I OSK 2208/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2015-05-22

Skład orzekający: Sędzia NSA Jolanta Rajewska, Sędzia NSA Małgorzata Pocztarek, Sędzia WSA del. Ewa Kwiecińska

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym, wykonywanej przez domownika będącego jednocześnie uczniem szkoły ponadpodstawowej, może zostać zaliczony do stażu pracy, od którego zależy wzrost uposażenia zasadniczego policjanta?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że samo kształcenie w szkole ponadpodstawowej nie wyklucza możliwości zaliczenia pracy w gospodarstwie rolnym jako stałej, jeśli pomoc świadczona rolnikowi miała istotne znaczenie dla funkcjonowania gospodarstwa i była wykonywana w odpowiednim wymiarze. Sąd podkreślił, że praca domownika nie jest tożsama z pracą rolnika i nie wymaga takiego samego wymiaru godzinowego, a ocena stałości pracy musi być dokonywana indywidualnie, na tle konkretnych okoliczności sprawy.
Stan faktyczny
P. T. zwrócił się o zaliczenie do wysługi lat okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym matki. Organy Policji odmówiły, uznając, że praca ta miała charakter jedynie doraźnej pomocy, a fakt uczęszczania do szkoły ponadpodstawowej wykluczał możliwość świadczenia stałej pracy. Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzje organów, uznając, że nauka nie wyklucza zaliczenia pracy domownika jako stałej. Komendant Główny Policji wniósł skargę kasacyjną, kwestionując wykładnię pojęcia "stałej pracy" przez WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący: Sędzia NSA Jolanta Rajewska (spr.) Sędziowie: Sędzia NSA Małgorzata Pocztarek Sędzia WSA del. Ewa Kwiecińska Protokolant starszy asystent sędziego Joanna Ukalska po rozpoznaniu w dniu 22 maja 2015 r. na rozprawie w Izbie Ogólnoadministracyjnej skargi kasacyjnej Komendanta Głównego Policji od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 658/13 w sprawie ze skargi P. T. na rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie odmowy ustalenia wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym oddala skargę kasacyjną Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 20 czerwca 2013 r. sygn. akt II SA/Wa 658/13 po rozpoznaniu skargi P. T. uchylił rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny Komendanta Stołecznego Policji z dnia [...] grudnia 2012 r. nr [...] w przedmiocie odmowy ustalenia wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym. Wyrok zapadł w następujących okolicznościach faktycznych i prawnych sprawy. P. T. wnioskiem z dnia 4 października 2012 r. zwrócił się do Komendanta Stołecznego Policji o zaliczenie do wysługi lat okresu od dnia 6 grudnia 2001 r. do dnia 27 kwietnia 2005 r., wskazując, że w tym czasie pracował w indywidualnym gospodarstwie rolnym o pow. 3,60 ha położonym w miejscowości C., należącym do matki M. T. Komendant Stołeczny Policji rozkazem personalnym z dnia [...] grudnia 2012 r. nr [...], wydanym na podstawie art. 101 ust. 1 i art. 106 ust. 1 ustawy z dnia 6 kwietnia 1990 r. o Policji (Dz. U. z 2011 r. Nr 287, poz. 1687 ze zm.), art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy (Dz. U. Nr 54, poz. 310 – dalej jako "ustawa z dnia 20 lipca 1990 r.") oraz § 3 ust. 1, § 4 i § 5 ust. 1 i 4 rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 6 grudnia 2001 r. w sprawie szczegółowych zasad otrzymywania i wysokości uposażenia zasadniczego policjantów, dodatków do uposażenia oraz ustalania wysługi lat, od której jest uzależniony wzrost uposażenia zasadniczego (Dz. U Nr 152, poz. 1732 ze zm. – dalej jako "rozporządzenie z dnia 6 grudnia 2001 r."), odmówił P. T. ustalenia prawa do wzrostu uposażenia zasadniczego z tytułu wysługi lat za okres pracy w gospodarstwie rolnym matki. W uzasadnieniu tej decyzji organ stwierdził, że P. T. ubiegając się o przyjęcie do Policji, w swym podaniu oraz kwestionariuszu osobowym nie wspomniał nawet o stałej pracy w gospodarstwie rolnym swej matki, co może wskazywać na to, że sam takiej pomocy nie traktował jako stałej pracy na roli. Ponadto we wnioskowanym okresie P. T. uczęszczał do szkoły średniej. Czas, jaki wnioskodawca musiał poświęcić na naukę w Zespole Szkół [...], przygotowywanie się do zajęć szkolnych (łącznie około 7 godzin dziennie), dojazdy do szkoły (około 20 minut w jedną stronę) oraz odpoczynek, zdaniem organu pozwalał jedynie na doraźną pomoc matce, wykluczał natomiast możliwość wykonywania stałej pracy w jej w gospodarstwie rolnym. P. T. nie udowodnił zatem stałej pracy w gospodarstwie rolnym, a tym samym brak jest podstaw do uwzględnienia wnioskowanego okresu jako podstawy do wzrostu należnego mu uposażenia zasadniczego. Komendant Główny Policji po rozpoznaniu odwołania P. T., rozkazem personalnym z dnia [...] lutego 2013 r. nr [...] powyższy rozkaz personalny z dnia [...] grudnia 2012 r. utrzymał w mocy. Organ odwoławczy podzielił stanowisko Komendanta Stołecznego Policji, że skoro we wnioskowanym okresie P. T. był uczniem Technikum w [...], to jego głównym zadaniem i celem było wypełnianie obowiązków szkolnych. Nie miał on zatem możliwości świadczenia w gospodarstwie rolnym pracy w wymiarze pozwalającym na uznanie jej za pracę o charakterze stałym. Wnioskodawca w analizowanym okresie niewątpliwie brał udział przy wykonywaniu takich zabiegów jak orka, bronowanie, siew i rozpylanie oprysków. Czynności takie nie są jednak wystarczające do uznania, że pomoc w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, zgodnie z wymaganiami przewidzianymi w przepisach o ubezpieczeniu społecznym rolników, miała charakter stałej pracy. W przypadku P. T. można mówić jedynie o doraźnej pomocy w wykonywaniu w gospodarstwie rolnym typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci jako członków rodziny rolnika. Stała praca w gospodarstwie rolnym wymaga systematyczności i psychicznego nastawienia polegającego na wiązaniu się na określony czas z gospodarstwem rolnym. W niniejszej sprawa taka sytuacja nie mała miejsca, na co między innymi wskazuje fakt, że P. T. w dokumentacji związanej z przyjęciem do Policji nawet nie wspomniał o swojej pracy w gospodarstwie rolnym matki. Dlatego zdaniem Komendanta Głównego Policji trafna jest ocena stanu faktycznego i prawnego przedstawiona przez organ I instancji. Decyzja Komendanta Stołecznego Policji została zatem wydana w sposób prawidłowy i zawiera wszystkie elementy określone w art. 107 § 1 k.p.a. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie P. T. wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji Komendanta Głównego Policji oraz utrzymanej nią w mocy decyzji organu I instancji, zarzucając naruszenie prawa materialnego poprzez niewłaściwą wykładnię zastosowanych przepisów, błędną ocenę materiału dowodowego, naruszenie zasady prawdy obiektywnej oraz bezpodstawne odrzucenie dowodów z zeznań świadków. W ocenie skarżącego organy obu instancji wykroczyły poza granice określone w ustawie z dnia 20 grudnia 1990 r. Pracę na roli musi charakteryzować systematyczność ale nie w znaczeniu przyjmowanym przez organy Policji. Chodzi tu bowiem o systematyczność i konieczności wykonania takiej pracy w zależności od pory dnia i pory roku oraz potrzeb danego gospodarstwa rolnego. Komendant Główny Policji w odpowiedzi na skargę wniósł o jej oddalenie, podtrzymując w całości argumentację przedstawioną w uzasadnieniu zaskarżonego rozkazu personalnego. Powołanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, działając na mocy art. 145 § 1 pkt 1 lit. a ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm. – dalej jako "P.p.s.a."), uchylił zaskarżony rozkaz personalny oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny organu I instancji. W uzasadnieniu Sąd I instancji stwierdził, że wysokość uposażenia zasadniczego policjanta zależy między innymi od wysługi lat. Do wysługi lat zaliczeniu podlega okres pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym wykonywanej przez domownika w rozumieniu art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. o ubezpieczeniu społecznym rolników (Dz. U. z 2008 r. Nr 50, poz. 291 ze zm. - dalej jako "ustawa z dnia 20 grudnia 1990 r."). W ocenie Sądu, organy Policji błędnie przyjęły, że sam fakt kształcenia się osoby pozostającej z rolnikiem w gospodarstwie rolnym w szkole ponadpodstawowej wyklucza wykonywanie pracy o charakterze stałym w tym gospodarstwie. Pojęcie "wykonywanie pracy w charakterze stałym w gospodarstwie rolnym" wielokrotnie wyjaśnił Sąd Najwyższy, wskazując na potrzebę odstąpienia od rozumienia "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" jako nieustannego, przez cały czas, ciągłego, wykonywania prac w gospodarstwie (wyrok z dnia 4 października 2006 r. o sygn. akt II UK 42/2006, publ. OSNP 2007/19-20/292). Sąd Najwyższy podkreślił również, że z uwagi na cel i funkcje omawianej ustawy należy sięgnąć do specjalnego znaczenia roli domownika w społeczno-gospodarczych stosunkach wiejskich. Zestawienie określenia domownika oraz definicji rolnika wskazuje, że istota działań domownika, który nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, sprowadza się do pomocy w prowadzeniu gospodarstwa, czyli do wykonywania prac wskazanych mu przez rolnika. Z tych względów dla uznania pracy domownika za stałą pracę w gospodarstwie rolnym wystarczające jest wykonywanie wszystkich zabiegów agrotechnicznych związanych z prowadzoną produkcją, w rozmiarze dyktowanym potrzebami i terminami tych prac oraz używaniem sprzętu ułatwiającego te prace. Stanowisko to nawiązuje do wyroku z dnia 21 kwietnia 1998 r. sygn. akt II UKN 3/98, w którym Sąd Najwyższy przyjął, że praca domownika w gospodarstwie rolnym, wykonywana w wymiarze czasu stosownym do prawidłowego jego funkcjonowania, zgodnie z jego strukturą, przy uwzględnieniu jego obszaru oraz ilości pracujących w nim osób, jest pracą stałą. W wyroku z dnia 13 listopada 1998 r., sygn. akt II UKN 299/98 (publ. OSNP 1999/24/799) Sąd Najwyższy wyraził ponadto pogląd, że dopuszczalność uwzględnienia pracy w gospodarstwie rolnym w charakterze stałym należy co najmniej oceniać poprzez jej wykonywanie w wymiarze nie niższym niż połowa normalnie wymaganego czasu pracy w rolnictwie. Wykonywanie niektórych czynności rolniczych w gospodarstwie rolnym, w okresie odbywania nauki w szkole średniej, wymagającej codziennych kilkusetkilometrowych dojazdów do niej, nie podlega uwzględnieniu przy ustalaniu okresów składkowych jako okresów pracy w gospodarstwie rolnym. Sąd Najwyższy nie zastrzegł przy tym, by pobieranie nauki w szkole średniej wykluczało w ogóle możliwość zaliczenia pracy w gospodarstwie rolnym do stażu pracowniczego. Takie uznanie wyłącza jedynie pobieranie nauki w miejscowości znacznie oddalonej od gospodarstwa rolnego, uniemożliwiające wykonywanie w nim pracy w wymiarze ponad połowy wymaganego czasu pracy w rolnictwie. Zdaniem WSA w Warszawie, charakter pracy domownika w gospodarstwie rolnym nie może być utożsamiany z charakterem pracy rolnika w takim gospodarstwie. Domownik nie prowadzi bowiem zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek, lecz wyłącznie pomaga rolnikowi w prowadzeniu takiej działalności. Nie musi on zatem pracować w takim samym wymiarze godzinowym co rolnik, a tym samym może pozwolić sobie na jednoczesne kształcenie się. Na takie rozumienie charakteru pracy domownika wskazuje sam fakt odrębnego zdefiniowania przez ustawodawcę w art. 6 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. pojęcia "rolnika" i "domownika". Gdyby zamiarem ustawodawcy było jednakowe traktowanie nakładu pracy domownika i rolnika oraz ich wkładu w rozwój gospodarstwa rolnego, to z pewnością nie wprowadzałby takich odrębnych definicji. Nie można w konsekwencji przyjąć, że osoba mająca status domownika, która realnie pomaga rolnikowi w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, a jednocześnie pobiera naukę, to jej praca w tym gospodarstwie nie ma z tego powodu charakteru stałego. Podobne stanowisko prezentowane jest również w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego. W wyroku z dnia 29 lipca 2011 r. o sygn. akt I OSK 321/11 (publ. cbois.nsa.gov.pl) NSA stwierdził między innymi, że nauka w szkole w systemie zaocznym, niepołączona z wykonywaniem dodatkowych zajęć zarobkowych, nie stanowi przeszkody do uznania tego okresu jako okresu stałej pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym. Podkreślił ponadto, że ocena "stałości pracy w gospodarstwie rolnym" musi być dokonywana na tle okoliczności konkretnej sprawy. Sformułowanie "stała praca", "staż pracy", "uprawnienia pracownicze" wskazują, że przy zaliczaniu pracy do stażu w rachubę mogą wchodzić tylko okresy wykonywania zajęć o charakterze i systemie przynajmniej zbliżonym do pracowniczego. Stała praca w gospodarstwie nie zawsze musi polegać na codziennym wykonywaniu czynności rolniczych, gdyż – na przykład ze względu na rodzaj produkcji – niekiedy nie będzie to nawet konieczne. Polega ona jednak na pewnej systematyczności oraz na gotowości do wykonywania pracy rolnej. Ten element dyspozycyjności domownika, potwierdza również wymóg zamieszkania domownika na terenie gospodarstwa lub w jego pobliżu, czyli w takiej odległości, która umożliwia jak najszybsze dotarcie na teren gospodarstwa, jeżeli zajdzie taka potrzeba i świadczenie pracy w wymiarze czasu niezbędnym do prawidłowego funkcjonowania gospodarstwa rolnego. Z powyższych względów – zdaniem Sądu I instancji – za błędne należy uznać przekonanie organów Policji, że praca skarżącego w gospodarstwie rolnym nie miała charakteru stałego, a stanowiła jedynie doraźną pomoc świadczoną tradycyjnie w wykonywaniu typowych obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci, jako członków rodziny rolnika. Szkoła, do której uczęszczał skarżący, znajdowała się niedaleko od gospodarstwa rolnego matki, zatem fakt pobierania nauki przez skarżącego nie mógł wpływać negatywnie na udzielaną przez niego pomoc przy prowadzeniu gospodarstwa rolnego, zwłaszcza, że świadkowie zgodnie zeznają, że zainteresowany pracę w takim gospodarstwie wykonywał. Nie można także podzielić stanowiska organu, że przeciwko "stałości pracy" skarżącego w gospodarstwie rolnym matki przemawia fakt, że po ukończeniu nauki i po odbyciu zasadniczej służby wojskowej podjął pracę poza rolnictwem. W tym zakresie należy mieć na uwadze wyłącznie wnioskowany okres. Wówczas skarżący pozostawał z matką we wspólnym gospodarstwie domowym i świadczył stałą pracę w gospodarstwie rolnym jako domownik. Przepis art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. nie uzależnia zaliczenia okresu pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do stażu pracy od jakichkolwiek innych przesłanek, w szczególności od "wiązania przyszłości z pracą w gospodarstwie rolnym", czy też od formalnego przejęcia i prowadzenia gospodarstwa rolnego. Dlatego też – zdaniem WSA w Warszawie – organ rozpoznając sprawę ponownie powinien dokonać oceny pracy P. T. w gospodarstwie rolnym matki z uwzględnieniem przedstawionej przez Sąd wykładni pojęcia "stałej pracy w gospodarstwie rolnym". W skardze kasacyjnej Komendant Główny Policji zaskarżył wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 20 czerwca 2013 r., sygn. akt II SA/Wa 658/13 w całości, wnosząc o uchylenie zaskarżonego orzeczenia w całości, ewentualnie o oddalenie skargi. Zaskarżonemu wyrokowi na podstawie art. 174 pkt 1 P.p.s.a. organ zarzucił naruszenie art. 145 § 1 ust. 1 lit. a P.p.s.a. w zw. z § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. w zw. z art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy oraz w zw. art. 6 pkt 2 ustawy z dnia o ubezpieczeniu społecznym rolników poprzez błędną wykładnię pojęcia "domownika rolnika" oraz "stałej pracy w gospodarstwie rolnym" i przyjęcie, że doraźna pomoc świadczona rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego, pobieranie nauki w szkole ponadpodstawowej oraz status bezrobotnego nie wykluczało uznania pracy P. T. w gospodarstwie rolnym rodziców za pracę stałą. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej Komendant Główny Policji zakwestionował stanowisko Sądu I Instancji, że organ błędnie zinterpretował treść art. 6 pkt 2 lit. c ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r., przyjmując, że sam fakt kształcenia się osoby pozostającej z rolnikiem w gospodarstwie rolnym w szkole ponadpodstawowej, wyklucza wykonywanie pracy w charakterze stałym w tym gospodarstwie oraz bezzasadnie odmawiając wiarygodności zeznaniom świadków. Zdaniem organu skarżącego kasacyjnie w przypadku P. T. nie ma żadnych uzasadnionych powodów, aby uznać, iż jego kształcenie się w szkole ponadpodstawowej, oddalonej od miejsca zamieszkania, nie miało wypływu na wymiar pracy świadczonej w gospodarstwie rolnym matki. W uchylonym rozkazie personalnym organ w sposób precyzyjny to wykazał. Podane przez niego konkretne fakty potwierdzały, że praca P. T. w gospodarstwie rolnym rodziców nie mogła być uznana za stałą, co rzutowało na sposób wykładni art. 6 pkt 2 lit. c ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. Gospodarstwo rolne, w którym pracował P. T., miało niewielką powierzchnię. Szkoła ponadpodstawowa była oddalona od miejsca prowadzenia działalności rolniczej o 10 km. Te okoliczności w ocenie skarżącego kasacyjnie organu musiały mieć znaczenie dla odkodowania pojęcia "stałej pracy". Organ, co pominął Sąd I instancji, wykazał, że P. T. wykonywał pewne obowiązki w gospodarstwie rolnym rodziców. Jednakże obowiązki te miały ograniczony charakter, co wynikało z braku czasu na większe zaangażowanie się P. T. w życie gospodarstwa rolnego. Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 25 września 2007 r. sygn. akt I UK101/07 stwierdził, że korzystanie przez daną osobę z gospodarstwa rolnego, zamieszkiwanie na terenie tego gospodarstwa, pomoc w jego prowadzeniu osobom najbliższym i korzystanie z płodów rolnych pochodzących z tego gospodarstwa nie są wystarczające do przypisania jej przymiotu rolnika lub domownika w rozumieniu art. 6 pkt 1 i 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. W podobnym tonie wypowiedział się również Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z dnia 11 stycznia 2006 r. sygn. akt SA/Wr 197/04, w którym uznano, że doraźna pomoc w wykonywaniu obowiązków domowych, zwyczajowo wymaganych od dzieci jako członków rodziny rolnika, nie stanowi stałej pracy w gospodarstwie rolnym podlegającej zaliczeniu do stażu ubezpieczeniowego. Wykonywanie czynności rolniczych powinno przebiegać zgodnie z warunkami określonymi w definicji legalnej domownika. Czynności te muszą być wykonywane w wymiarze nie niższym niż połowa ustawowego czasu pracy, tj. minimum 4 godziny dziennie. Powyższym kryteriom nie odpowiada praca domownika (najczęściej dziecka rolnika), które uczyło się w szkole położonej w innej miejscowości niż miejsce gospodarstwa rolnego. Dzieci rolników nie wykonują stałej pracy w gospodarstwie rolnym, gdyż stałym ich zajęciem jest nauka w szkole. Mogą jedynie świadczyć pomoc przy pracach w czasie wolnym od nauki. Zatem pobieranie nauki w szkole ponadpodstawowej, wykonywanie obowiązków gospodarskich w czasie pozalekcyjnym, codzienne dojazdy do szkoły, ograniczone możliwości fizyczne oraz potrzeby gospodarstwa nie pozwalały na przyjęcie, że P. T. wykonywał stałą pracę w gospodarstwie rolnym rodziców. Sąd I instancji z góry zaś założył, że nauka w szkole ponadpodstawowej z całą pewnością nie mogła wykluczać uznania pracy w gospodarstwie rolnym za stałą, pomijając argumenty przytaczane w tym zakresie przez organ. Tymczasem praca stała, to praca wykonywania na każde żądanie rolnika, systematyczna, o pewnym stopniu sprofesjonalizowania, w wymiarze co najmniej pół etatu, a przede wszystkim uniezależniona od innych obowiązków (szkoła, inne zajęcie zarobkowe). Prawidłowa wykładnia przepisu art. 6 pkt 2 lit. c ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. powinna uwzględniać powyższe kryteria. W przeciwnym razie rygoryzm tam określony zostanie zminimalizowany, co w konsekwencji doprowadzi do patologii. Błędny sposób interpretacji wymienionego przepisu spowodował niezasadne uchylenie zaskarżonego rozkazu personalnego i rozkazu go poprzedzającego. Naczelny Sąd Administracyjny zważył co następuje: Skarga kasacyjna nie mogła być uwzględniona. Zaskarżony wyrok, którym WSA w Warszawie uchylił rozkaz personalny Komendanta Głównego Policji oraz utrzymany nim w mocy rozkaz personalny Komendanta Stołecznego Policji odpowiada prawu, mimo iż argumentacja Sądu I instancji nie w całości zasługuje na aprobatę. Przed przystąpieniem do oceny sformułowanego w skardze kasacyjnej zarzutu przypomnieć należy, że uposażenie zasadnicze policjanta zależy między innymi od posiadanej wysługi lat (art. 101 ust. 1 ustawy o Policji). Do wysługi tej zalicza się przede wszystkim okresy służby w Policji (§ 4 ust. 1 pkt 1 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r.) oraz okresy służby w innych formacjach mundurowych, wymienione w § 4 ust. 1 pkt 2 i 3 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. W omawianym zakresie uwzględnia się również – najogólniej rzecz ujmując – wcześniejsze, zakończone okresy zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy (§ 4 ust. 1 pkt 4 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r.). W myśl § 4 ust. 1 pkt 5 rozporządzenia z dnia 6 grudnia 2001 r. do ogólnego stażu służby zalicza się ponadto inne okresy, jeżeli na podstawie odrębnych przepisów podlegają one wliczeniu do okresu pracy lub służby, od którego zależą uprawnienia pracownicze lub uprawnienia wynikające ze stosunku służbowego. Do tych odrębnych przepisów należy między innymi ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. o wliczaniu okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym do pracowniczego stażu pracy. Z przytoczonych unormowań wynika, że zasadą jest, iż przy ustalaniu stażu służby mającego wpływ na wysokość uposażenia zasadniczego uwzględnia się okresy służby w Policji i w innych formacjach mundurowych, a także okresy zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Wyjątkiem od tej zasady jest możliwość zaliczenia do wysługi lat także okresów pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym. Takie uprawnienie może być zrealizowane tylko według reguł określonych w przepisach szczególnych. Nie może przy tym ulegać wątpliwości, że odrębne regulacje jako przepisy szczególne podlegają w całości ścisłej wykładni. Stosownie do art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., ilekroć przepisy prawa lub postanowienia układu zbiorowego pracy albo porozumienia w sprawie zakładowego systemu wynagradzania przewidują wliczanie do stażu pracy, od którego zależą uprawnienia pracownika wynikające ze stosunku pracy, okresów zatrudnienia w innych zakładach pracy, do stażu tego wlicza się pracownikowi także przypadające po dniu 31 grudnia 1982 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym w charakterze domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Zaliczenie okresu pracy w gospodarstwie rolnym następuje na wniosek zainteresowanego, a zatem to on decyduje o tym czy i kiedy zamierza skorzystać z przysługującego mu roszczenia. W orzecznictwie pojawiają się poglądy, że ujawnienie przez pracownika (funkcjonariusza) pracy w gospodarstwie rolnym dopiero po wielu latach od podjęcia pracy (służby) może budzić wątpliwości, czy taka praca rzeczywiście była przez niego wykonywana albo czy miała ona charakter stały. Jednakże wspomniana okoliczność może co najwyżej utrudniać należyte udokumentowanie charakteru i okresów pracy w gospodarstwie rolnym, ale sama nie dyskwalifikuje jeszcze zasadności zgłoszonego wniosku. W omawianej kategorii spraw istotne przede wszystkim jest to czy funkcjonariusz w dostateczny sposób wykaże, że wykonywał on stałą pracę w gospodarstwie rolnym, a nie to kiedy zdecyduje się na ujawnienie takiego faktu i wystąpienie z określonym roszczeniem. Odmienne w tym zakresie zapatrywania organów Policji są zatem nieuprawnione. Przepis art. 1 ust. 1 pkt 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. przewidując zaliczanie do stażu pracowniczego okresów pracy w gospodarstwie rolnym, odwołuje się do pojęcia domownika w rozumieniu przepisów o ubezpieczeniu społecznym rolników indywidualnych i członków ich rodzin. Pojęcie "domownika" definiuje między innymi powołany przez organy i Sąd I instancji art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. Zgodnie z tym przepisem, ilekroć w ustawie jest mowa o domowniku, to należy przez to rozumieć osobę bliską rolnikowi, która: a) ukończyła 16 lat, b) pozostaje z rolnikiem we wspólnym gospodarstwie domowym lub zamieszkuje na terenie jego gospodarstwa rolnego albo w bliskim sąsiedztwie, c) stale pracuje w tym gospodarstwie rolnym i nie jest związana z rolnikiem stosunkiem pracy. W niniejszej sprawie spór sprowadzał się do sposobu interpretacji określenia "stała praca". Sposób odkodowania przez Sąd I instancji przedmiotowego pojęcia częściowo jest prawidłowy. W orzecznictwie i w piśmiennictwie przyjmuje się bowiem, że wykonywanie stałej pracy w gospodarstwie rolnym co do zasady nie wyklucza innych form aktywności domownika. Przepisy ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. nie przewidują wymogu, aby praca w gospodarstwie rolnym stanowiła jedyne czy główne źródło utrzymania domownika, ani nie warunkują możliwości zaliczenia do wysługi lat dla celów pracowniczych okresów pracy wykonywanej tylko w ściśle określonym rozmiarze. Należy zatem podzielić pogląd, że samo kształcenie w dziennej, wieczorowej czy zaocznej szkole ponadpodstawowej nie wyklucza jeszcze możliwości zakwalifikowania pracy wykonywanej w gospodarstwie rolnym jako stałej. O świadczeniu stałej pracy w gospodarstwie rolnym z pewnością nie może być mowy jedynie wówczas, gdy osoba bliska rolnikowi pobiera naukę w szkole znajdującej się w znacznej odległości od miejsca zamieszkania wnioskodawcy, co nie pozwala na codzienny powrót do domu i wiąże się z koniecznością zamieszkania na przykład w internacie lub akademiku. Zatem sam fakt łączenia nauki w szkole z pracą w gospodarstwie rolnym nie stanowi przeszkody do zaliczenia okresu wykonywania takiej pracy do stażu pracowniczego, o ile zostanie wykazane, że stała praca w gospodarstwie faktycznie była wykonywana. Takie stanowisko od dawna prezentowane jest piśmiennictwie prawniczym (zob. E. Szemplińska "Praca w gospodarstwie rolnym a uprawnienia pracownicze", Praca i Zabezpieczenie Społeczne z 1998 r., nr 6, str. 32 oraz T. Śmigiewicz-Podgórska "Praca na roli a świadczenia pracownicze" - Przegląd Ustawodawstwa Gospodarczego z 1993 r., nr 2, str. 14). Podobne poglądy dominują też w judykaturze, co wynika z powołanych w zaskarżonym wyroku orzeczeń Sądu Najwyższego a ponadto także z wielu orzeczeń sądów administracyjnych. WSA w Warszawie trafnie ponadto wskazał, że pracy domownika nie można oceniać taką samą miarą jak pracy samego rolnika. Domownik nie prowadzi zawodowej działalności rolniczej na własny rachunek. Ma on jedynie pomagać rolnikowi, wykonując wskazane przez niego prace związane z prawidłowym funkcjonowaniem gospodarstwa rolnego. Ustawodawca w żadnym przepisie prawa nie zdefiniował pojęcia "stałej pracy". Charakter pomocy świadczonej rolnikowi przez bliską mu osobę należy zatem analizować indywidualnie, a tym samym na tle okoliczności konkretnej sprawy oceniać czy pomoc taką można uznać za "stałą pracę" w celu uzyskania określonych uprawnień pracowniczych. Nie można natomiast zgodzić się ze stanowiskiem Sądu I instancji, że dla uznania, że praca w gospodarstwie rolnym miała charakter stały wystarczy jedynie ustalenie, że osoba bliska rolnikowi wykonywała czy mogła wykonywać jakiekolwiek zabiegi agrotechniczne związane z produkcją rolną, realizując w ten sposób dyspozycje rolnika prowadzącego dane gospodarstwo rolne. Mogłoby to sugerować, że w rachubę może wchodzić w istocie każda pomoc i w każdym rozmiarze, a w konsekwencji, że zakres pomocy świadczonej przez domowników nie powinien mieć jakiegokolwiek wpływu na możliwość zakwalifikowania jej jako stałej pracy i na obowiązek zaliczenia okresu jej wykonywania do stażu służby (pracy), od którego zależą uprawnienia pracownicze. Takie założenia są błędne i nie mogą być akceptowane. Nie ma bowiem żadnych racjonalnych przesłanek do tak liberalnego traktowania osób bliskich rolnika i przyjmowania, że każde, nawet drobne prace wykonywane przez nich w gospodarstwie rolnym, w czasie wolnym od nauki czy innych zajęć zawodowych, należy bezwzględnie uznawać za stałą pracę w omawianym znaczeniu. Stanowiłoby to nadmierne uprzywilejowanie osób świadczących jakąkolwiek pomoc w gospodarstwie rolnym w stosunku do pracowników (wyroki Sądu Najwyższego z dnia 7 listopada 1997 r. sygn. akt II UKN 318/97 lex - 33101 i z dnia 15 czerwca 2010 r. sygn. akt II CSK 37/10 lex - 852536 oraz NSA z dnia 22 maja 2014 r. sygn. akt I OSK 1234/13 lex - 1578853 i wyrok WSA w Warszawie z dnia 22 kwietnia 2013 r. II SA/Wa 5/13 lex - 1317090). W warunkach wiejskich dzieci rolnika na ogół pomagają swym rodzicom czy dziadkom w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Nie oznacza to jednak, że każde z nich może w przyszłości skorzystać z omawianego przywileju. Gdyby taki był zamysł ustawodawcy, to określone profity pracownicze połączyłby on nie ze stałą pracą w gospodarstwie lecz w istocie z zamieszkiwaniem na terenie gospodarstwa rolnego. Zakres świadczonej pomocy nie może być zatem obojętny dla oceny czy pomoc ta może być rzeczywiście uznana za stałą pracę w gospodarstwie rolnym. Drobne czynności, nawet systematycznie wykonywane w ramach rodzinnego podziału obowiązków oraz inne, ale świadczone okazjonalnie, nie stanowią stałej pracy w gospodarstwie rolnym. O stałej pracy można mówić tylko wtedy, gdy pomoc na rzecz rolnika była (lub mogła być) świadczona w rozmiarach rzeczywiście istotnych dla funkcjonowania gospodarstwa. Zatem przy ustaleniu stażu pracowniczego nie uwzględnia się każdej pomocy w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Zaliczeniu podlega tylko praca stała o istotnym znaczeniu dla prowadzonej działalności rolniczej. Doraźna pomoc, zwyczajowo świadczona przez członków rodziny rolnika, nie stanowi stałej pracy w gospodarstwie rolnym, a tym samym pracy mającej wpływ na wysokość wysługi lat ustalanej dla celów pracowniczych. Celem ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. i ustawy o ubezpieczeniu społecznym nie było stworzenie dodatkowych przywilejów dla wszystkich członków rodziny rolnika pomagających mu w prowadzeniu gospodarstwa rolnego. Powołana ustawa z dnia 20 lipca 1990 r. w swoim tytule i treści jednoznacznie odnosi się do okresów pracy w gospodarstwie, które podlegają zaliczeniu do stażu pracy, tak jak inne okresy służby i zatrudnienia wykonywanego w pełnym wymiarze czasu pracy. Ustawodawca w art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. również położył akcent na pracę, która – chociaż wykonywana poza stosunkiem pracy – ma bezwzględnie mieć charakter stały. Dlatego też nie każda pomoc udzielana rolnikowi lecz wyłącznie stała praca we wskazanym znaczeniu podlega zaliczeniu między innymi do stażu pracowniczego, z którym prawodawca wiąże określone uprawnienia pracownicze, w tym wymierne profity finansowe. Z powyższych względów dokonując oceny, czy w danej sprawie osoba bliska rolnika faktycznie wykonywała stałą pracę w gospodarstwie rolnym należy dokładnie przeanalizować przebieg pracy wnioskodawcy w gospodarstwie oraz ustalić, jaki był charakter gospodarstwa, ile osób rzeczywiście świadczyło pomoc na rzecz rolnika oraz jakie konkretnie czynności w gospodarstwie wykonywał wnioskodawca, a następnie wnikliwie ocenić czy pomoc ta świadczona była w zakresie znaczącym dla funkcjonowania gospodarstwa rolnego, a jeżeli tak to, czy była ona wykonywana w takim rozmiarze przez cały rok czy jedynie sezonowo, a także czy z uwagi na profil gospodarstwa, stopień jego zmechanizowania i liczbę członków rodziny rolnika rzeczywiście w całym wnioskowanym okresie zachodziła potrzeba wykonywania pracy o deklarowanym przez wnioskodawcę charakterze i rozmiarze. WSA w Warszawie nie dostrzegł potrzeby dokonywania wszystkich takich ustaleń, co niewątpliwie wynikało z nie w pełni prawidłowej interpretacji pojęcia "stałej pracy" zawartego w art. 6 pkt 2 ustawy z dnia 20 grudnia 1990 r. Tymczasem przy wykładni i zastosowaniu tego przepisu, wbrew przekonaniu Sądu I instancji, istotne jest nie tylko to, czy wnioskodawca ubiegający się o zaliczenie okresu pracy w gospodarstwie rolnym mógł połączyć naukę z jakąkolwiek pomocą świadczoną na rzecz rolnika, ale czy taką pomoc faktycznie wykonywał i czy w okolicznościach konkretnej sprawy rzeczywiście można uznać ją za "stałą pracę" w omawianym znaczeniu. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego w okolicznościach niniejszej sprawy nie można z całą pewnością uznać, tak jak to przyjął Sąd I instancji, że skarżący w spornym okresie powinien być uznany za domownika w rozumieniu ustawy o ubezpieczeniu społecznym rolników, bowiem zgromadzony dotychczas materiał dowodowy nie daje pewności, że P. T. na rzecz gospodarstwa rolnego matki świadczył pomoc, którą bezwzględnie należy zakwalifikować jako "stałą pracę". Stanowisko WSA w Warszawie na dotychczasowym etapie sprawy, a zwłaszcza z uwagi na bardzo ogólnikowe zaznania świadków, było co najmniej przedwczesne. Zaskarżony wyrok mimo powyższych uchybień odpowiada jednak prawu. Dopiero po prawidłowym i jednoznacznym ustaleniu stanu faktycznego sprawy możliwa będzie ocena, w jaki sposób określone przepisy prawa materialnego powinny mieć w niej zastosowanie. Dodać także należy, że przy ponownym rozpatrzeniu sprawy organ powinien mieć również na uwadze, że zgodnie z art. 3 ust. 2 i 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r. okresy pracy w indywidualnym gospodarstwie rolnym należy potwierdzić albo zaświadczeniem urzędu gminy albo zeznaniami co najmniej dwóch świadków zamieszkujących na terenie, na którym jest położone gospodarstwo rolne. W tej kategorii spraw zasadnicze ustalenia muszą być udokumentowane tylko we wskazany sposób. Zeznania świadków nie powinny budzić wątpliwości co do ich wiarygodności i stwierdzonych w nich faktów. Jeżeli dokumenty przedstawione przez wnioskodawcę nasuwają zastrzeżenia, w tym zeznania świadków są zbyt lakoniczne, to organ powinien rozważyć potrzebę samodzielnego, dodatkowego przesłuchania zawnioskowanych osób, co pozwoli dopiero na rzetelną ocenę ich wiarygodności. Niedopuszczalna jest tym samym stosowana przez organy Policji praktyka żądania od świadków i wnioskodawców jedynie pisemnych odpowiedzi na zadane pytania. Pisemne wyjaśnienia takich osób nie spełniają wymogów, o jakich mowa w art. 3 ust. 3 ustawy z dnia 20 lipca 1990 r., a zatem na ich podstawie nie można dokonywać ustaleń mających kluczowe znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy. Zauważyć również należy, że przesłuchani świadkowie powinni jedynie relacjonować znane im osobiście fakty a nie dokonywać ich kwalifikacji. Ocena czy pomoc świadczona rolnikowi przez wnioskodawcę miała charakter stałej pracy w gospodarstwie rolnym należy nie do świadków lecz organu prowadzącego postępowanie. W tym stanie rzeczy Naczelny Sąd Administracyjny nie znalazł podstaw do uwzględnienia skargi kasacyjnej, gdyż pomimo częściowo błędnego uzasadnienia zaskarżony wyrok odpowiada prawu. Na zakończenie autorowi rozpatrywanej skargi kasacyjnej należy zwrócić uwagę, że art. 145 § 1 pkt 1 lit. a P.p.s.a. jest normą procesową. Całkowicie nieuprawnione jest zatem łączenie tego przepisu z art. 174 pkt 1 P.p.s.a. Ten ostatni przepis przewiduje podstawę kasacyjną opartą wyłącznie na naruszeniu przepisów prawa materialnego. Strona skarżąca kasacyjnie we wnoszonym środku prawnym powinna wyszczególnić wszystkie przepisy, które jej zdaniem miał złamać Sąd I instancji oraz zarzuty te przypisać do właściwych podstaw kasacyjnych określonych w art. 174 pkt 1 i pkt 2 P.p.s.a. Powyższe zasady powinny być znane profesjonalnemu pełnomocnikowi strony. Ustawodawca wprowadził tzw. przymus adwokacko-radcowski, wychodząc z założenia, że powierzenie wykwalifikowanym prawnikom obowiązku sporządzenia skargi kasacyjnej, zagwarantuje niezbędny poziom tych środków prawnych. Z tych względów Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 - ustawy Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi, orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło