VI SA/Wa 1082/15
WyrokWSA w Warszawie2015-09-11
Skład orzekający: Sławomir Kozik, Aneta Lemiesz, Grażyna Śliwińska
Analiza orzeczenia
Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.
Zagadnienie prawne
Czy Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej prawidłowo ocenił podobieństwo znaków towarowych "MINI MINI" i "MINI" (słowno-graficznego) oraz podobieństwo towarów, do których te znaki są przeznaczone, w kontekście ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów?Ratio decidendi
Zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej została uchylona z powodu naruszenia przepisów postępowania administracyjnego, w szczególności art. 7, 8, 77 § 1, 80 i 107 § 3 K.p.a. Sąd uznał, że organ nie przeprowadził wszechstronnej analizy podobieństwa znaków towarowych na płaszczyznach znaczeniowej, fonetycznej i wizualnej, a także nie uwzględnił konsekwencji stwierdzonej identyczności towarów oraz specyfiki odbiorcy w przypadku produktów codziennego użytku. Brak rzetelnej oceny podobieństwa znaków i towarów uniemożliwił prawidłowe ustalenie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.Stan faktyczny
Skarżąca firma B. z Niemiec wniosła sprzeciw wobec decyzji Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej (UP) o unieważnieniu prawa ochronnego na znak towarowy "MINI MINI". Sprzeciw opierał się na istnieniu wcześniejszego prawa ochronnego na znak słowno-graficzny "MINI" dla towarów z klasy 32. Skarżąca zarzuciła UP naruszenie przepisów postępowania administracyjnego, twierdząc, że organ nieprawidłowo ocenił podobieństwo znaków i towarów, nie uwzględniając ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. UP oddalił sprzeciw, uznając brak ryzyka wprowadzenia w błąd.Rozstrzygnięcie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej i zasądził od Urzędu na rzecz skarżącej zwrot kosztów postępowania.Pełny tekst orzeczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w składzie następującym: Przewodniczący Sędzia WSA Sławomir Kozik (spr.) Sędziowie Sędzia WSA Aneta Lemiesz Sędzia WSA Grażyna Śliwińska Protokolant sekr. sąd. Eliza Mroczek po rozpoznaniu na rozprawie w dniu 11 września 2015 r. sprawy ze skargi B. z siedzibą w M., Niemcy na decyzję Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej z dnia [...] grudnia 2014 r. nr Sp. [...] w przedmiocie unieważnienia prawa ochronnego na znak towarowy 1. uchyla zaskarżoną decyzję; 2. zasądza od Urzędu Patentowego Rzeczypospolitej Polskiej na rzecz skarżącej B. z siedzibą w M., Niemcy kwotę 1617 (jeden tysiąc sześćset siedemnaście) złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
Urząd Patentowy Rzeczypospolitej Polskiej (dalej: "UP"), decyzją z [...] grudnia 2014 r. nr Sp. [...], na podstawie art. 132 ust. 2 pkt 2 w związku z art. 246 i art. 247 ustawy z dnia 30 czerwca 2000 r. - Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2013 r., poz. 1410, dalej: "P.w.p."), po rozpoznaniu sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy "MINI MINI" o nr [...] udzielonego na rzecz M. A. prowadzącego działalność gospodarczą pod firmą A. w K. (dalej: "Uprawniony"), wszczętej na skutek sprzeciwu uznanego za bezzasadny, wniesionego przez B. z siedzibą w M., N. (dalej: "Wnoszący sprzeciw", "Skarżący"), sprzeciw oddalił.
Sporne prawo ochronne zostało udzielone decyzją z [...] kwietnia 2013 r., do oznaczenia towarów z klasy 32, klasyfikacji nicejskiej: "napoje bezalkoholowe, wody mineralne gazowane i niegazowane, napoje owocowe, soki owocowe, nektary owocowe, soki warzywne, syropy, koncentraty i inne preparaty do produkcji napojów".
Sprzeciw wobec tej decyzji wpłynął do UP [...] kwietnia 2014 r. Jako podstawę prawną swojego żądania Wnoszący sprzeciw wskazał art. 246 w związku z art. 132 ust. 2 pkt 2 P.p.w. podnosząc, że sporny znak towarowy został zarejestrowany pomimo istnienia ważnego w Polsce, wcześniejszego prawa wyłącznego udzielonego na rzecz Wnoszącego sprzeciw do słowno-graficznego znaku towarowego "MINI" o nr [...] w zakresie towarów w klasie 32 takich jak: "wody mineralne i gazowane oraz inne napoje bezalkoholowe, napoje owocowe, soki owocowe, syropy i inne preparaty do produkcji napojów".
W ocenie Wnoszącego sprzeciw porównywane znaki towarowe są do siebie podobne na płaszczyźnie wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, gdyż wcześniejszy znak towarowy, jako element pierwszoplanowy i dominujący w całym oznaczeniu, zawiera element słowny MINI, natomiast znak sporny składa się z dwóch członów, przy czym człon pierwszoplanowy, na który odbiorcy zwracają w pierwszym rzędzie uwagę, stanowi identyczny element słowny, występujący w znaku wcześniejszym "mini" i jednocześnie jest identyczny z drugim członem znaku towarowego. Zdaniem Wnoszącego sprzeciw także podobieństwo towarów w niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości. Wobec powyższego, zdaniem Wnoszącego sprzeciw, w niniejszej sprawie zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczanych porównywanymi znakami towarowymi. Wnoszący sprzeciw podniósł następnie, że oba znaki przeznaczone są dla ogółu odbiorców, zarówno dorosłych jak i dzieci. Uwaga odbiorców jest poniżej przeciętnej z uwagi na powszechny charakter towarów oznaczanych tymi znakami.
Uprawniony, uznając sprzeciw za bezzasadny podniósł, że w niniejszej sprawie nie zachodzi podobieństwo znaków towarowych. Dodał, iż Wnoszący sprzeciw nie posiada ochrony na słowny znak towarowy MINI, ale jedynie na znak słowno-graficzny, zatem nie zachodzi okoliczność występowania elementu słownego w znaku słowno-graficznym o charakterze dominującym lub identycznym jak w znaku spornym. Wskazał, że znaki różnią się na płaszczyźnie fonetycznej, wizualnej a także w warstwie znaczeniowej. Uprawniony podniósł także, że w płaszczyźnie znaczeniowej przeciwstawiony znak towarowy należący do Wnoszącego sprzeciw bez oprawy graficznej, wypowiadany jako słowo "mini", oraz bez powiązania ze słowem "M." nie ma żadnego znaczenia i jest nierozpoznawalny jako logo samochodu MINI [...]. Ponadto dodał, iż znaki MINI i MINI MORIS nie kojarzą się z napojami lub kosmetykami. Wskazał także, że oznaczenie Mini Mini znaczeniowo kojarzy się z programem bajkowym dla dzieci MiniMini Kanał+, a przede wszystkim z produktami dla dzieci i w takim charakterze jest przez Uprawnionego od lat używany. Uprawniony przyznał, iż elementem dominującym w spornym znaku towarowym jest słowo "MINI" jednak w bazie Urzędu Patentowego RP jest co najmniej 338 znaków towarowych ze słowem "MINI", a niektóre z nich są wcześniejsze niż znak należący do Wnoszącego sprzeciw. Ponadto podniósł, iż pozycja produkcji rynkowej Uprawnionego jest skrajnie różna od pozycji rynkowej Wnoszącego sprzeciw pod każdym względem i nie istnieje ryzyko przejęcia przez Uprawnionego wiodącej roli spółki B. w produkcji samochodów [...] lub napojów, czy kosmetyków oznaczanych słowno-graficznym znakiem MINI należącym do Wnoszącego sprzeciw.
UP uznał, że takie towary jak: "napoje bezalkoholowe, wody mineralne gazowane i niegazowane, napoje owocowe, soki owocowe, nektary owocowe, syropy, koncentraty i inne preparaty do produkcji napojów", do oznaczenia których został przeznaczony sporny znak towarowy są identyczne z towarami zawartymi w klasie 32 w wykazie przeciwstawionego znaku towarowego, gdyż występują w takiej samej postaci. Natomiast takie towary jak "soki warzywne" zawarte w wykazie towarów spornego znaku towarowego należy uznać za wysoce podobne z towarami zawartymi w klasie 32 w wykazie przeciwstawionego znaku towarowego. Wszystkie wymienione towary, zdaniem UP, są tego samego rodzaju, mają takie samo przeznaczenie oraz zostały skierowane do tej samej grupy odbiorców, a także ich sposób dystrybucji jest taki sam.
UP, dokonując natomiast analizy samych oznaczeń stwierdził, że nie zachodzi w niniejszej sprawie ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd wynikające z art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p. Organ podkreślił, że ocena podobieństwa oznaczeń prowadzona jest w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi. UP następnie, dokonując oceny podobieństwa oznaczeń na wskazanych trzech płaszczyznach, oparł się na całościowym wrażeniu wywołanym przez te znaki, a nie na poszczególnych jego elementach. Organ wskazał, że oznaczenia powinny być oceniane jako całość, zaś sama powtarzalność ich poszczególnych elementów lub zbieżność członów nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. UP, nie dopatrzył się takiego podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami towarowymi, które mogłoby prowadzić do następstw określonych w art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., tj. ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Zdaniem UP, nie istnieje podobieństwo wizualne, ani fonetyczne pomiędzy porównywanymi oznaczeniami, ponieważ sporny znak towarowy jest znakiem słownym składającym się z dwóch elementów słownych "Mini" i "Mini" pisanych standardową czcionką, a przeciwstawiony wspólnotowy znak towarowy jest znakiem słowno-graficznym składającym się z elementu słownego "MINI" oraz fantazyjnej grafiki, która nie jest drugoplanowa, lecz wraz z elementem słownym stanowi całą kompozycję znaku towarowego. Według organu, nie można także uznać, że element słowny "mini" występujący w znaku przeciwstawionym jest elementem dominującym, gdyż element ten został wkomponowany w fantazyjną i charakterystyczną grafikę, która będzie dostrzegana przez przeciętnego odbiorcę. Ponadto samo określenie "mini", nie jest oznaczeniem fantazyjnym i jest często używane zarówno przez przedsiębiorców jak i w samych znakach towarowych i służy dookreśleniu rodzaju towaru czy też kręgu jego odbiorców (w tym wypadku dzieci). UP uznał, że wizualnie oraz fonetycznie oba znaki towarowe będą wywoływały wśród odbiorców inne skojarzenia, bowiem wskazane dodatkowe elementy występujące w obu porównywanych znakach towarowych różnicują znaki w stopniu eliminującym ryzyko pomyłki wśród odbiorców. Organ wskazał następnie, że rozważył zachowanie odbiorcy przeciętnego, który świadomie poszukuje właściwego towaru i w sposób przemyślany wybiera pomiędzy dostępnymi na rynku markami, ponieważ zgodnie z utrwalonym w tym względzie orzecznictwem przeciętny konsument to osoba właściwie poinformowana, wystarczająco uważna i ostrożna. Według organu porównywane znaki nie zostaną pomylone przez przeciętnego odbiorcę tego typu towarów.
W skardze do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z [...] marca 2015 r., Skarżący zaskarżył decyzję UP z [...] grudnia 2014 r., wniósł o jej uchylenie w całości oraz o zasądzenie od UP na rzecz Skarżącego zwrotu kosztów postępowania według norm przepisanych, a zaskarżonej decyzji zarzucił naruszenie art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art 80 i art. 107 § 3 K.p.a., które miało wpływ na wynik sprawy, a w konsekwencji w sposób istotny wpłynęło na nieprawidłowe zastosowanie przepisów prawa materialnego, tj. przepisów art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p.
Skarżący zgodził się z oceną podobieństwa towarów w niniejszej sprawie dokonaną przez UP. Wskazał jednak, że słuszne stwierdzenie o identyczności i podobieństwie towarów objętych wykazem towarów spornego znaku towarowego i identycznym kręgu odbiorców nie miało żadnych, przewidzianych prawem i dotychczasowym orzecznictwem konsekwencji, w postaci przyjęcia odpowiednio zaostrzonych kryteriów analizy podobieństwa rozpatrywanych znaków towarowych.
Odnosząc się do oceny podobieństwa znaków towarowych, Skarżący wskazał, że UP nie tylko nie przyjął zaostrzonych kryteriów analizy stopnia podobieństwa porównywanych znaków towarowych, ale dokonał analizy wybiórczo, pomijając to, że sporny znak towarowy zawiera element słowny "mini" tożsamy z elementem słownym wcześniejszego znaku towarowego i przypisując zbyt dużą wagę do elementu graficznego wcześniejszego znaku towarowego.
Skarżący podniósł, że brak jest w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji porównania znaków na płaszczyźnie znaczeniowej, jak również wyjaśnienia dlaczego płaszczyzna znaczeniowa została pominięta przy ocenie całościowego podobieństwa znaków. Tymczasem, zdaniem Skarżącego, elementy słowne obu znaków mają niemal identyczne znaczenie, tj. element słowny "mini" stanowi pierwszy człon wyrazów złożonych wskazujący na małe rozmiary lub małą długość/wysokość tego, co jest nazwane przez drugi człon a ponadto, słowo "mini" może również stanowić przymiotnik oznaczający mający małe rozmiary. W spornym znaku towarowym to znaczenie jest wzmocnione przez powtórzenie elementu słownego "mini" i może być rozumiane jako "bardzo mały, drobniutki, niziutki, króciutki".
Skarżący podniósł, że brak jest w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji porównania znaków również na płaszczyźnie fonetycznej. UP ograniczył się jedynie do samego stwierdzenia, że znaki nie są podobne na płaszczyźnie fonetycznej. Tymczasem w każdym z porównywanych znaków występuje słowny element "mini", wymawiany w identyczny sposób. Fakt umieszczenia w spornym znaku towarowym tego elementu słownego dwukrotnie, zdaniem Skarżącego, nie zmienia podobieństwa na płaszczyźnie fonetycznej pomiędzy porównywanymi znakami.
Skarżący podniósł także, że UP dokonał bardzo szczątkowego porównania znaków na płaszczyźnie wizualnej, przypisując nadmierną i niczym nieuzasadnioną rolę grafice wcześniejszego znaku towarowego. Brak jest przy tym wyjaśnienia dlaczego, w ocenie UP, akurat w tym konkretnym przypadku to ta fantazyjna grafika, a nie element słowny, będzie mieć tak istotne znaczenie dla postrzegania znaku przez przeciętnego odbiorcę. Tymczasem, jak wskazał Skarżący, sporny znak towarowy "MINI MINI" jest znakiem słownym, a więc nie zawiera żadnego elementu graficznego, z którym można by porównać element graficzny przeciwstawionego mu znaku towarowego "MINI", a więc porównanie znaków na płaszczyźnie wizualnej musi siłą rzeczy pomijać element graficzny wcześniejszego znaku towarowego. Tym samym porównanie znaków może być dokonane jedynie w odniesieniu do elementów słownych. Skarżący stwierdził, że ponieważ zarówno pierwszy jak i drugi element słowny spornego znaku towarowego jest tożsamy z elementem "mini" wcześniejszego znaku towarowego, istnieje podobieństwo znaków na płaszczyźnie wizualnej.
Zdaniem Skarżącego, również w kwestii elementów dominujących porównywanych znaków UP dokonał pobieżnej analizy i doszedł do błędnych wniosków. W przedmiotowej sprawie bowiem, element słowny we wcześniejszym znaku towarowym, jako umieszczony centralnie i pisany prostą, dużą czcionką będzie wyraźnie postrzegany przez przeciętnego konsumenta, natomiast element graficzny, na którym umieszczony jest element słowny, będzie traktowany jako tło dla elementu słownego i traktowany wyłącznie jako element dekoracyjny znaku. W rezultacie uwaga przeciętnego konsumenta skupi się na elemencie słownym "mini" wcześniejszego znaku towarowego.
Skarżący podkreślił, że fakt, iż w orzecznictwie zwraca się uwagę na konieczność badania całościowego/ogólnego wrażenia wywołanego przez znaki nie oznacza, że UP dokonując porównania znaków może całkowicie pominąć analizę znaków na płaszczyźnie znaczeniowej, a na fonetycznej ograniczyć się tylko do samego stwierdzenia istnienia lub braku podobieństwa na tej płaszczyźnie. Zdaniem Skarżącego, UP błędnie skupił się jedynie na całościowym wrażeniu wywoływanym przez znaki, gdy tymczasem analiza podobieństwa znaków w poszczególnych płaszczyznach oraz podobieństwa towarów, powinna doprowadzić do uzyskania bilansu różnic i podobieństw, który pozwala na przeprowadzenie całościowej oceny stopnia podobieństwa i ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd.
Skarżący wskazał również, że UP dokonał bardzo pobieżnej analizy co do osoby przeciętnego konsumenta. Zdaniem Skarżącego, wskazane towary w klasie 32, są produktami impulsywnymi, nabywanymi codziennie, a ich zakup jest dokonywany bez specjalnej analizy, w związku z czym, uwaga przeciętnego konsumenta w ich przypadku jest znacznie niższa od przeciętnej, a co za tym idzie większe jest prawdopodobieństwo pomylenia znaków.
W odpowiedzi na skargę UP nie zgodził się z zarzutami Skarżącego, podtrzymał swoje dotychczasowe stanowisko i wniósł o oddalenie skargi.
Wojewódzki sąd Administracyjny w Warszawie zważył, co następuje:
Zgodnie z art. 1 § 1 i § 2 ustawy z dnia 25 lipca 2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (Dz. U. z 2002 r. Nr 153, poz. 1269 ze zm.), sądy administracyjne sprawują wymiar sprawiedliwości przez kontrolę działalności administracji publicznej, przy czym kontrola ta sprawowana jest pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej. W świetle powołanych przepisów, Wojewódzki Sąd Administracyjny w zakresie swojej właściwości ocenia zaskarżoną decyzję administracyjną z punktu widzenia jej zgodności z prawem materialnym i przepisami postępowania administracyjnego, według stanu faktycznego i prawnego obowiązującego w dacie wydania tej decyzji.
Skarga jest uzasadniona, gdyż zaskarżona decyzja Urzędu Patentowego RP narusza przepisy postępowania w stopniu mogącym mieć istotny wpływ na wynik sprawy.
Zgodnie z art. 246 ust. 1 P.w.p. każdy może wnieść umotywowany sprzeciw wobec prawomocnej decyzji Urzędu Patentowego RP o udzieleniu patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji w ciągu sześciu miesięcy od opublikowania w "Wiadomościach Urzędu Patentowego" informacji o udzieleniu prawa. W świetle wyżej cytowanego przepisu sprzeciw jest powszechnym środkiem prawnym służącym każdej osobie, która w celu wszczęcia tego postępowania nie musi wykazywać interesu prawnego. Biorąc pod uwagę datę publikacji ogłoszenia o udzieleniu spornego prawa ochronnego MINI MINI w "Wiadomościach Urzędu Patentowego" nr [...], z [...] października 2013 r. oraz wniesienie sprzeciwu [...] kwietnia 2014 r., należy uznać, że przedmiotowy sprzeciw został wniesiony w terminie, o którym mowa w przytoczonym przepisie. Jak wynika z art. 247 ust. 2 P.w.p., w sytuacji, w której uprawniony w odpowiedzi na zawiadomienie UP podniesie zarzut, że sprzeciw jest bezzasadny, sprawa zostaje przekazana do rozstrzygnięcia w postępowaniu spornym. Zgodnie z art. 255 ust. 1 pkt 9 P.w.p., sprawy o unieważnienie prawa ochronnego na znak towarowy na skutek sprzeciwu uznanego przez uprawnionego za bezzasadny rozpatrywane są w trybie postępowania spornego.
Podstawę prawną wniesionego sprzeciwu stanowił art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., zgodnie z którym nie udziela się prawa ochronnego na znak towarowy, identyczny lub podobny do znaku towarowego, na który udzielono prawa ochronnego lub zgłoszonego w celu uzyskania prawa ochronnego (o ile na znak taki zostanie udzielone prawo ochronne) z wcześniejszym pierwszeństwem na rzecz innej osoby dla towarów identycznych lub podobnych, jeżeli zachodzi ryzyko wprowadzenia odbiorców w błąd, które obejmuje w szczególności ryzyko skojarzenia znaku ze znakiem wcześniejszym. Przytoczony przepis ma zatem zastosowanie w danym stanie faktycznym wówczas, gdy łącznie spełnione zostały trzy przesłanki: podobieństwo lub identyczność znaków towarowych, podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których przeznaczone są dane znaki oraz istnienie ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do źródła pochodzenia oznaczanych towarów, polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym. Nie każde zatem podobieństwo pomiędzy znakami powoduje niedopuszczalność rejestracji znaku towarowego, lecz takie, które nawet potencjalnie mogłoby wprowadzać odbiorców w błąd, co do pochodzenia towarów i usług, w szczególności poprzez ryzyko skojarzenia między znakami. Oznacza to, że w świetle przytoczonego art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., niedopuszczalna jest rejestracja znaku towarowego, gdyby w jej wyniku powstało prawo, którego zakres pokrywałby się chociaż częściowo z zakresem prawa z rejestracji z wcześniejszym pierwszeństwem.
W orzecznictwie sądów administracyjnych podkreśla się, że przystępując do porównania znaków towarowych należy najpierw ocenić podobieństwo lub identyczność towarów, do oznaczania których służą porównywane znaki. Dopiero przesądzenie o jednorodzajowości towarów implikuje konieczność dokonania porównania oznaczeń. W celu dokonania oceny podobieństwa towarów należy uwzględnić wszystkie istotne czynniki charakteryzujące wzajemny stosunek, w którym mogą one pozostawać. Czynniki te obejmują w szczególności charakter towarów, ich przeznaczenie, sposób używania, sposób i miejsca sprzedaży, jak również to, czy te towary konkurują ze sobą czy też się uzupełniają.
W niniejszej sprawie UP po przedstawieniu wykazów towarów z klasy 32 do, których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki, uznał identyczność tych towarów niemal w całym zakresie, odnośnie natomiast "soków warzywnych" z wykazu towarów spornego znaku, uznał wysokie podobieństwo do towarów z wykazu przeciwstawionego znaku towarowego. Powyższa ocena nie budzi wątpliwości Sądu, nie jest to również przedmiotem sporu w niniejszej sprawie.
Sąd zgadza się natomiast ze Skarżącym, że UP nie uwzględnił stwierdzonej identyczności towarów, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe, dokonując analizy podobieństwa tych znaków. Zarówno w doktrynie, jak i w orzecznictwie podnosi się, że im bardziej towary są podobne, tym bardziej ostre kryteria należy przyjąć dokonując oceny podobieństwa oznaczeń, możliwa jest bowiem odmowa rejestracji znaku towarowego, pomimo niewielkiego podobieństwa porównywanych znaków towarowych, ze względu na duży stopień podobieństwa towarów objętych tymi znakami. Wynika to z faktu, iż w odbiorze przeciętnego konsumenta, niewielkie podobieństwo znaków towarowych może zostać zrekompensowane wysokim stopniem podobieństwa towarów, które są oznaczone tymi znakami.
Przy ocenie podobieństwa przeciwstawionych sobie znaków towarowych organ winien również oprzeć się na powszechnie przyjętej zasadzie, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic. Występujące różnice nie wykluczają bowiem podobieństwa znaków. Dlatego porównując znaki towarowe należy uwzględnić przede wszystkim ogólne wrażenie, jakie porównywane oznaczenia wywierają na odbiorcę. Zasada ta opiera się na spostrzeżeniu, że dla nabywcy decydujące znaczenie mają zbieżne elementy porównywanych oznaczeń. Jest to usprawiedliwione z psychologicznego punktu widzenia, gdyż nabywca zachowuje w pamięci jedynie ogólny zarys oznaczenia, którego poszukuje. Kieruje się więc przy wyborze jedynie pewnymi przewodnimi elementami oznaczenia, z pominięciem odrębnych rozbieżności" (M. K.: Niebezpieczeństwo wprowadzania w błąd odbiorców co do pochodzenia towarów w prawie znaków towarowych, nr 28, s. 48, por. R. Skubisz "Prawo znaków towarowych. Komentarz" Warszawa 1997, s. 90-91, wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 7 kwietnia 2010 r., sygn. akt VI SA/Wa 21/10, wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 16 maja 2014 r., sygn. akt VI SA/Wa 3057/13).
UP przystępując do porównania przedmiotowych oznaczeń przedstawił, wypracowane w orzecznictwie, reguły jakimi należy kierować się przy ocenie podobieństwa oznaczeń. Słusznie zatem organ wskazał, że ocena podobieństwa oznaczeń prowadzona jest w trzech płaszczyznach: wizualnej, fonetycznej i znaczeniowej, z uwzględnieniem ich dystynktywnych i dominujących elementów, pomijając drobne lub nieistotne różnice między nimi. UP przywołał również wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 17 października 2006 r. sygn. akt II GSK 172/06, z którego wynika, że podobieństwo znaków ocenia się według cech wspólnych, a nie według występujących w nich różnic, gdyż różnice nie wykluczają podobieństwa znaków, jeżeli nie są dominujące, a sprawdzenie podobieństwa powinno prowadzić do obiektywnego bilansu podobieństw i różnic, w odniesieniu do przeciętnej uwagi rozsądnego kupującego.
W ocenie Sądu, UP nie zastosował jednak przywołanych przez siebie reguł. Słusznie, zdaniem Sądu, podniósł Skarżący, że organ nie dokonał analizy podobieństwa znaków na płaszczyźnie znaczeniowej i fonetycznej.
W zaskarżonej decyzji znajduje się stwierdzenie, że: "(...) samo określenie "mini" nie jest oznaczeniem fantazyjnym i jest często używane zarówno przez przedsiębiorców jak i w samych znakach towarowych i służy dookreśleniu rodzaju towaru czy też kręgu jego odbiorców (w tym wypadku dzieci)", trudno jednak stwierdzić, czy UP uznał w ten sposób podobieństwo porównywanych znaków na płaszczyźnie znaczeniowej. Jeśli tak, to Sąd nie znajduje w treści decyzji wyjaśnienia dlaczego ta kwestia nie ma znaczenia przy ocenie całościowego wrażenia wywołanego przez porównywane znaki.
Na płaszczyźnie fonetycznej brak jest w zaskarżonej decyzji, jakiejkolwiek analizy porównawczej. UP uznał jednak, że porównywane znaki różnią się pod względem fonetycznym w znacznym stopniu. Organ nie wyjaśnił, jakie elementy decydują o tej odmienności, ilość i sekwencja sylab, akcent, intonacja, czy też odmienność wymowy jedynego słownego elementu "MINI" występującego w obu porównywanych znakach, z tym że w znaku przeciwstawionym jednokrotnie, a w znaku spornym dwukrotnie. Dlatego też niemożliwa jest ocena prawidłowości stwierdzenia organu o odmienności porównywanych oznaczeń na płaszczyźnie fonetycznej.
Organ dokonał porównania przedmiotowych znaków na płaszczyźnie wizualnej stwierdzając, że sporny znak towarowy jest znakiem słownym składającym się z dwóch elementów słownych "Mini" i "Mini" pisanych standardową czcionką, a przeciwstawiony znak towarowy jest znakiem słowno-graficznym składającym się z elementu słownego "MINI" oraz fantazyjnej grafiki, która nie jest drugoplanowa, lecz z elementem słownym stanowi całą kompozycję znaku towarowego. Element słowny "mini" występujący w znaku przeciwstawionym nie jest dominujący, gdyż został wkomponowany w fantazyjną i charakterystyczną grafikę, która będzie dostrzegana przez przeciętnego odbiorcę. Sama natomiast powtarzalność poszczególnych elementów lub zbieżność członów w porównywanych oznaczeniach, nie przesądza o istnieniu ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd. Sąd zgadza się jednak ze Skarżącym, że w powyższej analizie wizualnej, organ w ogóle nie odniósł się do okoliczności, że słowny element "MINI", w przeciwstawionym znaku, został umieszczony w centralnej jego części i zapisany wyraźną, pogrubioną czcionką, drukowanymi literami. UP, nie uwzględnił również okoliczności, podniesionej przez Skarżącego, że sporny słowny znak towarowy, może być w istocie przedstawiany przy wykorzystaniu dowolnej czcionki, kolorystyki i dość dowolnej grafiki. Oznacza to, że analiza porównawcza na płaszczyźnie wizualnej nie jest kompleksowa, co zdaniem Sądu, mogło mieć znaczenie dla całościowej oceny podobieństwa porównywanych znaków.
W świetle powyższych wad oceny podobieństwa porównywanych oznaczeń, Sąd stwierdza, że UP nie dokonał również całościowej oceny porównywanych znaków towarowych. W zaskarżonej decyzji, brak jest obiektywnego bilansu podobieństw i różnic przedmiotowych oznaczeń. Całościowa ocena, o której wspomina UP, to w istocie wskazana powyżej analiza porównawcza na płaszczyźnie wizualnej oraz arbitralne stwierdzenie, że: "Wizualnie oraz fonetycznie oba znaki towarowe będą wywoływały wśród odbiorców inne skojarzenia, bowiem wyżej wymienione dodatkowe elementy występujące w obu porównywanych znakach towarowych różnicują znaki w stopniu eliminującym ryzyko pomyłki wśród odbiorców". Zgodzić się przy tym należy ze Skarżącym, że z uzasadnienia zaskarżonej decyzji nie wynika, czy UP, przyjmując model odbiorcy przeciętnego, świadomie poszukującego właściwego towaru, uwzględnił okoliczność, że w niniejszej sprawie towary, do których oznaczania służą porównywane znaki towarowe, są wyrobami codziennego użytku, nabywanymi często impulsywnie, co może mieć znaczenie dla określenia poziomu uwagi odbiorcy oraz dla ryzyka wprowadzenia odbiorców w błąd co do pochodzenia towarów oznaczonych spornym znakiem towarowym.
W świetle powyższego, ponieważ zgodnie z orzecznictwem przyjmuje się, iż kwestia podobieństwa bądź niepodobieństwa znaków towarowych nie należy do sfery prawa materialnego, lecz przepisów o postępowaniu administracyjnym, gdyż dotyczy stanu faktycznego (por. wyrok NSA z dnia 21 lutego 2005 r. II GSK 1364/04, LEX nr 187152), Sąd zgadza się z zarzutem Skarżącego naruszenia przez UP art. 7, art. 8, art. 77 § 1, art. 80 oraz art. 107 § 3 K.p.a., poprzez niedokonanie wszechstronnego i dokładnego zbadania wszystkich okoliczności faktycznych sprawy, a w konsekwencji niedokonanie wnikliwej analizy podobieństwa porównywanych znaków. UP nie uwzględnił, wynikających z orzecznictwa, konsekwencji stwierdzonej identyczności towarów, do oznaczania których przeznaczone są porównywane znaki towarowe. Oceniając podobieństwo samych oznaczeń UP nie przeprowadził ich porównania na płaszczyźnie znaczeniowej oraz fonetycznej, nie przeprowadził wyczerpującej analizy na płaszczyźnie wizualnej oraz nie dokonał rzetelnej całościowej oceny porównywanych znaków towarowych. Ustalając model przeciętnego odbiorcy w niniejszej sprawie UP, nie uwzględnił zasady, że poziom uwagi przeciętnego konsumenta może różnić się w zależności od kategorii danych towarów, w tym przypadku towarów codziennego użytku, właściwy bowiem krąg odbiorców stanowią konsumenci zainteresowani konkretnymi, występującymi w danej sprawie, towarami.
W konsekwencji dokonana przez UP ocena podobieństwa spornego i przeciwstawionego znaku towarowego, nie odpowiada wymogom prawdy obiektywnej, wykracza poza zasadę swobodnej oceny dowodów oraz zasadę prowadzenia przez organ administracji publicznej postępowania w sposób budzący zaufanie jego uczestników do władzy publicznej. Oznacza to również, że uzasadnienie zaskarżonej decyzji nie odpowiada wymogom określonym w art. 107 § 3 K.p.a.
Powyższe uchybienia mogły mieć istotny wpływ na wynik sprawy ponieważ o tym, czy w konkretnym przypadku mogło dojść do kolizji praw z rejestracji rozstrzyga się na podstawie kryterium niebezpieczeństwa wprowadzenia w błąd odbiorców, co do pochodzenia towarów, co może mieć miejsce w przypadku jednoczesnego istnienia identyczności lub podobieństwa pomiędzy porównywanymi znakami oraz identyczności lub podobieństwa pomiędzy towarami, do których oznaczania przeznaczone są porównywane znaki towarowe.
UP rozpoznając ponownie sprawę uwzględni stanowisko Sądu i dokona oceny podobieństwa przedmiotowych oznaczeń kierując się wskazaniami zawartymi w niniejszym uzasadnieniu, a następnie, zgodnie z wymogami art. 132 ust. 2 pkt 2 P.w.p., dokona oceny możliwości spowodowania wśród odbiorców, wskutek używania spornego znaku towarowego, błędu polegającego w szczególności na skojarzeniu znaku spornego ze znakiem wcześniejszym.
W tym stanie rzeczy Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. - Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (z 2012 r. poz. 270 z późn. zm.) orzekł jak w sentencji wyroku, postanawiając o kosztach postępowania w oparciu o art. 200 w zw. z art. 205 i art. 209 tej ustawy.
Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 15.07.2026. · Źródło