II GSK 1027/13

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2014-09-25

Skład orzekający: Małgorzata Rysz, Hanna Kamińska, Cezary Pryca

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy może zostać zwolniony od odpowiedzialności za naruszenie przepisów dotyczących używania tachografu przez kierowcę, jeśli naruszenie wynika z jego zawinionego działania (zapomnienia)?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok WSA, uznając, że przepisy art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy o transporcie drogowym nie zwalniają przedsiębiorcy od odpowiedzialności za naruszenia dotyczące używania tachografu, jeśli wynikają one z zawinionego działania kierowcy, a nie z nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych okoliczności. Sąd podkreślił, że odpowiedzialność przedsiębiorcy nie jest absolutna, ale zwolnienie od niej w przypadku naruszeń związanych z tachografem wymaga wykazania braku wpływu na powstanie naruszenia oraz wystąpienia zdarzeń, których nie można było przewidzieć, co nie miało miejsca w sytuacji zapomnienia przez kierowcę o włożeniu karty.
Stan faktyczny
Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego (GITD) nakładającą na spółkę "Z." karę pieniężną za niezarejestrowanie przez kierowcę wskazań tachografu. Kierowca przyznał, że zapomniał włożyć kartę do tachografu i zrobił to dopiero po zauważeniu kontroli, uznając to za swoją wyłączną winę. WSA uznał, że organy administracji nie wykazały braku wpływu przedsiębiorcy na naruszenie i nie udowodniły braku właściwego szkolenia kierowcy. GITD złożył skargę kasacyjną, zarzucając WSA błędną wykładnię przepisów dotyczących odpowiedzialności przedsiębiorcy.
Rozstrzygnięcie
Uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz (spr.) Sędzia NSA Hanna Kamińska Sędzia NSA Cezary Pryca Protokolant Marcin Chojnacki po rozpoznaniu w dniu 17 września 2014 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej Głównego Inspektora Transportu Drogowego od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w W. z dnia 31 stycznia 2013 r. sygn. akt VI SA/Wa 2133/12 w sprawie ze skargi "Z." Spółki jawnej z siedzibą w O. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2012 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. uchyla zaskarżony wyrok i przekazuje sprawę do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W.; 2. zasądza od "Z." Spółki jawnej w O. na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego 700 (siedemset) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z dnia 31 stycznia 2013 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. w sprawie ze skargi Z. Sp.j. w O. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] września 2012 r. w przedmiocie kary pieniężnej, uchylił zaskarżoną decyzję oraz utrzymaną nią w mocy decyzję Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego w W. z dnia [...] lipca 2012 r. Sąd orzekał w następującym stanie faktycznym i prawnym. W dniu 16 maja 2012 r. o godz. 17.43 w S. przeprowadzono kontrolę przewozu wykonywanego przez Z. Sp.j. (dalej jako skarżąca) zespołem pojazdów składającym się z samochodu m-ki DAF nr rej. [...] i z naczepy m-ki Schmitz nr rej. [...]. Z kontroli sporządzono protokół podpisany przez kontrolujących i kierowcę bez zgłoszenia uwag do kontroli. W czasie kontroli zabezpieczono kartę kierowcy. Pojazdem kierował M.Ś., który przesłuchany w charakterze świadka podał, że w spółce skarżącej jest zatrudniony na stanowisku kierowcy na umowę o pracę od kwietnia 2010 r. W chwili kontroli wykonywał transport artykułów szybkopsujących. Do kontroli został zatrzymany o godz. 17.38. Od godz. 16.36 do 17.35 kierował pojazdem bez włożenia karty kierowcy do tachografu, gdyż zapomniał jej włożyć. W momencie zauważenia kontrolujących zobaczył informację na tachografie o braku karty i w czasie jazdy włożył kartę. Stwierdził, że była to wyłącznie jego wina. Decyzją z dnia [...] lipca 2012 r. wydaną na podstawie art. 92 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2007 r., Nr 125, poz. 874, dalej jako u.t.d.) M. Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w W. nałożył na skarżącą karę pieniężną w kwocie 5000 zł za nierejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Główny Inspektor Transportu Drogowego orzekając na skutek odwołania skarżącej, utrzymał w mocy decyzję organu I instancji w całości. Uznał za właściwe powołanie przez organ I instancji jako podstawy prawnej lp. 6.2.1. załącznika nr 3 do u.t.d. Zdaniem organu administracji również przepis art. 15 ust. 8 rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym (Dz. Urz. UE L 370.8) dalej: wskazuje na prawidłowość wskazania takiej podstawy prawnej. W ocenie GITD, organ I instancji nie naruszył także przepisów postępowania, bowiem zgodnie z art. 92 i z art. 92a u.t.d. odpowiedzialność za stwierdzone naruszenia ponoszą kierowca pojazdu kontrolowanego i przedsiębiorca. Zatem ukaranie kierowcy mandatem karnym nie wyklucza nałożenia kary pieniężnej na przedsiębiorcę. Przedsiębiorca jest odpowiedzialny (art. 10 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniające rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 - Dz. U. UE Nr 102.1) za prawidłową organizację pracy kierowców, a zgodnie z rozporządzeniem nr 3821/85 przedsiębiorca odpowiada za naruszenia, których dopuścił się kierowca. Zdaniem organu odwoławczego nie miał w sprawie zastosowania art. 92c ust. 1 u.t.d., gdyż skarżąca nie wykazała i nie udowodniła braku wpływu na zachowanie kierowcy. W ocenie organu obowiązkiem przedsiębiorcy jest prawidłowe zabezpieczenie, zorganizowanie zadania przewozowego, a następnie jego właściwa kontrola. Po zorganizowaniu zadania przewozowego przedsiębiorca powinien na bieżąco kontrolować działania kierowcy, wydawać polecenia, tak aby zapobiegać powstawaniu ewentualnych naruszeń. Wojewódzki Sąd Administracyjny w W. uwzględniając skargę i uchylając decyzje organów obu instancji na wstępie przytoczył treść zeznań kierowcy prowadzącego pojazd poddany kontroli, który należał do skarżącej. Wskazał, że kierowca zeznał, że od godz. 16.36 do 17.35, kiedy zauważył obserwującego go inspektora, jechał bez włożonej wykresówki i włożył ją w czasie jazdy. Nie tłumaczył się brakiem właściwego przeszkolenia przez pracodawcę lub jego nakazem jazdy bez włożenia karty pojazdu do tachografu, lecz wprost zeznał, że zapomniał włożyć tę kartę i dopiero na widok obserwującego go inspektora spojrzał na tachograf stwierdzając, że wykazuje on jazdę bez włożonej karty. Takie swoje zachowanie kierowca uznał za naganne i będące wyłącznie jego winą, a spowodowane nieuwagą i pośpiechem. Żadnego innego uzasadnienia tego zachowania nie podał w złożonych zeznaniach, jak na przykład wskazań pracodawcy, by przewozy wykonywał jak najszybciej i w tym celu by tak posługiwał się kartą kierowcy, aby nie wykazywała przekroczeń norm czasu pracy. Sąd I instancji wskazał, że przy takich ustaleniach organu, stwierdzenie o braku właściwego przeszkolenia kierowcy, skutkiem którego jechał bez włożonej do tachografu karty kierowcy, nie znajduje uzasadnienia w zgromadzonym materiale dowodowym sprawy, naruszając przepisy art. 7, art. 77 § 1 k.p.a. i w rezultacie także przepis art. 80 k.p.a., które to naruszenie mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. Wywodzenie bowiem z jednego fragmentu wyjaśnienia skarżącej z dnia 22 czerwca 2012 r., iż ze względu na "modyfikację schematu wewnętrznych procedur organizacyjnych będą prowadzone szkolenia kierownictwa i kierowców" tego, że kierowca nie był należycie przeszkolony o obowiązku wykonywania jazdy z włożoną do tachografu kartą kierowcy, w świetle ustalonego przed kontrolą zachowania kierowcy i jego zeznań, jest zdaniem Sądu, za daleko idące. Tym bardziej, że organ administracji pominął w swoich ustaleniach dalszą część owego wyjaśnienia, w której spółka przytoczyła w jaki sposób organizuje procesy nadzoru i kontroli pracy kierowców i jakie kroki podejmuje w sytuacjach stwierdzenia dopuszczenia się przez kierowców naruszeń. W tym zakresie organ administracji, uznając brak podstaw do zastosowania przepisu art. 92b ust. 1 ustawy o transporcie drogowym nie wykazał, z naruszeniem wymienionych przepisów oraz przepisu art. 107 § 3 k.p.a., na podstawie jakich ustaleń stwierdził w przedsiębiorstwie skarżącej brak właściwej organizacji i dyscypliny pracy kierowców oraz nieprzeprowadzenie wymaganych szkoleń w zakresie obowiązku używania tachografów z wprowadzonymi do nich w czasie jazdy kartami kierowców. Sąd I instancji stwierdził, że istotą art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. jest to, że przewoźnik może zwolnić się od odpowiedzialności za ustalone w toku kontroli naruszenia, jeżeli "okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć". Odpowiedzialność administracyjna nie ma charakteru absolutnego (automatycznego). Przedsiębiorca jest więc zwolniony od odpowiedzialności za naruszenie prawa przez kierowcę, jeżeli nie miał on wpływu na powstanie naruszenia, gdy okoliczności, które doprowadziły do powstania naruszenia racjonalnie były przez przedsiębiorcę nie do przewidzenia. Sytuacja taka ma m.in. miejsce, gdy wyłączną winą za powstanie naruszenia są okoliczności odnoszące się wyłącznie do zachowania kierowcy. W świetle ustaleń zawartych w protokole kontroli, o zachowaniu się kierowcy przed zatrzymaniem pojazdu do kontroli oraz zeznań kierującego pojazdem, organ administracji nie wykazał z jakich powodów uznał, że ewidentnie stwierdzone przez kontrolujących naganne zachowanie kierowcy spowodowane jego zapomnieniem włożenia karty kierowcy do tachografu, które to zapomnienie kierowca zdefiniował jako wyłącznie zawinione przez siebie, nie uzasadniało przesłanek wskazanych w art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy. Sąd I instancji podkreślił, że jeżeli kierowca podnosi, co potwierdza jego zachowanie obserwowane przez inspektora przed zatrzymaniem pojazdu, że wyłącznie z własnej winy zapomniał włożyć kartę do tachografu, to uznanie przez organ administracji, iż przewoźnik w takich okolicznościach sprawy miał wpływ na zaistniałe naruszenie, bowiem powinien przewidzieć niepamięć kierowcy co do obowiązku włożenia owej karty do tachografu, wymagało szczegółowego wykazania dlaczego przesłanki z art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy, w ocenie organu administracji, nie wystąpiły. Główny Inspektor Transportu Drogowego złożył od powyższego wyroku skargę kasacyjną, zaskarżając do w całości. Wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w W. oraz zasądzenie kosztów postępowania według norm. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucił naruszenie: 1. przepisów postępowania, tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit c) oraz art. 133 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270, dalej jako p.p.s.a.) w zw. z art. 7, art. 77 i art. 107 § 3 k.p.a., które mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy, polegające na przyjęciu przez Sąd I instancji, że organ administracji, uznając brak podstaw do zastosowania przepisów art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., nie wykazał, w oparciu o jakie ustalenia i z jakich powodów uznał, że za naruszenie popełnione przez kierowcę odpowiedzialność powinien ponosić skarżący, podczas gdy organy w sposób wyczerpujący wykazały w uzasadnieniach uchylonych decyzji dlaczego tego rodzaju działanie kierowcy, będącego osobą, którą przedsiębiorca posługuje się przy wykonywaniu przewozów, powinno obciążać również skarżącego, tj. że w okolicznościach niniejszej sprawy działanie kierowcy nie stanowiło okoliczności, na którą przedsiębiorca nie miał wpływu oraz którego nie mógł przewidzieć; Z ostrożności procesowej zarzucił również: 2. naruszenie przepisów prawa materialnego, tj.: - art. 92b ust. 1 u.t.d. poprzez jego błędną wykładnię, przejawiającą się w mylnym przyjęciu przez Sąd I instancji, iż norma ta może znaleźć zastosowanie także do naruszeń dotyczących stosowania urządzeń rejestrujących – tachografów, a tym samym i niewłaściwe zastosowanie wskazanej normy prawnej do stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy, podczas gdy treść art. 92b ust. 1 u.t.d. jest jednoznaczna i nie pozostawia wątpliwości, że jej hipoteza odnosi się wyłącznie do naruszeń w zakresie przestrzegania przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerw i okresów odpoczynku kierowcy, a jako przepis o charakterze wyjątkowym nie może być w żadnym razie interpretowana w sposób rozszerzający. - art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. poprzez jego błędną wykładnię przejawiającą się w przyjęciu przez Sąd I instancji, że przedsiębiorca jest zwolniony na podstawie normy prawnej z odpowiedzialności także wówczas, gdy naruszenie prawa spowodowane zostało przez zawinione zachowanie jego kierowcy, podczas gdy przedmiotowa norma prawna może mieć zastosowanie wyłącznie w sytuacji, gdy zaistnieją łącznie obie przesłanki w niej wskazane, tj. kiedy nie ma on wpływu na powstanie naruszenia oraz gdy nastąpiło ono wskutek zdarzeń i okoliczności nie dających się przewidzieć, natomiast działanie kierowcy, którym przedsiębiorca posługuje się przy wykonywaniu działalności, w żadnym razie nie może być zakwalifikowane jako zdarzenie spowodowane wystąpieniem nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych i niezależnych od przedsiębiorcy okoliczności, którym nie może on zapobiec i których nie może przewidzieć, albowiem w przeciwnym razie każde niedociągnięcie organizacyjne lub choćby niewłaściwy dobór pracowników, przedsiębiorca mógłby usprawiedliwić nierzetelnością lub niestarannością kierowcy. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej organ podkreślił, że dyspozycja art. 92b ust. 1 u.t.d. jest jasna - przepis ten zawęża swoje zastosowanie do przypadków, gdy ujawnione naruszenia dotyczą przestrzegania przez kierowców przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerw i okresów odpoczynku. Wobec tego nie mamy w niniejszej sprawie do czynienia z naruszeniem objętym hipotezą normy prawnej wyrażonej w tym przepisie. Do błędnych wniosków doprowadziła Sąd I instancji również całkowicie mylna interpretacja art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. Autor skargi kasacyjnej wskazał na dotychczasowe orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego, zgodnie z którym zaistnienie zdarzeń i okoliczności, których przedsiębiorca nie mógł przewidzieć odnosi się jedynie do wyjątkowych sytuacji i to takich, których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. W związku z tym błędny był zarzut Sądu I instancji jakoby organ nie wykazał, na podstawie jakich ustaleń stwierdził, że w przedsiębiorstwie skarżącej brak jest właściwej organizacji i dyscypliny kierowców, gdyż organ w ogóle nie był na mocy przepisu art. 92b ust. 1 u.t.d. zobligowany do badania tego rodzaju przesłanek. Z kolei, jeśli chodzi o przesłanki z art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy, to organ odwoławczy w decyzji wyjaśnił, że typowe dla pracy kierowcy jest, że samodzielnie prowadzi pojazd, gdzie trudno o osobisty nadzór pracodawcy, niemniej jednak tej okoliczności nie można kwalifikować w kategoriach "braku wpływu" oraz okoliczności "których nie można przewidzieć". Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. sąd kasacyjny nie rozpoznaje sprawy w jej całokształcie lecz w granicach wniesionej skargi kasacyjnej. Będąc związanym zarzutami w niej sformułowanymi, Naczelny Sąd Administracyjny bierze z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Zważywszy, iż w niniejszej sprawie nie występowała nieważność postępowania w ujęciu art. 183 § 2 p.p.s.a., odnieść należało się do podstaw, na których skargę kasacyjną oparto. Skarżący kasacyjnie sformułował zarzut naruszenia przez Sąd I instancji przepisów postępowania tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) oraz art. 133 § 1 p.p.s.a.w zw. z art. 7, 77 i art. 107§ 3 k.p.a. polegający na przyjęciu, że organ administracji uznając brak podstaw do zastosowania art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. nie wykazał, w oparciu o jakie ustalenia i z jakich powodów stwierdził, że odpowiedzialność za naruszenia popełnione przez kierowcę powinien ponosić skarżący. Z tym zarzutem mają ścisły związek zarzuty naruszenia prawa materialnego – art. 92b ust. 1 i 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., poprzez ich błędną wykładnię. Wymagają one rozpatrzenia w pierwszej kolejności. Zakres niezbędnego postępowania dowodowego w niniejszej sprawie jest bowiem zdeterminowany właściwym rozumieniem ww. przepisów. Zgodnie z treścią art. 92 b ust. 1 u.t.d. – "Nie nakłada się kary pieniężnej za naruszenie przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, jeżeli podmiot wykonujący przewóz zapewnił: 1) właściwą organizację i dyscyplinę pracy ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów: a) rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85, b) rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym, c) Umowy europejskiej dotyczącej pracy załóg pojazdów wykonujących międzynarodowe przewozy drogowe (AETR), sporządzonej w Genewie dnia 1 lipca 1970 r. (Dz. U. z 1999 r. Nr 94, poz. 1086 i 1087); 2) prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia, o którym mowa w pkt 1 lit. a, lub do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego." Słuszne jest twierdzenie autora skargi kasacyjnej, że wbrew stanowisku wyrażonym w zaskarżonym wyroku hipoteza art. 92b ust. 1 u.t.d. jest jasna i obejmuje swoim działaniem przypadki, w których naruszono normy dotyczące przestrzegania przez kierowców przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerw i okresów wypoczynku. Koresponduje ona z rozdziałem II Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135/98, jak również uchylające rozporządzenie Rady(EWG) nr 3820/85 (Dz.U. UE L 102.1), który w artykułach 6 – 9 wskazuje jaki może być dzienny czas prowadzenia pojazdu, wymagane przerwy oraz dzienne i tygodniowe okresy odpoczynku. Ustawodawca w tych wypadkach wskazał na możliwość wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy, o ile zostanie wykazane, że zorganizował on i zdyscyplinował pracę przedsiębiorstwa w sposób, który zapewniał osobom wykonującym na jego rzecz transport drogowy wykonywanie go zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami. Nieprzypadkowo ograniczono możliwość wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorców w oparciu o tę normę prawną do przypadków naruszenia przepisów – o czasie prowadzenia pojazdów, - wymaganych przerw oraz – okresów odpoczynku, warunkując je właściwą organizacją pracy i odpowiednim systemem wynagradzania, uznając, że skoro warunki te zostaną spełnione, przedsiębiorca nie będzie już miał interesu w naruszaniu tych norm przez kierowców. W ramach art. 92b ust. 1 u.t.d. nie mieszczą się natomiast przypadki związane z niewłaściwym użytkowaniem tachografu, wszelkie ingerencje w jego działanie, w tym również niezarejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, a więc naruszenie za które nałożono na skarżącego karę. Przedsiębiorca w takich przypadkach mógłby się zwolnić od odpowiedzialności, gdy "okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miały wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie powstało wskutek zdarzeń i okoliczności, których pomiot nie mógł przewidzieć" (art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d.). Zatem przepis ten reguluje tego rodzaju sytuację w której doszło do naruszenia przepisów, jednakże nastąpiło ono wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot realizujący przewóz nie mógł przewidzieć, ani nie miał na nie wpływu. W tym miejscu należy przypomnieć, że do dnia 1 stycznia 2012r. przesłanki wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy za naruszenia przepisów ustawy przez osoby wykonujące transport na rzecz i w imieniu tego przedsiębiorcy były uregulowane w art. 92a ust. 4 i 5 oraz w art. 93 ust. 7 u.t.d. Zgodnie z treścią art. 92a ust.4 przedsiębiorca nie odpowiadał za stwierdzone w trakcie kontroli drogowej naruszenia określone w art. 92 a ust. 1 (dotyczące posiadania wymaganych dokumentów, czasu pracy kierowców używania urządzeń rejestrujących), jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazywały, że podmiot wykonujący przewóz, nie miał wpływu na powstanie naruszenia. Natomiast przepis art. 93 ust. 7 określał ogólną klauzulę wyłączającą odpowiedzialność administracyjną przedsiębiorcy lub innego podmiotu wykonującego przewóz drogowy, w razie spełnienia przesłanki braku możliwości przewidzenia przez ten podmiot zdarzeń lub okoliczności powodujących naruszenie przepisu. Artykuł 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. w mającym zastosowanie w sprawie brzmieniu stanowi pochodną tych dwóch regulacji. W dotychczasowym orzecznictwie, na gruncie art. 93 ust. 7 u.t.d. w brzmieniu przed 1 stycznia 2012 r. Naczelny Sąd Administracyjny podkreślał, że przepis ten odnosi się jedynie do wyjątkowych sytuacji i to takich, których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest zawarcie takich umów i takich rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem. Akceptacja poglądu przeciwnego prowadziłaby do trudnych do zaaprobowania skutków, tj. przerzucenia odpowiedzialności za prowadzenie działalności gospodarczej, w jej najbardziej ryzykownym wymiarze z przedsiębiorcy na jego kierowców (por. wyrok NSA z 17 listopada 2010 r. sygn. akt II GSK 967/09 opubl. LEX 746376 oraz powołany tam wyrok TK z 31 marca 2008r. w sprawie SK 75/06 opubl. OTK-A 2008/2/30). Również w sprawie dotyczącej podłączenia niedozwolonego urządzenia do tachografu, w której kierowca zeznał, że uczynił to samodzielnie, bez wiedzy pracodawcy NSA stwierdził, że przedsiębiorca powinien tak kształtować swoje relacje z pracownikami wykonującymi na jego rzecz transport drogowy, aby – przy użyciu odpowiednich środków kontroli i nadzoru – nie dochodziło do łamania przepisów znajdujących w tym zakresie zastosowanie. Regulacja art. 92 c ust. 1 pkt 1 w rozpatrywanym brzmieniu prowadzi do wniosku, że przedstawiona wyżej argumentacja jest w dalszym ciągu aktualna. Można też zauważyć, że uwolnienie się obecnie od odpowiedzialności przez przewoźnika na gruncie tego przepisu jest jeszcze trudniejsze, niż było przed nowelizacją ustawy o transporcie drogowym dokonaną z dniem 1 stycznia 2012r. Obecnie bowiem warunkiem zwolnienia się z odpowiedzialności administracyjnej jest nie tylko brak możliwości przewidzenia zdarzeń i okoliczności, powodujących naruszenie, ale ponadto występujący jednocześnie brak wpływu na powstanie naruszenia. Dlatego też należy zgodzić się z wyrażonym przez organ stanowiskiem, że wyłączenie odpowiedzialności przedsiębiorcy w sytuacji gdy naruszenie wynika z zawinionego działania kierowcy, którym się on posługuje przy wykonywaniu transportu drogowego, a nie jest działaniem nadzwyczajnych, niemożliwych do przewidzenia okoliczności i na które nie ma on wpływu, nie może mieć miejsca, albowiem prowadziłoby to w istocie do możliwości każdorazowego uniknięcia sankcji przez ten podmiot za błędy w szkoleniu, nadzorze i doborze pracowników. Słusznie również podkreślił organ w skardze kasacyjnej, że w okolicznościach niniejszej sprawy trudno uwierzyć, że rozważny, zawodowy kierowca zapomina o obowiązku używania karty kierowcy, skoro tachograf cyfrowy, znajdujący się w polu widzenia kierowcy powinien sygnalizować ten fakt, a przypomina mu o tym dopiero widok kontroli drogowej – Inspekcji Transportu Drogowego. Przyjęcie zatem za prawidłową takiej wykładni art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., która uznaje, że dotyczy on okoliczności wyjątkowych i nadzwyczajnych oraz niezależnych od przedsiębiorcy, prowadzi do wniosku, iż nieprawidłowe była wykładnia dokonana przez Sąd I instancji, zgodnie z którą wykonujący przewóz drogowy jest zwolniony z odpowiedzialności, gdy wyłączna wina za powstanie naruszenia spoczywa na kierowcy. "Wpływ przedsiębiorcy na pracę zatrudnionych przezeń kierowców polega nie tylko na prowadzonych szkoleniach, czy odbieraniu oświadczeń od kierowców o zobowiązaniu do przestrzegania przepisów itp., lecz przede wszystkim na doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło." (por. wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z dnia 11 lipca 2013r. sygn. akt II SA/Gl 104/13 dostępny pod adresem http://orzeczenia.nsa.gov.pl ). Konsekwencją dokonanych przez Sąd I instancji naruszeń prawa materialnego było błędne zarzucenie organom naruszeń przepisów postępowania administracyjnego regulujących postępowanie dowodowe oraz obowiązek właściwego uzasadniania decyzji administracyjnych. Wobec tego, że w sprawie nie mógł mieć zastosowania art. 92b ust. 1 u.t.d., to organ nie był zobowiązany na podstawie ww. przepisu do badania wynikających z niego przesłanek dlatego też nietrafne było zarzucenie, iż organ niewskazał, na jakiej podstawie ustalił, że w przedsiębiorstwie skarżącej brak było właściwej organizacji i dyscypliny kierowców. Z kolei stwierdzenie przez WSA, że organ nie wykazał, z jakich przyczyn uznał, że naganne zachowanie kierowcy spowodowane jego zapomnieniem włożenia karty kierowcy do tachografu, które to zapomnienie kierowca zdefiniował jako wyłącznie zawinione przez siebie nie uzasadniało zastosowania art. 92 c ust. 1 pkt 1 u.t.d., w świetle wyżej zaprezentowanego rozumienia tego przepisu również było nietrafne i zbędne. Dlatego też zarzut dokonania wadliwej kontroli decyzji administracyjnej przez Sąd pierwszej instancji i niemającego uzasadnienia w okolicznościach sprawy stwierdzenia, iż organy uchybiły treści art. 7, 77 § 1 i 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a. był zasadny. Sąd pierwszej instancji ponownie rozpoznając sprawę uwzględni powyższe uwagi zarówno co do wykładni, jak i zastosowania art. 92 b ust. 4 oraz 92c ust.1 u.t.d. oraz niezbędnego zakresu postępowania dowodowego. Z tych wszystkich przyczyn, uznając skargę kasacyjną za zasadną, na podstawie art. 185 § 1 p.p.s.a. orzeczono jak w pkt 1 wyroku, o kosztach postanowiono na podstawie art. 203 pkt 2 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło