II GSK 2642/15

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-03-10

Skład orzekający: Mirosław Trzecki, Anna Robotowska, Stefan Kowalczyk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o świadczenie usług dydaktycznych, nazwana przez strony umową o dzieło, podlega kwalifikacji jako umowa o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji, czy osoba wykonująca takie usługi podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego?
Ratio decidendi
Umowy nazwane przez strony umowami o dzieło, których przedmiotem jest świadczenie usług dydaktycznych (np. trening aktorski, warsztaty teatralne), nie spełniają definicji umowy o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, ponieważ nie prowadzą do powstania konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Są to umowy o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o umowie zlecenia, co skutkuje obowiązkiem objęcia osoby wykonującej te usługi ubezpieczeniem zdrowotnym.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła D. B., która zawarła ze Szkołą umowy nazwane umowami o dzieło dydaktyczne, dotyczące treningu aktorskiego i warsztatów teatralnych. Organy ubezpieczeniowe (ZUS, NFZ) uznały, że umowy te, mimo nazwy, w rzeczywistości są umowami o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkowało objęciem D. B. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę D. B. na decyzję Prezesa NFZ. D. B. wniosła skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego, zarzucając m.in. błędną kwalifikację umów jako umów o świadczenie usług zamiast umów o dzieło.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący sędzia NSA Mirosław Trzecki (spr.) sędzia NSA Anna Robotowska sędzia del. WSA Stefan Kowalczyk Protokolant Anna Ważbińska-Dudzińska po rozpoznaniu w dniu 10 marca 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej D. B. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 18 maja 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 436/15 w sprawie ze skargi D. B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] grudnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego 1. oddala skargę kasacyjną; 2. zasądza od D. B. na rzecz Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia 180 (sto osiemdziesiąt) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z 18 maja 2015 r., sygn. akt VI SA/Wa 436/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę D. B. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z [...] grudnia 2014 r. w przedmiocie podlegania ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług. Sąd I instancji orzekał w następującym stanie sprawy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Warszawie (dalej ZUS) [...] września 2013 r. zwrócił się do Dyrektora Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej: NFZ) z wnioskiem o wydanie decyzji w sprawie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym D. B. (dalej: skarżąca) z tytułu umów o świadczenie usług zawartych z płatnikiem składek P. w W. (dalej Szkoła, płatnik), nazwanych umowami o dzieło z przeniesieniem praw autorskich, do której faktycznie stosuje się przepisy ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. z 2016 r., poz. 380; dalej k.c.) dotyczące umowy zlecenia. Decyzją z [...] grudnia 2013 r. Dyrektor Mazowieckiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ ustalił, że D. B. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umów cywilnoprawnych zawartych ze Szkołą w okresie od 1 października 2010 r. do 31 marca 2011 r. oraz od 4 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r. Umowy nazwane zostały przez strony: "Umowa o dzieło dydaktyczne nr [...]" i "Umowa o dzieło dydaktyczne nr [...]". Przedmiotem powyższych umów był trening aktorski oraz warsztaty teatralne. Po rozpoznaniu odwołania skarżącej, decyzją z [...] grudnia 2014 r. Prezes NFZ utrzymał w mocy powyższą decyzję. Prezes NFZ podniósł, iż przyjęcie że strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. Organ stwierdził, że umowa o dzieło (art. 627 k.c.) należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi", konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu – w postaci materialnej bądź niematerialnej. Natomiast w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło nie zostało oznaczone. Umowa zawarta ze skarżącą nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania skarżącej był bowiem cały proces, na który składało się wykonanie: konwersatorium z przedmiotu trening aktorski oraz ćwiczenia z przedmiotu warsztaty teatralne. Zdaniem organu umowa zawarta pomiędzy skarżącą a płatnikiem składek, nie nosi znamion umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywała zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu – dzieła. Ponadto organ podkreślił, że nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowa umowa, była umową starannego działania. WSA w Warszawie oddalił skargę D. B. na powyższą decyzję. Sąd stwierdził, że kwestią sporną pozostaje, czy umowy zawarte przez skarżącą z płatnikiem P. w W., nazwane przez strony: "Umowami o dzieło dydaktyczne" były umowami o dzieło, czy też innymi umowami o świadczenie usług, do których zgodnie z przepisami k.c. stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. WSA podzielił stanowisko organu, że dziełem w myśl przepisów k.c. nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania bowiem wykonawcy był bowiem cały proces, na który składa się prowadzenie warsztatów teatralnych i treningu aktorskiego oraz zapisywanie wyników uzyskanych przez studentów w określonych dokumentach. Cechą charakterystyczną umowy o dzieło jest wyłączny wpływ wykonawcy na osiągnięcie rezultatu, a ten element w niniejszej sprawie nie występuje. Trudno bowiem szukać efektu w umiejętnościach aktorskich nabytych przez studentów, które nie są pewne, bowiem efekty pracy prowadzącego trening aktorski zależą również od zaangażowania i predyspozycji studentów. Sąd podkreślił, że strony umów nie ustaliły w nich jakiegokolwiek rezultatu w postaci osiągnięcia przez wykonawcę określonego wyniku (rezultatu) nauczania w zakresie sztuki aktorskiej osiągniętego przez studentów. Zdaniem WSA jednym z obowiązków wykonawcy było właściwe/staranne przeprowadzenie zajęć teatralnych wypełnienie stosownych kwestionariuszy z zaliczeniami i ich dostarczenie zamawiającemu oraz przygotowanie syllabusa, tj. informatora dotyczącego przebiegu zajęć i warunków zaliczenia wraz z przykładami. Wypełnienie kwestionariuszy to czynności starannego działania wykonywane w trakcie umowy, zaś przygotowanie syllabusa nie mogła stanowić materialnej postaci dzieła, bowiem przedmiotem umowy było przeprowadzenie działań edukacyjnych w zakresie sztuki aktorskiej. W konsekwencji Sąd uznał, że skarżąca działała w ramach określonego z góry schematu, wykorzystując swoją wiedzę i doświadczenie edukacyjne w zakresie aktorstwa. Za zasadną została zatem uznana ocena, że zawarte pomiędzy stronami umowy dotyczące działań dydaktycznych skarżącej nie przewidywały określonego rezultatu, w postaci zindywidualizowanego dzieła w rozumieniu przepisów k.c. Mylnie zatem skarżący utożsamia wykonanie przedmiotowej umowy, zgodnie z jej treścią (art. 353 i nast. k.c.) z rezultatem, który jest charakterystyczny dla umowy o dzieło. WSA potwierdził prawidłowość rozstrzygnięcia dokonanego przez organ w zaskarżonej decyzji, a w szczególności dokonaną wykładnię prawa materialnego – zarówno co do art. 627 k.c., jak i w konsekwencji zastosowania art. 66 ust. 1 lit. e w zw. z art. 69 ust. 1 ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej ze środków publicznych (Dz. U. z 2015 r., poz. 581 ze zm.; dalej ustawa o świadczeniach) w zw. z art. 750 i art. 734 k.c. i objęcie D. B. obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym. W ocenie Sądu organy administracji (I i II instancji) nie naruszyły przepisów prawa materialnego oraz przepisów postępowania administracyjnego, w tym w szczególności art. 7, 77 § 1 oraz 80 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. – Kodeks postępowania administracyjnego (Dz. U. z 2016 r., poz. 23 ze zm.; dalej k.p.a.) w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem podjęły niezbędne czynności w celu pełnego wyjaśnienia stanu faktycznego oraz załatwienia sprawy w oparciu o zebrany w sposób wyczerpujący materiał dowodowy. Poprzez pełne uzasadnienie faktyczne i prawne obu zaskarżonych decyzji organy nie naruszyły też normy postępowania administracyjnego wskazanej w przepisie art. 107 § 3 k.p.a. Skargę kasacyjną od powyższego wyroku złożyła skarżąca, wnosząc o jego uchylenie i rozpoznanie skargi, a także o zasądzenie kosztów postępowania, w tym kosztów zastępstwa procesowego przed NSA według norm przepisanych. Zarzuciła: - na podstawie art. 174 pkt 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sadami administracyjnymi (Dz. U. z 2016 r., poz. 718 ze zm.; dalej p.p.s.a.) – naruszenie prawa materialnego, tj. niewłaściwe zastosowanie: a) art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. oraz niezastosowanie art. 627 k.c. wskutek błędnego przyjęcia, że umowy zawarte przez skarżącą z uczestnikiem postępowania były umowami o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy umowy te były umowami o dzieło; b) (brak zastosowania) art. 65 § 2 k.c. skutkujące błędnym ustaleniem rodzaju umów łączących skarżącą z uczestnikiem postępowania wyłącznie w oparciu o ich literalne brzmienie, z pominięciem zgodnego zamiaru stron i celu umów, c) art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach w zw. z art. 750 k.c. w zw. z art. 734 k.c. polegające na błędnym uznaniu, że skarżąca w okresach od 1.10.2010 r. do dnia 31.03.2011 r. oraz od dnia 4.02.2011 r. do dnia 30.09.2011 r. podlegała obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania pracy na podstawie umów o świadczenie usług, do których odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu, w sytuacji gdy zawarte przez skarżącą umowy były umowami o dzieło, które nie rodzą obowiązku z tytułu ubezpieczenia zdrowotnego. Naruszenie powyższych przepisów prawa doprowadziło Wojewódzki Sąd Administracyjny do naruszenia art. 145 §1 pkt 1) lit. a) p.p.s.a. poprzez nieuchylenie – wbrew obowiązkowi – zaskarżonej decyzji Prezesa NFZ w Warszawie Izby Skarbowej w Warszawie z dnia [...].12.2014 r. W uzasadnieniu przedstawiono argumenty na poparcie zarzutów. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zasługuje na uwzględnienie. Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, o której mowa w § 2 tego przepisu, a która w niniejszej sprawie nie występuje. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W sytuacji gdy zarzuty skargi kasacyjnej opierają się na obu podstawach wskazanych w art. 174 p.p.s.a., NSA w pierwszej kolejności powinien rozpoznać zarzuty naruszenia przepisów postępowania, ponieważ dopiero po stwierdzeniu, że stan faktyczny został ustalony prawidłowo możliwe jest dokonanie kontroli zastosowanych do niego przepisów prawa materialnego. Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że postawiony zarzut naruszenia przepisu postępowania został wadliwie skonstruowany. Autor skargi kasacyjnej, wbrew obowiązkowi wynikającemu z art. 174 pkt 2 p.p.s.a., nie wskazał, jaki wpływ ma zarzucane naruszenie na wynik sprawy. Ponadto, autor skargi kasacyjnej nie podjął chociażby próby uzasadnienia tego zarzutu. Powyższe wadliwości sprawiły, że zarzut naruszenia przez Sąd I instancji art. 145 § 1 pkt 1 lit. a p.p.s.a. nie poddawał się ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Przechodząc do rozpoznania zarzutów prawa materialnego, Naczelny Sądu Administracyjny nie podziela stanowiska skarżącej, że sporna umowa stanowi umowę o dzieło. Zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot. Zgodnie z art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 k.c. przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku nieosiągnięcia celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Jednym z kryteriów pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05). Wobec powyższego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie przedmiotem umowy było przeprowadzenie treningu aktorskiego i warsztatów teatralnych, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, a konkretnie przekazanie wiedzy o podstawowych zasadach funkcjonowania teatru i występowania na scenie indywidualnie i grupowo. Wykonująca umowę nie miała żadnego wpływu na to, czy uczestnicy zajęć nabędą wykładaną wiedzę, a osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Przyjmująca zamówienie mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia zajęć i warsztatów teatralnych, udzielenia niezbędnych niezbędnych konsultacji w stworzenia przez uczestników zajęć zaplanowanych zadań, w tym stworzenia scenariusza. Jednak skarżąca nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za rezultat warsztatów teatralnych, tj. nauczenia studentów podstawowych zasad funkcjonowania teatru, występowania na scenie przez studentów i stworzenie scenariusza. Poziom osiągniętej wiedzy przez studentów i stworzonego scenariusza, a także stopień jego przygotowania przez uczestników zajęć nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Dodać należy, że na tle sprawy dotyczącej cyklicznych zajęć dydaktycznych z języka obcego, a więc w zbliżonym stanie faktycznym, Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 19 czerwca 2013 r. sygn. akt III AUa 1511/12, uznał, że w przypadku przeprowadzenia cyklu zajęć dydaktycznych z języka obcego nie występuje żaden rezultat uwidoczniony w jakiejkolwiek postaci materialnej lub niematerialnej. Nie ma także podstaw do konstruowania ewentualnej odpowiedzialności za wady "dzieła". Wykładowca nie może bowiem zobowiązać się do tego, że jego uczeń z całą pewnością opanuje przekazywane zagadnienia na zakładanym poziomie, gdyż jest to kwestia indywidualnych zdolności, ambicji i wysiłku każdego słuchacza. Praca wykładowcy polega na starannym działaniu, aby stosownie do założeń programowych przekazać określony zasób wiedzy uczestnikom kursu, motywować ich do nauki, sprawdzać postępy itp. Poziom opanowania materiału i umiejętności uczestników kursów w żadnym razie nie stanowi rezultatu w znaczeniu art. 627 k.c. Nadto liczba wykonywanych godzin zajęć nadaje im charakter czynności powtarzalnych. Oczywistym jest przy tym, że na każdym kursie dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia konwersacji itp. jest zindywidualizowany przez wykładowcę, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, przedstawione stanowisko znajduje zastosowanie w stanie faktycznym rozpoznawanej sprawy. Istnieje bowiem daleko idące podobieństwo w zakresie obowiązków lektora prowadzącego cykliczne zajęcia dydaktyczne z języka obcego i nauczyciela prowadzącego warsztaty teatralne. W obu przypadkach przedmiotem świadczenia jest próba przekazania określonej wiedzy, a nie osiągnięcie rezultatu w postaci nabycia przez słuchaczy konkretnych umiejętności. Podobne stanowisko zajął Sąd Najwyższy w sprawie dotyczącej podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu, rentowemu i wypadkowemu emerytowanego profesora wyższej uczelni, wykonującego pracę na podstawie umowy nazwanej umową o dzieło, której przedmiotem było przygotowanie i prowadzenie zajęć dydaktycznych objętych planem studiów (wyrok z 10 maja 2016 r. sygn. akt II UK 217/15). Sąd Najwyższy stwierdził, że przedmiot umowy nie charakteryzuje się wymaganą cechą indywidualizującą utwór (dzieło) przede wszystkim dlatego, że nie konkretyzuje tematu poszczególnych wykładów. Zainteresowany został zobowiązany do przekazywania wiedzy w formie wykładów, ćwiczeń i warsztatów z danej dziedziny nauki w zakresie wynikającym z umowy, taka zaś forma prowadzenia zajęć edukacyjnych nie przesądza o ich wykonywaniu w ramach umowy o dzieło, gdyż jest także zwykle stosowana przez osoby nauczające na podstawie umowy o pracę czy umowy o świadczenie usług. Z określonego celu umowy (edukacja studentów) nie mógł wynikać obiektywnie osiągalny i pewny rezultat. Chodziło więc o wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności) bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie. W konsekwencji przedmiotem umów była określona czynność (czynności), a nie jej wynik, co przesądzało o ich kwalifikacji jako umów starannego działania – umów o świadczenie usług. Sąd Najwyższy uznał, że wykładnia systemowa przepisów ubezpieczeniowych skorelowana z analizą art. 627 k.c. oraz art. 750 k.c. w związku z art. 734 k.c. prowadzi do wniosku, że umowa dotycząca jednorazowego wykładu lub wykładu przeprowadzonego w czasie krótkotrwałego szkolenia może być przedmiotem umówionego dzieła, jeżeli dotyczy ściśle określonego tematu, a warunki umowy poddają się weryfikacji. Wykłady prowadzone w dłuższym okresie mogą być przedmiotem umowy o dzieło, jeżeli mają autorski charakter i zostaną ucieleśnione na przykład w postaci utworu audio-wizualnego. Odnosząc stanowisko Sądu Najwyższego do stanu rozpoznawanej sprawy, należy zauważyć, że nie został spełniony żaden z wymienionych ostatnio warunków pozwalających na przyjęcie, że warsztaty teatralne było przeprowadzone w wykonaniu zawarcia umowy o dzieło. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd pierwszej instancji trafnie uznał, że stosunek zobowiązaniowy łączący skarżącą i P. należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowę, której przedmiotem było przeprowadzenie warsztatów teatralnych, niezależnie od tego jak umowę tę nazwały jej strony, należało bowiem oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty. Zdaniem NSA nie ma uzasadnionych podstaw zarzut niezastosowania w tym stanie sprawy art. 65 § 2 k.c. Dla określenia charakteru umowy nie ma bowiem znaczenia, jak strony ją nazwały, lecz ustalenie jej celów i wzajemnych zobowiązań stron. Skoro, co zostało już powyżej wskazane, przedmiotem łączącego strony stosunku prawnego nie było dzieło (materialne bądź niematerialne), lecz staranne działanie skarżącej, zmierzające do przekazania wiedzy z podstaw funkcjonowania "machiny teatralnej", to zasadnie organy, a w ślad za nimi Sąd I instancji, zakwalifikowały tę umowę jako umowę o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy o zleceniu. W konsekwencji powyższego, NSA stwierdza, że zachodziły podstawy do objęcia skarżącej ubezpieczeniem zdrowotnym na podstawie art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach, którą to konstatację organów prawidłowo zaakceptował Sąd I instancji. Mając powyższe na uwadze, Naczelny Sąd Administracyjny, na podstawie art. 184 p.p.s.a., orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania kasacyjnego orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło