VI SA/Wa 1097/13

WyrokWSA w Warszawie2013-10-10

Skład orzekający: Grażyna Śliwińska, Pamela Kuraś – Dębecka, Elżbieta Olechniewicz

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowy o charakterze umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, zawarte przez uczelnię wyższą z wykładowcą, nazwane "umowami o dzieło", w zakresie prowadzenia wykładów i seminariów, podlegają obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowy zawarte przez uczelnię z wykładowcą, nazwane "umowami o dzieło", w zakresie prowadzenia wykładów i seminariów, nie miały charakteru umowy o dzieło, lecz umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu. Kluczowe dla rozstrzygnięcia było stwierdzenie, że przedmiotem tych umów nie było wykonanie oznaczonego dzieła przynoszącego konkretny, indywidualnie oznaczony rezultat, lecz staranne działanie polegające na przekazaniu wiedzy studentom. W związku z tym, osoby wykonujące te umowy podlegały obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ) utrzymującej w mocy decyzję Dyrektora NFZ, która ustaliła, że K. P. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o świadczenie usług, nazwanych przez uczelnię "umowami o dzieło". Uczelnia kwestionowała tę kwalifikację, argumentując, że umowy te miały charakter umowy o dzieło, ponieważ zakładały przygotowanie i wygłoszenie wykładów, przeniesienie praw autorskich oraz osiągnięcie rezultatu w postaci przekazania wiedzy studentom. Organy NFZ oraz sąd administracyjny uznały, że charakter tych umów odpowiada umowie zlecenia, a nie umowie o dzieło, co skutkowało obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś – Dębecka (spr.) Sędzia WSA Elżbieta Olechniewicz Protokolant st. ref. Paulina Stylińska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 10 października 2013 r. sprawy ze skargi [...] w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [..] lutego 2013 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) zaskarżoną decyzja z [...] lutego 2013 r. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor NFZ) z [...] listopada 2012 r., którą ustalono, że K. P. (dalej uczestnik) podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, zawartych z Wyższą Szkołą [...] w W. (dalej skarżąca), nazwanych "umowami o dzieło", w okresach: od 5 do 28 lutego 2005 r.; od 1 kwietnia do 30 czerwca 2005 r.; od 24 do 25 września 2005 r. oraz od 2 do 30 listopada 2005 r. Jako podstawę zaskarżonej decyzji wskazano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., nr 164, poz. 1027, ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 1 k.p.a. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. (dalej ZUS) w lipcu 2012 r. zwrócił się do Dyrektora NFZ o rozpatrzenie sprawy dotyczącej objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym uczestnika z tytułu zatrudnienia na podstawie umów cywilnoprawnych o świadczenie usług przez płatnika - skarżącą. We wniosku ZUS poinformował, że u skarżącej została przeprowadzona kontrola, w wyniku której ustalono, że osoby, z którymi zawierała ona umowy cywilnoprawne, nazwane "umowami o dzieło", wykonują pracę w sposób wskazujący, iż jest to typowe świadczenie usług, co w konsekwencji oznacza, że osoby te podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, jako zleceniobiorcy. Wyjaśniono, że umowy te polegają na: wygłoszeniu cyklu wykładów, przeprowadzeniu seminariów dyplomowych i obrony prac dyplomowych oraz magisterskich, wypromowaniu i recenzji prac dyplomowych, przeprowadzaniu repetytoriów i opracowaniu sylabusów z przeniesieniem praw autorskich na skarżącą jako zamawiającego. Wskazane umowy były według ZUS wykonywane w miejscu prowadzenia działalności przez skarżącą. Ponadto ZUS wskazał, iż w ww. umowach nie został określony konkretny rezultat, ani efekt jaki miałby powstać w wyniku ich wykonania. Jednocześnie podkreślono, iż ww. umowy stanowią tytuł do objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym, w związku ze świadczeniem przez ubezpieczonych usług, do których zgodnie z Kodeksem cywilnym, mają zastosowanie przepisy dotyczące zlecenia. Zadaniem ZUS rodzaj i sposób wykonywania usług, zawarcie umowy, w której określona została data rozpoczęcia i zakończenia świadczenia usług oraz sposób wynagradzania (za ściśle wykonaną usługę) wskazują, iż umowy te nosiły charakter umów o świadczenie usług - umów zlecenia, określonych w art. 734-750 k.c., a nie umów o dzieło stosownie do art. 627-646 k.c. Dyrektor NFZ zawiadomił skarżącą o wszczęciu postępowania i zwrócił się do uczestnika z prośbą o potwierdzenie, czy był zatrudniony na podstawie umów dotyczących niniejszego postępowania oraz o wskazanie, co należało do jego obowiązków. W odpowiedzi uczestnik oświadczył, że zawierał ze skarżącą umowy o dzieło, które załączył do akt. Skarżąca nie zgodziła się z wykładnią prawną ZUS i wskazała, że: 1. istotą zawieranej umowy jest przede wszystkim wola stron (art. 65 k.c.) oraz jej swoboda zawierania (art. 3531 k.c); 2. cel oraz treść umowy nie sprzeciwia się ustawie, ani zasadom współżycia społecznego; 3. ZUS nie zbadał woli stron, okoliczności zawierania umów oraz nie uwzględnił zasad współżycia społecznego, panujących w jednostkach edukacyjnych szkolnictwa wyższego, jakimi są wyższe uczelnie; 4. umowy o dzieło zawierane z wykładowcami zakładają w szczególności: a. osobiste przygotowanie materiałów do wykładów lub podobnych zajęć, co przejawia się to w tym, że wykładowcy mają obowiązek przygotowania materiału wykładowego lub szkoleniowego, co najmniej w formie sylabusa lub przekazu elektronicznego, bądź audiowizualnego, a nawet w określonych sytuacjach skryptu szkoleniowego - treść wykładu jest zgodna z realizowanym programem uzależnionym od rodzaju kierunku; b. wygłoszenie osobiście przygotowanych wykładów, które za każdym razem są indywidualne, przez co uzyskującego oryginalną i niepowtarzalną postać dzieła. Każdorazowe wykonanie wykładu, szkolenia odbywa się samodzielnie, bez podporządkowania służbowego skarżącej; c. osiągnięcie rezultatu w postaci zapoznania studentów (słuchaczy studiów podyplomowych) z wiedzą właściwą dla danego przedmiotu zajęć lub osiągnięcie rezultatu w postaci nauczenia studenta obsługi i pracy na komputerze, nauczenia operacji bankowych, nauczania języka obcego na określonym poziomie nauczania itp. Skarżąca wyjaśniła, że wykłady były przeprowadzane według ustalonego harmonogramu, wynikającego z organizacji pracy uczelni; d. wykonawca umowy przenosi majątkowe prawa autorskie na nią we wszystkich przewidzianych ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych polach eksploracji. Dyrektor NFZ po analizie zgromadzonych dokumentów wydał w dniu [...] listopada 2021 r. decyzję, w której stwierdził, że uczestnik podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie ww. umów zawartych ze skarżącą, w okresach: od 5 do 28 lutego 2005 r.; od 1 kwietnia do 30 czerwca 2005 r.; od 24 do 25 września 2005 r. oraz od 2 do 30 listopada 2005 r. Od powyższej decyzji Dyrektora NFZ odwołanie złożyła skarżąca stwierdzając, że wykonawcy zadań dydaktycznych uczelni, mogą być zaliczani do twórców w rozumieniu przepisów prawa autorskiego. Prezes NFZ rozpoznając odwołanie skarżącej przywołał orzecznictwo Sądu Najwyższego oraz wyroki Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu i uznał, że umowy zawarte z uczestnikiem jego zdaniem nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów Kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Zdaniem organu przedmiotem działania uczestnika był cały proces, na który składał się wykład, a przygotowane materiały (chociażby w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukowo-dydaktyczną, mającą na celu prawidłowe zrealizowanie wykładu. Mając na względzie zadania niepublicznej uczelni wyższej, które przedstawiła skarżąca, Prezes NFZ wskazał, że nie ma wątpliwości, iż celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Sam wykład stanowił jedynie "środek do celu", jakim była edukacja studentów/kursantów. Przywołując art. 734 § 1 k.c. stwierdził, że przedmiotem umowy zlecenia jest dokonanie określonej czynności faktycznej bądź zespołu czynności faktycznych, które nie muszą prowadzić do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu. Nadto wyjaśnił, że umowa o świadczenie usług, jak i zlecenia, jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest na zasadzie ryzyka, a o umowę o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Organ podkreślił, że wykonywanie przez uczestnika ww. umów było ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Prezes NFZ uznał ostatecznie, że sporne umowy były umowami o świadczenia usług dydaktycznych, polegających na prowadzeniu wykładów bądź seminariów. Odnośnie umowy o dzieło organ wskazał, że jej przedmiotem może być wyłącznie dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne (np. utwór w rozumieniu prawa autorskiego). Umowy zawarte pomiędzy uczestnikiem, a skarżącą, w jego ocenie nie noszą znamion umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywały uczestnika do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Ponadto zauważył, że nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi to, do dającego się sprecyzować dzieła. Zdaniem Prezesa NFZ nie można określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowe umowy uznał za umowy starannego działania. W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie Wyższa Szkołą B. w W., wnosząc o uwzględnienie skargi i uchylenie zaskarżonej decyzji w całości, a także decyzji ją poprzedzającej zarzuciła naruszenie prawa materialnego: 1. art. 65 pkt 1, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e, art. 69 ust. 1 oraz art. 107 ust. 5 pkt 16 i art. 109 ustawy o świadczeniach poprzez ich błędną wykładnię polegającą na przyjęciu, że osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o dzieło podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, tak jak osoba wykonująca pracę w oparciu o umowę zlecenia; 2. art. 6 ust. 1 pkt.4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (Dz. U. z 2009 r. nr 205, poz.1585 ze zm.), dalej ustawa systemowa poprzez błędną ich wykładnię, a mianowicie poprzez to, iż zgodnie z przepisami ustawy systemowej należałoby stwierdzić obowiązek płatnika w zakresie zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło; 3. art. 750 k.c. poprzez jego zastosowanie; 4. art. 627 k.c. poprzez jego niezastosowanie przy stwierdzaniu przez organ administracji rodzaju umowy cywilnoprawnej, z tytułu zawarcia której płatnik dokonuje zgłoszenia i obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego osób wykonujących realizację procesu dydaktycznego w oparciu o umowę o dzieło; oraz naruszeniem prawa proceduralnego - art. 10 k.p.a. poprzez brak zapewnienia jej możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania. Skarżąca zarzuciła Prezesowi NFZ, że ten wydając decyzję w ogóle nie odniósł się do jej argumentów i zarzutów, związanych z zastrzeżeniami do ww. protokołu ZUS, jak i do załączonej do akt sprawy opinii prawnej. Organ wprawdzie dokonał wywodu prawnego, z przywołaniem licznego orzecznictwa sądów powszechnych i administracyjnych – jej zdaniem niezwiązanym z przedmiotową sprawą, niemniej jednak nie odniósł się do odwołania. Przypomniała, że związku z ww. kontrolą ZUS wniosła odwołanie do sądu okręgowego i uzyskała pozytywne wyroki, od których ZUS nie wniósł apelacji, co oznacza, że sąd podzielił jej rację odnośnie charakteru spornych umów. Na poparcie skarżąca przywołała również decyzję innego Dyrektora Oddziału Wojewódzkiego NFZ, gdzie organ stwierdził, iż inny ubezpieczony, który zawarł ze skarżącą identyczne umowy jak w niniejszej sprawie, nie podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Zdaniem wnoszącej skargę organy dostateczne nie pochyliły się nad specyfiką przedmiotu dzieła, jakim jest proces dydaktyczny w nauczaniu szkolnictwa wyższego, jak również zabrakło zrozumienia w sposobie postrzegania specyfiki zwyczaju akademickiego, który oparty jest o przeniesieniu praw autorskich związanych z wykonywaniem dzieła, jakim jest wykład, ćwiczenie, konwersatorium, odczyt, ect. wykonane przez nauczyciela akademickiego. Zarzuciła, że oceny organy dokonały w zasadzie wyłącznie w oparciu o analizę wniosku ZUS oraz o stan prezentowanych orzeczeń sądów. Prezes NFZ dokonując rozstrzygnięcia nie zbadał czy wykłady dotyczyły zakresu minimum programowego bloku kierunkowego, czy należały do przedmiotów bloku specjalistycznego, czy były wykładem jednostkowym o charakterze incydentalnym. Na poparcie przywołała orzeczenie Sądu Najwyższego z 30 maja 2001 r. sygn. akt I PKN 429/00, w którym podano, iż przedmiotem umowy o dzieło może być osiągnięcie rezultatu niematerialnego, nieucieleśnionego, a za taki uznaje się przygotowanie i wygłoszenie cyklu specjalistycznych wykładów. Skarżąca odwołując się do argumentacji zaprezentowanej w toku postępowania administracyjnego odnośnie charakteru spornych umów, przypomniała, że w celu wyeliminowania rozbieżności w postrzeganiu tego charakteru złożyła stosowne wniosku dowodowe – o przesłuchanie uczestnika jednak organ tych wniosków nie uwzględnił. Powołując się na przepisy prawa m.in. art. 627-646 k.c.; art. 734-751 k.c.; art. 725-733 k.c.; art. 758-764 k.c. oraz art. 353 k.c. oraz stanowisko doktryny (S. Buczkowski, w: System prawa cywilnego, tom III część 2, Prawo zobowiązań. Część szczegółowa, Ossolineum 1976, s. 416 i n.; W. Czachórski, Zobowiązania. Zarys wykładu, Warszawa 2002, s. 415 i n.) wskazała, że sporne są umowami o dzieło, ponieważ są umowami rezultatu, a ich przedmiotem jest dzieło odpowiadające wszystkim pięciu konstytutywnym cechom dzieła. Przedmiotem tych umów jest: 1. dzieło jako zjawisko przyszłe; 2. rezultat dzieła jest z góry określony poprzez wskazanie rodzaju zadania dydaktycznego; 3. rezultat dzieła ma byt samoistny i nie jest zależny od dalszego istnienia wykonawcy dzieła; 4. rezultat dzieła jest ucieleśniony materialnie poprzez wprowadzenie obowiązku sporządzania i przedstawiania przez wykładowców programów i sylabusów, konspektów, skryptów i innych form przekazu elektronicznego lub audiowizualnego; 5. rezultat dzieła jest obiektywnie osiągalny, nie zaś jedynie możliwy lub prawdopodobny bądź zależny od przypadku bądź wydarzeń losowych. Za niesłuszny uznała więc argument, że skoro umowy o dzieło zawierane są przez nią cyklicznie w odniesieniu do tego samego wykładowcy-uczestnika, to nie powstaje w wyniku tego kolejne dzieło, lecz ma miejsce powielanie zajęć. Podniosła przy tym, że każdy, kto ma najmniejsze doświadczenia dydaktyczne wykonywane inaczej niż jednorazowo wie o tym, że zarówno ze względów obiektywnych (zmiany programowe, zmiany w stanie prawnym, zmiany w praktyce itp.), jak i subiektywnych (doskonalenie techniki i sposobu prowadzenia zajęć, zróżnicowanie zajęć ze względu na różne grupy słuchaczy, w tym studentów stacjonarnych i niestacjonarnych, doktorantów i dyplomantów) konieczne jest ciągłe doskonalenie wykonywania zajęć dydaktycznych. Z tego powodu w warunkach akademickich umowy o dzieło zawiera się na określony czas, zwykle związany z rokiem akademickim lub jego częścią (semestrem). Dlatego też wykonawca umowy przenosi każdorazowo na uczelnię majątkowe prawa autorskie do odrębnego przedmiotu umowy. Zdaniem skarżącej nieporozumieniem jest kwestionowanie przez ZUS, jak i Prezesa NFZ zasadności stosowania przez nią konstrukcji umowy o dzieło z uwagi na to, że zajęcia dydaktyczne będące przedmiotem umowy są prowadzone według ustalonego harmonogramu, nie zaś w dowolnym czasie oraz przez konkretną osobę. Każda organizacja wymaga działania według wcześniej ustalonego harmonogramu. Wykonawca umowy o dzieło nie może więc wykonywać zadań dydaktycznych w czasie innym niż to wynika z organizacji pracy na uczelniach (np. podczas wakacji lub w czasie swojego urlopu, bądź tylko latem lub wyłącznie zimą bądź tylko wieczorami itd.). Nadto skarżąca wyjaśniła, że wymaga, aby wykonywanie zadań dydaktycznych następowało osobiście przez wykonawcę - stronę umowy o dzieło. Podkreśliła przy tym, że jako strona umowy zastrzega powyższe w umowach i zobowiązuje wykonawców do wskazania ewentualnych zastępców, gdyby wykonanie umowy przez wykonawcę było niemożliwe. Natomiast z zastępcami zawiera odrębne umowy o dzieło. Reasumując skarżąca stwierdziła, że w odniesieniu do umów o dzieło stosowanych przez nią, należy uwzględniać wyraźną specyfikę okoliczności i warunków zawierania takich umów oraz mieć na uwadze regulacje prawne dotyczące zatrudniania i stosunków pracy pracowników uczelni (art. 118-136 Prawa o szkolnictwie wyższym), jak i swobodę uczelni w powierzaniu realizacji zadań dydaktycznych osobom nie będących pracownikami uczelni. W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując stanowisko wyrażone z zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje: Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 późn. zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym w świetle paragrafu drugiego powołanego wyżej artykułu kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Innymi słowy, w grę wchodzi tutaj kontrola aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej dokonywana pod względem ich zgodności z prawem materialnym i przepisami procesowymi, nie zaś według kryteriów słuszności. Ponadto, co wymaga podkreślenia, Sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną, w myśl art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U z 2012 r., poz. 270 z późn. zm., dalej: "p.p.s.a."). Przedmiotem rozpoznania przez Sąd była skarga na decyzję Prezesa NFZ z dnia [...] lutego 2013 r., stwierdzającej, że p. K. P. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zatrudnienia na podstawie umów o charakterze świadczenie usług, do których mają odpowiednie zastosowanie przepisy o zleceniu, zawartych z Wyższą Szkołę B. w W., nazwanych "umowami o dzieło". Zaskarżonej decyzji zarzucono – w tej właśnie kolejności - naruszenie przepisów prawa materialnego mające wpływ na treść przedmiotowej decyzji, tj.: 1) art. 65 pkt. 1, art. 66 ust. 1 pkt 1 lit e art. 69 ust. 1, oraz art. 107 ust. 5 pkt. 16 i art. 109 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej poprzez ich błędną wykładnię; art. 6 ust. 1 pkt 4, art. 12 ust. 1, art. 13 pkt 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych poprzez błędną ich wykładnię; art. 750 K.c. poprzez jego zastosowanie oraz art. 627 K.c. poprzez jego niezastosowanie, a także naruszeniem prawa proceduralnego poprzez wydanie decyzji z naruszeniem art. 10 K.p.a. poprzez brak zapewnienia stronie możliwości wypowiedzenia się w przedmiotowej sprawie co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszenia żądania. Kontrolując zaskarżoną decyzję pod kątem powyższych kryteriów Sąd uznał, że skarga Wyższej Szkoły B. w W. nie zasługuje na uwzględnienie. Dokonując tak rozumianej oceny zaskarżonego rozstrzygnięcia, Sąd stwierdził, że zaskarżona decyzja Prezesa NFZ nie narusza przepisów postępowania ani prawa materialnego w stopniu, który powodowałby jej uchylenie. Co do naruszenia przepisów postępowania, szczególnie art. 10 § 1 K.p.a., Sąd nie podzielił stanowiska skarżącej. W niniejszej sprawie, zdaniem Sądu, strona miała zagwarantowane prawo przyznane art. 10 § 1 k.p.a. W postępowaniu strony były pouczone o przysługujących im uprawnieniach. Skarżąca przedstawiła pisma zawierające obszerną argumentację na poparcie swojego stanowiska. Prezes NFZ, nie przeprowadzał żadnych czynności wyjaśniających. W tej sytuacji organ odwoławczy nie miał obowiązku przypominania o treści art. 10 § 1 k.p.a., skoro oparł się na ustaleniach organu I instancji. Nadto skarżąca nie wykazała, jakie negatywne konsekwencje procesowe wywołał dla niej brak pouczenia o powyższym na etapie postępowania odwoławczego. Dlatego, w ocenie Sądu nie doszło więc do naruszenia przez Prezesa NFZ art. 10 § 1 k.p.a. Przechodząc do meritum kwestią sporną w niniejszej sprawie pozostaje, czy umowy zawarte przez skarżąca jako płatnika z K. P. jako wykładowcą były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Zarówno organ, jak i skarżąca, powołali na uzasadnienie swoich stanowisk nie tylko treść przepisów, ale i szereg orzeczeń sądowych. Przede wszystkim należy zauważyć, że w rozpatrywanej sprawie organy orzekające poczyniły wyczerpujące ustalenia. W tej sytuacji, zdaniem Sądu, należało podzielić stanowisko organu odwoławczego. Nie budzi wątpliwości, że zawarte umowy miały charakter cywilnoprawny i dlatego do ich oceny prawidłowo strony odwoływały się do ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. - Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm., dalej: "k.c."). Według art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Z kolei z mocy art. 750 k.c. do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Umowę zlecenia definiuje w art. 734 § 1 k.c.: "Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.". Zgodnie z art. 738 § 1 k.c. przyjmujący zlecenie może powierzyć wykonanie zlecenia osobie trzeciej tylko wtedy, gdy to wynika z umowy lub ze zwyczaju albo gdy jest do tego zmuszony przez okoliczności. W wypadku takim obowiązany jest zawiadomić niezwłocznie dającego zlecenie o osobie i o miejscu zamieszkania swego zastępcy i w razie zawiadomienia odpowiedzialny jest tylko za brak należytej staranności w wyborze zastępcy. Obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy umowy zlecenia przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r., sygn. akt II UK 402/12 (opubl. www.sn/sites/orzecznictwo): "Umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 k.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r., IV CKN 152/00, OSNC 2001 Nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". Podobne stanowisko zajęły także Sądy Apelacyjne, np. w Gdańsku w wyroku z dnia 28 lutego 2013 r., sygn. akt III AUa 1785/12 (opubl. Lex nr 1314708): "Obowiązków polegających na przygotowaniu i przeprowadzeniu zajęć - choćby w oparciu o samodzielnie wybrane i przystosowane materiały dydaktyczne, a nie narzucony z góry program - nie można uznać za dzieło, ponieważ nie przynoszą one konkretnego, samoistnego, oznaczonego rezultatu. Określony rezultat umowy o dzieło, powinien mieć indywidualny charakter i niezależny od działania wykonawcy byt, wiążący się z możliwością uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Dzieło musi przy tym istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Powyższego z całą pewnością nie można powiedzieć o przedmiocie umów zawartych przez skarżącą z zainteresowaną. W przypadku przeprowadzenia zajęć szkoleniowych z języka obcego, nawet w oparciu o samodzielnie przygotowany program i pomoce naukowe, nie występuje rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać kursantom.", w W. w wyroku z dnia z dnia 30 sierpnia 2012 r., sygn. akt III AUa 394/12 (opubl. Lex nr 1217818): "W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów/zajęć dydaktycznych, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać uczniom, w wyroku z dnia 19 lipca 2012 r., sygn. akt III AUa 612/12 (opubl. LEX nr 1217838,): "Na podstawie umowy o dzieło w rozumieniu art. 627 k.c. przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania określonego dzieła. Efektem końcowym jest więc pewien rezultat w postaci materialnej lub niematerialnej. Dziełem jest stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. W przypadku przeprowadzenia cyklu wykładów nie występuje żaden rezultat w jakiejkolwiek postaci. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom. Poziom wiedzy studentów po takich wykładach nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem, nadto liczba wykonywanych godzin wykładów nadaje im charakter powtarzalnych czynności, nawet jeżeli wykład podzielono na części. Oczywiste jest, że na każdym wykładzie dobór słów, przykładów może być inny, ale nie zmienia to typowej usługi w wymagany efekt. Wkład w postaci wysiłku umysłowego wymagany jest przy każdej pracy umysłowej i jest wykładnikiem tylko obowiązku starannego działania." Czy w wyroku z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt III AUa 273/12 (opubl. orzeczenia.wroclaw.sa.gov.pl): "Jakkolwiek na gruncie obowiązujących przepisów prawa wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa kwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym, tak z taką sytuacją nie mamy do czynienia w sprawie. Zauważyć bowiem należy, że niewątpliwie wykłady posiadają walory twórcze, ale tylko wtedy będą mogły stanowić dzieło, gdy ich "twórca" będzie przekazywał nową wiedzę w zakresie pewnego przedmiotu/tematu, tzn. będzie wykładał coś, co wcześniej nie było przedmiotem jakichkolwiek rozważań i badań. Natomiast samo przygotowanie wykładu, nawet, gdy przekazywana w nim wiedza wykracza poza zwykły poziom i granice programowe oraz jest w sposób indywidualny dostosowywana do potrzeb słuchaczy, nie może stanowić podstawy do przyjęcia, że w takim wypadku mamy do czynienia z dziełem.". Mając na uwadze powyższe interpretacje, Sąd nie podzielił argumentacji przedstawionej w orzeczeniach powoływanych przez skarżącą. Co do cytowanego wyroku Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2001 r., sygn. akt I PKN 429/01 odnosił się on zupełnie innego stanu faktycznego dotyczącego zatrudnienia nauczyciela w niepublicznej szkole artystycznej. Także pozostałe cytowane przez skarżącą wyroki należy uznać jako wyjątkowe od przeważającej linii orzeczniczej. W niniejszej zaś sprawie Prezes NFZ prawidłowo wskazał, które z elementów umów łączących skarżącą z K. P. zadecydowały o uznaniu ich za umowy o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu: żadne konkretne dzieło nie zostało oznaczone, bo chodziło o zajęcia dydaktyczne (nie mogło dziełem być tylko samo przeprowadzenie wykładów, nawet gdy zostały przeprowadzone w bardzo ograniczonym zakresie, czasie). Przedmiotem umowy był cały proces, na który składał się wykład, do którego zostały przygotowane materiały, stanowiące jedynie pomoc naukową i dydaktyczną (zatem była to dodatkowa czynność mieszcząca się w zakresie opracowania i wygłoszenia cyklu wykładów - § 1 umów, w aktach adm.), mając także na uwadze zadania płatnika jako niepublicznej uczelni wyższej. Były to wykłady przygotowywane dla studentów czyli mieszczące się w ramach programu studiów, przeprowadzone cyklicznie (§ 1 i 2 umowy) służące przygotowaniu studentów do wykonywania pracy zawodowej (zatem nie mogły obejmować tak specjalistycznego zakresu, aby można było je potraktować jako umowy o dzieło). Zatem zadaniem wykładowcy było staranne, osobiste działanie dotyczące przekazania wiedzy studentom za pomocą wykładów, a nie rezultat w jakiejkolwiek postaci. Z ustaleń faktycznych poczynionych w niniejszej sprawie wynikało, że przedmiotem każdej z umów zawartych przez skarżącą z wykładowcą było przeprowadzenie cyklu wykładów wygłaszanych w częściach. Treścią tych umów nie było zatem osiągnięcie materialnego rezultatu, czy też pomyślnego wyniku podejmowanych czynności, bo przy tego rodzaju usługach nie jest to możliwe. Przyjmujący zamówienie zobowiązywał się jedynie do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych do przeprowadzenia wykładów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, a oczekiwania stron towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umów nazywanych przez nich umowami o dzieło, mogły się zrealizować wyłącznie jako elementy innej umowy - umowy zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług, regulowane w art. 750 k.c. W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji wyroku.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło