II GSK 4624/16

WyrokNaczelny Sąd Administracyjny2017-04-12

Skład orzekający: Andrzej Kuba, Joanna Sieńczyło-Chlabicz, Małgorzata Grzelak

Analiza orzeczenia

Sekcja wygenerowana przez AI na podstawie treści orzeczenia — nie stanowi cytatu.

Zagadnienie prawne
Czy umowa o przeprowadzenie wykładu, niezależnie od jej nazwy, może być uznana za umowę o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, a w konsekwencji czy osoba wykonująca taką umowę podlega obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego jako osoba wykonująca pracę na podstawie umowy o świadczenie usług?
Ratio decidendi
Umowa o przeprowadzenie wykładu, nawet jeśli nazwana umową o dzieło, nie jest umową o dzieło w rozumieniu Kodeksu cywilnego, jeśli nie prowadzi do osiągnięcia konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który można poddać sprawdzeniu na istnienie wad. Jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, co skutkuje obowiązkiem ubezpieczenia zdrowotnego.
Stan faktyczny
Sprawa dotyczyła podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego przez J. K. z tytułu wykonywania umowy ze skarżącą W. S. S.-E. w Ł. Umowa, nazwana umową o dzieło, dotyczyła przeprowadzenia wykładu. Organy administracji oraz Sąd I instancji uznały, że jest to umowa o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, a skarżąca wniosła skargę kasacyjną, zarzucając błędną wykładnię przepisów Kodeksu cywilnego i ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej.
Rozstrzygnięcie
Oddalono skargę kasacyjną.

Pełny tekst orzeczenia

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie: Przewodniczący Sędzia NSA Andrzej Kuba (spr.) Sędzia NSA Joanna Sieńczyło- Chlabicz Sędzia del. WSA Małgorzata Grzelak po rozpoznaniu w dniu 12 kwietnia 2017 r. na posiedzeniu niejawnym w Izbie Gospodarczej skargi kasacyjnej [A.] w Ł. od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z dnia 14 kwietnia 2016 r., sygn. akt VI SA/Wa 2701/15 w sprawie ze skargi [A.] w Ł. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia [...] lipca 2015 r., nr [...] w przedmiocie stwierdzenia podlegania obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego oddala skargę kasacyjną; Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie wyrokiem z dnia 14 kwietnia 2016 r. oddalił skargę W. S. S.-E. w Ł. na decyzję Prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia z dnia 31 lipca 2015 r. w przedmiocie ustalenia podlegania obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Z uzasadnienia wyroku Sądu I instancji wynika, że za podstawę rozstrzygnięcia przyjął on następujące ustalenia: W sierpniu 2014 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w Łodzi, powołując się na przepisy art. 109 ust. 1 i ust. 3 i ust. 3a ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, wniósł do Dyrektora OW NFZ o rozstrzygnięcie sprawy w zakresie objęcia ubezpieczeniem zdrowotnym J. K. z tytułu wykonywania zawartej ze skarżącą umowy o świadczenie usług. W uzasadnieniu wniosku ZUS powołał się na wyniki kontroli, w trakcie której ustalono, że płatnik składek nie dokonał zgłoszenia uczestnika postępowania do ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania pracy na podstawie umowy nazwanej "[...]" z dnia 25 stycznia 2011 r. polegającą na wygłoszeniu wykładu dla pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej województwa łódzkiego wedle przedstawionego i zaakceptowanego przez zamawiającego konspektu na temat: "[...]", która w trakcie kontroli została zakwalifikowana jako umowa o świadczenie usług, do której - zgodnie z Kodeksem cywilnym - stosuje się przepisy o zleceniu. Z umowy wynika, że dzieło zostanie wykonane w dniu 27 stycznia 2011 r., zamawiający zobowiązuje się do dostarczenia wykonawcy urządzeń niezbędnych do wykonania dzieła. Do wniosku ZUS dołączył: kserokopię zawartej przez strony umowy, a także protokół kontroli płatnika składek. Dyrektor Łódzkiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia decyzją z dnia 25 września 2014 r. ustalił, że J. K. podlegała obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego z tytułu wykonywania zawartej w dniu 27 stycznia 2011 r. ze skarżącą, jako płatnikiem składek, umowy o świadczenie usług, co do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia. W wyniku rozpatrzenia odwołania strony skarżącej Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, działając na podstawie art. 102 ust. 5 pkt 24 w zw. z art. 109 ust. 5 oraz art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e ustawy o świadczeniach oraz art. 138 § 1 pkt 2 k.p.a., decyzją z dnia 31 lipca 2015 r., utrzymał w mocy ww. decyzję. W uzasadnieniu Prezes NFZ, powołując się zarówno na przepis art. 627 k.c., jak i na normę prawną wyrażoną w art. 734 § 1 k.c., uznał, że uczestnik postępowania - J. K., realizując sporną umowę zawartą ze skarżącą, jako płatnikiem składek, wykonywała obowiązki, które mieszczą się w ramach umowy zlecenia. Prezes NFZ stwierdził, że umowa zawarta w dniu 25 stycznia 2011 r. pomiędzy J. K. a płatnikiem składek - skarżącą W. S. S.-E. w Ł., w której ubezpieczona zobowiązała się do wykonania prac polegających na: wygłoszeniu wykładu dla pracowników Państwowej Inspekcji Sanitarnej województwa łódzkiego wedle przedstawionego i zaakceptowanego przez zamawiającego konspektu na temat: "[...]", pomimo nazwania jej umową o dzieło, z uwagi na jej zakres i charakter, nie nosi znamion umowy o dzieło. Prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, wskazał, iż stosownie do treści art. 627 k.c., przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Zdaniem organu odwoławczego, przedmiotem umowy jest zatem zobowiązanie do wykonania określonego dzieła poprzez stworzenie czegoś lub przetworzenie do postaci, w jakiej dotychczas nie istniało. Wykonanie dzieła polega nie tylko na samym prowadzeniu działalności, ale i na doprowadzeniu do określonego rezultatu. Rezultat ten powinien być z góry, już w umowie, oznaczony. Osiągnięcie takiego rezultatu musi być przez strony uważane za pewne, a nie jedynie prawdopodobne. W ocenie Prezesa NFZ, zasadnicze znaczenie przy kwalifikacji konkretnej, umowy do umów o dzieło ma kryterium rezultatu. Jeżeli przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do osiągnięcia indywidualnie oznaczonego rezultatu, który to rezultat jest samoistny, obiektywnie możliwy a subiektywnie pewny, to mamy do czynienia z umową o dzieło. W konsekwencji, Prezes NFZ uznał, że przyjęcie, iż strony łączyła umowa o dzieło, podczas gdy z ich treści i sposobu wykonania wynikają cechy właściwe dla umowy o świadczenie usług, byłoby niezgodne z właściwością stosunku prawnego, albowiem o kwalifikacji prawnej danego stosunku prawnego decydują jego elementy przedmiotowo istotne. Oddalając skargę Sąd I instancji wskazał, że umowa zawarta z uczestnikiem była umową o świadczenie usługi, do której stosuje się przepisy o zleceniu. Czynności, do których wykonania zobowiązywała się J. K. miały wprawdzie prowadzić do rezultatu w postaci przekazania konkretnej wiedzy, jednakże w żadnym razie nie była ona charakterystyczna dla umowy o dzieło. Wynikała bowiem z podjęcia określonych czynności nie wymagających cech indywidualizacji, a tylko staranności działania. W konsekwencji, uprawniona jest ocena, że zawarta pomiędzy skarżącym i uczestnikiem sporna w tym postępowaniu umowa nie przewidywała określonego rezultatu w postaci zindywidualizowanego dzieła, w rozumieniu przepisów Kodeksu cywilnego. Umówiona praca sprowadzała się bowiem do wykonywania typowych czynności organizacyjnych i logistycznych, a następnie dydaktycznych. Wykonanie tego rodzaju prac, mimo tytułu umowy - tj. "o dzieło" - wskazuje na świadczenie usług, bowiem już w umowie o dzieło winien być z góry określony jej rezultat. Zdaniem Sądu przedmiotem umowy o dzieło jest doprowadzenie do weryfikowalnego i jednorazowego rezultatu, zdefiniowanego przez zamawiającego w czasie zawierania umowy. Dzieło jest wytworem, który w momencie zawierania umowy nie istnieje, jednak jest w niej z góry przewidziany i określony w sposób wskazujący na jego indywidualne cechy. Dlatego też, jednym z kryteriów umożliwiających odróżnienie umowy o dzieło od umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania dzieła sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych. Sprawdzian taki jest zaś niemożliwy do przeprowadzenia, jeśli strony nie określiły w umowie - tak jak w okolicznościach faktycznych rozpoznawanej sprawy - cech i parametrów indywidualizujących dzieło. W ocenie WSA umowę o dzieło zdefiniowano w art. 627 K.c. jako zobowiązanie do wykonania oznaczonego dzieła za wynagrodzeniem. Starania przyjmującego zamówienie w umowie o dzieło mają doprowadzić w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, za wynagrodzeniem zależnym od wartości dzieła (art. 628 § 1, art. 629, art. 632 K.c.). Zakłada ona swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, a jednocześnie nietrwałość stosunku prawnego, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Przyjmuje się przy tym, że rezultat, o który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Wykonanie dzieła najczęściej przybiera postać wytworzenia rzeczy, czy też dokonania zmian w rzeczy już istniejącej (naprawienie, przerobienie, uzupełnienie). Tego rodzaju postacie dzieła są rezultatami materialnymi umowy zawartej między stronami, weryfikowalnymi ze względu na istnienie wad. Poza rezultatami materialnymi istnieją także rezultaty niematerialne, które mogą, ale nie muszą być ucieleśnione w jakimkolwiek przedmiocie materialnym. W każdym razie takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie jej wynik, dzieło bowiem musi istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu. Pomijając wątpliwości odnośnie do uznawania za dzieło rezultatów niematerialnych nieucieleśnionych w rzeczy (por. np. K. Zagrobelny (w:) E. Gniewek, Komentarz, 2006, s. 1039; A. Brzozowski (w:) System prawa prywatnego, t. 7, 2004, s. 329-332; J. Szczerski (w:) Komentarz, t. II, 1972, s. 1371), wskazać należy, że takim rezultatem nieucieleśnionym w rzeczy nie może być czynność, a jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu (por. A. Brzozowski (w:) K. Pietrzykowski, Komentarz, t. II, 2005, s. 351-352). Wykonanie określonej czynności (lub nawet szeregu powtarzających się czynności), bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest natomiast cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) nie bierze więc na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta jest na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. W wypadku umowy o dzieło niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły w przyszłości do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu (por. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 3 lipca 2012 r., II UK 60/12 - niepublikowane)". W konsekwencji, Sąd doszedł do przekonania, że uczestnik postępowania zobowiązany był na podstawie umowy do przeprowadzenia jednego szkolenia oraz do podjęcia czynności, mających na celu doprowadzenie do jego zorganizowania i samo przeprowadzenie szkolenia. Jednocześnie, nawet sam fakt odbycia tego szkolenia, nie stanowi rezultatu, w rozumieniu art. 627 K.c. Takiemu zobowiązaniu nie można przypisać cech (essentialia negotii) umowy o dzieło. Umowę, przedmiotem której, było zorganizowanie i przeprowadzenie szkolenia - niezależnie od tego jak nazwały je strony - ocenić należało z uwzględnieniem charakteru i istoty, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. Sąd I instancji stwierdził, że przedmiotem umowy było przeprowadzenie jednego wykładu (o wskazanej tematyce). W umowie nie było określonego rezultatu, jaki miał być osiągnięty poprzez ten wykład lecz określony temat wykładu, i sprawy organizacyjne związane z przeprowadzeniem wykładu. Wykonanie określonej czynności, bez względu na to, jaki rezultat czynność ta przyniesie, jest cechą charakterystyczną tak dla umów zlecenia (gdy chodzi o czynności prawne - art. 734 § 1 k.c.), jak i dla umów o świadczenie usług nieuregulowanych innymi przepisami (gdy chodzi o czynności faktyczne - art. 750 K.c.). W odróżnieniu od umowy o dzieło, przyjmujący zamówienie w umowie zlecenia (umowie o świadczenie usług) tutaj: uczestnik postępowania nie wziął na siebie ryzyka pomyślnego wyniku spełnianej czynności. Jego odpowiedzialność za właściwe wykonanie umowy oparta została zatem na zasadzie starannego działania (art. 355 § 1 K.c.), podczas gdy odpowiedzialność strony przyjmującej zamówienie w umowie o dzieło niewątpliwie jest odpowiedzialnością za rezultat. Przeprowadzenie wykładu (nawet jednego, incydentalnego) jest czynnością, do której zobowiązał się uczestnik postępowania. Jego celem było sporządzenie konspektu, zorganizowanie i wygłoszenie wykładu (obejmującego przekazanie konkretnej wiedzy). Zgodzić się trzeba ze skarżącym, że do przeprowadzenia wykładu na ww. temat trzeba dysponować specjalną wiedzą (obejmującą informacje dotyczące nadzoru nad kąpieliskami) i zapewne uczestnik postępowania dysponowała taką wiedzą. Natomiast przeprowadzenie wykładu jest starannym działaniem polegającym na przekazaniu wiedzy, którą się dysponuje. Nie sposób zgodzić się ze skarżącą, że rezultatem zwartej umowy było poszerzenie wiedzy uczestników szkolenia. To czy wiedza uczestników szkolenia zostanie poszerzona zależy tylko i wyłącznie od nich samych. Natomiast sam fakt, że strony w umowie nie określiły rezultatu jaki spodziewały się osiągnąć przez wykonanie umowy świadczy, że rezultat ten nie był subiektywnie weryfikowalny. Warto zauważyć, jak wskazał Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 4 czerwca 2014 r., sygn. akt II UK 420/13, że "Możliwa jest umowa o dzieło, nieobjęta obowiązkiem ubezpieczenia społecznego, której przedmiotem jest wygłoszenie wykładu, pod warunkiem jednak, że wykładowi można przypisać cechy utworu. Te warunki spełnia tylko wykład naukowy (cykl wykładów) o charakterze niestandardowym, niepowtarzalnym, wypełniający kryteria twórczego i indywidualnego dzieła naukowego" (por. także art. 1 ust. 1 ustawy o prawie autorskim i wyrok Sądu Najwyższego z dnia 27 sierpnia 2013 r., sygn. akt II UK 26/13, Monitor Prawa Pracy z 2014 nr 1, s. 2). Odnośnie zarzutu dotyczącego naruszenia przez organ art. 1 ust. 1 w związku z art. 16 i 17 ustawy - Prawo autorskie i prawa pokrewne, poprzez przyjęcie, że utworem nie jest twórczy, lecz wyodrębniony rezultat - należy stwierdzić, że przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia (utwór). Definicja utworu została rozbudowana w art. 1 ust. 2 ustawy - Prawo autorskie (poprzez wyliczenie – katalog otwarty). Przedmiotem prawa autorskiego jest utwór. Został on zdefiniowany w ust. 1, jako "każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia. Zawiera ono dwie przesłanki warunkujące istnienie utworu: po pierwsze, musi być on przejawem działalności twórczej, po drugie - wykazywać indywidualny charakter. Trzecią, konstytutywną przesłanką jest ustalenie utworu w jakiejkolwiek postaci. Przesłankę twórczości uznaje się za spełnioną, kiedy stworzone dzieło jest nowe z punktu widzenia twórcy (zob. np. wyrok SN z dnia 22 czerwca 2010 r., IV CSK 359/09, OSP 2011, z. 5, poz. 59). Cecha tak rozumianej, subiektywnej nowości, określanej także jako "oryginalność" (za: J. Barta, R. Markiewicz (w:) Prawo autorskie i prawa pokrewne. Komentarz, red. J. Barta, R. Markiewicz, Warszawa 2011, s. 22), podlega w procesie sądowym retrospektywnej weryfikacji (zob. wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 7 listopada 2007 r., sygn. akt I ACa 800/07, LEX nr 370747). Wskazuje się, że wyróżnikiem pracy twórczej jest brak możliwości przewidzenia końcowego rezultatu podjętej aktywności - "praca twórcza cechuje się tym, że jej rezultat jest niepewny" (wyrok NSA z dnia 12 marca 2010 r., II FSK 1791/08, LEX nr 595971). W ocenie Sądu, ochrona prawnoautorska powinna w takim ujęciu dotyczyć jedynie dzieł o jakkolwiek wyrażonej istotności dla rozwoju społeczeństwa, dzieł - dla przykładu - cechujących się innowacyjnością bądź artyzmem. W niniejszej sprawie celem umowy było przeprowadzenie szkolenia. Rezultat określony jako staranne i rzetelne przekazanie stanu wiedzy w danym przedmiocie. Sąd zwraca także uwagę, że przeprowadzenie szkolenia w postaci wygłoszenia wykładu (opartego na stanie wiedzy), sporządzenie konspektu bazującego na zastanym stanie wiedzy- ocena przesłanki indywidualności powinna sprowadzać się do poszukiwania w dziele refleksów niepowtarzalnej osobowości twórcy. Doszukiwanie się jakkolwiek rozumianego rysu osobowości w dziele zostało ostatecznie pozbawione zasadności co najmniej w momencie wprowadzenia do katalogu utworów programów komputerowych w 1994 r. (zob. też wyrok SN z dnia 13 stycznia 2006 r., III CSK 40/05, Biul. SN 2006, nr 3, s. 13). Jednocześnie, podkreślenia wymaga, że "miernikiem" indywidualności jest odwołanie się do obiektywnie doświadczalnych cech utworu w celu stwierdzenia, czy różni się on od innych dzieł tego samego gatunku. Zdaniem Sądu, organ prawidłowo uznał, że sporządzenie konspektu (z dziedziny prawa wodnego) i przeprowadzenie wykładu o wskazanej tematyce nie stanowi utworu, w rozumieniu ustawy Prawo autorskie. Wykład i konspekt nie noszą bowiem znamion indywidualności. Podkreślenia wymaga, że pozbawiony indywidualnego rysu będzie taki rezultat działania, który w świetle realizowanego zadania jest niejako oczywisty, narzucający się. Z uwagi na różnorodność form tworzenia nie jest możliwe ustalenie uniwersalnego wzorca badania występowania cechy indywidualności (J. Barta, R. Markiewicz (w:) Prawo autorskie i prawa..., red. J. Barta, R. Markiewicz, 2011, s. 23 i n.). Sąd zwraca uwagę, że w praktyce orzeczniczej odmówiono przyznania ochrony prawnoautorskiej w przypadku: statutu oraz regulaminu organizacyjnego szkoły wyższej koncepcji jej utworzenia i prowadzenia działalności edukacyjnej, również przygotowania i przeprowadzenia sympozjum o charakterze naukowym (wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z dnia 11 października 2007 r., I ACa 557/07, niepubl.) programu ofert szkoleniowych (wyrok NSA z dnia 13 października 2005 r., FSK 2253/04, LEX nr 173097). Z powyższego wynika, że sporządzenie konspektu (z wiedzy zastanej) i przeprowadzenie wykładu nie nosi znamion utworu, a zatem nie korzysta z ochrony przewidzianej w ustawie - Prawo autorskie. W związku z tym, zarzut strony skarżącej dotyczący naruszenia przez organy art. 1 ust. 1 oraz art. 16 i art. 17 ustawy - Prawo autorskie należało uznać za bezzasadny. W. S. S.-E. w Ł. wniosła skargę kasacyjną od powyższego wyroku domagając się jego uchylenia w całości i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Wojewódzkiemu Sądowi Administracyjnemu w Warszawie, a także zasądzenie kosztów postępowania. Zaskarżonemu orzeczeniu zarzuciła naruszenie prawa materialnego tj.: 1. art. 627 Kodeksu Cywilnego (dalej k.c.) poprzez błędną wykładnię przepisu, uznając że charakter czynności polegających na przygotowaniu materiałów i wygłoszeniu wykładu na temat "[...]", sprowadzał się do wykonania pewnych czynności faktycznych w postaci świadczenia usług, a nie wykonania dzieła oraz błędnie uznając, że rezultat umowy nie mógł być poddany sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych, 2. art. 734 § 1 k.c. w związku z art. 750 k.c. poprzez niewłaściwe ich zastosowanie polegające na przyjęciu, że W. S. S.-E. w Ł. łączyła z Panią J. K. umowa o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy, dotyczące umowy zlecenia, podczas gdy prawidłowa ocena i zastosowanie tych przepisów winno prowadzić do wniosku, iż Pani J. K. wykonywała umowę o dzieło, 3. art. 65 § 1 i 2 k.c. poprzez błędną wykładnię i w konsekwencji ocenę oświadczenia woli stron przedmiotowej umowy, która skutkowała bezzasadnym uznaniem, iż skoro treść w umowy stanowi, że przyjmująca zamówienie zobowiązywała się do "przeprowadzenia wykładu" to przedmiotem umowy było staranne działanie J. K., mające charakter szkoleniowy na konkretny temat, w oparciu o swoją wiedzę, podczas gdy wolą stron był rezultat w postaci przeprowadzenia wykładu na podstawie autorskiego opracowania tematu przez przyjmującą zamówienie, 4. art. 1 ust. 1 w związku z art. 16 i 17 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych poprzez błędną wykładnię i przyjęcie, że utworem nie jest proces twórczy lecz wyodrębniony rezultat, czego w żaden sposób nie możni odnieść do indywidualnego przypadku badanego w niniejszej sprawie, 5. art. 66 ust 1 pkt 1 lit. e ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej z finansowanych ze środków publicznych poprzez niewłaściwe zastosowanie i przyjęcie, że Pani J. K. jest osobą wykonującą pracę w oparciu o umowę o świadczenie usług. a także przepisów postępowania tj.: 1. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 K.p.a w związku z art. 109 ust. 6 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (poprzez oddalenie skargi w sytuacji, gdy skarżąc wykazał, iż postępowanie organów administracji publicznej dotknięte było wadam polegającymi na dowolności oceny materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie w konsekwencji doprowadziło do błędnego przyjęcia charakteru prawnego zawartej prze strony umowy jako umowy o świadczenie usług, podczas gdy zgodnie z wolą stron treścią umowy- przedmiotem umowy jaka łączyła strony było przeprowadzeni jednorazowego wykładu, będącego utworem w rozumieniu przepisu art. 1 ust. 1 ustawy prawo autorskie. W uzasadnieniu skargi kasacyjnej skarżąca przedstawiła argumentacje na poparcie zarzutów. Naczleny Sąd Adminisatrcyjny zważył, co następuje: Skarga kasacyjna nie zawiera uzasadnionych zarzutów. Na wstępie przypomnienia wymaga, że zgodnie z art. 183 § 1 p.p.s.a. Naczelny Sąd Administracyjny rozpoznaje sprawę w granicach skargi kasacyjnej, biorąc jednak z urzędu pod rozwagę nieważność postępowania, o której mowa w § 2 tego przepisu, a która w niniejszej sprawie nie występuje. Skargę kasacyjną, w granicach której operuje Naczelny Sąd Administracyjny, zgodnie z art. 174 p.p.s.a., można oprzeć na podstawie naruszenia prawa materialnego przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie lub na podstawie naruszenia przepisów postępowania, jeżeli uchybienie to mogło mieć istotny wpływ na wynik sprawy. W sytuacji gdy zarzuty skargi kasacyjnej opierają się na obu podstawach wskazanych w art. 174 p.p.s.a., NSA w pierwszej kolejności powinien rozpoznać zarzuty naruszenia przepisów postępowania, ponieważ dopiero po stwierdzeniu, że stan faktyczny został ustalony prawidłowo możliwe jest dokonanie kontroli zastosowanych do niego przepisów prawa materialnego. Odnosząc się do pierwszego z zarzutów skargi kasacyjnej dotyczącego naruszenia przepisów postępowania tj. art. 145 § 1 pkt 1 lit. c p.p.s.a. w zw. z art. 7 i art. 77 § 1 K.p.a w związku z art. 109 ust. 6 ustawyświadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych poprzez wadliwą ocenę faktów, należy stwierdzić, że zarzut ten jest niezasadny. Sąd I instancji dokonując kontroli zaskarżonej decyzji zasadnie ocenił, że w postępowaniu administracyjnym nie doszło do naruszenia przepisów postępowania dotyczących postępowania dowodowego, organy dokładnie wyjaśniły stan faktyczny sprawy. W sposób wyczerpujący i nie budzący wątpliwości zebrały i rozpatrzyły cały materiał dowodowy. Zasadniczy problem występujący w rozpoznawanej sprawie dotyczy charakteru prawnego umowy zawartej pomiędzy W. S. S.-E. w Ł. a J. K. i wymaga rozważenia, czy w świetle przepisów obowiązującego prawa należało zakwalifikować ją, jako umowę o świadczenie usług, do których stosuje się przepisy o zleceniu, czy też, jako umowę o dzieło. Strona skarżąca, podważając stanowisko Sądu I instancji, który zaakceptował pogląd Prezesa NFZ, że wspomniana umowa jest umową o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy o zleceniu, odwoływała się do zgodnego zamiaru stron i celu umowy, świadczących, że doszło do zawarcia umowy o dzieło. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego stanowisko skarżącej nie jest trafne. Na wstępie należy zauważyć, że zgodnie z art. 66 ust. 1 pkt 1 lit. e) ustawy o świadczeniach, obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego podlegają osoby spełniające warunki do objęcia ubezpieczeniami społecznymi lub ubezpieczeniem społecznym rolników, które są osobami wykonującymi pracę na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy Kodeksu cywilnego dotyczące zlecenia lub osobami z nimi współpracującymi. Stosownie do art. 85 ust. 4 ustawy o świadczeniach, za osobę wykonującą pracę na podstawie umowy zlecenia, umowy agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz za osobę z nią współpracującą składkę jako płatnik oblicza, pobiera z dochodu ubezpieczonego i odprowadza zamawiający. Podkreślenia wymaga, że przy rozstrzyganiu o podleganiu obowiązkowi ubezpieczenia zdrowotnego o charakterze umowy, na podstawie której wykonywana jest praca, nie przesądza nazwa umowy, lecz jej cel i przedmiot. Zgodnie z art. 734 § 1 Kodeksu cywilnego przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie zobowiązuje się do dokonania określonej czynności prawnej dla dającego zlecenie. Natomiast w myśl art. 627 Kodeksu cywilnego przez umowę o dzieło przyjmujący zamówienie zobowiązuje się do wykonania oznaczonego dzieła, a zamawiający do zapłaty wynagrodzenia. Co do zasady, w praktyce obrotu gospodarczego przyjmuje się, że w odróżnieniu od umowy zlecenia czy umowy o świadczenie usług, umowa o dzieło wymaga, by czynności przyjmującego zamówienie (najczęściej nazywanego w umowie o dzieło – "wykonawcą") doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być obiektywnie osiągalny i w konkretnych warunkach pewny. Celem umowy o dzieło nie jest bowiem czynność (samo działanie) lub zaniechanie, które przy zachowaniu określonej staranności prowadzić ma do określonego w umowie rezultatu, lecz samo osiągnięcie tego rezultatu, pozostające poza zakresem obowiązków świadczącego. Przy umowie o dzieło chodzi o coś więcej, o osiągnięcie określonego rezultatu, niezależnie od rodzaju i intensywności świadczonej w tym celu pracy i staranności. Odpowiedzialność przyjmującego zamówienie, w wypadku niezrealizowania celu umowy, jest więc odpowiedzialnością za nieosiągnięcie określonego rezultatu, a nie za brak należytej staranności. Przedmiotem umowy o dzieło, w ujęciu Kodeksu cywilnego, jest więc przyszły, z góry określony, samoistny, materialny lub niematerialny, lecz obiektywnie osiągalny i w danych warunkach pewny rezultat pracy i umiejętności przyjmującego zamówienie, którego charakter nie wyklucza możliwości zastosowania przepisów o rękojmi za wady (por. A. Brzozowski [w:] System prawa prywatnego, Prawo zobowiązań - część szczegółowa, Tom 7, wydanie 3, pod red. J. Rajskiego, Wydawnictwo C.H. Beck - Instytut Nauk Prawnych PAN, Warszawa 2011, s. 390-391). Z kolei umowa zlecenia jest umową starannego działania, w której co prawda rezultat może być przedmiotem starań, lecz nie daje się z góry przewidzieć, a często nie sposób określić, w jakim stopniu zostanie osiągnięty. Dlatego też w umowie zlecenia rezultat nie został objęty treścią świadczenia. W myśl art. 750 k.c., do umów o świadczenie usług, które nie są uregulowane innymi przepisami, stosuje się odpowiednio przepisy o zleceniu. W związku z tym ustalenie, że konkretna umowa jest "umową o świadczenie usług, która nie jest regulowana innymi przepisami" rodzi obowiązek odpowiedniego zastosowania przepisów o zleceniu. Jednym z kryteriów, pozwalających na odróżnienie umowy o dzieło od umowy o świadczenie usług, jest możliwość poddania umówionego rezultatu (dzieła) sprawdzianowi na istnienie wad fizycznych (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 26 stycznia 2006 r., sygn. akt III AUa 1700/05). W rozpoznawanej sprawie Sąd I instancji zaakceptował stanowiskowo organów, że umowy zawarte pomiędzy W. S. S.-E. w Ł. i J. K., których przedmiotem było przeprowadzenie zajęć dydaktycznych w postaci wykładu były umową o świadczenie usług, a więc umową starannego działania. Strona skarżąca kwestionując to stanowisko akcentowała, ze treścią umowy było przygotowanie konkretnego dzieła objętego ochroną prawnoautorską w postaci specjalistycznych zajęć. W związku z tym należało rozważyć, czy istotnie charakter zajęć dydaktycznych, których przeprowadzenia podjęła się skarżąca pozwala na przyjęcie, że przedmiotem umowy było przygotowanie konkretnego dzieła. W tym miejscu trzeba zauważyć, że pod pojęciem wykładu na ogół rozumie się rodzaj zajęć na wyższej uczelni, na których prowadzący rozmawia ze studentami na określony temat związany z wykładanym przedmiotem. Wykłady natomiast to także rodzaj zajęć na wyższej uczelni wykonanych przez wykładowcę (nauczyciela) i stanowiących ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przedstawienia/ wytłumaczenia studentom zagadnień związanych z wykładaną materią, jednak bez gwarancji uzyskania określonej wiedzy. Wykonująca umowę nie miała bowiem żadnego wpływu na to, czy uczestnicy wykładu nabędą przedstawianą im wiedzę, a ponadto osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy i nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącą zajęcia nie było osiągnięcie rezultatu, w postaci zagwarantowania, że słuchacze nauczą się wykładanej materii, gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności – prawidłowego przeprowadzenia wykładu. Poziom osiągniętej przez studentów wiedzy nie może być oceniany i traktowany jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Ponadto stwierdzić należy, że przeprowadzenie zajęć będących przedmiotem zawartej umowy, niewątpliwie wymaga współpracy wykładowcy (nauczyciela) i słuchaczy. Już choćby z tego powodu nie sposób przyjąć, że przeprowadzenie wykładu prowadzi do powstania dzieła. Jak już wspomniano istotą umowy o dzieło jest osiągnięcie z góry określonego rezultatu, będącego efektem samodzielnych działań wykonującego dzieło. W przypadku zajęć, takich jak wykład, które oparte są na założeniu, że aktywny udział biorą w nich również słuchacze, których przebiegu, a tym samym ostatecznego kształtu nie można przewidzieć w chwili zawierania umowy, nie sposób przyjąć, że ich przeprowadzenie ma doprowadzić do uzyskania konkretnego rezultatu (wykonaniu dzieła). Podkreślenia wymaga, że treścią umowy nie było przygotowanie specjalistycznych zajęć, lecz ich przeprowadzenie. Jest rzeczą oczywistą, że przeprowadzenie wykładu poprzedzone jest ich przygotowaniem przez osobę prowadzącą, jednak przebieg omawianych zajęć będzie każdorazowo zależny od poziomu uczestników, zasobu ich wiedzy, zdolności, umiejętności podejmowania dyskusji, zainteresowania tematem itp. Oznacza to, że efekt zajęć dydaktycznych w postaci opanowania wiedzy, przygotowania do egzaminu (zaliczenia) zależny jest w znacznym stopniu od słuchacza, co niewątpliwie przemawia za uznaniem, że działania wykładowcy musi cechować należyta staranność. W piśmiennictwie podnosi się, że "(...)Tego typu forma nauczania sprowadza się do interakcji z odbiorcą a nie jedynie do uporządkowanego przekazania wiedzy w przyjętej (twórczej lub nie) formie." (por. T. Bakalarz Kwalifikacja prawna umów, których przedmiotem jest działalność dydaktyczna, Przegląd Sądowy, listopad-grudzień 2016, s. 174). Za oczywiste należy uznać, że w przypadku każdych zajęć dydaktycznych na wyższej uczelni dobór teorii, metod edukacyjnych, sposobu prowadzenia dyskusji itp. jest zindywidualizowany przez osobę wykładowcy, ale nie zmienia to typowej usługi edukacyjnej w umowę rezultatu. Wkład w postaci wysiłku intelektualnego, wymaganego przy każdej pracy umysłowej, jest elementem obowiązku starannego działania. Wobec powyższego, w sytuacji gdy w rozpoznawanej sprawie, przedmiotem umowy było przeprowadzenie wykładu "[...]", to uwzględniając wymiar czasowy tych zajęć określony w umowie, nie budzi wątpliwości, że jej wykonanie przez wykładowcę (nauczyciela) stanowiło ciąg czynności faktycznych poddanych reżimowi starannego działania, zmierzających do przekazania studentom, jako skutku tych czynności, niezbędnej wiedzy teoretycznej i praktycznej. Wykonująca umowę nie miała jednak wpływu na nabycie przez słuchaczy wiedzy z zakresu danego przedmiotu i osiągnięcie takiego celu nie było objęte treścią postanowień umowy, nie stanowiło również przedmiotu jej świadczenia. Stwierdzić więc należy, że treścią umowy z prowadzącą cykl zajęć dydaktycznych nie było osiągnięcie rezultatu w postaci opanowania wiedzy, przygotowania do zaliczenia (egzaminu), gdyż taki rezultat byłby obiektywnie nieosiągalny. Przyjmująca zamówienie J. K. mogła jedynie zobowiązać się do starannego przeprowadzenia wszystkich czynności niezbędnych dla prawidłowego przygotowania oraz przeprowadzenia wykładu zgodnie z ich formułą. Jednak prowadząca zajęcia dydaktyczne nie przyjęła na siebie odpowiedzialności za ich rezultat, tj. zdobycie przez słuchaczy wiedzy i umiejętność jej wykorzystania np. poprzez uzyskanie zaliczenia z danego przedmiotu (pomyślne zdanie egzaminu). Poziom opanowania wiedzy przekazanej podczas zajęć i umiejętności nabyte przez słuchaczy nie mogą być oceniane i traktowane jako rezultat w rozumieniu art. 627 k.c. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny stwierdza, że Sąd I instancji trafnie uznał, że stosunek zobowiązaniowy łączący W. S. S.-E. w Ł. i J. K. należy traktować jako umowę o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.). Umowę, której przedmiotem było przeprowadzenie konwersatorium i wykładów z określonych przedmiotów, niezależnie od tego jak nazwały ją strony umawiające się, należało bowiem oceniać z uwzględnieniem jej charakteru i istoty. Mając powyższe na uwadze Naczelny Sąd Administracyjny uznał za niezasadny zarzut przedstawiony w punkcie 2, 3 i 5 petitum skargi kasacyjnej. W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nietrafny jest także zarzut naruszenia art. art. 1 ust. 1 w związku z art. 16 i 17 ustawy o prawie autorskim i prawach (pkt 4 petitum skargi kasacyjnej) pokrewnych. Skarżąca niezasadnie zarzuca, że utworem nie jest proces twórczy lecz wyodrębniony rezultat, czego w żaden sposób nie możni odnieść do indywidualnego przypadku badanego w niniejszej sprawie. Wykład J. K. nie miał charakteru utworu, gdyż nie był wytworem niematerialnym, spełniającym przesłanki wymienione w przepisie art. 1 pkt 1 prawa autorskiego, a więc stanowiącym rezultat twórczej działalności człowieka, wygłoszony słowem o indywidualnym charakterze. Został zrealizowany jako umowa o świadczenie usług, do której zastosowanie mają przepisy o zleceniu (art. 750 k.c.) Mając na uwadze powyższe orzeczono jak w sentencji stosownie do art. 184 p.p.s.a.

Źródło: Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych (orzeczenia.nsa.gov.pl), pozyskano 13.07.2026. · Źródło