VI SA/Wa 2892/14
WyrokWSA w Warszawie2015-04-21
Skład orzekający: Marzena Milewska-Karczewska, Sławomir Kozik, Grzegorz Nowecki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o świadczenie usług dydaktycznych, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony umową o dzieło, której przedmiotem było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych, w rzeczywistości stanowiła umowę o świadczenie usług. Kluczowe cechy tej umowy, takie jak zobowiązanie do starannego działania w celu przekazania wiedzy, a nie do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, wskazują na jej charakter jako umowy starannego działania, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W związku z tym, osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła skargi na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję organu I instancji stwierdzającą, że W. D. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącą. Skarżąca zawarła z W. D. umowy nazwane umowami o dzieło, których przedmiotem było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych i wypromowanie studentów. Organy uznały, że umowy te w rzeczywistości miały charakter umów o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy dotyczące zlecenia, a zatem W. D. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego. Skarżąca zarzuciła naruszenie przepisów prawa materialnego i procesowego, twierdząc, że umowy te były umowami o dzieło.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Marzena Milewska-Karczewska Sędziowie Sędzia WSA Sławomir Kozik Sędzia WSA Grzegorz Nowecki (spr.) Protokolant st. sekr. sąd. Agnieszka Gajewiak po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 21 kwietnia 2015 r. sprawy ze skargi W. z siedzibą w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2014 r. nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Decyzją nr [...] z dnia [...] czerwca 2014 r. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w związku z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., Nr 164, poz. 1027, ze zm., dalej także: "ustawa o świadczeniach") oraz art. 138 § 1 pkt 1 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2013 r., poz. 267, ze zm., dalej także: "k.p.a."), po rozpatrzeniu odwołania złożonego przez P. (dalej także: "skarżąca" lub "strona"), utrzymał w mocy decyzję nr [...] z dnia [...] października 2013 r. Dyrektora [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia stwierdzającą, że W. D. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych ze stroną skarżącą w następujących okresach: od dnia [...] października 2010 r. do dnia [...] marca 2011 r. (na podstawie umowy z dnia [...] października 2010 r. nr [...]), w dniu [...] lipca 2011 r. (na podstawie umowy z dnia [...] września 2011 r., nr [...]) oraz od dnia [...] lutego 2011 r. do dnia [...] września 2011 r. (na podstawie umowy z dnia [...] lutego 2011 r. nr [...]).
Stan faktyczny i prawny sprawy przedstawia się następująco.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w W. pismem z dnia [...] września 2013 r. wystąpił do [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym W. D. z tytułu umów o świadczenie usług z dnia [...] października 2010 r. zawartej do [...] marca 2011 r., z dnia [...] lutego 2011 r. zawartej do [...] września 2011 r. i z dnia [...] września 2011 r. zawartej do [...] lipca 2011 r. z płatnikiem składek, tj. skarżącą, nazwanych umowami o dzieło.
Zgodnie z ustaleniami zawartymi w protokole kontroli z dnia [...] kwietnia 2013 r., skarżąca zawarła umowy o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich z W. D., których przedmiotem były "zajęcia w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowanie studentów drugiego stopnia". Zakład Ubezpieczeń Społecznych I Oddział w W. zaznaczył, że "w ramach spornych umów wykonywane były typowe umowy o świadczenie usług dydaktycznych, których elementarną i podstawową forma jest wykład (prowadzenie zajęć)". W wyniku przeprowadzonej u płatnika kontroli "(...) umowa ta została przekwalifikowana z umowy o dzieło na umowę zlecenia (...) i zdecydowanie nie była umową rezultatu". Wykonywana bowiem była w miejscu wskazanym przez kontrolowanego płatnika, a w jej ramach realizowane były zlecone przez płatnika czynności w formie warsztatów dydaktycznych. W ocenie organu ubezpieczeniowego prowadzenie przez W. D. zajęć ze studentami miało postać typowej usługi dydaktycznej i to na rzecz podmiotu zajmującego się kształceniem.
Wraz z wnioskiem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych [...] Oddział w W. przekazane zostały następujące dokumenty: kopia umowy o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich nr [...] zawartej w dniu [...] października 2010 r., termin wykonania umowy do dnia [...] marca 2011 r., przedmiot umowy obejmował przeprowadzenie zajęć w ramach seminarium dyplomowanego, wraz z rachunkiem, kopia umowy o dzieło nr [...] zawartej w dniu [...] września 2011 r., termin wykonania umowy do dnia [...] lipca 2011 r., przedmiot umowy obejmował wypromowanie studentów studiów drugiego stopnia, wraz z rachunkiem, kopia umowy o dzieło nr [...] zawartej w dniu [...] lutego 2011 r., termin wykonania umowy do dnia [...] września 2011 r., przedmiot umowy obejmował przeprowadzenie zajęć w ramach seminarium dyplomowanego, wraz z rachunkami, kserokopia protokołu kontroli z dnia [...] kwietnia 2013 r., zastrzeżenia płatnika oraz informacja o sposobie rozpatrzenia zastrzeżeń.
[...] Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia pismem z dnia [...] września 2013 r. zawiadomił strony (płatnika coraz ubezpieczoną) o wszczęciu postępowania, możliwości zapoznania się z dokumentami oraz złożenia dodatkowych wyjaśnień mających wpływ na rozstrzygnięcie niniejszej sprawy.
W odpowiedzi skarżąca przesłała pismo z dnia [...] października 2013 r., w którym wskazała, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych nie jest organem właściwym do kwalifikowania zawartych umów oraz na przyjęcie błędnego założenia przez organ, iż przedmiotem umowy z uczelnią jest "uczenie studentów", gdy tymczasem istotą stosunku łączącego wykładowcę z uczelnią jest przygotowanie i wygłoszenie przez niego cyklu zajęć, natomiast obowiązek przyswojenia materiału leży po stronie studenta i nie stanowi essentialia negotii umowy o dzieło. Ponadto skarżąca poinformowała, że strony umowy zgodnie ustaliły, iż W. D. podejmie się wykonania dzieła dydaktycznego polegającego na przygotowaniu cyklu wykładów, a następnie ich wygłoszeniu. Skarżąca zaznaczyła również, że fakt przeprowadzenia ankiet w ramach których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, poziom naukowy, sposób prowadzenia itp. jest potwierdzeniem, że cykl zajęć jest w swojej istocie rodzajem dzieła.
Dyrektor [...] Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją nr [...] z dnia [...] października 2013 r., stwierdził, że W. D. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych ze skarżącą w następujących okresach: od dnia [...] października 2010 r. do dnia [...] marca 2011 r. (na podstawie umowy z dnia [...] października 2010 r. nr [...]), w dniu [...] lipca 2011 r. (na podstawie umowy z dnia [...] września 2011 r., nr [...]) oraz od dnia [...] lutego 2011 r. do dnia [...] września 2011 r. (na podstawie umowy z dnia [...] lutego 2011 r. nr [...]).
Od ww. decyzji strona wniosła odwołanie.
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia pismem z dnia [...] grudnia 2013 r., poinformował W. D. oraz skarżącą, że na podstawie art. 10 § 1 k.p.a. mają prawo brać czynny udział w każdym stadium postępowania, a przed wydaniem decyzji wypowiedzieć się co do zebranych dowodów i materiałów oraz zgłoszonych żądań.
Strona pismem z dnia [...] marca 2014 r. wystąpiła do Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z wnioskiem o zawieszenie postępowania administracyjnego m.in. w sprawie dotyczącej W. D..
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia postanowieniem z dnia [...] maja 2014 r. odmówił zawieszenia postępowania w tej sprawie, następnie decyzją z dnia [...] czerwca 2014 r. utrzymał w mocy rozstrzygniecie organu I instancji.
Rozpatrując odwołanie Prezes NFZ stwierdził, że z przedłożonych kopii umów o dzieło wynika, że W. D. zobowiązała się opracować i wygłosić dzieło polegające na: przeprowadzeniu "zajęć w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowanie studentów drugiego stopnia". Organ wyjaśnił, że przy tego rodzaju pracy trudno mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników w postaci dzieła (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.) zwłaszcza, że w dzieło powinno mieć byt samoistny niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. W przedmiotowej sprawie przyjęcie, iż strony łączyły umowy o dzieło podczas, gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością tego stosunku prawnego.
Prezes NFZ stwierdził, że w przypadku spornych umów żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Zawarte umowy nie miały charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania W. D. był bowiem cały proces dydaktyczny, na który składało się przeprowadzenie "zajęć w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowanie studentów drugiego stopnia", a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukową, mającą na celu prawidłowe zrealizowanie wykładu (przeprowadzenia "zajęć w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowanie studentów drugiego stopnia"). W ocenie organu odwoławczego opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie ww. zajęć. Podobnie również "fakt przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, jego poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc.", trudno uznać za samoistny rezultat umowy (dzieło), a jedynie za środek, który ma zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie.
Prezes NFZ wskazał, że każdy nauczyciel wyższej uczelni (wykładowca) podlega ocenie w zakresie swojej pracy, również z uwzględnieniem oceny dokonanej przez uczniów (studentów i doktorantów). Przywoływana przez stronę ocena w formie "przeprowadzenia ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc.", nie jest cechą wyróżniającą kształcenie w oparciu o umowę o dzieło ale powszechną praktyką wynikającą z ww. ustawy. Zdaniem Prezesa NFZ nie ma wątpliwości, że celem zawartych umów było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Sam wykład ("zajęcia w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowanie studentów drugiego stopnia") stanowił jedynie "środek do celu" jakim jest edukacja studentów/kursantów.
Prezes NFZ wyjaśnił, że umowa o świadczenie usług jak i zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Stąd też odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest skonstruowana na zasadzie ryzyka, a umowy o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. W ocenie organu wykonywanie przez W. D. zawartych ze skarżącą umów było ciągiem określonych czynności starannego działania zmierzającego do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Tym samym zawarte umowy były umowami o świadczeniu usług dydaktycznych polegających na przeprowadzeniu "zajęć w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowania studentów drugiego stopnia".
Prezes NFZ zauważył, że przedmiotem umowy o dzieło może być dzieło materialne (rzecz określona co do tożsamości, powstała jako rezultat indywidualnej działalności twórczej przyjmującego zamówienie) oraz dzieło niematerialne. Umowy zawarte pomiędzy W. D. a stroną, nie noszą w ocenie organu odwoławczego znamion umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywały zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można zatem określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym zdaniem organu przedmiotowe umowy, zawarte pomiędzy W. D. a stroną były umowami starannego działania.
W związku z powyższym Prezes NFZ podzielił argumentację organu I instancji i nie znalazł podstaw do zmiany jego stanowiska.
Strona wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] czerwca 2014 r. Zaskarżonej decyzji strona zarzuciła naruszenie:
1. przepisów prawa materialnego, tj. art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na ocenie umowy zawartej pomiędzy stroną a dydaktykiem na własnych subiektywnych ocenach bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących zawarciu umowy,
2. przepisów prawa materialnego, tj. art. 627 k.c. w związku z art. 1 ust. 1 ustawy z o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez jego błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich wykładów (przez osoby posiadające tytuły zawodowe i stopnie naukowe) w ramach zajęć organizowanych przez uczelnie wyższą nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach,
3. przepisów postępowania tj. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania materiału dowodowego w szczególności niezbadanie zgodnego zamiaru stron co doprowadziło do uznania, iż zawarta przez W. D. ze skarżącą umowa o dzieło dydaktyczne jest umową zlecenia, czego konsekwencją było uznanie strony za płatnika składki na ubezpieczenie zdrowotne w sytuacji, gdy umowa o dzieło zawarta pomiędzy uczelnią a dydaktykiem nie znajduje się w zamkniętym katalogu podstaw ubezpieczenia wskazanym w art. 66 ustawy o świadczeniach,
4. przepisów postępowania tj. art. 8 k.p.a. poprzez wydanie orzeczenia zmieniającego ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne z pominięciem dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim z zupełnym zignorowaniem zgodnego zamiaru stron umowy.
Skarżąca w uzasadnieniu skargi powołała się na treść art. 65 k.c., art. 627 k.c. oraz na wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 stycznia 2006 r., I CK 281/05, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 30 maja 2001 r., sygn. akt I PKN 429/00 i wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi z 30 grudnia 2009, sygn. akt I SA/Łd 760/09.
Strona wskazała, że organ wydając zaskarżone decyzje nie tylko naruszył powyższe przepisy, ale również konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawa i wynikającą z niej zasadę stabilności prawa. Jej zdaniem nie można mówić o zachowaniu stabilności prawa w sytuacji, gdy strony zawierają umowę której essentialia negotii kształtują w oparciu o cywilistyczną zasadę swobody umów, w pełnym przekonaniu, że działają zgodnie z obowiązującymi standardami prawnymi, co potwierdza zarówno historyczne jak i najnowsze orzecznictwo Sądu Najwyższego, wybitni przedstawiciele doktryny prawa, organy administracji rządowej (por. np. prezentowane w zastrzeżeniach do protokołu kontroli ZUS stanowisko Ministra Kultury i Sztuki z dnia 26 lutego 1996 r. DPA.024/9/96) oraz organy skarbowe (por. np. Pismo Ministerstwa Finansów z dnia 16 sierpnia 1995 r. nr PO 5/8-7371-01609/95). Tymczasem organ I instancji neguje treść tej umowy wbrew wyraźnej i woli stron próbuje interpretować ją w sposób zapewniający wpływy do budżetu przy całkowitym pominięciu obowiązujących przepisów, zasad współżycia społecznego i społeczno-gospodarczego przeznaczenia umowy.
W ocenie skarżącej prawna kwalifikacja zawartych umów ma w badanej sprawie kluczowe znaczenie dla prawidłowego rozstrzygnięcia w przedmiocie podlegania przez W. D. obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartych umów, gdyż w przypadku kwalifikowania ich zgodnie z zamiarem stron, przeznaczeniem umowy i istotą stosunku prawnego łączącego strony jako umowę o dzieło, umowa taka jako nie wymieniona w art. 66 ustawy o świadczeniach nie będzie stanowiła tytułu do objęcia w/w dydaktyka ubezpieczeniem zdrowotnym. Skarżąca jednocześnie stwierdziła, że powyższe uchybienia skutkowały naruszeniem zasady zaufania do organów administracji publicznej, gdyż organ w oderwaniu od dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim ignorując faktyczny zamiar stron umowy zmienia ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.
Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługiwała na uwzględnienie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowa zawarta przez P. w W., jako płatnika składek, z W. D. była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowiska strony skarżącej i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym osoba ta podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. W sprawie konieczna jest zatem analiza przepisów stanowiących podstawę prezentowanego stanowiska strony, jak i samej umowy.
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.: Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.), obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Zgodnie z przepisem art. 750 kc, do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W myśl art. 734 § 1 kc, przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.
Według art. 627 kc, przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Ze sprawy wynika, że W. D. zawarła z P. w W. umowę, której przedmiotem było przeprowadzenie zajęć ze studentami w ramach seminarium dyplomowego oraz wypromowanie studentów drugiego stopnia. Dzieło to miało być również utworem, w rozumieniu przepisów prawa autorskiego, i zostać wykonane osobiście z należytą starannością.
Zauważyć jednak należy, że wykonanie tego rodzaju prac, mimo tytułu umowy "o dzieło", wskazuje na świadczenie usług, bowiem w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Tymczasem w przedmiotowej umowie zawarte są obowiązki zainteresowanej, które wiążą się z realizacją umowy w ramach starannego działania, co wprost wynika z jej treści. Trudno zatem uznać za trafny zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 kc, skoro treść umowy wyraźnie ujawnia rzeczywistą wolę stron. Samo nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej rzeczywistym charakterze, bowiem elementem przedmiotowo istotnym było działanie z należytą starannością w celu osiągnięcia skutku, a tego rodzaju zastrzeżenie właściwe jest umowom o świadczenie usług.
Podkreślić także trzeba, że celem zawartej umowy było przekazanie wiedzy studentom/kursantom, natomiast opracowane przez zainteresowaną materiały stanowiły jedynie środek przekazu, pozwalający lepiej i efektywniej urzeczywistnić ten cel. Z kolei warsztaty (wykłady, ćwiczenia) same w sobie mają stanowić środek do osiągnięcia celu w postaci edukacji studentów/kursantów, co jednak nie oznacza, że w takim przypadku dochodzi do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu, właściwego umowie o dzieło. Czynności wykonywane w ramach przedmiotowej umowy nie miały charakteru czynności przynoszących konkretny materialny czy niematerialny rezultat, bowiem były one w istocie realizowane w ramach umowy starannego działania, mającej charakter umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Zdaniem Sądu analiza umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Chodzi więc o przeprowadzenie zajęć, których celem jest uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji przez osoby uczestniczące w zajęciach. Innymi słowy, ubezpieczona zobowiązała się do przekazania słuchaczom określonych informacji z zakresu tematyki objętej umową, co w praktyce oznacza, że przyjęła do realizacji usługę, której treścią były określone czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania, ten zaś nie może być kwalifikowany w kategoriach dzieła jako utworu.
W przypadku przeprowadzenia określonych rodzajów zajęć dla studentów, nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejś konkretnej postaci dzieła. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom/kursantom. Poziom wiedzy uczestników takich warsztatów po ich przeprowadzeniu nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Co do zasady – świadczenie usług dydaktycznych nie może być przedmiotem umowy o dzieło. W niniejszej sprawie umówiona praca sprowadzała się do wykonywania typowych czynności dydaktycznych, jakie w ramach swych codziennych obowiązków wykonują wykładowcy zatrudniani przez wyższe uczelnie na podstawie umów o pracę. Nie są to jednak czynności, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła. Za dzieło nie można również uznać przygotowanego wcześniej konspektu czy materiału, który służył przeprowadzeniu czynności dydaktycznych w ramach zawartej umowy starannego działania. Nie mają one bowiem charakteru indywidualnego utworu (dzieła), skoro składały się jedynie na ciąg określonych czynności niezbędnych do przeprowadzenia warsztatów dydaktycznych. W tym zakresie w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że nawet realizowaniu wykładów w formie lektoratów z języka obcego nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 936/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
W ocenie Sądu stanowisko strony skarżącej stanowi zatem polemikę z oceną dokonaną przez organy NFZ, przy czym jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. Sąd nie kwestionuje przy tym treści art. 65 § 2 kc, bowiem istotnie w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Usprawiedliwieniem dla stosowanej przez skarżącą praktyki w zakresie zawierania umów o dzieło z dydaktykami nie może być wynikająca z art. 4 ust. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. – Prawo o szkolnictwie wyższym (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 572 ze zm.) zasada autonomii uczelni, wszak rzeczona autonomiczność we wszystkich obszarach działania uczelni nie może naruszać przepisów powszechnie obowiązujących, w tym przypadku regulacji dotyczących obowiązku odprowadzania składki na ubezpieczenie zdrowotne.
W analizowanym przypadku dydaktyk – W. D. zawarła z Uczelnią umowę, z której nie wynika, by zobowiązała się w niej do wykonania ściśle określonego utworu – dzieła. Natomiast badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują, gdyż zainteresowana przyjęła na siebie obowiązek wykonania ciągu określonych czynności składających się na proces nauczania (proces dydaktyczny).
Z uwagi na powyższe za bezzasadne należy zatem uznać również zarzuty naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 267 ze zm.), bowiem orzekające w sprawie organy NFZ w pełni zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Zgodnie z brzmieniem art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t. j.: Dz. U. z 2013 r., poz. 1442 ze zm.), obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której zgodnie z Kodeksem cywilnym, stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. Natomiast w myśl art. 13 pkt 2 ww. ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu podlegają osoby wykonujące pracę nakładczą oraz zleceniobiorcy – od dnia oznaczonego w umowie jako dzień rozpoczęcia jej wykonywania do dnia rozwiązania lub wygaśnięcia tej umowy. Pozycja zleceniobiorcy w polskim systemie ubezpieczeniowym jest zbliżona do statusu pracownika. Jeśli pracownik osiąga przychód podlegający opodatkowaniu, to podlega obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Skoro zatem W. D. osiągnęła przychód podlegający opodatkowaniu z tytułu zawartej umowy o świadczenie usług, mylnie nazwanej umową "o dzieło", to podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu, gdyż przyjmując zamówienie zobowiązała się jedynie do starannego przeprowadzenia zajęć (warsztatów) dla studentów, nie przyjmując na siebie odpowiedzialności za ich rezultat. Tak ukształtowane zobowiązanie nie ma cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Oczekiwania stron, towarzyszące zawieraniu i wykonywaniu umowy, nazwanej przez nie "umową o dzieło", mogły się zmaterializować wyłącznie jako elementy umowy o świadczenie usług dydaktycznych, do której to umowy mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego (art. 750 kc) dotyczące zlecenia.
Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczne były znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Dokonana przez organy NFZ ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornej umowy nie wskazuje na naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, a wprost przeciwnie – jest prawidłowa i znajduje oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego.
Należy bowiem podkreślić, że w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r. o sygn. akt II UK 402/12 oraz w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r. o sygn. akt II UK 420/13 (publ. http://sn/sites/orzecznictwo).
Sąd ten stwierdził mianowicie, że umowę o dzieło zdefiniowano jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 kc). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r. o sygn. akt IV CKN 152/00, publ. OSNC 2001 nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 kc), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 kc). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 kc), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r. o sygn. akt II UK 60/12, niepubl.).
Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego, przyjmując, że znajduje ono zastosowanie w omawianym przypadku i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięć podjętych w sprawie, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Dydaktyk – W. D., przyjmując zamówienie, zobowiązała się do przeprowadzenia określonych zajęć dla studentów, a więc do podjęcia czynności dydaktycznych, które nie mają cech umowy o dzieło. Wykonanie określonych czynności dydaktycznych, bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Jednocześnie nawet sam fakt przeprowadzenia i odbycia przedmiotowych warsztatów przy użyciu opracowanych wcześniej materiałów nie stanowi rezultatu, w rozumieniu art. 627 kc, bowiem takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była mowa wyżej (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 listopada 2012 r. o sygn. akt II GSK 1902/12, z dnia 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 683/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 kpa, w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 kpa. Stan faktyczny opisany w decyzji nie wymagał czynienia dodatkowych ustaleń. Natomiast w uzasadnieniu prawnym przytoczono przepisy prawa i wyjaśniono podstawy prawne decyzji. Z kolei sam fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska skarżącej, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów.
W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skardze za nieuzasadnione. Sąd nie dopatrzył się w działaniach organów obu instancji uchybień, zarówno przy ustaleniu stanu faktycznego sprawy, jak i jego ocenie w świetle obowiązującego prawa, co oznacza, że Sąd nie stwierdził takich jego naruszeń, które skutkowałyby koniecznością uwzględnienia skargi.
Uznając zatem skargę za nieuzasadnioną, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, mając za podstawę art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t. j.: Dz. U. z 2012 r., poz. 270 ze zm.), orzekł, jak w sentencji wyroku.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło