II GSK 1644/16

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2018-03-20

Skład orzekający: Andrzej Kisielewicz, Barbara Mleczko-Jabłońska, Cezary Kosterna

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy przedsiębiorca transportowy może uwolnić się od odpowiedzialności za naruszenia przepisów o czasie pracy kierowców, powołując się na winę kierowcy lub brak wpływu na jego działania, jeśli nie wykaże istnienia właściwych rozwiązań organizacyjnych i dyscyplinujących w firmie?
Ratio decidendi
Przedsiębiorca transportowy nie może uwolnić się od odpowiedzialności za naruszenia przepisów o czasie pracy kierowców, powołując się wyłącznie na winę kierowcy lub brak wpływu na jego działania, jeśli nie wykaże istnienia właściwych rozwiązań organizacyjnych, dyscyplinujących oraz prawidłowych zasad wynagradzania, które zapobiegałyby takim naruszeniom. Samo przeszkolenie kierowcy nie jest wystarczające do zwolnienia z odpowiedzialności. Przedsiębiorca musi wykazać, że mimo zachowania najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć i zapobiec naruszeniom.
Stan faktyczny
Podczas kontroli drogowej stwierdzono, że kierowca R. G., wykonujący transport drogowy w imieniu spółki [A] Sp. z o.o., nie rejestrował za pomocą tachografu prędkości pojazdu i aktywności, a także skrócił dzienny czas odpoczynku. Organy administracji nałożyły na spółkę karę pieniężną. Spółka twierdziła, że odpowiedzialność ponosi wyłącznie kierowca, który działał na polecenie dyspozytora, a sama firma dba o właściwą organizację pracy. Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę spółki, uznając, że nie wykazała ona braku swojej winy ani wpływu na naruszenie przepisów.
Rozstrzygnięcie
Oddalił skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Kisielewicz Sędzia NSA Barbara Mleczko-Jabłońska (spr.) Sędzia del. WSA Cezary Kosterna Protokolant Mateusz Rogala po rozpoznaniu w dniu 20 marca 2018 r. na rozprawie w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [A] Sp. z o.o. w S. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie z dnia 25 listopada 2015 r. sygn. akt II SA/Sz 1026/15 w sprawie ze skargi [...] Sp. z o.o. w S. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego z dnia [...] czerwca 2015 r. nr [...] w przedmiocie kary pieniężnej za naruszenie przepisów o transporcie drogowym 1. oddala skargę kasacyjną, 2. zasądza od [...] Sp. z o.o. w Szczecinie na rzecz Głównego Inspektora Transportu Drogowego kwotę 1800 (tysiąc osiemset) złotych tytułem kosztów postępowania kasacyjnego. Zaskarżonym wyrokiem z dnia 25 listopada 2015 r., sygn. akt II SA/Sz 1026/15, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie oddalił skargę [A] Sp. z o.o. z siedzibą w S. na decyzję Głównego Inspektora Transportu Drogowego w Warszawie z dnia [...] czerwca 2015 r., nr [...], w przedmiocie nałożenia kary pieniężnej. Ze stanu faktycznego sprawy przyjętego przez Sąd I instancji wynika, że podczas kontroli drogowej przeprowadzonej w dniu 20 lutego 2014 r. ustalono, że R. G., wykonujący w chwili kontroli krajowy transport drogowy rzeczy w imieniu [A] Sp. z o.o., dopuścił się następujących naruszeń: 1) nierejestrowanie za pomocą urządzenia rejestrującego lub cyfrowego urządzenia rejestrującego na wykresówce lub karcie kierowcy wskazań w zakresie prędkości pojazdu, aktywności kierowcy i przebytej drogi; 2) skrócenie dziennego czasu odpoczynku o czas powyżej 15 minut do jednej godziny. W związku z powyższym decyzją z dnia [...] kwietnia 2014 r. Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego w Szczecinie nałożył na [A] Sp. z o.o. karę pieniężną w wysokości 5.300 zł. Decyzją z [...] sierpnia 2014 r. Główny Inspektor Transportu Drogowego uchylił powyższą decyzję i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania przez organ I instancji. Zdaniem organu odwoławczego, nie została w sprawie wyjaśniona rozbieżność pomiędzy trasą zadeklarowaną przez kierowcę (z [...] w S. do G. i powrotem) a zarejestrowaną przez urządzenie rejestrujące (17 km), wynosząca 55 km. Po ponownym przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego Zachodniopomorski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego decyzją z [...] stycznia 2015 r. nałożył na skarżącą karę pieniężną w wysokości 5300 zł. Zdaniem organu, porównanie zeznań R. G. z danymi zapisanymi w urządzeniu rejestrującym oraz na karcie kierowcy pozwalają na jednoznaczne i bezsporne ustalenie, że w dniu [...] lutego 2014 r. od 16:50 do 22:27 poruszał się on bez karty w tachografie, a jedynie z racji upływu czasu nie pamięta, gdzie wykonał kurs, rejestrując swoje aktywności na karcie kierowcy na dystansie 17 km. W odwołaniu od tej decyzji spółka podniosła, że odpowiedzialny za stwierdzone w czasie kontroli naruszenia jest wyłącznie kierowca, który w sposób świadomy nie zastosował się do obowiązujących przepisów prawa, a także norm i zasad obowiązujących w spółce. Główny Inspektor Transportu Drogowego decyzją z dnia [...] czerwca 2015 r. utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję. Organ odwoławczy stwierdził, że jak wynika z protokołu przesłuchania kierowcy oraz z cyfrowego urządzenia rejestrującego, kierowca R. G. w okresie od godz. 17:05 do godz. 22:27 dnia [...] lutego 2014 r. prowadził pojazd z wyciągniętą kartą kierowcy, co spowodowało nierejestrowanie na tej karcie prawidłowych i rzeczywistych wskazań w zakresie zarówno prędkości pojazdu, aktywności kierowcy, jak również przebytej drogi. Naruszenie to skutkowało nałożeniem kary pieniężnej w wysokości 5000 zł. Ponadto, w związku ze skróceniem dziennego czasu odpoczynku (stwierdzonym na podstawie protokołu kontroli, protokołu przesłuchania świadka, danych z karty kierowcy oraz urządzenia rejestrującego, po uwzględnieniu zdarzeń lub błędów w postaci przerwy napięcia) o 1 godzinę i 26 minut, prawidłowo nałożono na skarżącą karę w wysokości 300 zł. Zdaniem organu, strona nie wykazała, aby organizacja i wykonywanie przewozów drogowych odbywała się w sposób wykluczający naruszenie przepisów z zakresu norm czasu pracy. Jako profesjonalny przedsiębiorca, spółka powinna mieć nadzór i kontrolę na sposobem wykonywania pracy przez zatrudnionych pracowników oraz nad pojazdami będącymi jej własnością. Tymczasem z zeznań kierowcy wynika, że polecenie przejazdu z wyciągniętą kartą kierowcy otrzymał on od dyspozytora przedsiębiorstwa, gdyż ze względu na nadmiar zleceń przewozowych, kierowca nie byłby w stanie odebrać odpoczynku dziennego zgodnie z przepisami. Oznacza to, że w przedsiębiorstwie było przyzwolenie na łamanie przepisów, a kierowcy byli zachęcani do wykonywania przewozów niezgodnie z obowiązującym prawem. [A] Sp. z o.o. wniosła skargę na powyższą decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Szczecinie, podnosząc, że ustalenia organów orzekających w sprawie opierają się wyłącznie na zeznaniach kierowcy, mimo że skarżąca w piśmie z [...] marca 2014 r. zakwestionowała ich prawdziwość, przedstawiając inną wersję wydarzeń z kontrolowanego okresu. Spółka zaprzeczyła, aby to dyspozytor wydawał kierowcy polecenia niewkładania karty do tachografu i wykonywania przewozów bez rejestracji na karcie swojej aktywności. Organ nie zbadał także, jak wygląda organizacja pracy i transportu w spółce. Ponadto, kolejne przesłuchanie kierowcy nie doprowadziło do wyjaśnienia okoliczności budzących wątpliwości organu odwoławczego uchylającego pierwotnie wydaną decyzję przez organ I instancji. Kolejne przesłuchanie kierowcy potwierdza niespójność jego zeznań. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Szczecinie, działając na podstawie art. 151 ustawy z dnia 30 sierpnia 2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (obecnie t.j. Dz. U. z 2017 r., poz. 1369 ze zm., dalej: p.p.s.a.), wyrokiem z dnia 25 listopada 2015 r. oddalił skargę, nie stwierdzając naruszenia przez organ przepisów postępowania (art. 7, art. 77 § 1, art. 80, art. 136 i art. 140 ustawy z dnia 14 czerwca 1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego, obecnie t.j. Dz. U. z 2016 r. poz. 23 ze zm.; dalej: k.p.a.) ani prawa materialnego (art. 92a ust. 1, art. 92b ust. 1 i art. 92c ust. 1 pkt 1 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o transporcie drogowym, t.j. Dz. U. z 2012 r. poz. 267 ze zm.; dalej: u.t.d.). W uzasadnieniu wyroku Sąd I instancji podniósł, że organ miał prawo dać wiarę zeznaniom kierowcy, który wskazał, że to na polecenie dyspozytora wykonywał dodatkowe prace, których miał nie wykazywać na karcie w urządzeniu rejestrującym. Kierowca zeznał, że miał świadomość łamania prawa, jednak z obawy o ciągłość zatrudnienia (był zatrudniony na podstawie umowy zlecenia, a zależało mu na umowie na czas nieokreślony), wyjął kartę z tachografu. Zdaniem WSA, korzyść z faktu wyjęcia karty z tachografu i wykonania dodatkowej pracy przez kierowcę ponad obowiązujące normy leżała po stronie pracodawcy, a nie kierowcy. Kierowca nie miał bowiem żadnego interesu w samowolnym dokonaniu stwierdzonych naruszeń. W związku z tym nieprzesłuchanie dyspozytora na okoliczność niewydania polecenia wyjęcia karty z tachografu nie stanowi naruszenia prawa. Sąd podkreślił, że to przedsiębiorstwo transportowe organizuje pracę kierowców tak, aby mogli oni przestrzegać obowiązujących przepisów. Przewoźnik nadzoruje i kontroluje pracę kierowców, np. poprzez organizowanie szkoleń, ciągły kontakt z kierowcą na trasie, układanie planów trasy kierowcy, przeprowadzenie szkoleń i rozmów dyscyplinujących. Powinien on zawrzeć takie umowy z kierowcą i przyjąć takie formy wynagradzania, aby zdyscyplinować kierowców i wymusić na nich przestrzeganie prawa. W ocenie WSA, organ prawidłowo przyjął, że spółka nie wykazała, iż mimo zachowania należytej staranności nie można było uniknąć zdarzenia lub okoliczności, z którym prawo wiąże naruszenie przepisów, a tym samym nie zwolniła się od odpowiedzialności na podstawie art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. W rozpoznawanej sprawie należało uznać, że albo brak było właściwego nadzoru spółki nad realizacją zadań przez pracowników albo, jak przyjął organ, naruszenie obowiązujących przepisów przez kierowcę było dokonywane za przyzwoleniem lub na polecenie przełożonych. Ponadto, nawet gdyby uznać, że kierowca w dniu [...] lutego 2014 r. prowadził pojazd bez włożonej karty tylko 9 minut, jak twierdzi skarżąca, to w świetle art. 34 pkt 1 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 165/2014 z dnia 4 lutego 2014 r. w sprawie tachografów stosowanych w transporcie drogowym ilość minut prowadzenia bez karty nie ma wpływu na wymierzoną karę pieniężną. [A] Sp. z o.o. złożyła od ww. wyroku WSA skargę kasacyjną, zaskarżając go w całości. Skarżąca wniosła o jego uchylenie w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji oraz o zasądzenie kosztów postępowania. Skarżąca zarzuciła zaskarżonemu wyrokowi naruszenie przepisów postępowania, których uchybienie miało istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: a. art. 145 § 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 7 i 77 § 1 k.p.a., art. 80 k.p.a. w zw. z art. 140 k.p.a. oraz art. 136 k.p.a., polegające na nieuwzględnieniu przez Sąd I instancji skargi i nieuchyleniu w całości zaskarżonej decyzji organu II instancji, a tym samym brak kontroli zgodności z prawem zaskarżonego orzeczenia organu II instancji, w sytuacji gdy organy obu instancji przy wydawaniu decyzji naruszyły przepisy proceduralne poprzez wadliwe (tj. sprzeczne z zasadą prawdy obiektywnej) przeprowadzenie postępowania dowodowego, niedokonanie wszechstronnego zebrania i rozpatrzenia materiału dowodowego oraz przekroczenie zasady uznania administracyjnego przy ocenie materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie, skutkujące dokonaniem całkowicie dowolnej oceny dowodów i błędnym ustaleniem stanu faktycznego sprawy; ewentualnie: b. art. 145 § 1 lit. c) p.p.s.a. w zw. z art. 92b ust. 1 oraz 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., polegające na nieuwzględnieniu przez Sąd I instancji skargi i nieuchyleniu w całości decyzji organu II instancji, a tym samym brak kontroli zgodności z prawem zaskarżonego orzeczenia organu II instancji, w sytuacji, gdy organy obu instancji przy wydawaniu decyzji naruszyły przepisy proceduralne poprzez jego niezastosowanie w niniejszej sprawie, pomimo że z wyjaśnień strony i przedstawionych przez nią okoliczności wynika, iż u przedsiębiorcy występuje właściwa organizacja i dyscyplina pracy ogólnie wymagana w stosunku do prowadzenia przewozów drogowych, umożliwiająca przestrzeganie przez kierowców przepisów prawa, a także że przedsiębiorca nie miał wpływu na powstanie naruszenia, które nastąpiło wskutek zdarzeń i okoliczności, których nie mógł przewidzieć. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca podniosła, że organ nie zbadał, jak wygląda organizacja pracy i transportu w spółce ani nie przesłuchał dyspozytora w celu zweryfikowania zeznań kierowcy, w związku z czym stan faktyczny sprawy nie został prawidłowo ustalony. Skarżąca nie ponosi winy za naruszenie przepisów o transporcie drogowym, bowiem to kierowca świadomie złamał przepisy, mimo że był przez spółkę przygotowany do należytego i zgodnego z prawem wykonywania transportu drogowego. Skarżąca nie może ponosić odpowiedzialności za lekkomyślność kierowcy. Organ nie skorzystał z uprawnienia do złożenia odpowiedzi na skargę kasacyjną. Naczelny Sąd Administracyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna jest bezzasadna. Zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. sąd kasacyjny nie rozpoznaje sprawy w jej całokształcie lecz w granicach wniesionej skargi kasacyjnej. Będąc związanym zarzutami w niej sformułowanymi, Naczelny Sąd Administracyjny bierze z urzędu pod rozwagę jedynie nieważność postępowania. Zważywszy, iż w niniejszej sprawie nie występowała nieważność postępowania w ujęciu art. 183 § 2 p.p.s.a., odnieść należało się do podstaw, na których skargę kasacyjną oparto. Co prawda autor w petitum skargi kasacyjnej wskazuje, że została ona oparta na obu podstawach kasacyjnych z art. 174 p.p.p.s.a., jednak należy zauważyć, że w istocie oba zarzuty zostały sformułowane jako zarzuty naruszenia przepisów postępowania. W pierwszym zarzucie skargi kasacyjnej jej autor kwestionuje prawidłowość działania WSA przy dokonaniu kontroli zaskarżonej decyzji i nieuchylenie jej, w sytuacji gdy w postępowaniu administracyjnym zostały naruszone przepisy postępowania administracyjnego w zakresie postępowania dowodowego (art. 7, 77 § 1 oraz 80 k.p.a.), gdyż niewyczerpująco to postępowanie przeprowadzono. Zdaniem kasatora, organ nie zgromadził kompletnego materiału dowodowego koniecznego do rozstrzygnięcia sprawy; nie wyjaśnił, jak wygląda organizacja pracy w spółce [A]; nie przesłuchał świadka – dyspozytora, nie wyjaśnił, dlaczego nie dał wiary wyjaśnieniom skarżącej. Jednocześnie organ nie dostrzegł, iż w niniejszej sprawie zachodzą przesłanki do umorzenia postępowania na podstawie art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. W tym miejscu podkreślenia wymaga, że zakres niezbędnego postępowania dowodowego jest zdeterminowany właściwym rozumieniem przepisów prawa materialnego. Ponadto, choć postępowanie dowodowe w postępowaniu administracyjnym prowadzone jest przez organ z urzędu i jest on zobligowany do wyjaśnienia wszystkich istotnych dla sprawy okoliczności, to jednak nie oznacza to uwolnienia strony od wszelkiej aktywności w tym postępowaniu i zdjęcia z niej ciężaru dowodu okoliczności, które uważa za istotne w sprawie, a które mają wykazać, że do zarzucanych naruszeń prawa nie doszło. Zatem w postępowaniu, którego celem jest skontrolowanie przestrzegania czasu pracy przez kierowców, na organie spoczywa obowiązek ustalenia, czy czas pracy i wypoczynku wymagany przepisami prawa był przestrzegany. Jeżeli natomiast strona, nie negując ustalonych przez organ naruszeń, wskazuje, że wystąpiły w sprawie okoliczności, o których mowa w art. 92b ust. 1 oraz 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., zwalniające ją z odpowiedzialności, to powinna je wykazać. Takie też stanowisko zajął Sąd I instancji, którego skarżąca kasacyjnie nie kwestionuje. Skarżąca nie zakwestionowała również stanowiska Sądu, że w dyspozycji przepisów art. 92c ust. 1 pkt 1 oraz 92b ust. 1 u.t.d. nie mieszczą się sytuacje, które są wynikiem zachowania kierowcy, ale które bezpośrednio wynikają z braku właściwych rozwiązań organizacyjnych w zakresie dyscyplinowania osób wykonujących na rzecz przedsiębiorcy usługi kierowania pojazdem. Zdaniem autora skargi kasacyjnej błąd organów polegał na tym, że nie przeprowadziły jakichkolwiek dowodów mających na celu zweryfikowanie zaprezentowanego przez skarżącą w piśmie z dnia [...] marca 2014 r. stanowiska. Zauważyć należy, że w piśmie tym strona podkreślała, że winę za ewentualne naruszenie przepisów ustawy o transporcie drogowym w całości ponosi kierowca. Spółka kładzie bowiem duży nacisk na szkolenie kierowców w zakresie obowiązujących przepisów dotyczących zasad i warunków wykonywania przewozu drogowego, w tym przepisów o czasie pracy kierowców. Naczelny Sąd Administracyjny zgadza się w tym zakresie z wyrażonym w sprawie przez organ i zaakceptowanym przez Sąd I instancji stanowiskiem, że przesłanek wyłączających odpowiedzialność podmiotu wykonującego przewóz drogowy, o których mowa w art. 92b ust. 1 u.t.d., tzn. zapewnienia właściwej organizacji i dyscypliny pracy oraz prawidłowych zasad wynagradzania, niezawierających składników wynagrodzenia zachęcających do naruszania przepisów o czasie pracy oraz w art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., nie da się wykazać jedynie poprzez wskazanie na odbycie przez kierowcę przeszkolenia. Słusznie więc wskazał Sąd I instancji, że niewystarczające do zwolnienia skarżącej od odpowiedzialności za naruszenie prawa przez kierowcę w niniejszej sprawie należało uznać przeszkolenie kierowcy z przepisów o czasie pracy i odpoczynku. Nie można też przyznać racji skarżącemu kasacyjnie, że przesłuchanie dyspozytora wyjaśniłoby kwestię zapewnienia przez skarżącą właściwej organizacji pracy oraz braku wpływu skarżącej na powstałe uchybienia wynikłe z wyłącznej winy kierowcy. Okoliczności te zostały bowiem dostatecznie przez organ wyjaśnione. Właściwą organizację pracy oraz właściwe, uwzględniające wymagania z art. 92b ust. 1 u.t.d., zasady wynagradzania mogłyby potwierdzić regulamin wynagradzania, regulamin pracy, oświadczenia pracowników o zapoznaniu się z tymi unormowaniami oraz umowy o pracę z zatrudnionymi kierowcami, a także dowody, z których wynikałoby, że przedsiębiorca dokonuje analizy tras do klienta (odległość, topografia, rozkład parkingów), analizy danych zawartych na kartach kierowców, stosuje system nagród oraz kar – w przypadku stwierdzenia naruszeń, itp. Takich dowodów skarżąca kasacyjnie jednak w toku postępowania nie zaoferowała. Natomiast co do braku wpływu skarżącej kasacyjnie na powstałe naruszenie to w tym miejscu podkreślić należy, że przepis art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. odnosi się jedynie do wyjątkowych sytuacji i to takich, w których doświadczony i profesjonalny podmiot wykonujący przewóz drogowy, przy zachowaniu najwyższej staranności i przezorności nie był w stanie przewidzieć. Sprawą przedsiębiorcy (przewoźnika) jest zawarcie takich umów i takich rozwiązań, które będą dyscyplinować osoby wykonujące na jego rzecz usługi kierowania pojazdem. Akceptacja poglądu przeciwnego prowadziłaby do trudnych do zaaprobowania skutków, tj. przerzucenia odpowiedzialności za prowadzenie działalności gospodarczej, w jej najbardziej ryzykownym wymiarze z przedsiębiorcy na jego kierowców (por. wyrok NSA z 17 listopada 2010 r. sygn. akt II GSK 967/09 opubl. LEX 746376 oraz powołany tam wyrok TK z 31 marca 2008 r. w sprawie SK 75/06 opubl. OTK-A 2008/2/30). Powyższe stanowisko Naczelny Sąd Administracyjny orzekający w sprawie podziela. W niniejszej sprawie Sąd I instancji jednoznacznie wskazał, czego strona skarżąca nie zakwestionowała, że w dyspozycji art. 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. nie mieszczą się w ogóle takie sytuacje, które co prawda są wynikiem zachowania kierowcy, ale bezpośrednio wynikają z braku właściwych rozwiązań organizacyjnych w zakresie dyscyplinowania osób wykonujących na rzecz przedsiębiorcy usługi kierowania pojazdem oraz doboru pracowników. Dlatego też i w tym zakresie dowód z przesłuchania dyspozytora na okoliczność, że naruszenie wynikało z winy kierowcy nie mógł osiągnąć oczekiwanego przez skarżącą skutku, gdyż nawet w sytuacji gdy naruszenie wynika z zawinionego działania kierowcy, którym przedsiębiorca posługuje się przy wykonywaniu transportu drogowego, a nie jest to działanie wynikające z nadzwyczajnych, niemożliwych do przewidzenia okoliczności, na które nie ma on wpływu, nie ma zastosowania instytucja wyłączenia odpowiedzialności przedsiębiorcy. Z tych też przyczyn zarzut nieuwzględnienia przez Sąd I instancji, że wskutek naruszeń przepisów postępowania w toku postępowania administracyjnego doszło do wadliwego ustalenia stanu faktycznego sprawy, nie mógł zostać uznany za trafny. Jeśli chodzi o drugi zarzut postawiony w skardze kasacyjnej, to wskazuje się w nim jako naruszony przez Sąd I instancji – art. 145 § 1 lit. c) – w zw. z art. 92b ust. 1 oraz 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d. – poprzez nieuwzględnienie przez Sąd I instancji, że organy obu instancji przy wydawaniu decyzji naruszyły przepisy proceduralne. Tak postawiony zarzut również nie mógł być skuteczny. Na gruncie art. 145 § 1 pkt 1 lit. c) p.p.s.a. w zakresie konstrukcji zarzutów skargi kasacyjnej jednolite orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego wyraża pogląd, wedle którego przepis ten jest tzw. przepisem wynikowym, co oznacza, że jego naruszenie jest zawsze następstwem złamania przez Sąd I instancji innych przepisów i wymaga wskazania tychże przepisów (por. wyroki NSA z dnia: 19 stycznia 2012 r., sygn. akt II OSK 2077/10, Lex nr 1125504, 4 marca 2014 r., sygn. akt II OSK 2387/12); zaś skuteczne podniesienie zarzutu naruszenia prawa procesowego wymaga wykazania istnienia związku przyczynowego między zarzucanym naruszeniem a treścią rozstrzygnięcia, tj. wykazania, że gdyby do zarzucanego naruszenia przepisów postępowania nie doszło, to wynik rozstrzygnięcia byłby inny; że stwierdzone uchybienia były na tyle istotne, że kształtowały lub współkształtowały treść kwestionowanego rozstrzygnięcia (tak NSA w wyrokach z dnia: 11 marca 2014 r., sygn. akt II GSK 2103/12, Lex nr 1447212, 26 lutego 2014 r., sygn. akt II GSK 1868/12, 13 września 2013 r., sygn. akt I FSK 1174/12, Lex nr 1375563). W niniejszej sprawie autor nie dość, że formułując zarzut naruszenia art. 145 § 1 pkt 1 lit c p.p.s.a. nie podał, jakie w istocie przepisy o charakterze procesowym zostały naruszone, to wręcz połączył ten zarzut z art. 92b ust. 1 oraz 92c ust. 1 pkt 1 u.t.d., które mają charakter materialnoprawny. Z tych też przyczyn, uznając skargę kasacyjną za niezasadną, Naczelny Sąd Administracyjny na podstawie art. 184 p.p.s.a. orzekł jak w sentencji. O kosztach postępowania kasacyjnego w kwocie 1800 zł orzeczono na podstawie art. 204 pkt 1 p.p.s.a. w zw. z § 14 ust. 1 pkt 2 lit. c w zw. z § 14 ust. 1 pkt 1 lit. a oraz § 2 pkt 4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz. U. z 2015 r. poz. 1804) w związku z udziałem w rozprawie przed NSA pełnomocnika organu, który nie prowadził sprawy w pierwszej instancji.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 14.07.2026. · Źródło