II SA/Gl 1583/14

WyrokWSA w Gliwicach2015-02-12

Skład orzekający: Ewa Krawczyk, Łucja Franiczek, Maria Taniewska-Banacka

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca ponosi odpowiedzialność za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, jeśli kierowca, który dopuścił się naruszenia, nie był już zatrudniony przez przedsiębiorcę i samowolnie użył pojazdu?
Ratio decidendi
Sąd uznał, że organy administracji publicznej nie wyjaśniły wystarczająco stanu faktycznego sprawy, w szczególności kwestii zatrudnienia kierowcy i jego uprawnień do korzystania z pojazdu. Zaniechano weryfikacji kluczowych dowodów, co uniemożliwia kontrolę legalności wydanych decyzji. W związku z tym, zaskarżone decyzje zostały uchylone z powodu naruszenia zasady prawdy obiektywnej (art. 7 k.p.a.) i niepełnego wyjaśnienia stanu faktycznego (art. 77 § 1 k.p.a.).
Stan faktyczny
Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na przedsiębiorcę E.M. karę pieniężną za naruszenia przepisów o transporcie drogowym, w tym brak ważnego przeglądu tachografu, nierejestrowanie aktywności kierowcy oraz wykonywanie transportu bez wymaganej licencji. Przedsiębiorca twierdził, że kierowca J.K. samowolnie użył pojazdu po zakończeniu zatrudnienia, a on sam przebywał na urlopie za granicą. Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał decyzję w mocy, uznając wyjaśnienia przedsiębiorcy za niewiarygodne i wskazując na nieprawidłową organizację pracy. Przedsiębiorca zaskarżył decyzję do WSA.
Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił zaskarżoną decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego oraz poprzedzającą ją decyzję Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego. Orzeczono, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu do czasu uprawomocnienia się wyroku. Zasądzono od Głównego Inspektora Transportu Drogowego na rzecz skarżącego zwrot kosztów postępowania sądowego.

Pełny tekst orzeczenia

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia NSA Ewa Krawczyk, Sędziowie Sędzia NSA Łucja Franiczek, Sędzia WSA Maria Taniewska-Banacka (spr.), Protokolant specjalista Anna Trzuskowska, po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 12 lutego 2015 r. sprawy ze skargi E.M. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W. z dnia [...] r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. uchyla zaskarżoną decyzję oraz poprzedzającą ją decyzję [...] Wojewódzkiego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] r. nr [...] 2. orzeka, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu w całości do czasu uprawomocnienia się niniejszego wyroku, 3. zasądza od Głównego Inspektora Transportu Drogowego w W. na rzecz skarżącego kwotę 1617,00 (tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania sądowego. Decyzją z dnia [...] r. nr [...][...] Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w K., działając na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (t.j.: Dz. U. 2013, poz. 1414 z późn. zm.) nałożył na E. M., prowadzącego działalność jako "A" w Z., karę pieniężną w kwocie 10.000,00 zł wskazując, iż wprawdzie łączna kwota kar wynosi 14.000,00 zł, jednakże z uwagi na art. 92a ust. 2 ustawy uległa ona zmniejszeniu. W uzasadnieniu organ I instancji wskazał, że w dniu 19 marca 2014 r. na ul. [...] w Z., inspektorzy transportu drogowego poddali kontroli drogowej uczestniczący w kolizji samochód ciężarowy marki [...] o nr rej. [...], którym J. K. wykonywał krajowy transport drogowy rzeczy, (stempli do stropów oraz prętów zbrojeniowych) na trasie Z.- G., w imieniu ww. przedsiębiorcy. W trakcie kontroli stwierdzono naruszenie l.p. 6.1.4. załącznika nr 3 do ww. ustawy, za które wymierzono karę w wysokości 1.000,00 zł. Tachograf zainstalowany w kontrolowanym pojeździe nie posiadał bowiem ważnego sprawdzenia okresowego, a ostatni przegląd okresowy przeprowadzono w dniu 14 lipca 2010 r. Stwierdzono nadto naruszenie l.p. 6.2.1. załącznika nr 3 do ww. ustawy, za które wymierzono karę w wysokości 5.000,00 zł. Analiza aktywności kierującego J. K. wykazała bowiem, że wykonywał on przewóz drogowy nie rejestrując swojej aktywności na wykresówce. Powyższe J. K. potwierdził podczas przesłuchania. Stwierdzono także naruszenie l.p. 1.1. załącznika nr 3 do ww. ustawy, za które wymierzono karę pieniężną w wysokości 8.000,00 zł. W trakcie kontroli wezwano bowiem kierującego do okazania wypisu z licencji uprawniającego do wykonywania przedmiotowego transportu drogowego, którego kierujący nie okazał. Kierowca poinformował, że przedsiębiorca nie wyposażył go w ww. dokument. W trakcie późniejszego postępowania administracyjnego organ zwrócił się pismem do Urzędu Miasta w Z. z zapytaniem, czy przedsiębiorca uzyskał licencję na wykonywanie krajowego transportu drogowego rzeczy lub zaświadczenie na przewozy drogowe na potrzeby własne. W odpowiedzi do organu wpłynęło pismo z informacją, iż stronie nie zostały udzielone przedmiotowe uprawnienia. Odpowiedź negatywna nadeszła także z Urzędu Miasta w K. oraz w zakresie licencji na wykonywanie transportu międzynarodowego z Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego w W. Organ I instancji wskazał następnie, że pismem z dnia 20 marca 2014 r. wszczęto wobec przedsiębiorcy E. M. postępowanie administracyjne wzywając stronę do złożenia wyjaśnień dotyczących naruszeń stwierdzonych w protokole kontroli. W odpowiedzi wpłynęło pismo, w którym E. M. poinformował, że J. K. dopuścił się użycia samochodu bez wiedzy i zgody właściciela, co stwierdził J. M. przybyły na miejsce kolizji. Dodaje, iż w dniu zdarzenia planowana była przerwa w dostawie energii elektrycznej, o czym pracownicy firmy zostali poinformowani. Wyjaśnia także, iż w okresie kontroli przebywał na urlopie za granicą, a więc nie mógł, nie wydawał i nie posiadał wiedzy na temat przewożenia materiałów samochodami "A". Strona wskazała nadto, że firma posiada trzy samochody ciężarowe, które nie wyjeżdżają poza teren budowy. Z uwagi na brak zleceń kontrolowany samochód przebywał na bazie w Z. i był przeznaczony do remontu. E. M. podkreślił nadto, że kierujący pojazdem J. K. zakończył pracę w firmie "A" z dniem 15 lutego 2014 r. i nie był upoważniony do korzystania ze sprzętu firmy. Organ I instancji przytoczył następnie art. 5 ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, a także art. 4 pkt 4 tejże ustawy. Wskazał, że z uwagi na art. 4 pkt. 3 lit. a) stanowiący, iż pojęcie transportu drogowego obejmuje każdy przejazd drogowy wykonywany przez przedsiębiorcę pomocniczo w stosunku do działalności gospodarczej, niespełniający warunków, o których mowa w pkt 4, kontrolowany przewóz drogowy zakwalifikowany został jako krajowy transport drogowy rzeczy wykonywany bez wymaganego zezwolenia lub licencji. Odnosząc się do wyjaśnień przesłanych przez przedsiębiorcę organ wskazał, że podczas kontroli przesłuchany w charakterze świadka i pouczony o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań J. K. zeznał: "Przewóz zlecił mi bezpośrednio Pan A. B., który współpracuje z właścicielem Panem E. M. Mimo, że miałem dziś wolne, Pan A. B. zadzwonił do mnie i powiedział, że jestem potrzebny w pracy. Dyspozycje w pracy wydają mi: Pan A. B. oraz Pan E. M. Jest to sytuacja naturalna, poleceń słucham od nich obojga. U Pana E. M. jestem zatrudniony na umowę zlecenie na stanowisku pracownika budowlanego, natomiast z Panem A. B. nie jestem związany żadną umową". Z zeznań A. B. wynika z kolei, że przed urlopem E. M. obaj współpracujący zawodowo przedsiębiorcy ustalili ustnie, że firma "A" udostępni A. B. stemple budowlane oraz sprzeda pręty zbrojeniowe, które to elementy dostarczy na budowę w G. A. B. zeznał ponadto, że polecenia J. K. wydawał w dniu kontroli jako osoba na co dzień współpracująca z E. M. Wg niego kierujący pojazdem był tego dnia w pracy i wykonywał czynności w ramach swoich obowiązków, tj. zatrudnienia u E. M. Zdaniem organu I instancji stwierdzone podczas kontroli naruszenia, jak również zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazują, iż E. M. nie dołożył starań, by organizacja pracy w przedsiębiorstwie była właściwa. Przedsiębiorca w swoich wyjaśnieniach twierdzi, że J. K. od ponad miesiąca nie jest jej pracownikiem, a jedynie samowolnie dopuścił się krótkotrwałego użycia pojazdu. W ocenie organu fakt, iż podczas kontroli kierujący okazał się dokumentami kontrolowanego pojazdu, jak również fakturami potwierdza jednoznacznie, iż w dniu kontroli J. K. dwukrotnie wykonał kontrolowanym pojazdem usługę przewozową piasku na rzecz przedsiębiorcy. Powyższe odpowiednio potwierdzają również zeznania kierującego, mianowicie iż wykonywał swoje obowiązki na rzecz E. M. pod kierownictwem A. B. Z uwagi na powyższe organ kontrolny nie dał wiary wyjaśnieniom przedsiębiorcy i nie przychylił się do prośby o nie nakładanie kary pieniężnej. W odwołaniu od decyzji pierwszoinstancyjnej E. M. wskazał, że w dniu przedmiotowego zdarzenia oraz w dniu kolejnym nastąpiło planowane czasowe wyłączenie prądu, o czym był wcześniej uprzedzony przez dostawcę energii elektrycznej – "B". Z tego powodu pracownicy "A" otrzymali urlopy, w związku z czym biuro było nieczynne. Jako dysponent i właściciel samochodu przebywał w tym czasie na tygodniowym urlopie za granicą, tym samym nie mógł wydawać i nie wydał żadnego z pojazdów będących jego własnością jakimkolwiek pracownikom, nie posiadał nadto wiedzy na temat przewożenia materiałów należącymi do niego samochodami, w tym kontrolowanym samochodem ciężarowym marki [...] o nr rej. [...], którym bez zgody i wiedzy przedsiębiorcy kierował J. K. Wskazał, że posiada trzy samochody ciężarowe, wywrotki i kilka koparek, które to pojazdy służą głównie do odwożenia materiałów sypkich z wykopów na terenie budowy i nie poruszają się po drogach publicznych. Z uwagi na brak zleceń budowlanych w okresie, kiedy kontrola drogowa została przeprowadzona, samochód ciężarowy marki [...] pozostawał zaparkowany na terenie bazy sprzętowo-magazynowej. Samochód ten przeznaczony był do remontu. Z uwagi na planowane czynności serwisowe kluczyki do samochodu [...] znajdowały się w stacyjce, zaś dokumenty pojazdu wraz z potwierdzeniem zawarcia polisy zwyczajowo znajdowały się w samochodzie tj. w podsufitce. Odwołujący się wskazał nadto, że J. K. zakończył pracę w firmie "A" oraz został wyrejestrowany z ZUS dnia 15 lutego 2014 r., a zatem nie był on upoważniony do korzystania ze sprzętu firmy. Tym samym dopuścił się on bezprawnego krótkotrwałego użycia cudzego samochodu bez wiedzy i zgody właściciela. Potwierdza to fakt, iż J. K. oświadczył funkcjonariuszowi policji przybyłemu na miejsce kolizji, że dopuścił się krótkotrwałego użycia cudzego pojazdu ze względu na chęć zrealizowania prywatnego zlecenia, niezwiązanego z prowadzoną przez przedsiębiorcę działalnością gospodarczą. Podkreślić należy, iż w momencie udzielania wyjaśnień przez J. K., w obecności przedstawiciela przedsiębiorcy J. M., a także inspektorów oraz funkcjonariuszy policji, fakt ten nie budził wątpliwości żadnej ze stron. Z powyższych wywodów oraz zgromadzonego materiału w sprawie wynika, zdaniem przedsiębiorcy, jednoznacznie, że zarówno J. K. jak i A. B. działali samowolnie, czym przyczynili się do powstania zdarzenia poprzez bezprawne wydanie propozycji "fuchy" kierującemu, który bez zastanowienia, jak również bez weryfikacji stanu technicznego pojazdu, podjął się przewozu sprzętu i towaru budowlanego nie bacząc na konsekwencje. Decyzją z dnia [...] r. nr [...] Główny Inspektor Transportu Drogowego utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy. W uzasadnieniu zrelacjonował szczegółowo przebieg dotychczasowego postępowania administracyjnego, w tym poprzedzające jego wszczęcie czynności kontrolne i ustalenia w zakresie stwierdzonych naruszeń. Następnie przywołał i zacytował przepisy odnoszące się do poszczególnych naruszeń. Kolejno wskazał, że jego zdaniem zaskarżona decyzja jest prawidłowa i argumenty strony nie zasługują na uwzględnienie. Stwierdził, że bezspornym jest, że w dniu kontroli, J. K. wykonywał przewóz rzeczy. W czasie kontroli kontrolowany samochód o nr rej. [...] był bowiem załadowany stemplami do stropów i prętami zbrojeniowymi, które kierowca przewoził dla A. B. Wykonanie przewozów w dniu kontroli zlecał kierowcy A. B.. Jak wynika z zeznań świadków był on osobą współpracującą z przedsiębiorcą E. M. i w ramach tej współpracy w dniu kontroli wydawał polecenia kierowcy. A. B. wskazał też kierowcy czyim samochodem ma dokonać przewozu stempli i prętów. W ocenie organu odwoławczego organ I instancji prawidłowo ustalił stan faktyczny w niniejszej sprawie. Organ I instancji słusznie dał wiarę zeznaniom świadka A. B., gdyż zeznania są spójne, logiczne i uzupełniają się z materiałem dowodowym zebranym w niniejszej sprawie. Zdaniem organu odwoławczego przedłożone przez stronę zaświadczenie o zatrudnieniu zawierające informację o rozwiązaniu umowy o pracę z J. K. nie jest wiarygodne. Fakt zatrudnienia J. K. został potwierdzony zeznaniami zarówno samego kierującego złożonymi w dniu kontroli, jak również zeznaniami A. B. Ponadto należy wskazać, że J. K. dysponował fakturami, którymi mogą dysponować pracownicy przedsiębiorcy, a nie osoby zwolnione z pracy. W ocenie organu odwoławczego również oświadczenie złożone przez J. M. w dniu 26 marca 2014 r. nie jest wiarygodne. Podkreślenia w tej mierze wymaga, że Policja w Z. nie prowadziła postępowania w sprawie krótkotrwałego użycia wymienionego samochodu, gdyż takiego zgłoszenia nie dokonał skarżący (dowody: pisma z dnia 29 sierpnia 2014 r. i z dnia 18 września 2014 r.). W ocenie organu odwoławczego twierdzenia skarżącego dotyczące krótkotrwałego użycia bądź kradzieży samochodu mają na celu uniknięcie odpowiedzialności za naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym. Ustalono bowiem, że przedsiębiorca E. M. nie posiada ani zezwolenia na wykonywanie zawodu przewoźnika drogowego, ani licencji na wykonywanie transportu drogowego, ani nawet zaświadczenia uprawniającego do wykonywania przewozów drogowych na potrzeby własne. Organ odwoławczy podkreślił nadto, że w toku postępowania administracyjnego organ I instancji ustalił, iż przewóz z dnia kontroli nie mógł być zakwalifikowany jako przewóz na potrzeby własne w rozumieniu art. 4 ust. 4 ustawy o transporcie drogowym. Przewóz był bowiem wykonywany przez osobę niebędącą pracownikiem przedsiębiorcy, gdyż w dniu kontroli był on zatrudniony w oparciu o umowę cywilnoprawną, a nie o umowę w rozumieniu przepisów kodeksu pracy. W konsekwencji organ prawidłowo przyjął, że wykonywany w dniu kontroli transport miał charakter transportu drogowego rzeczy, o którym mowa w art. 4 pkt 3 ww. ustawy i tym samym wymagał uzyskania licencji. Nie posiadając uprawnień do wykonywania transportu drogowego rzeczy skarżący naruszył przepisy ustawy o transporcie drogowym i prawidłowo została na niego nałożona kara pieniężna w wysokości 8000,00 zł. Nadto podczas kontroli ustalono, że ostatni przegląd okresowy zainstalowanego w pojeździe tachografu przeprowadzono w dniu 14 lipca 2010 r. Posługiwanie się przez przedsiębiorcę tym tachografem jest zatem sprzeczne z przepisami zawartymi w rozdziale VI załącznika nr I do rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym. Stosownie do treści przepisów pkt 3 tego rozporządzenia przedsiębiorca jest zobowiązany przeprowadzać co dwa lata okresowe badania urządzeń zamontowanych w pojazdach oraz co najmniej raz na sześć lat badanie mające na celu stwierdzenie zgodności z postanowieniem rozdziału III lit. f pkt 3 dotyczącym maksymalnych dopuszczalnych błędów w użytkowaniu. Naruszenie wyżej wymienionych przepisów skutkujące nałożeniem kary pieniężnej w wysokości 1.000,00 zł stosownie do treści art. 92a ust. 1 i 6 ustawy o transporcie drogowym i l.p. 6.1.4 załącznika nr 3. W wyniku przeprowadzonej kontroli ustalono również, że kierowca J. K. w dniu kontroli nie używał wykresówek. Nie posiadał także zaświadczenia o wykonywaniu innych prac, bądź nieprowadzeniu pojazdu, gdyż pracodawca nie wyposażył go w ten dokument. Kierowca nie używając wykresówki naruszył przepisy art. 15 ust. 2 ww. rozporządzenia Rady (EWG) Nr 3821/85. W konsekwencji prawidłowym było nałożenie kary pieniężnej w wysokości 5000,00 zł stosownie do treści art. 92a ust. 1 i 6 ustawy o transporcie drogowym oraz l.p. 6.2.1 załącznika nr 3 tej ustawy. Zdaniem organu odwoławczego postępowanie w I instancji zostało przeprowadzone z poszanowaniem przepisów k.p.a. W ocenie organu materiał dowodowy zgromadzony w sprawie nie daje podstaw do zastosowania art. 92c ustawy o transporcie drogowym, zgodnie z którym nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy łub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć łub za stwierdzone naruszenie na podmiot wykonujący przewozy została nałożona kara przez inny uprawniony organ. Okoliczności podawane przez skarżącego jako mogące wyłączyć jego odpowiedzialności nie mogą być uwzględnione. Taką okolicznością nie może być wykonanie przewozu bez wiedzy przedsiębiorcy, gdyż świadczy o nieprawidłowej organizacji pracy w ramach danego przedsiębiorstwa. To na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek organizowania pracy swoim pracownikom w taki sposób, aby nie dochodziło do naruszania obowiązujących przepisów. Pismem z dnia 13 listopada 2014 r. E. M., reprezentowany przez r.pr. S. D. wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach skargę na wydaną w sprawie decyzję drugoinstancyjną uznając ją za wadliwą i domagając się jej uchylenia, a także uchylenia poprzedzającej ją decyzji pierwszoinstancyjnej. Zaskarżonej decyzji pełnomocnik zarzucił, zarzuty te rozwijając w uzasadnieniu, naruszenie art. 7 i art. 77 § 1 k.p.a. poprzez nieprawidłowe ustalenie stanu faktycznego sprawy, w szczególności poprzez dowolne przyjęcie przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego, że: 1/ skarżący rzekomo poczynił z A. B. uzgodnienia co do przewozu piasku, stempli i prętów i że uzgodnienia przewidywały, że przewóz ten odbyć się miał pojazdem skarżącego; 2/ J. K. wykonywał przewóz w imieniu i za wiedzą i zgodą skarżącego; 3/ skarżący ponosi odpowiedzialność za przewóz rzeczy bez wymaganego zezwolenia oraz za niezgodne z zasadami użytkowanie urządzeń rejestrujących; 4/ skarżący winien posiadać licencję na przewóz rzeczy. W uzasadnieniu pełnomocnik wskazał m.in., że Główny Inspektor Transportu Drogowego błędnie uznał, że naruszeń o których mowa w zaskarżonej decyzji dopuścił się skarżący podczas gdy osobą za nie odpowiedzialną był wyłącznie kierowca w osobie J. K., który bez zgody i wiedzy skarżącego użył samochodu stanowiącego własność skarżącego, w czasie gdy skarżący przebywał na urlopie i nigdy nie wydawał żadnych poleceń co do przewozu rzeczy. Tym samym, jak wielokrotnie wskazywał skarżący nie sposób uznać, by J. K. wykonywał krajowy transport w imieniu skarżącego jako przedsiębiorcy. Gdyby zaś przyjąć (w ślad za rozważaniami GITD) że przewóz wykonywany był na zlecenie A. B., który polecił J. K. posłużenie się pojazdem skarżącego, to pod rozwagę trzeba byłoby wziąć kwestię odpowiedzialności A. B. a nie skarżącego. Pełnomocnik zaakcentował nadto, że w dacie kontroli przewożony towar był w prawnym posiadaniu skarżącego. Towar ten był przewożony do miejsca prowadzenia przez skarżącego, w ramach własnego przedsiębiorstwa, robót polegających na układaniu kostki brukowej. W związku z tym, nawet gdyby przyjąć hipotetycznie, że Główny Inspektor Transportu Drogowego trafnie przyjął, że w sprawie mamy do czynienia z przewozem, to na gruncie przepisów ustawy o transporcie drogowym, skarżący nie musiał posiadać licencji na tego rodzaju przewóz rzeczy. Skarga została wniesiona w terminie. W odpowiedzi na skargę organ II instancji wniósł o jej oddalenie podtrzymując argumenty, które zawarł był w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zważył, co następuje: W myśl art. 1 § 1 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. Nr 153, poz. 1269 z późn. zm.) sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez m.in. kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym zgodnie z § 2 tegoż artykułu kontrola, o której mowa, jest sprawowana pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. Sąd rozpoznaje sprawę rozstrzygniętą w zaskarżonej decyzji ostatecznej bądź w postanowieniu z punktu widzenia legalności, tj. zgodności z prawem całego toku postępowania administracyjnego i prawidłowości zastosowania przepisów prawa materialnego. Nadto zgodnie z art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j.: Dz. U. 2012, poz. 270 z późn. zm., zwanej dalej: p.p.s.a.) sąd rozstrzyga w granicach danej sprawy nie będąc jednak związany zarzutami i wnioskami skargi oraz wskazaną podstawą prawną. Przeprowadzone w określonych wyżej ramach badanie zgodności z prawem zaskarżonej decyzji, a także rozstrzygnięcia decyzję tę poprzedzającego wykazało, że są one dotknięte uchybieniami uzasadniającymi ich wzruszenie, a tym samym przedmiotowa skarga, zdaniem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, musiała zostać uwzględniona. Zdaniem tut. Sądu obydwie decyzje wydane zostały bowiem z naruszeniem zasady prawdy obiektywnej (art. 7 k.p.a.), której realizacja wymaga by organy administracji publicznej podejmowały wszelkie kroki niezbędne do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz do załatwienia sprawy, mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli. Jako dowolne należy traktować zatem ustalenia faktyczne znajdujące wprawdzie potwierdzenie w materiale dowodowym, ale niekompletnym, czy nie w pełni rozpatrzonym. Zarzut dowolności zostaje wykluczony dopiero ustaleniami dokonanymi w całokształcie materiału dowodowego (art. 80 k.p.a.), zgromadzonego i rozpatrzonego w sposób wyczerpujący (art. 77 § 1 k.p.a.), a więc przy podjęciu wszelkich kroków niezbędnych do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego, jako niezbędnego warunku wydania rozstrzygnięcia o przekonującej treści – por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 4 lipca 2001 r., sygn. akt I SA 1768/99. W odniesieniu do postępowania przed organem odwoławczym należy też podkreślić, iż zgodnie z zasadą dwuinstancyjności organ ten obowiązany jest ponownie rozpoznać i rozpatrzyć sprawę rozstrzygniętą decyzją lub postanowieniem organu I instancji, a stan faktyczny winien ustalić nie tylko w oparciu o materiał dowodowy zebrany w postępowaniu I instancji lecz także rozszerzając granice postępowania dowodowego na istotne dla sprawy okoliczności faktyczne pominięte przez organ pierwszoinstancyjny. W konsekwencji, w myśl art. 136 k.p.a., organ odwoławczy może przeprowadzić nie tylko na żądanie strony lecz także z urzędu dodatkowe postępowanie w celu uzupełnienia dowodów i materiałów w sprawie albo zlecić przeprowadzenie tego postępowania organowi, który w I instancji wydał decyzję lub postanowienie. Zdaniem Sądu wymogów powyższych orzekające w sprawie organy nie dochowały w sposób wystarczający do ostatecznego rozstrzygnięcia sprawy, a ujawniające się na podstawie analizy akt sprawy wątpliwości i luki uniemożliwiają kontrolę prawidłowości dokonanej przez organy oceny i w konsekwencji prawidłowości wydanych przez organy te decyzji. Niewątpliwym w sprawie jest, iż opisane w decyzjach zdarzenia (nieokazanie przez kierowcę licencji, posłużenie się pojazdem z niesprawdzonym tachografem, nierejestrowanie wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi) istotnie miały miejsce. Podkreślenia w tym miejscu wymaga, iż w powyższym zakresie okoliczności faktyczne sprawy nie zostały przez skarżącego zakwestionowane. Kontrowersja pomiędzy skarżącym a orzekającymi w sprawie organami sprowadza się zatem nie do zaistnienia zdarzeń stwierdzonych w protokole lecz do tła ich powstania i oceny podstaw i zakresu odpowiedzialności przedsiębiorcy. Skarżący twierdzi bowiem, co negują organy, że w sprawie występują okoliczności uwalniające go od odpowiedzialności. W pierwszej kolejności przypomnieć zatem należy, iż w ustawie o transporcie drogowym figurują dwa przepisy przewidujące możliwość uwolnienia się przedsiębiorcy od odpowiedzialności (okoliczności poniższe musi wykazać przedsiębiorca). Pierwszym z nich jest art. 92b odnoszący się jednak wyłącznie do naruszenia przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku, nie mający zatem w niniejszej sprawie nawet hipotetycznie zastosowania. Przedsiębiorcy nie została bowiem wymierzona kara za naruszenia, o których mowa w lp. 5.1. – 5.6.2. załącznika nr 3 do ustawy lecz za naruszenia przewidziane w l.p.6.1.4., l.p.6.2.1., l.p.1.1. Rozważenia wymagała zatem możliwość zastosowania art. 92c ustawy, ten bowiem przepis odnosi się generalnie do wszystkich naruszeń, za które grozi przewidziana w art. 92a ust. 1 kara. Art. 92c ustawy stwierdza zaś w ust. 1, że nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli: 1) okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć, lub 2) za stwierdzone naruszenie na podmiot wykonujący przewozy została nałożona kara przez inny uprawniony organ, lub 3) od dnia ujawnienia naruszenia upłynął okres ponad 2 lat. Art. 92c ust. 1 pkt 1 (pozostałe punkty w sposób oczywisty nie znajdują w sprawie zastosowania) wprowadza zatem wymogi bardziej rygorystyczne niż art. 92b ust. 1. Do tego by uwolnić się od odpowiedzialności nie wystarczy już by podmiot wykonujący przewozy wykazał właściwą organizację pracy i poprawny system wynagradzania. Musi on bowiem wykazać okoliczności wskazujące, że nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć (obie przesłanki spełnione muszą być kumulatywnie). Tylko wówczas postępowania w sprawie nałożenia kary nie wszczyna się, a wszczęte umarza. Obydwa orzekające w sprawie organy oceniły, iż takich okoliczności przedsiębiorca nie wykazał, odmawiając wiarygodności zarówno jego oświadczeniom, jak też oświadczeniom J. M. Zdaniem Sądu ocena ta jest co najmniej przedwczesna, dokonana bez wyjaśnienia wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności. W pierwszej kolejności wskazać w tym miejscu należy, że zdaniem skarżącego kierujący pojazdem w dniu kontroli J. K. zatrudniony był w firmie jedynie do dnia 15 lutego 2014 r., kiedy to jego umowa o pracę uległa rozwiązaniu (na dowód czego okazał stosowne zaświadczenie). Z kolei J. K. przesłuchany w dniu 19 marca 2014 r. tj, w dniu kolizji i prowadzonej w jej następstwie kontroli stwierdził, że u E. M. jest zatrudniony na umowę zlecenie na stanowisku pracownika budowlanego. Pomimo wskazanej sprzeczności z akt nie wynika by orzekające w sprawie organy podjęły próbę wyjaśnienia czy w dacie zdarzenia J. K. był w jakikolwiek sposób związany prawnie z firmą E. M. czy też, jak twierdzi skarżący, będąc osobą nie zatrudnioną bezprawnie dokonał zaboru pojazdu. Nie wezwano bowiem J. K. do okazania umowy zlecenia, na którą się powołał, nie zbadano czy wiązała go ona z firmą w dniu zdarzenia, nie rozważono czy, o ile umowa taka w ogóle istniała, uprawniała go ona do prowadzenia należących do firmy pojazdów. Bez przeprowadzenia jakichkolwiek dowodów organy uznały w tej mierze, że oświadczenie kierowcy polega na prawdzie, zaś przedsiębiorca podaje fakty niewiarygodne. Nie zbadano także na jakiej podstawie J. K. przyjmował polecenia przewozu od A. B., nie będącego ani właścicielem firmy, ani przełożonym osób w firmie zatrudnionych, a jego uprawnieniom do wydawania poleceń skarżący przeczy. Czy była to, jak stwierdził kierowca, zwyczajowa praktyka, której istnienie w oczywisty sposób obciążałoby skarżącego, czy też łamiący prawo epizod o charakterze nadzwyczajnym, którego skarżący wyjeżdżając na urlop nie był w stanie przewidzieć. Nie wyjaśniono nadto powstałych sprzeczności w kwestii ewentualnego zaboru pojazdu w celu krótkotrwałego użycia. Jak bowiem stwierdził brat skarżącego, J. M., w oświadczeniu z dnia 26 marca 2013 r., fakt ten zgłosił policjantom obecnym na miejscu kolizji w dniu 19 marca 2014 r. mówiąc że kierowca bez jego wiedzy i zgody zabrał samochód. Jego zdaniem kierowca przyznał wówczas, że wyjechał "świadczyć prywatną usługę". Także w piśmie, które w dniu 28 marca 2014 r. przedsiębiorca skierował do Komendy Miejskiej Policji w Z. E. M. zwrócił się o informację czy podjęto działania w sprawie krótkotrwałego użycia mienia. Okoliczności te stoją w kolizji z przywołanym w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji pismem Komendy do organu II instancji, iż żadne w tej mierze zgłoszenie pokrzywdzonego nie zostało dokonane (odpowiedź udzielona na pismo E. M. nie jest znana). Jednocześnie jednak w piśmie tym Policja poinformowała, że dokumentacja związana z kolizją została przekazana do Sądu Rejonowego w Z. co tym samym pozwalało na łatwą weryfikację twierdzeń J. M. Weryfikacji takiej orzekające w sprawie organy jednak nie dokonały. Powyższe wątpliwości dotyczą okoliczności zdaniem Sądu kluczowych w sprawie, a mianowicie tego czy dokonywany przez kierowcę przewóz istotnie był wykonywany w imieniu i na rzecz przedsiębiorcy. Przypomnieć w tym miejscu należy, że stosownie do ukształtowanej w tej mierze linii orzecznictwa, z uwagi na obiektywną odpowiedzialność przewoźnika za naruszenie sankcjonowanych karą pieniężną przepisów ustawy o transporcie drogowym, jak również jego odpowiedzialność za naruszenia przepisów, których dopuszcza się kierowca, niemożność przewidzenia zdarzeń lub okoliczności, dla uwolnienia się od odpowiedzialności na podstawie przepisu art. 92c ust. 1 pkt 1 lub 2 ustawy powinna być wykazana przez przewoźnika przy uwzględnieniu kryterium należytej staranności. Przedsiębiorca ma bowiem wpływ na to, czy zatrudniani przez niego kierowcy dopuszczają się naruszeń, nawet jeśli są one przez nich umyślnie zawinione. Wpływ ten polega, między innymi, na prowadzeniu odpowiednich szkoleń, dokonywaniu kontroli lub doborze kadry w taki sposób, aby do naruszeń nie dochodziło – por. np. wyrok WSA w Poznaniu z dnia 13 czerwca 2014 r. sygn. akt III SA/Po 1661/13. Artykuł 92c ust. 1 pkt 1 ustawy odnosi się zatem do wyjątkowych sytuacji i to takich, których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności, w tym w zakresie doboru kadr i nadzoru nad pracownikami nie był w stanie przewidzieć por. np. wyrok WSA w Krakowie z dnia 5 czerwca 2014 r. sygn. akt III SA/Kr 1237/13. Dla zwolnienia się z odpowiedzialności przedsiębiorca musi zatem wykazać, że dołożył należytej staranności, czyli uczynił wszystko, czego można od niego rozsądnie wymagać organizując przewóz, a jedynie wskutek jakichś nadzwyczajnych, nieprzewidywalnych okoliczności lub zdarzeń doszło do naruszenia przepisów prawa. Pomimo wszystkich powyższych uwag, nie można jednak uznać, że przedsiębiorca na analogicznych zasadach jak za pracowników bądź osoby zatrudnione na podstawie umowy cywilnoprawnej, ponosi odpowiedzialność za nielegalne działania osób z firmą w danym momencie nie związanych, nie mających uprawnień do korzystania z należących do firmy pojazdów i dokonujących ich zaboru pod wpływem poleceń otrzymanych od innej niezwiązanej z firmą osoby, do wydawania poleceń nieupoważnionej. Gdyby zatem sytuacja tak właśnie wyglądała, co notabene wydaje się w świetle akt sprawy mało prawdopodobne, ale jednak niewykluczone, to trudno byłoby wywieść, iż przedsiębiorca nie wykazał okoliczności z art. 92c. Jeśli zaś sytuacja jawi się odmiennie to wydane przez organy decyzje mogłyby być potencjalnie poprawne. Organy zaniechały jednak w tej mierze stosownych czynności wyjaśniających przyjmując za pewnik, iż twierdzenia przedsiębiorcy nie polegają na prawdzie W ramach ponownie prowadzonego postępowania koniecznym będzie zatem uwzględnienie powyższych uwag, a następnie podjęcie właściwego, należycie uzasadnionego rozstrzygnięcia. Kwestii sposobu zgodnego ze stanem faktycznym i prawnym zakończenia postępowania Sąd przesądzić nie może. Z uwagi na uchybienia, o których mowa powyżej, jakiekolwiek w tej mierze jednoznaczne stwierdzenia byłyby bowiem, zdaniem Sądu, na obecnym etapie przedwczesne i nieuprawnione. Sąd nie może zaś dokonać stosownych ustaleń samodzielnie albowiem w trakcie postępowania sądowoadministracyjnego zadaniem Sądu jest ocena zgodności z prawem zaskarżonego rozstrzygnięcia, nie zaś badanie we własnym zakresie i wyjaśnianie kluczowych dla postępowania administracyjnego kwestii, pominiętych przez organ. W świetle przedstawionych wyżej wywodów należało uwzględnić skargę i na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. orzec jak w sentencji. Nadto w myśl art. 152 cytowanej ustawy określono, że zaskarżona decyzja nie podlega wykonaniu. O kosztach obejmujących wpis od skargi w kwocie 400,00 zł, wynagrodzenie pełnomocnika – 1.200,00 zł oraz opłatę skarbową od pełnomocnictwa – 17,00 zł orzeczono na wniosek strony skarżącej na podstawie art. 200, 205 i 209 p.p.s.a. a także § 14 ust. 2 pkt 1 lit. c Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (t.j.: Dz. U. 2013, poz. 490).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło