II GSK 1092/16

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-12-15

Skład orzekający: Małgorzata Rysz, Andrzej Kuba, Urszula Wilk

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy RP prawidłowo ocenił podobieństwo znaków towarowych i ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, oddalając sprzeciw oparty na wcześniejszym prawie ochronnym?
Ratio decidendi
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną, uznając, że Wojewódzki Sąd Administracyjny prawidłowo stwierdził naruszenia przepisów postępowania przez Urząd Patentowy RP. Organ nie przeprowadził wystarczająco wnikliwej analizy podobieństwa znaków towarowych na płaszczyznach znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej, a także nie uwzględnił konsekwencji identyczności towarów oraz specyfiki odbiorcy w przypadku towarów codziennego użytku, co mogło mieć wpływ na wynik sprawy.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła sprzeciwu wniesionego przez Bayerische Motoren Werke Aktiengesellschaft (BMW) wobec decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu prawa ochronnego na słowny znak towarowy "MINI MINI" dla napojów bezalkoholowych. BMW argumentowało, że znak ten jest podobny do ich wcześniejszego znaku "MINI" i dotyczy identycznych lub podobnych towarów, co może wprowadzać w błąd. Urząd Patentowy RP oddalił sprzeciw, uznając brak ryzyka wprowadzenia w błąd. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił decyzję Urzędu Patentowego, wskazując na błędy w analizie podobieństwa znaków i towarów. Marek Asenkowicz (uprawniony do znaku "MINI MINI") wniósł skargę kasacyjną od wyroku WSA.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną. Zasądzono od M.A. na rzecz B. 450 zł tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Małgorzata Rysz Sędzia NSA Andrzej Kuba Sędzia del. WSA Urszula Wilk (spr.) Protokolant Paweł Gorajewski po rozpoznaniu w dniu 15 grudnia 2017 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej M.A. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 11 września 2015 r. sygn. akt VI SA/Wa 1082/15 w sprawie ze skargi B. z siedzibą w M. na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2014 r. nr [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1) oddala skargę kasacyjną, 2) zasądza od M.A. na rzecz B. z siedzibą w M. 450 zł (czterysta pięćdziesiąt złotych) tytułem zwrotu kosztów postępowania kasacyjnego. Wyrokiem z 11 września 2015 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie po rozpoznaniu sprawy ze skargi Bayerische Motoren Werke Aktiengesellschaft z siedzibą w Monachium, Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 5 grudnia 2014 r. w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy uchylił zaskarżoną decyzję oraz zasądził od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej kwotę 1617 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania. Z uzasadnienia wyroku wynika, że Sąd I instancji za podstawę rozstrzygnięcia przyjął następujące ustalenia: Decyzją z 2 kwietnia 2013 r. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: UP) udzielił na rzecz Marka Asenkowicza prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą A&S Parfüme Factory Marek Asenkowicz w Katowicach prawa ochronnego na słowny znak towarowy "MINI MINI" o nr R.256465, do oznaczenia towarów z klasy 32, klasyfikacji nicejskiej: napoje bezalkoholowe, wody mineralne gazowane i niegazowane, napoje owocowe, soki owocowe, nektary owocowe, soki warzywne, syropy, koncentraty i inne preparaty do produkcji napojów. Sprzeciw wobec tej decyzji wniósł Bayerische Motoren Werke Aktiengesellschaft z siedzibą w Monachium, Niemcy (dalej też: skarżący). Jako podstawę prawną swojego żądania wskazał art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r. poz. 1410, dalej: p.w.p.) podnosząc, że sporny znak towarowy został zarejestrowany pomimo istnienia ważnego w Polsce, wcześniejszego prawa wyłącznego udzielonego na rzecz wnoszącego sprzeciw do słowno-graficznego znaku towarowego "MINI" o nr CTM.009601931 w zakresie towarów w klasie 32, takich jak: wody mineralne i gazowane oraz inne napoje bezalkoholowe, napoje owocowe, soki owocowe, syropy i inne preparaty do produkcji napojów. W ocenie Wnoszącego sprzeciw porównywane znaki towarowe są do siebie podobne na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, gdyż wcześniejszy znak towarowy, jako element pierwszoplanowy i dominujący w całym oznaczeniu, zawiera element słowny MINI, natomiast znak sporny składa się z dwóch członów, przy czym człon pierwszoplanowy, na który odbiorcy zwracają w pierwszym rzędzie uwagę, stanowi identyczny element słowny, występujący w znaku wcześniejszym "mini" i jednocześnie jest identyczny z drugim członem znaku towarowego. Zdaniem Wnoszącego sprzeciw także podobieństwo towarów w niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości. Wobec powyższego, zdaniem Wnoszącego sprzeciw, w niniejszej sprawie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi. Wnoszący sprzeciw podniósł następnie, że oba znaki przeznaczone są dla ogółu odbiorców, zarówno dorosłych jak i dzieci. Uwaga odbiorców jest poniżej przeciętnej z uwagi na powszechny charakter towarów oznaczanych tymi znakami. Uprawniony uznał sprzeciw za bezzasadny. Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej decyzją z 5 grudnia 2014 r., na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 p.w.p. sprzeciw oddalił. UP uznał, że takie towary jak: "napoje bezalkoholowe, wody mineralne gazowane i niegazowane, napoje owocowe, soki owocowe, nektary owocowe, syropy, koncentraty i inne preparaty do produkcji napojów", do oznaczenia których został przeznaczony sporny znak towarowy są identyczne z towarami zawartymi w klasie 32 w wykazie przeciwstawionego znaku towarowego, gdyż występują w takiej samej postaci. Natomiast takie towary jak "soki warzywne" zawarte w wykazie towarów spornego znaku towarowego należy uznać za wysoce podobne z towarami zawartymi w klasie 32 w wykazie przeciwstawionego znaku towarowego. Wszystkie wymienione towary, zdaniem UP, są tego samego rodzaju, mają takie samo przeznaczenie oraz zostały skierowane do tej samej grupy odbiorców, a także ich sposób dystrybucji jest taki sam. UP dokonując natomiast analizy samych oznaczeń stwierdził, że nie zachodzi w niniejszej sprawie ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd wynikające z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Organ podkreślił, że ocena podobieństwa oznaczeń prowadzona jest w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi. Organ wskazał, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość, zaś sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. UP, nie dopatrzył się takiego podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, które mogłoby prowadzić do następstw określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., tj. ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Zdaniem UP, nie istnieje podobieństwo wizualne, ani fonetyczne pomiędzy porównywanymi oznaczeniami, ponieważ sporny znak towarowy jest znakiem słownym składającym się z dwóch elementów słownych "Mini" i "Mini" pisanych standardową czcionką, a przeciwstawiony wspólnotowy znak towarowy jest znakiem słowno-graficznym składającym się z elementu słownego "MINI" oraz fantazyjnej grafiki, która nie jest drugoplanowa, lecz wraz z elementem słownym stanowi całą kompozycję znaku towarowego. Według organu, nie można także uznać, że element słowny "mini" występujący w znaku przeciwstawionym jest elementem dominującym, gdyż element ten został wkomponowany w fantazyjną i charakterystyczną grafikę, która będzie dostrzegana przez przeciętnego odbiorcę. Ponadto samo określenie "mini", nie jest oznaczeniem fantazyjnym i jest często używane zarówno przez przedsiębiorców jak i w samych znakach towarowych i służy dookreśleniu rodzaju towaru czy też kręgu jego odbiorców (w tym wypadku dzieci). UP uznał, że wizualnie oraz fonetycznie oba znaki towarowe będą wywoływały wśród odbiorców inne skojarzenia, bowiem wskazane dodatkowe elementy występujące w obu porównywanych znakach towarowych różnicują znaki w stopniu eliminującym ryzyko pomyłki wśród odbiorców. Organ wskazał następnie, że rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i w sposób przemyślany wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami, ponieważ zgodnie z utrwalonym w tym względzie orzecznictwem przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Według organu porównywane znaki nie zostaną pomylone przez przeciętnego odbiorcę tego typu towarów. Skargę na tę decyzję wniósł Bayerische Motoren Werke Aktiengesellschaft w Monachium (Niemcy). Opisanym na wstępie wyrokiem Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (Dz. U. z 2012 r. poz. 270 z późn. zm., dalej p.w.p.). Odwołując się do dyspozycji art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. Sąd I instancji wskazał, że nie każde podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz takie, które nawet potencjalnie mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów i usług, w szczególności poprzez ryzyko skojarzenia między znakami. Oznacza to, że w świetle art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że dokonana przez Urząd Patentowy RP ocena podobieństwa towarów do oznaczania, których zostały przeznaczone przeciwstawione oznaczenia, nie budzi wątpliwości Sądu i nie jest przedmiotem sporu w niniejszej sprawie. UP uznał identyczność tych towarów niemal w całym zakresie, odnośnie natomiast "soków warzywnych" z wykazu towarów spornego znaku, uznał wysokie podobieństwo do towarów z wykazu przeciwstawionego znaku towarowego. Sąd I instancji zgodził się natomiast ze skarżącym, że UP nie uwzględnił stwierdzonej identyczności towarów dokonując analizy podobieństwa tych znaków. Sąd I instancji przywołał stanowisko doktryny zgodnie, z którym im bardziej towary są podobne, tym bardziej ostre kryteria należy przyjąć dokonując oceny podobieństwa oznaczeń, możliwa jest bowiem odmowa rejestracji znaku towarowego, pomimo niewielkiego podobieństwa porównywanych znaków towarowych, ze względu na duży stopień podobieństwa towarów objętych tymi znakami. Wynika to z faktu, iż w odbiorze przeciętnego konsumenta, niewielkie podobieństwo znaków towarowych może zostać zrekompensowane wysokim stopniem podobieństwa towarów, które są oznaczone tymi znakami. Odwołując się do stanowiska doktryny, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podniósł też, że przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków towarowych organ winien również oprzeć się na powszechnie przyjętej zasadzie, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Występujące różnice nie wykluczają bowiem podobieństwa znaków. Dlatego porównując znaki towarowe należy uwzględnić przede wszystkim ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy porównywanych oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności. W ocenie Sądu I instancji, UP nie zastosował przywołanych przez siebie reguł oceny podobieństwa oznaczeń w tym nie dokonał analizy podobieństwa znaków na płaszczyźnie znaczeniowej i fonetycznej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że w zaskarżonej decyzji znajduje się stwierdzenie, że: "(...) samo określenie "mini" nie jest oznaczeniem fantazyjnym i jest często używane zarówno przez przedsiębiorców jak i w samych znakach towarowych i służy dookreśleniu rodzaju towaru czy też kręgu jego odbiorców (w tym wypadku dzieci)", trudno jednak stwierdzić, czy UP uznał w ten sposób podobieństwo porównywanych znaków na płaszczyźnie znaczeniowej. Jeśli tak, to Sąd I instancji nie znalazł w treści decyzji wyjaśnienia dlaczego ta kwestia nie ma znaczenia przy ocenie całościowego wrażenia wywołanego przez porównywane znaki. Sąd I instancji podniósł też, że na płaszczyźnie fonetycznej brak jest w zaskarżonej decyzji, jakiejkolwiek analizy porównawczej. UP uznał jednak, że porównywane znaki różnią się pod względem fonetycznym w znacznym stopniu. Organ nie wyjaśnił, jakie elementy decydują o tej odmienności, ilość i sekwencja sylab, akcent, intonacja, czy też odmienność wymowy jedynego słownego elementu "MINI" występującego w obu porównywanych znakach, z tym że w znaku przeciwstawionym jednokrotnie, a w znaku spornym dwukrotnie. Dlatego też niemożliwa jest ocena prawidłowości stwierdzenia organu o odmienności porównywanych oznaczeń na płaszczyźnie fonetycznej. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wskazał, że organ dokonał porównania przedmiotowych znaków na płaszczyźnie wizualnej, stwierdzając, że sporny znak towarowy jest znakiem słownym składającym się z dwóch elementów słownych "Mini" i "Mini" pisanych standardową czcionką, a przeciwstawiony znak towarowy jest znakiem słowno-graficznym składającym się z elementu słownego "MINI" oraz fantazyjnej grafiki, która nie jest drugoplanowa, lecz z elementem słownym stanowi całą kompozycję znaku towarowego. Element słowny "mini" występujący w znaku przeciwstawionym nie jest dominujący, gdyż został wkomponowany w fantazyjną i charakterystyczną grafikę, która będzie dostrzegana przez przeciętnego odbiorcę. Sama natomiast powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów w porównywanych oznaczeniach, nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd I instancji zgodził się jednak ze skarżącym, że w powyższej analizie wizualnej, organ w ogóle nie odniósł się do okoliczności, że słowny element "MINI", w przeciwstawionym znaku, został umieszczony w centralnej jego części i zapisany wyraźną, pogrubioną czcionką, drukowanymi literami. UP, nie uwzględnił również okoliczności, podniesionej przez Skarżącego, że sporny słowny znak towarowy, może być w istocie przedstawiany przy wykorzystaniu dowolnej czcionki, kolorystyki i dość dowolnej grafiki. Oznacza to, że analiza porównawcza na płaszczyźnie wizualnej nie jest kompleksowa, co zdaniem Sądu I instancji, mogło mieć znaczenie dla całościowej oceny podobieństwa porównywanych znaków. W świetle powyższych wad oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził, że UP nie dokonał również całościowej oceny porównywanych znaków towarowych. W zaskarżonej decyzji, brak jest obiektywnego bilansu podobieństw i różnic przedmiotowych oznaczeń. Całościowa ocena, o której wspomina UP, to w istocie wskazana wyżej analiza porównawcza na płaszczyźnie wizualnej oraz arbitralne stwierdzenie, że: "Wizualnie oraz fonetycznie oba znaki towarowe będą wywoływały wśród odbiorców inne skojarzenia, bowiem wyżej wymienione dodatkowe elementy występujące w obu porównywanych znakach towarowych różnicują znaki w stopniu eliminującym ryzyko pomyłki wśród odbiorców". Sąd I instancji zgodził się ze skarżącym, że z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynika, czy UP, przyjmując model odbiorcy przeciętnego, świadomie poszukującego właściwego towaru, uwzględnił okoliczność, że w niniejszej sprawie towary, do których oznaczania służą porównywane znaki towarowe, są wyrobami codziennego użytku, nabywanymi często impulsywnie, co może mieć znaczenie dla określenia poziomu uwagi odbiorcy oraz dla ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych spornym znakiem towarowym. Odwołując się do orzecznictwa Naczelnego Sądu Administracyjnego, Sąd I instancji wskazał, iż kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał zatem za zasadny zarzut naruszenia przez UP art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 k.p.a., poprzez niedokonanie wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych sprawy, a w konsekwencji niedokonanie wnikliwej analizy podobieństwa porównywanych znaków. Sąd I instancji wskazał, że UP nie uwzględnił, wynikających z orzecznictwa, konsekwencji stwierdzonej identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Oceniając podobieństwo samych oznaczeń UP nie przeprowadził ich porównania na płaszczyźnie znaczeniowej oraz fonetycznej, nie przeprowadził wyczerpującej analizy na płaszczyźnie wizualnej oraz nie dokonał rzetelnej całościowej oceny porównywanych znaków towarowych. Ustalając model przeciętnego odbiorcy w niniejszej sprawie UP, nie uwzględnił zasady, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może różnić się w zależności od kategorii danych towarów, w tym przypadku towarów codziennego użytku, właściwy bowiem krąg odbiorców stanowią konsumenci zainteresowani konkretnymi, występującymi w danej sprawie, towarami. W konsekwencji, w ocenie Sądu I instancji dokonana przez UP ocena podobieństwa spornego i przeciwstawionego znaku towarowego, nie odpowiada wymogom prawdy obiektywnej, wykracza poza zasadę swobodnej oceny dowodów oraz zasadę prowadzenia przez organ administracji publicznej postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej. Oznacza to również, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji nie odpowiada wymogom określonym w art. 107 § 3 k.p.a. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał zatem, że powyższe uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, ponieważ o tym, czy w konkretnym przypadku mogło dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów, co może mieć miejsce w przypadku jednoczesnego istnienia identyczności lub podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami oraz identyczności lub podobieństwa pomiędzy towarami, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Sąd I instancji wskazał, że UP rozpoznając ponownie sprawę winien dokonać oceny podobieństwa przedmiotowych oznaczeń kierując się przedstawionymi wyżej wskazaniami, a następnie, zgodnie z wymogami art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., dokonać oceny możliwości spowodowania wśród odbiorców, wskutek używania spornego znaku towarowego, błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym. Skargę kasacyjną od tego wyroku wniósł Marek Asenkowicz, zaskarżając go w całości. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono: Naruszenie przepisów postępowania, tj.: art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 141 § 4 p.p.s.a. w zw. z.art. 133 § 1 zd. pierwsze p.p.s.a. w zw. z art. 7, 8, 77 § 1 i 4, art. 80 k.p.a. i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 252 p.w.p. oraz w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez niezasadne uwzględnienie skargi i uchylenie decyzji Urzędu Patentowego RP mimo braku naruszeń przez organ administracji publicznej wskazanych przepisów postępowania, co polegało na błędnym i pozbawionym uzasadnienia stwierdzeniu przez Sąd I instancji, że: 1) Urząd Patentowy nie przeprowadził pogłębionej i szczegółowej oceny porównywanych znaków we wszystkich płaszczyznach podobieństwa, a w szczególności na płaszczyźnie fonetycznej i znaczeniowej z uwzględnieniem całościowego oddziaływania oznaczeń, podczas gdy taka ocena została dokonana przez Urząd Patentowy RP; 2) Urząd Patentowy nie uzasadnił w wystarczającym stopniu swojego stanowiska co do porównywania znaków na płaszczyźnie znaczeniowej, podczas gdy Urząd Patentowy RP rozważył w uzasadnieniu decyzji wszelkie aspekty podobieństwa znaków, wykazał m.in., że określenie MINI nie jest oznaczeniem fantazyjnym, jest bardzo często używane przez przedsiębiorców, także w znakach towarowych i służy dookreśleniu rodzaju towarów, czy kręgu jego odbiorców (w tym wypadku dzieci), do czego Sąd nie odniósł się w uzasadnieniu wyroku. Urząd Patentowy nie stwierdził, że ocena na tej płaszczyźnie nie ma znaczenia, jednakże przy tak pospolitym określeniu, jakim jest określenie MINI, podobieństwo na tej płaszczyźnie w efekcie nie prowadzi do ryzyka konfuzji; 3) Urząd Patentowy nie uzasadnił w wystarczającym stopniu swojego stanowiska co do braku podobieństwa na płaszczyźnie fonetycznej, podczas gdy Urząd Patentowy RP wyraźnie wskazał, że sporny znak składa się z dwóch elementów słownych MINI MINI, zaś przeciwstawiony z jednego elementu słownego MINI, przez co znaki fonetycznie będą wywoływały odmienne wrażenie; 4) Urząd Patentowy nie dokonał rzetelnej oceny podobieństwa znaków na płaszczyźnie wizualnej, podczas gdy Urząd Patentowy RP dokonał pełnej analizy obu znaków pod tym kątem i wykazał brak podobieństwa wizualnego z uwagi na niebanalną, nie drugoplanową grafikę w znaku przeciwstawionym, w którym element słowny MINI został w nią wkomponowany i przez to element MINI nie jest elementem dominującym w tym znaku, zaś użyta w nim charakterystyczna grafika będzie dobrze dostrzegana przez odbiorców. Tymczasem Sąd w uzasadnieniu wyroku nie odniósł się do znaczenia grafiki w przeciwstawionym znaku; 5) Urząd Patentowy nie dokonał całościowej oceny podobieństwa, mając na względzie ocenę porównywanych znaków na wszystkich trzech płaszczyznach, podczas gdy Urząd Patentowy RP dokonał takiej oceny biorąc pod uwagę ocenę na każdej z tych płaszczyzn, a także z uwzględnieniem cech wspólnych i ale także cech pozwalających na odróżnienie porównywanych znaków, ogólnego wrażenia jakie wywołują oba znaki, zgodnie z przyjętymi w praktyce, orzecznictwie, nawet w zaskarżonym wyroku, wytycznymi. Urząd Patentowy porównał oznaczenia na trzech płaszczyznach postrzegania, a następnie ocenił ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które ustalił jako wypadkową podobieństwa towarów i spornych oznaczeń, postrzeganych jako całość, co w pełni uwzględnia wytyczne płynące z doktryny oraz orzecznictwa i znalazło odzwierciedlenie w zaskarżonej decyzji. Tym samym dokonana przez Urząd Patentowy ocena podobieństwa znaków towarowych została przeprowadzona w sposób pełny i wyczerpujący; 6) Urząd Patentowy nie dokonał oceny porównywanych znaków z uwzględnieniem zasady, że im bardziej podobne są towary, to tym bardziej ostre kryteria należy przyjąć dokonując oceny podobieństwa znaków, podczas gdy Urząd Patentowy RP dokonał takiej oceny mając na względzie, że element MINI nie jest elementem dominującym w znaku przeciwstawionym, a także, że element ten nie jest oznaczeniem silnie dystynktywnym, a wręcz mało dystynktywnym, ponieważ używany jest przez wielu przedsiębiorców i występuje w bardzo wielu znakach towarowych. Do czego Sąd I instancji nie odniósł się w uzasadnieniu wyroku; a ponadto naruszenie wskazanych na wstępie przepisów postępowania poprzez ograniczenie się przez Sąd w uzasadnieniu wyroku wyłącznie do argumentacji uczestnika postępowania - skarżącego decyzję Urzędu Patentowego. Zarzucane uchybienia - zdaniem wnoszącego skargę kasacyjną - mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy, albowiem skutkowały uchyleniem zgodnej z prawem decyzji Urzędu Patentowego RP. Zaskarżonemu wyrokowi zarzucono też naruszenie prawa materialnego, tj. art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. poprzez niewłaściwą wykładnię, a w konsekwencji niewłaściwe zastosowanie polegające na tym, że: 1) analizując warstwę wizualną i fonetyczną Sąd skupił się wyłącznie na elementach słownych w obu znakach, uznając, że dominującym elementem porównywanych znaków jest część słowna (tj. pierwsze człony oznaczeń) i pominął elementy graficzne w przeciwstawionym znaku, pomimo utrwalonego w orzecznictwie poglądu, że elementy graficzne mogą mieć równorzędne, a nawet pierwszoplanowe znaczenie przy ocenie podobieństwa znaków; 2) przy ocenie wzorca przeciętnego konsumenta, Sąd uznał, że Urząd Patentowy nie uwzględnił zasady, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może różnić się w zależności od kategorii towarów, w tym wypadku towarów codziennego użytku, podczas gdy Urząd Patentowy wskazał, że dla celów całościowej oceny niebezpieczeństwa konfuzji przeciętny konsument określonego rodzaju dóbr jest postrzegany, jako osoba należycie poinformowana, należycie uważna i ostrożna, jest to konsument, który świadomie poszukuje właściwego towaru i w sposób przemyślany wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami. Dlatego z uwagi na brak podobieństwa między porównywanymi znakami, znaki te nie zostaną pomylone przez przeciętnego odbiorcę tych towarów. W oparciu o tak sformułowane zarzuty skarżący kasacyjnie wnosił o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz o zasądzenie na jego rzecz kosztów postępowania kasacyjnego. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono argumentację na poparcie przytoczonych zarzutów. Bayerische Motoren Werke Aktiengesellschaft w Monachium (Niemcy) w odpowiedzi na skargę kasacyjną wniósł o jej oddalenie oraz o zasądzenie od skarżącego zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu kasacyjnym. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjne nie zawiera usprawiedliwionych podstaw i podlega oddaleniu. Zgodnie z art. 183 § 1 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (aktualny tekst jedn. Dz.U.2017.1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.) Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, która zachodzi w przypadkach przewidzianych w § 2 tego artykułu. W niniejszej sprawie nie występują jednak żadne z wad wymienionych we wspomnianym przepisie, które powodowałyby nieważność postępowania prowadzonego przez Sąd I instancji. Przed odniesieniem się do przedstawionych zarzutów i podanej w skardze kasacyjnej argumentacji należy podkreślić, że wywołane skargą kasacyjną postępowanie przed Naczelnym Sądem Administracyjnym nie polega na ponownym rozpoznaniu sprawy ad meritum w jej całokształcie, lecz ogranicza się do rozpatrzenia zarzutów przedstawionych w skardze kasacyjnej w ramach wskazanych podstaw kasacyjnych. W pierwszej kolejności należy rozpoznać zasadność zarzutu najdalej idącego, mianowicie naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Zarzut ten nie zasługuje na uwzględnienie. Z treści art. 141 § 4 p.p.s.a. wynika, jakie podstawowe elementy ma zawierać uzasadnienie wyroku sądu administracyjnego, tj. zwięzłe przedstawienie stanu sprawy, zarzutów podniesionych w skardze, stanowisk pozostałych stron, podstawę prawną rozstrzygnięcia oraz jej wyjaśnienie. Zatem naruszenie tego przepisu może mieć miejsce wtedy, gdy uzasadnienie nie zawiera tych elementów, a także wówczas, gdy uzasadnienie nie zawiera stanowiska odnośnie do przyjętego stanu faktycznego, a także gdy zaskarżony wyrok nie poddaje się kontroli instancyjnej z powodu wadliwości sporządzonego uzasadnienia (uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 15 lutego 20110 r. sygn. akt II FPS 8/09). Zarzutu tego nie można natomiast łączyć z ocenami i stanowiskiem, jakie prezentuje Sąd I instancji uzasadniając swoje rozstrzygnięcie, a do tego właśnie zmierza uzasadnienie omawianego zarzutu. Zawarty w uzasadnieniu wyroku wywód w sposób logiczny i jasny przedstawia stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie dotyczące stwierdzonego naruszenia przepisów postępowania. Niezgoda strony wnoszącej skargę kasacyjną na ocenę prawną Sądu I instancji wyrażoną w wyroku nie umożliwia jego skutecznego zakwestionowania z perspektywy naruszenia art. 141 § 4 p.p.s.a. Sąd I instancji w sposób wyraźny wypowiedział się także co do dalszego postępowania, a także wskazał i wyjaśnił podstawę prawną rozstrzygnięcia. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odniósł się przy tym do zarzutów podniesionych w skardze. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że uzasadnienie wyroku poddanego niniejszej kontroli sądu kasacyjnego spełnia wymagania przepisu art. 141 § 4 p.p.s.a., zatem podniesiony zarzut należało uznać za niezasadny. Z uwagi na powody uchylenia zaskarżonej decyzji przez Sąd I instancji i zarzuty podniesione w skardze kasacyjnej istota sprawy sprowadza się do oceny, czy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie prawidłowo stwierdził, że organ nie wyjaśnił i nie rozważył istotnych okoliczności sprawy, przez co naruszył przepisy postępowania administracyjnego, tj. art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i 4, art. 80 i art. 107 § 3 k.p.a. w zw. z art. 252 w zw. z art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w stopniu mogącym mieć wpływ na wynik sprawy, co uzasadniało uchylenie zaskarżonej decyzji na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. Oznacza to, że zarzuty naruszenia przepisów postępowania mają źródło w zarzucie nieprawidłowej wykładni art. 132 ust 2 pkt 2 p.w.p. W ocenie Sądu I instancji okoliczność, która nie została dostatecznie wyjaśniona i rozważona, to istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym wobec tego, że Urząd Patentowy w swojej ocenie nie uwzględnił, konsekwencji stwierdzonej identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Oceniając zaś podobieństwo samych oznaczeń organ nie przeprowadził ich porównania na płaszczyźnie znaczeniowej oraz fonetycznej a także na płaszczyźnie wizualnej, a przez to nie dokonał rzetelnej całościowej oceny porównywanych znaków towarowych. Sąd I instancji wskazał także, że ustalając model przeciętnego odbiorcy w niniejszej sprawie Urząd Patentowy RP, nie uwzględnił zasady, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może różnić się w zależności od kategorii danych towarów, bowiem właściwy krąg odbiorców stanowią konsumenci zainteresowani konkretnymi, występującymi w danej sprawie, towarami. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej przedstawiono polemikę ze stanowiskiem Sądu I instancji, wskazując, że ocena dokonana przez organ była prawidłowa i wystarczająca do uznania, że przeciwstawione znaki towarowe nie są podobne w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego tak sformułowane zarzuty skargi kasacyjnej nie są usprawiedliwione. Zgodnie z art. 132 ust.2 pkt 2 p.w.p. nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Należy podzielić stanowisko Sądu I instancji co do tego, że ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, o którym mowa w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., może zależeć od wielu okoliczności, ponieważ przepis ten nie wprowadza ograniczeń w tym zakresie, a jedynie przykładowo wskazuje, że ryzyko to obejmuje ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Naczelny Sąd Administracyjny zauważa, że już w Pierwszej Dyrektywie Rady nr 89/104/EWG z dnia 21 grudnia 1988 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw Państw Członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (Dz. Urz. UE L z dnia 11 lutego 1989 r., 40.1; Dz. Urz. UE wyd. spec. 17-1-92 ze zm.), a następnie w obecnie obowiązującej Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady nr 2008/95/WE z dnia 22 października 2008 r. mającej na celu zbliżenie ustawodawstw państw członkowskich odnoszących się do znaków towarowych (wersja skodyfikowana) (Dz. Urz. UE L z dnia 8 listopada 2008 r., 299.25), odnosząc się do kwestii podobieństwa wyraźnie wskazano, że pojęcie podobieństwa należy interpretować w odniesieniu do prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd, a prawdopodobieństwo wprowadzenia w błąd – którego ocena zależy od wielu czynników – w szczególności od rozpoznawalności znaku towarowego na rynku mogącej powodować skojarzenie ze znakiem używanym lub zarejestrowanym, stopnia podobieństwa między znakiem towarowym i oznaczeniem, między określonymi towarami lub usługami, powinno stanowić szczególny warunek dla takiej ochrony (pkt 11 preambuły ww. dyrektywy nr 2008/95/WE). Należy podzielić prezentowany w doktrynie pogląd, iż ocena powstania niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd w rozumieniu art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p., ze względu na kolizję znaku towarowego z późniejszym pierwszeństwem z zarejestrowanym znakiem towarowym z wcześniejszym pierwszeństwem wymaga ustalenia: 1) podobieństwa towarów, 2) podobieństwa oznaczeń, 3) właściwego kręgu odbiorców (Sitko J., Komentarz do art. 132 ustawy - Prawo własności przemysłowej, komentarz LEX 2015). Oceniając niebezpieczeństwo wprowadzenia w błąd, należy uwzględnić współzależność wymienionych czynników, występującą w szczególności między podobieństwem znaków towarowych a podobieństwem oznaczonych nimi towarów lub usług. Niski stopień podobieństwa towarów lub usług może być kompensowany wysokim stopniem podobieństwa znaków towarowych i odwrotnie, co tym samym może spowodować ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów (zob. m.in. wyrok ETS z dnia 29 września 1998 r. w sprawie Canon Kabushiki Kaisha przeciwko Metro-Goldwyn-Mayer Inc., uprzednio Pathe Communications Corporation, C-39/97, EU:C:1998:442, pkt 17; wyrok ETS z dnia 13 września 2007 r. w sprawie Il Ponte Finanziaria SpA przeciwko Urzędowi Harmonizacji w ramach Rynku Wewnętrznego (znaki towarowe i wzory) (OHIM), C-234/06, EU:C:2007:514, pkt 48). Należy więc przeprowadzić całościową ocenę niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd przy uwzględnieniu rezultatów ustaleń w wyżej wskazanym zakresie. Nie można zatem podzielić stanowiska prezentowanego w skardze kasacyjnej, że ocena dokonana przez Urząd Patentowy RP była wystarczająca. Wbrew wywodom skargi kasacyjnej nie można uznać, że porównanie na płaszczyźnie znaczeniowej ma związek z dystynktywnością określenia MINI, również fakt istnienia wielu zarejestrowanych znaków towarowych zawierających jako jeden z elementów określenie MINI, nie ma znaczenia dla porównania oznaczeń na płaszczyźnie znaczeniowej. Te dwa aspekty stanowią osobną okoliczność i mogą mieć wpływ jedynie na ogólną ocenę ryzyka wprowadzenia w błąd, a nie na ocenę oznaczeń na płaszczyźnie znaczeniowej czy ogólną ocenę podobieństwa oznaczeń. Również okoliczność, że sporne oznaczenie jest używane do oznaczania produktów dla dzieci jest nieistotne dla niniejszego postępowania. W postępowaniu spornym przed Urzędem Patentowym RP w oparciu o art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. ocenie podlegają znaki towarowe w postaci w jakiej zostały zarejestrowane, dla towarów dla jakich zostały zarejestrowane, a nie w takiej postaci w jakiej są używane i dla takich towarów dla jakich są używane faktycznie. Prawidłowe jest też stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie wskazujące na brak prawidłowego porównania oznaczeń również na płaszczyźnie fonetycznej, trudno bowiem uznać za wystarczające porównanie stwierdzenie organu, że porównywane oznaczenia różnią się pod względem fonetycznym w znacznym stopniu bez jakiegokolwiek uzasadnienia tej tezy. Nie można też się zgodzić z zawartymi w uzasadnieniu skargi kasacyjnej wywodami, że Sąd I instancji zmarginalizował przy ocenie płaszczyzny wizualnej grafikę przeciwstawionego znaku i w konsekwencji, że wadliwa jest przeprowadzona przez Sąd ocena porównawcza oznaczeń, z pominięciem grafiki znaku przeciwstawionego. Po pierwsze należy bowiem zauważyć, że Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie dokonywał samodzielnej oceny przeciwstawionych oznaczeń lecz w świetle obowiązujących przepisów kontrolował ocenę dokonaną przez Urząd Patentowy RP. Sąd I instancji zauważył przy tym, że, organ w zaskarżonej decyzji nie uwzględnił sposobu zapisu słownego elementu MINI w przeciwstawionym znaku, gdzie został on umieszczony w centralnej jego części i zapisany wyraźną, pogrubioną czcionką, drukowanymi literami oraz że sporny znak – jako znak słowny może być przedstawiany przy wykorzystaniu dowolnej czcionki i kolorystyki. Jak słusznie wskazał Sąd I instancji w konsekwencji niedostatecznie zostało ocenione całościowe podobieństwo przeciwstawionych oznaczeń, a przez to ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd. Zasadnie też Wojewódzki Sąd Administracyjny dostrzegł, że w zaskarżonej decyzji Urząd Patentowy RP dokonując oceny przeciwstawionych oznaczeń nie uwzględnił stwierdzonej identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe i związanych z tym ustaleniem surowszych kryteriów oceny cech odróżniających oceniane znaki. Wywody skargi kasacyjnej, że organ dokonał takiej oceny mając na względzie, że element MINI nie jest elementem dominującym w znaku przeciwstawionym, a także, że element ten nie jest oznaczeniem silnie dystynktywnym, a wręcz mało dystynktywnym, ponieważ jest używany przez wielu przedsiębiorców i występuje w bardzo wielu znakach towarowych są nietrafne. Ustalenie, iż dany element analizowanego oznaczenia jest dominujący lub dystynktywny nie oznacza, że zastosowano zaostrzone kryteria oceny podobieństwa rozpatrywanych oznaczeń, a jedynie, że ustalono jaki charakter ma dany element w analizowanym oznaczeniu. Kwestia ustalenia dominujących elementów i dystynktywności oznaczeń jest odrębnym zagadnieniem. Również pominięcie przez Urząd Patentowy RP przy ustalaniu modelu przeciętnego konsumenta poziomu uwagi tego konsumenta w odniesieniu do towarów, do oznaczania których zostały przeznaczone przeciwstawione oznaczenia, został trafnie dostrzeżony przez Sąd I instancji. W konsekwencji za zasadne należy uznać stanowisko Sądu I instancji o braku dostatecznej oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń w aspekcie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd obejmującego ryzyko skojarzenia spornego znaku ze znakiem przeciwstawionym. Należy zauważyć przy tym, że w sytuacji gdy strona zarzuca, iż organ nie rozważył dostatecznie okoliczności podnoszonych przez nią co do istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd, to kwestia ta wymaga wyjaśnienia i konieczne jest dokonanie oceny tych okoliczności w toku postępowania administracyjnego. W tej sytuacji nie sposób nie podzielić stanowiska Sądu I instancji, że uzasadnienie decyzji w części dotyczącej oceny podobieństwa przeciwstawionych oznaczeń, a przez to także kwestii istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd nie spełnia wymogów określonych w art. 107 § 3 k.p.a., a tym samym zarzut naruszenie tego przepisu postawiony w powiązaniu z art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. uznać należało za nieusprawiedliwiony. Wadliwości uzasadnienia decyzji w tym zakresie nie mógł konwalidować Sąd I instancji, bowiem gdyby to uczynił mimo zaniechania przez organ i wyciągnął z analizy porównawczej wnioski umożliwiające subsumcje, to wówczas wyszedłby poza kompetencje sądu administracyjnego. W związku z tym zarówno zarzut naruszenia art. 133 § 1 p.p.s.a. jak i naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w związku z art. 7, art. 8, art. 77 § 1 i 4 i art. 80 k.p.a. należało uznać za nieusprawiedliwiony. Podkreślenia przy tym wymaga, że dostrzeżona przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie konieczność dokonania ponownej oceny podobieństwa przedmiotowych oznaczeń oraz związanej z nią możliwości skojarzenia znaku spornego ze znakiem wcześniejszym z uwzględnieniem wskazań zawartych w uzasadnieniu wyroku Sądu I instancji, nie skutkowała uchyleniem decyzji wobec naruszenia prawa materialnego. Z tego względu za nietrafne należy uznać zarzucanie Sądowi I instancji naruszenia prawa materialnego, przez jego niewłaściwe zastosowanie. Na koniec zauważyć należy, że wskazana konieczność dokonania ponownej oceny zaistnienia przesłanek określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 p.w.p. w żadnym razie nie przesądza ostatecznego wyniku postępowania w sprawie unieważnienia przedmiotowego znaku towarowego. Ponownie rozpoznając sprawę Urząd Patentowy RP zobowiązany jedynie będzie do dokonania ponownej oceny przeciwstawionych oznaczeń i istnienia ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd przy uwzględnieniu wskazań Sądu I instancji. Wobec powyższego Naczelny Sąd Administracyjny uznał zarzuty skargi kasacyjnej za pozbawione usprawiedliwionych podstaw i na podstawie art. 184 p.p.s.a. oddalił skargę kasacyjną. O kosztach postępowania przed Naczelnym Sadem Administracyjnym orzeczono na podstawie art. 204 pkt 2) p.p.s.a. w zw. z § 12 ust. 2 pkt 1) rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia z dnia 2 grudnia 2003 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (Dz.U.2003.212.2076 ze zm.) w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 9 marca 2017 r. o zmianie ustawy o rzecznikach patentowych (Dz.U.2017.694 ).

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło