT, CITIONE. Obok więc podobieństwa wynikającego z zastosowania podobnego słowa istotnym elementem jest konstrukcja warstwy słownej i wiążąca się z nią warstwa znaczeniowa/koncepcyjna. Konstrukcja serii znaków towarowych jest istotnym elementem wpływającym na podobieństwo oznaczeń, gdyż jej tożsamość pozostaje łatwo dostrzegalna przez przeciętnych odbiorców, zwłaszcza gdy zostanie wsparta pozycją rynkową znaków towarowych. Za błędne uznano także ustalanie WSA, iż znaki skarżącego kasacyjnie są odbierane jednowyrazowo. W warstwie fonetycznej znaki skarżącego jak i uprawnionej są oznaczeniami złożonymi. Każdy z nich składa się z dwóch członów: CITI + FlNANCIAL, CITI + GROUP, CITI + BANK, CITY + BROKER. Pierwsze człony wszystkich porównywanych oznaczeń są niemal identyczne, po czym następuje element dodatkowy nawiązujący do konkretnych usług. Tożsame fonetycznie są pierwsze człony oznaczeń, najistotniejsze w kreowaniu ogólnego wrażenia. Różnorodność drugich, opisowych członów leży u podstaw koncepcji rodziny znaków towarowych CITI i jest niejako antycypowane przez odbiorcę, który konfrontowany z pierwszym członem porównywanych oznaczeń oczekuje elementu dodatkowego pozostającego z pierwszym w opisanej relacji. Dzięki takiemu oddziaływaniu zostaje dodatkowo wzmocnione podobieństwo pierwszych członów. Dlatego możemy mówić o tożsamości fonetycznej dominujących elementów porównywanych oznaczeń. WSA niedostatecznie zbadał także kwestię współzależności pomiędzy stopniem podobieństwa usług a podobieństwem oznaczeń. Odbiorcy mogą zostać łatwiej wprowadzeni w błąd w sytuacji, gdy oznaczenie podobne do wcześniej poznanych znaków zostało użyte dla identycznych usług. Przeciętni odbiorcy są świadomi, że konkurenci działający na tym samym rynku oferują wiele zbliżonych usług, które najczęściej są identyfikowane podobnymi znakami towarowymi. Szczególny przypadek takiej sytuacji występuje w niniejszej sprawie, gdyż jak wynika z materiału dowodowego przedsiębiorstwo skarżącego od wielu lat realizuje strategię rynkową identyfikacji usług opartą na wykorzystaniu elementu CITI wraz z anglojęzycznym elementem opisowym. WSA nie wziął również pod uwagę wyjątkowo silnej pozycji rynkowej oznaczeń CITI, w tym konstrukcji ich rodziny. Błędne są także wywody WSA dotyczące ryzyka konfuzji w niniejszej sprawie. Model odbiorcy usług oferowanych pod spornym znakiem bardziej odpowiada rzeczywistemu klientowi uprawnionej niż właściwemu modelowi odbiorcy przedmiotowych usług. Powszechność i dostępność różnorodnych usług finansowych i ubezpieczeniowych uniemożliwia uznanie ich odbiorcy za profesjonalistę, tak jakby chciał uprawniony ze znaku towarowego CB CITY BROKER. Tym bardziej więc wspomniane usługi często są dodatkiem do innego rodzaju usług lub towarów, w związku z czym odbiorcy nie poświęcają dużej uwagi ich oznaczeniom i nie analizują szczegółowo ich pochodzenia. Pośrednie ryzyko wprowadzania w błąd w odniesieniu do usług analogicznych, tak jak w niniejszej sprawie, jest podkreślane w orzecznictwie europejskim. Istnienie rodziny znaków CITI ma zatem znaczenie dla badania ryzyka konfuzji w niniejszej sprawie. Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd inaczej ocenia się w przypadku "rodziny" lub "serii" znaków towarowych. Takie prawdopodobieństwo wynika z faktu, że konsument może błędnie ocenić pochodzenie/źródło towarów lub usług i niesłusznie założyć, że znak ten stanowi część rodziny czy serii znaków. W odpowiedzi na skargę kasacyjną uprawniony ze spornego znaku wniósł o jej oddalenie i orzeczenie o kosztach postępowania. Jego zdaniem WSA zasadnie zaakcentował, że skoro organ, rozpatrując podobieństwo znaków na płaszczyźnie znaczeniowej, zauważył, iż wyrażenie "City" to określenie miasta w języku angielskim, natomiast zwrot "Citi" zawiera co najwyżej sugestię do określenia miasta, to - zachowując w tym zakresie konsekwencję - organ winien, podobnie jak uczynił to w odniesieniu do pozostałych wyrażeń zawartych we wszystkich badanych znakach - uznać słowo "City" za niedystynktywne. W takiej sytuacji uznać należało, że zwrot "Citi", stanowiący element znaków towarowych skarżącego, jako nieprzedstawiający bezpośrednio żadnego znaczenia, jest wystarczająco odróżniający i czyni wspomniane znaki niepodobnymi do znaku towarowego uprawnionej. W tym stanie rzeczy istotne jest dokonanie właściwej analizy porównawczej warstwy graficznej spornych znaków, której organ bezzasadnie nie przeprowadził. Znak towarowy "CB City Broker" w ujęciu słownym składa się z kilku elementów. Na początku tworzą go dwie litery "CB". W dalszej kolejności umieszczone zostały dwa wyrazy ("City Broker"), z których każdy ma określone znaczenie leksykalne ["City" oznacza rzeczownik "miasto", ewentualnie przymiotnik "miejski"; słowo "Broker" oznacza "brokera", a więc osobę (podmiot) zajmującą się działalnością z zakresu pośrednictwa ubezpieczeniowego (brokerską)]. Oba te wyrazy charakteryzują zakres oraz rodzaj usług świadczonych przez spółkę City Broker. Słowo "Broker" informuje, że wskazany podmiot świadczy usługi związane z pośrednictwem ubezpieczeniowym (brokerskie). Z kolei słowo "City" użyte zostało w celu informacji, iż spółka swoje usługi kieruje przede wszystkim do ściśle określonych podmiotów, a mianowicie podmiotów z sektora publicznego (w głównej zaś mierze do jednostek samorządu terytorialnego). Tym samym słowo "City" nie jest wyłącznie dystynktywne, a zatem błędnie organ ograniczył porównanie rzekomego podobieństwa między spornymi znakami towarowymi praktycznie wyłącznie do oceny dwóch zwrotów, a mianowicie słowa "City" i abstrakcyjnego sformułowania "Citi". Niezasadne jest stanowisko wnoszącego skargę kasacyjną, jakoby WSA stwierdził, iż warstwa słowna znaków powinna zostać zmarginalizowana. Dokonując porównania przeciwstawionych znaków towarowych, uwzględniać należy zarówno ich warstwę słowną (z uwzględnieniem wszystkich elementów słownych znaków), jak też graficzną, która została przez organ całkowicie pominięta. W ocenie uprawnionej między porównywanymi znakami nie zachodzi podobieństwo na żadnej z trzech płaszczyzn, branych pod uwagę przy ocenie podobieństwa. W języku polskim, na bazie którego dokonywać należy analizy porównawczej w ujęciu fonetycznym, wymowa samogłoski "Y" wyraźnie różni się od wymowy samogłoski "I". Fakt ten powoduje, iż nie sposób przyjąć, jakoby między dwoma elementami spornych znaków (słowem "City" oraz zwrotem "Citi") zachodzi podobieństwo w ich warstwie fonetycznej. Dokonując analizy porównawczej znaków w warstwie wizualnej, nie sposób było pominąć grafiki spornych oznaczeń. Prawo ochronne na znak towarowy, oprócz grafiki (w przypadku znaku słowno-graficznego), obejmuje również to, że grafika zastosowana w przypadku znaku uprawnionej jest silnie odróżniającym elementem, albowiem większość znaków skarżącego nie posiada jakiejkolwiek - nawet najbardziej ubogiej - szaty graficznej. Niezasadne jest również umniejszanie przez wnoszącego środek odwoławczy znaczenia grafiki zastosowanej w znaku towarowym uprawnionej. Grafikę tę tworzy nie tylko kolorowe tło (które nie występuje w żadnym ze znaków z grupy CITI), lecz także niezwykłe charakterystyczne i przyciągające uwagę odbiorcy litery "C" oraz "B". Ich znaczenie dla oceny znaku uprawnionej jest istotne nie tylko z tego powodu, że stanowią one pierwsze litery słów tworzących nazwę spółki (City Broker), lecz także z uwagi na sposób ich prezentacji. Litery są dużych rozmiarów, znacznie przekraczających rozmiary umieszczonych poniżej słów "City Broker". Powoduje to, iż nie sposób uznać ich jedynie za mało charakterystyczne tło dla wskazanej nazwy spółki. Nadto, litery zostały przedstawione w formie stwarzającej pozory ich trójwymiarowości. Brak podstaw do umniejszania roli szaty graficznej spornego znaku towarowego wynika także z tego, iż w jego ujęciu wizualnym, grafika stanowi element silnie odróżniający i zauważalny. Stanowi to oczywistą konsekwencję zarówno jej specyficznej konstrukcji, jak też i rozmiaru (grafika wychodzi na pierwszy plan przed warstwą słowną znaku). W ocenie strony uprawnionej, rozpatrując niniejszą sprawę należało wziąć pod uwagę, iż badane znaki towarowe dotyczą usług, które nie są usługami o charakterze codziennym, zwykłym i masowym. Nie można więc pomijać faktu, iż poziom uwagi konsumentów przy wyborze tego typu usług i ich ocenie jest na tyle wysoki, iż wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do ich pochodzenia. Nie do zaakceptowania jest twierdzenie wnoszącego skargę kasacyjną, jakoby przeciwko przyjęciu modelu uważnego odbiorcy miałby przemawiać fakt rzekomej powszechności i dostępności usług finansowych oraz ubezpieczeniowych. Aktualnie praktycznie wszystkie oferowane na rynku usługi uznać można za powszechne i dostępne, a jedynym ograniczeniem w możliwości skorzystania z nich są finanse potencjalnego usługobiorcy. Fakt, że dostęp do określonych usług jest nieskrępowany nie powoduje jednak, iż są one nabywane powszechnie, a w szczególności przez podmioty charakteryzujące się taką samą uwagą przy wyborze tych dóbr. Korzystanie z usług brokerskich (oferowanych przez uprawnioną) nie jest zjawiskiem powszechnym (masowym), a w szczególności, podmioty z nich korzystające nie cechuje przy wyborze usługodawcy uwaga równa przejawianej podczas np. zakupu prasy, czy innych produktów codziennego użycia. Uprawniony w ramach prowadzonej działalności współpracuje z podmiotami profesjonalnymi, posiadającymi bardzo dobre rozeznanie na rynku finansowym. Podmioty te należą do sektora publicznego, w szczególności zaś są to jednostki samorządu terytorialnego, które z dużą starannością oraz krytycyzmem przeprowadzają selekcję proponowanych im usług. Selekcja ta niejednokrotnie obostrzona jest dodatkowo obowiązującymi regulacjami prawnymi, jak m.in. ustawą o zamówieniach publicznych. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie jest zasadna. Na wstępie należy wskazać, iż zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a., Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje konkretną sprawę w granicach zarzutów skargi kasacyjnej, biorąc jednakże z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, której przesłanki w sposób enumeratywny zostały wymienione w § 2 powołanego artykułu. W niniejszej sprawie nie występuje jednak żadna z wad stanowiących o nieważności postępowania sądowego prowadzonego przez WSA w Warszawie. Zauważyć także trzeba, iż skarga kasacyjna powołuje obydwie podstawy kasacyjne przewidziane w art. 174 p.p.s.a., tj. wnoszący środek odwoławczy zarzuca Sądowi pierwszej instancji zarówno naruszenie prawa materialnego (art. 174 pkt 1), jak i naruszenie przepisów prawa procesowego, które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy (art. 174 pkt 2). W takich przypadkach, co do zasady w pierwszej kolejności badaniu podlegają zarzuty naruszenia prawa procesowego, co wynika z celowościowej wykładni art. 188 p.p.s.a. Oceniając zatem zarzuty proceduralne (nr 1-3 skargi kasacyjnej) należy wskazać, iż generalnie akcentują one wadliwość działania WSA, który poprzez niewłaściwą ocenę zgromadzonego materiału dowodowego w sprawie, wyciągnął błędne wnioski w stosunku do zaskarżonej decyzji Urzędu Patentowego. Tym samym w środku odwoławczym podkreślono, iż Sąd pierwszej instancji niewłaściwie zarzucił organowi, iż ten: - nie przeprowadził całościowej analizy znaku towarowego (we wszystkich warstwach, zwłaszcza wizualnej i znaczeniowej), - pominął litery CB, choć - w ocenie skarżącego kasacyjnie - mają one małe znaczenie odróżniające, - niedostatecznie głęboko porównał grafikę spornego znaku (w tym ze znakami przeciwstawionymi), choć nie ma ona - jak twierdzi autor skargi kasacyjnej - dostatecznej siły odróżniającej, - niezasadnie odrzucił warstwę graficzną (sprawiającą wrażenie trójwymiarowych liter CB), choć to właśnie warstwa słowna spornego znaku jest dominująca i w związku z seryjnym charakterem znaków towarowych skarżącego kasacyjnie, ich pozycji rynkowej, porównanie powinno być dokonane głównie w warstwie słownej, - niewłaściwie przyjął, iż słowo "CITY" nie ma charakteru opisowego w stosunku do usług porównywanych znaków, - niewłaściwie zdefiniował pojęcia przeciętnego odbiorcy i poziomu jego uwagi, a także tożsamości towarów oferowanych przez strony sporu, co ma wpływ na ocenę podobieństwa znaków. Przedstawione zarzuty procesowe Naczelny Sąd Administracyjny uznaje za chybione. Wyjaśnić przede wszystkim należy, iż w postępowaniu o unieważnienie znaku towarowego, porównuje się go całościowo, uwzględniając w ocenie jego wszystkie elementy składowe. W znaku słowno-graficznym bierze się zatem pod uwagę zarówno użyte słowa, jak i grafikę oraz kolor, zwłaszcza w kontekście wzajemnej kompozycji tych elementów i cech szczególnych. Badanie podobieństwa znaków według jedynie wybranych elementów oznaczenia, nawet motywowane jego (tego elementu) najbardziej destynktywnym charakterem, bez wyczerpującej analizy całego znaku (pozostałych elementów), nie zasługuje na ochronę prawną. Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w niniejszym składzie podziela uwagi WSA, iż organ dokonał niewystarczającej oceny spornego znaku, co doprowadziło go do błędnych wniosków i w konsekwencji unieważnienia prawa ochronnego. W zasadzie, poza dosyć ogólnymi stwierdzeniami sformułowanymi w decyzji, Urząd Patentowy przeprowadził analizę podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków, jedynie w warstwie fonetycznej, przyjmując, że wyłącznie dystynktywne są zwroty "CITY" i "CITI". Z kolei w kwestii podobieństwa graficznego, niedostatecznie wyraźnie ocenił akcentowany przez stronę uprawnioną trójwymiarowy wygląd całego znaku, z wychodzącym na pierwszy plan graficznym, wywołującym wrażenie trójwymiarowości, kształtem i rozmiarem liter "CB". Tym samym organ w istocie dokonał kontroli znaku jedynie w warstwie fonetycznej i to głównie w zakresie wyrażeń "CITY" i "CITI". Dodać trzeba, iż przeciwstawione znaki uczestnika postępowania odczytywane są nie jako dwa odrębne wyrazy np. CITIGROUP, CITIFINANCIAL, CITIAKCJI, CITIINSURANCE, CITICAPITAL, CITIPIENIĘŻNY, CITIFUNDUSZE, CITIZRÓWNOWAŻONY, CITIOBLIGACJE, CITIGOLD, CITIONE, CITICHOICE, CITIBUSINESS, CITIBANK, CITIMONEY, CITIDIRECT, ale jako jeden wyraz, zaś znak uprawnionej odczytywany jest dwuwyrazowo. Choć niewątpliwie wskazana różnica w warstwie fonetycznej jest subtelna, to jednak na tyle istotna, by uwzględnić ją w ramach oceny spornego znaku. Dodatkowo podkreślić trzeba, iż nawet gdyby przyjąć, że oceniane znaki w wymowie mogłyby być jednak odczytywane jako jednowyrazowe, to nie sposób zbagatelizować argumentacji uprawnionej w kwestii braku podobieństwa znaków na innych płaszczyznach porównawczych, a to rzutuje już na dokonaną ocenę. Przesłanki dające podstawę do stwierdzenia podobieństwa, w tym podobieństwa kolizyjnego, co do zasady muszą być bowiem spełnione kumulatywnie. Nadto, organ w zasadzie w ogóle nie odniósł się do podnoszonego przez stronę uprawnioną funkcjonowania w obrocie zarejestrowanych znaków towarowych również zawierających słowo "CITY". W kontekście powyższego, za zbyt lakoniczne należało uznać również stwierdzenie organu, iż w warstwie wizualnej użyta grafika spornego znaku jest za uboga, by uznać ją za wystarczająco dystynktywną, a zatem należy jej przypisać znaczenie poboczne. Organ oceny tej nie dokonuje jednak w kontekście wszystkich elementów znaku słowno-graficznego przysługującego uczestnikowi postępowania. Bagatelizowanie znaczenia grafiki spornego znaku, zwłaszcza trójwymiarowego kształtu, który jednak przykuwa uwagę odbiorcy, nie jest działaniem prawidłowym. Ocena w tym zakresie winna być dokonana w sposób wyczerpujący, tj. wyjaśniający, dlaczego w związku ze znakami przeciwstawionymi (w większości słownymi), grafika nie ma znaczenia dystynktywnego. Zdaniem NSA, graficzna strona spornego znaku nie jest mało istotna dla oceny jego zdolności odróżniających od znaków przeciwstawionych. Również w kontekście przyjętej przez organ definicji przeciętnego odbiorcy i poziomu jego uwagi, w tym też tożsamości oferowanych towarów przez strony sporu, organ dokonał zbyt wąskiej oceny (na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego). Rację ma uprawniony do spornego znaku twierdząc, iż oceniane znaki dotyczą usług nie mających codziennego charakteru i znaczenia dla życia. Wynika to zdaniem sądu chociażby z faktu, iż kwestie inwestycji finansowych lub ubezpieczeń, nie są, i to nie tylko w Polsce, ale również i na świecie, przedmiotem powszednich, impulsywnych decyzji człowieka, ocenianego na potrzeby niniejszej sprawy jako przeciętny, uważny i dobrze poinformowany odbiorca. Tam bowiem, gdzie mamy do czynienia z kwestiami finansowymi, poziom uwagi konsumentów z założenia jest wyższy i przy wyborze usługodawców skrupulatnie oceniany. Fakt powszechności usług finansowych (np. wielości banków, spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych, czy też firm pożyczkowych i pośredniczących w sprawach finansowych lub ubezpieczeniowych) nie oznacza, iż poziom rozeznania konsumenta jest tym samym niski, czy narażony na możliwość pomyłki w wyborze (niejako w następstwie impulsu skojarzeniowego). Czym innym jest w tym przypadku wielość form pośrednictwa finansowego (ilość oferentów i przedstawianych przez nich usług), a czym innym częstotliwość korzystania z tych usług przez przeciętnego ich odbiorcę. To, że jakaś usługa jest powszechnie dostępna nie oznacza, iż jeżeli przeciętny odbiorca korzysta z niej np. raz w roku, to poziom jego uwagi zostaje automatycznie obniżony. Dodatkowo, istotne z punktu widzenia niniejszej sprawy jest również to, na czyją rzecz uprawniony ze znaku towarowego w istocie świadczy swoje usługi. Nie są to, zgodnie z niezakwestionowanymi ustaleniami, osoby fizyczne, ale podmioty z sektora finansów publicznych. Również i to ma wpływ na ocenę zdolności odróżniających znaku towarowego, zwłaszcza w kontekście specyficznego trybu wyboru usługodawców przez podmioty o charakterze publicznym (komunalnym) - tj. w drodze zamówień publicznych. Reasumując, przeprowadzone przez organ patentowy postępowanie wyjaśniające, zwłaszcza w części dotyczącej porównania grafiki spornego znaku ze znakami uczestnika postępowania, nie stanowiło prawidłowej realizacji norm zawartych w art. 77 § 1, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 252 p.w.p. Jeszcze raz podkreślić należy, iż jeżeli oznaczenie składa się jednocześnie z elementów graficznych i słownych, to nie można niejako automatycznie przyjąć, że element słowny jest tym, który winien być zawsze uważany za dominujący. Jeżeli nie ma ku temu wyraźnych podstaw np. warstwa graficzna nie jest jedynie próbą "zamaskowania" podobieństwa warstwy słownej użytej w spornym znaku oraz w znaku przeciwstawionym, to należy je badać z równą atencją. Przewaga jednej warstwy nad drugą, jeżeli takie jest stanowisko organu, winna być przy tym szczegółowo wyjaśniona. W ocenie podobieństwa kolizyjnego znaku za niewystarczające należy uznać ustalenie samego faktu występowania podobnych słów. W takim przypadku należy brać pod uwagę także pozostałe elementy znaków (por. wyrok NSA z dnia 4 września 2012 r., sygn. akt II GSK 1091/11). W konsekwencji, jednostronnie przeprowadzona ocena oznaczeń, pomijająca w istocie grafikę spornego znaku (słowno-graficznego), czyni co najmniej przedwczesnym stanowisko Urzędu Patentowego w sprawie stwierdzające, że to podobieństwo fonetyczne elementów ocenianych znaków "CITY" i "CITI", jest wystarczające do unieważnienia znaku uprawnionej. Odnosząc się do zarzutu naruszenia prawa materialnego NSA wskazuje, iż jest on w istocie konsekwencją postawionych uprzednio zarzutów procesowych, do których NSA się odniósł. Zarówno więc kwestie postrzegania oznaczeń przez przeciętnego odbiorcę (ich dominujących elementów), ogólne wrażenie wywierane przez znak i jego wpływ na problematykę podobieństwa kolizyjnego z innym znakiem, a także kwestie opisowości znaku towarowego (ściślej utożsamiania go z użytym w znaku słowem), zostały pośrednio ocenione w ramach zarzutów procesowych. Nie negując okoliczności podnoszonych przez stronę skarżącą kasacyjnie należy jeszcze raz podkreślić, iż ocena znaku w postępowaniu spornym winna uwzględniać wszystkie jego elementy. Dopiero po jej dokonaniu, w sposób wyczerpujący, należy wykazać, dlaczego w konkretnym stanie faktycznym to właśnie warstwie słownej (jedno słowo) winien zostać przypisany charakter dominujący, niejako pochłaniający pozostałe elementy znaku, a przez to wskazujący na ryzyko pomyłki przeciętnego odbiorcy. NSA w niniejszym składzie nie podziela prezentowanego przez uczestnika postępowania założenia, iż jego znaki (w znakomitej większości słowne), niejako z założenia eliminują wszystkie inne znaki używające słowa "CITY". Stanowisko takie powodowałoby w istocie zawłaszczenie wskazanego słowa i jego wyłączenie z katalogu możliwych oznaczeń, na co - w realiach wysoce profesjonalnego obrotu gospodarczego - nie może być przyzwolenia. Niejako na marginesie warto zwrócić uwagę, iż w niniejszej sprawie chodzi w istocie o pozbawienie nabytych praw wyłącznych do znaku towarowego. Podjęcie takiej decyzji wymaga więc szczególnej wnikliwości przy badaniu podobieństwa znaku uprawnionej ze znakami przeciwstawionymi uczestnika postępowania. Na tle powyższego Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania rozstrzygnięto na podstawie art. 204 pkt 2 p.p.s.a. ----------------------- 23 22

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło