VI SA/Wa 3957/14
WyrokWSA w Warszawie2015-07-31
Skład orzekający: Ewa Frąckiewicz, Pamela Kuraś-Dębecka, Zbigniew Rudnicki
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy umowa o przeprowadzenie cyklu wykładów z przedmiotu "Metodyka strzelectwa sportowego", nazwana przez strony "umową o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich", podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu?Ratio decidendi
Sąd uznał, że umowa nazwana przez strony "umową o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich", której przedmiotem było przeprowadzenie 20 godzin wykładów, nie jest umową o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, lecz umową o świadczenie usług. Kluczowe dla tej kwalifikacji jest to, że umowa dotyczyła przeprowadzenia zajęć dydaktycznych, a nie wykonania konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu (dzieła). Odpowiedzialność wykonawcy opiera się na zasadzie starannego działania, a nie ryzyka za rezultat, co jest charakterystyczne dla umów o świadczenie usług, a nie umów o dzieło. W związku z tym, podlega ona obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego.Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła decyzji Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia, która utrzymała w mocy decyzję Dyrektora OW NFZ stwierdzającą, że I. D. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej z P. w W. w okresie od lutego do września 2011 r. Umowa ta, nazwana przez strony "umową o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich", dotyczyła przeprowadzenia 20 godzin wykładów. Skarżąca (płatnik składek) kwestionowała tę kwalifikację, twierdząc, że była to umowa o dzieło, a nie umowa zlecenia, co wyłączałoby obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego.Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Ewa Frąckiewicz Sędziowie Sędzia WSA Pamela Kuraś-Dębecka (spr.) Sędzia WSA Zbigniew Rudnicki Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 31 lipca 2015 r. sprawy ze skargi P. w W. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] sierpnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę
Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Prezes NFZ) zaskarżoną decyzją z [...] sierpnia 2014 r. utrzymał w mocy decyzję Dyrektora [...]Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia (dalej Dyrektor OW NFZ) z [...] listopada 2013 r., którą stwierdzono, że I. D. w okresie od 22 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r. podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania umowy cywilnoprawnej zawartej z P. w W., do której odpowiednie zastosowanie mają przepisy o zleceniu. Jako podstawę materialnoprawną skarżonej decyzji podano art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. z 2008 r., nr 164, poz. 1027 ze zm.), dalej ustawa o świadczeniach.
Do wydania powyższych rozstrzygnięć doszło w następującym stanie faktycznym i prawnym.
We wrześniu 2013 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w [...] (dalej ZUS) wystąpił do Dyrektora OW NFZ o rozpatrzenie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym I. D. (dalej ubezpieczony), a to z tytułu wykonywania przez niego w okresie od 22 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r. umowy zawartej z P. w W. (dalej płatnik składek, skarżąca) i nazwanej przez strony "Umową o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich nr [...]"). Do wniosku załączono kopie:
1. umowy o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich (nr [...]), zawartą dnia [...] lutego 2011 r. z terminem wykonania umowy do [...] września 2011 r., której przedmiotem było przeprowadzenie 20 godzin wykładu z przedmiotu "Metodyka strzelectwa sportowego";
2. wystawionego przez ubezpieczonego rachunku z [...] kwietnia 2012 r. za wykonanie ww. umowy,
3. kopię protokołu kontroli z [...] kwietnia 2013 r. przeprowadzonej przez ZUS u płatnika składek,
4. zastrzeżenia płatnika składek do ww. protokołu kontroli,
5. informację o sposobie rozpatrzenia ww. zastrzeżeń.
W związku z powyższym Dyrektor OW NFZ z urzędu wszczął wobec płatnika składek postępowanie administracyjne.
Dyrektor OW NFZ w wydanej decyzji stwierdził, że ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania - w okresie od 22 lutego 2011 r. do 30 września 2011 r., umowy cywilnoprawnej na rzecz płatnika składek. Zdaniem organu umowa zawarta dnia [...] lutego 2011 r. i nazwana przez ww. strony "Umową o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich" była umową o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy Kodeksu cywilnego odnoszące się do umowy zlecenia, a nie umową o dzieło. Jednocześnie organ uznał, że nie nazwa umowy nadana przez strony decyduje o jej charakterze, ale o jej kwalifikacji decyduje w pierwszym rzędzie wola stron, wyrażająca się przede wszystkim w sposobie wykonywania umowy.
Od ww. decyzji - z zachowaniem terminu, płatnik składek złożył odwołanie i wniósł o jej uchylenie oraz o orzeczenie, że kwestionowana umowa o dzieło dydaktyczne nie stanowiła podstawy do objęcia ubezpieczonego obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym, ewentualnie o uchylenie tej decyzji i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji.
W odwołaniu zarzucono:
1. naruszenie art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na oparciu oceny zawartej między stronami umowy na własnych, subiektywnych przesłankach bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących zawarciu tej umowy;
2. naruszenie art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (j.t. Dz. U. z 2006 r., nr 90, poz. 631 ze zm.), dalej p.a. poprzez uznanie, że przygotowanie i wygłoszenie przez ubezpieczonego cyklu zajęć autorskich - w ramach ww. umowy, nie stanowiło przygotowania i wykonania utworu (dzieła);
3. błędne ustalenie stanu faktycznego sprawy polegające na przyjęciu, że kwestionowana umowa o dzieło dydaktyczne jest umową zlecenia, co doprowadziło do wydania decyzji ustalającej, iż płatnik składek był obowiązany do objęcia ubezpieczonego ubezpieczeniem zdrowotnym w sytuacji, gdy umowa ta nie znajduje się w katalogu podstaw tego ubezpieczenia, określonych w art. 66 ustawy o świadczeniach.
W uzasadnieniu odwołania wskazano, że organ orzekając o podleganiu dydaktyka obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu z tytułu wykonywania umowy o dzieło dydaktyczne błędnie ustalił, że ta umowa miała charakter umowy zlecenia. Stwierdził, że przy założeniu, że była to umowa zlecenia, musiałoby mieć ono charakter cykliczny, ściśle określony temporalnie. Tymczasem zawarta umowa określała jedynie ostateczny termin jej wykonania, natomiast terminy i sposób realizacji zależały w dużej mierze od ustaleń pomiędzy dydaktykiem, a studentami.
Prezes NFZ postanowieniem z [...] czerwca 2014 r. odmówił zawieszenia postępowania stwierdzając, że wskazane przez płatnika składek rozstrzygnięcie sądu powszechnego - Sądu Okręgowego w [...], nie stanowi dla niniejszej sprawy zagadnienia wstępnego w rozumieniu art. 97 § 1 pkt 4 k.p.a.
W uzasadnieniu zaskarżonej decyzji Prezes NFZ - powołując się na art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e oraz art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, wyjaśnił kto podlega objęciu ubezpieczeniami społecznymi oraz kogo uważa się za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia. Nadto wskazał, że zgodnie z art. 3531 k.c. strony zawierające umowę mogą ułożyć stosunek prawny według swego uznania, byleby jego treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego. Z kolei zgodnie z art. 58 k.c. czynność prawna sprzeczna z ustawą albo mająca na celu obejście ustawy jest nieważna, chyba że właściwy przepis przewiduje inny skutek.
Następnie w oparciu o zapisy protokołu kontroli oraz treść umowy stwierdził, że płatnik składek zawarł z ubezpieczonym umowę o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich, której przedmiotem było przeprowadzenie 20 wykładów z przedmiotu "Metodyka strzelectwa sportowego". W ramach owej umowy wykonywane były zatem typowe świadczenia usług dydaktycznych, których elementarną i podstawową formą były wykłady (prowadzenie zajęć). Organ wskazał, że ww. umowa została przez ZUS przekwalifikowana z umowy o dzieło na umowę zlecenia, gdyż nie była ona umową rezultatu. Nadto ustalono, ze umowa wykonywana była w miejscu wskazanym przez płatnika składek oraz w jej ramach wykonywane były określone, zlecone przez płatnika składek czynności (prowadzenie ćwiczeń). Prowadzenie przez ubezpieczonego zajęć dydaktycznych, było więc typową usługą dydaktyczną i to na rzecz podmiotu zajmującego się kształceniem.
Mając powyższe na uwadze organ stwierdził, że nazwanie przez ubezpieczonego i płatnika składek omawianej umowy umową o dzieło nie przesądzało o jej charakterze. Przy tego rodzaju pracy trudno bowiem mówić, że polegała ona na dostarczeniu określonych wyników swojej pracy w postaci dzieła (w myśl przepisów o umowie o dzieło zawartych w k.c.) zwłaszcza, że w orzecznictwie podkreśla się, że dzieło powinno mieć byt samoistny i niezależny od działania wykonawcy i możliwość uzyskania samodzielnej wartości w obrocie. Organ podniósł, że w niniejszej sytuacji przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy z jej treści i sposobu wykonania wynikają przeważające cechy właściwe dla umów o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego. O kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują bowiem jego elementy przedmiotowo istotne. I tak umowa o dzieło (art. 627 k.c. ) należy do umów rezultatu, a więc jej przedmiotem jest indywidualnie oznaczony wytwór (rezultat). Jeśli zawarta umowa dotyczy osiągnięcia "rezultatu usługi" - co jest podstawową cechą odróżniającą ją od umowy o pracę oraz od umowy zlecenia (świadczenia usług) - konieczne jest, aby działania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu - w postaci materialnej, bądź niematerialnej. Na potwierdzenie Prezes NFZ przywołał wyroki: Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 2 listopada 2009 r., sygn. akt VI SA/Wa 1511/09 oraz Sądu Najwyższego z 14 listopada 2013 r., sygn. akt II UK 115/13, z 18 kwietnia 2012 r., sygn. akt II UK 187/1 i z 13 czerwca 2013 r., sygn. akt I UK 308/11, a także poglądy judykatury dotyczące umowy o dzieło (art. 627 k.c.).
Zdaniem organu w przypadku spornej umowy żadne konkretne dzieło - w myśl przepisów regulujących umowę o dzieło, nie zostało oznaczone. Umowa zawarta z ubezpieczonym nie miała charakteru umowy o dzieło, albowiem dziełem w myśl przepisów Kodeksu cywilnego nie może być świadczenie usług dydaktycznych. Przedmiotem działania ubezpieczonego był bowiem cały proces, na który składało się "wykonanie 20 godzin wykładu z przedmiotu Metodyka strzelectwa sportowego", a ewentualne przygotowane materiały (np. w formie sylabusów, konspektów, prezentacji elektronicznych) stanowiły jedynie pomoc naukową – dydaktyczną, mającą na celu prawidłowe zrealizowanie zajęć. Nadto zauważono, że opracowane materiały, jakkolwiek urzeczywistnione, stanowiły jedynie środek przekazu pozwalający "lepiej", "efektywniej" urzeczywistnić cel zawartej umowy poprzez przeprowadzenie ww. zajęć.
W ocenie Prezesa NFZ również ankiety, na które wskazał płatnik składek, nie można uznać za samoistny rezultat ww. umowy (dzieło), a jedynie za środek, który miał zapewnić przeprowadzenie nauczania na określonym poziomie. Organ powołał się na art. 132 ust. 3 ustawy z dnia 27 lipca 2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym (Dz. U. z 2012 r., nr 164 poz. 1365 ze zm.) i stwierdził, że każdy nauczyciel wyższej uczelni (wykładowca) podlega ocenie w zakresie swojej pracy, również z uwzględnieniem jego oceny dokonanej przez uczniów (studentów i doktorantów). Zatem przywoływana ocena w formie ankiet ewaluacyjnych nie jest cechą wyróżniającą kształcenie w oparciu o umowę o dzieło, ale jest powszechną praktyką wynikającą z zapisów ww. ustawy.
Mając na względzie zadania niepublicznej uczelni wyższej, które zostały przedstawione przez płatnika składek organ uznał, że nie ma w tej sprawie wątpliwości, że celem zawartej umowy było przekazanie wiedzy studentom/kursantom i ich wyedukowanie. Same ćwiczenia stanowił więc jedynie "środek do celu", jakim była edukacja studentów/kursantów.
Organ odwoławczy wskazał, że umowa o świadczenie usług, jak i umowa zlecenia jest przykładem umowy starannego działania, podczas gdy umowa o dzieło jest umową rezultatu. Odpowiedzialność osoby wykonującej umowę o dzieło jest oparta na zasadzie ryzyka, a przy umowie o świadczenie usług/zlecenia na zasadzie winy. Wykonywanie przez ubezpieczonego ww. umowy było ciągiem określonych czynności starannego działania, zmierzających do osiągnięcia skutku w postaci nauczenia/wytłumaczenia zagadnień związanych z wykładaną materią. Zawarta umowa była zatem umową o świadczeniu usług dydaktycznych, polegających na "przeprowadzeniu 20 godzin wykładu z przedmiotu: Metodyka strzelectwa sportowego" i nie stanowi umowy o dzieło, gdyż nie zobowiązywała zleceniobiorcy do wykonania ściśle określonego wytworu - dzieła. Nauczanie w szkole ma zawsze charakter pracy wychowawczo-pedagogicznej, której nie można wykonywać w ramach umowy o dzieło, gdyż nie prowadzi do dającego się sprecyzować dzieła. Nie można określić rezultatu w postaci nauczenia, jako konkretnego, ściśle określonego dzieła, tym samym przedmiotowa umowa była umową starannego działania.
Zdaniem Prezesa NFZ również argument płatnika składek, z którego wynika, że ze względu na treść art. 1 ust. 1 p.a. zawarta umowa była umową o dzieło jest chybiony. Organ wyjaśnił, że utwór autorski nie jest dziełem w myśl umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny. Zgodnie bowiem z treścią art. 1 ust. 1 p.a. przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Na gruncie obowiązujących przepisów ustawy o prawie autorskim wygłoszenie i prowadzenie wykładów bywa zakwalifikowane jako dzieło o charakterze niematerialnym. Umowy o dzieło autorskie nie są jednak tożsame z umowami o dzieło w ujęciu przepisów prawa cywilnego. Przedmiotem umów o autorskie jest dzieło oznaczone jako utwór w rozumieniu prawa autorskiego, które zawiera inne uregulowania np. w przedmiocie odpowiedzialności, zawarte w art. 55 ust. 1 p.a., który reguluje kwestie usterek utworu, a nie wad, jak w przypadku umowy o dzieło w oparciu o Kodeks cywilny.
Płatnik składek – P. w W. (dalej skarżąca) niezgadzając się z decyzją Presa NFZ w terminie zaskarżyła ją do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie i wnosząc o jej uchylenie zarzuciła naruszenie:
1. 65 § 1 i § 2 k.c. poprzez jego błędne zastosowanie polegające na ocenie ww. umowy bez uwzględnienia zgodnego zamiaru stron oraz okoliczności towarzyszących jej zawarciu, w tym przede wszystkim nie uwzględnienie stanowiska skarżącej, która jako zamawiający dysponowała najlepszą wiedzą na temat oczekiwanego rezultatu tej umowy;
2. art. 627 k.c. w zw. z art. 1 ust. 1 p.a. poprzez błędną wykładnię polegającą na uznaniu, że przygotowanie i wygłoszenie cyklu autorskich wykładów nie stanowi przygotowania i wykonania utworu (dzieła), o którym mowa w przywołanych przepisach;
3. art. 7, art. 77 § 1 oraz art. 107 § 3 k.p.a. poprzez brak wszechstronnego zebrania materiału dowodowego oraz jego wybiórczą ocenę, w szczególności niezbadanie zgodnego zamiaru stron, co doprowadziło do uznania, że sporna umowa była umową zlecenia w sytuacji, gdy umowa ta nie znajduje się w katalogu podstaw tego ubezpieczenia, określonych w art. 66 ustawy o świadczeniach;
4. art. 8 k.p.a. poprzez wydanie orzeczenia zmieniającego ugruntowany od lat sposób kwalifikacji umów o dzieło dydaktyczne z pominięciem dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, a przede wszystkim z zupełnym zignorowaniem zamiaru stron.
W uzasadnieniu skargi skarżąca podniosła, że w niniejszej sprawie zawarła z ubezpieczonym umowę, której przedmiotem - zgodnie z ich przeświadczeniem, miało być stworzenie niematerialnego dzieła w postaci cyklu zajęć. Podkreśliła, że potwierdza to ustalona praktyka orzecznicza, iż umowa z dydaktykiem jest umową o dzieło. Strony tej umowy działały zatem, nie tylko z subiektywnym zamiarem zawarcia umowy o dzieło, ale miały też obiektywne przesłanki w postaci dorobku orzeczniczego i doktrynalnego, aby tak właśnie tę umowę kwalifikować. Za faktem, że przedmiotowa umowa miała charakter umowy o dzieło, przemawia zdaniem skarżącej dodatkowo fakt, iż była to umowa z przeniesieniem praw autorskich, a umowy, których treścią jest wykonanie utworu naukowego chronionego prawem autorskim są tradycyjnie kwalifikowane jako umowy o dzieło. W takim wypadku - w ramach rozważań, co do ich kwalifikacji, pierwszeństwo powinny mieć przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, co potwierdził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 18 czerwca 2003 r. sygn. akt II CKN 269/01.
Ponadto skarżąca podniosła, że umowa zlecenia musi mieć charakter cykliczny, ściśle określony temporalnie. Tymczasem sporna umowa określała jedynie ostateczny termin na wykonanie dzieła, natomiast terminy i sposób jego realizacji zależały w dużej mierze od ustaleń pomiędzy dydaktykiem, a studentami i na wniosek dydaktyka mogły być zmieniane.
Zdaniem skarżącej Prezes NFZ błędnie przyjął, że przedmiotem umowy o dzieło dydaktyczne jest "uczenie studentów", gdy tymczasem istotą takiego stosunku - łączącego wykładowcę z uczelnią, jest przygotowanie i przeprowadzenie cyklu zajęć, natomiast obowiązek przyswojenia materiału wymaganego na egzaminie leży po stronie studenta i nie stanowi essentialia negotii umowy o dzieło dydaktyczne. Istotą wykładu jest prezentacja wiedzy wykładowcy, a faktem potwierdzającym dodatkowo, że przygotowywany przez wykładowcę cykl zajęć jest w swej istocie dziełem (choć niematerialnym), jest przeprowadzenie ankiet ewaluacyjnych w ramach, których uczestnicy wykładu oceniają jego formę, jego poziom naukowy, sposób prowadzenia, etc. Skarżąca dodała, że nie możliwym jest przeprowadzenie dwóch takich samych wykładów lub ćwiczeń, gdyż za każdym razem kierowane są one do innej grupy osób - o różnym poziomie intelektualnym i wykładowca na bieżąco musi dostosowywać przekazywane treści do poziomu intelektualnego odbiorcy.
Skarżąca podkreśliła, że osoby zaproszone do prowadzenia zajęć muszą posiadać odpowiednie kompetencje i przymioty osobowościowe, pozwalające im na przeprowadzenie zajęć w ramach realizowanego cyklu kształcenia. Nietrafna jest zatem teza o świadczeniu usług. Usługi mają, co do istoty, znormalizowany poziom jakościowy, który jest do osiągnięcia dla wielu osób przygotowanych do ich wykonania (fryzjer, doradca bankowy, ubezpieczeniowy itp.).
W ocenie skarżącej błędny jest również pogląd organu jakoby przygotowanie przez nauczyciela programu nauczania było rzeczą typową dla każdego etapu nauczania, albowiem zjawisko to występuje jedynie w przypadku nauczycieli akademickich. Wykład zatem - podobnie jak np. utwór muzyczny, jest dziełem, który potencjalny odbiorca jest wstanie ocenić pod kątem jego adekwatności do przedmiotu zamówienia.
Skarżąca podkreśliła, że w przedmiotowym stanie faktycznym strony wyraźnie w umowie określiły, że dydaktyk w umówionym miejscu i czasie będzie prowadził zajęcia, według syllabusa, który ona wstępnie miała akceptować. Podała, że nie była więc zainteresowana tylko starannym zachowaniem dydaktyka, ale tym, aby uzyskać zamierzony efekt w postaci skonkretyzowanych zajęć. Dydaktyk zobowiązał się więc do dostarczenia określonego dzieła, które w świetle prawa autorskiego stanowiło utwór podlegający także ochronie tego prawa. Owo dzieło w postaci niematerialnej ucieleśniało się poprzez odpowiednie zachowanie dydaktyka, ale zachowanie to stanowiło tylko przejaw owego dzieła, a nie samodzielny przedmiot łączącej strony umowy.
W odpowiedzi na skargę Prezes NFZ wniósł o oddalenie skargi, podtrzymując w całości argumentację zawartą w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Ubezpieczony – I. D. nie zajął stanowiska w sprawie.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Stosownie do treści art. 1 § 1 i 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 1647), sąd administracyjny sprawuje wymiar sprawiedliwości poprzez kontrolę pod względem zgodności z prawem zaskarżonej decyzji administracyjnej i to z przepisami obowiązującymi w dacie jej wydania. Innymi słowy, sąd administracyjny kontroluje legalność rozstrzygnięcia zapadłego w postępowaniu z punktu widzenia jego zgodności z prawem materialnym i obowiązującymi przepisami prawa procesowego.
Skarga analizowana pod tym kątem nie zasługują na uwzględnienie.
Kwestią sporną w niniejszej sprawie jest, czy umowa zawarta przez P. w W., jako płatnika składek, z I. D. była umową o dzieło, czy też inną umową o świadczenie usług, do której zgodnie z przepisami ustawy z dnia 23 kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (t. j.: Dz. U. z 2014 r., poz. 121 ze zm.), stosuje się przepisy dotyczące zlecenia.
Istota sprawy sprowadza się więc do zweryfikowania stanowisk stron i udzielenia odpowiedzi na pytanie, czy w zaistniałym stanie faktycznym ubezpieczony podlegał obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu zawartej umowy. W sprawie konieczna jest zatem analiza przepisów stanowiących podstawę prezentowanych stanowisk stron, jak i samej umowy.
Stosownie do treści art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. "e" ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t. j.: Dz. U. z 2008 r. Nr 164, poz. 1027 ze zm.), obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia, lub osobami z nimi współpracującymi.
Zgodnie z przepisem art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług stosuje się przepisy dotyczące zlecenia. W myśl art. 734 § 1 k.c. przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie.
Według art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia.
Ze sprawy wynika, że I. D. zawarł z P. w W. umowę o dzieło autorskie z przeniesieniem praw autorskich, której przedmiotem było przeprowadzenie 20 godzin wykładu z przedmiotu "Metodyka strzelectwa sportowego".
Zdaniem Sądu rację ma Prezes NFZ, że wykonanie tego rodzaju czynności jak wskazane w umowie a mianowicie; przeprowadzenie zajęć, przyjęcie egzaminu czy też wpisy w indeksach, mimo tytułu umowy "o dzieło", wskazuje na świadczenie usług, bowiem w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat.
W konsekwencji trudno zatem uznać za trafny zarzut naruszenia art. 65 § 1 i 2 k.c. Samo nazwanie umowy "umową o dzieło" nie przesądza jeszcze o jej rzeczywistym charakterze. Analiza umowy nie pozostawia wątpliwości, że jest to umowa o świadczenie usług, polegających na przeprowadzeniu zajęć dydaktycznych. Chodzi więc o przeprowadzenie zajęć, których celem jest uzyskanie, uzupełnienie lub doskonalenie umiejętności i kwalifikacji przez osoby uczestniczące w zajęciach. Innymi słowy, ubezpieczony zobowiązał się do przekazania słuchaczom określonych informacji z zakresu tematyki objętej umową - strzelectwa sportowego, co w praktyce oznacza, że przyjął do realizacji usługę, której treścią były określone czynności dydaktyczne, składające się na proces nauczania, ten zaś nie może być kwalifikowany w kategoriach dzieła jako utworu. W tej sytuacji trudno zaakceptować stanowisko skarżącej, że owe czynności były wykonaniem utworu ( dzieła).
Sąd podziela stanowisko organu, że w przypadku przeprowadzenia zajęć dydaktycznych także w formie wykładów nie występuje żaden rezultat ucieleśniony w jakiejś konkretnej postaci dzieła. Jest to wyłącznie staranne działanie wykonawcy umowy, który stosownie do posiadanej wiedzy, ma ją przekazać studentom/kursantom. Poziom wiedzy uczestników takich zajęć po ich przeprowadzeniu nie może być utożsamiany z wymaganym rezultatem. W konsekwencji uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy stronami umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Co do zasady – świadczenie usług dydaktycznych nie może być przedmiotem umowy o dzieło. W niniejszej sprawie umówiona praca sprowadzała się do wykonywania typowych czynności dydaktycznych, jakie w ramach swych codziennych obowiązków wykonują wykładowcy zatrudniani przez wyższe uczelnie na podstawie umów o pracę. Nie są to jednak czynności, które mogłyby świadczyć o wypracowywaniu dzieła. Za dzieło nie można również uznać przygotowanego wcześniej konspektu czy materiału syllabusa, który służył przeprowadzeniu czynności dydaktycznych w ramach zawartej umowy starannego działania. Nie mają one bowiem charakteru indywidualnego utworu (dzieła), skoro składały się jedynie na ciąg określonych czynności niezbędnych do przeprowadzenia warsztatów dydaktycznych. W tym zakresie w orzecznictwie ukształtował się pogląd, że nawet realizowaniu wykładów w formie lektoratów z języka obcego nie można przypisać cechy umowy o dzieło (por. wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 936/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
W tym aspekcie sprawy Sąd zauważa, że stanowisko skarżącej stanowi jedynie polemikę z oceną dokonaną przez organy NFZ, przy czym jej skutecznie nie podważa w sposób, który uzasadniałby wyeliminowanie zaskarżonej decyzji z obrotu prawnego. W myśl art. 65 § 2 k.c. w umowach należy raczej badać, jaki był zgodny zamiar stron i cel umowy, aniżeli opierać się na jej dosłownym brzmieniu, ale przede wszystkim zgodny zamiar stron i cel umowy, o których mowa w tym przepisie, nie mogą służyć obchodzeniu prawa. Ponadto badanie intencji umawiających się stron winno mieć miejsce jedynie wówczas, gdy treść umowy budzi wątpliwości interpretacyjne. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie zarówno jej przedmiot, treść, jak i cel, takich wątpliwości nie powodują, gdyż ubezpieczony przyjął na siebie obowiązek wykonania ciągu określonych czynności składających się na proces nauczania (proces dydaktyczny). Potwierdzeniem tej okoliczności jest chociażby sposób realizacji domniemanego dzieła wynikający ze sporządzonego wykazu zajęć dydaktycznych.
Sąd podzielił ocenę organu, że wolą stron przedmiotowej umowy było świadczenie usług, a nie wykonanie dzieła, gdyż to nie wynik, a określone działania dydaktyczne były znamienne dla realizacji umowy. Istotne jest przy tym, że rezultat umowy, nazwanej "umową o dzieło", nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych.
Dokonana przez organy NFZ ocena materiału dowodowego pod kątem rzeczywistego charakteru spornej umowy nie wskazuje na naruszenie przepisów prawa materialnego i przepisów procesowych, a wprost przeciwnie – jest prawidłowa i znajduje także oparcie w utrwalonym orzecznictwie Sądu Najwyższego.
Należy bowiem podkreślić, że w najnowszym orzecznictwie obszerną analizę cech umowy o dzieło i umowy o świadczenie usług, do której stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące zlecenia, przeprowadził Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 lipca 2013 r. o sygn. akt II UK 402/12 (publ. http://sn/sites/orzecznictwo). Sąd ten stwierdził mianowicie, że umowę o dzieło zdefiniowano jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 k.c.). Umowa o dzieło zakłada swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 3 listopada 1999 r. o sygn. akt IV CKN 152/00, publ. OSNC 2001 nr 4, poz. 63). Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą, być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Wykonanie określonej czynności (szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne – art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług, nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne – art. 750 k.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 k.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r. o sygn. akt II UK 60/12, niepubl.).
Sąd rozpoznający niniejszą sprawę w pełni podziela prezentowane stanowisko Sądu Najwyższego, przyjmując, że znajduje ono zastosowanie w omawianym przypadku i potwierdza prawidłowość rozstrzygnięć podjętych w sprawie, w szczególności pod kątem dokonanej wykładni prawa materialnego. Ubezpieczony, przyjmując zamówienie, zobowiązał się do przeprowadzenia zajęć dydaktycznych z przedmiotu pt. "Metodyka strzelectwa sportowego", skutkiem czego wykonał 20 godzin zajęć dydaktycznych z tego przedmiotu. Wykonanie określonych czynności dydaktycznych, bez względu na to, jaki rezultat czynności te przyniosą, charakteryzuje umowy o świadczenie usług. Jednocześnie nawet sam fakt przeprowadzenia i odbycia przedmiotowych zajęć przy użyciu opracowanych wcześniej materiałów nie stanowi rezultatu, w rozumieniu art. 627 k.c., bowiem takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło, o czym była mowa wyżej (por. wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 16 listopada 2012 r. o sygn. akt II GSK 1902/12, z dnia 24 czerwca 2014 r. o sygn. akt II GSK 683/13, publ. http://orzeczenia.nsa.gov.pl).
Ustosunkowując się natomiast do argumentów skargi poruszających kwestię praw autorskich, to w ocenie Sądu, umieszczenie w umowie szeregu sformułowań odwołujących się do prawa autorskiego samo w sobie automatycznie nie przesądza o tym, że mamy do czynienia z umową o dzieło autorskie.
Dał temu wyraz Sąd Najwyższy, który w wyroku z dnia 28 sierpnia 2014 r. sygn. akt II UK 12/14 wyjaśnił, że;
"1. Co do zasady, wygłoszony wykład może stanowić przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze i być przedmiotem umowy o dzieło, ale o takiej kwalifikacji decydują dodatkowe kryteria. Trzeba bowiem podkreślić, że wykonywanie obowiązków w zakresie edukacji wynikających z umowy o świadczenie usług, a nawet z umowy o pracę również może polegać na przeprowadzaniu wykładów autorskich.
2. Nie stanowi umowy o dzieło umowa o przeprowadzenie cyklu bliżej niesprecyzowanych wykładów z danej dziedziny wiedzy, których tematy pozostawiono do uznania wykładowcy, bowiem wskazuje to, że zamawiający nie jest zainteresowany określonym dziełem (utworem) intelektualnym o indywidualnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy z 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych, ale przekazywaniem odbiorcom wykładu wiedzy z danej dyscypliny." (lex 1521243).
Idąc tym tokiem rozumowania Sąd zauważa, że treścią zawartej z ubezpieczonym umowy było przeprowadzenie 20 godzin wykładów z przedmiotu; "Metodyka strzelectwa sportowego". Takie sformułowanie umowne świadczy więc o tym, że istotą umowy było przekazanie wiedzy z ww. dziedziny strzelectwa sportowego posiadanej przez ubezpieczonego jako fachowca ( doktora nauk wojskowych) , o czym świadczą także treść syllabusa oraz wystawiony przez wykładowcę rachunek za 20 godzin zajęć. Takiego rodzaju czynności starannego działania nie można traktować w kategoriach utworu w rozumieniu prawa autorskiego.
Za bezzasadne należy zatem uznać również zarzuty naruszenia art. 7, art. 77 § 1 i art. 107 § 3 k.p.a. bowiem orzekające w sprawie organy NFZ zasadnie przyjęły, że kwestionowana umowa nie jest umową o dzieło, lecz umową o świadczenie usług, do której mają odpowiednie zastosowanie przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia.
Brak jest więc jakichkolwiek usprawiedliwionych podstaw, aby podważać zasadność i prawidłowość stanowiska Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Zaskarżona decyzja zawiera wszystkie elementy wymagane art. 107 § 1 k.p.a., w szczególności decyzja zawiera uzasadnienie prawne i faktyczne skonstruowane zgodnie z przepisem art. 107 § 3 k.p.a. Natomiast fakt, że stanowisko orzekających organów jest odmienne od stanowiska skarżącego, nie przesądza o tym, iż w sprawie doszło do naruszenia obowiązujących przepisów.
W takim stanie rzeczy, podjęte w sprawie decyzje należy uznać za prawidłowe, zaś zarzuty podniesione w skargach za nieuzasadnione.
Wobec powyższego Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie skargę oddalił na podstawie art. 151 p.p.s.a.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło