VI SA/Wa 6/13
WyrokWSA w Warszawie2013-06-03
Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Zdzisław Romanowski, Andrzej Wieczorek
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy prawidłowo unieważnił prawo ochronne na znak towarowy "CB City Broker", uznając go za podobny do wcześniejszych znaków towarowych grupy CITI i tym samym stwarzający ryzyko wprowadzenia w błąd odbiorców?Ratio decidendi
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję, uznając, że Urząd Patentowy nie dokonał wszechstronnej analizy porównawczej znaków towarowych, w szczególności nie uwzględnił w wystarczającym stopniu warstwy graficznej znaku skarżącej oraz elementu "CB", a także nieprawidłowo ocenił krąg odbiorców usług. Brak pełnej analizy wszystkich elementów znaku i ich wzajemnego znaczenia dla podobieństwa kolizyjnego narusza przepisy postępowania administracyjnego.Stan faktyczny
Skarżąca spółka C. Sp. z o.o. wniosła skargę na decyzję Urzędu Patentowego RP, która unieważniła prawo ochronne na znak towarowy "CB City Broker". Urząd Patentowy uznał znak za podobny do wcześniejszych znaków grupy CITI, powołując się na podobieństwo fonetyczne i identyczność usług, co miało stwarzać ryzyko wprowadzenia w błąd. Skarżąca zarzuciła organowi naruszenie przepisów postępowania, w tym brak wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz błędną ocenę podobieństwa znaków, pomijając istotne elementy graficzne i znaczeniowe.Rozstrzygnięcie
Sąd uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego RP, stwierdził, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu, oraz zasądził od Urzędu Patentowego na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska (spr.) Sędziowie Sędzia NSA Zdzisław Romanowski Sędzia WSA Andrzej Wieczorek Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 3 czerwca 2013 r. sprawy ze skargi C. Sp. z o.o. z siedzibą w P. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] lutego 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy [...] 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. stwierdza, że uchylona decyzja nie podlega wykonaniu; 3. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej C. Sp. z o.o. z siedzibą w P. kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
C. Sp. z o.o. z siedzibą w P. (dalej też jako "skarżąca", "uprawniona") wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (dalej też jako "organ") z dnia [...] lutego 2012 r. nr [...], który na skutek sprzeciwu złożonego przez C. N.A. z siedzibą w N., Stany Zjednoczone Ameryki (dalej też jako "uczestnik", "wnoszący sprzeciw") unieważnił udzielone na rzecz skarżącej prawo ochronne na znak towarowy "CB City Broker" o numerze [...].
Jako podstawę prawną rozstrzygnięcia Urząd Patentowy RP wskazał art. 246 i 247 ust. 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (tekst jednolity Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 ze zm. - zwanej dalej p.w.p.).
Podstawę faktyczną stanowiły następujące ustalenia:
W dniu [...] sierpnia 2009 r. do Urzędu Patentowego RP wpłynął sprzeciw C. N.A. z siedzibą w N. (Stany Zjednoczone Ameryki) oraz C. Inc. z siedzibą w N. (Stany Zjednoczone Ameryki) wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego RP z dnia [...] września 2007 r. o udzieleniu prawa ochronnego na znak towarowy "CB City Broker" o numerze [...] na rzecz C. Sp. z o. o. z siedzibą w P. Sporny znak towarowy został zgłoszony do ochrony dnia [...] grudnia 2005 r. jako przeznaczony do oznaczania usług w klasie 36: pośrednictwa ubezpieczeniowego, doradztwa w sprawach ubezpieczeniowych oraz pośrednictwa w sprawach majątku nieruchomego.
Jako podstawę prawną wniosku wnoszący sprzeciw wskazał art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 ustawy - Prawo własności przemysłowej (dalej jako p.w.p.). Strona wskazała na liczne, przysługujące jej prawa wyłączne zarejestrowane w trybie krajowym, między innymi do znaków towarowych CITI o numerze [...], CITIBANK o numerze [...] i CITIBUSINESS o numerze [...]. Dodatkowo wskazane zostały prawa do wspólnotowych znaków towarowych zawierające w swojej strukturze element "CITI". Wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak oraz przeciwstawione mu znaki towarowe przeznaczone są do sygnowania analogicznych usług w klasie 36. Wskazał nadto, że również porównywane oznaczenia są do siebie bardzo podobne. Tym samym, zdaniem wnoszącego sprzeciw, zachodzi ryzyko wprowadzenia w błąd konsumentów co do pochodzenia towarów. Dodatkowo wnoszący sprzeciw podniósł, że sporny znak towarowy "wykorzystuje renomę oznaczeń CITI wypracowaną przez spółki z »grupy CITI«, w tym znaki wnoszącego sprzeciw.
W odpowiedzi skarżąca uznała sprzeciw za bezzasadny. Stwierdziła, że nie ma podstaw do zastosowania przepisów art. 132 ust. 2 pkt 2 i pkt 3 p.w.p. Różnica między znakami wynika z tego, że składają się one z różnych słów, mianowicie "city" oraz "citi". Według uprawnionej do spornego znaku o ile słowo "city" ma określone znaczenie (miasto, miejski), o tyle słowo "citi" ma charakter sztuczny i nie posiada żadnego znaczenia. Podkreśliła, że grupa CITIBANK "zawsze używa oznaczeń jednowyrazowych, tzn. cząstka »CITI« łączy się z innym wyrazem i tworzy nowy, niejako swoisty nieistniejący w zasobach leksykalnych zwrot. Natomiast oznaczenie »City Broker« stanowi zbitkę dwóch wyrazów będących w potocznym "użyciu" i ta zbitka oznacza tyle co "broker miasta". Wywiodła, że sporna nazwa wywodzi się z faktu świadczenia usług brokerskich "względem Miasta [...] ". Zasadniczo, odbiorcami jej usług są jednostki samorządu terytorialnego, podczas, gdy grupa odbiorców usług wnoszącego sprzeciw, jest "zupełnie inna". Wskazała na brak dowodów potwierdzających renomę znaków towarowych wnoszącego sprzeciw. Uprawniona wniosła o przesłuchanie wskazanych pracowników wnoszącego sprzeciw na okoliczność braku renomy przeciwstawionych znaków towarowych. Jej zdaniem nie wystąpiły żadne ustawowe przesłanki do unieważnienia spornego prawa ochronnego, a podobieństwo pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi nie istnieje. Nie wykazał go też wnoszący sprzeciw. Już na pierwszy rzut oka widać, że między porównywanymi znakami zachodzą wyraźne i dostrzegalne różnice. Wyraz "city" nabrał, także w języku polskim znaczenia potocznego i "stał się wyrazem powszechnego użytku, a więc całkowicie utracił swoją zdolność indywidualizacji", natomiast "zwrotem indywidualizującym znak towarowy skarżącej jest słowo "Broker", gdyż w sposób bezpośredni określa jedyny i wyłączny przedmiot działalności uprawnionej. Skarżąca zwróciła uwagę, że w bazie danych Urzędu Patentowego RP znajduje się 251 znaków towarowych zawierających element "city". Jej zdaniem, nie istnieje także podobieństwo między usługami, które są sygnowane znakiem spornym i znakami przeciwstawionymi. W przypadku skarżącej odbiorcami są osoby prawne, głównie jednostki samorządu terytorialnego, a z drugiej strony są to osoby prawne i fizyczne. Tym samym, według niej, nie zachodzi ryzyko wprowadzenia w błąd, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Wnoszący sprzeciw przedłożył do akt sprawy jako dowody na okoliczność renomy znaków towarowych wskazanych w sprzeciwie między innymi dokument "Postrzeganie [...] ". W piśmie z [...] sierpnia 2011 r. doprecyzował wniosek wskazując, że sprzeciw opiera na wskazanych uprzednio znakach towarowych CITIBANK, CITIBUSINESS, CITIDIRECT, CITIONE, CITI, CITIGOLD, CITIBANK, przy czym najintensywniejszą kolizję upatruje w przypadku znaków CITIBANK o nr [...], CITIBUSINESS o nr [...] i CITI i nr [...], które w klasie 36 przeznaczone są do sygnowania usług ubezpieczeniowych lub usług finansowych.
Urząd Patentowy postanowieniem z [...] kwietnia 2011 r., powołując się na podmiotową treść sprzeciwu, dokonał rozdziału sprawy na dwie odrębne:
1. niniejszą ze sprzeciwu C. N.A. z/s w N. pod nr akt
[...]
2. i C. Inc. z/s w N. pod nr akt [...].
W piśmie z [...] sierpnia 2012 r., złożonym do niniejszej sprawy [...], wnoszący sprzeciw "doprecyzował wniosek" - jak wskazał organ - wskazując jako znaki przeciwstawione spornemu znakowi: znaki słowne: CITYBANK [...], CITIDIRECT [...] i CITIONE [...]. Podtrzymał powołane podstawy prawne wskazując, że jest uprawniony do rodziny znaków towarowych, w skład której wchodzą między innymi zarejestrowane w systemie wspólnotowym i krajowym znaki: CITIPIENIĘŻNY, CITIFUNDUSZE, CITIAKCJI, CITIZRÓWNOWAŻONY, CITIOBLIGACJI, CITISENIOR, CITIGOLD, CITICHOICE, CITIBUSINESS, CITIBANK, CITIBANK BUSINESS oraz CITIMONEY.
Urząd Patentowy RP, po rozpoznaniu sprawy na rozprawie w dniu [...] lutego 2013 r. unieważnił sporny znak towarowy, uznając za zasadny zarzut naruszenia art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., który wymaga ustalenia spełnienia łącznie trzech przesłanek: podobieństwa lub identyczności oznaczeń, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług oraz ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd (w szczególności przez skojarzenie znaku spornego ze znakiem wcześniejszym). Istotnym jest także to, czy znak przeciwstawiony posiada renomę.
Porównując usługi z kl. 36 oznaczane znakiem spornym (pośrednictwo ubezpieczeniowe, doradztwo w sprawach ubezpieczeniowych, pośrednictwo w sprawach majątku nieruchomego) Urząd Patentowy porównał je do usług z tej samej klasy oznaczanych znakami wnoszącego sprzeciw. Ustalił, że wskazywane przez wnoszącego sprzeciw w pismach procesowych znaki towarowe zarejestrowane na jego rzecz są przeznaczone do sygnowania usług finansowych i ubezpieczeniowych. Pojęcia "usługi w zakresie ubezpieczeń", "usługi ubezpieczeniowe", "usługi finansowe" oraz "usługi w sprawach monetarnych" - umieszczone w wykazach usług znaków towarowych przywołanych przez wnoszącego sprzeciw CITIBANK, CITI i CITIDIRECT i CITIONE - są na tyle pojemne, że w ich zakresie mieszczą się usługi wskazane w wykazie znaku spornego, czyli pośrednictwo ubezpieczeniowe, doradztwo w sprawach ubezpieczeniowych oraz pośrednictwo w sprawach majątku nieruchomego. Wszystkie ze znaków przeciwstawionych są przeznaczone do sygnowania "usług w zakresie ubezpieczeń" albo "usług ubezpieczeniowych". Organ stwierdził, że między porównywanymi usługami zachodzi stosunek identyczności z uwagi na identyczne przeznaczenie usług, identyczny krąg odbiorców do których usługi te są skierowane, a także identyczny sposób sprzedaży (dystrybucji) przedmiotowych usług. Ocenił, że nie ma w rozpatrywanej sprawie znaczenia okoliczność przywoływana przez skarżącą i dotycząca odmiennego kręgu odbiorców usług, do sygnowania których przeznaczony jest sporny znak towarowy (argument dotyczący tego, że odbiorcami usług są głównie jednostki samorządu terytorialnego). Podkreślił, że ocenie podlegają wykazy towarów i usług (ich brzmienie), a nie rzeczywisty profil działalności stron. Ponadto, nie można wykluczyć, że wnoszący sprzeciw oferuje obecnie lub rozpocznie oferować swoje usługi jednostkom samorządu terytorialnego.
Porównując przysługujące wnoszącemu sprzeciw znaki towarowe CITIBANK, CITIDIRECT i CITIONE za dominujący element organ uznał element "citi", natomiast w spornym znaku za dominujący uznał element "city". Zdaniem organu człony: "bank", "direct" oraz "one" trzeba zakwalifikować jako elementy niedystynktywne. W rozpatrywanym przypadku mają one bowiem charakter opisowy i wskazują na rodzaj, charakter lub jakość usługi (odpowiednio bankowy, bezpośredni i pierwszy). Dodatkowo ocenił, że występujący w znaku spornym element graficzny w postaci liter C i B stanowiących skrót nazwy "CITI BROKER" nie będzie miał jednak decydującego znaczenia, gdyś w świetle praktyki ocenie - w przypadku znaków słowno-graficznych – podlega zasadniczo warstwa słowna. Oznaczenia należy uznać za podobne, mimo tego, że mają różną liczbę sylab i liter. Mając na uwadze ogólne wrażenie wywierane przez znaki Kolegium uznało ich podobieństwo w sferze wizualnej, o czym decyduje okoliczność, że pierwsze litery stanowią litery "city" oraz "citi". Organ miał na uwadze to, że odbiorca zwraca mniejszą uwagę na końcowe fragmenty słowa, zaś wizualnie i optycznie pierwsze litery i sylaby znaku przyciągają największą jego uwagę i przede wszystkim są przez niego zapamiętywane (element "citi"). Także w sferze fonetycznej organ ustalił w niniejszej sprawie stosunek podobieństwa między porównywanymi znakami. Co do płaszczyzny znaczeniowej, z uwagi na fantazyjny charakter elementu "citi" w odniesieniu do usług finansowych i ubezpieczeniowych, który co najwyżej zawiera sugestię do angielskiego słowa "city" oznaczającego "miasto", organ nie miał podstaw do stwierdzenia podobieństwa lub jego braku na tej płaszczyźnie pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi. Organ zaznaczył, że konstrukcja porównywanych oznaczeń jest taka, że oprócz elementu "citi" (lub "city") występują w nich słowa mające określone znaczenie (np. "bank", czyli bankowy, oraz "broker", czyli brokerski). Błędny jest argument uprawnionej co do braku charakteru odróżniającego elementu "city" z uwagi na jego powszechną znajomość i zastosowanie. Słowa "bank" i "broker" mają także określone znaczenie i są powszechnie używane. Podkreślił, że zdolność odróżniająca zależy od tego, dla sygnowania jakich towarów lub usług dane oznaczenie jest przeznaczone. O ile słowa "bank" i "broker" bezpośrednio odnoszą się do usług finansowych lub ubezpieczeniowych, o tyle bezpośredni związek nie występuje między tymi usługami a słowem "citi" (lub "city). A zatem to te właśnie elementy będą decydować o zdolności odróżniającej badanych oznaczeń. Organ podkreślił, że wnoszący sprzeciw otrzymał prawo ochronne na słowny znak CITIFUNDUSZE przeznaczony do sygnowania usług finansowych tylko dlatego, że zawiera element "citi" (człon fundusze jest w odniesieniu do przedmiotowych usług niedystynktywny). O uznaniu podobieństwa porównywanych znaków zadecydowała analiza dokonana na płaszczyźnie fonetycznej. Organ uznał, że zasadniczo odbiorcy będą odczytywać porównywane znaki, ich początkowe elementy słowne (odpowiednio "city" oraz "citi"), w identyczny sposób (fonet. "siti"). Nie można wykluczyć, że niektórzy konsumenci będą wymawiać dosłownie przedmiotowe słowa zgodnie z ich zapisem stosując się do zasad wymowy słów w języku polskim. Taka sytuacja będzie jednak miała miejsce w wyjątkowych przypadkach, na co wpływa między innymi reklama telewizyjna lub radiowa. Znaki będą w takiej właśnie reklamie odczytywane jako "sitibank", "sitidajrekt", "sitiłan" oraz "sitibroker". Wobec powyższego organ stwierdził podobieństwo między porównywanymi oznaczeniami. Przy dokonywaniu oceny podobieństwa znaków towarowych oparł się także na ogólnym wrażeniu wywieranym przez oznaczenia, z uwzględnieniem elementów o charakterze odróżniającym i dominującym (elementy "city" oraz "citi").
W uzasadnieniu motywów rozstrzygnięcia Urząd Patentowy powoływał się na szereg orzeczeń sądów wydanych w innych sprawach wskazujących m.in., że przy porównywaniu znaków należy uwzględnić ogólne całościowe wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają u odbiorcy, a zatem dla odbiorcy decydujące znaczenie mają elementy dominujące, jakie występują w porównywanych znakach. Jeżeli zatem elementem dominującym w obu znakach są ich cechy wspólne, to zachodzi między nimi podobieństwo stwarzające ryzyko konfuzji w znaczeniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jeżeli natomiast dominują różnice, to ryzyko takiej konfuzji jest mało prawdopodobne u przeciętnego, dobrze zorientowanego, rozważnego odbiorcy określonego rodzaju towarów.
Analizując ostatnią badaną przesłankę z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. - istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym wskazał, że w sprawach, gdzie powstaje ryzyko spowodowania wśród części odbiorców tego rodzaju błędu, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. W rozpatrywanym stanie faktycznym, odnosząc się także do kilku orzeczeń wydanych w innych sprawach, Urząd Patentowy RP ustalił identyczność usług, dla sygnowania których są przeznaczone badane znaki towarowe. Miał na uwadze warunki obrotu dotyczące przedmiotowych usług, których klienci "zachowują się rozważnie i analizują znak" ( str. 12/13 decyzji). Jednakże intensywna reklama i promocja, którą wnoszący sprzeciw dowodził renomę znaku wskazuje, że klienci mają świadomość posługiwania się przez niego znakami, których niezmiennym elementem jest "citi". Za kluczową zatem okoliczność uznał fakt, że wnoszący sprzeciw jest uprawniony i używa w obrocie znaków tzw. rodziny znaków towarowych, gdzie charakter dystynktywny nadaje im element "citi", a dodatkowe elementy opisowe nawiązują do charakteru usług np. "capital" (kapitał), bank, insurance (ubezpieczenie). W konsekwencji, w przypadku "rodziny", czy serii znaków za bezzasadne uznał twierdzenie uprawnionej, że mamy do czynienia z odbiorcami uważnymi. Zdaniem Urzędu, zakwalifikują oni znak skarżącej CB CITY BROKER do rodziny znaków wnoszącego sprzeciw, ponieważ człon "city" stanowi element licznych oznaczeń zarejestrowanych na rzecz wnoszącego sprzeciw.
Od powyższej decyzji skarżąca złożyła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z wnioskiem o uchylenie decyzji i zasądzenie kosztów postępowania. Decyzji zarzuciła:
- naruszenie art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 80 k.p.a. przez zaniechanie podjęcia wszelkich czynności niezbędnych do wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy oraz brak wyczerpującego zebrania i rozpatrzenia całego materiału dowodowego (m. in. pominięcie jego istotnej części w postaci wydruku z bazy danych Urzędu Patentowego RP przedłożonego na okoliczność powszechności stosowania w znakach towarowych elementu "city" i w konsekwencji utraty przez to słowo właściwości indywidualizujących), a także przekroczenie granic swobodnej oceny dowodów, co w konsekwencji doprowadziło organ do błędnego uznania, że między porównywanymi znakami zachodzi podobieństwo skutkujące ryzykiem wprowadzenia odbiorców w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.,
- naruszenie art. 7, art. 77 § 4 oraz art. 80 k.p.a. przez: nieuwzględnienie faktu notoryjnie znanego, że określenie "city" stosowane jest jako element oznaczeń i znaków towarowych przez różne podmioty i ma charakter powszechny i powtarzalny, przez co zatraciło charakter wyróżniający - jest oznaczeniem z domeny publicznej,
- naruszenie art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 8 oraz art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 252 p.w.p. przez:
1. błędne uznanie wyrażeń "citi" oraz "city" za wyłącznie dystynktywne dla wszystkich porównywanych oznaczeń i oparcie decyzji o unieważnieniu prawa ochronnego niemal wyłącznie na rzekomym podobieństwie znaków w ich wymowie (płaszczyzna fonetyczna),
2. przyjęcie, że dla uznania podobieństwa porównywanych znaków wystarczające jest stwierdzenie ich zbieżności na jednej z trzech płaszczyzn (fonetycznej, wizualnej lub znaczeniowej) i pominięcie faktu, iż zbieżność taka może zostać wyeliminowana wskutek wyraźnych różnic występujących na pozostałych dwóch płaszczyznach,
3. uznanie, że między porównywanymi znakami towarowymi zachodzi podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., pomimo, że zostało ono ustalone wyłącznie w oparciu o ich warstwę fonetyczną i nie zostało potwierdzone na pozostałych dwóch płaszczyznach (wizualnej oraz znaczeniowej), podczas gdy różnice zachodzące w obu tych warstwach porównawczych w sposób wyraźny i jednoznaczny odróżniają znak towarowy uprawnionej od każdego ze znaków towarowych wnioskodawcy,
4. pominięcie przy przeprowadzaniu analizy porównawczej spornych znaków warstwy graficznej znaku towarowego uprawnionej i uznanie jej za nieistotną z uwagi na rzekome zastosowanie ubogiej szaty graficznej w sytuacji, gdy przeciwstawione mu znaki nie posiadają żadnej warstwy graficznej,
5. przyjęcie, że dla oceny istnienia ewentualnego ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd nie ma znaczenia to jaki jest krąg odbiorców uprawnionej i ich właściwości.
Zdaniem skarżącej nie sposób podzielić stanowiska organu, jakoby między spornymi znakami towarowymi zachodziło podobieństwo w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Dokonując porównania spornych znaków na płaszczyźnie wizualnej organ całkowicie bezzasadnie pominął fakt, że znak towarowy uprawnionej posiada oprócz warstwy słownej także warstwę graficzną. Nietrafne jest stanowisko organu, jakoby grafiki tej nie należało brać pod uwagę z powodu jej rzekomo ubogiej formy. Przeciwko przyjęciu tej tezy przemawia już choćby porównanie (tabelka) zawarta na stronie 10 uzasadnienia decyzji wskazująca, że żaden ze znaków towarowych wnoszącego sprzeciw (Citibank, Citidirect oraz Citizone) nie posiada jakiejkolwiek szaty graficznej. Nawet gdyby hipotetycznie uznać grafikę znaku towarowego uprawnionej za "ubogą", oczywiste jest, że nawet wtedy w sposób wyraźny i jednoznaczny odróżnia ona ów znak od pozostałych porównywanych z nim oznaczeń. Niezależnie od tego, stwierdzenie, jakoby grafika w słowno - graficznym znaku "CB City Broker" odgrywała drugorzędną rolę również nie zasługuje na uwzględnienie. Szaty graficznej tego znaku nie tworzy bowiem jedynie określone tło. Nad słowami "City" oraz "Broker" znajdują się bowiem dodatkowo dwie duże litery "C" i "B", które są dla tego znaku niezmiernie charakterystyczne i istotnie odróżniają to oznaczenie od pozostałych znaków z nim porównywanych. Elementu tego nie można pominąć zarówno z uwagi na jego rozmiary (znacznie przekraczające rozmiary słów "City Broker"), jak też fakt, że litery "CB" przedstawione zostały w formie sprawiającej wrażenie "trójwymiarowości" i tym samym przyciągającej uwagę odbiorcy. Bezsprzecznie jest to element dominujący (dystynktywny) i najbardziej charakterystyczny. W przypadku graficznej formy znaku towarowego uprawnionej, który winien być w pierwszej kolejności brany pod uwagę przy porównywaniu spornych znaków, organ całkowicie bezzasadnie zdezawuował opisaną wyżej cechę znaku uprawnionej i nie uwzględnił jej przy ocenie jego ewentualnego podobieństwa przeciwstawionymi mu znakami. W świetle przedstawionych wyżej okoliczności porównywane oznaczenia zdecydowanie różnią się między sobą na płaszczyźnie wizualnej. Dokonując oceny spornych znaków na płaszczyźnie znaczeniowej organ bezzasadnie przyjął, że fantazyjne sformułowanie "citi" może ewentualnie zawierać sugestię do angielskiego słowa "city". Teza ta jest chybiona, bowiem organ nie przeprowadził żadnych czynności, które pozwalałyby na uznanie, że właściwym skojarzeniem dla fantazyjnego oznaczenia "citi" jest słowo "city". Uprawniona wielokrotnie podkreślała, że słowo "citi" może ewentualnie być rozpoznawane jako skrót od angielskiego słowa "citizen" ("obywatel"). Ostatecznie organ w sposób całkowicie trafny uznał, że brak jest podstaw do stwierdzenia podobieństwa między porównywanymi znakami towarowymi na płaszczyźnie znaczeniowej.
Zdaniem skarżącej, o uznaniu podobieństwa porównywanych znaków zadecydowała analiza dokonana na płaszczyźnie fonetycznej, co jest nieprawidłowe. Między porównywanymi znakami towarowymi nie zachodzi podobieństwo na pozostałych dwóch płaszczyznach (wizualnej oraz znaczeniowej). Co więcej, znaki te w ich ujęciu wizualnym (z uwagi na słowno - graficzną postać znaku uprawnionej oraz jedynie słowną formę przeciwstawionych mu znaków) istotnie i wyraźnie różnią się między sobą. W konsekwencji, nie sposób uznać ich za podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jak podkreśla się bowiem w piśmiennictwie podobieństwo określonych znaków występujące tylko w jednej z płaszczyzn porównawczych może być następnie na pozostałych dwóch płaszczyznach zneutralizowane. Niezależnie od powyższego, organ błędnie ograniczył ocenę ewentualnego podobieństwa między spornymi znakami do porównania jedynie dwóch elementów - "citi" oraz "city", uznając je bezzasadnie za wyłącznie dystynktywne. Motywy, którymi organ kierował się w tym zakresie nie zasługują na uwzględnienie. Brak bowiem podstaw do uznania elementu "city", stanowiącego część znaku towarowego skarżącej, za dominujący oraz przypisania elementowi "broker" charakteru wyłącznie opisowego. Tym bardziej, że oba słowa ("city" oraz "broker") są w ujęciu znaczeniowym określeniami opisowymi i rodzajowymi. Element "broker" wskazuje na rodzaj świadczonych przez uprawnioną usług, lecz również drugi element tego znaku - słowo "city" - ma określoną warstwę znaczeniową. Tłumaczony powinien być jako "miasto", ewentualnie "miejski". Określa on tym samym wyraźnie profil działalności uprawnioną i krąg odbiorców, do których adresuje on swoje usługi (są to podmioty sektora publicznego, w głównej mierze jednostki samorządu terytorialnego). W przypadku znaku towarowego uprawnionej oba jego elementy łącznie pełnią identyczną funkcję charakteryzując prowadzoną przez niego działalność gospodarczą. W związku z powyższym nic sposób znaleźć żadnego uzasadnienia dla decyzji organu, który w sposób całkowicie odmienny - pomimo posiadania przez nie identycznych cech - ocenił oba wskazane sformułowania. Dodatkowo, faktem notoryjnie znanym i błędnie pominiętym w rozważaniach przez organ jest to, że słowo "city" stosowane jest zwyczajowo w nazwach oraz znakach towarowych różnych podmiotów. Wobec tego ma ono obecnie charakter powszechny, powtarzalny i utraciło wszelką zdolność wyróżniającą. Fakt ten potwierdzony został między innymi przedłożonym przez uprawnianego dokumentem w postaci wydruku z bazy danych Urzędu Patentowego RP, z którego wynika, że w bazie tej znajduje się prawie 250 znaków towarowych, w skład których wchodzi wspomniany wyżej element "city". Wydając zaskarżoną decyzję organ dowód ten bezzasadnie pominął. Podkreślić też należy, iż w swoich rozważaniach organ zupełnie pominął istotny fakt, a mianowicie to, że znaki towarowe wnoszącego sprzeciw cechuje nie tylko użycie całkowicie abstrakcyjnego elementu "citi", lecz także specyficzna konstrukcja sprowadzająca się do zapisu tego elementu łącznie z innymi słowami w ten sposób, iż tworzą one jeden nowy zwrot (np. "citidirect"). Tej charakterystycznej cechy pozbawiony jest natomiast znak skarżącej, który tworzą dwa oddzielne słowa "City" oraz "Broker". Potwierdza to dodatkowo tezę, że znaku towarowego uprawnionej nie sposób mylnie zaliczyć do grupy znaków wnoszącego sprzeciw.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy wnosił o jej oddalenie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Legalność decyzji administracyjnej wymaga jej zgodności nie tylko z prawem materialnym, lecz także z przepisami postępowania administracyjnego. Wydanie decyzji administracyjnej z naruszeniem wymogów procesowych powoduje różne skutki w zależności od rodzaju tych naruszeń. Sąd administracyjny sprawuje funkcje kontrolne i w granicach swojej właściwości bada zgodność zaskarżonych decyzji z prawem.
Skarga zasługuje na uwzględnienie albowiem zaskarżona decyzja została wydana z naruszeniem przepisów prawa procesowego w stopniu mogącym mieć wpływ na rozstrzygnięcie.
Nie ulega wątpliwości, że uczestnik postępowania, wnosząc sprzeciw działał na mocy art. 246 ust. 1 p.w.p., który pozwala każdemu wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego o udzieleniu prawa ochronnego w ciągu 6 miesięcy od opublikowania w Wiadomościach Urzędu Patentowego informacji o jego udzieleniu. A jeżeli, uprawniona w odpowiedzi na zawiadomienie podniesie zarzut, że sprzeciw jest bezzasadny, sprawa zostanie przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym (art. 247 ust. 2 p.w.p. w zw. z art. 255 ust. 1 pkt 9 p.w.p.).
I taka sytuacja miała miejsce w niniejszej sprawie.
Jednakże Urząd Patentowy RP wydając zaskarżoną decyzję administracyjną w przedmiocie unieważnienia prawa z rejestracji spornego znaku "CB CITY BROKER" z mocy art. 256 ust. 1 p.w.p. był związany rygorami procedury administracyjnej, określającej jego obowiązki w zakresie sposobu przeprowadzenia postępowania, a następnie końcowego rozstrzygnięcia sprawy. Urząd Patentowy rozstrzyga bowiem sprawy w trybie postępowania spornego w granicach wniosku i jest związany podstawą prawną wskazaną przez wnioskodawcę. Ustawa prawo własności przemysłowej odsyła do kodeksu postępowania administracyjnego dopiero w sprawach w niej nieuregulowanych (art. 256 p.w.p.).
Z naczelnej zasady prawdy obiektywnej wyrażonej w art. 7 k.p.a. wynika obowiązek organu administracji publicznej wyczerpującego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych dla prawidłowego ustalenia stanu faktycznego sprawy, co jest niezbędnym elementem właściwego zastosowania normy prawa materialnego: art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Przepis ten ma bowiem zastosowanie, gdy kumulatywnie spełnione zostaną trzy przesłanki-podobieństwa lub identyczności oznaczeń, podobieństwa lub identyczności towarów lub usług, do oznaczania, których przeznaczone są dane znaki towarowe, oraz istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia oznaczanych towarów.
Oznacza to konieczność dokonania wszechstronnej oceny okoliczności konkretnej sprawy na podstawie analizy całego materiału dowodowego i wyrażenia swojego stanowiska w uzasadnieniu podjętej decyzji. Realizację tej zasady zapewniają przede wszystkim przepisy regulujące postępowanie dowodowe. Zgodnie z art. 77 § 1 k.p.a. organ administracji publicznej jest obowiązany w sposób wyczerpujący zebrać materiał dowodowy, a więc podjąć ciąg czynności procesowych mających na celu zebranie całego materiału dowodowego i następnie go rozpatrzyć. Dokładne ustalenie stanu faktycznego możliwe jest tylko na podstawie wszystkich istotnych dowodów i poprzez wyjaśnienie wszystkich nasuwających się w sprawie wątpliwości. Jak stanowi bowiem art. 80 k.p.a., organ administracji publicznej ocenia na podstawie całokształtu materiału dowodowego, czy dana okoliczność została udowodniona Może odmówić wiary określonym dowodom, jednakże dopiero po wszechstronnym ich rozpatrzeniu, wyjaśniając przyczyny takiej ich oceny, co winno mieć odzwierciedlenie w uzasadnieniu decyzji. W sytuacji, gdy wyniki postępowania dowodowego zawierają sprzeczne ustalenia, organ ma obowiązek ustosunkować się do tych sprzeczności przez wskazanie dowodów, które przyjął jako podstawę faktyczną rozstrzygnięcia, oraz uzasadnienie, dlaczego innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Ponadto w ocenie Sądu, spełnienie normy wynikającej z przepisu art. 8 k.p.a. wymaga prowadzenia postępowania administracyjnego w taki sposób, aby w szczególności w uzasadnieniu decyzji przekonać stronę, że jej stanowisko zostało poważnie wzięte pod uwagę, a jeżeli zapadło inne rozstrzygnięcie, to przyczyną tego są istotne powody.
Zgodnie z art. 2558 p.w.p. uzasadnienie (faktyczne i prawne) decyzji stanowi element obligatoryjny decyzji, czyli jej integralną część i ma na celu wykazanie procesu myślowego, który doprowadził do ustalenia treści rozstrzygnięcia. Natomiast sąd administracyjny kontrolując legalność zaskarżonej decyzji nie dokonuje własnych ustaleń faktycznych.
Urząd Patentowy, orzekając o unieważnieniu praw ochronnych na sporne znaki, jako podstawę materialnoprawną swojego rozstrzygnięcia wskazał art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Jak stanowi ten przepis, nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
Niewątpliwie organ na gruncie niniejszej sprawy wykazał się znajomością orzecznictwa zapadłego na tle unieważnienia prawa do znaku towarowego, ale cytowane orzeczenia zapadły na podstawie odmiennych stanów faktycznych.
Na ich podstawie wywieść można jednak ugruntowany co do zasady pogląd, że znaki towarowe porównuje się całościowo, tzn. biorąc pod uwagę wszystkie tworzące je elementy łącznie.
W znaku towarowym słownym jest to określone słowo lub słowa, a w znaku słowno-graficznym wszystkie tworzące ten znak elementy, a więc słowo (jeżeli jest), grafika, kolor i wzajemna kompozycja tych elementów.
W ocenie Sądu, na gruncie rozpoznawanej sprawy nie jest prawidłowe badanie podobieństwa znaków według jedynie pewnych elementów oznaczenia, choćby w ocenie organu administracji był to element najbardziej charakterystyczny, bez wcześniejszej analizy całego znaku (vide NSA w uzasadnieniu wyroku z dnia 11 kwietnia 2012 r. wydanym w sprawie II GSK 391/11, a także powołany w decyzji wyrok WSA w Warszawie z dnia 26 lutego 2004 r. wydany w sprawie II SA/Wa 1615/02; por. też: M. Kępiński: Niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych. ZN UJ, z. 28 Kraków 1982; R. Skubisz, M. Mazurek: Względne podstawy odmowy udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy. Studia Prawa Prywatnego Warszawa 2009, z. 3-4, s. 137 i nast.).
W niniejszej zaś sprawie zabrakło całościowej analizy spornego znaku słowno-graficznego. Ze strony 10 uzasadnienia wynika wprawdzie z jakimi znakami słownymi wnoszącego sprzeciw organ dokonał porównania, ale porównanie to ze znakiem słowno-graficznym skarżącej - w szczególności w odbiorze wizualnym i znaczeniowym, ale i także fonetycznym - jest nieadekwatne do stanu faktycznego, jakim są wszystkie elementy kwestionowanego znaku. Sąd administracyjny nie jest uprawniony - za organ administracji - do ustalania stanu faktycznego.
Jednakże twierdząc o "ubogiej" formie graficznej, Urząd Patentowy nie odniósł się do jej kolorystyki: czerwonego tła dla białych liter, bądź białego tła dla czerwonych - wszystkich liter ani fantazyjnej formy graficznej liter "C" i "B" w znaku skarżącej, stanowiących na tym tle - w określonej perspektywie przestrzennej, trójwymiarowej - zapisane także fantazyjną czcionką Brisk, obok siebie litery "C" i "B" - o ściśle określonych w opisie zgłoszenia parametrach. Dopiero pod tą kompozycją usytuowany jest napis "City Broker" i rzeczą organu patentowego jest ustalenie i ocena, czy napis ten - w stosunku do kompozycji całościowej znaku - jest równorzędny grafice liter "C" "B", czy na tyle dominujący, że jego warstwa słowna niweluje w odbiorze położone nad nim litery.
Nie można bowiem w ocenie całościowej znaku pominąć liter "C" "B", bez oceny, czy stanowią one - zarówno w grafice, jak i słownym brzmieniu znaku - jego niewidoczny, nieistotny element i dlaczego, czy przeciwnie - dominuje on i stanowi początek nazwy znaku nad (w grafice) i przed (w fonetyce) zestawem dwóch słów "City Broker", które - co jest bezsporne - mają walory opisowe. Przy czym można zgodzić się z oceną organu, że dla oznaczania usług brokerskich pierwsze z oznaczeń: "City"(miasto) ma walory dystynktywne, a drugie: "Broker" ich nie ma.
Wbrew ocenie Urzędu Patentowego, porównując znaki słowne ze znakiem słowno graficznym - jedynie "zasadniczo" elementy słowne są dominujące. Zwrot "zasadniczo" oznacza bowiem "najczęściej". Nie oznacza natomiast reguły i oznaczać nie może - wobec różnorodnych form przedstawieniowych znaków towarowych nakładanych na określone produkty czy usługi.
Na gruncie niniejszej sprawy znak towarowy nałożony jest na produkt w sektorze finansowym i kwestia "ubogiej" czy "bogatej" grafiki nie może tego faktu pominąć. Inaczej będzie bowiem wyglądać ocena "ubogiej" czy "bogatej" grafiki na etykiecie produktu spożywczego, czy kosmetycznego, a inaczej w zakresie produktu finansowego, jak usługi brokerskie.
Powyższe oznacza, że Urząd Patentowy nie dokonał żadnej w zasadzie analizy postaci graficznej znaku skarżącej. Ograniczył się do badania znaku skarżącej jakby był znakiem słownym, a i tu pominął zupełnie, że jego całość słowna nie zaczyna się od członu "citi", a od członu "CB" przed słowem "CITY" i słowa "BROKER". Nie wiadomo dlaczego organ nie oceniał, czyli - ani nie przydał, ani nie odmówił żadnej dystynktywności dla oznaczania usług brokerskich - oznaczeniu "CB". Pominął "CB" w grafice, a w warstwie słownej jedynie zaznaczył, że stanowi to skrót nazwy "City Broker". Pominął ten element znaku uznając, że "C" "B" nie ma decydującego znaczenia i nie stanowi warstwy słownej znaku (str. 10 uzas.). W konsekwencji przy analizie znaku w warstwie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej organ pominął element "C""B" dokonując oceny znaku skarżącej tak, jakby był znakiem słownym "CITY BROKER" i w tej postaci odnosił go do znaków zgłaszającego sprzeciw.
Jednakże element ten istnieje w znaku skarżącej i wbrew twierdzeniu organu, znak czytany fonetycznie jako całość nie brzmi, jak sugeruje organ "sitibroker", a "cebe sity broker". Jest to kwestia istotna, skoro organ sugeruje, że inaczej prowadzona byłaby ocena, gdyby przedmiotem sprzeciwu był znak "BC BROKER CITY", a nie "CB CITY BROKER". Z argumentów wnoszącego sprzeciw nie wynika bowiem twierdzenie o posługiwaniu się przez niego członem dwuliterowym "CB".
W świetle powyższych okoliczności pominięcie oceny całościowej (pełnej) warstwy słownej znaku skarżącej, na tle zastrzeżonej grafiki, w sytuacji, gdy jest znakiem słowno-graficznym, nastąpiło zatem z naruszeniem art. 7, 77 § 1 i art. 80 k.p.a., co podważa wiarygodność dokonanej oceny warstwy znaczeniowej i wizualnej porównywanych znaków, a także warstwy fonetycznej, określonej przez organ jako identycznie brzmiącej. Brak tej oceny w aspekcie porównywania znaków i w konsekwencji ich pomylenia naruszało także przepisy art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 i art. 252 p.w.p., które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W sytuacji, gdy usługi oznaczane badanymi znakami są bardzo zbliżone, do przyjęcia podobieństwa kolizyjnego znaków towarowych, wystarczyłoby stwierdzenie podobieństwa na jednej z badanych płaszczyzn (wizualnej, fonetycznej lub znaczeniowej) tylko wówczas, jeżeli badane przez Urząd Patentowy znaki towarowe na pozostałych płaszczyznach nie wykażą się brakiem owego podobieństwa kolizyjnego.
Analizując prawidłowość badania i ocenę podobieństwa porównywanych znaków, w szczególności ryzyka skojarzenia znaku spornego z wcześniejszymi znakami skarżącej należało mieć na uwadze, że ocenie podlega znak postrzegany jako całość, a ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd winno być oceniane całościowo z uwzględnieniem wszystkich czynników istotnych w danej sprawie. Podobieństwo (nawet kolizyjne) na jednej z badanych płaszczyzn, może zostać zneutralizowane brakiem podobieństwa na innych płaszczyznach. Rzetelne porównanie znaków stanowi ustalenie stanu faktycznego, od ustalenia którego nie może Urzędu Patentowego ani zwolnić, ani wyręczyć Sąd administracyjny. Dokonane zaś w niniejszej sprawie ustalenia są niekompletne.
Sąd w składzie orzekającym nie podzielił stanowiska organu w zakresie oceny, że grafika znaku spornego nie miała znaczenia, gdyż w świetle praktyki zasadnicze znaczenie miała warstwa słowna znaku. W konsekwencji nie podziela badania podobieństwa w warstwie fonetycznej opartej na ustaleniu, że wyłącznie dystynktywne dla badanych znaków są wyrażenia "citi" i "city", których wymowa jest taka sama i de facto wyłącznie warstwa fonetyczna tych dwóch wyrażeń zadecydowała o unieważnieniu prawa ochronnego na znak skarżącej spółki. W świetle uwag zawartych wyżej, skład orzekający Sądu nie podziela tego stanowiska Urzędu Patentowego. Podziela natomiast pogląd Naczelnego Sądu Administracyjnego zawarty w uzasadnieniu wyroku z dnia 3 kwietnia 2012 r. (sygn. akt II GSK 303/11) wskazujący, że z tego, iż "oznaczenie składa się jednocześnie z elementów graficznych i słownych, nie wynika automatycznie, że element słowny jest tym, który winien być zawsze uważany za dominujący. Dodać jeszcze należy, że element graficzny może zajmować równorzędne miejsce z elementem słownym. Z tego powodu nie do zaaprobowania jest teza, iż można, bez dostatecznego wykazania przyczyn "marginalizować płaszczyznę" graficzną znaku przy dokonywaniu oceny porównawczej znaku słownego ze znakiem słowno-graficznym."
Przyłącza się także do stanowiska tutejszego Sądu z dnia 21 listopada 2012 r. w sprawie VI SA/Wa 1191/12 w podobnej sprawie, który wskazuje, że "ochronie w znaku słowno-graficznym podlega warstwa słowna znaku i jego warstwa graficzna, co jest zrozumiałe, gdyż zgłaszający znak do ochrony nie wykazuje jedynie formalnie poza słowami zawartymi w znaku także jego grafiki. Określając bowiem konkretną grafikę znaku, zgłaszający znak do ochrony ma na celu, by ochrona ta obejmowała również jego elementy graficzne. Zatem badając znak słowno-graficzny na podobieństwo do znaków przeciwstawionych warstwa graficzna znaku również powinna podlegać badaniu z taką samą uwagą, jak warstwa słowna. Słowna płaszczyzna porównawcza znaków towarowych nie przesądza, iż w każdym przypadku pewne podobieństwo wyrazów użytych w porównywanych znakach czyni znaki podobnymi w szczególności czyni je podobnymi kolizyjnie, a przynajmniej nie można tego stwierdzić jednoznacznie nie analizując wnikliwie innych elementów znaku, w tym elementów graficznych i ich układu. Nie jest zatem wystarczającym sam fakt występowania podobnych słów, gdyż należy brać pod uwagę także pozostałe elementy znaków (por. uzasadnienie wyroku NSA z dnia 4 września
2012 r. w sprawie II GSK 1091/11).
Tak jak i w cytowanej sprawie tutejszego Sądu z dnia 21 listopada 2012 r. w sprawie VI SA/Wa 1191/12 jak i w sprawie niniejszej "jednostronnie przeprowadzona przez organ patentowy ocena porównawcza oznaczeń, ze zmarginalizowaniem grafiki spornego znaku słowno- graficznego, czyni przedwczesnym stanowisko Urzędu Patentowego w tej sprawie, iż to podobne wyłącznie na płaszczyźnie fonetycznej elementy słowne ("citi" i "city"), uznane przez organ administracji za dominujące, powinny decydować o unieważnieniu znaku skarżącej.
Aktualne pozostają na gruncie niniejszej sprawy i Sąd w niniejszym składzie przyjmuje jako swoje wywody, że Urząd Patentowy uznał w badanych znakach właśnie te słowa "citi" i "city" za dominujące i rozstrzygające o podobieństwie spornego znaku do znaków przeciwstawionych, stwierdzając jednocześnie, że pozostałe elementy słowne tych znaków: w kontekście niniejszej sprawy słowa: "bank" "direct" i "one" oraz w znaku skarżącej "broker" należało zakwalifikować jako elementy niedystynktywne, gdyż mają one charakter opisowy i wskazują na rodzaj usługi.
Tak samo uwaga, że "rozpatrując podobieństwo znaków na płaszczyźnie znaczeniowej organ patentowy zauważył, że wyrażenie "city" to określenie miasta w języku angielskim, natomiast słowo "citi" zawiera "co najwyżej" sugestię do określenia miasta. "Jeżeli zatem słowo "city" w spornym znaku oznacza z języka angielskiego miasto, to konsekwentnie, tak jak pozostałe wyrażenia zawarte we wszystkich badanych znakach, powinno zostać uznane za niedystynktywne. Natomiast wyrażenie "citi" jako nieprzedstawiające bezpośrednio żadnego znaczenia w znaku CITI powinno ten znak odróżniać od znaku skarżącej, czyli czynić znak skarżącej przez użycie w nim opisowego słowa "city" niepodobnym do znaku CITI uczestnika postępowania. W związku z tym dla zbadania podobieństwa znaku skarżącej do znaków przeciwstawionych istotnym stawałaby się grafika znaku spółki w porównaniu do grafiki przeciwstawionego znaku uczestnika postępowania CITI oraz wobec braku grafiki w pozostałych znakach C. Inc., gdyż w znakach przeciwstawionych wymienione wyżej ich elementy słowne oraz w znaku spornym element "Broker" organ patentowy uznał za niedystynktywne. Skoro zatem W znaku spornym oba elementy "City" i "Broker", jako określenia opisowo/rodzajowe w ujęciu znaczeniowym w ocenie Urzędu Patentowego są niedystynktywne, to pozostaje jedynie warstwa graficzna znaku spornego z literami "C" i "B", do szczególnego zbadania tego znaku na podobieństwo do znaków przeciwstawionych. Tymczasem organ administracji, z naruszeniem powołanych wcześniej przepisów, nie rozpatrzył szczegółowo tej kwestii stwierdzając, że o podobieństwie znaków zadecydowało ich podobieństwo w ujęciu fonetycznym i to podobieństwo nie całych znaków, lecz wyłącznie podobieństwo w wymowie pierwszego wyrażenia w znaku spornym ("city") do pierwszego członu w przeciwstawionych znakach słownych ("citi")...".
Także i w niniejszej sprawie należy podnieść, że znaki uczestnika postępowania odczytywane są - w przeciwieństwie do znaku CITY BROKER - jako jedne wyrazy. Przyjmując nawet, że znaki przeciwstawione i znak sporny w wymowie mogą być odbierane jednowyrazowo, to nie sposób pominąć pozostałej argumentacji skarżącej odnoszącej się do braku podobieństwa tych znaków na innych płaszczyznach porównawczych, gdyż jak wskazywał Urząd Patentowy, w powołaniu się na wyroki sądów administracyjnych, przesłanki dające podstawę do stwierdzenia
podobieństwa i to podobieństwa kolizyjnego znaków, musza być spełnione kumulatywnie, zgodnie ze wskazaniami przepisu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p.
Ponadto, w niniejszej sprawie, mimo powołania się na rodzinę znaków zgłaszającego sprzeciw pozostaje aktualna wątpliwa ocena dokonana przez organ patentowy co do właściwego kręgu odbiorców. Co do kryterium dobrego poinformowania klienta, rozsądnie postrzegającego i ostrożnego, organ patentowy nie wziął pod rozwagę, iż badane znaki towarowe dotyczą usług, które nie są codziennymi usługami, zwykłymi i masowymi, a zatem ma rację autor skargi, iż nie można nie przyjąć, że poziom uwagi konsumentów przy wyborze przedmiotowych usług i ich ocenie jest na tyle wysoki, iż wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia tych usług. Przy rozstrzyganiu w przedmiocie podobieństwa znaków należy brać pod uwagę cechy charakterystyczne relewantnych kręgów odbiorców towarów oznaczonych znakiem (por. też P. Funka: Zdolność odróżniająca znaku towarowego w aspekcie prawno porównawczym. W: Zagadnienia własności przemysłowej. Red. A. Matlak. ZN UJ z. 95 Kraków 2006, s. 42 i nast. oraz wymienione tam orzecznictwo).
Rozpatrując zatem ponownie sprawę Urząd Patentowy będzie miał na względzie powyższe uwagi, by ocenić podobieństwo spornego znaku do znaków przeciwstawionych z uwzględnieniem wszystkich elementów tych znaków i wzajemnego ich znaczenia dla tego podobieństwa, w szczególności dla podobieństwa kolizyjnego.
Mając powyższe na uwadze, Wojewódzki Sąd Administracyjny, na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c), art. 152 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji wyroku, o niewykonywaniu decyzji rozstrzygając z mocy art. 152 p.p.s.a., zaś o kosztach postępowania orzekł w oparciu o art. 200 w związku z art. 205 § 2 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło