II SA/Op 47/15
WyrokWSA w Opolu2015-04-28
Skład orzekający: Daria Sachanbińska, Teresa Cisyk, Grażyna Jeżewska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy ponosi odpowiedzialność administracyjną za naruszenie przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, polegające na ingerencji w działanie urządzenia rejestrującego (tachografu), nawet jeśli twierdzi, że podjął środki zapobiegawcze i nie miał wpływu na powstanie naruszenia?Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy ponosi obiektywną odpowiedzialność administracyjną za naruszenia przepisów dotyczących czasu pracy kierowców, w tym za ingerencję w działanie urządzenia rejestrującego. Przesłanki egzoneracyjne określone w art. 92c ust. 1 ustawy o transporcie drogowym, takie jak brak wpływu na powstanie naruszenia czy zdarzenia, których podmiot nie mógł przewidzieć, nie obejmują sytuacji wynikających z zachowania kierowcy lub braku właściwych rozwiązań organizacyjnych w przedsiębiorstwie. Ciężar wykazania zaistnienia tych przesłanek spoczywa na przewoźniku.Stan faktyczny
Spółka A Sp. z o.o. Sp. k. została ukarana karą pieniężną w wysokości 5.000 zł za naruszenie polegające na nierejestrowaniu przez kierowcę Z. Z. wskazań tachografu w dniach 15-18, 24, 31 lipca oraz 4 i 6 sierpnia 2014 r. Kierowca używał magnesu zakłócającego pracę tachografu, co powodowało rejestrowanie odpoczynku podczas jazdy. Organy administracji uznały, że Spółka nie zapewniła właściwego nadzoru nad kierowcą i nie wykazała przesłanek egzoneracyjnych. Spółka wniosła skargę do WSA, zarzucając naruszenie przepisów proceduralnych i materialnych, w tym art. 92b i 92c ustawy o transporcie drogowym, twierdząc, że podjęła środki zapobiegawcze i nie miała wpływu na naruszenie.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Daria Sachanbińska (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Teresa Cisyk Sędzia WSA Grażyna Jeżewska Protokolant St. sekretarz sądowy Joanna Szyndrowska po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 28 kwietnia 2015 r. sprawy ze skargi A Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa z siedzibą w [...] na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia 21 listopada 2014 r., nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym oddala skargę.
Decyzją z dnia 28 sierpnia 2014 r., nr [...], wydaną na podstawie art. 92a ust. 1 i 2 oraz art. 93 ust. 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (Dz. U. z 2013 r., poz. 1414, z późn. zm.), zwanej dalej także ustawą, Śląski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego nałożył na Spółkę - A Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa z siedzibą w [...] karę pieniężną w wysokości 5.000 zł, za naruszenie, o jakim mowa w załączniku nr 3 do ustawy - lp.6.2.1. Organ wskazał, że w dniu 7 sierpnia 2014 r. na drodze A4 w miejscowości [...] inspektor transportu drogowego zatrzymał do kontroli drogowej ciągnik marki Volvo o nr rej. [...] wraz z naczepą, prowadzony przez Z. Z. Kierowca wykonywał międzynarodowy transport drogowy rzeczy, przewóz ładunku na trasie Niemcy-Polska w imieniu polskiego przewoźnika: A Sp. z o.o. Sp. komandytowa (dalej też "Spółka"). Na podstawie ustaleń protokołu kontroli z dnia 7 sierpnia 2014 r. stwierdzono naruszenie polegające na nierejestrowaniu za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Organ podał, że w trakcie analizy zapisów cyfrowych na karcie kierowcy Z. Z. oraz danych z tachografu cyfrowego zainstalowanego w pojeździe ustalono, że kierujący używał niedozwolonego urządzenia, tj. magnesu, zakłócającego pracę tachografu w wyniku przyłożenia do nadajnika znajdującego się przy skrzyni biegów. W związku z powyższym w momencie, gdy pojazd się poruszał, na karcie kierowcy rejestrowany był odpoczynek. Powyższe stwierdzono w dniach: 6.08.2014 r., 4.08.2014 r., 31.07.2014 r., 24.07.2014 r., 19.07.2014 r., 18.07.2014 r., 16.07.2014 r. i 15.07.2014 r. Kara za to naruszenie, na podstawie art. 92a ust. 1 ustawy o transporcie drogowym oraz zgodnie z lp.6.2.1. załącznika nr 3 do ustawy wynosi 5.000 zł. Odnosząc się do wyjaśnień strony, złożonych w toku postępowania, organ podkreślił, że ukaranie kierowcy mandatem karnym nie wyklucza wszczęcia postępowania administracyjnego za stwierdzone naruszenie względem przedsiębiorcy, na rzecz którego kierowca wykonywał przewóz drogowy w chwili kontroli. Odnośnie stwierdzonego naruszenia organ wskazał na przepisy załącznika IB do rozporządzenia Rady (EWG) 3821/85 z dnia 20 grudnia 1985 r. w sprawie urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym (Dz. Urz. UE z 1985 r., L 370, s. 8, z późn. zm.) i wynikające z nich wymogi dotyczące urządzeń rejestrujących, akcentując, że włożenie lub dołączenie do urządzenia rejestrującego jakiegokolwiek urządzenia lub urządzeń zatwierdzonych lub innych, nie może zakłócać lub być w stanie zakłócać, poprawnej pracy urządzenia rejestrującego. Ponadto na pracodawcy kierowcy spoczywa obowiązek zapewnienia poprawnego działania i odpowiedniego stosowania, z jednej strony - urządzeń rejestrujących, a z drugiej strony - karty kierowcy. Z rozporządzenia wynika również zakaz fałszowania danych oraz manipulowania urządzeniem. Dlatego w pojeździe nie może również znajdować się żaden sprzęt, który mógłby zostać użyty w powyższych celach. Tymczasem kierowca, w ośmiu wskazanych w decyzji dniach, zakłócając sygnał wychodzący ze skrzyni biegów, nie rejestrował w tachografie i na swojej karcie faktycznych wskazań w zakresie prędkości pojazdu, swojej aktywności i przebytej drogi. Działania te pozwalały na bezkarne przekraczanie dopuszczonych prawem okresów prowadzenia pojazdu, wprowadzały w błąd służby kontrolne, a co najważniejsze stwarzały bardzo poważne zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Co do wyjaśnień strony dotyczących cotygodniowej analizy zapisów czasu pracy na podstawie systemu GPS oraz sporządzania analizy zbiorczej, organ zauważył, że od nieuprawnionej ingerencji kierowcy w zapisy cyfrowe w dniu 15 lipca 2014 r. do dnia kontroli upłynęło aż 23 dni. Jest to okres wystarczający, by przy dołożeniu odpowiedniej staranności i przy rzeczywistej analizie zapisów aktywności kierowcy, wychwycić nieuprawnione działania. Powyższe, zdaniem organu, nie świadczy o zapewnieniu ciągłego i rzeczywistego nadzoru nad kierowcą. Poza tym kierowca zeznał, że do stwierdzonych naruszeń podczas kontroli doszło, aby nie przekraczać norm czasu pracy i przepisów. Kierujący zeznał również, że miał świadomość działania niezgodnego z przepisami, jednak nikt z firmy nie zwracał mu uwagi, jak również nie miał żadnych zastrzeżeń w kwestii jego zapisów aktywności. Organ podkreślił, że zadania transportowe powinny być tak planowane, by nie wiązało się to z koniecznością naruszania przepisów. W tym zakresie powołał się na regulacje art. 10 ust. 2 i 3 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 15 marca 2006 r. w sprawie harmonizacji niektórych przepisów socjalnych odnoszących się do transportu drogowego oraz zmieniającego rozporządzenia Rady (EWG) nr 3821/85 i (WE) 2135 i (WE) 2135/98, jak również uchylającego rozporządzenie Rady (EWG) nr 3820/85 (Dz. Urz. UE z 2006 r., L 102, s. 1, z późn. zm.). Natomiast samo powoływanie się przez stronę na regulamin pracy oraz umowę o pracę z kontrolowanym, nie przesądza o dochowaniu w przedsiębiorstwie właściwej organizacji i dyscypliny pracy.
W odwołaniu od tej decyzji K. C. zarzucił naruszenie art. 7, art. 77 § 1 i 80 K.p.a. oraz naruszenie art. 92b ustawy o transporcie drogowym. Na tej podstawie wniósł o uchylenie zaskarżonej decyzji i umorzenie postępowania. Odwołujący zarzucił, że organ bardzo skrótowo analizował treść art. 92b ustawy, a także podkreślił, że naruszenie popełnione przez kierowcę było ewidentnym jego błędem, choć został on przeszkolony i posiada wiedzę na temat prawidłowej obsługi urządzeń rejestrujących. Argumentował K. C., że kierowca w ciągu ostatniego półrocza nie popełnił naruszeń; przewóz ładunku jest ściśle zaplanowany, z uwzględnieniem m.in. przepisów o czasie pracy; zasady wynagradzania kierowców nie zawierają składników uzależnionych od ilości przewożonego ładunku i przejechanych kilometrów, czego dowodem jest regulamin pracy i umowa z kierowcą. Kierowcy wiedzą, że fałszowanie zapisów tachografów będą karane naganą lub zwolnieniem dyscyplinarnym. Dalej, odwołujący podkreślił, że działanie kierowcy było trudne do przewidzenia, zaś pracodawca nie ma możliwości sprawowania permanentnej kontroli. Cotygodniowa analiza zapisów czasu pracy na podstawie systemu GPS i analiza zbiorcza wykonana raz w miesiącu pozwala na stałe nadzorowanie kierowców, jednak nie pozwala na śledzenie każdego ich ruchu. Zachowanie Z. Z. nakierowane było na szkodę pracodawcy i stanowi sytuację nadzwyczajną. Za powyższe kierowca został ukarany karą nagany. Akcentował nadto skarżący, że w okolicznościach sprawy zarzut niewystarczającego nadzoru jest zbyt daleko idący, ponieważ stwierdzone naruszenie miało charakter incydentalny i stanowiło przypadek mniejszej wagi. Zaznaczył również, że system kontroli w przedsiębiorstwie jest sprawy, ilość naruszeń jest znikoma i na bieżąco monitorowana, nadto stosowane są rozmowy dyscyplinująco-szkoleniowe i kary dyscyplinarne.
W wyniku rozpatrzenia odwołania, Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia 21 listopada 2014 r., nr [...], utrzymał zaskarżoną decyzję w mocy, uznając za bezsporne stwierdzone naruszenia. Organ odwoławczy przytoczył mające zastosowanie w sprawie przepisy ustawy o transporcie drogowym (art. 92a ust. 1, 2, 6 i lp. 6.2.1. załącznika nr 3 do ustawy) oraz przepisy prawa unijnego (art. 15 ust. 2 ww. rozporządzenia nr 3821/85). Wyjaśnił, że użycie magnesu sprawiło, iż kierowca nie rejestrował swojej rzeczywistej aktywności, prędkości pojazdu oraz przebytej drogi. Taki stan faktyczny Z. Z. potwierdził w protokole przesłuchania świadka w dniu 7 sierpnia 2014 r. Odnośnie zarzutu dotyczącego naruszenia prawa procesowego organ drugiej instancji odnotował, że w przedmiotowej sprawie protokół kontroli został sporządzony w oparciu o ustalenia poczynione na podstawie kontroli drogowej. Obalenie ustaleń kontroli wymagałoby przeprowadzenia dowodu na poparcie twierdzeń strony. Tymczasem odwołanie od decyzji organu pierwszej instancji nie zawiera wskazania dowodów czy okoliczności, które mogłyby wpłynąć na zmianę rozstrzygnięcia. Organ winien z własnej inicjatywy gromadzić w aktach sprawy dowody, które jego zdaniem będą konieczne do prawidłowego rozstrzygnięcia spraw oraz winien gromadzić w aktach sprawy także dowody wskazane lub dostarczone przez stronę, jeżeli mają one znaczenie dla sprawy. Organ pierwszej instancji dysponował protokołem kontroli, w którym stwierdzono, że kierujący używał niedozwolonego urządzenia. Ponadto kierowca zeznał, że używał magnesu, aby nie przekraczać czasu pracy. Zdaniem organu odwoławczego, nie doszło do naruszenia art. 80 K.p.a., bo do nałożenia kary administracyjnej wystarczy stwierdzenie obiektywnego faktu naruszenia odpowiednich przepisów transportowych. Poza tym organ odwoławczy, analizując niniejszą sprawę, nie znalazł podstaw do zastosowania art. 92b ustawy, bo przepis ten ma zastosowanie jedynie w przypadku stwierdzenia naruszeń z zakresu czasu pracy kierowców. W niniejszej sprawie takie naruszenia nie zostały stwierdzone.
W ocenie Głównego Inspektora, materiał dowodowy zgromadzony w sprawie przez organ pierwszej instancji oraz przedłożony przez stronę w postępowaniu nie potwierdza spełnienia przez skarżącą Spółkę przesłanek określonych w art. 92b i art. 92c ustawy. Pojazd jest wyposażony w urządzenie GPS, więc skarżący może zawsze na bieżąco weryfikować trasę przejazdu, a w konsekwencji także rzeczywisty czas pracy kierowcy, jeszcze przed sczytaniem danych cyfrowych. Skoro, mając do dyspozycji takie narzędzie, przedsiębiorca nie zapobiegł niedozwolonym praktykom, to przez zaniechanie miał wpływ na wystąpienie naruszeń. Nadto z protokołu przesłuchania świadka wynika, że ujawnione naruszenie miało miejsce wielokrotnie. Skarżący twierdzi, że zadania przewozowe są dokładnie planowane, zatem powinien zauważyć nieprawidłowości wynikające z danych sczytanych z karty kierowcy. Dalej, organ drugiej instancji wywodził, że strona nie wskazała okoliczności, których nie mogła przewidzieć, czy na które nie miała wpływu. Dlatego nie wystąpiły podstawy do zastosowania art. 92c ust. 1 ustawy. Brak wpływu na powstanie naruszenia musi realnie zaistnieć. Nie wystarczy tylko zakwestionować swoją odpowiedzialność. Końcowo zauważył organ, że w niniejszej sprawie strona nie przedstawiła żadnych dokumentów dotyczących organizacji zadań przewozowych, ograniczając się wyłącznie do złożenia wyjaśnień w tym zakresie. W skardze na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego Spółka zarzuciła naruszenie przepisów postępowania, tj. art. 7, art. 77 § 1 i 80 oraz art. 75 K.p.a., polegające na zaniechaniu wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz na dokonaniu dowolnej oceny dowodów, co doprowadziło organ do błędnych ustaleń i niezasadnego obciążenia podmiotu kontrolowanego naruszeniami związanymi z czasem pracy kierowców, pomimo prowadzonego stałego nadzoru i prawidłowej organizacji czasu pracy; a także naruszenie prawa materialnego, tj. art. 92b ust. 1 pkt 1 lit. a i b ustawy o transporcie drogowym przez nałożenie kary administracyjnej, pomimo że z materiału dowodowego wynika, iż Spółka zapewniła właściwą organizację i dyscyplinę pracy, ogólnie wymaganą w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiającą przestrzeganie przez kierowców przepisów rozporządzenia nr 561/2006 oraz rozporządzenia nr 3821/85. Zapewniła również prawidłowe zasady wynagradzania, niezawierające składników wynagrodzenia lub premii zachęcających do naruszania przepisów rozporządzenia nr 561/2006, oraz do działań zagrażających bezpieczeństwu ruchu drogowego. W związku z tymi zarzutami Spółka wniosła o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości. W uzasadnieniu wywodziła, że decyzja w całości została oparta na domniemaniu, że przewoźnik bezwzględnie odpowiada za czynności swoich pracowników. W analizie dowodowej prowadzonej przed wydaniem decyzji organy obu instancji pominęły treść art. 92b i art. 92c ustawy o transporcie drogowym. Ponadto w skardze powtórzono w całości zarzuty i argumentację odwołania, dotyczące podejmowania szeregu czynności w zakresie nadzoru nad kierowcami. Dodatkowo podniesiono, że mechanizm działania art. 92b ustawy rozpoczyna się w chwili stwierdzenia naruszenia przepisów o czasie pracy. Naruszenie przepisów o czasie pracy to ogólne pojęcie dotyczące całej tematyki związanej z czasem pracy. Stosowanie i użytkowanie urządzeń rejestrujących czas pracy kierowcy regulują przepisy o czasie pracy kierowców, czyli rozporządzenie nr 3821/85, które z kolei wynika z istnienia rozporządzenia nr 561/2006. Dlatego należy przyjąć, że owe przepisy o czasie pracy kierowców również obejmują tematyką obsługi urządzeń rejestrujących. Ponadto w skardze zarzucono, że w trakcie postępowania organ, pomimo wniosku strony, nie przeprowadził dowodu z ponownego przesłuchania świadka, co niewątpliwie narusza zasadę wynikająca z treści art. 7 K.p.a., przez niedokładne wyjaśnienie stanu faktycznego, oraz zasadę płynącą z treści art. 77 § 3 K.p.a., przez nieuwzględnienie istotnego wniosku strony o przeprowadzenie pogłębionego przesłuchania świadka na okoliczności zgłaszane w postępowaniu. Zdaniem Spółki, organ nie może oceniać dokumentacji złożonej przez stronę, która w całości wypełnia i potwierdza założenia stawiane w art. 92b pkt 1 i 2 ustawy. Rozważania organu na temat niewystarczającego nadzoru nie są oparte na żadnych podstawach prawnych. Tym samym, organ naruszył w sposób rażący prawo materialne przez niezastosowanie się do treści art. 92b ustawy.
W odpowiedzi na skargę organ wniósł o jej oddalenie, podtrzymując stanowisko wyrażone w zaskarżonej decyzji.
Wojewódzki Sąd Administracyjny zważył, co następuje:
Skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Zgodnie z art. 1 § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sądy administracyjne kontrolują działalność administracji publicznej pod względem zgodności z prawem. Oznacza to, że w postępowaniu sądowym nie mogą być brane pod uwagę argumenty natury słusznościowej czy celowościowej. Badana jest wyłącznie legalność aktu administracyjnego, czyli prawidłowość zastosowania przepisów prawa do zaistniałego stanu faktycznego, trafność ich wykładni oraz prawidłowość przyjętej procedury.
Ponadto, stosownie do art. 134 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r., poz. 270, z późn. zm.), zwanej dalej P.p.s.a., sąd wydaje rozstrzygnięcie w granicach danej sprawy, nie będąc związany zarzutami i wnioskami skargi oraz powołaną podstawą prawną. Stąd, sąd bierze z urzędu pod uwagę wszelkie naruszenia prawa proceduralnego i prawa materialnego niezależnie od treści podnoszonych w skardze zarzutów, jednakże w zakresie oceny legalności nie może wykraczać poza sprawę, która była lub winna być przedmiotem postępowania przed organami administracji publicznej i której dotyczy zaskarżone rozstrzygnięcie.
Uwzględnienie skargi następuje w przypadku naruszenia prawa materialnego, które miało wpływ na wynik sprawy, naruszenia prawa dającego podstawę do wznowienia postępowania administracyjnego lub innego naruszenia przepisów postępowania, jeśli mogło mieć ono istotny wpływ na wynik sprawy (art. 145 § 1 pkt 1 P.p.s.a.).
Dokonując tak rozumianej kontroli zaskarżonej decyzji, Sąd nie dopatrzył się przy jej wydaniu naruszeń prawa skutkujących, w świetle art. 145 § 1 P.p.s.a., koniecznością uchylenia albo stwierdzenia nieważności decyzji będącej przedmiotem skargi. W ocenie Sądu, podjęte w sprawie decyzje są prawidłowe i nie naruszają prawa, tak procesowego, jak i materialnego.
Przed przystąpieniem do rozważań, które doprowadziły Sąd do powyższego wniosku, w pierwszej kolejności należy wskazać, że podstawę materialnoprawną rozstrzygnięcia w niniejszej sprawie stanowiły przepisy art. 92a ust. 1 i 2 cyt. wcześniej ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym (zwanej w dalszym ciągu w skrócie "ustawą"). Zgodnie z art. 92a ust. 1 ustawy, podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem z naruszeniem obowiązków lub warunków przewozu drogowego, podlega karze pieniężnej w wysokości od 50 zł do 10.000 zł za każde naruszenie. W odniesieniu do kontroli drogowej suma kar pieniężnych nałożonych podczas jednej kontroli nie może przekroczyć kwoty 10.000 zł (ust. 2 art. 92a ustawy), natomiast wykaz naruszeń obowiązków lub warunków, o których mowa w ust. 1, oraz wysokości kar pieniężnych za poszczególne naruszenia określa załącznik nr 3 do ustawy (ust. 6 art. 92a ustawy). Za stwierdzone przez organ naruszenie, polegające na nierejestrowaniu za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi, załącznik ten przewiduje karę w wysokości 5.000 zł (lp. 6.2.1.).
W kontrolowanej sprawie stan faktyczny dotyczący okoliczności popełnienia naruszenia nie jest sporny. W ocenie Sądu, organy administracji wyczerpująco zebrały i wszechstronnie rozpatrzyły cały materiał dowodowy niezbędny do dokładnego wyjaśnienia stanu faktycznego sprawy, zapewniając jednocześnie przedsiębiorcy udział w tym postępowaniu, i na tej podstawie dokonały prawidłowych ustaleń co do okoliczności faktycznych istotnych dla wydania decyzji w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym.
Z uwagi na podniesione w skardze i odwołaniu zarzuty zmierzające do podważenia możliwości zastosowania wobec skarżącej Spółki art. 92a ust. 1 ustawy, w pierwszym rzędzie wskazać przyjdzie, że przepis ten określa odpowiedzialność administracyjnoprawną (nie karnoadministracyjną) podmiotu wykonującego m.in. krajowy transport drogowy rzeczy. Takim podmiotem niewątpliwie jest Spółka - A Spółka z ograniczoną odpowiedzialnością Spółka komandytowa z siedzibą w [...]. Wskazana odpowiedzialność ma charakter obiektywny, mamy z nią do czynienia w przypadku wystąpienia zakazanego ustawą skutku i nie zależy ona od tego, kto prowadził pojazd samochodowy. Jak słusznie argumentował Naczelny Sąd Administracyjny w wyroku z dnia 6 lipca 2011 r. (sygn. akt II GSK 716/10, LEX nr 920618), za "działalność przedsiębiorstwa wykonującego transport drogowy zawsze ponosi odpowiedzialność to przedsiębiorstwo i na nim spoczywa ciężar odpowiedzialności za ewentualne skutki działań osób, którymi w wykonywaniu działalności gospodarczej się posługuje i to niezależnie od charakteru stosunku prawnego łączącego przedsiębiorcę z taką osobą". Pogląd ten został wprawdzie wyrażony w odmiennym stanie prawnym, podczas obowiązywania wcześniejszej redakcji ustawy, jednak zachowuje on aktualność na gruncie ustawy o transporcie drogowym w jej brzmieniu obowiązującym w dacie wydania zaskarżonej decyzji. Innymi słowy, na gruncie obecnie rozważanych przepisów ustawy odpowiedzialność za naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego ponosi nie tylko kierujący pojazdem, lecz również przedsiębiorca, którego obciążają skutki działań osób, którymi się posługuje przy wykonywaniu działalności gospodarczej. Co do zasady, bez znaczenia są więc okoliczności, w jakich doszło do powstania naruszeń u przedsiębiorcy. Komentowany przepis stwarza bowiem domniemanie odpowiedzialności przedsiębiorcy, przy czym zaznaczenia też wymaga, że ustawodawca umożliwił obalenie tego domniemania w sytuacji spełnienia określonych ustawą przesłanek.
Z materiału dokumentacyjnego znajdującego się w aktach sprawy, czyli protokołu przesłuchania kierowcy – Z. Z., zapisów cyfrowych na karcie kierowcy oraz danych z tachografu cyfrowego zainstalowanego w pojeździe wynika, że kierujący używał niedozwolonego urządzenia, tj. magnesu zakłócającego pracę tachografu w wyniku przyłożenia go do nadajnika znajdującego się przy skrzyni biegów. W konsekwencji powyższego, gdy pojazd się poruszał w dniach: 6.08.2014 r., 4.08.2014 r., 31.07.2014 r., 24.07.2014 r., 19.07.2014 r., 18.07.2014 r., 16.07.2014 r., 15.07.2014 r., na karcie kierowcy rejestrowany był odpoczynek. Powyższe, również zdaniem Sądu, stanowi o wypełnieniu dyspozycji art. 92a ust. 1 ustawy i pozwala na przypisanie skarżącej Spółce naruszenia wymienionego w lp. 6.2.1. załącznika nr 3 do ustawy, które odnosi się do naruszeń dotyczących "wykonywania przewozu drogowego z ingerencją w działanie urządzenia rejestrującego" (lp. 6.2.). Jednocześnie wskazać należy, że ukaranie kierowcy mandatem karnym za naruszenie, o jakim mowa w lp. 6.2.1. załącznika nr 3 do ustawy (nierejestrowanie za pomocą cyfrowego urządzenia rejestrującego na karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi), nie miało wpływu na odpowiedzialność skarżącej Spółki, ponieważ odpowiedzialność administracyjna przedsiębiorcy jest niezależna od odpowiedzialności kierowcy wynikającej z art. 92 ust. 1 i 2 ustawy i nie jest oparta na zasadzie winy.
W tym miejscu wyjaśnić również trzeba, że zgodnie z art. 4 pkt 22 ustawy, obowiązki lub warunki przewozu drogowego, o jakich mowa w art. 92a ustawy, oznaczają obowiązki lub warunki wynikające z przepisów ustawy oraz cyt. wcześniej rozporządzenia nr 3821/85. Zgodnie z art. 13 tego rozporządzenia, pracodawca oraz kierowcy zapewnią poprawne działanie i odpowiednie stosowanie, z jednej strony, urządzeń rejestrujących, a z drugiej strony, karty kierowcy, w przypadku, gdy kierowca obowiązany jest prowadzić pojazd wyposażony w urządzenie rejestrujące, zgodnie z załącznikiem IB. Z kolei, w art. 15 ust. 2 omawianego rozporządzenia określono konkretne rozwiązania mające zapewnić prawidłowe stosowanie wykresówek lub kart kierowcy, zaś w ust. 8 wskazanej regulacji wprowadzono zakaz fałszowania, likwidowania i niszczenia danych zarejestrowanych na wykresówkach, przechowywanych przez urządzenie rejestrujące lub kartę kierowcy albo zarejestrowanych na wydrukach z urządzenia rejestrującego jak określono w załączniku IB. To samo stosuje się do jakiegokolwiek manipulowania urządzeniem rejestrującym, wykresówką lub kartą kierowcy, które mogłoby spowodować sfałszowanie, zlikwidowanie lub zniszczenie danych oraz informacji wydrukowanych. W pojeździe nie może znajdować się żaden sprzęt, który mógłby zostać użyty w powyższych celach. Dodatkowo wskazać przyjdzie, że obowiązki przedsiębiorcy reguluje również art. 10 ust. 2 cyt. wyżej rozporządzenia nr 561/2006, po myśli którego przedsiębiorstwo transportowe wydaje odpowiednie polecenia kierowcy i przeprowadza regularne kontrole przestrzegania m.in. przepisów rozporządzenia nr 3821/85. Odpowiedzialność wynikająca z powyższych przepisów obejmuje własne działania i zaniechania przedsiębiorcy, jak również działania i zaniechania osób, którymi się posługuje.
Trafnie zauważył organ odwoławczy, że konsekwencją przytoczonych rozwiązań prawnych jest określenie naruszenia polegającego na nierejestrowaniu za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub na karcie kierowcy wskazań urządzenia w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi. Przedłożone Sądowi akta administracyjne potwierdzają fakt podłączenia do tachografu niedozwolonego urządzenia. W świetle zgromadzonego materiału dowodowego nie może również budzić wątpliwości to, że kierowca pojazdu użył niedozwolonego urządzenia, co powoduje, iż dane zapisane przez tachograf dotyczące okresów prowadzenia pojazdu i odbytych odpoczynków są niewiarygodne. Następstwem tego stwierdzenia jest konieczność nałożenia na skarżącą Spółkę kary pieniężnej w wysokości 5.000 zł, chyba że obalone zostanie domniemanie odpowiedzialności przewoźnika za naruszenie prawa przez kierowcę. Podkreślenia wymaga, że określone w załączniku do ustawy kary mają charakter sztywny, a obowiązek ich nałożenia nie zależy od uznania administracyjnego.
Jedną ze spornych kwestii w niniejszej sprawie jest możliwość zastosowania wobec skarżącej przepisu art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 ustawy. W związku z powyższym wyjaśnić trzeba, że wskazane regulacje stanowią wyjątek od generalnej zasady odpowiedzialności podmiotu wykonującego przewóz za naruszenia obowiązków lub warunków przewozu drogowego (art. 92a ust. 1 ustawy). Sąd potwierdza stanowisko organów, że pierwsza ze wskazanych regulacji odnosi się wyłącznie do naruszenia przepisów o czasie prowadzenia pojazdów, wymaganych przerwach i okresach odpoczynku. Zatem, nie dotyczy ona spraw związanych z użytkowaniem urządzeń rejestrujących stosowanych w transporcie drogowym, dla rozstrzygnięcia których istotne znaczenie mogą mieć przesłanki egzoneracyjne określone w art. 92c ust. 1 ustawy. Stosownie do tego przepisu, nie wszczyna się postępowania w sprawie nałożenia kary pieniężnej, o której mowa w art. 92a ust. 1, na podmiot wykonujący przewóz drogowy lub inne czynności związane z tym przewozem, a postępowanie wszczęte w tej sprawie umarza się, jeżeli:
1) okoliczności sprawy i dowody wskazują, że podmiot wykonujący przewozy lub inne czynności związane z przewozem nie miał wpływu na powstanie naruszenia, a naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć, lub
2) za stwierdzone naruszenie na podmiot wykonujący przewozy została nałożona kara przez inny uprawniony organ, lub
3) od dnia ujawnienia naruszenia upłynął okres ponad 2 lat.
Z treści art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy wynika, iż dla stwierdzenia wystąpienia określonych w nim przesłanek konieczne jest ustalenie braku wpływu podmiotu wykonującego przewozy lub inne czynności na powstanie naruszenia, i jednocześnie stwierdzenie, że naruszenie nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których podmiot nie mógł przewidzieć. W orzecznictwie powszechnie przyjmuje się, że wskazane przesłanki odnoszą się do sytuacji wyjątkowych, których profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy nie był w stanie racjonalnie przewidzieć, przy zachowaniu należytej staranności i przezorności, a nie do zachowania przedsiębiorcy, jego działań lub działań osób, którymi się posługuje przy prowadzeniu działalności, jak i organizacji pracy przedsiębiorstwa. Przykładowo, chodzić tu będzie o sytuacje spowodowane siłą wyższą lub działaniem osób trzecich, za których winę przedsiębiorca nie może odpowiadać, zdarzenia nieoczekiwane i nadzwyczajne. Nie wystarczy więc wykazanie braku winy, lecz wymagane jest również pozytywne udowodnienie przez przedsiębiorcę, że podjął wszystkie niezbędne środki w celu zapobieżenia powstaniu naruszenia prawa.
Dokonując analizy omawianego przepisu w kontekście zarzutów skarżącej Spółki, zgromadzonego materiału dowodowego i argumentacji zaprezentowanej w rozstrzygnięciach, zdaniem Sądu, organy administracji obu instancji prawidłowo uznały, że strona nie wykazała wystąpienia wymienionych w nim przesłanek. Z przedłożonej Sądowi dokumentacji wynika, że Spółka w toku postępowania administracyjnego wskazywała, iż naruszenie popełnione przez Z. Z. jest ewidentnym błędem kierowcy, które to naruszenie miało incydentalny charakter. Podniosła okoliczność prowadzenia w firmie szkoleń oraz takiego organizowania pracy kierowców, by mogli oni przestrzegać wymagań w zakresie transportu drogowego, w tym odnośnie czasu pracy. Twierdziła, że zapewnia ciągłą kontrolę spełniania przez kierowców wszystkich norm, przy czym zwracała również uwagę na brak realnej możliwości wpływu na każde podejmowane przez pracowników działanie podczas wykonywania przez nich zadania przewozowego. Wnosiła również o ponowne przesłuchanie kierowcy. Odnosząc się do tej argumentacji, stwierdzić należy, że z odpowiedzialności nie mogą zwolnić przedsiębiorcy takie typowe dla działalności każdego przewoźnika okoliczności, jak brak bezpośredniego wpływu na kierowcę w trakcie wykonywania przewozu, czy fakt, że posiada on odpowiednie kwalifikacje i przeszkolenie. Wykonywanie przewozu przez kierowcę najczęściej odbywa się z wyłączeniem możliwości sprawowania bezpośredniej kontroli przez przedsiębiorcę, co jednak nie może oznaczać zwolnienia go z odpowiedzialności za naruszenia, których dopuszcza się kierowca. Dla uwolnienia się od odpowiedzialności przepis art. 92c ust. 1 ustawy nie wymaga wykazania braku zawinienia po stronie przedsiębiorcy, ale udowodnienia podjęcia wszelkich niezbędnych środków w celu zapobieżenia naruszeniom prawa przez kierowcę. Nie jest zadaniem organów poszukiwanie dowodów na potwierdzenie podnoszonych w toku postępowania okoliczności. Przedłożone przez stronę skarżącą do akt sprawy dokumenty, także zdaniem Sądu, nie były wystarczające do zwolnienia jej z odpowiedzialności. Potwierdzają one wykonywanie przez przedsiębiorstwo podstawowych obowiązków, nie odnoszą się natomiast do wyjątkowych czy nieoczekiwanych sytuacji, o których mowa w art. 92c ust. 1 ustawy. Zapewnienia o właściwej organizacji pracy i nadzorze są właśnie tylko zapewnieniami, podczas gdy sam kierowca twierdzi, że popełnione naruszenie polegające na używaniu niedozwolonego urządzenia zakłócającego pracę tachografu nie było incydentalne. Jak oświadczył, zdarzało mu się stosować magnes po to, by nie przekraczać czasu pracy. Również kontrola ujawniła stosowanie niedozwolonego urządzenia w ciągu niecałego miesiąca aż 8 razy. W świetle tych ustaleń, niewiarygodnie brzmią złożone przez Spółkę wyjaśnienia co do stałego nadzorowania pracy kierowców przez cotygodniową analizę zapisów czasu jazdy, przerw i odpoczynku na podstawie systemu GPS i analizę zbiorczą, wykonywaną raz w miesiącu. Składając z kolei wniosek o ponowne przesłuchanie kierowcy, skarżąca Spółka nie wskazała, na jaką istotną dla rozstrzygnięcia okoliczność dowód ten winien być przeprowadzony. Żądanie dokonania kolejnego przesłuchania Z. Z. odnośnie ustalenia przyczyn fałszowania zapisów i prowadzenia rozmów dyscyplinująco-szkoleniowych nie wpłynęłoby na zmianę trafnego stanowiska o niezapewnieniu przez przedsiębiorcę właściwego i skutecznego nadzoru nad zatrudnionym kierowcą, zwłaszcza że kierowca wskazał już wcześniej powody stosowania magnesu, natomiast rzeczą przedsiębiorcy jest obmyślenie takich rozwiązań, które skutecznie przeciwdziałają naruszeniom. W konsekwencji, uprawniony jest zarzut organów dotyczący braku właściwej organizacji i dyscypliny pracy w przedsiębiorstwie. W ślad za argumentacją orzekających organów podkreślić przyjdzie, że to na przedsiębiorcy ciąży obowiązek zapewnienia, by zatrudniani przez niego kierowcy nie dopuszczali się naruszeń, i to jego obciążają negatywne konsekwencje zaniedbań, zaniechań lub działań świadomych tych osób, efektem których jest poniesienie odpowiedzialności finansowej. Wskazane w art. 92c ustawy przesłanki egzoneracyjne odnoszą się bowiem do okoliczności o charakterze obiektywnym, a więc takich, których - przy najdalej idących staraniach - przedsiębiorca nie mógł i nie był w stanie przewidzieć.
Reasumując, w dyspozycji powołanego przepisu nie mieszczą się sytuacje, które są wynikiem zachowania kierowcy i które bezpośrednio wynikają z braku właściwych rozwiązań organizacyjnych w zakresie dyscyplinowania osób wykonujących na rzecz przedsiębiorcy usługi kierowania pojazdem. Także kwestia właściwego doboru pracowników (ryzyko osobowe) nie mieści się w zakresie regulacji zacytowanych przepisów. Rzeczą przedsiębiorcy jest właściwy dobór osób współpracujących, tym bardziej, że to on odpowiada za dokonane przez kierowców naruszenia odnoszące się do przestrzegania przepisów o transporcie drogowym. Takimi okolicznościami, co do zasady, nie mogą być działania kierowcy samowolnie ingerującego w pracę urządzenia rejestrującego.
Powiedziane dotąd potwierdza stanowisko wyrażone w obu wydanych w sprawie decyzjach o braku udowodnienia przez skarżącą Spółką zaktualizowania się przesłanek, o których stanowi art. 92c ust. 1 ustawy. Stąd też, wobec stwierdzonego naruszenia przepisów ustawy o transporcie drogowym, koniecznym było wymierzenie Spółce kary pieniężnej w wysokości 5.000 zł., zgodnie z lp. 6.2.1. załącznika nr 3 do ustawy. W zakresie wysokości kary organ związany jest przepisami i nie może tej kary miarkować.
Z powyższego wynika również, że organy wyjaśniły sprawę w zakresie pozwalającym na właściwe jej rozstrzygnięcie i w trakcie przeprowadzonego postępowania - wbrew zarzutom skargi - nie naruszyły przepisu art. 7, art. 77 § 1, art. 75 i art. 80 K.p.a. Powtórzyć należy, że ciężar wykazania zaistnienia przesłanek egzoneracyjnych, o których stanowi art. 92c ust. 1 ustawy obciąża przewoźnika. Obarczenie organu obowiązkiem zebrania dowodów na wystąpienie okoliczności wskazanych w tym przepisie prowadziłoby do nieuzasadnionej liberalizacji odpowiedzialności przewoźnika, zagrażając interesowi publicznemu, a w szczególności bezpieczeństwu ruchu drogowego. Jeżeli strona sama nie dostarczy dowodów uwalniających ją od odpowiedzialności, a jednocześnie okoliczności zaistniałe w trakcie kontroli i przeprowadzonym postępowaniu na takowe nie wskazują, to organy orzekające w sprawie nie mają obowiązku poszukiwania dowodów w tym zakresie. Dostrzec bowiem należy, że celem przepisów o transporcie drogowym jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Dlatego rejestrowanie rzeczywistej aktywności kierowcy, prędkości jazdy oraz innych parametrów przejazdu ma istotne znaczenie dla pozostałych uczestników ruchu drogowego. Z tych przyczyn niemożliwe jest przyjęcie stanowiska, że przedsiębiorca transportowy nie może odpowiadać za naruszenia przepisów o transporcie drogowym z tego powodu, że to pracownik dopuścił się naruszeń, na powstanie których nie miał wpływu. Skarżący jest odpowiedzialny za działania pracownika i ponosi z tego tytułu ryzyko w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.
Biorąc powyższe pod uwagę, Sąd orzekł, jak w sentencji wyroku, działając na podstawie przepisu art. 151 P.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło