VI SA/Wa 1580/12
WyrokWSA w Warszawie2012-12-13
Skład orzekający: Urszula Wilk, Ewa Frąckiewicz, Pamela Kuraś - Dębecka
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo uznał, że sporny znak towarowy nie jest podobny do wcześniejszych znaków towarowych skarżącej w stopniu uzasadniającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów?Ratio decidendi
Sąd administracyjny uznał, że Urząd Patentowy RP prawidłowo ocenił, iż porównywane znaki towarowe różnią się istotnie pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym. Pomimo wspólnego elementu słownego, ogólne wrażenie wywierane przez znaki jest odmienne, co wyklucza ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów. Sąd podzielił stanowisko organu, że znaki należy oceniać w postaci chronionej, a nie faktycznie używanej, a także że odbiorcy towarów z tej branży są zazwyczaj uważni i dobrze poinformowani.Stan faktyczny
Skarżąca J.B. wniosła o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny należący do M.O., M.S., M.O. (później L. s.c.), argumentując, że jest on podobny do jej wcześniejszych znaków towarowych i może wprowadzać w błąd co do pochodzenia towarów (środki do pielęgnacji włosów z klasy 3). Urząd Patentowy RP oddalił wniosek, uznając brak istotnego podobieństwa między znakami. Skarżąca zaskarżyła tę decyzję do WSA, zarzucając naruszenie przepisów Prawa własności przemysłowej oraz Kodeksu postępowania administracyjnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Urszula Wilk (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędzia WSA Pamela Kuraś - Dębecka Protokolant st. sekr. sąd. Jan Czarnacki po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 13 grudnia 2012 r. sprawy ze skargi J. B. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] stycznia 2012 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy [...] oddala skargę
Decyzją z dnia [...] stycznia 2012 r. Urząd Patentowy RP oddalił wniosek J. B. prowadzącej działalność gospodarczą pod nazwą P. w M. o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] udzielonego na rzecz M. O., M. S., M. O. prowadzących działalność gospodarczą pod nazwą L. s c. z siedzibą w S., na podstawie art. 164 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r., Nr 119, poz. 1117 ze zmianami dalej p.w.p) oraz art. 98 k p c w związku z art. 256 ust. 2 ustawy p.w.p.
W uzasadnieniu decyzji Urząd Patentowy RP wskazał, że sporny znak towarowy jest przeznaczony do oznaczania takich towarów jak środek do pielęgnacji włosów z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej. Jako podstawę prawną wniosku wskazano art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy prawo własności przemysłowej. Wnioskodawca stwierdził, że udzielenie prawa ochronnego na sporny znak narusza jego prawa wynikające z art. 20 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej oraz art. 6 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej. Podniósł, że w wyniku udzielenia prawa ochronnego na sporny znak towarowy jego klienci nieświadomie wybierają identyczne towary oferowane przez uprawnionego w przekonaniu, że pochodzą one od wnioskodawcy. W powyższym upatruje istnienia interesu prawnego. Stwierdził ponadto, że jest właścicielem praw ochronnych na znaki słowno-graficzne "[...]" o numerze [...], "[...]" o numerze [...] i "[...] o numerze [...]. Wskazał, że znaki te zostały zastrzeżone dla towarów z klasy 3 obejmującej środki do pielęgnacji włosów. Prawa ochronne na powyższe znaki towarowe trwają od dnia [...] stycznia 2003 r. Podniósł, że sporny znak jest na tyle podobny do ww. znaków towarowych, że przy identyczności towarów nim oznaczonych (w obu przypadkach są to maseczki do włosów) wprowadza w błąd odbiorców, co do źródła pochodzenia danego towaru pomimo, że znaki te zawierają odmienną warstwę słowną.
Uprawnieni wnieśli o oddalenie wniosku. Kwestionowali istnienie interesu prawnego wnioskodawczyni.
Ponadto podnieśli, że sama identyczność towarów występujących na rynku, a pochodzących od różnych przedsiębiorców nie oznacza, że odbiorcy mogą zostać wprowadzeni w błąd, co do pochodzenia towarów.
Zauważyli także, że inne elementy są dominujące w rozpatrywanych znakach, a same znaki różnią się na płaszczyźnie wizualnej i fonetycznej. Stwierdzili, że "sporne towary są oznaczane znakami towarowymi, których ogólne przesłanie odnosi się do cech charakterystycznych oznaczanych nimi towarów - środków do pielęgnacji
włosów". Ponadto stwierdzili, że towary oznaczane znakiem spornym oraz przeciwstawionymi nie są rozprowadzane w supermarketach lecz w aptekach, gdzie nabywcy towarów są bardziej uważni.
Rozpoznając przedmiotowy wniosek Urząd Patentowy RP przyjął, że w niniejszej sprawie interes prawny wnioskodawcy nie budzi wątpliwości, skoro posiada on prawa ochronne na trzy znaki towarowe słowno-graficzne "[...]" o numerze [...], "[...]" o numerze [...] i "[...]" o numerze [...], które podobnie jak sporny znak towarowy słowno-graficzny "[...]" o numerze [...] zawierają słowo [...] oraz przeznaczone są do oznaczania identycznych towarów z klasy 3, środków do pielęgnacji włosów. Czyni to przekonanie wnioskodawcy o kolizyjności tych znaków obiektywnie usprawiedliwionym, tzn. świadczy o tym, iż przekonanie to nie jest oczywiście bezzasadne. W niniejszej sprawie interes prawny wnioskodawcy znajduje oparcie w art. 153 ust. 1 ustawy p.w.p. zapewniającym wyłączność używania znaku towarowego w sposób zarobkowy lub zawodowy na całym obszarze RP poprzez uzyskanie prawa ochronnego na znak towarowy.
Powołując art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. organ podniósł, że nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność udzielenia prawa ochronnego na znak towarowy, lecz tylko podobieństwo w takim stopniu, które mogłoby stwarzać ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd.
Urząd Patentowy RP podkreślił, że przedmiotem oceny w ramach art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. są znaki towarowe w postaci chronionej, w związku z powyższym dla rozstrzygnięcia niniejszej sprawy bez znaczenia są podnoszone przez uprawnionego okoliczności dotyczące faktycznego stosowania znaków w obrocie gospodarczym, a mianowicie, że porównywane znaki towarowe stosowane są na opakowaniach o identycznym kształcie.
Dokonując oceny podobieństwa towarów Urząd Patentowy RP wskazał, że przeciwstawione znaki zostały przeznaczone do oznaczania następujących towarów:
1. znak towarowy "[...]" o numerze [...]- kosmetyki, środki do pielęgnacji włosów, farby, lakiery do włosów, środki do układania fryzury - z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej; preparaty do włosów zawarte w klasie 5 klasyfikacji nicejskiej;
2. znak towarowy "[...]"o numerze [...]- kosmetyki, środki do pielęgnacji włosów, farby, lakiery do włosów, środki do układania fryzury - z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej; preparaty do włosów zawarte w klasie 5 klasyfikacji nicejskiej;
3. znak towarowy "[...]o numerze [...] - kosmetyki, środki do pielęgnacji włosów, farby, lakiery do włosów, środki do układania fryzury - z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej; preparaty do włosów zawarte w klasie 5 klasyfikacji nicejskiej;
Sporny znak towarowy "[...]" o numerze [...] został zaś przeznaczony do oznaczania środka do pielęgnacji włosów z klasy 3 klasyfikacji nicejskiej.
W ocenie organu z zestawienia wykazów towarów porównywanych znaków towarowych wynika, że są one przeznaczone do oznaczania identycznych towarów jakimi są środki do pielęgnacji włosów.
Przechodząc do oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń organ powołując się na orzecznictwo NSA wskazał, iż oznaczenia powinny być oceniane jako całość gdyż sama powtarzalność wyodrębnionych elementów lub zbieżność członów oznaczeń nie musi determinować stworzenia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Organ wskazał, że sporny znak towarowy oraz przeciwstawione mu znaki towarowe są znakami słowno-graficznymi. Sporny znak towarowy składa się z 3 połączonych ze sobą wieloboków, położonych jeden nad drugim, obramowanych potrójną linią. Wewnątrz górnego wieloboku umieszczony został napis [...]. Wyraz "[...]" w napisie tym został zapisany dużą czcionką, a litery W i A połączone motywem graficznym w kształcie liścia. W środkowym wieloboku został umieszczony napis [...], a dolny zawiera puste pole. Natomiast przeciwstawione znaki towarowe składają się z dwóch połączonych ze sobą wieloboków położonych jeden nad drugim, przy czym dolny wielobok jest większy i obramowany podwójną linią. Wszystkie przeciwstawione znaki zawierają w górnym wieloboku napis [...], a w środkowej części większego wieloboku napis [...]. Ponadto znaki towarowe
[...] i [...] zawierają w górnej części większego wieloboku napis [...], zapisany większą czcionką niż pozostałe wyrazy, pod którym znajduje się motyw graficzny w postaci łodygi z liśćmi. Dodatkowo znak [...] jest znakiem barwnym, chronionym w kolorach zielonym, pomarańczowym i białym. Natomiast znak towarowy [...] w górnej części większego wieloboku zawiera napis [...] i jest także znakiem barwnym chronionym w kolorach białym, czarnym i zielonym.
Urząd Patentowy RP podniósł, że porównywane znaki towarowe posiadają jeden wspólny element, tj. słowo [...]. Zauważył przy tym, że o ile w spornym znaku słowo to zostało wyeksponowane w grafice w taki sposób, że stanowi dominujący element tego znaku, o tyle w przeciwstawionych znakach towarowych zajmuje ono równorzędną pozycję z tymi elementami słownymi, obok których zostało umieszczone, tym samym trudno go uznać za zasadniczy element tych znaków decydujący o ich zdolności odróżniającej.
Zauważył też, że oprócz wspólnego elementu słownego "[...]" znaki te posiadają także szereg całkowicie odmiennych elementów. Każdy z przeciwstawionych znaków zawiera zestawienia słowne [...], które w języku angielskim oznacza "naturalnie klasyczny" oraz [...], które w języku angielskim oznacza "terapia za pomocą wosku". Tak też będą one rozumiane przez odbiorców znających język angielski. Dla pozostałych odbiorców będą to określenia fantazyjne. Ponadto znak [...] zawiera, określenie słowne [...], w którym słowo [...] oznacza w języku angielskim "wosk", a [...] jest skrótem od wyrazu ecological i oznacza "ekologiczny". Przez odbiorców znających język angielski będzie ono rozumiane jako "wosk ekologiczny". Dla pozostałych odbiorców będzie to określenie fantazyjne. Ponadto znaki towarowe [...]i [...] zawierają dodatkowo słowo [...]. Słowo to pochodzi z języka arabskiego i oznacza barwnik roślinny dający kolor ciemnobrązowy lub czarny. Tak też zostało zdefiniowane w Słowniku języka polskiego. Słowo to jest od wielu lat stosowane w kosmetyce na terenie i jest kojarzone i rozumiane przez ogół polskich konsumentów właśnie jako barwnik dający kolor ciemnobrązowy lub czarny. Znak sporny natomiast składa się z napisów w języku polskim "moc natury, maseczka intensywnie regenerująca" oraz słowa [...] oznaczającego w języku angielskim "wosk".
Zdaniem Urzędu Patentowego RP, z powyższego wynika, że porównywane znaki towarowe posiadają szereg odmiennych słów, które powodują, że znaki te jako całość będą odmiennie wymawiane, a przez polskich odbiorców znających język angielski także odmiennie rozumiane.
W ocenie organu porównywane znaki towarowe wywierają również odmienne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej ze względu na odmienną kompozycyjnie ekspozycję elementów słownych, odmienny krój czcionki jakimi elementy te zostały zapisane, a także występującymi różnicami w elementach graficznych tych znaków, tj. przede wszystkim ukształtowaniem obramowania, użyciem odmiennych elementów graficznych w porównywanych znakach (gałązka w dwóch znakach wnioskodawczyni oraz listek w znaku spornym), a także kolorystykę. Wobec powyższego organ stanął na stanowisku, że porównywane znaki różnią się istotnie pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym.
Zdaniem Urzędu Patentowego RP, porównywane znaki towarowe jako całość różnią się istotnie tak, że wywierają odmienne całościowe wrażenie i nie wywołują podobnych czy zbliżonych skojarzeń. Uznając brak podobieństwa przeciwstawianych oznaczeń ze względu na odmienne ogólne wrażenie Urząd Patentowy RP stwierdził, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku ze znakami wcześniejszymi. Organ stanął też na stanowisku, że w sprawie mamy do czynienia z dobrze poinformowanymi i uważnymi odbiorcami.
Organ stwierdził, też, że ewentualne istnienie renomy znaków przeciwstawionych nie mogło wpłynąć na odmienną ocenę organu co do uznania, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, ze względu na brak podobieństwa między rozpatrywanymi znakami.
Ponadto Urząd Patentowy RP nie kwestionując długotrwałej obecności towarów opatrzonych przeciwstawionymi znakami na rynku polskim, wskazał, że czym innym jest renoma, a czym innym fakt długotrwałej obecności towaru na rynku.
Zdaniem Urzędu Patentowego RP również okoliczność, że towary opatrzone przeciwstawionymi znakami można nabyć w tych samych miejscach, a mianowicie w aptekach oraz drogeriach nie sprawia, że istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd ze względu na brak podobieństwa oznaczeń.
Organ wskazał ponadto, że odbiorcami tych towarów są z reguły kobiety, fryzjerzy, a więc osoby dbające o swój wygląd, o kondycję włosów. Osoby te rozważnie i ostrożnie dokonują wyboru zakupywanych środków do pielęgnacji włosów, a przed zakupem dokładnie analizują treści znajdujące się na opakowaniach towarów oraz ich wygląd.
O kosztach postępowania przed Urzędem Patentowym RP orzeczono na podstawie art. 98 k.p.c.
Skargę na powyższą decyzję Urzędu Patentowego RP wywiodła J.B. Zarzuty skargi obejmowały naruszenie:
• art. 164 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, poprzez uznanie, iż w sprawie nie zostały wykazane ustawowe warunki unieważnienia prawa ochronnego, na znak towarowy "[...]", o numerze [...], udzielonego na rzecz M. O., M.S. i M. O. prowadzących działalność gospodarczą pod firmą L. s.c.
• art. 132 ust 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, poprzez uznanie, iż znak towarowy "[...]", o numerze [...], nie jest podobny do znaku towarowego "[...]" o numerze [...], znaku towarowego "[...]" o numerze [...], oraz znaku towarowego "[...]" o numerze [...], na które to znaki udzielono prawa ochronnego z wcześniejszym pierwszeństwem dla towarów identycznych, w stopniu uzasadniającym ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd,
• art. 130 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej, poprzez nieuwzględnienie wszelkich okoliczności związanych z oznaczaniem danego towaru w obrocie znakiem towarowym "[...]"
• art. 7 Kodeksu postępowania administracyjnego oraz art. 77 § 1 Kodeksu postępowania administracyjnego poprzez niewszechstronne i niewyczerpujące rozpatrzenie zebranego w sprawie materiału dowodowego.
Skarżąca żądała uchylenia zaskarżonej decyzji oraz zasądzenie na jej rzecz kosztów postępowania.
W uzasadnieniu skargi skarżąca wywodziła, że znak towarowy nr [...] jest na tyle podobny do znaków towarowych, na które prawa ochronne przysługują skarżącej, że zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia towaru oznaczonego tym znakiem.
W ocenie skarżącej podobieństwo znaków towarowych, do których prawa ochronne przysługują skarżącej i znaku towarowego, do którego prawa ochronne przysługują uczestnikowi, po całościowym porównaniu w płaszczyźnie wizualnej, jest bardzo duże.
Skarżąca podkreślała, że znaki towarowe słowno - graficzne, do których prawa ochronne udzielone zostały skarżącej i uczestnikowi, mają postać, charakterystycznego "herbu". Pośrodku znaku towarowego uczestnika umieszczony jest napis "[...]" ze stylizacją roślinną w kształcie liścia oraz napisem "[...]", umieszczonym na kolorowym pasku pośrodku "herbu". Dolna cześć znaku zarezerwowana jest do opisu, dla jakiego rodzaju i typu włosów przeznaczony jest produkt. Znak towarowy skarżącego, podobnie jak znak towarowy uczestnika, również ma charakterystyczny kształt emblematu, podzielonego na trzy części. W górnej części znaku towarowego znajduje się napis "[...]" lub "[...]" oraz stylizacja roślinna, w części środkowej znaku znajduje się napis: "[...]", dolna część znaku zarezerwowana jest natomiast do opisu, dla jakiego rodzaju i typu włosów przeznaczony jest dany produkt.
Zdaniem skarżącej, organ skupił się na analizie elementów składowych spornych znaków oglądanych niejako przez lupę, z bliska, w powiększeniu i osobno. Świadczy o tym opis poszczególnych drobnych elementów składowych znaków zawarty w uzasadnieniu decyzji. Tymczasem w praktyce rynkowej znak oglądany jest przez konsumentów w całości z pewnego oddalenia jako pewna figura geometryczna, bryła. Konsument nie ocenia za każdym razem poszczególnych elementów składowych znaku tak jak uczyniło to Kolegium Orzekające, ale opiera się na ogólnym wrażeniu, jakie, ten znak u niego wywołuje w sytuacji dynamicznej.
W tym kontekście zauważyła, iż moment zakupu towaru w aptece, gdzie produkt nie jest na ogół wyeksponowany w sposób umożliwiający dokładne jego oglądanie z bliska i z różnych stron, jest sytuacją dynamiczną, nacechowaną pewnym pośpiechem. Również specyfika ekspozycji aptecznych jest taka, że bezpośredni kontakt klienta z produktem następuje dopiero po zakupie. Całość transakcji odbywa się za pośrednictwem farmaceuty, nie jako na odległość, zza szyby.
W ocenie skarżącej podobny, "piętrowy" podział spornych znaków na główne składowe elementy i umieszczone w poszczególnych "piętrach" znaku podobne treści wywołują zbliżone wrażenie wizualne w przypadku spornych znaków. Fakt użycia herbu jako obramowania powoduje dodatkowe mylące wrażenie na konsumencie.
W kwestii podobieństwa spornych znaków w płaszczyźnie fonetycznej skarżąca podkreślała, że słowem zbieżnym w obydwu znakach jest słowo kluczowe, niosące za sobą najdonioślejsze dla przeciętnego konsumenta znaczenie. Pozostałe wyrazy składające się na słowny element znaków towarowych są niejako wyrazami pobocznymi i uzupełniającymi, wobec czego różnice pomiędzy nimi nie mają największego znaczenia. Skarżący zwraca jednocześnie uwagę, iż wyrazami podobnymi i wywołującymi jednakowe skojarzenia są wyrazy "[...]" i "[...]", użyte w spornych znakach. Wyrazy te znajdują się wewnątrz górnego wieloboku znaków towarowych. Słowa te powodują u konsumenta przekonanie o naturalności i delikatności danego kosmetyku.
Zdaniem skarżącej Kolegium Orzekające pominęło fakt, iż użycie słowa "[...]" w kwestionowanym przez skarżącą znaku towarowym powoduje dodatkowe skojarzenie przez konsumentów produktów uczestnika i produktów skarżącej.
Skarżąca wywodziła, że kluczowa w kwestii porównania spornych znaków towarowych skarżącej i uczestnika jest natomiast płaszczyzna znaczeniowa. Skarżąca podniosła, że długotrwała obecność produktu skarżącej na rynku polskim sprawiła, że zaczął on być kojarzony z angielskim słowem "[...]", widniejącym na opakowaniu. Znamienne jest przy tym, że słowo "[...]", wbrew twierdzeniom uczestnika, nie jest oznaczeniem opisowym, wskazującym na woskowate właściwości produktów skarżącej i uczestnika. Konsumenci polscy zdaniem skarżącej, nie kojarzą słowa "[...]" z woskiem, nie jest to bowiem słowo, które w swoim znaczeniu zostało przejęte do języka polskiego.
W tym zakresie skarżąca powoływała się na wyrok Sądu Najwyższego z 2 czerwca 2011 r. I CSK 581/10.
Skarżąca wywodziła, że słowo "[...]" stało się niejako "obiegową" nazwą jej produktu. Z uwagi na fakt, że produkt skarżącej był pierwszym tego typu towarem na rynku polskim, konsumenci, przyzwyczajeni do kojarzenia oznaczenia "[...]" jednoznacznie z produktem skarżącej, narażeni są na pomyłkę co do pochodzenia danego towaru.
Wskazują na to wypowiedzi klientów prezentowane na forach internetowych czego Urząd Patentowy RP nie wziął pod uwagę oceniając sprawę. Co z kolei w ocenie skarżącej stanowiło naruszenie art. 77 k.p.a.
Skarżąca zaznaczała też, że uczestnik sam posługuje się słowem "[...]" jako nazwą produktów, chociażby używając go w haśle reklamowym "[...]".
Powyższe argumenty jednoznacznie wskazują na fakt, że oznaczenie "[...]" nie jest traktowane przez polskich konsumentów jako nazwa rodzajowa produktu, czyli synonim wyrazu "[...]", lecz jest nazwą fantazyjną jednoznacznie kojarzoną z produktem dystrybuowanym przez skarżącą.
Prowadzi to do wniosku, że pomimo, iż słowo "[...]" stanowi element dominujący jedynie w jednym ze znaków towarowych zarejestrowanych na rzecz skarżącej, użycie go w znaku towarowym uczestnika narusza prawa skarżącej.
Skarżąca podkreślała, że mimo, iż elementem identycznym warstwy słownej porównywanych znaków towarowych jest słowo "[...]", przy czym jest to, najkrótsze z użytych słów, stanowiące jedynie 16% warstwy słownej spornych znaków. Należy jednak mieć na względzie, że przy ocenie zdolności odróżniającej znaków towarowych samo oznaczenie słowne nie może mieć znaczenia decydującego.
Zdaniem skarżącej, Urząd Patentowy RP przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń nie wziął pod uwagę okoliczności związanych z wprowadzeniem konkretnego towaru do obrotu tj. grafiki, kolorystyki, wielkości opakowania, stylu czy użytej na opakowaniu czcionki.
Skarżąca podnosiła przy tym, że produkty skarżącej i uczestnika oferowane są klientom w opakowaniach o bardzo zbliżonych cechach charakterystycznych, mianowicie są to plastikowe, walcowate opakowania w kolorze białym z kolorowym nadrukiem, o zbliżonych rozmiarach. Poniżej wieczka umieszczony jest pasek z informacją o gratisowej ilości produktu, w centralnej części widnieje znak towarowy w postaci "herbu". Wbrew temu, co twierdzi uczestnik, opakowania te nie są typowe, a ich kształt nie wynika z ich funkcjonalności. Na rynku produktów tego typu inni konkurenci stosują bowiem różnorodne formy i kształty opakowań (słoiczki szklane, metalowe pudełka, tuby wyciskowe, pojedyncze saszetki czy opakowania zbiorcze). Opakowania produktów skarżącej tworzone są na wzór opakowań od leków, co w połączeniu ze specyfiką sieci dystrybucji produktów skarżącej (hurtownie farmaceutyczne, apteki) ma stworzyć u konsumentów przekonanie o leczniczych właściwościach produktu. Skarżąca jako pierwsza na rynku zaczęła wprowadzać do obrotu kosmetyki w tych opakowaniach. W świadomości przeciętnego konsumenta duże podobieństwo znaków towarowych przy jednoczesnym umieszczaniu ich na opakowaniach o bardzo zbliżonych cechach charakterystycznych, kolorystyce i grafice, prowadzi do konstatacji, że ma do czynienia z produktami pochodzącymi od jednego producenta.
Skarżąca nie zgadzała się z twierdzeniem Urzędu Patentowego RP, jakoby możliwość nabycia produktów oznaczonych znakami towarowymi, na które prawa ochronne przysługują skarżącej, w aptekach i drogeriach, nie powodowała ryzyka wprowadzenia odbiorców towarów w błąd. W ocenie skarżącej tożsamość miejsc i sposobów sprzedaży produktów skarżącej i uczestnika opatrzonych spornymi znakami towarowymi zwiększa ryzyko konfuzji wśród konsumentów. Sprzedaż towarów poprzez hurtownie farmaceutyczne i apteki nie wymaga od konsumentów zachowania większej niż przeciętnie uwagi i ostrożności przy zakupie towarów, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że cena produktów nie jest wysoka.
Zdaniem skarżącej organ w sposób nieuprawniony przyjął, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z dobrze poinformowanymi i uważnymi klientami. W ocenie skarżącej Kolegium Orzekające przyjęło okoliczności zakupów w aptece dokładnie odwrotnie niż one faktycznie wyglądają, jednocześnie przypisano pewnym grupom klientów nadzwyczajne cechy i umiejętności poznawcze w sposób nieuprawniony. Do grupy takich szczególnych klientów Kolegium Orzekające bezpodstawnie zaliczyło nawet fryzjerów. Nie jest do końca jasne, z czego miałoby wynikać szczególne zachowanie fryzjerów dokonujących zakupów, w aptekach. Z doświadczenia życiowego ani znanych skarżącej badań nie wynika, aby fryzjerzy zaopatrywali się w kosmetyki akurat w aptekach lub, aby w ogóle stanowili jakąś nadreprezentowaną grupę klientów kupujących produkty skarżącej.
W odpowiedzi na skargę Urząd Patentowy RP wniósł o jej oddalenie podnosząc, że dokonując oceny poszczególnych elementów porównywanych znaków uwzględnił też ogólne wrażenie jakie znaki te wywierają jako całość na odbiorcy.
Organ podnosił, że na jego odmienną ocenę nie mogło wpłynąć to, że w przeciwstawionych znakach użyto wyrazów "natury" i "natural" gdyż są to elementy podobne i uzupełniające, powodujące przekonanie konsumenta o naturalności i delikatności danego kosmetyku, a więc odnoszące się do cech towarów, które jako takie nie identyfikują źródła pochodzenia tych towarów.
Organ podkreślił, że przedmiotem oceny były znaki w postaci chronionej, a nie to w jaki sposób odbiorcy kojarzą produkty pochodzące od skarżącej i uprawnionego. Stąd też wypowiedzi klientów na forach internetowych również nie mogą wpłynąć na odmienną ocenę znaku.
Uczestnik postępowania L. Spółka z o.o. wnosiła o oddalenie skargi popierając stanowisko Urzędu Patentowego RP.
W piśmie procesowym z [...] października 2012 r. pełnomocnik uczestnika wskazał, że nastąpiła zmiana podmiotu uprawnionego do spornego znaku, znak ten został wniesiony do Spółki z o.o. L. (wyciąg z rejestru znaków towarowych k. 82 i 83 akt sądowych). Wobec powyższego Spółka L. stała się uczestnikiem postępowania bowiem wynik postępowania ma bezpośredni wpływ na jej interes prawniczy jako podmiotu wyłącznie uprawnionego do spornego znaku.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym ta kontrola stosownie do § 2 powołanego artykułu sprawowana jest pod względem zgodności z prawem. Sąd w ramach swojej właściwości dokonuje zatem kontroli aktów z zakresu administracji publicznej z punktu widzenia ich zgodności z prawem materialnymi jak i prawem procesowym.
Sąd rozstrzyga przy tym w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną (art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi zw. dalej p.p.s.a. - Dz. U. Nr 153, poz. 1270 ze zm.).
Stosownie do art. 145 § 1 p.p.s.a. Sąd uwzględnia skargę tylko wówczas, jeżeli stwierdzi naruszenie prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy (1a), naruszenie prawa dające podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego (1 b), inne naruszenie przepisów postępowania, jeżeli mogło ono mieć istotny wpływ na wynik sprawy (1c), a także wówczas, gdy stwierdza nieważność decyzji (postanowienia) z przyczyn określanych w art. 156 k.p.a. lub w innych przepisach bądź z tych przyczyn stwierdza wydanie decyzji (postanowienia) z naruszeniem prawa.
Stosownie do powołanych wyżej przepisów Sąd nie bada zaskarżonej decyzji pod względem jej celowości czy słuszności.
Badając skargę wg powyższych kryteriów Sąd uznał, iż nie zasługuje ona na uwzględnienie, bowiem zaskarżona decyzja nie narusza prawa w sposób uzasadniający jej uchylenie.
Zgodnie z art. 164 p.w.p. prawo ochronne na znak towarowy może być unieważnione, w całości lub w części, na wniosek każdej osoby, która ma w tym interes prawny, jeżeli wykaże ona, że nie zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do uzyskania tego prawa.
Z uwagi na administracyjny charakter postępowania w sprawie o unieważnienie prawa ochronnego, pojęcie "interesu prawnego" rozumieć trzeba zgodnie ze znaczeniem nadanym mu przez doktrynę prawa administracyjnego, przy czym w literaturze przedmiotu dominuje pogląd, aby ze spornych w doktrynie prawa administracyjnego koncepcji interesu prawnego, przyjąć "obiektywną i materialnoprawną koncepcję strony". Powszechnie uznaje się, że interes prawny w unieważnieniu patentu (odpowiednio znaku towarowego) mają: pozwany o naruszenie patentu, osoba, która zamierza uruchomić produkcję wyrobów lub świadczenie usług według opatentowanego na cudzą rzecz wynalazku, konkurent podmiotu gospodarczego (przedsiębiorcy) uprawnionego z patentu, a także - w pewnych przypadkach - licencjobiorca.
W orzecznictwie sądowym nie budzi wątpliwości teza, iż źródłem interesu prawnego w sprawach z zakresu własności przemysłowej mogą być nawet ogólne normy prawne kreujące prawo do prowadzenia działalności gospodarczej (art. 20 i art. 22 Konstytucji RP, art. 6 ust. 1 ustawy z dnia 2 lipca 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej, a wcześniej art. 5 ustawy z dnia 19 listopada 1999 r. - Prawo działalności gospodarczej) - (szerzej patrz dr Andrzej Kisielewicz "Interes prawny w sprawach własności przemysłowej"- materiał przygotowany na konferencję pn. Wzory w praktyce Urzędu Harmonizacji Rynku Wewnętrznego i Urzędu Patentowego RP. Wzory w orzecznictwie Unii Europejskiej i Polski, Warszawa 8-9 listopada 2006 r., wyroki Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 24 stycznia 2007 r., sygn. VI SA/Wa 1944/06 LEX 299739, z dnia 20 marca 2007 r. sygn. VI SA/Wa 1998/06 LEX 322691, z dnia 26 czerwca 2007 r. sygn. VI SA/Wa 635/07 LEX nr 355519, z dnia 29 sierpnia 2006 r. sygn. VI SA/Wa 867/06 LEX 246145).
W wyroku z dnia 23 października 2008 r., w sprawie o sygn. akt II GSK 385/08 Naczelny Sąd Administracyjny wskazał, że: "każdy przedsiębiorca ma prawo do oznaczania swoich wyrobów i usług znakiem towarowym, jeżeli nie pozostaje on w kolizji co do formy, okresu ważności i terytorium, z bezwzględnym prawem podmiotowym wcześniej uzyskanym przez inny podmiot. Tam, gdzie prawo ochronne na znak towarowy zostało udzielone z naruszeniem ustawowych warunków, przedsiębiorca ma interes prawny w wystąpieniu z wnioskiem o unieważnienie tego prawa na podstawie wskazanych przez siebie przesłanek, których trafność zostaje oceniana w stosownym postępowaniu" (LEX nr 497382).
Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 2 grudnia 2003 r. (Sygn. akt NSA 4030/01) stwierdził: "Tak więc, jeśli dochodzi do rejestracji znaku myląco podobnego do znaku z wcześniejszym pierwszeństwem, prawo z rejestracji z późniejszym pierwszeństwem wkracza w zakres prawa z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem. Nie może zatem ulegać wątpliwości, że uprawniony z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem ma interes prawny w unieważnieniu prawa z rejestracji myląco podobnego znaku z późniejszym pierwszeństwem. Oczywiście Urząd Patentowy i uprawniony z prawa z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem mogą różnić się w ocenie co do tego, czy podobieństwo między znakami jest tego rodzaju, że powstaje możliwość pomyłek. To jednak nie może prowadzić do wniosku, że uprawniony z rejestracji znaku z wcześniejszym pierwszeństwem nie ma interesu prawnego w sprawie o unieważnienie prawa z rejestracji znaku z późniejszym pierwszeństwem, jeśli znak taki uznaje za myląco podobny do znaku zarejestrowanego na jego rzecz".
W świetle powołanych orzeczeń uznać należy, że UP RP prawidłowo przyjął istnienie po stronie wnioskodawcy interesu prawnego w żądaniu unieważnienia prawa ochronnego udzielonego na znak towarowy "[...]" skoro wnioskodawca powoływał się na podobieństwo tego znaku do zarejestrowanych z wcześniejszym pierwszeństwem na jego rzecz znaków towarowych.
Zgodnie z art. 315 ust. 1 p.w.p., ustawowe warunki wymagane do uzyskania prawa ochronnego na znak towarowy ocenia się według przepisów obowiązujących w dniu zgłoszenia znaku towarowego. W przedmiotowej sprawie znak towarowy "[...]" został zgłoszony w dniu [...] sierpnia 2006 r. Ocena czy zostały spełnione ustawowe warunki wymagane do udzielenia prawa ochronnego na ten znak, winna być zatem dokonana w oparciu o obowiązujące w tej dacie przepisy ustawy Prawo własności przemysłowej.
We wniosku o unieważnienie znaku jako podstawę unieważnienia spornego znaku wskazano art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. zgodnie, z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym.
O tym, czy w konkretnym przypadku mogłoby dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów. Przy czym, ryzyko skojarzenia ze znakiem wcześniejszym jest kategorią błędu a nie samodzielną przeszkodą w rejestracji oderwaną od funkcji oznaczenia pochodzenia (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 20 września 2007 r. sygn. akt II GSK 113/07)
Prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd zakłada jednoczesne istnienie identyczności lub podobieństwa pomiędzy znakiem zgłaszanym a znakiem wcześniejszym oraz identyczność lub podobieństwo pomiędzy towarami i usługami, dla których dokonuje się zgłoszenia, a tymi, dla których zarejestrowany został wcześniejszy znak towarowy. Przesłanki te powinny być spełnione kumulatywnie (tak m.in. (w:) wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości z dnia 12 października 2004 r. w sprawie C-106/03 P, Vedial v. OHIM, Rec. s. I-9573, pkt 51).
Tak więc w braku jednej z przesłanek niezbędnych do zastosowania art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej, nie może występować prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd.
Innymi słowy, we wszystkich sprawach, w których powstaje problem podobieństwa przeciwstawionych znaków towarowych, jest on wypadkową dwóch - ściśle ze sobą powiązanych - elementów: po pierwsze - podobieństwa oznaczeń, a po drugie podobieństwa (jednorodzajowości) towarów/usług, dla których znaki są zgłaszane, zarejestrowane lub używane. Oba te czynniki wyznaczają zakres ochrony znaku towarowego (tak m.in. M. Kępiński (w.) Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do źródła pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, [...]zeszyt nr [...] z [...] r. s. 10).
W tej sytuacji, na gruncie rozpatrywanej sprawy, Urząd Patentowy RP zobowiązany był ocenić w toku postępowania po pierwsze problem podobieństwa towarów, a następnie kwestię podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń. Ponadto powinien zbadać, czy nie występują inne okoliczności wpływające na zmniejszenie lub też zwiększenie ryzyka konfuzji. Przy czym przeprowadzając porównanie znaku spornego ze znakami przeciwstawionymi w pierwszej kolejności ocenie powinno zostać poddane podobieństwo lub identyczność towarów do oznaczania których służą ww. znaki. Dopiero bowiem przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikowało konieczność dokonania porównania oznaczeń.
Dokonując kontroli prawidłowości decyzji w zakresie oceny podobieństwa lub identyczności towarów przypomnienia wymaga, że art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy - Prawo własności przemysłowej posługuje się pojęciem "towarów identycznych lub podobnych". Podobieństwo towarów nie jest więc tożsame z ich identycznością. Podobieństwo występuje w przypadku towarów tego samego rodzaju, o podobnym przeznaczeniu oraz warunkach zbytu.
W ocenie Sądu, Urząd Patentowy RP prawidłowo przyjął o identyczności lub podobieństwie towarów do oznaczania, których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki. Sporny znak "[...] " przeznaczony został do oznaczania środka do pielęgnacji włosów w kl. 3 klasyfikacji nicejskiej. Przeciwstawione oznaczenia przeznaczono do oznaczania towarów w klasach 3 i 5 tj. kosmetyków, środków do pielęgnacji włosów, farb, lakierów do włosów, środków do układania fryzury, preparatów do włosów.
Zasadnie zatem przyjął organ, że towary do oznaczenia, których zostały przeznaczone przeciwstawione znaki są identyczne lub podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Towary te mogą mieć bowiem tożsame przeznaczenie i sposób użytkowania, mogą być rozprowadzane przez te same kanały dystrybucji, tożsamy krąg odbiorców, a nadto towary te mogą być wobec siebie komplementarne.
Wobec powyższego zasadnym było rozważanie w niniejszej sprawie podobieństwa omawianych oznaczeń.
Niewątpliwie przedmiotem oceny na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. jest określony znak jako integralna całość. Przy czym powyższe założenie nie oznacza zakazu dokonywania oceny poszczególnych elementów tego znaku. Na taką możliwość wskazuje nowsze orzecznictwo Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) i Sądu Pierwszej Instancji Wspólnot Europejskich (SPI). ETS w wyroku z dnia 15 września 2005 r. w sprawie C-37/03, nie odchodząc wprawdzie od zasady oceny ogólnego wrażenia wywieranego przez znak towarowy wskazał, że badając zdolność rejestracyjną znaku towarowego, można wyjść od oceny poszczególnych elementów znaku towarowego. Trybunał uznał, że owszem, w przypadku znaku złożonego z kilku elementów należy rozpatrywać znak jako całość, ale nie stoi to na przeszkodzie badaniu po kolei poszczególnych jego elementów.
Zgodnie z ustaloną praktyką oraz orzecznictwem ocena porównawcza znaków powinna być dokonana na różnych płaszczyznach postrzegania - wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej - mając na uwadze to, że decydujące znaczenie dla oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń ma kryterium ogólnego wrażenia, jakie znaki te wywierają na przeciętnym odbiorcy.
Zaskarżona decyzja zawiera analizę podobieństwa przeciwstawionych znaków zarówno pod kątem ich elementów wspólnych jak i odmiennych, analiza ta w ocenie Sądu uwzględnia wszystkie przedstawione wyżej kryteria. Sąd podzielił ocenę organu, iż przeciwstawione znaki oceniane jako całość nie są w takim stopniu podobne, że istnieje niebezpieczeństwo wprowadzenia odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych.
W szczególności Sąd podziela ocenę organu, że porównywane znaki towarowe posiadają jeden wspólny element, tj. słowo [...]. W spornym znaku słowo to zostało wyeksponowane w grafice w taki sposób, że stanowi dominujący element tego znaku, a w przeciwstawionych znakach zajmuje ono równorzędną pozycję z tymi elementami słownymi, obok których zostało umieszczone, tym samym trudno go uznać za zasadniczy element tych znaków decydujący o ich zdolności odróżniającej.
Oprócz wspólnego elementu słownego "[...]" znaki te posiadają także szereg innych całkowicie odmiennych elementów. Każdy z przeciwstawionych znaków zawiera zestawienie słowne [...], które jak zasadnie wywodzi organ w języku angielskim oznacza "naturalnie klasyczny" oraz [...], które w języku angielskim oznacza "terapia za pomocą wosku". Tak też będą one rozumiane przez odbiorców znających język angielski. Dla pozostałych odbiorców będą to określenia fantazyjne. Znak [...]zawiera określenie słowne [...], w którym słowo [...] oznacza w języku angielskim "wosk", a [...] jest skrótem od wyrazu ecological i oznacza "ekologiczny". Przez odbiorców znających język angielski będzie ono rozumiane jako "wosk ekologiczny". Dla pozostałych odbiorców będzie to określenie fantazyjne. Znaki towarowe [...]i [...]zawierają dodatkowo słowo [...]. Zasadnie przyjął organ, że słowo to pochodzi z języka arabskiego i oznacza barwnik roślinny dający kolor ciemnobrązowy lub czarny. Tak też zostało zdefiniowane w Słowniku języka polskiego. Słowo to jest stosowane w kosmetyce i jest kojarzone i rozumiane przez ogół polskich konsumentów właśnie jako barwnik.
Wywody w tym zakresie nie są zresztą istotne bowiem w spornym znaku słowo "[...]" w ogóle nie występuje. Znak sporny składa się z napisów w języku polskim "[...]" oraz słowa [...] oznaczającego w języku angielskim "wosk".
Zawarte w skardze wywody, wskazujące, że słowo " [...]" stało się nazwą obiegową produktów skarżącej pozbawione są zasadnych podstaw.
Nadto słusznie podkreślał organ, że znaki mogą być oceniane jedynie w postaci zarejestrowanej, a nie faktycznie używanej. Zasadnie zatem Urząd Patentowy RP stanął na stanowisku, że porównywane znaki towarowe posiadają szereg odmiennych słów, które powodują, że znaki te jako całość będą odmiennie wymawiane, a przez polskich odbiorców znających język angielski także odmiennie rozumiane.
Sąd podziela również stanowisko organu, że porównywane znaki towarowe wywierają również odmienne ogólne wrażenie w warstwie wizualnej ze względu na odmienną kompozycyjnie ekspozycję elementów słownych, odmienny krój czcionki jakimi elementy te zostały zapisane, a także występujące różnice w elementach graficznych tych znaków, tj. przede wszystkim ukształtowanie obramowania, użycie odmiennych elementów graficznych w porównywanych znakach gałązka w dwóch znakach wnioskodawczym oraz listek w znaku spornym), a także kolorystykę.
Prawidłowe jest zatem stanowisko Urzędu Patentowego RP, że porównywane znaki różnią się na tyle istotnie (pod każdym względem wizualnym, fonetycznym, znaczeniowym), że nie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje ryzyko skojarzenia spornego znaku towarowego ze znakami wcześniejszymi.
W doktrynie i orzecznictwie uznaje się, że większą siłę oddziaływania mają elementy słowne z uwagi na łatwość zapamiętywania i komunikowania.
Jest poza sporem, że elementy słowne spornego znaku są odmienne od elementów słownych przeciwstawionych oznaczeń.
Co do podnoszonego w skardze podobnego elementu występującego w przeciwstawionych znakach tj. "[...]" i "[...]" wskazać należy, że występowanie tego elementu nie mogło wpływać na ocenę podobieństwa przedmiotowych oznaczeń. Ocena dokonywana przez Urząd Patentowy RP obejmuje całość znaków zatem również wskazane elementy "[...]" i "[...]". Elementy te pod względem fonetycznym są różne. Natomiast ich zbieżność znaczeniowa sprawdza się do opisu towarów, nie ma zatem funkcji identyfikowania źródła pochodzenia towaru. Zatem ocena tych elementów nie mogła podważyć stanowiska Urzędu Patentowego RP o braku podobieństwa przedmiotowych oznaczeń.
Nie jest zatem prawdziwy zarzut skargi podnoszący, że Urząd Patentowy RP przy ocenie przeciwstawionych oznaczeń nie zwrócił należytej uwagi na wszystkie elementy przeciwstawionych oznaczeń i nie dokonał ich całościowego porównania. Przeciwnie organ dokonał szczegółowej analizy z uwzględnieniem wszystkich elementów przeciwstawionych znaków.
Zdaniem Sądu, również dokonana przez Urząd Patentowy ocena grafiki spornego oznaczenia nie wykracza poza ramy swobodnej oceny dowodów zakreślonej normami k.p.a. i nie nosi znamion dowolności.
Wbrew zarzutom skargi organ nie zdezawuował zatem wizualnej płaszczyzny porównawczej lecz zasadnie stwierdził, że grafika spornego oznaczenia łącznie z jego elementami słownymi wystarczająco różni się od znaków przeciwstawionych.
Sąd podziela też stanowisko, że znaki towarowe o ubogiej kompozycji graficznej funkcjonują w pamięci konsumentów głównie w postaci słownej, a drobne elementy kolorystyczne czy graficzne nie utrwalają się w świadomości odbiorców.
Analiza tych oznaczeń prowadzi do wniosku, iż nie istnieje realna możliwość skojarzenia znaków zarejestrowanych wcześniej ze znakiem spornym.
Jak słusznie wskazywał organ w przedmiotowej sprawie nie można zasadnie stwierdzić podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń zarówno na podstawie ogólnego ich porównania, jak i szczegółowej analizy kolejnych elementów na rożnych płaszczyznach.
Zdaniem Sądu, można oczywiście polemizować z oceną przedmiotowych znaków dokonanych przez Urząd Patentowy RP jednak ocenie tej nie można zarzucić dowolności. Dokonana przez organ ocena podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń nie wykracza poza ramy swobodnej oceny zakreślonej normami p.w.p. i k.p.a.
Prawidłowe jest też stanowisko organu, co do tego, że w przedmiotowej sprawie mamy do czynienia z dobrze poinformowanymi i uważnymi odbiorcami.
Organ wskazywał, co prawda, że odbiorcami towarów do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione oznaczenia są z reguły kobiety i fryzjerzy. W tym zakresie stanowisko organu nie jest uprawnione.
W niniejszej sprawie z uwagi na rodzaj oferowanych towarów należy uznać, że są one zwykłymi towarami masowej konsumpcji. Jednak, co do zasady model konsumenta, do którego kierowane są towary oznaczony został prawidłowo jako konsumenta uważnego i dobrze poinformowanego.
Wbrew zarzutom skargi, przyjęty przez organ model przeciętnego konsumenta nie odbiega od modelu wypracowanego zarówno w orzecznictwie krajowym jak i unijnym. Urząd Patentowy RP wskazał bowiem, że jest to konsument uważny i dobrze poinformowany.
Prawidłowe jest stanowisko organu, że znaki winny być oceniane w postaci chronionej, a nie używanej przez strony, więc twierdzenie skarżącej, że znak w praktyce rynkowej jest oglądany jako bryła, figura geometryczna, pozostaje bez znaczenia dla sprawy.
Kwestia podobieństwa opakowań, na których umieszczone są przedmiotowe oznaczenia nie może być oceniana w niniejszej sprawie. Podobnie podnoszone przez skarżącą wypowiedzi na forach internetowych nie mogą wpływać na odmienną ocenę, znaku, gdyż dotyczą tego, w jaki sposób odbiorcy kojarzą produkty.
Prawidłowe jest też stanowisko Urzędu Patentowego RP, że ewentualne istnienie renomy znaków przeciwstawionych nie mogło wpłynąć na odmienną ocenę co do uznania, że nie istnieje ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd ze względu na brak podobieństwa pomiędzy rozpatrywanymi znakami.
Reasumując uznać należy, że zasadne jest stanowisko Urzędu Patentowego RP, iż porównywane znaki różnią się istotnie pod względem wizualnym, fonetycznym i znaczeniowym, że znaki te oceniane całościowo wywierają odmienne ogólne wrażenie i nie wywołują ryzyka skojarzeń, co do pochodzenia towarów nimi oznaczonych.
Biorąc wszystkie powyższe względy pod uwagę, Sąd stanął na stanowisku, że Urząd Patentowy RP zarówno nie dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, w tym art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy p.w.p., w sposób mogący mieć wpływ na wynik sprawy, jak i nie uchybił przepisom postępowania art. 7 k.p.a., art. 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a., w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi orzekł jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 16.07.2026. · Źródło